kiki-sriki
30.12.06, 14:08
Koszmar rolników ze wsi Bućwinka pod Giżyckiem zaczął się drugiego dnia
świąt. To wtedy po raz pierwszy pod ich zagrody podeszło z pobliskiej puszczy
stado rozochoconych żubrów. Chłopi kijami i widłami odparli atak królów
puszczy, chętnych do amorów z jałówkami - opisuje "Fakt".
Chłopi zapowiadają, że gdy żubrom znów zbierze się na amory, to nie będą
przebierać w środkach: ubiją żubry i przerobią je na kiełbasy.
Zdaniem nadleśniczego Janusza Jeznacha z Nowych Ramuk wszystkiemu winna jest
pogoda. Przez to, że jest tak ciepło, zwierzęta myślą, ze to już wiosna i
okres godowy - tłumaczy.
A chłopi z Bućwinki żyją nadzieją, że wkrótce chwyci sroga zima i żubrom
odechce się dybać na ich krowy - pociesza "Fakt". (PAP)