Dodaj do ulubionych

Kiedyś święta pachniały pomarańczami

25.12.09, 19:05
kiedyś święta pachniały pomarańczami
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,oid,12326505,title,Dzieci-PRL-u-kiedys-swieta-pachnialy-pomaranczami,wid,11807076,opinie.html

dziś nie tylko pomarańcze nie mają żadnego zapachu,
a do świąt zamarzło 100 bezdomnych
Obserwuj wątek
    • l.o.r.t.e.a Z tym zapachem pomarańczy, to rzeczywiście 25.12.09, 19:09
      coś jest. W dzieciństwie, pamiętam, że skórki z kilku pomarańcz lub
      mandarynek, zapełniały pokój, zapachem nie mniej intensywnym, niż
      najlepsza świeczka zapachowa.

      A teraz? Obieram 4 pomarańcze, a w pokoju nic nie czuć. Wychodzi na
      to, że kolejny produkt wspólczesnego rolnictwa, po pomidorach o
      smaku wody, kurczakach wogóle bez smaku i maśle bez masła.

      Boże, jak ja narzekam na jedzenie, a wielu tego jedzenia tak brakuje.
      • elena4 Re: Z tym zapachem pomarańczy, to rzeczywiście 25.12.09, 20:18
        Zdopingowałeś mnie do obrania jednej.
        Ależ pachną! Tylko że pachnące kosztują odpowiednio więcej. Z pomarańczami tak
        jak ze wszystkim.
        • erg_samowzbudnik Re: Z tym zapachem pomarańczy, to rzeczywiście 25.12.09, 22:30
          elena4 napisała:

          > Zdopingowałeś mnie do obrania jednej.
          > Ależ pachną! Tylko że pachnące kosztują odpowiednio więcej. Z pomarańczami tak
          > jak ze wszystkim.

          No bo perfumy kosztują .
          • elena4 Re: Z tym zapachem pomarańczy, to rzeczywiście 25.12.09, 22:34
            Są pomarańcze i Pomarańcze. Jedne są na sok inne do jedzenia w całosci. Dla
            handlowca zaopatrujacego polskie hipermarkety liczy się pewnie sztuka i duzy
            zarobek.
            A perfumy swoja drogą kosztują.
        • wos9 Kupowałam już szynkę i inne wędliny trzykrotnie 26.12.09, 09:33
          droższe, niż w hipermarketach i 2,5-krotnie droższe, niż w
          renomowanych sklepach wędliniarskich. Różnica w zapachu i smaku
          prawie żadna.
          O maśle, którego nie ma w produktach tak nazywanych, czy
          jajkach, które tylko wyglądają, jak jajka, ale nimi nie pachną już
          mi się nie chce wspominać.

          elena4 napisała:

          > Zdopingowałeś mnie do obrania jednej.
          > Ależ pachną! Tylko że pachnące kosztują odpowiednio więcej. Z
          pomarańczami tak
          > jak ze wszystkim.
          • elena4 Re: Kupowałam już szynkę i inne wędliny trzykrotn 26.12.09, 12:14
            Czego się żalisz?
            Ja też kupuję szczypiorek, koperek i pietruszkę które nie pachną.
            Ale pomarańcze kupuję pachnące.
            • wos9 Żalę się? Piszę tylko,że to nie kwestia ceny. W Hi 26.12.09, 13:55
              szpanii pomarańcze są chyba swojskie. Czyż nie?

              elena4 napisała:

              > Czego się żalisz?
              > Ja też kupuję szczypiorek, koperek i pietruszkę które nie pachną.
              > Ale pomarańcze kupuję pachnące.
              • elena4 Re: Żalę się? Piszę tylko,że to nie kwestia ceny. 26.12.09, 15:34
                To jest kwestia ceny. I uczciwosci.
                • wos9 Re: Żalę się? Piszę tylko,że to nie kwestia ceny. 26.12.09, 16:28
                  elena4 napisała:

                  > To jest kwestia ceny. I uczciwosci.

                  Czyjej uczciwości?
                  • elena4 Re: Żalę się? Piszę tylko,że to nie kwestia ceny. 27.12.09, 14:21
                    Sprzedającego.
    • zoil44elwer Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 25.12.09, 19:11
      W 2009 już ponad 200,najwięcej od 1945!
      • kancelaria_p_prezydenta Weź poprawwkę na to kto rządzi TVP. 25.12.09, 20:48
        zoil44elwer napisał:

        > W 2009 już ponad 200,najwięcej od 1945!
    • bu.2m Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 25.12.09, 19:42
      Komuno wróć!
    • volupte Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 25.12.09, 19:46
      Bo tylko przed swietami były.Jak cos masz na co dzień to tego nie zauwazasz.
      • w.i.l W Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej dewizy 25.12.09, 20:17
        służyły do finansowania budowy nowych zakładów pracy.
        Po to by w nich ludzie mieli pracę i spokojnie zakładali rodziny.
        W III RP dewizy służą do kupowania pomarańcz.
        Zakładów pracy się nie buduje, nie ma pracy, ludzie nie zakładają
        rodzin tylko wyjeżdżają z kraju, coraz mniej dzieci, grozi załamanie
        systemu emerytur.
        Rządzenie państwem to jednak rzecz zbyt trudna dla aktualnych
        polityków-amatorów.
        • awuk Re: W Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej dewizy 25.12.09, 21:51
          w.i.l napisał:

          > służyły do finansowania budowy nowych zakładów pracy.
          > Po to by w nich ludzie mieli pracę i spokojnie zakładali rodziny.
          > W III RP dewizy służą do kupowania pomarańcz.

          W PRL-u tzw.dewizy służyły do funkcjonowania państwa. Bez nic nie
          mogły funkcjonować żadne fabryki a zbrojeniowe zwłaszcza. Krajowy
          przemysł nie potrafił wyprodukowć np.blach głębokotłocznych, rur
          bezszwowych, stali nierdzewnych itp. Najdobitniej to sie ujawniło po
          wprowadzeniu stanu wojennego i wprowadzeniu embargo przez USA.
          Krajowy przemysł produkował zakrętki do alkoholu z blach których
          nie można było odkrecić. Kabareciarze mieli używanie."Dewizy" na
          cytrusy komuna rzucała dwa razy w roku na święta.
          W III RP nie ma dewiz, przyjmij to do wiadomości i nie
          kompromituj się, sieroto po komunie
          . Za złote polskie możesz
          kupić co chcesz, gdzie chcesz.

          > Zakładów pracy się nie buduje, nie ma pracy, ludzie nie zakładają
          > rodzin tylko wyjeżdżają z kraju, coraz mniej dzieci, grozi
          > załamanie systemu emerytur.
          > Rządzenie państwem to jednak rzecz zbyt trudna dla aktualnych
          > polityków-amatorów.


          Buduje się, buduje się. Trzeba tylko chcieć zauważyć.

          wyborcza.biz/biznes/1,101716,7311462,Mysle_po_polsku__obywatelstwo_mam_niemieckie.html
          • w.i.l Nie wiem czy były akurat rury bezszwowe. Ale były 26.12.09, 08:48
            miejsca pracy i mieszkania na rozsądnych warunkach.
            A tego sobie obywatel III RP nie kupi za dzisiejsze złotówki - za tę
            ich ilość którą może biedak tu zarobić.
            Może sobie kupić, owszem - pomarańcze.
            A reszta warunków jego zycia III RP nie obchodzi.
            Dlatego spada ilość obywateli - tu nie ma po co sie rodzić.
            • wos9 Mieszkania na rozsądnych warunkach? Po 20 latach 26.12.09, 09:38
              oczekiwania!
              Wtedy już urodzone w tzw. międzyczasie dzieci potrzebowały
              własnych mieszkań.

              w.i.l napisał:

              > miejsca pracy i mieszkania na rozsądnych warunkach.
              > A tego sobie obywatel III RP nie kupi za dzisiejsze złotówki - za

              > ich ilość którą może biedak tu zarobić.
              > Może sobie kupić, owszem - pomarańcze.
              > A reszta warunków jego zycia III RP nie obchodzi.
              > Dlatego spada ilość obywateli - tu nie ma po co sie rodzić.
              • w.i.l Tak po 20 latach. Bo książeczki mieszkaniowe za- 26.12.09, 10:08
                kładano dzieciom.
                Ze stosunkowo małymi wpłatami
                A nie na 30 letni, wysoki kredyt.
                • wos9 Re: Tak po 20 latach. Bo książeczki mieszkaniowe 26.12.09, 14:02
                  w.i.l napisał:

                  > kładano dzieciom.
                  > Ze stosunkowo małymi wpłatami
                  > A nie na 30 letni, wysoki kredyt.

                  Nawet jeśli zakładano dzieciom w kołysce, to sobie pomyśl, ile lat
                  miały te dziateczki otrzymując mieszkania. Jeśli nawet był to 20-
                  latek to "dostawał" zaledwie kawalerkę, bo rodziny jeszcze z reguły
                  nie miewał.
                • klara551 Re: Tak po 20 latach. Bo książeczki mieszkaniowe 28.12.09, 04:26
                  A ile z tych dzieci otrzymało mieszkania jeszcze za komuny?A 20lat
                  czekaniana mieszkanie lub telefon?A kredyt dla młodych małżeństw a
                  13,5 procentowym haraczem ?a kafelki na listę?A talony na telewizory
                  kolorowe,pralki automatyczne,kartki na buty,papier
                  toaletowy,mydło,wódkę kawę,mięso,wyroby czekoladopodobne,cukierki?A
                  wpłaty na spódzielcze mieszkanie /tzw uzupełnienie wkładu,czyli
                  36000złp,przy zarobkach 2400/?A cena mebi/3 regały i szafa za 14,5
                  tys. ?Raj na ziemi.A szycie ubrań dla dzieci i siebie,prucie starych
                  swetrów,żeby żeby zrobić coś nowego?Naprawdę nie brakuje mi tego
                  raju,kiedy szo się na imprezę po pochodzie pierwszomajowym żeby
                  zjeść kiełbaskę z rożna,czy kupić pomarańcze lub cukierki
                  czekoladowe.Albo te kolejki za książkami.Raj, raj nie do
                  opisania.Raj zmarnowany przez Solidarność,co żądala chleba,a
                  jaruzelskiemu wydawało się,że czatuje na jego stołek i pozycję w
                  RWPG
                  • konto_ehehehehe Re: Tak po 20 latach. Bo książeczki mieszkaniowe 28.12.09, 06:41
                    teraz maja to od ręki na kredyt który spłacą za 20 lat,
                    a między czasie przejdą na kartki zywnosciowe dawane z opieki społecznej i dopłaty do czynszu i energi

                    mogą oczywiści jak chcą pracować dodatkowo i ukończyć kurs :
                    gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,6863606,Bezrobotni_szkola_sie_na____tanatologow.html
                    bo przyszłośc im zapewnia obecni emeryci...jak tylko odejdą :)
            • volupte Re: Nie wiem czy były akurat rury bezszwowe. Ale 26.12.09, 09:58
              Miejsca pracy były tzn.zatrudnienia ,bo pracy to juz nie było.
              • w.i.l Owszem, praca była. I produkcja była. 26.12.09, 10:10
                Przeciez wtedy na towary był wielki zbyt.
                Podobno sklepy były natychmiast wykupywane przez wielkie kolejki...
                • volupte Re: Owszem, praca była. I produkcja była. 26.12.09, 10:24
                  Zatrudnienie dziecko a nie praca!! To zasluga socjalizmu - prace jednego
                  człowieka wykonywało kilku. A powiedzenie - czy się stoi czy się leży 2000 się
                  należy - dobrze to obrazuje.
                  • wariant_b Re: Owszem, praca była. I produkcja była. 26.12.09, 12:54
                    volupte napisał:
                    > Zatrudnienie dziecko a nie praca!!


                    Administracja centralna w Polsce w momencie, gdy obejmował władzę
                    rząd Tadeusza Mazowieckiego, liczyła ok. 41 tys. ludzi. Już wtedy
                    analitycy uważali tę liczbę za ogromnie wygórowaną. Kiedy obejmował
                    władzę rząd SLD, było już 82 tys. osób. Potem za SLD dane zniknęły
                    z Rocznika Statystycznego. W roku 2000 „zatrudnienie w naczelnych
                    i centralnych administracji” wynosiło 111 tys. ludzi, SLD dołożył
                    do tego jeszcze 12 tysięcy, PiS przez dwa lata - 3,5 tysiąca.
                    Mieliśmy zatem w roku 2007 – 126.374 zatrudnionych w tych organach.



                    alfaomega.webnode.com/news/stefan%20bratkowski:%20czy%20to%20pa%C5%84stwo%20mo%C5%BCe%20by%C4%87%20ta%C5%84sze1/
            • awuk Re: Nie wiem czy były akurat rury bezszwowe. Ale 26.12.09, 16:13
              w.i.l napisał:

              > miejsca pracy i mieszkania na rozsądnych warunkach.
              > A tego sobie obywatel III RP nie kupi za dzisiejsze złotówki-za tę
              > ich ilość którą może biedak tu zarobić.
              > Może sobie kupić, owszem - pomarańcze.
              > A reszta warunków jego zycia III RP nie obchodzi.
              > Dlatego spada ilość obywateli - tu nie ma po co sie rodzić.


              Nie próbuj mi wmawiać że było tak jak sobie wyobrażasz. Ja te sprawy
              znam z autopsji i nie chcę cię epatować szczegółami w które i tak
              nie uwierzysz. Gdyby tak było jak piszesz to po jaka cholerę co
              kilka lat ludzie ryzykowali pracą, karierą, zdrowiem a nawet życiem
              by domagać sie "Pracy i chleba". A protestowanie wówczas wymagało
              prawdziwej odwagi i determinacji.
              Ale wystarczy rozszyfrować inicjały twojego nicku - Włodzimierz
              Ilicz Lenin (w.i.l.)by się przekonać że jesteś chory na
              lewicofrenię. Większość ludzi z tego wyrasta z wiekiem. Niektórym
              to pozostaje na całe życie, niestety.
              • w.i.l A kto to ryzykował by domagać się "Pracy i 27.12.09, 01:01
                chleba"?
                To część naiwnych roboli, którym KOR wmawiał, że będą mieli warunki
                socjalne i pracy jak w PRL a zarobki jak na Zachodzie - czyli
                Samorządną Rzeczpospolitą. Dla ludzi prostych to brzmiało naprawdę
                atrakcyjnie, tyle że od początku było bezczelnym kłamstwem.
                Ludzi bezczelnie oszukano. Dziś nie mają ani pracy ani chleba. Co
                więcej nie mają dostępnej słuzby zdrowia ani emerytur.
                To wszystko ukradły im "elity" III zbankrutowanej RP.
                Tych KORowców dziś zatłuczono by drągami gdyby pokazali się w byłych
                zakładach pracy.
                Robole doprotestowali się bezrobocia i tego, że pogardza się nimi
                jak bydłem.
                Owszem, niektórzy wysiadają z czerwonego tramwaju na przystanku:
                egoizm, złodziejstwo i szmal. "Wyrastają" z poczucia solidarności i
                wspólnoty z innymi Polakami, gdy tylko pojawi się pierwsza możliwość
                złodziejskiego siegnięcia do ich kieszeni. Wspinają się na drabinę
                społeczną kopiąc i depcząć po głowach tych stojących niżej.
                Takie fundamentalne zasady ma polska prawica. Zasady "mądre i
                jedynie słuszne". Świadczące o "dojrzałości". Dojrzewają do
                bandytyzmu społecznego.
                Ciekawe jak długo może budować system oparty na wzajemnym
                maksymalnym okradaniu, poniżaniu się i walkach w szambie?
                • awuk Re: A kto to ryzykował by domagać się "Pracy i 27.12.09, 21:53
                  włodzimierz.ilicz.lenin napisał:

                  > chleba"?
                  > To część naiwnych roboli,którym KOR wmawiał, że będą mieli warunki
                  > socjalne i pracy jak w PRL a zarobki jak na Zachodzie - czyli
                  > Samorządną Rzeczpospolitą. ...


                  Te, Lenin, KOR w 1956 r. Wszystko ci się juz popie...ło z tego
                  lewactwa.
    • kancelaria_p_prezydenta teraz II oddechem kaczuch .... 25.12.09, 20:44
      bonobo44 napisał:
    • kancelaria_p_prezydenta Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 25.12.09, 20:46
      bonobo44 napisał:

      > dziś nie tylko pomarańcze nie mają żadnego zapachu,
      > a do świąt zamarzło 100 bezdomnych

      W socjaliźmie nie było bezdomnych, więc nie miał kto zamarzać.
      • awuk Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 25.12.09, 21:58
        kancelaria_p_prezydenta napisał:

        > W socjaliźmie nie było bezdomnych, więc nie miał kto zamarzać.


        Skad to przekonanie że nie było ? Było nie mniej niz teraz. Popytaj
        starszych ilu milicja codziennie zgarniała na wiekszych dworcach.
        Na każdym z wiekszych dworców i we wszystkich komendach milicji były
        areszty zwane przez stałych bywalców dołkami. Ci których zgarneli
        przeżywali, reszta jak Bóg da.
        • w.i.l Mijasz się z prawdą. Ja widziałem dworce 30 lat 26.12.09, 10:17
          temu i dziś.
          Menele w tej ilości to dorobek III RP.
          A i PKP wtedy działała znacznie lepiej.
          • kancelaria_p_prezydenta o ty sie mijasz z prawdą 26.12.09, 13:48
            w.i.l napisał:

            > temu i dziś.
            > Menele w tej ilości to dorobek III RP.

            Za komuny NIE wolno było być menelem,
            Dworce wyglądały gorzej niż dzisiejsze porty lotnicze.
          • awuk Re: Mijasz się z prawdą. Ja widziałem dworce 30 l 26.12.09, 16:24
            w.i.l napisał:

            > temu i dziś.
            > Menele w tej ilości to dorobek III RP.
            > A i PKP wtedy działała znacznie lepiej.


            Jak mogę się mylić, przebywałem na takim dworcu prawie codziennie.
            Część meneli w tamtych czasach obawiało sie przebywania na dworcach,
            za duże ryzyko zapuszkowania. Za to z całego miasta ściagali
            niedopici młodzieńcy na piwo czy łatwy "połów".
            A PKP działało lepiej kosztem całego społeczeństwa. To było państwo
            w państwie. Własna baza socjalna i medyczna, niespotykane ulgi i
            przywileje. A przez to gigantyczne marnotrastwo jak w słynnym
            skrócie PKP (Płać Konduktorowi Połowę).
        • kancelaria_p_prezydenta Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 26.12.09, 13:44
          awuk napisał:

          > kancelaria_p_prezydenta napisał:
          >
          > > W socjaliźmie nie było bezdomnych, więc nie miał kto zamarzać.
          >
          >
          > Skad to przekonanie że nie było ?

          Bo nie zamarzali, a zimy były zimne,
          Prezciez napisałem :-)
          • awuk Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 26.12.09, 16:32
            kancelaria_p_prezydenta napisał:

            > Bo nie zamarzali, a zimy były zimne,
            > Prezciez napisałem :-)


            A skąd wiesz że nie zamarzali ? W gazetach nie pisali, w radiu nie
            mówili, w telewizorze nie pokazywali ? To fakt, tylko zapomniałes
            o cenzurze. W PRL-u nie było katastrof, huraganów, powodzi,
            strajków, itp.zjawisk. W ustróju socjalistycznym było to nie do
            pomyślenia.
    • awuk Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 25.12.09, 21:29
      bonobo44 napisał:

      > kiedyś święta pachniały pomarańczami
      > dziś nie tylko pomarańcze nie mają żadnego zapachu,
      > a do świąt zamarzło 100 bezdomnych


      Pachniały u tych którym się udało je kupić w tasiemcowych kolejkach.
      Nie pachnialy u tych, których nie było na nie stać (40 zł/kg
      pomarańcze, 30 zł/kg cytryny). A takich była wiekszość.
      Trzeba kompletnie ocipieć żeby uważać że pod wpływem zmian
      ustrojowych, pomarańcze zmieniły swoisty smak i zapach. Sentyment
      do peerelowskich pomarańczy tylko potwierdza fakt nadzwyczajnosci
      tych owoców w PRL-u.
      A jeżeli ci sie wydaje że w PRL-u mrozy nie były tak dokliwe jak
      teraz a populacja Polaków nie miała trudnosci w ogrzewaniu, to
      jestes w błędzie. Popytaj starszych jak trudno było kupć węgiel,
      który komunisci wydobywali w ogromnych ilosciach i za bezcen
      sprzedawali za granicę. Informacje w rodzju ilu ludzi umierało z
      wychłodzenia, nie docierały do wiadomości publicznej, bo za komuny
      każda informacja kompromitujaca władzę objęta była cenzurą.
      • bercik38 Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 25.12.09, 21:41
        Przykro mi że Twoja pamięć sięga tylko do roku 1980.
        • awuk Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 25.12.09, 22:00
          bercik38 napisał:

          > Przykro mi że Twoja pamięć sięga tylko do roku 1980.


          Gdybyś jeszcze zechciał napisać do kogo sie zwracasz, można by
          podyskutować.
      • elena4 Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 25.12.09, 22:04
        Ludzi nie było stac na pomarańcze przed swietami?
        Bzdury opowiadasz.
        • wos9 Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 26.12.09, 09:47
          elena4 napisała:

          > Ludzi nie było stac na pomarańcze przed swietami?
          > Bzdury opowiadasz.

          Nie wszystkich, eleno, niestety nie wszystkich. A ci najbiedniejsi,
          którzy wbrew zdrowemu rozsądkowi je kupowali, przez styczeń
          zastanawiali się, co dać dzieciom jeść.
          • w.i.l To są bajdy. "Najbiedniejszi" to wynalazek 26.12.09, 10:22
            III RP.
            W PRL każdy pracował i zarabiał. Więcej niż dziś typowa kasjerka w
            supermarkecie.
            Taki był obowiązek.
            • kancelaria_p_prezydenta Re: łżesz! 26.12.09, 14:04
              w.i.l napisał:

              > III RP.
              > W PRL każdy pracował i zarabiał. Więcej niż dziś typowa kasjerka w
              > supermarkecie.

              Średni zrobek wynosił 2000 zł, czyli mogł kupić 40 kg pomarancz
              Gdyby dziś sredni zarobek neto byłby 2000( a jest wyższy), a
              pomarncze po 4 zl ( a kosztują mniej), czyli kupiłby dokładnie 10
              razy więcej


              • w.i.l Ludzie w PRL nie żywili się pomarańczami tylko 27.12.09, 01:07
                chlebem.
                Czynsz i opłaty za mieszkania były niskie.
                To samo prąd, gaz.
                2000 zł wystarczało - potąd. Pamiętam te czasy.
                Bezrobotnych - nie było.
            • awuk Re: To są bajdy. "Najbiedniejszi" to wynalazek 26.12.09, 16:36
              w.i.l napisał:

              > III RP.
              > W PRL każdy pracował i zarabiał. Więcej niż dziś typowa kasjerka w
              > supermarkecie. Taki był obowiązek.


              Czyj obowiązek ? Chyba mediów, by przedstwiać sytuację tak jak ty
              tutaj. Nie masz pojęcia o ówczesnych zarobkach, wiec nie truj.
              • w.i.l Ludzie doskonale pamietają tamte czasy 27.12.09, 01:10
                bo wtedy te pieniądze zarabiali.
                Luksusu nie było ale i nie było żadnej nędzy. Może z wyjątkiem
                pijackiego marginesu.
                W III RP jest i nędza i luksus - dla nielicznych.
                Oficjalne dane pokazują jak rośnie rozwarstwienie.
                • awuk Re: Ludzie doskonale pamietają tamte czasy 27.12.09, 21:58
                  w.i.l napisał:

                  > bo wtedy te pieniądze zarabiali.
                  > Luksusu nie było ale i nie było żadnej nędzy. Może z wyjątkiem
                  > pijackiego marginesu.
                  > W III RP jest i nędza i luksus - dla nielicznych.
                  > Oficjalne dane pokazują jak rośnie rozwarstwienie.


                  Zarabiali i protestowali. Co za idiota, jak by zarabiali to by nie
                  protestowali.
                  W PRL-u to dopiero było rozwarstwienie, ukryte i dlatego tak
                  gorszące.
        • kancelaria_p_prezydenta Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 26.12.09, 13:52
          elena4 napisała:

          > Ludzi nie było stac na pomarańcze przed swietami?
          > Bzdury opowiadasz.

          Żadne bzdury,
          Pomarańcze kosztowały 40zł za kilogram, jabłka kilka zł.

      • w.i.l Tak się składa, że socjalizmu na pomarańcze 26.12.09, 10:19
        było stać kazdego.
        Bo każdy zarabiał.
        O ile chciało mu się robić.
        • wos9 Re: Tak się składa, że socjalizmu na pomarańcze 26.12.09, 16:36
          w.i.l napisał:

          > było stać kazdego.
          > Bo każdy zarabiał.
          > O ile chciało mu się robić.

          Zwłaszcza kiedy miał kupę dzieci.
      • zoil44elwer Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 26.12.09, 13:02
        W PRL władza nie podawała informacji o zamarzniętych ? Nawet Radio Wolna Europa
        nie podawała takich informacji! Bo w PRL nie było tylu bezdomnych,bo w PRL nie
        widziano ludzi grzebiących w śmietnikach,nawet w dzielnicach bogatych.
        • awuk Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 26.12.09, 16:50
          zoil44elwer napisał:

          > W PRL władza nie podawała informacji o zamarzniętych ? Nawet Radio
          Wolna Europa
          > nie podawała takich informacji! Bo w PRL nie było tylu
          bezdomnych,bo w PRL nie
          > widziano ludzi grzebiących w śmietnikach,nawet w dzielnicach
          bogatych.

          Nie pieprz głupot. Wolna Europa nie mówiła o takich sprawach, bo nie
          miała źródeł informacji. To Radio było zwalczane i nielegalne.
          Grzebali, grzebali, tylko niewiele można było w nich znaleźć. Trochę
          makulatury czy butelek. Wszystko sie przydawało, wszystko sie
          naprawiało. U mojego kolegi wanna nie służyła do kąpania a do mycia
          butelek bo ojciec pracował w MPO. Gdyby wówczas smietniki miały taka
          zawartość co teraz to pewnie połowa populacji by tam ggrzebała.
          Wiem, bo wyrzucam.
    • trzymilionowy.post Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 25.12.09, 22:05
      bonobo44 napisał:


      a do świąt zamarzło 100 bezdomnych

      Zgadzasz się tym samym, że kartki na alko wcale takim głupim pomysłem nie były.
    • witoldzbazin Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 25.12.09, 22:18
      bonobo44 napisał:

      > kiedyś święta pachniały pomarańczami

      to prawda:-)
      • awuk Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 25.12.09, 22:26
        witoldzbazin napisał:

        > bonobo44 napisał:
        >
        > > kiedyś święta pachniały pomarańczami
        >
        > to prawda:-)

        To był jeden z niewielu luksusów dostepnych kilka razy w roku. Nic
        dziwnego że zapadał w pamięć. Teraz pomarańcze spowszedniały. Można
        nażreć sie do oporu. Ale można sobie wybrać inne owoce.

        www.hipernet24.pl/katalog.php?kat_id=1697&SID=MGNJwdircPmeYbqPlkocxzcf
    • etta2 Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 25.12.09, 23:19
      Taaak...a ten zapach niósł się już od listopada, gdy triumfalnie w
      gazetach pisali, że "cytrusy właśnie płyną...z Kuby". Raz do roku
      można było kupić te "rarytasy", oczywiście w ilościach
      ograniczonych...Musiały pachnieć...na rok.....
      Że też ludziska mają tak marną pamięć.....
    • bonobo44 Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 26.12.09, 03:29
      a może to dlatego, że obecnie większość z nich to albo GMO albo
      uprawiane z użyciem pestycydów albo konserwowane chemią?
      (pamiętam, że tamte pachnące szybko się psuły, te dzisiejsze - ani
      dudu)
      • wos9 Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 26.12.09, 10:09
        bonobo44 napisał:

        > a może to dlatego, że obecnie większość z nich to albo GMO albo
        > uprawiane z użyciem pestycydów albo konserwowane chemią?
        > (pamiętam, że tamte pachnące szybko się psuły, te dzisiejsze - ani
        > dudu)

        Obecne, choć nie pachną, też się psują. Ponieważ nikt z mojej
        rodziny ich nie lubi, od dobrych kilku lat nie kupuję ich nawet na
        święta, więc szkoda pieniędzy.
        Natomiast stale goszczą w moim domu cytryny. I zapewniam cię,
        że trzymane w specjalnych koszykach w lodówce potrafią spleśnieć
        (choć całymi kilogramami ich nie kupujemy), a poza lodówką
        zwyczajnie wysychają.
      • awuk Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 26.12.09, 15:59
        bonobo44 napisał:

        > a może to dlatego, że obecnie większość z nich to albo GMO albo
        > uprawiane z użyciem pestycydów albo konserwowane chemią?
        > (pamiętam, że tamte pachnące szybko się psuły, te dzisiejsze - ani
        > dudu)


        Może coś w tym jest że współczesne owoce i jarzyny są trwalsze
        kosztem jakosci, ale praktycznie są dostepne przez cały rok
        a ceny nie są zaporowe.
    • douglasmclloyd Pachniały, jak rzucili 26.12.09, 03:43
      Dziś pomarańcze zpowszedniały, a Miller z towarzyszami z SLD nie dba o
      bezdomnych. Nawet Urban nie wysyła im śpiworów.
      • w.i.l Wtedy pomarańcze były najczęściej z Kuby. 26.12.09, 10:12
        Teraz najtańsze, diabli wiedzą skąd.
        Chyba nie mają takiego smaku ani zapachu.
        • douglasmclloyd Re: Wtedy pomarańcze były najczęściej z Kuby. 26.12.09, 16:49
          w.i.l napisał:

          > Teraz najtańsze, diabli wiedzą skąd.
          > Chyba nie mają takiego smaku ani zapachu.

          Kupuj droższe.
        • awuk Re: Wtedy pomarańcze były najczęściej z Kuby. 26.12.09, 16:56
          w.i.l napisał:

          > Teraz najtańsze, diabli wiedzą skąd.
          > Chyba nie mają takiego smaku ani zapachu.


          Z Kuby dostawy zaczęły sie stosunkowo późno. I to raczej wymuszane
          decyzjami politycznymi a nie jakoscią. Cytrusy kubańskie
          (najczęściej grejpfruty) cieszyły sie zasłużenie najgorszą opinią,
          więc na pewno nie mogły epatować zapachem.
          Teraz możesz kupić jakie chcesz. Ja jak większość klientów nie
          szukam pchnacych, tylko słodkich. Zreszta na bazarach sprzedawcy nie
          zachecają napisem że "pachnace " tylko że "słodkie" lub "b.słodkie".
          • douglasmclloyd Re: Wtedy pomarańcze były najczęściej z Kuby. 26.12.09, 17:17
            awuk napisał:

            > w.i.l napisał:
            >
            > > Teraz najtańsze, diabli wiedzą skąd.
            > > Chyba nie mają takiego smaku ani zapachu.
            >
            >
            > Z Kuby dostawy zaczęły sie stosunkowo późno. I to raczej wymuszane
            > decyzjami politycznymi a nie jakoscią. Cytrusy kubańskie
            > (najczęściej grejpfruty) cieszyły sie zasłużenie najgorszą opinią,
            > więc na pewno nie mogły epatować zapachem.
            > Teraz możesz kupić jakie chcesz. Ja jak większość klientów nie
            > szukam pchnacych, tylko słodkich. Zreszta na bazarach sprzedawcy nie
            > zachecają napisem że "pachnace " tylko że "słodkie" lub "b.słodkie".

            W tym problem, nie ma na pomarańcze, to chociaż chciał powąchać ;)
    • m.c.hrabia Re: bonobo marzy za swoiskim żarciem 26.12.09, 12:23
      co nie jest wcale dziwne.

      pl.wikipedia.org/wiki/Szympans_kar%C5%82owaty
      • bonobo44 Re: bonobo marzi - banany 26.12.09, 13:35
        na szczęście banany pozostały takie same
        - nigdy dla mnie bonobo nie miały jakiegoś intensywnego zaapchu 8-)
        ale ponoć za parę dekad banany w ogóle mają odejść w mglistość...

        pan wasz i paniscus, do usług ;-)
      • awuk Re: bonobo marzy za swoiskim żarciem 26.12.09, 16:58
        m.c.hrabia napisał:

        > co nie jest wcale dziwne.


        Po wolski to "schympans".
    • kancelaria_p_prezydenta Pomaracze kubańskie miały TYLKO 26.12.09, 13:56
      zapach pomarańczy.
      Smaku juz nie, ani wygladu.
      • konto_ehehehehe Re: Pomaracze kubańskie miały TYLKO 26.12.09, 14:12
        kancelaria_p_prezydenta napisał:

        > zapach pomarańczy.
        > Smaku juz nie, ani wygladu.

        jednemu bliski smak i zapach pomaranczy

        drugiemu goowna
        • kancelaria_p_prezydenta Re: Pomaracze kubańskie miały TYLKO 26.12.09, 14:25
          konto_ehehehehe napisała:



          > jednemu bliski smak i zapach pomaranczy
          >
          > drugiemu goowna

          Skoro jestescie blisko szamba to sie nie dziw ....
      • zgred-zisko Re: Pomaracze kubańskie miały TYLKO 26.12.09, 14:18
        A trzeba było papierochów nie kopcić, wódy nie nadużywać, To by nam i dzisiaj
        pachniały.
        A tak to nie dosyć, że autobusy i tramwaje mają coraz wyższe stopnie, klatki
        schodowe coraz bardziej strome, literki w gazetach coraz mniejsze i jakieś takie
        nieostre, to i pomarańcze mniej pachną :)
        • bonobo44 Re: Pomaracze kubańskie miały nie TYLKO 26.12.09, 15:43
          smak i zapach - miały jedną bezcenną wartość: mogli je solidarnie
          raz do roku wąchać i smakować wszyscy biedacy (a nie tylko 1
          procent - 300 tys. czerwonej burżuazji)...

          dziś ocenia się, że nawet 1 % - ponad 300 tys. ludzi mieszka u nas
          na ulicy i stamtąd może sobie solidarnie... pooglądać je na
          wystawach lub (z daleka) powąchać na straganach... zawdzięczają
          to... przefarbowanej czerwonej burżuazji, która pod zasłoną
          solidarnościowych i chrześcijańskich sztandarów nadal trzęsie tym
          krajem 8-(

          --
          wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,J-Kochanowski-to-podla-grypa-ale-czuje-sie-juz-lepiej,wid,11807440,wiadomosc.html
          • m.c.hrabia Re: Pomaracze kubańskie miały nie TYLKO 26.12.09, 17:06
            rozumiem ,że przez ostatnie dwa dni latałeś po ulicach z workiem pomarańczy i
            biedakom rozdawałeś po jednej.
            • bonobo44 Re: Pomaracze kubańskie miały nie TYLKO 27.12.09, 00:30
              dobry pomysł... może i należałoby tak uczynić...
            • bonobo44 Pomarańcze przed świętami 89 na Placu Zamkowym 27.12.09, 12:15
              m.c.hrabia napisał:

              > biedakom rozdawałeś po jednej.


              coś jest na rzeczy od samego początku przemian ustrojowych:

              1989:
              "Przed świętami na placu Zamkowym w Warszawie pojawiła się choinka,
              dar zaprzyjaźnionej Szwecji. Zgromadzeni dokoła mieszkańcy
              stolicy rzucili się na darmowe pomarańcze
              , choć sklepy były już
              całkiem nieźle zaopatrzone."
              www.asme.pl/1104132627,58016,.shtml
              • awuk Re: Pomarańcze przed świętami 89 na Placu Zamkow 27.12.09, 22:04
                bonobo44 napisał:

                > coś jest na rzeczy od samego początku przemian ustrojowych:


                No własnie. Coś co demaskuje twoje kłamstwa o powszechnym
                dostępie do pomarańczy w PRL-u.



                > 1989:
                > "Przed świętami na placu Zamkowym w Warszawie pojawiła sięchoinka,
                > dar zaprzyjaźnionej Szwecji. Zgromadzeni dokoła mieszkańcy
                > stolicy rzucili się na darmowe pomarańcze, choć sklepy były już
                • bonobo44 Re: Pomarańcze przed świętami 89 na Placu Zamkow 27.12.09, 22:28
                  awuk napisał:

                  > No własnie. Coś co demaskuje twoje kłamstwa o powszechnym
                  > dostępie do pomarańczy w PRL-u

                  a niby w jaki sposób?
                  ile ty masz lat, awuk?
                  nie wierzysz? zapytaj rodziców!
            • bonobo44 Re: Pomaracze kubańskie miały nie TYLKO 27.12.09, 21:46
              m.c.hrabia napisał:

              > rozumiem ,że przez ostatnie dwa dni latałeś po ulicach z workiem
              > pomarańczy i biedakom rozdawałeś po jednej.


              nie, ale w Wigilię zrobiłem i zawiozłem jednej potrzebującej
              rodzinie worek zakupów równoważny workowi pomarańcz (znalazła się
              tam też oczywiście 1 siatka pomarańczy 8-)
          • awuk A ten w kółko jedno i to samo 26.12.09, 17:15
            bonobo44 napisał:

            > smak i zapach - miały jedną bezcenną wartość: mogli je solidarnie
            > raz do roku wąchać i smakować wszyscy biedacy (a nie tylko 1
            > procent - 300 tys. czerwonej burżuazji)...
            >
            > dziś ocenia się, że nawet 1 % - ponad 300 tys. ludzi mieszka u nas
            > na ulicy i stamtąd może sobie solidarnie... pooglądać je na
            > wystawach lub (z daleka) powąchać na straganach... zawdzięczają
            > to... przefarbowanej czerwonej burżuazji, która pod zasłoną
            > solidarnościowych i chrześcijańskich sztandarów nadal trzęsie tym
            > krajem 8-(


            "Ocenia się ..." Ty oceniasz albo tobie podobni frustraci.
            Proponuję jednak żebyś swoje szacunki biednych opierał na danych
            statystycznych, np.porównując ilość telefonów komórkowych na tle
            innych krajów. Nie przekonasz mnie że ktoś głoduje żeby mieć telefon
            komórkowy.

            forsal.pl/grafika/336145,23232,seks_w_komorkach_ratuje_japonska_gospodarke.html


            www.9477.pl/strony/1/i/6071.php
            • bonobo44 30-300 tys. bezdomnych w Polsce 27.12.09, 00:29
              awuk napisał:

              > "Ocenia się ..." Ty oceniasz

              nie, to "dane" podane przez jeden z wiodących serwisów telewizyjnych
              wieczorem 21 grudnia przy okazji info o blisko setce zamarzniętych...
              najbardziej powalający jest ten rozrzut... oznacza to, że nikt nie
              wie nawet tego, jakiego to rzędu liczba...
    • zoil44elwer Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 27.12.09, 00:44
      Komuna(Rewolucja Pażdziernikowa) winna też że teraz pomarańcze nie pachną?
    • xkx2 Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 28.12.09, 07:02
      Ano mieliśmy socjalizm - jaki on był taki był (może i ułomny) nie
      mniej ludzie nie zamarzali na ulicach mimo iż zimy były ciezsze i
      nie szikali jedzenia po śmietnikach.
      Zmininliśmy socjalizm na ustrój starszej generacji i zdecydowanie
      bardziej brutalny czyli na kapitalizm no to go mamy a że przerabiamy
      to wszystko co zachód przerabiał w latach 40 - 50 i 60 - tych to
      mamy tego efekty. Ale mamy tylko to co chcieliśmy. Nam zafundowano
      kapitalizm w wesji XIX wiecznej wiec co się dziwić ze jest jak jest.
    • dr.krisk Tak - bo był tu jedyny okres.... 28.12.09, 07:43
      .. kiedy można było owe owoce luksusowe zobaczyć. Czasem udało się
      zdobyć ze 2 kilo.... na całe święta.
      Rzeczywiście - kosztowały majątek: 40 złotych. Ja zarabiałem wtedy
      1200 zł, co starczało na 30 kg.
      Między bajki należy włożyć sentymentalne opowieści o dostatnich
      wigiliach w PRL-u. Nie twierdzę, że ludzie konali z głodu, ale było
      zimno jak cholera (ciągłe problemy z grzaniem), za węglem stało się
      po nocach w kolejkach, przeciętna pensja starczała na podłe żarcie w
      rodzaju kiełbasy zwyczajnej oraz serwolatki. Kto nie jadł
      serwolatki, niech nie wypisuje głupot na tym forum!
      • bercik38 Re: Tak - bo był tu jedyny okres.... 28.12.09, 08:04
        Co masz do serwolatki? Bo ja nic, wręcz przeciwnie, całkiem dobra kiełbasa. To
        Ty chyba nie jadłeś w życiu serwolatki i głupoty wypisujesz.
        • dr.krisk :)))) 28.12.09, 09:12
          bercik38 napisał:

          > Co masz do serwolatki? Bo ja nic, wręcz przeciwnie, całkiem dobra
          kiełbasa. To
          > Ty chyba nie jadłeś w życiu serwolatki i głupoty wypisujesz.
          Jadłem znaczną część życia. Z chlebem praskim.
          Obrzydlistwo (jedno i drugie).
          Ale to rzeczywiście kwesta smaku.
          • bercik38 Re: :)))) 28.12.09, 10:24
            dr.krisk napisał:

            > bercik38 napisał:
            >
            > > Co masz do serwolatki? Bo ja nic, wręcz przeciwnie, całkiem dobra
            > kiełbasa. To
            > > Ty chyba nie jadłeś w życiu serwolatki i głupoty wypisujesz.
            > Jadłem znaczną część życia. Z chlebem praskim.
            > Obrzydlistwo (jedno i drugie).
            > Ale to rzeczywiście kwesta smaku.

            To nie jest kwestia smaku tylko "fahofcuf" produkujących te wyroby. W moim
            mieście i chleb "Praski" (ten z gigantu) i "Serwolatka" były dobre. W innych
            rejonach kraju faktycznie były pewne wyroby nie jadalne. Dzisiaj jest dokładnie
            tak samo a nawet gorzej, dobrego chleba już nikt nie potrafi upiec nie
            wspominając o wyrobie wędlin. Czy to myśliwska czy jałowcowa czy kabanosy,
            wszystkie smakują i pachną jak trociny, bułki nadmuchane jak balony bez smaku,
            wyroby cukiernicze tylko nie liczni potrafią zrobić.
            • dr.krisk A tak.... 28.12.09, 10:34
              Rzeczywiście, w Polsce obecnie żarcie jest takie sobie. Obrzydliwe w
              masowej produkcji, ale bywa też bardzo dobre w małych zakładach.
              Kabanosy za PRL-u były rewelacyjne, takoż szynka (brak polepszaczy,
              wypełniaczy, itp.). Tylko że kabanosy kosztowały równo stówę za
              kilogram, co dla młodego asystenta z 1200 zł pensją było barierą nie
              do przejścia.
              A pamiętasz słynne Trzy Rodzaje Sera: żółty, biały i topiony? Twaróg
              zawsze był kwaśny.... Jogurt nie występował w handlu zupełnie, za to
              kwaśniego mleka było w bród (zwłaszcza latem - od razu dostawałeś
              kwaśne...).
              Powiem szczerze - zupełnie i całkowicie nie tęsknię za smakami PRL-
              u: tymi z lat 60-tych, 70-tych, nie mówiąc już o 80-tych.
      • elena4 Re: Tak - bo był tu jedyny okres.... 28.12.09, 10:53
        Psinco prawda.
        Pół Polski dorabiało kontrabandą. Nie pamietasz?
        Cała tzw inteligencja jeździła na wycieczki zagraniczne i handlowała towarem
        zamiast zwiedzac. Wycieczki to był towar deficytowy i spod lady. Kupa czarnego
        grosza krążyła pod stołem. A zimno i brak światła był tam, gdzie nie mieszkali
        kacykowie. U mnie w weekendy nie docierała woda na czwarte piętro. Lastami.
        Dlaczego? Bo tak, przypuszczam. Dobrze mieli partyjniacy, potem dołączyli
        solidarnościowcy ze zrzutami kasy z zachodu albo od SB?
        Ale nie gadaj głupot, że podstawowe potrzeby ludzi nie były zaspokojone. To
        potem zadecydowano,że mogą zdychac, żeby zrobi więcej przestrzeni sukinsynom.
        • dr.krisk No niestety - mijasz się z prawdą... 28.12.09, 13:55
          elena4 napisała:

          > Psinco prawda.
          > Pół Polski dorabiało kontrabandą. Nie pamietasz?
          > Cała tzw inteligencja jeździła na wycieczki zagraniczne i
          handlowała towarem
          > zamiast zwiedzac.
          Kobieto! Gdzie ty w latach 60-tych widziałaś wycieczki!
          No i ja (oraz inni moi znajomi) najwyraźniej nie zaliczam się do
          (cytuję) "tzw. inteligencji" bo nie jeździłem, ani nie kupowałem.



          > Ale nie gadaj głupot, że podstawowe potrzeby ludzi nie były
          zaspokojone.

          Rozumiem, że twoje "podstawowe potrzeby" to pajda chleba ze
          zwyczajną, pól litra bałtyckiej, ubranko z elany i prycza w hotelu
          robotniczym..... No to zgoda, mogłaś czuć sie zapokojona :))
          • elena4 Re: No niestety - mijasz się z prawdą... 28.12.09, 14:09
            Nie. Moja podstawową potrzebą byla praca.
            To dopiero w tzw wolnej Polsce mialam dylematy, czy kupic dziecku owoce czy
            sobie rajstopy. Pomijam juz to, ze reszta barier pozostała bez zmian, bo
            najpierw na mieszkanie czekalam latami, potem zaproponowano mi je za cenę 90
            krotnie przewyższajaca zebrany wklad.
            Mozesz byc pewny, ze do dzisiaj go nie mam.
        • bonobo44 > Dobrze mieli partyjniacy, potem dołączyli... 28.12.09, 18:22
          elena4 napisała:

          > Dobrze mieli partyjniacy, potem dołączyli solidarnościowcy

          I to jest clue całej naszej rzeczywistości.
          "Partyjniacy" zawłaszczyli sobie wszystko, czym wcześniej
          zarządzali... gratis i na dodatek nie musieli już przejmować się
          widmem niezadowolenia społecznego wybuchającego co parę lat i
          trzymającego ich za twarz...

          tę "przyjemność" scedowali na...
          "solidarnościowców", pozostawiając im ochłapy (wąski margines
          gospodarki)...
          do dzisiaj "solidarnie" (POPiS) szarpią się oni o te resztki
          wydzierając je sobie z gardeł, ujadając przy tym na siebie jak 2
          sfory rozwścieczonych psów...
    • piwi77 Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 28.12.09, 18:57
      1. Dzisiaj pomarancza zapachu nie maja, bo to towar zwykly i do jego
      zapachu tak sie przyzwyczailismy, ze go juz nie czujemy.
      2. Bezdomni zawsze zima zamarzali, zamarzaja i zamarzac beda, nie
      wiem co masz na mysli piszac, ze podczas obecnej zimy zamarzlo ich
      juz 100, ze zima za ostra?
      • bonobo44 Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 28.12.09, 19:21
        W tym 20-leciu były już ostrzejsze zimy, ale 100 zamarzniętych (i to
        na początku zimy) to rekord Polski wszechczasów...

        Jedno z dwojga:

        1) albo nie informuje się nas rzetelnie, ilu Polaków umiera z zimna
        rok w rok (i dopiero aby "zagadać statystyki" świńskiej grypy
        odsłania się przed nami rąbek makabrycznej prawdy ("30-300 tys.
        bezdomnych", z których ewidentnie setki umierają co roku z zimna w
        całej Polsce, skoro w parę tygodni umiera ich setka)

        2) albo... to świńska grypa jest prawdziwą przyczyną większości z
        tych 100 zgonów bezdomnych... połowa z nich "zamarzła" jeszcze przed
        falą kilkudniowych mrozów przed świętami... korelacja w czasie jest
        moim zdaniem nieprzypadkowa... i oto ministerstwo znalazło sobie
        dodatkową furtkę, którą można obniżyć oficjalne statystyki ofiar
        A/H1N1 o kolejne setki ofiar...
        tak jakby wyznawało zasadę: "bezdomni? wszak to tylko... bezdomni...
        i kto by tam w ogóle się przejmował, na co w istocie umierają..."
        • piwi77 Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 28.12.09, 19:26
          Szkoda mi tych bezdomnych, ale w gorszej sytuacji sa np. posiadacze
          samochodow, ich wiecej ginie i nie tylko zima.
          • bonobo44 Re: Kiedyś święta pachniały pomarańczami 28.12.09, 19:31
            to z gruntu zły argument
    • bonobo44 Madohora z Nikisza 28.12.09, 23:33
      jeśli wam się już znudziło o pomarońcach, to może wos zainteresuje
      mało dygresja ło "tamtych dobrych czosoch":

      Było to jeszcze za komuny. W Chełmie miyszkoł se taki borocek co
      nawet na chlyb ni mioł.
      Medytowoł dziynnie skąd wziąć piniądze na kust i łobleczynie.
      Kombinowoł, kombinowoł i w końcu wykombinował. Napisoł list do nieba
      i poprosił o sto tysięcy złotych. Zaadresował koperta i wciepnął do
      skrzynki na listy. Ci czytali i posłali tyn list do wójta. Wójt
      mysli, no ale nady mnom to jest jeszcze starosta i tam skierował
      list. Starosta wysłał go do Warszawy.
      W Warszawie poczytali ale myślom nad nami som jeszcze ci w Moskwie.
      No to wysłali tyn list do Moskwy. Wtedy jeszcze rządził Breżniew –
      poczytoł tyn list, poczytoł, nawet się ucieszył, wsadził w koperta
      piyńćdziesiąt tysięcy i wysłoł do tego biydoka. Chop się uradował,
      że go pon boczek uratowoł ale napisoł drugi
      list. Stokrotne dziynki „Panie Boże”, ale na drugi roz niy posyłej
      mi tego przez Moskwa, bo mi te lompy połowa z tego ukradli.

      - Madohora
      z
      Nikiszowca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka