Dodaj do ulubionych

Jaruzelski -- Pinoczet

IP: *.dew.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.03, 20:11
Jesli chodzi o porownywani postaci to od porownywania postai Pana Generala i Marszałka Piłsudskiego o wiele ciekawsze moze byc porownanie tych postaci.
W koncu obaj dokonali w pewnej mierze przewrotu,a wielu ocenia ich zupelnie odmiennie...glownie co prawda plankton i oszołomy jak Wołek czy Kaminski,ale jednak. To jak to jest? Jeden jest zły bo komunista a drugi tez mordowal i jest cacy?
Mozna by porownac jeszcze tych dwu do Perona,ale jednak to troche inna klasa...bo jego to narod kochal <bardziej to jego zone,ale to szczegol>.
Obserwuj wątek
    • Gość: ethanol Re: Jaruzelski -- Pinoczet IP: 151.112.27.* 30.12.03, 22:35
      zasadnicza roznica miedzy pinoczetem i jaruzelem
      to taka, ze piniczet nikomu tylka nie lizal
      a jaruzel ruskim to tylka wlazil bez wazeliny
    • wesoly3 Re: Jaruzelski -- Pinoczet 30.12.03, 22:38
      no i pinoczet zostawil kraj w swietnej kondycji gosp. (Chile
      gospodarczo dystansuje wszystkie kraje Am. Pd i to baaardzo znacznie)
      A za jaruzela to taka nedza byla jak nigdy dotad
      • widz.i.czytelnik Re: Jaruzelski -- Pinoczet 30.12.03, 22:58
        Same zalety z tym Pinochetem a to dzieki CIA. Wielki z niego niezalezny
      • romek.chelmnicki Re: Jaruzelski -- Pinoczet 30.12.03, 23:18
        Troche dziwne porownanie, poniewaz malo maja ze soba wspolnego. Prezydent
        Chile Salvadore Allende został wybrany w 1970 roku wskutek demokratycznego
        głosowania. Jednakże jego rząd utracił swój demokratyczny charakter raz po raz
        pogwałcając Konstytucję. W rezultacie, prezydent Allende przeobraził sie w
        tyrana w momencie gdy złamał uroczyście złożoną przysięgę poszanowania
        Konstytucji i chilijskich praw.

        Było to oczywiste nie tylko dla ogromnej większości szarych Chilijczyków lecz
        również stwierdzone przez Kongres Narodowy doniosłą Uchwałą z dnia 23 sierpnia
        1973 roku. Podobnie brzmiący wyrok wydał też Sąd Najwyższy Chile. We
        wspomnianej Uchwale zostały wymienione wszystkie pogwałcenia Konstytucji oraz
        innych praw przez rząd prezydenta Allende.

        W związku z brakiem w konstytucji chilijskiej mechanizmu umożliwiającego
        usunięcie prezydenta, który utracił swój demokratyczny charakter, Kongres
        Narodowy, głosami wszystkich deputowanych Chrześcijańskiej Partii
        Demokratycznej, zakomunikował Siłom Zbrojnym, iż "należy do nich
        natychmiastowe położenie kresu" tej poważnej sytuacji. W rzeczywistości było
        to wyraźne wezwanie do usunięcia prezydenta Allende. Siły Zbrojne, których
        głównodowodzącym był wówczas generał Augusto Pinochet, wypełniły wspomnianą
        uchwałę osiemnaście dni później: 11 września 1973 roku.

        Wynika z powyższego, że początek rządu wojskowych jest równie "demokratyczny"
        jak procesu rewolucyjnego, w którym jedynym alternatywnym wyjściem jest użycie
        siły aby usunąć tyrana.

        Należy zaznaczyć, iż chilijska rewolucja Pinocheta spowodowała śmierć
        minimalnej liczby ofiar, gdyby poprzestać na jakimkolwiek historycznym
        odniesieniu. Nawet raport komisji powołanej przez będący w opozycji do gen.
        Pinocheta rząd prezydenta Aylwina stwierdza, iż w okresie 17 lat zginęło około
        2000 osób.

        Oprócz udanej gospodarczej transformacji, zrealizowanej pod rządami Pinocheta,
        doniosłego wydarzenia jakim było uniknięcie wojny z Argentyną i dobrowolnego
        przejścia ku rządom demokratycznym, prawda historyczna domaga się przyznania,
        że prezydent Pinochet przewodził legalnemu buntowi przeciw tyranii, oraz że
        podczas jego rządów poniesione zostały minimalne straty w ludziach.

        Naszemu Wojtkowi daleko do Pinocheta. Nie bylby wstanie zrobic czegos takiego
        na wlasna reke. Byl zwyklym pionkiem Moskwy. Niestety w naszym pieknym kraju
        doszlo do tego, ze czerwony general z bylego systemu jest wybielany na
        wszystkie sposoby i meda zrobia z niego wkrotce wielkiego patriote i rycerza
        na bialym koniu, ktory uratowal nasz narod przez zaglada. Natomiast na drugim
        biegunie jest straszliwy general Pinochet, ktory mordowal niewinnych
        komunistow,z ktorym sami w Polsce walczylismy przez 50 lat... Troche dziwne
        macie wnioski. Amnezja was ogarnela i ogolne oglupienie mediami ....
        • Gość: adan Re: Jaruzelski -- Pinoczet IP: *.proxy.aol.com 31.12.03, 00:08
          Co ty pieprzysz jak cia - agitator.
          Pinochet za morderstwa przez pol Europpy scigany byl przez sady.
          Wymysl? Przewrot byl typowaym zamachem cia w sprawy Chile i zamachem na
          praworzadnie wybranego prezydenta.
          Wszystko udowodnione, zdokumentowane.
          Pojebane pod kopula to ty masz ostro.
          • Gość: ethanol Re: Jaruzelski -- Pinoczet IP: 151.112.27.* 31.12.03, 01:00
            ten praworzadnie wybrany prezydent
            zaczal lamac prawo
            zaczal rowniez stosowac tortury
            • Gość: adan Re: Jaruzelski -- Pinoczet IP: *.proxy.aol.com 31.12.03, 01:18
              praworzadnie wybrany, napisalem.
              Chile nie jego, ale Pinocheta postawilo przed sadem za tortury i morderstwa na
              ludnosci cywilnej. Fakt znany powszechnie.
              A czy Allende stosowal tortury nie jest mi wiadomo, jesli znasz takie zrodla to
              oswiec mnie.
              Z tego co widze, to wielu przesciga CIA, KGB razem wziete w dezinformacji.
              • Gość: ethanol Re: Jaruzelski -- Pinoczet IP: 151.112.27.* 31.12.03, 01:54
                allende stalby sie tyranem tylko ze socjalistycznym
                pinoczet tez byl tyranem (ja go nie wybielam),
                ale jakbym mial wybor to z dwojga zlego wybral bym
                pinoczeta. Przynajmniej poziom zycia duzo wyzszy
                • Gość: adan Re: Jaruzelski -- Pinoczet IP: *.proxy.aol.com 31.12.03, 02:04
                  ja tez prawdopodobnie bym Pinocheta wybral, choc obaj lobuzy.
                  Chodzilo mi tylko, ze jak mowi sie a to konczy na z i obaj sobie podobnie warci.
                  Jeden chcial wyciagnac kase od ruskich, drugiemu amerykanie zaproponowali uklad
                  i kase.
                  • romek.chelmnicki FAKTY 31.12.03, 02:20
                    Fakty sa nastepujace. Wnioski sa oczywiste.

                    "W 1972r. Allende utworzył Federacyjną Partię Jedności Ludowej, która
                    zmierzała wyraźnie do likwidacji demokracji parlamentarnej. Allende nawiązał
                    bliskie stosunki z ZSRR i Kubą (...). Reformy obudziły apetyty skrajnej
                    lewicy, która otwarcie dążyła do przejęcia władzy w stylu komunistycznym." -
                    Wojciech Roszkowski - "Półwiecze historia polityczna świata od 1945" strona
                    296 (w-wa 97)"

                    "W lipcu 1971r. lewica zaczęła przemycać broń, w maju zaś następnego roku
                    przystąpiła do aktów terroru politycznego na wielką skalę. W listopadzie
                    posiadała ona 30 tys. sztuk broni, czyli więcej niż armia. Allende lawirował
                    pomiędzy wydaniem policji rozkazu walki ze skrajna lewica a oskarżeniem armii
                    o przygotowywanie zamachu stanu. Zaaprobował on jednak plan uzbrojenia
                    lewicowych partyzantów (...)." - Poul Johnson - "Historii politycznej Świata"
                    tom 2 s. 304 - 306 Wyd. Pomost W-wa 89r."

                    "Sąd hiszpański odrzucił wniosek grupy kubańskich emigrantów o osądzenie pod
                    zarzutem ludobójstwa i tortur Fidela Castro (około 60 tys. zamordowanych).
                    Dzięki inżynierii społecznej jaką jest marksizm - Fidel doprowadził do
                    kompletnej ruiny Kubę. Skazał tym samym miliony ludzi na głód, okradł z
                    własności i uwięził w socjalistycznym obozie. Sąd hiszpański chce sądzić gen,
                    Augusto Pinocheta, który pochód komunistycznej głupoty zatrzymał..." - Czas
                    UPR-u nr 3
                    • romek.chelmnicki Wyobrazmy sobie .... 31.12.03, 02:23
                      Wyobraźmy sobie taką sytuację: żyjemy w kraju demokratycznym, jednak
                      pogrążającym się w chaosie. Na czele państwa stoi człowiek, który swoim
                      działaniem tylko ten chaos wzmaga. Gospodarka znajduje się na skraju
                      wytrzymałości. Inflacja zżera owoce ludzkiej pracy, ceny idą w górę, półki
                      sklepowe zaczynają świecić pustkami, dochodzi do masowych konfiskat
                      prywatnej własności, a na dodatek zewsząd dobiegają słuchy, że do kraju z
                      różnych stron świata zjeżdżają się, bynajmniej nie w celach pokojowych,
                      różni dziwni ludzie. Posiadają broń i zaczynają obracać się w otoczeniu
                      prezydenta, doradzając mu to i owo.

                      Prezydent reprezentujący określony światopogląd, wspierany przez różne,
                      znajdujące się na zewnątrz państwa ośrodki decyzyjne, hołubiąc
                      zagranicznych "gości" blisko związanych z tymi ośrodkami i przekonany o tym,
                      że dzięki ich "wsparciu" może zbudować raj na ziemi, postanawia przejąć
                      władzę totalną. Przeszkadza mu w tym jednak konstytucja i parlament, który
                      widząc, co się święci oraz dostrzegając zagrożenie porządku publicznego i
                      bytu państwowego, widząc, że za czynami prezydenta stoją emisariusze obcych
                      państw, postanawia ratować kraj przed totalną katastrofą. W pewnym momencie
                      Zgromadzenie Narodowe uchwala deklarację, w której stwierdza m.in.:

                      "(...) Jest faktem, iż obecny Rząd Republiki od samego początku swego
                      istnienia starał się usilnie przejąć całkowitą władzę, wyraźnie zamierzając
                      poddać wszystkich obywateli najściślejszej kontroli gospodarczej i
                      politycznej ze strony Państwa i tym samym ustanowić system totalitarny,
                      całkowicie sprzeczny z reprezentacyjnym systemem demokratycznym ustanowionym
                      w Konstytucji;

                      (...) Aby osiągnąć ten cel Rząd nie poprzestał na przypadkowym łamaniu
                      Konstytucji i innych praw, ale uczynił z tego trwały system podobnych
                      zachowań, dochodząc do skrajności w postaci nie uznawania uprawnień
                      pozostałych Organów Państwa, notorycznie łamiąc gwarancje jakie Konstytucja
                      zapewnia wszystkim mieszkańcom Republiki i pozwalając oraz popierając
                      tworzenie się równoległych i bezprawnych władz, które stanowią bardzo
                      poważne niebezpieczeństwo dla Narodu.

                      (...) Ugodził poważnie w wolność słowa, dokonując wszelkiego rodzaju presji
                      ekonomicznych wobec mediów nie będących bezwzględnymi zwolennikami Rządu;
                      zamykając tak gazety codzienne jak i rozgłośnie radiowe, zarzucając tym
                      ostatnim, że nadają "nielegalnie"; z pogwałceniem prawa wtrącając do
                      więzienia dziennikarzy opozycji; uciekając się do podstępnych procederów by
                      ustanowić monopol informacyjny;

                      Dopuścił się wielu bezprawnych aresztowań z powodów politycznych, poza już
                      wspomnianymi dotyczącymi dziennikarzy, i tolerował fakt, iż ofiary w wielu
                      przypadkach poddawane były torturom i biczowaniu;
                      W upadłości państwa prawa szczególne znaczenie ma tworzenie i rozwój, przy
                      poparciu Rządu, uzbrojonych grup które, poza godzeniem w bezpieczeństwo osób
                      i ich praw oraz w wewnętrzny pokój narodowy, są również skierowane do
                      stawiania oporu Siłom Zbrojnym".

                      W kilkanaście dni po tej deklaracji, by ratować państwo, do akcji wkracza
                      armia. I okazuje się, że napotyka na zbrojny opór ludzi prezydenta,
                      wspieranych przez zagranicznych emisariuszy, którzy w tej sytuacji okazują
                      się po prostu zewnętrznymi agresorami. Ofiary są po obu stronach. Wojsku
                      udaje się wreszcie zaprowadzić porządek. Kilkanaście lat rządów wojskowych,
                      na czele których stoi szef armii, to kilkanaście lat trudnych, ale
                      potrzebnych reform ekonomicznych, niezbędnych do tego, by odbudować
                      gospodarkę kraju. To wreszcie stopniowy powrót do demokracji i wycofanie się
                      armii z rządzenia państwem.

                      Można sobie oczywiście taki scenariusz wyobrazić, ale niekoniecznie. Bo tak
                      już kiedyś było, w Chile. Łamiący konstytucję i dążący do wojny domowej to
                      marksista, prezydent Salvadore Allende, natomiast broniący porządku i
                      ratujący kraj przed katastrofą komunizmu to dowódca sił zbrojnych, Augusto
                      Pinochet. Fragment deklaracji to autentyczny dokument uchwalony przez
                      ówczesne, legalne chilijskie Zgromadzenie Narodowe.

                      Biorąc pod uwagę historyczne fakty o wydarzeniach w Chile oraz
                      prosocjalistyczny klimat panujący w dzisiejszej Europie Zachodniej, naprawdę
                      trudno uwierzyć, że nagonka na generała Augusto Pinocheta ma na celu
                      rzeczywiście dążenie do wyjaśnienia prawdy i sprawiedliwości, nie jest zaś
                      zemstą polityczną, szykowaną od lat przez jego lewicowych przeciwników.
                      • Gość: adan Re: Wyobrazmy sobie .... IP: *.proxy.aol.com 31.12.03, 03:14
                        Szanowny p. Romku, przedstawiona przez Pana analiza oceny Pinocheta jest czysta
                        i sensowna. Efekty ekonomiczne dla Chile byly jednoznacznie pozytywne.
                        Tylko...zamach zostal dokonany z inicjatywy innego panstwa w jego interesie i
                        pociagnal duze ofiary w obywatelach tez innych nacji.
                        General swiadomie, a tez niejodnomyslnie wybrany na szefa wsrod wlasnej
                        generalicji, (i nie jako numer 1 CIA do wybranego zadania) dzialal tez w
                        afekcie.
                        Bylo potem wiele zamachow stanu na swiecie, ale ten pozostal jako jeden z
                        najbardziej spektakularnych i dwuznacznych w podsumowaniu.
                        W ocenie samych Chilijczykow nie jest on tak jednoznaczny jak w panskim poscie.

                        Wiele panstw nie wykluczajac Polski marzy o takim zamachu stanu, ale..nie z
                        tyloma ofiarami i takimi konsekwencjami miedzynarodowymi.
                        Zreszta kazdy zamach z poparciem trzecich panstw konczy sie dla wykonawcow
                        jednoznacznie negatywnie.
                        Tak bylo w Jugoslawi, podobnie przebiega w Afganistanie i prawdopodobnie tak
                        skonczy sie w Iraku.
    • Gość: adan Re: Jaruzelski -- Pinoczet IP: *.proxy.aol.com 31.12.03, 02:17
      Jaruzel byl zdrajca i malo wazne, ze zostal choc nie musial komunista.
      Nie musial sie tez wypierac Polski i ruskim dupe lizac wyprzedzajac ich w
      kazdym rozkazie.
      Powodem jego dzialania byla chorobliwa jak u "kunusow" ambicja.

      Marszalek choc socjalista byl do bolu uczciwy, wybral optymalny wariant dla
      Polski, mial charyzme, byl patriota nieporownywalnym do nikogo po nim.
      Jest chamstwem piszac, ze Marszalek mordowal.
      Oboz w Berezie byl dla ludzi, ktorzy widzieli Polske jako ruska republike czyli
      dla platnych zdrajcow.
      • Gość: Bartek Re: Jaruzelski -- Pinoczet IP: *.client.comcast.net 31.12.03, 05:33
        Pinochet byl najwiekszym politykiem w Poludniowej Ameryce i wielka szkoda ze
        w czasie jego panowania zginelo tylko 2000 szmatlawych komuchow, ktorzy powoli
        znowu zaczynaja podnosic swe parszywe lby
        Przydal by sie w Polsce taki Pinochet, ktory zrobilby porzadek w tym burdelu
    • Gość: mirmat Jaruzelski -- Allende IP: 38.112.103.* 31.12.03, 19:39
      Goebels powiedzial, ze jezeli powtorzy sie klamstwo setki razy to staje sie ono
      prawda. Od czasu upadku dyktatora Allende, sterowane przez komune politycnie
      poprawne media wychodzily z siebie by opisac usuniecie komuny od wladzy w Chile
      jako "faszystowski przewrot". To nic, ze general Pinochet przywrocil sam
      demoktaryczne zasady parlamentarne jakie istnialy w Chile przed dojsciem
      Allende do wladzy. To nic, ze podobne akcje jak generala Pinocheta,
      przeprowadzil ulubieniec lewakow, premier Trudeau, kiedy wprowadzil w latach 70-
      tych stan wojenny w Quebecku. I tak jak w Kanadzie tak i w Chile przywrocono
      demokracje kiedy sytuacja nie zagrazala istnieniu suwerennego czy integralnego
      panstwa.
      Czy sa jakies podobienstwa miedzy sytuacja w Chile w 1973 a w Polsce w 1981?
      ABSOLUTNIE TAK!!! Mam przed soba Biala Ksiege w Sprawie Zmiany Rzadu w Chile.
      Na 257 stronach tego opracowania niewiele mozna znalesc komentarzy. Strona po
      stronie, ta ksiazka przedstawia udokumentowane fakty. Dokumenty pokazujace jak
      krok po kroku pod okiem Allende kraj stawal sie kolonia Fidela Castro i
      Sowietow. Allende poslugiwal sie takimi samymi srodkami jak Jaruzelski.
      Wlasnych rodakow teroryzowal sprowadzonymi z Kuby najemnymi bojowkazami.
      Wytrenowane przez KGB kadry Kubanskich agentow liczyly okolo 15 tysiecy i
      stanowily awangarde tzw MIR (Movimiento de Izquierda Revoluciaria). Chilijscy
      komunisci tak jak w poczatkowym okresie PRL-u byli tylko biernymi wykonawcami
      obcych agentow. Oddzialy MIR wzorujac sie na bojowkach NSDAP krok po kroku
      rozmatowywaly istniejace w okresie demokracji sily policyjne i wojskowe. Ale
      glownym celem MIR bylo mordowanie opozycyjnych politykow i aktywistow. Taktyka
      byla podobne do tej jaka demonstruje dzis dyktator Zimbwabe ale w Chile
      caloscia kierowali Kubanczycy. Inna organizacja rzadowego teroru byla VOP
      (Vanguardia Organizada del Pueblo), ktora zamordowala ministra spraw
      wewnetrznych z poprzedniego rzadu, Edmundo Pereza. Kubanczycy zorganizowali
      rowniez tak jak NKWD w 1946 roku w PRL-u, falszerstwa w wyborach z Marca, 1973.
      200 tysiecy spreparowanych glosow wrzucono do urn w regionach, gdzie komuna juz
      kontrolowala komiscje wyborcze. Mimo tego partia Allende przegrala te wybory z
      kretesem i nie uzyskala wiekszosci w parlamencie. Czujac, ze przepadnie w
      nastepnych wyborach prezydenckich Allende przygotowuje zamach stanu na modle
      Jaruzelskiego.
      Chile w 1973 mialo jednak szanse jakiej Polska nie miala w 1981. Istnialy
      jeszcze suwerenne sily armii Chilijskiej. Kuba nie byla w takie samej pozycji
      jak ZSRR by interweniowac po stronie Allende. Kiedy Allende zignorowal
      postanowienia Chilijskiego parlamentu ( National Congres ) wciaz niezalezny
      naczelny Trybunal Sadowy oswiadczyl, ze rezym Allende dziala poza prawem. Sily
      Chilijskie uderzyly w kierowane przez Kubanczykow ugrupowania terorystyczne.
      Odkryto cale magazyny uzbrojenia i dokumenty swiadczace o nadchodzcym
      przewrocie. Fidel Castro wzywal na pomoc ONZ by bronila kubanskich bojowkazy
      aresztowanych na terenie Chile.
      W Polsce komuna kierowna przez kremlowskiego pacholka Jaruzelskiego chwilowo
      wygrala. W Chile agent Fidela Castro Allende przegral. Dla nas wszystkich,
      ktorzy obserwowali zmaganie sie sil zachodniej demokracji z Sowieckim
      imperializmem, zwyciestwo Pinocheta byla naszym zwyciestwem.
      • Gość: SLD-UPek Jaruzelski --antysemita! W 1968 gonił Żydków IP: *.czajen.pl 31.12.03, 19:46
        z Polski.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka