Dodaj do ulubionych

nowe znaki terenu zabudowanego

28.04.15, 21:31
miasto nam się skurczyło, po co te ograniczenie do 70 i tak nikt go nie respektuje bo policja już tu nie zawita, świetny pomysł. Na pewno poprawi to bezpieczeństwo na ulicy Warszawskiej, tylko nie wiem czy w Serocku czy już po za.... ?????/
Obserwuj wątek
    • raxx83 Re: nowe znaki terenu zabudowanego 23.05.15, 11:44
      Obszar zabudowany to obszar zabudowany, a nie granica administracyjna miasta. Granicę wyznaczają zielone znaki z nazwą miejscowości E-17a i E-18a - kończący miejscowość. 70km/h to rosądne rozwiązanie, poprzedniego 50km/h na pewno nikt nie przestrzegał. Obecne 70 jeżeli już ktoś przekroczy, to zapewne niewiele. W tym kierunku powinny iść zmiany w oznakowaniu - urealnienie i rezygnacja z nadmiaru ograniczeń. Przestawienie znaku D-42 obszar zabudowany na dawnej 61 sprawiło, że jest on teraz ustawiony zgodnie z rozporządzeniem dot. znaków i sygnałów drogowych. To samo powinno stać się jeszcze ze znakami D-42 i D43 na dawnej 62 w stronę Nowego Dworu. Obecnie stoją one za/przed betoniarnią i postawione są niezgodnie z rozporządzeniem, powinny być przesunięte w stronę miasta o 200-300m, na wysokość skrzyżowania z ul. Ogrodową. Bo inaczej, tak jak dzisiaj, nasi dzielni chłopcy będą stali z suszarką i łapali bandytów jadących na tych 300m 90km/h. Ponadto przydałaby się reorganizacja oznakowania na powiatówkach, bo ciężko nawet nazwać bałaganem. To po prostu w wielu przypadkach samowolka Zarządu Dróg Powiatowych (który zajmuje się także oznakowaniem dróg gminnych).
      • mariannajeden Re: nowe znaki terenu zabudowanego 25.05.15, 20:58
        czyli poza tym znakiem nie ma już zabudowy, a domy tam stojące to fatamorgana. Granice historyczne miasta Serock stanowi od strony ronda granitowy słup. Aby szybciej się przemieszczać proponuję śmigłowiec , będzie jeszcze rozsądniej, "nasi dzielni chłopcy będą stali z suszarką i łapali bandytów jadących na tych 300m 90km/h.", na pewno nikogo nie złapią.
        • raxx83 Re: nowe znaki terenu zabudowanego 09.06.15, 21:08
          Zakładam, że nie czytałeś Rozporządzenia dot. zasad umieszczania znaków i sygnałów drogowych, stąd głupie pytania. Domy domami, ale żeby jakiś odcinek drogi wyznaczyć jako Obszar Zabudowany znakami D-42/D-43 to musi spełniać pewne kryteria. Za "Misia" były to przynajmniej 3 domy w odległości nie większej niż 15m od drogi, dzisiaj przepisy nie są tak precyzyjne ale jakieś obostrzenia zawierają (chociaż nasi mistrzowie od ustawiania znaków zdają się o tym zapominać).
          "Jako obszar zabudowany nie powinny być oznakowane miejsca, w których
          - zabudowa mieszkalna jest oddalona od drogi i nie jest z nią bezpośrednio związana,
          - strefy przedmieść, w których zabudowa ma charakter handlowo-usługowy (hurtownie, warsztaty, duże sklepy), jeśli nie wiąże się z nią intensywny ruch pieszych w pobliżu drogi lub też
          - ruch pieszych wynika jedynie z lokalizacji przystanku autobusowego, skrzyżowania dróg lub też ma charakter sezonowy."
          Na odcinku od obecnie ustawionego znaku D-43 do ronda występują powyższe - zabudowa oddalona od drogi, o mieszanym charakterze, brak bezpośrednich wyjazdów z posesji na jezdnię, a jeżeli już występują to w nieznacznej ilości. Podobnie rzecz się ma z innymi powiatówkami, gdzie obszary zabudowane wyznaczane są niezgodnie z Rozporządzeniem, lub próbuje się naciągać przepisy w nim zawarte.
          Granice historyczne miasta mają się tak do obszarów zabudowanych jak III Wojna Punicka do Orzełka na koszulkach Reprezentacji Polski w Piłce Nożnej. Mogą się ewentualnie pokrywać z granicami administracyjnymi, wyznaczanymi przez znaki E-17A i E-18a, ale one również nie oznaczają obszaru zabudowanego.
          Tablicą D-42 nie powinno się także oznaczać miejsc, gdzie konieczność ograniczenia prędkości wynika jedynie z warunków geometrycznych i technicznych drogi - np skrzyżowanie dróg 62 i 622 przy "Pauzie".
          Dodam jako ciekawostkę, że do Serocka da się wjechać nie mijając żadnego znaku D-42 Początek Obszaru Zabudowanego, w związku z czym w samym mieście, jeżeli ktoś ma tego świadomość, nie obowiązuje go limit 50km/h, tylko 90km/h. Tak właśnie wygląda bałagan w oznakowaniu na drogach.
          Aby się wolniej przemieszczać proponuję hulajnogę, będzie jeszcze bezpieczniej. Tylko trójkołową, stabilniejsza jest.
          • mariannajeden Re: nowe znaki terenu zabudowanego 11.06.15, 11:15
            a ja proponuje odrzutowiec lub rakietę, będzie szybciej a w górze i ruch pieszych raczej niemożliwy
            Pozdrawiam; dobrze, że zaostrzono przepisy drogowe
            • raxx83 Re: nowe znaki terenu zabudowanego 11.06.15, 13:40
              Umiesz coś konstruktywnego napisać, czy tylko demagogiczne głupoty? Odrzutowca nie mam. Nawet jeśli, to czas potrzebny na dotarcie do lotniska, pozwolenie, ustalenie korytarza i dojazd z lotniska docelowego na miejsce jest na tyle długi, że w ramach kraju nie bardzo się to opłaca, nawet w porównaniu z samochodem.
              Nowe przepisy są niezgodne z Konstytucją i każdy kto ma łeb na karku nie przyjmie mandatu, powie, że nie ma prawa jazdy (50 zł mandatu), odwoła się do SKO od decyzji Starosty, a potem odwoła się do WSA od decyzji SKO, jeżeli będzie niekorzystna. I tak 3 m-ce zlecą z prawem jazdy.
              Abstrahując już od tego bubla pisanego na kolanie i wprowadzonego pomimo sprzeciwu prawników, konstytucjonalistów, nawet Biura Analiz Sejmowych, a także Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, same zaostrzone przepisy mi nie przeszkadzają, bo ciężko jest przekroczyć prędkość o 50km/h nawet w naciąganym obszarze zabudowanym.
              • mariannajeden Re: nowe znaki terenu zabudowanego 12.06.15, 08:57
                Ja mam hulajnogę, co prawda na 2 kółkach. Chcesz coś konstruktywnego? to proszę bardzo. Przepisy powinny jasno i precyzyjnie określać zasady, tzn białe jest białe a nie, że może być czerwone jak będzie zielone. Przepisy, które dają różne możliwości w zależności od okoliczności są złe. Niestety szary Kowalski nie ma wpływu na to co uchwalają w sejmie, może tylko raz na 4 lata pokazać co o tym myśli i już niedługo będzie taka szansa. Dyskusja na temat znaków drogowych i ich bez sensownego ustawiania w różnych miejscach też nie ma sensu jak i te znaki. Czy widziałeś szanowny rozmówco ile jest np. na UL. Wyzwolenia znaków informujących o drodze z pierwszeństwem przejazdu, mniej więcej na wysokości Narvilu? Inny przykład: ograniczenie prędkości przy skrzyżowaniu drogi prowadzącej z Karolina w kierunku Nasielska, jest 60 za 10 m 40 powinno dalej być 20, 10 i 0. Nikt o zdrowych zmysłach nie wiedzie w skrzyżowanie pod kątem 45stopni z prędkością 40 km. I na tym właśnie polega coś co ja nazywam głupotą.
                • raxx83 Re: nowe znaki terenu zabudowanego 15.06.15, 12:44
                  Przepisy powinny jasno i precyzyjnie określać zasady, tzn białe jest białe a nie, że może być czerwone jak będzie zielone. Przepisy, które dają różne możliwości w zależności od okoliczności są złe.

                  No właśnie. Przepis z którego się śmiejemy, minimum trzy domu w odległości nie większej niż 15m od drogi, był de facto bardzo precyzyjny i na jego podstawie wiele OZtów dzisiaj by nie obowiązywało. Za duże pole do interpretacji dla urzędników to nigdy nie było nic dobrego. Dyskusja o bezsensownych znakach mi się wydaje, że ma sens. Co prawda nie ma organu kontrolującego to ustawienie, stąd samowolki, ale zwracać uwagę trzeba, może małymi kroczkami coś się zmieni. Zwróć uwagę, że dyskusja zaczęła się właśnie od dość sensownego skrócenia obszaru zabudowanego od strony wlotu z Warszawy.

                  Czy widziałeś szanowny rozmówco ile jest np. na UL. Wyzwolenia znaków informujących o drodze z pierwszeństwem przejazdu, mniej więcej na wysokości Narvilu? Inny przykład: ograniczenie prędkości przy skrzyżowaniu drogi prowadzącej z Karolina w kierunku Nasielska, jest 60 za 10 m 40 powinno dalej być 20, 10 i 0. Nikt o zdrowych zmysłach nie wiedzie w skrzyżowanie pod kątem 45stopni z prędkością 40 km. I na tym właśnie polega coś co ja nazywam głupotą.

                  Tak, widziałem. U nas ruch jest przeregulowany znakami, niepotrzebnie dubluje się zapisy ustaw, czasem im przecząc, wszystko próbuje się wyznaczyć i przypadkiem nie zostawiać nic logice i rozsądkowi ludzi. Idealnym przykładem jest opisany przez Ciebie wyjazd z 60tką i 40tką, miałem dokładnie to samo odczucie widząc go po raz pierwszy. Tyle lat nie było tam problemu, człowiek sam zwalniał i nagle się okazało, że trzeba znaków nastawiać. Kiedyś czytałem artykuł-wywiad z niemieckim inżynierem ruchu na temat oznakowania dróg w Polsce, polecam, chociaż sam nie mogę go teraz znaleźć w sieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka