Dodaj do ulubionych

Weekendowe kawaly

    • cuski Re: Weekendowe kawaly 20.10.05, 06:17
      Na ławce w parku siedzi staruszek i strasznie płacze. Podchodzi do niego
      przechodzień i zapytuje:
      - Dlaczego płaczesz ?
      - Synu mam 88 lat, dwa tygodnie temu ożeniłem się z najseksowniejszą laską
      w okolicy, ma 22 lata, 90/60/90, super gotuje, kochamy się kiedy chcę,
      wieczorem mi czyta !
      - No to o co chodzi ?
      - Nie pamiętam gdzie mieszkam !

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 21.10.05, 01:08
      Pacjent budzi się po operacji. Stojący obok chirurg mówi:
      - Zabieg przebiegł pomyślnie, pana organizm jest bardzo silny.
      Ale nie rozumiem, dlaczego przed operacją był pan taki niespokojny
      i wyrywał się pielęgniarkom.
      - Bo ja przyszedłem zreperować tu kaloryfery smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 24.10.05, 00:29
      Proboszcz przygotowuje dzieci do egzaminu, który ma być składany przed
      wikariuszem generalnym. Obok innych szczególnie na tę okazję przewidzianych
      reguł zachowania wbija im do głowy, by każdą odpowiedź kończyły
      zwrotem: "księże wikariuszu generalny".
      Dostojny egzaminator pyta dzieci o grzech pierworodny i jego następstwa.
      Otrzymuje następującą odpowiedź:
      - Pan Bóg powiedział: "Jesteś przeklęty pomiędzy wszystkimi zwierzętami ziemi,
      księże wikariuszu generalny ! Na brzuchu będziesz się czołgał, księże
      wikariuszu generalny, i proch będziesz jadał po wszystkie dni twego żywota,
      księże wikariuszu generalny !"

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 25.10.05, 04:50
      Kubuś Puchatek przychodzi w odwiedziny do Prosiaczka i mówi:
      - Cześć, mam dla Ciebie dobrą wiadomość ! Krzyś dał nam 10 baryłek miodu.
      To wychodzi po 8 baryłek na każdego z nas.
      - Ależ Kubusiu ! - mówi zdziwiony Prosiaczek.- Chyba nie po 8, tylko po 5 !
      - Skoro tak twierdzisz - mruczy Kubuś. W każdym razie ja swoje 8 baryłek
      już zjadłem smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 26.10.05, 04:24
      Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sąsiada:
      - Wspaniale całujesz, Karolu. Czy to dlatego, że siedzimy dziś w ostatnim
      rzędzie ?
      Nie, to dlatego, że nazywam się TOMEK.

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 26.10.05, 04:55
      Dwóch wariatów ucieka z wariatkowa, które jest otoczone siedmioma murami.
      Przeskoczyli pierwszy, zaraz drugi, później trzeci, czwarty, piąty...
      Gdy przeskoczyli szósty jeden mówi:
      - Stary, zmęczyłem się. Wracamy !

      smile))
      • aga309 Re: Weekendowe kawaly 26.10.05, 15:58
        Kawał dla podróżujących:
        - Przed każdą podróżą całą noc nie śpię, po prostu nie potrafię.
        - To podróżuj dzień wcześniej. smile))
        • aga309 Re: Weekendowe kawaly 26.10.05, 16:00
          Było sobie trzech braci: Jeden poszedł na prawo, drugi poszedł na lewo,
          a trzeci... podążył za nimi... smile))
          • cuski No to... 27.10.05, 02:52
            No to ten trzeci mial przejeb... smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 29.10.05, 08:57
      - Proszę księdza, wydaje mi się, że prowadzę dobre życie - spowiada się facet.
      - Nie piję, nie palę, nie chodzę na dziewczyny. O 22-ej kładę się spać, wstaję
      o 6-tej... w każdą niedzielę chodzę na mszę.
      - Obawiam się synu, że się to zmieni, jak wyjdziesz z więzienia.

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 01.11.05, 03:23
      Doktor odebrał telefon i usłyszał znajomy głos swojego kolegi:
      - Potrzebujemy czwartego do brydża.
      - Dobrze, zaraz będę - odpowiedział doktor.
      Kiedy zakładał płaszcz zagadnęła go żona: Tak późno cię wzywają... Czy to coś
      poważnego ?
      - Raczej tak, jest tam już trzech lekarzy !

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 07.11.05, 06:03
      Pewien student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta Profesora:
      - A Pan to się w ogóle łapie trochę w tej logice panie Profesorze ?
      - Ależ oczywiście ! Co to za pytanie ?
      - To ja w takim razie mam małą propozycję dla pana Profesorze. Zadam panu jedno
      pytanie i jeśli pan nie odpowie na nie stawia mi pan 5 z egzaminu, a jeśli pan
      odpowie, wywala mnie pan na zbity pysk.
      - OK, no to niech pan pyta.
      - A więc co obecnie jest legalne, ale nielogiczne, logiczne ale nielegalne, a
      co nie jest ani logiczne ani legalne ?
      Profesor myślał, myślał ale niestety nie udało mu odpowiedzieć i zgodnie z
      umowa postawił studentowi 5. Zawołał swojego najlepszego studenta i pyta go,
      czy zna odpowiedź na to pytanie. Ten mu natychmiast odpowiada:
      - Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25 letnią kobietą, co jest legalne, ale
      nielogiczne. Pana żona ma 21 letniego kochanka, co jest logiczne ale
      nielegalne. Pan stawia kochankowi swojej żony 5 z egzaminu, chociaż powinien go
      pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne.

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 09.11.05, 05:20
      Kowalski jedzie pociągiem. Po godzinie przychodzi konduktor i mówi:
      - Proszę bilecik do kontroli.
      - A ja nie mam.
      - No to proszę dziewięćdziesiąt złotych.
      - Panie! Dziewięćdziesiąt złotych?! Za co dziewięćdziesiąt złotych ?!
      - Za bilet.
      - Aaa ! Chciałbyś ! Od koników nie kupuję !

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 11.11.05, 03:30
      Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca.
      - Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem.
      Po tygodniu pacjent wraca.
      - Panie doktorze, nie pomogło.
      - Niech pan pije samo mleko !
      Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi
      i pyta:
      - A ciacho gdzie ?!

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 13.11.05, 01:57
      Facet poszedł kupić se puzzle. Chce takie, aby trudne byly.Baba mu przynosi
      1000 klocków, obraz przedstawia zad zebry, same białe i czarne elementy.
      Facet:
      - Pani chyba żartuje, takie puzzle to ja przy śniadaniu uloze !
      Babka przynosil mu puzzle z klockami 10 000. Obraz przedstawia zachód słońca,
      same żółt i czerwone elementy.
      Facet:
      - No nie, pani sobie ze mnie jaja robi !
      Baba poszła na zaplecze i taszczy mu pudło z 50 000 elementami, obrazek
      przedstawia góry w szarosści, same szare elementy.
      Facet:
      - Pani sobie znowu ze mnie żartuje ! Takie rzeczy w mig ułożę !
      Babka wkurzona mowi:
      - Wypierdalaj pan stąd ! Na przeciwko jest sklep, niech pan se kupi bułkę tartą
      i ułoży sobie rogala !

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 13.11.05, 02:02
      Szef do nowego pracownika:
      - W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czystość.
      Czy wytarł Pan buty przed wejściem do gabinetu ?
      - Oczywiście.
      - Druga to prawdomówność. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki.

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 15.11.05, 03:45
      Pacjent w prywatnym szpitalu ustala szczegóły dotyczące zabiegu.
      Rozmowa z anestezjologiem:
      - A ile będzie kosztować narkoza ?
      - 1200 zł.
      - 1200 zł za to, żeby mi się film urwał ?! Trochę drogo, nie sądzi pan?
      - Nie. Urwany film dostaje pan gratis. Opłata jest za to, żeby się znowu zaczął
      wyświetlać.

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 16.11.05, 04:27
      - Wiem, jak sprawić, żeby kobieta zrobiła wszystko, co tylko zechcę - mówi
      Jasio do koleżanki w piaskownicy.
      - Powiedz !
      - Nie powiem !
      - Powiedz!
      - Nie powiem !
      - Pooooowiedz, poooooooowiedz, no pooooooooowiedz !
      - A zrobisz wszystko, co zechcę ?

      smile))
      • aga309 Re: Weekendowe kawaly 16.11.05, 21:05
        O stażakach:
        Po powrocie z akcji gaszenia pożaru w jednej ze wsi,
        komendant pisze raport:
        " Ugasiliśmy pożar w oborze. Nie spłonęła żadna krowa. Dziesięć utonęło. "
        smile)
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 17.11.05, 04:18
      Przed sądem stoi dwóch młodych kompozytorów oskarżających się nawzajem
      o plagiat. Sąd powołał biegłego, który wysłuchał utworów obu skarżących.
      Sędzia zwraca się do biegłego:
      - To teraz proszę rozstrzygnąć, kto jest w tym sporze poszkodowany.
      Na co biegły:
      - Mozart, proszę Wysokiego Sądu.

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 19.11.05, 19:22
      Myśliwy mówi do kolegi:
      - Podobno sprzedałeś swego psa myśliwskiego, którego tak bardzo lubiłeś ?
      - Tak. Ostatnio był nie do wytrzymania. Ilekroć opowiadałem historie z moich
      polowań, kręcił przecząco łbem.

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 21.11.05, 05:17
      Gdzieś daleko na biegunie południowym, po krze wędruje niedźwiedzica
      z niedźwiadkiem. Maluch pyta:
      - Mamooooo... Czy ja jestem misiem grizzly ?
      - Nie, syneczku, jesteś misiem polarnym.
      Po jakimś czasie:
      - Mamooooo... Czy ja jestem misiem brunatnym ?
      - Nie, mój drogi, jesteś misiem polarnym.
      Po chwili znów:
      - Mamooooo... A może ja jestem misiem koala?
      - Nie, moje dziecko, na pewno jesteś misiem polarnym.
      Po chwili zastanowienia miś mówi:
      - To dlaczego jest mi tak zimno ?

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 22.11.05, 04:35
      Idzie pijak ulicą i co chwila się śmieje albo macha ręką.
      Podchodzi do niego jakiś gość i pyta:
      - Z czego pan się śmieje ?
      - Opowiadam sobie kawały.
      - To dlaczego macha pan ręką ?
      - Bo niektóre już znam.

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 23.11.05, 05:32
      Idzie wędkarz przez las z dwoma wiadrami pełnymi ryb, gdy nagle spotyka
      strażnika.
      - Udany połów. Mam nadzieję, że ma pan kartę wędkarza ?
      - Nie mam, ale to są moje rybki z akwarium.
      - Rybki z akwarium ?
      - Wpuszczam rybki do wiaderka, idę nad jezioro, wypuszczam je, żeby sobie
      popływały i kiedy klasnę dwa razy, wracają do wiaderek.
      Strażnik nie uwierzył, więc obaj idą nad jezioro. Wędkarz wypuszcza wszystkie
      ryby do wody i czeka. Mija piętnaście minut i nic.
      Zniecierpliwiony strażnik pyta:
      - No i co ? Niech pan je woła !
      - Kogo ?
      - Rybki !
      - Jakie rybki ?

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 25.11.05, 05:10
      Idzie zalany zajączek przez polankę, nagle zakręciło mu się w głowie,
      upadł i śpi. Rankiem znajdują pijanego zajączka dwa wilki. Kłócą się,
      który ma go zjeść. Tak się poszarpały, że zagryzły się. Budzi się zajączek,
      patrzy na wilki i mówi:
      - Kurcze, czego to się nie robi po pijaku ?!

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 28.11.05, 05:09
      Małżeństwu, które dłuższy czas nie mogło mieć dzieci, pewien ksiądz poradził,
      aby poszło z pielgrzymką do Częstochowy zapalić świecę przed cudownym obrazem.
      Minęło z górą dziesięć lat i ksiądz znowu zawitał do ich domu - tym razem
      pełnego dzieci! Kiedy zapytał ich o rodziców, odpowiedziały:
      - Poszli do Częstochowy zgasić świecę.

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 29.11.05, 00:29
      Dwóch robotników naprawia coś w klasztorze. Z podziwem patrzą na obrazy,
      a zakonnica wyjaśnia im:
      - To jest Dziewica na skale, to Dziewica z Dzieciątkiem, a to Dziewica ze
      świętym Józefem.
      - Wspaniale - mówi jeden z robotników - A tamten obraz to także dziewica ?
      - Nie - odpowiada siostra. - To jest nasza matka przełożona.

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 01.12.05, 05:40
      Jadą zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedźwiedź
      schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.
      Kanar się pyta:
      - A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki ?
      Niedźwiedź wali się w pierś, wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi:
      - Zdjęcie kolegi !

      smile))
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 03.12.05, 06:32
      Siedzi wróbelek na dachu, podlatuje do niego wrona, wróbel udaje, że jej nie
      widzi. Wrona obruszona pyta go:
      - Co ty tak nosa zadzierasz ?
      - A kto pyta ?
      - No jak to, nie poznajesz ? To ja, wrona.
      - Phy...- prychnął wróbel.
      - A ty za kogo się uważasz? - pyta wkurzona - W ogóle, kto ty jesteś ?
      - No jak to, ja jestem orzeł !
      - A gdzie ty do orła podobny?
      - Jak byłem mały, to chorowałem smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka