Dodaj do ulubionych

Pan Pediatra z Serocka

03.02.12, 18:59
Miałam wątpliwą przyjemność „być” dzisiaj z wizytą u Pana Pediatry w Serocku…

Jestem mamą 4-letniego synka. Rzadko choruje, więc być może dlatego zaskoczyła mnie dzisiaj sytuacja, jaka miała miejsce w naszym Ośrodku Zdrowia w Serocku.
Rano oddałam synka do mojej siostry - był zdrowy. Niestety zaczął później mocno pokasływać, zrobił się czerwony na buzi, zaczął lekko gorączkować. Ewidentnie zaczynało rozwijać się u niego jakieś choróbsko. Siostra zawiadomiła mnie co się dzieje, a sama zadzwoniła do Ośrodka po numerek. Oczywiście o tej porze numerków nie było, ale uzyskała informację, żeby podjechać do Ośrodka i zapytać Pana Doktora Marata (przyjmował dzisiaj do 19.00), czy nas nie przyjmie. Dojechałam do Serocka ok. 17.30 i zdecydowałam się jechać do lekarza. Ok. godz. 18.00 podjechałam pod Ośrodek, w środku nie widać było dzieci, więc się ucieszyłam, że nie będzie problemu i lekarz osłucha mojego synka.
Weszłam do gabinetu i zapytałam lekarza, czy nie spojrzy na mojego synka, bo zaczyna chorować, a niestety nie mam numerku. Usłyszałam, że skoro nie mam numerku to mnie nie przyjmie. Poprosiłam jeszcze raz, ponownie usłyszałam, że mogłam wziąć numerek rano i nie zostanę przyjęta z synkiem. Wyjaśniłam, że rano nic się nie działo stąd nie wiedziałam, że będzie mi potrzebny numerek. Że coś się zaczęło dziać, jak byłam w pracy i stąd moja prośba. Usłyszałam, że kłamię bo na pewno syn był wcześniej chory!!!
Żeby było jeszcze śmieszniej, w tym czasie wszedł do gabinetu mój synek, podszedł do Pana Doktora, otworzył buzię i powiedział, że boli go gardło. A Pan Doktor poklepał go po pleckach i niemal wyprowadził z gabinetu… W recepcji usłyszałam, że pomoc mogę uzyskać w Legionowie!!! Zaznaczam, że w Przychodni cały czas nie było ani jednego pacjenta do Pana Doktora!!!
Być może zbyt wiele wymagam od naszej służby zdrowia. Być może „przyzwyczaiłam” się do doktora Bazika, który nie odmawia pacjentom pomocy.
Pediatra, który nawet nie raczy okiem rzucić na pacjenta w potrzebie, nie powinien pracować z dziećmi. I w naszym Ośrodku!!!
Obserwuj wątek
    • mariannajeden Re: Pan Pediatra z Serocka 04.02.12, 08:58
      proponuję iść na skargę do kierownika przychodni, ja nie miałam przyjemności korzystać z usług tego pana a dr. Krzyczkowska nigdy nie odmówiła zbadania pacjenta
      • mackowy1 Re: Pan Pediatra z Serocka 04.02.12, 16:05
        w Legionowie? gdzie w Legionowie?
        i co to w ogóle jest? lekarz chyba nie ma prawa odmówić pomocy choremu?

        ja bym nie wyszedł z gabinetu, dopóki by mi nie osłuchał dziecka, poczekałbym na przyjście dyrektora ośrodka.

        o doktorze maracie nasłuchałem się już tego i owego...
        • aktywny15 Re: Pan Pediatra z Serocka 04.02.12, 17:55
          We wsi Serock to jest morzliwe . Pewnie ze takie rzeczy to trzeba zgladszac do dyrektora placowki
          • zembaty66 Re: Pan Pediatra z Serocka 05.02.12, 05:06
            aktywny15 napisał:

            > We wsi Serock to jest morzliwe . Pewnie ze takie rzeczy to trzeba zgladszac do
            > dyrektora placowki

            Możliwe, że powyższy ciąg liter coś znaczy. Ja jednak tego sensu nie złapałem... do szkoły i uczyć się!
        • di-laila Re: Pan Pediatra z Serocka 04.02.12, 18:48
          chyba chodzi o przychodnię na sowińskiego, nas też tam notorycznie dr marat odsyła. tyle tylko, że tam jest NOCNA i ŚWIĄTECZNA pomoc lekarska, więc po godzinach pracy ośrodków w odpowiednich miastach.

          wiem, że dawanie numerów pacjentom jest dobrą wolą lekarzy, ale dr marat jest pierwszym, który odmówił nam podania do siebie numeru, w sytuacji, kiedy przez 4 dni codziennie byliśmy u niego w ośrodku bo nasze dziecko miało powikłania po przepisaniu przez doktora (zresztą niepotrzebnie- co się okazało potem) antybiotyku. Zbliżał się weekend, zapytałam o numer telefonu, żeby gdyby coś się stało przez weekend-skonsultować, czy potrzeba jechać do szpitala, czy można się wstrzymać do poniedziałku do wizyty (lekarz był wprowadzony w historię choroby, to on leczył dziecko). Usłyszałam, że przed gabinetem wisi informacja z adresem weekendowej pomocy w przychodni na Sowińskiego i z uśmiechem zostałam odprowadzona do drzwi...
          • begol Re: Pan Pediatra z Serocka 05.02.12, 13:02
            Zamierzam w tym tygodniu złozyć formalną skargę na Pana Pediatrę i wystąpić z prośbą o zatrudnienie w naszej przychodni nowego lekarza. Bardzo proszę rodziców, którzy korzystają z opieki pediatrycznej w naszej przychodni o wypowiedzi w tej sprawie. Również tych, którzy z jakiś wzgledów zrezygnowali z opieki lekarskiej w Serocku, a teraz jeżdżą ze swoimi pociechami do lekarzy w Legionowie czy Pułtusku. Jeden głos może zostać niezauważony, kilka głosów to już siła...
    • begol Re: Pan Pediatra z Serocka 04.02.12, 16:36
      Synek ok. godz. 20 dostał gigantycznego kataru. Dobrze, że nie miał go w gabinecie bo pewnie bym usłyszała że kłamię i ma go od tygodnia...
      Nie podoba mi się takie podejście do pacjenta, jakie ma "Pan Doktór". Przecież Ośrodek jest dla nas - mieszkańców - i lekarze w nim pracujący też są dla nas. Przykre, że w naszym Ośrodku pracuje lekarz dla którego dobro pacjenta nie jest najważniejsze...
      • dyska85 Re: Pan Pediatra z Serocka 05.02.12, 13:02
        witam.
        bardzo się cieszę,że powstał taki wątek to może i ja sobie ulżę smile i ja opowiem Wam moją historię.
        otóż był maj 2011,moja córcia miała wtedy 1 rok i 9 miesięcy,od paru dni strasznie kasłała,żadne syropy jej nie pomagały więc w końcu wybrałam się do przychodni(nadmienaim,iż moja córcia tak jak syn Pani begol wogóle mi nie choruje,więc nieczesto odwiedzam przchodnię).Dostałam się do doktora Marata,który po przebadani stwierdził,że to KASZEL ALERGICZNY, po czym przepisał jej leki warte ponad 70zł.Dodam jeszcze,że od kilku dni moje dziecko prawie nic nie jadło.Po południu poszłam jeszcze do Pani doktor Krzyczkowskiej,bo do tego okropnego kaszlu doszła jeszcze biegunka i bałam się,żeby to nie był rota wirus.Od Pani Krzyczkowskiej usłyszałam,że panikuję jak poprosiłam o skierowanie do szpitala i że jestm nadopiekuńczą matką.Nie jestem z tych osób co karmią dzieci ciągle lekami.po godzinie 17 ,gdzie córci nic nie mijało i nie chciała nawet pić pojechaliśmy do Legionowa na pogotowie,tam Pani doktor od razu wysłała nas do szpitala z podejrzeniem ZAPALENIA PŁUC.powiedziała,że u dzieci często zdarza się,że w słuchawkach nic nie słychać a rtg wykarze.tak faktycznie było.0 godzinie 22 dostaliśmy diagnozę sad na szczęście obyło się bez zostania w szpitalu.Nanastępny dzień,gdy poszłam po zwolnienie powiedziałam dr Krzyczkowskiej,że już dawno powinna zrobić miejsce jakiemuś młodemu lekarzowi usłyszałam od niej że we mnie siedzi ogromna złość i ŻE MOGĘ PRZECIEŻ PRZEPISAĆ DZIECKO DO LEGIONOWA. i jak się nie złościć,gdy chodzi tu o zdrowie dziecka??Przecież zapalenie płuc to jest odwieczna choroba i jak można się na niej nie poznać?? Po ostrej wymianie zdań z lekarką wybiegłam z przychodni,zabierając przy tym "papiery dziecka".Od tamtego czasu leczę dziecko w Legionowie u dr Błażejczyk,która jest cudowną lekarką.Polecam ją każdemu smile Mój kolega przyjeżdża ze swoim 4 miesięcznym synkiem do niej z Warszawy smile I MOGLIBY COŚ ZROBIĆ Z TYMI PEDIATRAMI BO SKORO JEST PRZYCHODNIA W SEROCKU TO CHYBA PO TO ABY LECZYĆ NASZE POCIECHY?? A NIE MUSIMY JEŹDZIĆ DO INNYCH MIAST!CHORE!!!!!!!!!!!!!!!!
        • dyska85 Re: Pan Pediatra z Serocka 05.02.12, 13:09
          zapomniałam jeszcze dodać,że te leki,które zapisał doktor Marat oczywiście zakupiłam po czym w szpitalu dowiedziałam się,że przy zapaleniu płuc one by nie pomogły a przyniosłyby jeszcze nieporządany skutek sad
          • di-laila Re: Pan Pediatra z Serocka 05.02.12, 16:49
            O ile mamy dobrych internistow, swietnego ginekologa, to pediatrow od lat mamy tragicznych. Kiedys byla dr majka - swietna kobieta. Dobra tez byla dr suszczynska. To co dzieje sie teraz to jakas masakra- o dr krzyczkowskiej juz nie wspomne (np. Caly czas malym chlopcom w wieku niemowlecym "leczy" stulejke- przez co synek mojej znajomej trafil do szpitala z poranionym siusiakiem!).
            I pielegniarka dziecieca jest bardzo nieprzyjemna...

            W legionowie trafilismy na dr Rusek - wydaje sie kompetentna i ma swietne podejscie do dzieci. Zastanawiam sie czy dziecka nie przepisac tylko uciazliwe sa dojazdy z takimi maluchami, zwlaszcza ze jeszcze mamy sporo szczepien...
            Begol skladaj skarge, jak zrobicie petycje to ja sie podpisze.
            i tylko taką mnie ścieżką poprowadź... gdzie muzyka gra
        • dee.dee.7 Re: Pan Pediatra z Serocka 06.02.12, 19:40
          Z tym nierozpoznaniem zapalenia płuc to możliwe. Miałam taki sam przypadek kilka lat temu u syna. Kaszlał przez miesiąc, co kilka dni byłam u innego lekarza (w innym mieście), żaden nic nie słyszał w płucach. Oprócz kaszlu nie było żadnych innych objawów choroby. Każdy lekarz przepisywał specyfiki na kaszel oraz antyalergiczne. W końcu dostalismy skierowanie na rtg i okazało się że syn ma zapalenie płuc.

          U dr Marata byłam trzy razy i póki co nie mogę nic złego o nim powiedzieć.
          • sierpniowa_zona Re: Pan Pediatra z Serocka 12.02.12, 22:41
            My do doktora Marata chodzimy już jakiś czas i nie mieliśmy z nim większych problemów - nigdy nas nie odesłał, sam z siebie podał numer telefonu.
            Natomiast wiele mam do zarzucenia zorganizowaniu przychodni, szczególnie rejestracji. Ale to juz inna bajka.
            • aganiok32 Re: Pan Pediatra z Serocka 12.02.12, 23:29
              Mam podobne odczucia. Ja akurat nie miałam problemów z dr Maratem i nawet go polecałam znajomej. Natomiast organizacyjnie przychodnia leży. W 21 wieku chory człowiek musi zasuwać o 7 rano żeby ustawić się w ogonku do zapisów, a później raz jeszcze do lekarza. Przecież już chyba wszyscy mają telefony, wystarczyłoby zostawić kilka numerków dla babć, które KONIECZNIE muszą odstać swoje ( bo nie mają co robić) a resztę przeznaczyć dla osób, które chcą jak cywilizowani ludzie zapisać się telefonicznie.
              • dee.dee.7 Re: Pan Pediatra z Serocka 14.02.12, 12:06
                Święta prawda.
                Chyba już nie ma czegoś takiego w żadnej przychodni, żeby dostać się do lekarza stać rano w kolejce pod zamkniętą przychodnią.
                Rok temu zachorowałam na grypę i oczywiście telefonicznie o godzinie 8:10 już nie było numerków.
                Na drugi dzień pojechałam do przychodni o 6:45 i byłam już 8 w kolejce. Na szczęście nie było aż ze mną tak źle i mogłam pojechać. A gdybym miała 40 stopni gorączki?

                Z kolei dwa lata temu zachorowałam na anginę i właśnie z 40 stopniową gorączką czekałam 1,5 godziny pod gabinetem bo nie dostałam numerka i musiałam czekać aż skończą sie wizyty numerkowe.

                To musi być jakoś inaczej rozwiązane. W mojej poprzedniej przychodni takie rzeczy nie miały miejsca.
                • sierpniowa_zona Re: Pan Pediatra z Serocka 16.02.12, 08:53
                  Dopóki nie zmieni się dyrekcja, to tak bedzie. Kiedys pamiętam przyjechałam do przychodni i na scianie wisiał duży karton z odręcznym, krzywym napisem, że dyrekcja przychodzni życzy wszystkim pracownikom wszystkiego najlepszego z okazji któregoś tak lecia istnienia ośrodka zdrowia. To było żenujące.
                  A co do stania rano w kolejce, to jeszcze dorosli, to prędzej. Ale co z dziećmi? To jakaś paranoja. Ludzie robią tak, że przyjeżdżają sami, rejestrują dziecko na późniejsza godzinę i jadą po nie do domu. Przez to często rano jest tak, że kilka numerków jest wolnych, ale dzwoniący nie są w stanie już na nie sie załapać. Byłam tego świadkiem, jak miałam pierwszy numerek (bo w akcie desperacji, po kilku dniach telefonicznej próby rejetracji, przyjechałam z dzieckiem postać w kolejce), że po mnie trzy numerki były wolne. Juz nie wspomnę o tym, że rano zdarza sie, że jest tylko jedna pani w rejestracji...
                  Może jest ktos chętny i otworzy konkurencyjna przychodnię? wink
                  • aganiok32 Re: Pan Pediatra z Serocka 16.02.12, 09:41
                    Zgadzam się. Przychodnia jest fatalnie zarządzana, nawet w państwowych przychodniach może być lepiej, wystarczy dobra organizacja.
                    • begol Re: Pan Pediatra z Serocka 16.02.12, 11:38
                      To może coś razem zróbmy?

                      Odnośnie sytuacji o której pisałam na początku tego tematu, napisałam pismo w tej sprawie. Pismo zostało złożone w Urzędzie Miasta, a sprawa została przedstawiona na obradach Komisji Obywatelskiej. Mam nadzieję, że dzięki temu coś się poprawi. Zobaczymy...
                      • cowkiller Re: Pan Pediatra z Serocka 16.02.12, 12:55
                        Jest jeszcze jeśli dobrze cytuję Społeczna Rada, zajmują się tylko ZOZem.W skład poza Burmistrzem,radnymi wchodzą także mieszkańcy.
                • moonsfera Re: Pan Pediatra z Serocka 17.02.12, 09:56
                  To może podziel się wiedzą jak to wyglądało w Twojej przychodni.
                  Jak tam było to rozwiązane.
                  Jestem bardzo ciekawa.
                  • moonsfera Re: Pan Pediatra z Serocka 17.02.12, 09:57
                    Pytanie do Pani dee.dee.
    • piotrek7504 Re: Pan Pediatra z Serocka 17.02.12, 10:33
      Proszę podajcie konkretny adres przychodni publicznej w której będę mógł dostać się w okresie zimowym bez kolejki i problemu, z chęcią skorzystam...
      • begol Re: Pan Pediatra z Serocka 17.02.12, 10:48
        Cały problem polega na tym, że u nas taka sytuacja jest cały rok. Nie tylko w zimie, kiedy wiadomo, że więcej osób choruje.
        W sierpniu zeszłego roku zaczęłam chorować. Poszłam rano do przychodni, przed 7 i stanęłam w kolejce po numerek - byłam trzecia. W momencie, kiedy zaczęto wydawać numerki okazało się, że jestem powyżej pierwszej 10. Nasi stali bywalcy po prostu siedzieli sobie na ławeczce przed przychodnią i dyskutowali, o czym nie wiedziałam...
        Ponieważ złapało mnie bardzo nieciekawe choróbsko, byłam tam kilkakrotnie i za każdym razem było to samo!
        • piotrek7504 Re: Pan Pediatra z Serocka 17.02.12, 11:01
          Racja też bym się zdenerwował, więc czekając na zapowiadane na forum otwarcie nowej prywatnej przychodni proszę podajcie adres przychodni w której nie spotkają mnie takie nieudogodnienia jak w Serocku.
          • aganiok32 Re: Pan Pediatra z Serocka 17.02.12, 11:15
            są takie przychodnie, w Warszawie można się w dużej części zapisać telefonicznie. Telefonicznie, także na NFZ, możesz zapisać się np do Mediqa w Legionowie. Kolejkę do lekarza jestem w stanie przeżyć, ale zapisy powinny być przez telefon i kropka. Chorego człowieka nie powinno zmuszać się do dwukrotnego przychodzenia do przychodni. Naprawdę teraz większość ludzi telefony posiada, a ci co nie posiadają niech przychodzą rano do przychodni, ale dla nich niech będzie powiedzmy 5 numerków dziennie.
            • moonsfera Re: Pan Pediatra z Serocka 17.02.12, 12:14
              Właśnie z ciekawości zadzwoniłam do Mediqua.
              Powiedzialam, że mam temepraturę 38 stopni i silny kaszel.
              Termin najbliższej wizyty do internisty- środa 15.15.
              Mogę ew. pytać, czy lekarz mnie przymie i czekać na koniec wizyt zapisanych pacjentow.
              Nie widzę różnicy z sytuacją w Serocku.
              W razie wątpliwosci nr do MediquA to 774 26 40. Mozecie sprawdzić.
              • aganiok32 Re: Pan Pediatra z Serocka 17.02.12, 12:25
                Możliwe, jest sezon grypowy. Poza sezonem grypowym można zapisać się na ten sam dzień.
                Nie wiem do czego zmierzasz. Chcesz wykazać, że sterczenie rano w ogonku do zapisów jest sytuacją normalną?????
                • piotrek7504 Re: Pan Pediatra z Serocka 17.02.12, 13:39
                  Domyślam się, że korzysta Pani z usług Kliniki Mediq i jest Pani zadowolona.
                  • sierpniowa_zona Re: Pan Pediatra z Serocka 17.02.12, 15:43
                    Ja wcześniej jeździłam do Sanitasu do Michałowa Reginowa. Spokojnie można było się zapisać telefonicznie, choć oczywiście nie zawsze były numerki, szczególnie w sezonie grypowym. Natomiast panie z recepcji były bardzo miłe i od razu proponowały albo numerek na kolejny dzień albo szukały jakiegoś innego rozwiązania - kiedy miałam tylko pokazać lekarzowi wyniki badań zaproponowano mi, abym je przefaksowała, zostały one pokazane lekarzowi i telefonicznie zostałam powiadomiona o decyzji lekarza co dalej. Czyli można.
                  • aganiok32 Re: Pan Pediatra z Serocka 17.02.12, 22:39
                    Proszę nie snuć domysłów. Jestem w o tyle dobrej sytuacji, że mam wykupiony pakiet w jednej z dużych poradni medycznych. Korzysta z tego również moja rodzina. Ideałów nie ma i tam również czasami trzeba poczekać na wizytę. Ale przynajmniej jak człowiek zapisuję się do lekarza telefonicznie. Niestety bywa, że jestem tak chora, że wyjazd do W-wy staje się niemożliwy i wtedy jestem zmuszona korzystać z miejscowej przychodni. Wracam z niej bardziej chora niż poszłam, relacje międzyludzkie w ogonkach do lekarzy są wręcz porażające wink I tak jak wspomniałam zmusza się mnie do dwukrotnego odstania w kolejce, ponieważ normalnych cywilizowanych metod zapisów się w naszej przychodni nie preferuje.
                    • oliwkawawa Re: Pan Pediatra z Serocka 05.03.12, 14:19
                      Witam,
                      Ciekawa dyskusja, jednak muszę z przykrością napisać, iż to czy to Serock, czy Legionowo, czy Warszawa nie robi żadnej różnicy. Wszystkie te przychodnie mają wspólny mianownik pt. "państwowa służba zdrowia".
                      Mieszkam w Warszawie i chodzę z dziećmi do pediatry prywatnie. Jest to koszt, oczywiście, ale na zdrowiu dzieci nie oszczędzam. To co się dzieje w przychodni niedaleko mojego miejsca zamieszkania to jest jakaś żenada. Jak tam czasami idę zaszczepić córkę to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Za każdym razem trafiam na innego pediatrę (tego lekarza co jest naszym z wyboru jeszcze na oczy nie widziałam...). Żaden z tych lekarzy nie osłuchuje i nie bada porządnie dziecka. Nie zagląda do uszu, do nosa, nie ogląda ciemienia. Nie odpina pieluchy żeby zobaczyć co tam jest, czy narządy rodne są w porządku, czy siusiak w porządku (na marginesie, dr Krzyczkowska za to co robi małym chłopcom już dawno nie powinna pracować jako pediatra, niestety mój synek trafił w jej ręce w niemowlęctwie...sad )
                      Znaleźć dobrą państwową placówkę graniczy chyba z cudem.. Ja już nie miałam siły szukać, przeszliśmy przez 5 czy 6 pediatrów, i powiedziałam STOP, nie będę eksperymentować na moim dziecku. Znalazłam znakomitego lekarza i jeździmy prywatnie przez pół W-wy.

                      P.S. Co do zapalenia płuc-nie zawsze jest ono słyszalne w słuchawkach, to prawda. Niemniej jednak zgadzam się z tym, iż jak dziecko kaszle jeden czy dwa dni, a nie ma gorączki to trzeba jechać do szpitala. Nie dajmy się zwariować. Jeśli natomiast kaszlowi przed 3-4 dni towarzyszy wysoka gorączka wtedy należy udać się do szpitala, zwłaszcza jeśli dziecko jest malutkie...

                      Pozdrawiam i powodzenia w walce z państwowymi przychodniami...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka