dylematka
21.11.09, 14:31
Słuchajcie, co mi się przydarzyło. NapRawdę nie moge w to uwierzyć.
Ok. tydzień temu zostałam zwolniona z pracy. Tzn zwolniona to zle
slowo, wlasciciele nie dali mi zadnej umowy, koniec koncow
pracowalam na czarno. Minelo dosc malo czasu, wiec ciagle na ta
umowe czekalam,ale ze nieslusznie zreszta podziekowali mi za
wspolprace, nie wiem jak by sie sprawa z umowa zakonczyla.
Aczkolwiek mam 99% pewnosci ze o zandej umowie nie byloby co marzyc.
Ale to niewazne. Wczoraj spotkalam sie z menagerka, i poniewaz
poczucie niesprawiedliwosci we mnie wrzalo, rozmowy nie nalezala do
przyjemnych, ale mimo wszytsko kulturalnych. Wzielam wyplate (
naparwde niewiele ok70zl), nie liczac, bylam zbyt zdenerwowana,
zreszta nie bylo tam przevciez co przeliczac. Podziekowalam, i
wyszlam. Nastepnego dnia robilam drobne zakupy, siegam do portfela,
a tam mam ok 900 zl...Nie wiem jakim cudem, czy nerwy, czy ton
rozmowy sprawil, ze nawet do glowy nie przyszlo mi zajrzec ile tak
naparwde biore od menagerki. Dotarlo do mnie, ze razem z malenka
wyplate za listopad, dostalam PO RAZ drugi wyplate za pazdziernik.
Menagerka byla na urlopie, a za pazdiernik wyplate wzielam od
wlascicielki, i chyba nie dogadaly sie...i wyszlo jak wyszlo. No i
tearz co robic? Z jednej strony potraktowali mnie bardzo
niesprawiedliwie, do tgeo oszczedzaja na pracownikach nie dajac im
umow, i tlumaczac sie 3mscznymi okresami probnymi, (o ktorych w
ogole nie informuja, nie daja niczego do podpisu!) wiec moglabym
spokojnie potraktowac to jako rekompensate, i kare jaka sami sobie
zafundowali, bo nie dajac umowy nie sa w stanie mi teraz niczego
udowodnic. Z drugiej strony jest sumienie. Jestem bardzo uczciwym
czlowiekiem, i wiem, ze powinnam pieniadze oddac bo mi sie
zwyczajnie nie naleza. Wokol mnie slysze glosy ze powinnam utrzec im
nosa,ze sami wpadli we wlasna pulapke, i oni sami odpowiadaja za
burdel jaki maja w papierach. Co o tym myslicie? Jestem ciekawa,
pomozcie. Aczkolwiek jak sklaniam sie ku wersji 'uczciwej' mimo iz
bardzo zalezli mi za skore i byloby dobra nauczka dla nich, gdybym
pieniedzy nie zwrocila.