Dodaj do ulubionych

Religianci po dyktatorach

IP: *.ipowerweb.com 20.12.03, 00:01
Czy nie zauwazyliscie ze w pustke polityczna krajow,ktore uwolnily sie od
dyktatur wchodza religianci - islamisci, katolicysci (takie moje okreslenie
katolickiego aktywu politycznego),prawoslawni... Mysle, ze dlatego,ze sa to
jedyne organizacje nie wytrzebione przez dyktatury wiec jedyne sprawnie
dzialajace. Latwosc wplywu religiantow na otumanionych dyktaturami
ludzi,niezdolnych do samodzielnego dzialania,myslenia i korzystania z
mozliwosci spoleczno-politycznych, ktore daje im nagle odzyskana (czy
uzyskana !)wolnosc jest podobna i grozna dla demokracji wszedzie.
Obserwuj wątek
    • Gość: P.S.J. Re: Religianci po dyktatorach IP: *.itpp.pl 23.12.03, 13:07
      To ciekawe. Zwłaszcza w świetle tego, iż dyktatury w pierwszym rzędzie
      zabierały się za doraźną opozycję polityczną, a w drugim za organizacje
      religijne właśnie. Jestem zdania, że tonący faszyzm (od powiedzmy 42 roku) czy
      komunizm przetrzebiły środowiska religijne dość skutecznie.
      • Gość: Rzeczowy Re: Religianci po dyktatorach IP: *.ipowerweb.com 23.12.03, 13:26
        "Trzebienie" rekigii przez dyktatury,jak sie okazuje,bywa pozorne.Srodowiska
        religijne sluzyly czesto wrecz wzmocnieniu dyktatur. Wystarczy tu powiedziec
        np.o polskim srodowisku PAXowskim,o wspolpracy papiestwa z faszystami i jego
        milczeniu w obliczu zbrodni,o tolerowaniu radykalnego islamizmu przez panstwa
        azjatyckie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka