wujaszek_joe
07.09.09, 07:40
według Paradowskiej:
"Ponieważ koalicja medialna już się dokonała, tak naprawdę interesujące jest
to, co dalej. Otóż coraz bardziej prawdopodobny jest koalicyjny układ PiS -
SLD po następnych wyborach. Kwaśniewski mówi nawet, że byłby to wreszcie
prawdziwy historyczny kompromis, o który on sam tak zabiegał i który
zrealizował się w postaci Lewicy i Demokratów, koalicji, której chciało tylko
kilka osób i która szybko się rozpadła. Jak to u sfrustrowanych inteligentów,
którzy sami nie wiedzą, czego chcą. Panowie Napieralski z SLD i Brudziński z
PiS wiedzą i mówią dokładnie to samo, nawet intonację wypowiedzi mają podobną.
Po prostu jedna szkoła, szczeciński uniwersytet, te same roczniki, to samo
stowarzyszenie absolwentów. Prezes Kaczyński też wie, czego chce, chce władzy
i żaden SLD nie będzie go brzydził, bo przecież cokolwiek by nie powiedzieć,
to Napieralski ze Szmajdzińskim są lepszym towarzystwem niż Lepper z
Łyżwińskim. Podciągnie ich więc pan prezes na tę swoją wyższą półkę, da trochę
stanowisk, by partia bez udziału we władzy nie więdła.
Ten sposób myślenia coraz śmielej przebija się w SLD i okolicach tej partii.
Sojusz powtarza jeszcze rytualne zaklęcia o groźbie recydywy państwa PiS, ale
jakby w tej recydywie miało się swój udział to, czemu nie? Skrajności mają
przecież to do siebie, że lubią się przyciągać."
Wierzyć się nie chce, jednak Napieralski faktycznie steruje w tą stronę.