Dodaj do ulubionych

Burdel w przychodni

28.12.12, 11:56
To, co się dzieje w przychodni nie zasługuje na inne określenie. Dwa razy próbowałam dostać się do internisty. Bezskutecznie. Żeby się dostać trzeba chyba sterczeć przed przychodnią całą noc, albo przynajmniej od 5. Oczywiście na zewnątrz, bo ludzie są wpuszczani do przychodni dopiero ok 7. Tak właśnie się traktuje chorych ludzi. Numerków starcza może na pierwsze 10 osób w kolejce. Pozostałe numerki "rozpływają się" w tajemniczy sposób, a przecież przyjmuje aż 3 lekarzy internistów! Pozostałe 3/4 kolejki ludzi naprawdę chorych i na dodatek zmarzniętych po sterczeniu pod drzwiami przychodni odchodzi z kwitkiem. Dostają propozycję podróży do Legionowa. Panie w rejestracji zajmują się rejestrowaniem pacjentów jak za czasów głębokiego PRLu - wyjmując papierowe karty z szufladek. A przecież mają w tej rejestracji aż cały jeden komputer. Czy w XXI wieku nie można zrobić elektronicznej rejestracji wraz z elektronicznymi kartami? Dlaczego nie można się normalnie zarejestrować przez telefon, internet? Czy naszej gminy nie stać na dofinansowanie przychodni, aby dostosowac ją do obowiązujących standardów obsługi? Czemu na stanowisko kierownika przychodni została ponownie wybrana osoba, która w poprzedniej kadencji nie zrobiła NIC aby poprawić jakość usług świadczonych przez przychodnię? I czemu na litość boską jest tam zatrudnionych tyle osób do obsługi ( w samej rejestracji na 2 zmiany pewnie z 8 osób), skoro ta obsługa tak koszmarnie kuleje?
Obserwuj wątek
    • marynianka Re: Burdel w przychodni 28.12.12, 15:54
      Na szczęście nie mogłam się tam zapisać z braku miejsc, widzę że lepiej zostać w przychodni w większym mieście Legionowo/Warszawa, wyższy poziom usługi, więcej lekarzy i przynajmniej w tej przychodni co jestem jak ktoś jest chory, a nie dostanie numerka przyjmują bez w drodze wyjątku i można dostać numerek przez telefon, przy odrobinie cierpliwości.
      • cujas Re: Burdel w przychodni 28.12.12, 17:40
        Obserwuję sytuację w przychodni serockiej od dawnego czasu i powiem ,że takiego braku organizacji i samowolki to dawno nie widziałem. Jeżeli chodzi o numerki to jeżeli juz się dostanie to nie sa wydawane wedle numeracji tylko na łapu capu /byłem pierwszy w kolejce otrzymałem numerek 8 a kobieta za mną numer 5/. Jest to wynik braku czasu na uporzadkowanie numerków dnia poprzedniego po zakończeniu pracy przez rejestrujące. Szczytem wszystkiego jest ,że pociotki i znajomi pani rejestratorki otrzymują numerki dnia poprzedniego i zabieraja je do domu nie musząc czekac dnia nastepnego - królestwo temu który będąc pierwszy otrzyma numerek z nr 1 lub nawet 2.Standardem jest ,że przychodnia jest czynna od godz 7 gdzie wiadomo wszem ,że chorzy stoja w kolejce od godz 5-6. Nikogo to nie obchodzi nawet przy -10 C co jest już skandalem. To ,ze rejestratorki przychodzą na godz 8 i dopiero ok 8,15 łaskawie zaczynaja "pracę" jest juz chyba tradycja tej przychodni i myslę ,że za aprobatą dyrekcji bo jak inaczej mozna to wytłumaczyć?
        • darma77 Re: Burdel w przychodni 29.12.12, 11:48
          Tak jak w większości placówek, firm, instytucji itp. co jakiś czas potrzeba wymienić personel i kadrę zarządzającą (albo przynajmniej stosować rotację na stanowiskach) inaczej tworzą się różnego rodzaju patologiczne zjawiska. Serocka przychodnia (i nie tylko przychodnia) wymaga właśnie takich zmian. A na razie pozostaje nam życzyć sobie duużo zdrowia a co za tym idzie omijania szerokim łukiem serockiej przychodni.
    • czaro08 Re: Burdel w przychodni 29.12.12, 17:59
      Witam. Nie wiem w ogóle o czym mówisz. Ja wiem, że nie jest idealnie, ale tak nigdzie nie jestsad
      Byłam w przychodni ostatnimi czasy nie raz i do lekarza dostałam się bez problemu. Nie byłam wprawdzie zapisana, ale weszłam tak "między" i z gabinetu wyszłam ok. 9 (biorąc pod uwagę,że w przychodni byłam ok. 7.30 - to niezły czas).
      Po drugie:
      Z tego co widzę w innych przychodniach, to wszędzie są karty papierowe. Nie wiem gdzie nie ma kart w formie papierku, ale podpowiedz - to z ciekawości sprawdzę.
      Aha co do komputerów, to nie wiem, czy Ty byłaś w przychodni w Serocku, bo ja tam widziałem dwa komputery.
      Co do obsługi to nie mam żadnych zarzutów, bo widzę, że dziewczyny dwoją się i troją, a z tego co zauważyłem to tam jest ich chyba za mało, bo wiecznie widzę te same osoby i szczerze im współczuję wysłuchiwać żali takich pacjentów, jakby to one ustalały zasady funkcjonowania przychodni.
      • sierpniowa_zona Re: Burdel w przychodni 29.12.12, 19:47
        Ja też bywam w przychodni bardzo często i uważam, że panuje tam bałagan jakich mało. Bywam także w innych przychodniach, np w Nieporęcie, w Michałowie, Legionowie, Warszawie i tam organizacja jest dużo lepsza. A w Serocku się nie da... Czy nie jest dziwne to, że będąc trzecią osobą w kolejce do rejestracji do danego lekarza nie dostaję numerka, bo już nie ma? Czy nie jest dziwne to, że wyjmując rano kartę dziecka przyjeżdżając na wizytę do przychodni dowiaduję się, że to wyjęcie karty nie było wcale równoznaczne z zapisaniem do lekarza? Czy normalne jest to, że są równi i równiejsi pacjenci - byłam świadkiem jak sama pani dyrektor prosiła pediatrę, aby ten przyjął jakiegoś faceta (najprawdopodobniej Bardzo Ważnego, bo pani recepcjonistka skakała koło niego),bo nie było już internisty, a pan uskarżał się na lekką gorączkę? Czy normalne jest to, że dodzwonienie się do przychodni (nawet poza godzinami rejestracji) graniczy z cudem? Czy normalne jest to, że często panie recepcjonistki są bardzo zajęte rozmowami ze sobą i mają w głębokim poważaniu pacjentów?
        • olazuzankiewicz Re: Burdel w przychodni 16.12.14, 18:04
          CHYBA MOWA O SANITAS W LEGIONOWIE
      • psychomaszyna Może być lepiej bez wielkich kosztów 01.01.13, 08:35
        Organizacja pracy w rejestracji jest bardzo słaba, co nie świadczy, że panie tam pracujące przejawiają złą wolę.

        Wiadomo, że ludzie czekający w kolejce chcieliby być jak najszybciej obsłużeni. Rozumiem, że dla pacjentów którzy mają być przyjęci np. od 8 do 9 trzeba od razu wyciągnąć karty, ale dla innych, którzy mają wizyty po 9 można to zrobić później i donieść je do gabinetów lekarskich.
        Wystarczyłoby wpisać nazwiska do komputera i równocześnie weryfikować uprawnienia do świadczeń.

        Według mnie prosta rzecz, a wiele by pomogła.

        Poza tym nie rozumiem zupełnie, czemu ludzie się muszą tułać rano z terenu połowy gminy, aby się zapisać. Można przecież uskutecznić zapisy telefoniczne dzień wcześniej załóżmy po 9. Przynajmniej dla tych, którzy nie mają nagłych przypadków, takich jak np. dzieci z wysoką gorączką, by to pomogło.

        Poza tym nie wiem, dlaczego rejestracja dzieci do lekarza nie jest obsługiwana oddzielnie. Dzieci jest zazwyczaj mniej i poszłoby to prawie od ręki.

        Ponadto powinno zostać wprowadzone ograniczenie do najwyżej 2 numerków na jedną osobę w kolejce do rejestracji. Nie jednokrotnie spotkałem się z sytuacją, gdy były brane numerki dla 3 - 4 osób od razu.
        • verso.5 Re: Może być lepiej bez wielkich kosztów 01.01.13, 17:47
          Organizacja pracy przychodni jest okropna! Piszesz, by uskutecznić zapisy telefoniczne dzień wcześniej załóżmy po 9. Byłoby super, kiedyś była taka możliwość, z kilkudniowym wyprzedzeniem. Ale coś się "posypało". A czy wiecie, że od końca października nie było już zapisów do końca roku! Są ludzie chorzy przewlekle, którzy przychodzą właściwie tylko po recepty i po kilkukrotnym odwiedzeniu przychodni odchodzą bez numerku (zwłaszcza teraz w okresie zwiększonej zachorowywalności). A leki brać muszą!
          Jest jeszcze inna sprawa. Sprawa informacji. Zdarzyło mi się, że w kolejce od rana stali ludzie by zapisać się do konkretnego lekarza. A lekarz był na urlopie lub chory. Ale niestety nigdzie żadnej informacji. Dopiero, gdy doczekali się swojej kolejki dowiedzieli się, że lekarza nie ma. Rezygnowali więc. Po więc stać od wczesnego rana na próżno?. Wystarczyłby kawałek kartki z informacją. Jest też strona internetowa, gdzie powinny być moim zdaniem takie informacje, jak również godziny przyjęć lekarzy i inne ważne dla pacjenta z naszego terenu. Najważniejsze są jednak: Grypa sezonowa i Aktualna lista leków refundowanych. Strach pomyśleć o chorobie!!
          • cheetah26 Re: Może być lepiej bez wielkich kosztów 01.01.13, 18:35
            W przychodni dzieje się źle, to prawda, nikt nie ma wątpliwości , że musi to się zmienić. Nie wiem jak wy ale ja i wielu innych ludzi pomimo braku numerka dostaje się na wizytę. Zawsze, gdy zapytam czy mogę zostać przyjęta, zostaję i nigdy mi nie odmówiono. A co do braku numerków to zauważyłam, że dużo takich starszych pań zaraz po wizycie, bez względu na to czy potrzebują następnej czy też nie zapisuje się na kolejną. Może w tym tkwi sęk?
            • sasanka620 Re: Może być lepiej bez wielkich kosztów 03.01.13, 00:36
              Coś w tym jest! Bezpłatna Służba Zdrowia to fikcja. Gdyby wizyta kosztowała chociażby symboliczne 5 PLN, to myślę, że większość osób niepotrzebujących następnej, przynajmniej zastanowiłyby się ... Co innego, to faktyczny bałagan w rejestracji. Wydaje się, że komputery paniom rejestratorkom przeszkadzają. No cóż, mam nadzieję, że to okres przejściowy ... wink
              • cheetah26 Re: Może być lepiej bez wielkich kosztów 03.01.13, 16:35
                No niestety a państwowej służbie zdrowia od wielu lat nie dzieje się dobrze. W dużym stopniu jest niedofinansowana, i myślę że to jest główny powód braku nawet tych numerków w rejestracji.
      • energy2500 Re: Burdel w przychodni 01.01.13, 13:06
        o ty to masz szczęście ! pewnie jesteś dobrą znajomą albo kimś z rodziny ewentualnie należysz do kliki serockiej smile
      • mila_28 Re: Burdel w przychodni 05.01.13, 14:37
        Nie mówimy o wpychaniu się bez kolejki między pacjentów. To nie fair w stosunku do osób , które od 5 stoją i czekają w kolejce. Tak to każdy może. Tu jest mowa o tym , że zapisać się nie można- rozróżniaj.
        • cheetah26 Re: Burdel w przychodni 06.01.13, 13:59
          Rozróżniam. Stan taki jest już od ponad 6 miesięcy jak nie dłużej. Może trzeba z dyrekcją ośrodka porozmawiać w tej sprawie, ciekawe co oni maja do powiedzenia.
    • dee.dee.7 Re: Burdel w przychodni 30.12.12, 00:21

      Niestety wszyscy macie rację krytykując działanie naszej przychodni.
      Dla mnie jest kompletnie niezrozumiałe jakim cudem codziennie rano jest zaledwie 3 numerki dla pacjentów, a tym bardziej, że ile razy próbowałam zapisać się na wizytę przez telefon to nigdy nie było numerków. Nawet na wizytę za kilka dni nie można się zapisać.
      Co więc się dzieje z tymi numerkami? Czy 95% pacjentów to rodzina i znajomi rejestratorek?
      Modlę się żeby tyko nie zachorować bo boję się, że się nie dostanę do lekarza.
      • marynianka Re: Burdel w przychodni 31.12.12, 17:50
        Jest jeden sposób na patologię, rezygnacja z usług, czasami lepiej pojechać dalej do przychodni nawet z gorączką niż zostać na lodzie, w jednej z warszawskich wojskowych przychodni działy się podobne rzeczy, efekt był taki że mnóstwo osób się z tej przychodni wypisało i Pani kierowniczka która robiła przekręty z numerkami i nie tylko dostała wypowiedzenie z pracy i przychodnia powoli wraca na właściwe tory...
        • eliza158 Re: Burdel w przychodni 06.01.13, 22:09
          Miałam potrzebę z korzystania z usług przychodnim w ubiegłym tygodniu i mimo że przyszłam z dość nietypową sprawą życzliwa i pomocna pani w rejestracji bardzo sprawnie zajęła się moim problemem. Stwierdziła, że szkoda abym blokowała miejsce u lekarza ludziom chorym, sama przygotowała potrzebne dokumenty które zaniosła do podpisu lekarzowi, zadzwoniła ( z prywatnego telefonu po kilku nieudanych próbach ze stacjonarnego) do transportu medycznego i zarezerwowała mi przewóz karetką. Po 15 minutach wyszłam z przychodni z załatwioną sprawą i dodam, że nie jestem ani rodziną ani znajomej tej pani z rejestracji. Mimo, że krótko byłam w przychodni zdążyła zauważyć rozwścieczonych pacjentów wyładowujących swoje emocja na paniach z rejestracji tylko czy to ich wina że jeden z doktorów jest na urlopie więc numerków jest jeszcze mniej
          • mieszkankaserocka Re: Burdel w przychodni 07.01.13, 19:47
            byłam dzisiaj w przychodni i muszę z przykrością stwierdzić, że nie jest przystosowana dla ludzi z małymi dziećmi. Poradnia dzieci zdrowych - jak najbardziej na plus. Natomiast dla dzieci chorych nie ma nic. Rodzice stoją przy rejestracji w kolejce do gabinetu, brak jakiegokolwiek miejsca by rozebrać niemowlę. Kładą dzieci na blacie rejestracji - mamy zimę nie jest łatwo rozebrać niemowlaka z kombinezonu trzymając go na rękach i jeszcze rozebrać siebie. Przewijak też dostępny o zgrozo tylko dla dzieci zdrowych.
            • 1kamil3223 Re: Burdel w przychodni 14.01.13, 21:46
              Witam, od pewnego czasu obserwuje te posty i nie mogę uwierzyć w to co piszecie. Jestem ojcem małego dziecka i jeszcze nie zdażyło mi się, abym się nie dostał do lekarza. Kiedy tylko potrzebuje skorzystać z pomocy lekarza pediatry idę rano do przychodni ok godz. 7-7.20 staję w kolejce i zawsze do któregoś z trzech pediatrów się zapiszę, wiadomo wolę chodzić już z dzieckiem do jednego lekarza, ale kiedy juz nie ma miejsc, a dziecko jest chore to bez wachania zapisuje do innego dostępnego lekarza. Kiedy nie miałem możliwości przyjechania rano do przychodni (bo nie jestem z Serocka tylko z okolic) to starałem się dodzwonić, nie jest to łatwe zadanie, ale wymaga cierpliwości i się udaje. W sytuacjach kiedy nie dostałem 'numerka' do lekarza przyjeżdzałem z dzieckiem przedstawiałem lekarzowi sytuacje i zasze udzielił mi pomocy. Pewnego razu, kiedy czekałem rano z dzieckiem to zaobserwowałem, że te Panie w rejestracji nie są po prostu w stanie odebrać tego telefonu bo obsługują ludzi którzy są osobiście w pierwszej kolejności. Następnie przeczytałem w którymś wpisie, że rejestratorki przychodzą po 8, tego też nie zaobserwowałem nigdy. W zeszłym tygodniu zachorowała moja żona zadzwoniła po południu do przychodni i nie została już zapisana bo zabrakło miejsc, ale od razu po pracy pojechała, zapytała lekarza czy przyjmie i nieodmówił, co prawda musiała poczekać ok 1h, ale taka kolej rzeczy. A dodam jeszcze, ze dziś byłem w przychodni po receptę, dla teściowej i bez problemu zostałem zapisany na popołudnie, a w przychodni byłem tuż po 12. Strasznie naskakujecie na te rejestratorki, ale moim zdaniem to one starają się ludziom pomc, a nie utrudnić. Do internistów z mojego punktu widzenia są takie długie terminy, bo niektórzy ludzie zapisują sie na 3-4 msc do przodu z tego co słyszałem.
              • kasiablan Re: Burdel w przychodni 15.01.13, 13:47
                To prawda jestem tego samego zdania. Byłam ostatnio w przychodni i Pani dr Paluch przyjmowała(bardzo miła kobieta). Nie miałam numerka i trzy osoby za mną również, przyjęła wszystkich bez problemu. Kiedy bym tam nie poszła to zawsze zostanę obsłużona. Tylko jednego lekarza się wystrzegam i bardzo nie miło go wspominam dr Marata. Miałam awaryjną sprawę i był dla mnie bardzo nie miły i oczywiście odmówił mi przyjęcia. Byłam bardzo zdziwiona bo wcześniej widywałam go na korytarzu i wydawał mi się sympatycznym człowiekiem, a to jest po prostu cham, który nie powinien pracować jako lekarz jeszcze w dodatku pediatra. Dopiero później dowiedziałam się co to za człowiek i ktoś mi powiedział o tym forum i poczytałam sobie o nim.
                • mieszkankaserocka Re: Burdel w przychodni 15.01.13, 16:23
                  a ja wręcz przeciwnie jestem bardzo zadowolona z dr Marata. Zawsze nas przyjmuje nawet bez numerka, bardzo miło odnosi się do dziecka, jest rzeczowy i kompetentny. Bardzo się cieszę, że taki lekarz przyjmuje w naszej przychodni.
                  • moonsfera Re: Burdel w przychodni 15.01.13, 21:08
                    Dr Marat jest kompetentny, uważam, ze lekarzem jest znakomitym.
                    Tyle w temacie.
                    • piotrek7504 Re: Burdel w przychodni 16.01.13, 08:06
                      Poprzedni wpis dotyczący Dr Marata jest w 100% zgodny z prawdą jeśli ktokolwiek miał naprawdę chore dziecko zgodzi się z tym również, jest on nie tylko dobrym lekarzem z ogromnym doświadczeniem ale również człowiekiem z ogromnym sercem dla dzieci.
                      • kasiablan Re: Burdel w przychodni 16.01.13, 09:44
                        Tak może on jest i wspaniały, ale jeżeli nie masz numerka a dziecko nagle potrzebuje pomocy zapomnij że Cię przyjmie. Zresztą jest oddzielny temat na tym forum o doktorze i z tego co słyszałam dużo skarg było pod jego adresem, być może się zmienił OBY
                        • begol Re: Burdel w przychodni 17.01.13, 10:46
                          Próbowałam się dostać do pediatry w grudniu przez 3 dni - dziecko miało temperaturę, katar, kaszel... Numerków nie było - zasugerowano nam żeby pojawiać się mimo to w przychodni bo może nas ktoś przyjmnie. Niestety nikt nie chciał nas przyjąć, doktor Marat również. Po 3 dniach jazd do przychodni i z powrotem, pojechaliśmy z dzieckiem do Legionowa (koszt wizyty - 90 zł). Czy tak powinno to wyglądać???
                          • fischi-kella Re: Burdel w przychodni 19.01.13, 17:31
                            Ktoś powinien odpowiedzieć za to, jacy pediatrzy zatrudnieni są w serockiej przychodni. Chamski dr Marat, który jeśli nie jesteś zapisana (a wiadomo, że nie zawsze można się zapisać rano, bo dziecko np. zaczyna chorować w dzień)- każe ci czekać do godziny 18.00 i jechać do przychodni w Legionowie (pomimo, że nie ma akurat pacjentów i spokojnie mógłby przyjąć niezapisane dziecko), dodatkowo, jak wejdziesz zapytać, czy może jednak przyjmie, to zełga cię przy innych ludziach. Dr Krzyczkowska, która- z całym szacunkiem- nie jest już w stanie dokładnie zbadać dziecka. O dr Krawczyk nie wiem nic, będę miała okazję przekonać się w poniedziałek...

                            Żaden z lekarzy nie ma wizyt domowych. Owszem na informacji widnieją godziny wizyt domowych, natomiast podczas rozmowy telefonicznej dowiedziałam się od pani z rejestracji, że muszę osobiście rozmawiać z lekarzem o takiej ewentualności, jeśli lekarz wyrazi taką wolę, to przyjedzie do domu. Musiałabym się oczywiście pofatygować do przychodni, bo nie ma szans na rozmowę telefoniczną z lekarzem (a wybrać się do przychodni czasem trudno, kiedy dziecko przelewa się przez ręce, a nie mam akurat samochodu, żeby dojechać). Przy innej okazji jednak zapytałam o owe wizyty dr. Marata, oczywiście zostałam wyśmiana.

                            Opieka pediatryczna w Serocku jest żadna. Tyle w temacie. I nawet jak pracownicy napiszą kilka pozytywnych postów nt. dr Marata, czy innych pediatrów, to nijak ma się to do rzeczywistości.



                            • mieszkankaserocka Re: Burdel w przychodni 19.01.13, 20:22
                              Może mam farta ale mnie w zeszłym tygodniu dr Marat 3 razy przyjął z chorym dzieckiem - a nie byłam zapisana. Zawsze jest dla mnie miły, bardzo ładnie odnosi się do dziecka i moje maleństwo bez płaczu daje się osłuchać. A i dodam, że nie jestem pracownikiem przychodni, ani nie znam nikogo rejestracji. Ot zwykła mama.
                              • bialy-wodzu Re: Burdel w przychodni 19.01.13, 20:58
                                Powiem tak szczeze ze powinnismy zalozyc nowy temat burdel w serocku..
                                Bo moim zdaniem przychodnia funkcjonuje dobrze, albo bardzo dobrze, chociaz w przychodni bylem z 4-5 razy... Bo nie choruje, ostatni raz bylem z jakis tydzien temu, zapisalem sie bez problemu na popoludnie, milo zostalem przyjety, zbadany itd ale dobra nie bede opisywal dalej bo ktos powie ze mam znajomosci....
                                A wiec do tematu burdel w serocku...
                                Mam zastrzezenia do funkcjonowania poczty na rynku, stalem godzine aby wyslac paczke ostatnio, bo bylo jedne stanowisko otwarte....
                                Kolejne to do strazy miejskiej dzwonilem kilka razy ze pija kolo mojego domu dojechali po 40 min. A stalem na rynku i patrzylem gdzie sa... Siedzieli w ratuszu...
                                Aaa bo bylbym zapomial po co im nowy samochod??? Stary sie nie nadawal???

                                Moim zdaniem to zaczyna robic sie chore... Nie zostalem/zostalam przyjeta do opisze to na forum a co mi tam....
                                • bialy-wodzu Re: Burdel w przychodni 19.01.13, 21:01
                                  Przepraszam za bledy... Ale tak sie wkur.... Ze zapisze sie w poniedzialek do lekarza zeby przepisam mi cos na uspokojenie... Jezeli nie bedzie miejsc to zapisze sie w wtorek...
                                • kasiablan Re: Burdel w przychodni 19.01.13, 21:04
                                  O tak naszą pocztę to i ja omijam z daleka, tam żeby coś załatwić to trzeba wziąć wolne w pracy.
                                • rocky-2 Re: Burdel w przychodni 19.12.14, 21:00
                                  Zgadzam się - przychodnia nie na moje nerwy,dlatego wybrałem już dawno Wieliszew ,ale poczta, według mnie ,nadaje sie do komedii Barei. Unikam z usług , ale ilekroś zdarzy mi się być, zawsze wychodze poirytowany
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka