mariner4
03.06.09, 08:15
Zastanówmy się nad dobrym modelem sceny politycznej.
Ja uważam, że w Polsce dominować powinny 2 partie. Jakaś centrolewica i
centroprawica. Nie mam oczywiście na myśli obecnie działających partii.
Ja mam poglądy raczej liberalne. Są sprawy, które może dla mnie zrealizować
centroprawica, czyli wolny rynek i tym podobne. Ale często nie zgadzam się ze
sprawami światopoglądowymi, np nadmierna rola KK. Pod tym względem
centrolewica proponuje rozwiązania mi bliższe, ale podpada mi z nadmierną
opiekuńczością państwa. Takie dwie silne partie rządząc na przemian pilnowały
by się nawzajem i jakaś równowaga byłaby zachowana. Twarde elektoraty
głosowałyby na swoje partie tradycyjnie, a po środku byłaby grupa wyborców
głosująca przemiennie i chyba ja bym w niej był. Jak np centroprawica zbyt
dużo da KK, to ten środek przeważyłby w kierunku centrolewicy i sprawy
osiągnęłyby jakieś optimum. Partie w takim układzie będąc u władzy nie starały
by się rzucić ustawodawstwem na kolana opozycji, bo przeciwnik po powrocie do
steru natychmiast by to odkręciły. Może powstał by wtedy sztuka kompromisu?
Zwróćcie uwagę, że ustawy powstałe w efekcie kompromisu są trudne do zmiany.
Po prostu nie warto w nich grzebać,
Rządzący, którzy nie uwzględniają postulatów opozycji narażają kraj na
dreptanie w miejscu.
Podkreślam, że żadna z działających w kraju partii nie spełnia moich wymagań,
a na PO będę głosował z braku lepszego wyboru.
No i oczywiście JOW. Lepiej by było, gdyby partia rządząca miała większość w
parlamencie i związaną z tym wyłączną odpowiedzialność. Głosowanie na listy to
pewność koryta dla posłów za zasługi dla partii, a nie dla wyborców.
M.