01.02.10, 07:35
To lęk przed przyznaniem, że istnieją oczywiste, a zatem niemożliwe
do zaprzeczenia, dowody zależności człowieka od Dwóch
Istot Boskich.
(wykluczone jest istnienie jednego Boga)

O istnieniu dowodów zależności naszego człowieczeństwa od
Istot Boskich, mówi świecka, nieskończenie racjonalna Nauka
Ojca Wszystkich Ludzi, której świadectwa, stanowią skromną część w
Czterech Ewangeliach.

Jest oczywistym faktem, że zdolność do mówienia, nie jest zależna
od człowieka
.
Mówimy, dzięki wykorzystywaniu przez nas pracy Ducha. Której
dowodem, jest m.in. fakt niematrialności sensu mowy.

Jest również oczywistym faktem, obarczenie każdego z nas, z mocy
stworzenia go człowiekiem, powinnością wzajemnie życzliwej,
równoprawnej, międzyludzkiej wspołpracy, czyli nosicielstwo
obowiązku solidarności.


Ten oczywisty fakt, jest również dowodem zależności człowieka,
od Istot Boskich.

Dowodami teofobii, są tak ateizm, jak i religia.
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Teofobia! 01.02.10, 10:28
      Matko święta, co za bełkot
      • wuzet21 Re: Teofobia! 01.02.10, 10:46
        Słowo "bełkot" - słowo - klucz do wszystkiego, czego się nie rozumie,
        albo z czym się nie zgadza - z tym, że i tak nie działa - nie
        otwiera...za wiele różnych zamków.
        • hymenos Re: Teofobia! 01.02.10, 11:17
          wuzet21 napisał:

          > Słowo "bełkot" - słowo - klucz do wszystkiego, czego się nie
          rozumie,
          > albo z czym się nie zgadza - z tym, że i tak nie działa - nie
          > otwiera...za wiele różnych zamków.

          O soldarności można poczytać w naukach społecznych KK. I jest to coś
          z czym można się zgadzać lub nie, czyli dyskutować o tym. Bełkot to
          nie ten klucz. Jesteś w stanie powiedzieć na czym ma polegać
          dyskusja w tym wątku?
        • yoma Re: Teofobia! 01.02.10, 11:31
          Wiesz - trudno zrozumieć "fakt niematrialności sensu mowy" albo "nosicielstwo
          obowiązku solidarności", które w dodatku ma być "dowodem zależności człowieka,
          od Istot Boskich".

          I, jak sądzę, przyczyną nie są tym razem moje ograniczone zdolności poznawcze,
          lecz bełkotliwość wypowiedzi.

          Dziwię się Nehsie, bo aczkolwiek ma dość... hm... sprecyzowane poglądy, to do
          tej pory wyrażała się zrozumiale i w sposób umożliwiający dyskusję. Nosicielstwo
          obowiązku solidarności takiej możliwości nie stwarza.

          BTW na nosicielstwo można sobie zrobić testy, MSPANC :)
          • hymenos Re: Teofobia! 01.02.10, 15:36
            yoma napisała:

            > Dziwię się Nehsie, bo aczkolwiek ma dość... hm... sprecyzowane
            poglądy, to do
            > tej pory wyrażała się zrozumiale i w sposób umożliwiający
            dyskusję. Nosicielstw
            > o
            > obowiązku solidarności takiej możliwości nie stwarza.

            Próbowałem to wytłumaczyć Nehsie, niestety nie dałem rady. Zresztą,
            sam obowiązek solidarność też jest tu pustym frazesem. No, bo co? Z
            kim mam się solidaryzować, skoro nie sposób solidaryzować się ze
            wszystkimi. No owszem, czuję się przedstawicielem gatunku ludzkiego,
            ale z tego nic nie wynika.
            • pozarski Re: Teofobia! 03.02.10, 10:49
              hymenos napisał: Z
              > kim mam się solidaryzować, skoro nie sposób solidaryzować się ze
              > wszystkimi. No owszem, czuję się przedstawicielem gatunku ludzkiego,
              > ale z tego nic nie wynika.
              Co prawda to prawda,baranie.;))
              • nehsa Re: Teofobia! 03.02.10, 13:24
                pozarski napisał:
                " hymenos napisał: Z
                kim mam się solidaryzować, skoro nie sposób solidaryzować się ze
                wszystkimi. No owszem, czuję się przedstawicielem gatunku
                ludzkiego, ale z tego nic nie wynika.
                i pozarski byl łaskaw skomentować:
                "Co prawda to prawda,baranie.;))"

                ** Uprzejmie dziękuję, i nie mam nic do dodania.
                Znam faceta. Nie przyswaja rzeczywistości.

    • truten.zenobi czy ja wiem? 01.02.10, 11:25
      myslę że teofobia to jakiś margines...
      ci którzy nie wierzą nie boją się bo nie mają czego.
      ci którzy wierza staraja się wejść w łąski obiektu swojej wiary i
      zwykle się boją jego oponenta(szatana)
      czyli teofobia pewnie jest przypadłością szatanistów..

      pewnie owiele więcejludzi ma klerofobie...

      > Jest oczywistym faktem, że zdolność do mówienia, nie jest
      zależna
      > od człowieka
      .

      oczywistym faktem jest że zdolność mówienia zalezy od naszych muzgów.

      co do obowiązkó altruistycznych to oczywistym faktem jest że dosc
      kiepsko się z nich wywiązujemy a więc nie sa one w naszej naturze..
      • nehsa Re: Niematerialny sens mowy. 01.02.10, 11:56
        Przestrzeganie wiedzy i wzorców postępowania podanych nam przez Syna
        Ojca, w Nauce Ojca, wyklucza jakiekolwiek międzyludzkie podziały
        .
        Zatem Nauka Jedynego Ojca, jest świecką.


        Ew.św.Jana 6/63
        "Duchci jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga; słowa, które ja
        wam mówię, duch są i żywot są."

        Z przytoczonego tekstu wynika, że słowa mówione przez Syna Ojca,
        "duchem są i życiem są", co oznacza, że ich sens jest
        niematerialny, a ich przestrzeganie, skutkuje zmartwychwstaniem.

        Sens słowa ludzkiej mowy z ust, tak samo jak sens słów Syna
        Ojca, jest także niematerialny.
        Materia fali akustycznej, która jest nośnikiem słowa, w żaden
        sposób nie wpływa na sens słowa.

        Przecież, to samo słowo, o identycznych parametrach, emocjonalno-
        akustycznych, albo jak ktoś uważa, o identycznych parametrach
        racjonalno-emocjonalno-fonetyczno-akustycznych, może mieć dowolną
        liczbę sensów, a nawet posiadać sens przeciwstawny.


        Uprawnionym zatem jest wniosek, że niematerialność sensu słowa
        wypowiadanego z ust człowieka
        , jest dowodem wykorzystywania
        przez nas pracy Ducha.
        • nehsa Re: Niematerialny sens mowy. 01.02.10, 12:57
          truten.zenobi m.in. napisał:
          "myslę że teofobia to jakiś margines... "
          **
          A ma o tym świadczyć, ponad miliard katolików?
          Albo setki milionów ateistów?

          i dalej truten.zenobi napisał:
          "co do obowiązkó altruistycznych to oczywistym faktem jest że dosc
          kiepsko się z nich wywiązujemy a więc nie sa one w naszej naturze.."



          **Z mocy stworzenia:

          Bydle - ma cztery potrzeby, spożywać, wydalać,
          wypoczywać, rozmnażać się.

          Człowiek, ma mniej potrzeb, bo tylko spożywać, wydalać,
          wypoczywać, ale tylko on, ma obowiązek wzajemnie życzliwej,
          równoprawnej, międzyludzkiej współpracy=solidarności."

          Aby uzasadnić, że powinność solidarności jest z mocy stworzenia nas
          ludźmi, immanentną cechą człowieczeństwa,
          wykorzystałem w tym celu, "opozycyjne myśli" prof. Leszka
          Kołakowskiego, które poniżej przytaczam.
          (cytuję:)"Jeśli rzecz taka, jak prawa człowieka istnieje, to muszą
          te prawa spełniać kilka warunków.
          Po pierwsze, są to uprawnienia,
          których nosicielem jest jednostka ludzka, każda jednostka, nie zaś
          zbiorowości, narody plemiona, czy cała ludzkość...."

          "Następny warunek, by idea praw człowieka była wogóle
          stosowalna, jest móc ustalić, kto mianowicie jest sprawcą tych
          pogwałceń...."

          "Jeszcze innym warunkiem, bez którego prawa człowieka sens
          tracą, jest ten oto, by beneficjenci tych praw byli świadomi, że
          je mają...." (koniec cytatu)

          **
          1./ Solidarność, jest z mocy stworzenia,obowiązkiem
          każdego człowieka
          , polegającym na wzajemnie życzliwej,
          równoprawnej, międzyludzkiej współpracy.

          2./ Sprawcami pogwałceń prawa, czyli
          nieposłuszeństwa obowiązkowi solidarności, są ludzie
          . Nikt inny.

          3./ Od ponad dwóch tysięcy lat, ludzie dysponują Nauką
          Ojca, której świadectwa zrozumiale podają, czym jest prawo do
          solidarności
          , a jest w interesie nas wszystkich, naszym
          obowiązkiem
          . A ponadto, funkcje edukacyjną spełnia kara, nieraz
          b.dotkliwa.

          Gdybyśmy nie byli wszyscy, czyli każdy z nas, nosicielami
          takiej powinności=zobowiązania
          , to za uczynioną przez nas
          niesprawiedliwość=nasze nieposłuszeństwo solidarności;
          -nie bylibyśmy karani,
          karą nie byłyby nasze czyny,
          czyli nie karalibyśmy się sami,
          wreszcie, karę mógłby nam wymierzyć ktoś inny.


          Ale, że to każdy z nas, a więc i wszyscy, jesteśmy
          nosicielami precyzyjnie określonego w Nauce Jedynego Ojca
          obowiązku
          , to za nasze nieposłuszeństwo solidarności,
          naszymi czynami, karę wymierzamy sobie,
          bo musimy, my sami.


          Fakt nosielstwa powinności solidarności, jest oczywistym dowodem
          podporządkowania,
          zależności człowieka
          od Naszego Stwórcy, Którym jest Syn Ojca,
          czyli jest dowodem istnienia Dwóch Istot Boskich.
          Dodaję, nie jedynym dowodem.


          • truten.zenobi ??? 01.02.10, 14:16
            > A ma o tym świadczyć, ponad miliard katolików?
            > Albo setki milionów ateistów?

            a co zrozumiałeś z tego co napisałem?

            "ci którzy nie wierzą nie boją się bo nie mają czego.
            ci którzy wierza staraja się wejść w łąski obiektu swojej wiary i
            zwykle się boją jego oponenta(szatana)
            czyli teofobia pewnie jest przypadłością szatanistów..
            "

            czy tylko tak piszesz sobie jakies deklaracje luźno powiązane z
            czymkolwiek...
            • nehsa Re: ??? 01.02.10, 15:13
              truten.zenobi przytoczył z nehsy:
              "> > A ma o tym świadczyć, ponad miliard katolików?
              > > Albo setki milionów ateistów?
              >i zapytał:
              "> a co zrozumiałeś z tego co napisałem?"
              > > "ci którzy nie wierzą nie boją się bo nie mają czego.
              > ci którzy wierza staraja się wejść w łąski obiektu swojej wiary i
              > zwykle się boją jego oponenta(szatana)
              > czyli teofobia pewnie jest przypadłością szatanistów.. > "
              > i ponownie zapytał:
              "> czy tylko tak piszesz sobie jakies deklaracje luźno powiązane z
              > czymkolwiek..."

              ** Fobia, to stan patologiczny, o podłożu irracjonalnym.
              Przynajmniej, moim zdaniem.

              Niemożliwe do zaprzeczenia FAKTY, dowodzą, że Nauka
              Jedynego Ojca(Pierwszej Istoty Boskiej)
              , która oznajmiał przed
              ponad dwoma tysiącami lat Syn Ojca(Druga Istota Boska),
              jest świecka
              , bo Jej przestrzeganie nie dzieli ludzi.

              Zatem wyznawcy religii monoteistycznych, a cóż dopiero
              reszta, są bałwochwalcami.
              A będąc nimi nadal, swoją konsekwencją pozostawania wyznawcami
              religii dowodzą, że cierpią na teofobie, która uniemożliwia im
              akceptację istnienia oczywistych dowodów zależności każdego
              człowieka od Istot Boskich, i w konsekwencji zasadną, rozumną
              apostazję.

              Natomiast ateiści, którzy nieskutecznie, bo wbrew oczywistym
              dowodom
              , zaprzeczają swojej zależności od Jedynego Ojca, dowodzą
              również swojego pozostawania w stanie lęku, który ja
              postrzegam jako teofobię. Ponieważ dysponując o wiele większym
              potencjałem intelektualnym od posiadanego przeze mnie, nie mają
              odwagi zmierzyć się z faktami, dowodzącymi zależności każdego
              człowieka, od Istot Boskich.

              Ps.
              Dziękując, bardzo proszę, abyś nadal pisał zrozumiale.
              • truten.zenobi Re: ??? 01.02.10, 17:50
                OK każdy ma swój punkt widzenia...
    • trawny Re: Teofobia! 01.02.10, 16:22
      Nehsa pisze bełkotliwe teksty, który przeciętnemu czytelnikowi mogą wydawać się
      jako objaw dziwnej, nowej sekty. Nehsa nie mówi kim jest i co reprezentuje.
      Stara się być tajemnicza.I oto chodzi teozofom Pragnę poinformować forumowiczów,
      że takie gadanie to już było. Wystarczy poczytać sobie teksty Heleny Bławackiej
      i jej podobnych. Niestety, kiedyś poświęciłam trochę czasu na przeczytanie kilku
      książek teozoficznych. Miałem nawet luźne kontakty z ludźmi z tego środowiska,
      głównie z USA i GB bowiem w Polsce był nieliczne grono.
      (Nehsa na pewno wie kto to pan Ha... z Chicago).Jest przesiąknięta rasizmem i
      nienawiścią grupa. Manipulacja to ich specjalność.
      • nehsa Re: Teofobia! 01.02.10, 18:46
        trawny napisała:
        "> Nehsa pisze bełkotliwe teksty, który przeciętnemu czytelnikowi
        mogą wydawać się> jako objaw dziwnej, nowej sekty. Nehsa nie mówi
        kim jest i co reprezentuje.
        > Stara się być tajemnicza.I oto chodzi teozofom Pragnę poinformować
        forumowiczów> ,> że takie gadanie to już było. Wystarczy poczytać
        sobie teksty Heleny Bławackiej> i jej podobnych. Niestety, kiedyś
        poświęciłam
        trochę czasu na przeczytanie kilku> książek
        teozoficznych. Miałem nawet luźne kontakty z ludźmi z tego
        środowiska,> głównie z USA i GB bowiem w Polsce był nieliczne grono.
        > (Nehsa na pewno wie kto to pan Ha... z Chicago).Jest przesiąknięta
        rasizmem i> nienawiścią grupa. Manipulacja to ich specjalność."

        **
        1./W kilku zdaniach twojego postu zdałałaś się zparezentować
        istoto, jako przedstawicielka płci żeńskiej, ale i męskiej.
        Wytłuściłem te teksty. To podaj w końcu, kim ty jesteś, bo pisnęłaś
        tekst, godny gospodyni plebana z Wilkowyji.

        2./Skoro dowiaduję się ze świadectw Nauki Ojca, że istnieje
        Dwie Istoty Boskie, to szukam potwierdzenia, dla tej
        informacji.
        I na Forum wyjaśniłem, dlaczego wykluczony jest jednoosobowy
        boski byt.


        3./A skoro dowiedziałem się z Nauki Jedynego Ojca, że
        oznajmiona przez Syna Ojca wiedza jest nieskończenie racjonalna,
        weeryfikowalna ludzkim rozumem, to podając ten fakt wiele razy na
        Forum, pozbawiłem się możliwości wciskania ludziom kitu.
        Podaję fakty, a nie mity. Błyśnij intelektem, i przedłóż dowody, że
        jest inaczej. Od miesiecy piszę, że nikt z Was tego nie uczyni, bo
        ja mam rację.

        4./Przypuszczenie, że Istota Boska powierzyła jakiemuś
        człowiekowi, budowę na ziemi "Jej Kościoła", czy też dla Niej
        kościoła, religii, czy czegoś podobnego, jest ewidentnym dowodem
        niedowartościowania Istot Boskich
        , oraz niedowartościowania
        przekazanej nam przez Syna Ojca Nauki Ojca.

        5./ Nauka Ojca, co jest faktem niemożliwym do zaprzeczenia,
        jest ponadpolitycznym, ponadreligijnym, uniwersalnym, a więc
        świeckim wzorcem etycznym, którego znajomość jest niezbędna w
        procesie stanowienia sprawiedliwego prawa
        .

        6./A nie do odprawiania głupawych nabożeństw, pielgrzymek,
        procesji, odpustów, itp. bałwochwalczych obrzędów.

        7./Ja, piszę na Forum o tym, o czym wiem. Nie wspieram się
        niczyim naukowym, czy też pseudonaukowym dorobkiem.
        Niestety nie znam nikogo z teozofów, nigdy nie miałem z nimi
        żadnych kontaktów. A ich dzieła, są mi nieznane.

        8./Kilka razy podawałem na Forum, ale powtórzę. Dawno,
        dawno temu, byłem katolikiem. I tylko katolikiem.
        Od czasu, kiedy dowiedziałem się, że katolicyzm jest religią,
        której
        kapłani upodlają swoich wyznawców
        , a niestety tak jest,
        stałem się człowiekiem areligijnym, co jest zgodne z Nauką Ojca
        Wszystkich Ludzi.


        Ps.
        trawny!
        Nie małpuj innych. Jak zarzucasz mi bełkot, udowodnij.
        Byli i tacy, którzy zarzucali mi poaranoie, z "lustrzanego odbicia".
        Bądź strawny - trawna, czy też trawny.
        • trawny Re: Teofobia! 01.02.10, 22:43
          nehsa napisał:
          > trawny!
          > Nie małpuj innych. Jak zarzucasz mi bełkot, udowodnij.
          > Byli i tacy, którzy zarzucali mi poaranoie, z "lustrzanego odbicia".
          > Bądź strawny - trawna, czy też trawny.

          Poznałem takich teozofów(fanów teozofii) jak ty i uważam, że nie masz nic do
          zaproponowania drugiemu człowiekowi oprócz rasizmu, antysemityzmu i
          anty-chrystianizmu opakowanemu w pseudofilozoficzny bełkot. By poznać to, czym
          się fascynujesz wystarczy poczytać książki Bławackiej i do niej podobnych
          hochsztaplerów. Nie polecam, szkoda czasu! Nie można dyskutować z bełkotem,
          który rości sobie pretensje do bycia naukowym i racjonalnym. Dobrze to
          sparodiował 33qq. Napisz najpierw choć jedno zdanie logiczne a potem oczekuj
          odpowiedzi na nie.
    • Gość: DSD Re: Teofobia! IP: 212.33.72.* 01.02.10, 16:26
      > dowody zależności człowieka od Dwóch
      > Istot Boskich.
      (wykluczone jest istnienie jednego Boga)

      Obrażasz w tej chwili uczucia religijne chrześcijan. W Irlandii już byś
      bulił/buliła.
      • nehsa Re: Teofobia! 01.02.10, 18:51
        Gość portalu: DSD napisał(a):
        "> > dowody zależności człowieka od Dwóch
        > > Istot Boskich.
        (wykluczone jest istnienie jednego Boga)

        >
        > Obrażasz w tej chwili uczucia religijne chrześcijan. W Irlandii
        już byś> bulił/buliła. "

        ** Po pierwsze, primo. Tak mówią słowa Nauki Ojca, a w ślad za nimi
        logiczne, racjonalne dowody.
        Zdanie katolickiej ciemnoty, mnie nie interesuje.

        A po drugie, primo. Nie daliby rady wyegzekwować żadnej grzywny.


        • strikemaster Re: Teofobia! 01.02.10, 22:49
          > A po drugie, primo. Nie daliby rady wyegzekwować żadnej grzywny.

          To nawet może być prawdopodobne. Od Coresha też nic się nie udało wyegzekwować.
    • 33qq Krasnoludofobia! 01.02.10, 19:49
      To lęk przed przyznaniem, że istnieją oczywiste, a zatem niemożliwe
      do zaprzeczenia, dowody zależności człowieka od Krasnoludów.
      (wykluczone jest istnienie jednego Krasnoluda)

      O istnieniu dowodów zależności naszego człowieczeństwa od
      Krasnoludów, mówi świecka, nieskończenie racjonalna Nauka
      Ojca Wszystkich Czarnoksiężników, której świadectwa, stanowią skromną część w
      Podań i Legend Ludowych.

      Jest oczywistym faktem, że zdolność do mówienia, nie jest zależna
      od człowieka
      .
      Mówimy, dzięki wykorzystywaniu przez nas pracy Ducha Wielkiego
      Prakrasnoluda
      . Której
      dowodem, jest m.in. fakt niematrialności sensu mowy.

      Jest również oczywistym faktem, obarczenie każdego z nas, z mocy
      stworzenia go człowiekiem, powinnością wzajemnie życzliwej,
      równoprawnej, międzyludzkiej wspołpracy, czyli nosicielstwo
      obowiązku solidarności niczym we Wspólnotach krasnoludzkich.


      Ten oczywisty fakt, jest również dowodem zależności człowieka,
      od Widzimisie Krasnoludów.

      Dowodami krasnoludofobii, są tak ateizm, jak i religia.
      • nehsa Re: Krasnoludofobia! 01.02.10, 20:31
        W sumie, to jesteś sympatyczniejszy od tych wszystkich, którzy z
        nabożeństwem wymawiaja wyraz, "BÓG", podczas gdy zastrzeżonym mianem
        wobec Pierwszej Istoty Boskiej , jest słowo, "OJCIEC".

        Myślałem, że przy okazji, zdołasz przedłożyć kontrdowody, ale nie
        uczyniłeś tego - zaczynam oglądać film o Generale.
        • 33qq Re: Krasnoludofobia! 01.02.10, 21:10
          Czy jestem w sumie, czy w różnicy, czy sympatyczniejszy, czy może odrażający nie
          jesteś w stanie zgadnąć po tych kilku postach na forum, ale z pewnością jestem
          rozbawiony głoszonymi tu od czasu do czasu Prawdami Objawionymi z różnych dziedzin.
        • 33qq Re: Krasnoludofobia! 01.02.10, 21:19
          A co do kontrdowodu, po pierwsze nie widzę Dowodu, po drugie to co napisałem
          nie jest w żadnej sprzeczności z tym co ty napisałeś. Obaj opieramy się na
          prawdach objawionych i przekazach z dziada pradziada
          • nehsa Re: Krasnoludofobia! 01.02.10, 22:50
            Ja, nie podałem prawdy objawionej, tylko podałem fakty, które są
            bezdyskusyjne, bo są oczywiste, a dowodzą naszej zależności od
            Istoty Boskiej, Ojca Wszystkich Ludzi.

            To, że ty, tych faktów nie dostrzegasz, jest twoim zmartwieniem.
            A ja, niestety, nie jestem okulistą, ani okultystą.

            Jeżeli np. kwestionujesz fakt, że sens ludzkiej mowy jest
            niematerialny, to bądź łaskaw uzasadnić, że tak nie jest.
            Z uwagą przeczytam twoje uzasadnienie.

            Jeszcze raz proszę, zwróć uwagę, że ja, według mojej oceny, podaję
            fakty, i podaję uzasadnienie, że to są fakty.

            Jeżeli według twojej oceny, to nie są fakty, czyli takich faktów nie
            ma, bądź łaskaw podać i ty, uzasadnienie ich nieistnienia.
            • strikemaster Re: Krasnoludofobia! 01.02.10, 22:57
              Jeżeli są bezdyskusyjne, to po jaką cholerę umieszczasz je na forach, czyli w miejscu, w którym się dyskutuje? :D

              > Jeżeli np. kwestionujesz fakt, że sens ludzkiej mowy jest
              > niematerialny, to bądź łaskaw uzasadnić, że tak nie jest.

              To było już dyskutowane i wyszło, że sens ludzkiej mowy najczęściej jest materialny (np. gdy mówi się o przedmiotach, fakturach albo prawach fizyki, substancjach chemicznych itd).

              > Jeżeli według twojej oceny, to nie są fakty, czyli takich faktów nie
              > ma, bądź łaskaw podać i ty, uzasadnienie ich nieistnienia.

              Słyszałeś o takiej dziwnej, staroświeckiej zasadzie, że to postulator uzasadnia dlaczego uważa, że jest tak, a nie inaczej?
              • nehsa Re: Krasnoludofobia! 01.02.10, 23:45
                Przecież uzasadniłem podane przeze mnie fakty.

                Strikemaster!
                Sens ludzkiej mowy, zawsze jest niematerialny.
                Postępowanie sprawiedliwe, zawsze jest dowodem naszego
                posłuszeństwa, ale w zależności od jakości tego posłuszeństwa,
                różnie jest wynagradzane.

                Podejrzewam, że zbyt pobieżnie przeczytałeś nasza wymianę zdań.
                • strikemaster Re: Krasnoludofobia! 02.02.10, 21:41
                  > Sens ludzkiej mowy, zawsze jest niematerialny.

                  Udowodnij. :)

                  > Postępowanie sprawiedliwe, zawsze jest dowodem naszego
                  > posłuszeństwa,

                  Nigdy nie jest. Zawsze jest dowodem naszego sprawiedliwego postepowania.

                  > Podejrzewam, że zbyt pobieżnie przeczytałeś nasza wymianę zdań.

                  I do tego jesteś podejrzliwy. :D
                  • nehsa Re: Krasnoludofobia! 03.02.10, 10:24
                    strikemaster napisał:
                    (z nehsy)> "Sens ludzkiej mowy, zawsze jest niematerialny. "
                    i po raz enty identycznie skomentował:
                    Udowodnij. :)

                    odp. nehsy:
                    O wartości sensu słowa ludzkiej mowy, decyduje wartość celu w
                    jakim to słowo zostało użyte.
                    Pryzkładowo podane, a powszechnie w Polsce używane, słowu: KURWA,
                    może mieć sens całkowicie oderwany od jego znaczenia. Może zostać
                    użyte, jako odpowiednik: EUREKA! Może mieć, bądź ile przeciwstawnych
                    zanczeń, itd, itp. , co jest racjonalnym dowodem, że sens słów
                    naszej mowy jest niematerialny, bo nie determinuje go nic, poza
                    celem, który zawsze jest niematerialny.
                    Strikemaster!
                    Jeżeli masz obiekcje, podaj wartość materialną, która decyduje,
                    według ciebie, o materialnym sensie słowa naszej mowy. Z tonu twoich
                    postów wnoszę, że mojej prośbie możesz zadośćuczynić z palcem w....

                    (z nehsy)>" Postępowanie sprawiedliwe, zawsze jest dowodem naszego
                    posłuszeństwa, "
                    i strikemaster skomentował:
                    "Nigdy nie jest. Zawsze jest dowodem naszego sprawiedliwego
                    postepowania."

                    i odp.nehsy:
                    Fakt, że kara za nieposłuszeństwo zobowiązaniu do solidarności
                    , jest egzekwowana przez nas, od siebie samych(!!!), jest
                    niezaprzeczalnym dowodem nosicielstwa właśnie takiego
                    zobowiązania.


                    Gdybyśmy nie byli wszyscy, czyli każdy z nas, nosicielami takiej
                    powinności=zobowiązania
                    , to za uczynioną przez nas
                    niesprawiedliwość=nasze nieposłuszeństwo;
                    -nie bylibyśmy karani,
                    -karą nie byłyby nasze czyny,
                    czyli nie karalibyśmy się sami,
                    -wreszcie, karę mógłby nam wymierzyć ktoś inny.


                    Ale, że to każdy z nas, a więc i wszyscy, jesteśmy nosicielami,
                    precyzyjnie określonego w Nauce Jedynego Ojca obowiązku,
                    to za nasze nieposłuszeństwo,
                    naszymi czynami, karę wymierzamy sobie,
                    bo musimy, my sami.


                    i strikemaster dodał:
                    I do tego jesteś podejrzliwy.

                    **Wobec Ciebie nie jestem podejrzliwy. Tak, czy siak, uważam Cię za
                    faceta, który wie sporo więcej, niż ja sam. No ale
                    omnipotentnymi, nie jesteśmy.
            • trawny Re: Krasnoludofobia! 01.02.10, 23:45
              To, że ktoś albo sam sobie zrobiłeś wodę z mózgu nie upoważnia cię do tego by
              innym bełkotliwie nudzić. Mimo tego, podejrzewam, że ten teozoficzny bełkot to
              dla ciebie zabawa do której chcesz wciągnąć jak najwięcej ludzi. Jeśli tak
              naprawdę chcesz być guru to kup sobie stado baranów i wyjedź z nimi na
              połoninę. Tam będziesz mógł wciskać im "racjonalną i bezdyskusyjną wiedzę".
              • nehsa Re: Krasnoludofobia! 02.02.10, 07:42
                trawny napisała:
                "To, że ktoś albo sam sobie zrobiłeś wodę z mózgu nie upoważnia cię
                do tego by innym bełkotliwie nudzić. Mimo tego, podejrzewam, że ten
                teozoficzny bełkot to dla ciebie zabawa do której chcesz wciągnąć
                jak najwięcej ludzi. Jeśli tak naprawdę chcesz być guru to kup sobie
                stado baranów i wyjedź z nimi na połoninę. Tam będziesz mógł wciskać
                im "racjonalną i bezdyskusyjną wiedzę". "

                **Podałem ci fakty. Zaproponowałem ci, abyś tym faktom zechciała się
                przeciwstawić swoimi wyważonymi, racjonalnymi argumentami. A ty, jak
                istota chorująca z powodu chronicznego niedowartościowania,
                nieustannie atakujesz mnie.
                A ja, wszystkie kobiety darzę nieustającym podziwem.

                Na dowód czego, wyjaśniam przyczynę mojego przekonania, że sens
                ludzkiej mowy, jest niematerialny.

                Nośnikiem sensu słowa ludzkiej mowy, jest materialna fala
                akustyczna.
                Ale ta materialna wartość, w żaden sposób nie determinuje wartości
                sensu słowa, ponieważ słowo o identycznych parametrach akustyczno-
                fonetycznych, może mieć dowolną ilość znaczeń, a nawet znaczenie
                przeciwstawne.

                Zatem oczywistym jest fakto-wniosek, że sens słowa ludzkiej mowy,
                jest niematerialny, i inny być nie może.


                Ps.
                Doradzam ci po raz drugi, nie małpuj forumowych bełkotliwców.
                • trawny Re: Krasnoludofobia! 02.02.10, 08:01
                  Nie interesują mnie badania interdyscyplinarne akustyków i językoznawców.
                  Oczywiście jakieś informacje na ten temat warto przeczytać. Niestety, twoje
                  wypowiedzi nic nie wnoszą w tej dziedzinie.Biorąc pod uwagę to, co piszesz na
                  tym forum sądzę, że gdybyśmy dyskutowali o technikach manipulacyjnych to miałbyś
                  coś ciekawego do powiedzenia.
                  • nehsa Re: Krasnoludofobia! 02.02.10, 12:34
                    trawny napisała:
                    "> Nie interesują mnie badania interdyscyplinarne akustyków i
                    językoznawców.
                    > Oczywiście jakieś informacje na ten temat warto przeczytać.
                    Niestety, twoje> wypowiedzi nic nie wnoszą w tej dziedzinie.Biorąc
                    pod uwagę to, co piszesz na> tym forum sądzę, że gdybyśmy
                    dyskutowali o technikach manipulacyjnych to miałbyś
                    > coś ciekawego do powiedzenia."

                    ** Trzykrotnie, bez emocji proponowałem ci, roztropne rozważenie,
                    czy mam rację?

                    Twoimi postami udowodniłaś, że póki co, że jesteś tylko posiadaczką
                    komputera, a poza tym trochę niedowidzisz.
                    Nie wiem, czy są to atrybuty wystarczające do dysputy o technikach
                    manipulacyjnych.
                    Ja zwracam ci życzliwie uwagę, że nie zgłaszam zapotrzebowania,
                    ani na dyskutatntów, ani na wyznawców.


                    Podaje do wiadomości, to, co wiem. Zainteresowany jestem,
                    konstruktywną krytyką
                    .
                    Twoje posty nie spełniają oczekiwanego przeze mnie kryterium.
                    Jest to oczywiste, również. Pa!
                    • trawny Re: Krasnoludofobia! 02.02.10, 14:10
                      nehsa napisał:
                      > Podaje do wiadomości, to, co wiem. Zainteresowany jestem,
                      > konstruktywną krytyką
                      .
                      > Twoje posty nie spełniają oczekiwanego przeze mnie kryterium.
                      > Jest to oczywiste, również. Pa!
                      Krytycznie można odnieść się do zdań logicznych a ty jeszcze takich nie
                      napisałeś. Chcesz wciągnąć ludzi do swojego bełkotu(zabawy) oczekując logicznych
                      odpowiedzi. Dostałeś je. Mało ci?
                • Gość: DSD Re: Krasnoludofobia! IP: 212.33.72.* 02.02.10, 08:35
                  >
                  > Zatem oczywistym jest fakto-wniosek, że sens słowa ludzkiej mowy,
                  > jest niematerialny, i inny być nie może.


                  No toć, i to jest właśnie dowód na istnienie Krasnoludów.
                  • nehsa Re: Krasnoludofobia! 02.02.10, 12:23
                    Gość portalu: DSD napisał(a):

                    > >
                    > > Zatem oczywistym jest fakto-wniosek, że sens słowa ludzkiej mowy,
                    > > jest niematerialny, i inny być nie może.

                    >
                    > No toć, i to jest właśnie dowód na istnienie Krasnoludów.

                    **A przecie, jakżeście kumie nie przyślipili co było przódy, to jo
                    wom, i tem wasym krasnoludkom nie stawom w poprzek.

                    Ale cosik mi sie widzi, ze wom się mylom, krasne - ludki z krasno -
                    armiejcami? Zróbta se lustracje kumie.
                    • Gość: DSD Kochaj krasnala swego... IP: 212.33.72.* 02.02.10, 21:40
                      A nie, stajeta mi w poprzyk a nawet w skus bo godota cosi o jakimsik łojcu i
                      dwuk bogak co to nauke mondrom głosom i syćko ucynili. A to ni tak było, ino te
                      krasnoludki calusienki wielgi świat porobiły, jeno godania ludzkiego w materyje
                      nie przyoblekły coby faktowniosek sie ostał i dowód łocywisty że une som! Hej!
                      • nehsa Re: Kochaj krasnala swego... 03.02.10, 09:03
                        Gość portalu: DSD napisał(a):
                        "> A nie, stajeta mi w poprzyk a nawet w skus bo godota cosi o
                        jakimsik łojcu i> dwuk bogak co to nauke mondrom głosom i syćko
                        ucynili. A to ni tak było, ino te> krasnoludki calusienki wielgi
                        świat porobiły, jeno godania ludzkiego w materyje
                        > nie przyoblekły coby faktowniosek sie ostał i dowód łocywisty że
                        une som! Hej!"

                        **To nieomal gwara góralska, czyli potoczny język najbardziej
                        bałwochwalczej, a zatem najciemniejszej grupy etnicznej naszego
                        społeczeństwa. Człowieku po co wchodzisz na moje wątki? Radio co to
                        ma ryja, czeka na cię.
                        • Gość: Norbert Q. Pstry Re: Kochaj krasnala swego... IP: *.chello.pl 03.02.10, 17:02
                          nehsa napisał:

                          > Człowieku po co wchodzisz na moje wątki?

                          Twoje wątki? To prawda, że twoje teorie nie ulegają dyskusji (bo są
                          po prostu absurdalne), ale jednak to jest forum dyskusyjne, więc
                          dlaczego ludzie mają nie dyskutować o tym, jak bardzo twój bełkot
                          ich bawi?
                          • nehsa Re: Kochaj krasnala swego... 03.02.10, 20:45
                            Gość portalu: Norbert Q. Pstry napisał(a):
                            że, " nehsa napisał:
                            Człowieku po co wchodzisz na moje wątki? "
                            i skomentował:
                            "Twoje wątki? To prawda, że twoje teorie nie ulegają dyskusji (bo są
                            po prostu absurdalne), ale jednak to jest forum dyskusyjne, więc
                            dlaczego ludzie mają nie dyskutować o tym, jak bardzo twój bełkot
                            ich bawi? "

                            ** Absurdalne teorie, są do unicestwienia, ale moich, jak dotąd nikt
                            nie unicestwił. Zachęcam cię, spróbój. Z góry uprzedzam - ty ich
                            napewno nie unicewstwisz.

                            Więc, a propo bełkotu, jest i będzie twój. A jeżeli unicestwisz moje
                            absurdalne teorie, to bedzie mój. Z tego, co wypociłeś, oceniam
                            obiektywnie, nie masz szans. Żadnych.
                • Gość: 123456 Re: Krasnoludofobia! IP: *.stk.vectranet.pl 02.02.10, 19:17
                  > Ale ta materialna wartość, w żaden sposób nie determinuje wartości
                  > sensu słowa, ponieważ słowo o identycznych parametrach akustyczno-
                  > fonetycznych, może mieć dowolną ilość znaczeń, a nawet znaczenie
                  > przeciwstawne.

                  Kiedy powiem, nehsa to medrzec to zgodnie z Twoim twierdzeniem o przeciwstawnym znaczeniu słów jesteś kretynem.
                  • nehsa Re: Krasnoludofobia! 02.02.10, 20:29
                    Gość portalu: 123456 napisał(a):
                    "Ale ta materialna wartość, w żaden sposób nie determinuje wartości
                    sensu słowa, ponieważ słowo o identycznych parametrach akustyczno-
                    fonetycznych, może mieć dowolną ilość znaczeń, a nawet znaczenie
                    przeciwstawne."
                    i gosć:123456 skomentował:
                    "> Kiedy powiem, nehsa to medrzec to zgodnie z Twoim twierdzeniem o
                    przeciwstawnym> znaczeniu słów jesteś kretynem."

                    ** Aby stwierdzić, że ja jestem kretynem musiałeś się "wyliczanko",
                    posłużyć moim stwierdzeniem faktu.
                    Ja, o tym że ty jesteś półgłówkiem, wiem bez żadnego twojego
                    twierdzenia.
                    Z czego wniosek: Półgłówkiem, jesteś bez wysiłku z twojej strony,
                    zatem byłeś nim już wcześniej, a może od początku. Bywa.

                    • Gość: 123456 Re: Krasnoludofobia! IP: *.stk.vectranet.pl 02.02.10, 20:44
                      Dzięki za uznanie. Mój argument był trafny i znów zgodnie z twierdzeniem o przeciwstawnym znaczeniu słów stwierdziłeś ze jestem mądry bez wysiłku z mojej strony i byłem nim już wcześniej, a może od początku. Bywa.
                      • nehsa Re: Sens przeciwstawny. 02.02.10, 21:11
                        Zastanawiam się, czy trudno jest zrozumieć, że wartość akustyczna
                        nie determinuje sensu słowa.
                        Przecież to samo słowo, o takiej samej wartości akustycznej, w tym
                        fonetyczne, w tym barwie, może mieć i miewa także sens przciwstawny.

                        Powszechnie używanym w Polsce, jest słowo: KURWA.

                        Jaka wartość decyduje o wartości sensu powyższego słowa, przy
                        założeniu, że posiada ono identyczne wartości akustyczno-fonetyczne?


                        O wartości sensu przykładowego słowa, o takich samych parametrach
                        akustycznych, decyduje wartość celu w jakim zostanie ono użyte
                        . Pomijam kontekst, sytuacje itp.

                        A więc, wykaż, gdzie tkwi błąd w moim rozumowaniu?
                        Jeżeli potrafisz.
                        • strikemaster Re: Sens przeciwstawny. 02.02.10, 21:39
                          > Zastanawiam się, czy trudno jest zrozumieć, że wartość akustyczna
                          > nie determinuje sensu słowa.

                          Bardzo trudno, jest to wręcz niemożliwe.

                          > Powszechnie używanym w Polsce, jest słowo: KURWA.

                          To jest albo słowo, albo znak interpunkcyjny, musisz się nauczyć rozróżniać.
                          • nehsa Re: Sens przeciwstawny. 03.02.10, 08:53
                            strikemaster napisał:
                            (z nehsy)> Zastanawiam się, czy trudno jest zrozumieć, że wartość
                            akustyczna > nie determinuje sensu słowa.
                            co strikemaster skomentował:
                            "Bardzo trudno, jest to wręcz niemożliwe."

                            odp. nehsy:
                            Zatem wszystkie słowa, według ciebie, są jednoznaczne. Ale nie są.

                            ( z nehsy)"> Powszechnie używanym w Polsce, jest słowo: KURWA. "
                            co strikemaster skomentował:
                            "To jest albo słowo, albo znak interpunkcyjny, musisz się nauczyć
                            rozróżniać."

                            i odp. nehsy:
                            Ja się staram, dlatego proszę, wytłumacz mi o co ci chodzi?
                        • Gość: 123456 Re: Sens przeciwstawny. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.10, 07:38
                          > Powszechnie używanym w Polsce, jest słowo: KURWA.
                          >
                          > Jaka wartość decyduje o wartości sensu powyższego słowa, przy
                          > założeniu, że posiada ono identyczne wartości akustyczno-fonetyczne?
                          >


                          A jaką byś przypisał wartość temu słowu gdyby określało Ciebie?
                          • nehsa Re: Sens przeciwstawny. 03.02.10, 09:56
                            Gość portalu: 123456 napisał(a):
                            "> > Powszechnie używanym w Polsce, jest słowo: KURWA.
                            > >
                            > > Jaka wartość decyduje o wartości sensu powyższego słowa, przy
                            > > założeniu, że posiada ono identyczne wartości akustyczno-
                            fonetyczne?

                            > i :gość 123456 uprzejmie zapytał:
                            >" A jaką byś przypisał wartość temu słowu gdyby określało Ciebie?"

                            i odp. nehsy:
                            Z gwary, którą się posłużyłeś wynika, że prawdopodobnie jesteś
                            góralem, ale raczej ceprem z ambicją bycia góralem. Co wypada mi
                            skwitować słowami: "Jak nie urok, to sraczka".
                            Z twoich postów wynika, że jesteś "ciemniak, krzesanica i
                            małołączniak", razem wzięte. Ale odpowiem na twoje pytanie w miarę
                            przystępnie.

                            Gdyby ktoś określił mnie słowem: KURWA, to niematerialna wartość
                            sensu
                            tego słowa byłaby zależna, od wartości celu w jakim
                            wobec mnie, użył tego słowa
                            , jako określenia.

                            Wiele razy, byłem "naocznym i nausznym" świadkiem, rozmów
                            pomiędzy mężczyznami, głównie w robocie na budowach, które kończyły
                            się zwrotem: "Aleś ty ku...".
                            I były serdecznym podziwem dla umiejętności robotnika, a z kurestwem
                            miały tyle wspólnego, co ma bałwochwalstwo górali z nieskończenie
                            racjonalną Nauką Jedynego Ojca.

                            Wśród górali, bryluje takie porzekadło: "Mów mi ch...u, daj mi
                            stówkę"
                            . Żadne pieniądze im nie śmierdzą, nawet od tych, ci nimi
                            gardzą.

                            Prości ludzie, zorientowali się, że słowem ludzkiej mowy, nie
                            czynimy ani materialnego dobra, ani materialnego zła. Z czego
                            również wniosek, że jego sens jest niematerialny.

                            Na zakończenie mojej wymiany postów z tobą trepie, informuje cię, że
                            zło, jest zawsze materialne. A więc grzech, możemy
                            popełnić i popełniamy tylko mową.


                            Ps.

                            Dostałeś ode mnie "stówkę" w moich postach.

                            • Gość: 123456 Re: Sens przeciwstawny. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.10, 09:59
                              > Na zakończenie mojej wymiany postów z tobą trepie, informuje cię, że
                              > zło, jest zawsze materialne. A więc grzech, możemy
                              > popełnić i popełniamy tylko mową.


                              Więc grzeszysz jak skur...yn.
                              • nehsa Re: Sens przeciwstawny. 03.02.10, 10:34
                                Gość portalu: 123456 napisał(a):

                                > > Na zakończenie mojej wymiany postów z tobą trepie, informuje
                                cię, że
                                > > zło, jest zawsze materialne. A więc grzech, możemy
                                > > popełnić i popełniamy tylko mową.

                                >
                                > Więc grzeszysz jak skur...yn.

                                **Góralu, ja tu dawno napisałem, bo o tym wiem, a wiem, bo tym mówi
                                nieskończenie racjonalna Nauka Wszechmogącego Ojca(Boga),
                                którą oznajmiał Syn(Bóg), że wasza mniejszość etniczna, to
                                zbieranina największych bałwochwalców, dlatego też największych
                                ciemniaków.
                                Dostałeś ode mnie "stówkę", i paszoł won do "stajenki".
                        • Gość: Xochiquetzal Ani okulista, ani językoznawca... IP: *.chello.pl 03.02.10, 16:43
                          nehsa napisał:

                          > Zastanawiam się, czy trudno jest zrozumieć, że wartość akustyczna
                          > nie determinuje sensu słowa.

                          Nie, nie jest trudno. W przeciwieństwie do
                          Twoich 'niezaprzeczalnych' pseudo-mistycznych teorii to jest bardzo
                          bardzo oczywiste.
                          • nehsa Re: Ani okulista, ani językoznawca... 03.02.10, 20:38
                            Gość portalu: Xochiquetzal napisał(a):
                            że, "> nehsa napisał:
                            > Zastanawiam się, czy trudno jest zrozumieć, że wartość akustyczna
                            > > nie determinuje sensu słowa."
                            > i skomentował:
                            > Nie, nie jest trudno. W przeciwieństwie do
                            > Twoich 'niezaprzeczalnych' pseudo-mistycznych teorii to jest
                            bardzo > bardzo oczywiste.

                            ** Ale tu w tym wątku Strikemaster kategorycznie temu zaprzeczył.
                            A co twojej oceny moich teorii pseudo-mistycznych.
                            Napisz, co ci się nie widzi, ale uprzejmie proszę o konkrety, a
                            byłbym zobowiazany, gdybyś je przekazał(a) w formie skondensowanej.
                            Dołożę starań, aby sensownie odpowiedzieć.
                        • Gość: DSD O k***a! Eureka! IP: 212.33.72.* 05.02.10, 15:19
                          > Powszechnie używanym w Polsce, jest słowo: KURWA.
                          >
                          > Jaka wartość decyduje o wartości sensu powyższego słowa, przy
                          > założeniu, że posiada ono identyczne wartości akustyczno-fonetyczne?
                          >

                          >
                          > O wartości sensu przykładowego słowa, o takich samych parametrach
                          > akustycznych, decyduje wartość celu w jakim zostanie ono użyte
                          >
                          . Pomijam kontekst, sytuacje itp.

                          Przez pokolenia filozofowie, teolodzy, mędrcy, naukowcy, kapłani, prorocy
                          zastanawiali się nad dowodem na istnienie Absolutu. A ten dowód kryje się w
                          jednym polskim przekleństwie.

                          P.S. Cały ten wątek jest dowodem że czasem słowa mogą w ogóle nie mieć żadnego
                          sensu, nawet fałszywego. Ale za to mogą rozśmieszać.
                          • nehsa Re: O k***a! Eureka! 05.02.10, 21:12
                            "gościu" DSD m.in. napisał:
                            "Przez pokolenia filozofowie, teolodzy, mędrcy, naukowcy, kapłani,
                            prorocy> zastanawiali się nad dowodem na istnienie Absolutu. A ten
                            dowód kryje się w> jednym polskim przekleństwie.
                            >
                            > P.S. Cały ten wątek jest dowodem że czasem słowa mogą w ogóle nie
                            mieć żadnego> sensu, nawet fałszywego. Ale za to mogą rozśmieszać."

                            **"gościu" DSD!
                            Piszesz kolejny post, którym po raz kolejny chcesz mi udowodnić, że
                            nie rozumiesz.
                            "gościu", ile razy mam cię zapewniać, że ja z uwagą czytam
                            twoje posty, i wiem, że nie rozumiesz, i nie zrozumiesz.
                            Twój wniosek w "Post scriptum", jest naprawdę śmieszny, o czym
                            solennie cię zapewniam
                            . Zatem śmiej się. Śmiech to zdrowie.


                            • nehsa Re: Czas, nie jest wieczny. 07.02.10, 06:08
                              W czasie półrocznego pobytu na Forum starałem się przedłożyć Wam pod
                              ocenę wiedzę, wynikającą ze świeckiej, nieskończenie racjonalnej
                              Nauki Ojca Wszystkich Ludzi, Którego Imię brzmi, WOLNOŚĆ, a która
                              przed ponad dwoma tysiącami lat rozpowszechniał Syn Ojca, Którego
                              Imię, brzmi: ŚWIATŁOŚĆ !


                              Wobec braku zainteresowania przekazywaną przeze mnie wiedzą, bez
                              żalu opuszczam Was.

                              Ewangelia św. Jana 8/46, i 47(nieco zakłamany)
                              "Któż mię z was obwini z grzechu?
                              Jeżlisz prawdę mówię, przeczże wy mi nie wierzycie?"
                              "Ktoć z Boga jest, słów Bożych słucha;
                              dlatego wy nie słuchacie, że z Boga nie jesteście"

            • 33qq Re: Krasnoludofobia! 02.02.10, 15:29
              Nie tylko nie jesteś okulistą, okultystą ale nawet nie potrafisz kojarzyć faktów
              w sposób racjonalny. Twoje bezdyskusyjne pseudo fakty nie mające żadnego
              potwierdzenia w rzeczywistości są tego dowodem.
              A już bełkot, że uzasadniasz bezdyskusyjne jest kuriozum szczególnym i z
              decydowanie powinien zostać zdiagnozowany przez specjalistę.
              No i jeszcze sens twojej mowy nie tylko jest niematerialny ale nawet nieistniejący.
              • nehsa Re: Małpa by to zrozumiała. 02.02.10, 17:32
                33qq napisał:
                "Nie tylko nie jesteś okulistą, okultystą ale nawet nie potrafisz
                kojarzyć faktów w sposób racjonalny. Twoje bezdyskusyjne pseudo
                fakty nie mające żadnego potwierdzenia w rzeczywistości są tego
                dowodem.
                A już bełkot, że uzasadniasz bezdyskusyjne jest kuriozum szczególnym
                i z decydowanie powinien zostać zdiagnozowany przez specjalistę.
                No i jeszcze sens twojej mowy nie tylko jest niematerialny ale nawet
                nieistniejący."

                ** Ja wiem, że macie komputery, i chcecie na tym Forum zaistnieć.
                Aby wam ułatwić zabłyśnięcie na Forum, zaproponowałem wątek
                z tezą.
                I jasno wytłumaczyłem, rozprawcie się z podawanymi przeze mnie
                faktami, które dowodzą zależności każdego człowieka od Istot Boskich
                .

                W odpowiedzi, czytam krytyczne posty o sobie, czego to ja nie
                potrafię
                . Np: nie potrafię kojarzyć faktów, i podane przeze mnie
                fakty, nie mają żadnego potwierdzenia w rzeczywistości itp.

                Chłopie, o nicku 33qq!
                Jak, nie potrafię kojarzyć faktów, czemu nie ośmielam się
                zaprzeczyć, podaj konkretnie których?
                Jak podane przeze mnie fakty, nimi nie są, podaj konkretnie które?
                Dobrze by było, gdybyś tę dyskwalifikację uzasadnił.

                Jeżeli tego nie uczynisz, to przyjmij do wiadomości, że jak chcesz
                ze swoimi krytycznymi opiniami zaistnieć na Forum, to przyzwoitość
                nakazuje, aby te opinie były uzasadnione.
                Jak się otwiera gębę, to wypada wiedzieć po co?
                • strikemaster Re: Małpa by to zrozumiała. 02.02.10, 21:46
                  Małpa by to zrozumiała.

                  Widzę, ze znasz się na rzeczy. :D
                • 33qq Re: Małpa by to zrozumiała. 03.02.10, 13:46
                  Odpowiedź "człowieku", byłaby nadużyciem, więc powiem: nehsa, ty o żadnych
                  faktach nie mówisz, nie przedstawiasz żadnych dowpdów. Pleciesz coś o swoich
                  urojeniach na temat rzeczy wyczytanych w jakichś książkach i się onanizujesz
                  swoimi pseudo odkryciami. Jeśli jest to coś, czym rzeczywiście chcesz zadziwić
                  świat, to może idź z tym do Faktu albo Wróżki, tam chętnie uznają cię za
                  mędrca. Tu ty, podobnie jak polubu nie znajdziecie posłuchu ani zrozumienia.
                  • nehsa Re: Małpa by to zrozumiała. 03.02.10, 20:31
                    33qq napisał:
                    "Odpowiedź "człowieku", byłaby nadużyciem, więc powiem:
                    nehsa, ty o żadnych faktach nie mówisz, nie przedstawiasz żadnych
                    dowpdów. Pleciesz coś o swoich> urojeniach na temat rzeczy
                    wyczytanych w jakichś książkach i się onanizujesz swoimi pseudo
                    odkryciami. Jeśli jest to coś, czym rzeczywiście chcesz zadziwić
                    > świat, to może idź z tym do Faktu albo Wróżki, tam chętnie uznają
                    cię za > mędrca. Tu ty, podobnie jak polubu nie znajdziecie posłuchu
                    ani zrozumienia."

                    **Sieroto!
                    W czynie "społecznym" po raz trzeci, uprzejmie cię informuję, że ty
                    "nie przyswajasz rzeczywistości". I dlatego nazwałem cię
                    ciemniakiem. Obietywnie - jesteś ciemniakiem.

                    Pisałem już na tym Forum. Nie szukam wyznawców, nie jestem parobkiem
                    Judasza, podaję do wiadomości to, co mogę racjonalnie tu, na Forum
                    obronić.

                    Ty, piszesz kolejny post, który zawiera inwektywy, i dalej niczego
                    sensownego. Nie jesteś w stanie unicestwić żadnej z podanych przeze
                    mnie informacji. I przyznajesz się wprost do swojej umysłowej tępoty.
                    Na dowód czego z twojego postu cytuję:
                    "Jeśli jest to coś, czym rzeczywiście chcesz zadziwić świat
                    , to może idź z tym do Faktu albo Wróżki, tam chętnie uznają cię
                    za > mędrca."


                    Posłuchaj mojej rady. Jak ja czegoś nie wiem, albo nie rozumię,
                    stawiam pytania, albo proszę tu, na Forum, aby ktoś, kto akurat
                    dysponuje interesująca mnie wiedza, wspomógł mój niedostatek.

                    Forumowy prostak, zaczyna od inwektyw, stawiania bezsensownych
                    zarzutów, krytycznego pustosłowia z dodatkiem obłudy.
                    Czas mija, i nie doprosi się od prostaka, żadnej konstruktywnej
                    reakcji. Kolejne, miałkie treści postów, cuchną poprostu nudą.

                    33qq!
                    Jest takie powiedzonko, "masz kuku na muniu".
                    Fonetycznie, to twój nick, możnaby zinterpretować: masz 33 kuku na
                    muniu. To sporo, dlatego ja na ciebie się gniewam.
                    "Błogosławieni ubodzy duchem..." , mówią słowa świeckiej
                    Nauki Jedynego Ojca(Boga), którą oznajmiał Syn(Bóg).

                    Ty, sieroto, nawet nie wiesz, dlaczego nie może istnieć jeden Bóg.
                    Na pocieszenie dodaję, nie tylko ty.
                • rossdarty Re: Małpa by to zrozumiała. 03.02.10, 18:18
                  Należy stwierdzić , że Bóg musi byś swym nowym tworem również rozczarowany - poprawki w stosunku do małpy są wręcz niezauważalne...
                  (Mark Twain)
                  • nehsa Re: Małpa by to zrozumiała. 03.02.10, 21:14
                    rossdarty napisał:
                    "Należy stwierdzić , że Bóg musi byś swym nowym tworem również
                    rozczarowany - poprawki w stosunku do małpy są wręcz niezauważalne...
                    > (Mark Twain)"

                    **W nieskończenie racjonalnej, i świeckiej, bo
                    przecież nie może być inna, Nauce Ojca(Boga), która oznajmiał
                    Syn(Bóg), jest podane, że istnieją Dwie Istoty Boskie. I logiczne
                    dowody tę wiadomość potwierdzają.

                    Uprzejmie proszę skoncentruj uwagę, bo nie moge pisać tu książki.


                    Małpa, ma cztery potrzeby: odżywianie, wydalanie,
                    wypoczynek, rozmnażanie.


                    Ciało człowieka, ma tylko trzy potrzeby: odżywianie,
                    wydalanie, wypoczynek.


                    Człowiek, z mocy stworzenia go człowiekiem, ma obowiązek, czyli
                    powinność, polegajacą na wzajemnie życzliwej, równoprawnej,
                    międzyludzkiej wspołpracy. Jest z mocy stworzenia obarczony
                    powinnością solidarności, jest jej nosicielem. Dowody tego
                    nosicielstwa, są oczywiste. Podawałem je, dziesiątki razy.

                    Dlatego ciało człowieka, jest tylko narzędziem człowieka.

                    Stąd w świeckiej Nauce Jedynego Ojca, Nauczyciel - Syn Ojca powtarza:
                    "A nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić
                    nie mogą."


                    Myśl Marka Twaina, jest subtelną i dowcipną krytyką naszego rodzaju,
                    ale racji w niej niewiele.
                    • rossdarty Re: Małpa by to zrozumiała. 04.02.10, 09:35
                      nehsa napisał:


                      > Myśl Marka Twaina, jest subtelną i dowcipną krytyką naszego rodzaju,
                      > ale racji w niej niewiele.


                      Temat zbyt mało poznany przeze mnie, bym mógł wypowiadać się autorytatywnie.
                      Dlatego znów posłużę się cytatem mądrzejszego ode mnie człowieka:

                      Kto chce w prawidłowy sposób rozumować powinien umieć się odzwyczaić od przyjmowania czegokolwiek na wiarę.
                      Przyzwyczajenie się do wierzenia jest największą przeszkodą poznania
                      .

                      Giordano Bruno
                      • nehsa Re: Małpa by to zrozumiała. 04.02.10, 11:57
                        rossdarty napisał:
                        że, "nehsa napisał:
                        Myśl Marka Twaina, jest subtelną i dowcipną krytyką naszego rodzaju,
                        ale racji w niej niewiele."
                        i skomentował:
                        Temat zbyt mało poznany przeze mnie, bym mógł wypowiadać się
                        autorytatywnie.
                        Dlatego znów posłużę się cytatem mądrzejszego ode mnie człowieka:
                        Kto chce w prawidłowy sposób rozumować powinien umieć się
                        odzwyczaić od przyjmowania czegokolwiek na wiarę.
                        Przyzwyczajenie się do wierzenia jest największą przeszkodą poznania
                        . Giordano Bruno

                        **Ja, odnosiłem się do konkretnej, podanej przez ciebie myśli Marka
                        Twiana. Ale myśl, Giordano, to już super klasa. Dlatego wykorzystam
                        ją, aby dopowiedzieć o Nauce Ojca.

                        1./Ośmielam się żywić przekonanie, że podane przeze mnie
                        fakty
                        , przekonały was, że sens naszej mowy jest niematerialny.

                        Nie determunuje go żadna wartość materialna, zatem nie ma o co się
                        spierać.
                        Jest to dobitnym, racjonalnym dowodem, że mówimy dzięki pracy
                        Ducha, niematerialnej cząstki ofiarowanej nam przez Stwórcę w chwili
                        naszego poczęcia.

                        2./ Kolejnym dowodem, że mówimy, dzięki pracy Ducha, jest
                        oczywisty fakt naszej zależności
                        , którym jest z mocy stworzenia
                        nas ludżmi, obarczenie nas powinnością solidarności.
                        Powinność-obowiązek solidarności polega na wzajemnie życzliwej,
                        równoprawnej, międzyludzkiej współpracy, czyli wszystkich ze
                        wszystkimi.

                        Solidarność, jest minimalną wartością sprawiedliwości, wymaganą
                        od każdego człowieka, w naszym i tylko w naszym interesie.


                        I w tym wątku, podałem oczywiste dowody, które świadczą o
                        tym, że jesteśmy obarczeni=nosicielami takiego obowiązku.
                        Poszerzoną odpowiedź, podaję raz jeszcze.

                        Rozważam fakt nosicielstwa tego zobowiązania, pamiętając, że
                        minimalnym, postrzegalnym dowodem
                        tak sprawiedliwej, jak i
                        niesprawiedliwej współpracy, jest słowo naszej mowy.

                        Jak sens naszej mowy jest sprawiedliwy, to tym
                        sensem dowodzimy, co najmniej swojego posłuszeństwa

                        powinności solidarności.

                        Jak sens naszej mowy jest niesprawiedliwy, to tym
                        samym, jest dla nas karą
                        .

                        Skutki sprawiedliwości i niesprawiedliwości ponosimy wszyscy
                        ale w różnym stopniu. W innym "karczyńca", a w innym "karbiorca",
                        a jeszcze w innym, niemal niezauważalnym, wszyscy pozostali ludzie.

                        Posłuszeństwa i kary, nie można rozpatrywać, jako dowodów
                        zależności
                        , od człowieka.

                        Zatem brak dowodów zależności od człowieka jego mowy, jest
                        oczywisty.


                        Mówimy, dzięki pracy nieśmiertelnego Ducha=niematerialnej
                        cząstki, którą obdarza nas Stwórca.


                        Od nas zależy wybór sprawiedliwego, bądź niesprawiedliwego
                        sensu naszego słowa, naszej mowy, a nie mowa=zdolność do
                        skonstruowania tego sensu, i wyemitowania go z ust za pomocą mowy.
                        "Bo wy nie jesteście, którzy mówicie, ale Duch, który mówi w
                        was."
                        Ew.św.Mateusza 10/20.

                        Fakt, że kara za nieposłuszeństwo zobowiązaniu do
                        solidarności, jest egzekwowana przez nas, od
                        siebie samych
                        , jest niezaprzeczalnym dowodem
                        nosicielstwa właśnie takiego zobowiązania.

                        Gdybyśmy nie byli nosicielami takiej
                        powinności=zobowiązania
                        , to za uczynioną przez nas
                        niesprawiedliwość=nasze nieposłuszeństwo;
                        -nie bylibyśmy karani,
                        -karą nie byłyby nasze czyny,
                        czyli nie karalibyśmy się sami,
                        -wreszcie, karę mógłby nam wymierzyć ktoś inny.


                        Ale, że to każdy z nas, a więc i wszyscy, jesteśmy nosicielami,
                        precyzyjnie określonego w Nauce Jedynego Ojca obowiązku,
                        to za nasze nieposłuszeństwo,
                        naszymi czynami, karę wymierzamy sobie,
                        bo musimy, my sami.


                        Nauka Jedynego Ojca, co powtarzam, jest nieskończenie racjonalna.
                        Jest to Nauka, o odpowiedzialności człowieka, każdego z nas. I, co
                        oczywiste, jest to wiedza dokładnie w 100% świecka.




                        • yoma Re: Małpa by to zrozumiała. 04.02.10, 12:00
                          A ja myślałam, że mówimy dzięki takiemu, nie innemu ukształtowaniu krtani, strun
                          głosowych itp.

                          Nehsa, powiedz coś jeszcze.
                          • nehsa Re: Małpa by to zrozumiała. 04.02.10, 12:40
                            yoma napisała:
                            "A ja myślałam, że mówimy dzięki takiemu, nie innemu
                            ukształtowaniu krtani, strun głosowych itp.
                            >Nehsa, powiedz coś jeszcze."

                            **Tylko ci się zdaje Yoma.
                            Przytaczam Ci tekst, na który odpowiedziałaś powyżej.

                            "Bo wy nie jesteście, którzy mówicie, ale Duch, który mówi w
                            was."


                            Ten tekst, odnosi się Yoma, do procesów myślenia.
                            Mówienie z ust, jest minimalnym, postrzegalnym dowodem myślenia.
                            • yoma Re: Małpa by to zrozumiała. 04.02.10, 14:02
                              Innymi słowy, duch przez ciebie przemawia. Wszystko jasne, przez innych
                              przemawiają kosmici, a jeszcze innymi FBI wpuszcza do mieszkań promienie X.
                              Gniazdkami elektrycznymi.
                              • nehsa Re: Małpa by to zrozumiała. 04.02.10, 14:57
                                yoma napisała:
                                "Innymi słowy, duch przez ciebie przemawia. Wszystko jasne, przez
                                innych przemawiają kosmici, a jeszcze innymi FBI wpuszcza do
                                mieszkań promienie X. Gniazdkami elektrycznymi."

                                **Yoma, już raz udowodniłem Ci, perło intelektu, Twoimi własnymi
                                słowami, że Tobie się zdaje, że myślisz.

                                Dzięki wykorzystywaniu przez Ciebie, i przeze mnie, i przez każdego
                                człowieka pracy Ducha, myślimy.
                                A dzięki wykorzystywaniu naszego aparatu mowy, mówimy.
                                To od naszej decyzji zależy, czy posłużymy się sprawiedliwym sensem
                                słowa, czy posłużymy się niesprawiedliwym sensem słowa. Ale ten sens
                                Yoma, ma jeszcze inne cechy, które zdołałem dostrzedz i wam podać.

                                Jak jest sprawiedliwy, to jest dowodem naszego psłuszeństwa.
                                A jak jest niesprawiedliwy, to jest dowodem kary, samokarania się.


                                Stąd oczywisty wniosek, że to nie my decydujemy o jego jakości, bo
                                posłuszeństwo i kara, nie mogą być uznane za dowody
                                zależności "produkowania" tego senu, od nas. Resztę napisałem we
                                wcześniejszych postach. W sumie, prościutkie wnioskowanie.

                                Yoma, zrozum, że to niematerialna cząstka-duch, jest przez nas
                                wykorzystywany
                                , a nie my, jesteśmy wykorzystywani przez tę
                                niematerialną cząstkę-ducha.

                                Jasne, że pojąłem ironiczny ton twojej wypowiedzi, ale wypada mi,
                                uświadomić ci sytuację tak, jak ona wygląda.

                                Poza tym tak tobie, jak i 33qq, jak i innym oponentom uprzejmie
                                proponuję: przedłóżcie pod publiczny-forumowy osąd kontrdowody,
                                jak twierdzicie mojego bełkotu, na materialność sensu słowa ludzkiej
                                mowy.


                                I przedłożcie kontrdowody, na bezkarność postępowania gorszej
                                jakości, niż wymagana od każdego człowieka, solidarność.

                                Skoro ja bełkocze, to wy nie powinniście mieć żadnych trudności z
                                kontrargumentacją.


                                Ale lojalnie was z góry uprzedzam, nie macie żadnych szans na ich
                                przedłożenie
                                . Cieplutko pozdrawiam.
                                • Gość: 123456 Za wikipedią. IP: *.stk.vectranet.pl 04.02.10, 16:29
                                  Bełkot pseudonaukowy – metoda opisywania świata, stosująca w opisie pozornie bezsensowne nagromadzenie trudnych słów, albo bezsensowne w istocie. Dobra sztuczka, pozwalająca ze sprytnego debila zrobić inteligenta.
                                  • nehsa Re: Za wikipedią. 04.02.10, 18:58
                                    Gość portalu: 123456 napisał(a):
                                    "> Bełkot pseudonaukowy – metoda opisywania świata, stosująca w
                                    opisie pozornie bezsensowne nagromadzenie trudnych słów, albo
                                    bezsensowne w istocie. Dobra sztuczka, pozwalająca ze sprytnego
                                    debila zrobić inteligenta."

                                    **"gościu"!
                                    Nie chce mi się liczyć twoich postów. Ale ze sześć, ich faktycznie
                                    było. To wszystko, co można moim zdaniem o nich powiedzieć.
                                    Bądż łaskaw zauważyć, że w trosce o ułatwienie zadania opnentom, np.
                                    tobie, yomie, 33qq, ja, nawet napisałem wam pytania,
                                    abyście mogli skutecznie zdezawuować to, co piszę.


                                    I z góry was uprzedziłem, już w kilku postach, że jesteście
                                    bidulami, które nie dadzą rady. I sam widzisz , że dokładnie tak się
                                    dzieje.
                                    No to chłopie, zastanów się, po co ty się męczysz, szukasz na
                                    wikipedii definicji definicji bełkotu, i po co mnie o tym
                                    informujesz
                                    , skoro to ciebie nie stać na najprostszą ocenę,
                                    najprostszych, bo oczywistych faktów
                                    .
                                    W imieniu Koziołka Matołka, pozdrawiam.
                                • yoma Re: Małpa by to zrozumiała. 04.02.10, 17:19
                                  kurczątko

                                  wiersz dostałam :)
                                  • nehsa Re: Wiosna tuż, tuż. 05.02.10, 13:16
                                    yoma napisała:
                                    "kurczątko>> wiersz dostałam :)

                                    **Chyba, że Brailem.

                                • Gość: DSD Re: Małpa by to zrozumiała. IP: 212.33.72.* 05.02.10, 15:12
                                  > I przedłożcie kontrdowody, na bezkarność postępowania gorszej
                                  > jakości, niż wymagana od każdego człowieka, solidarność.

                                  > Skoro ja bełkocze, to wy nie powinniście mieć żadnych trudności z
                                  > kontrargumentacją.

                                  >
                                  > Ale lojalnie was z góry uprzedzam, nie macie żadnych szans na ich
                                  > przedłożenie
                                  . Cieplutko pozdrawiam.

                                  Nie będę udowadniał miłośnikowi Tolkiena że hobbity nie istnieją, mimo że dowody
                                  na ich egzystencję nie są gorsze od twojego podwójnego boga.
                                  • nehsa Re: Małpa by to zrozumiała. 05.02.10, 15:35
                                    Gość portalu: DSD napisał(a):
                                    że, nehsa napisał:
                                    "I przedłożcie kontrdowody, na bezkarność postępowania gorszej
                                    jakości, niż wymagana od każdego człowieka, solidarność.

                                    Skoro ja bełkocze, to wy nie powinniście mieć żadnych trudności z
                                    kontrargumentacją.
                                    "
                                    **napisałem, aby ci "gościu" DSD ułatwić zadanie. Abyś nie
                                    przeciążał swojego mózgu. Troskliwy jestem.
                                    i dodałem "gościu" DSD:
                                    "Ale lojalnie was z góry uprzedzam, nie macie żadnych szans na ich
                                    przedłożenie
                                    . Cieplutko pozdrawiam."

                                    i tak jak się spodziwałem i napisałem ci "gościu" DSD, się stało
                                    : "Ani me, ani be, ani kukuryku." Jak powiedział KLASYK.

                                    A na dowód, podaję twą odpowiedź:
                                    "> Nie będę udowadniał miłośnikowi Tolkiena że hobbity nie istnieją,
                                    mimo że dowody> na ich egzystencję nie są gorsze od twojego
                                    podwójnego boga."

                                    Bidulo ty moja. Z racji twojej ograniczonej percepcji, podaję ci,
                                    cobyś nie trwał w błędzie.
                                    Nie ma "podwójnego boga", jak se ubzdurałeś bidulo.

                                    Zgodnie z Nauką Naszego Ojca, jest Dwie Istoty Boskie, Jest Dwóch
                                    Bogów. Istnienie jednego Boga, wykluczją słowa Nauki Jedynego Ojca,
                                    a w ślad za nimi proste, logiczne dowody.
    • 33qq Re: Teofobia! 03.02.10, 22:07
      A teraz, baranku, dawaj dowód, albo zajmij się skubaniem trawy
    • yoma Re: Teofobia! 04.02.10, 10:32
      Wszyscy się zgadzają, że bzdury, a wątek się rozwija i kwitnie
      • 33qq Re: Teofobia! 04.02.10, 12:07
        Bo to taki pure nonsensowny wątek, żeby nie powiedzieć pure ziemniaczany
        • nehsa Re: Teofobia! 04.02.10, 12:46
          33qq napisał:
          "Bo to taki pure nonsensowny wątek, żeby nie powiedzieć pure
          ziemniaczany"

          **Odkąd wszedłeś na ten mój wątek, to samo zauważyłem.
          • 33qq Re: Teofobia! 04.02.10, 15:04
            Cieszę się, że czegoś o sobie dowiedziałeś się ode mnie. Powinieneś częściej
            patrzyć w lustro i zastanawiać się, nie nad banialukami, tylko nad sobą.
            A to, że nie odpowiadam na twoje prymitywne zaczepki, uznaj za przejaw litości.
            • nehsa Re: Teofobia! 04.02.10, 18:39
              33qq napisał:
              "> Cieszę się, że czegoś o sobie dowiedziałeś się ode mnie.
              Powinieneś częściej> patrzyć w lustro i zastanawiać się, nie nad
              banialukami, tylko nad sobą.
              > A to, że nie odpowiadam na twoje prymitywne zaczepki, uznaj za
              przejaw litości."

              **33qq !
              Podaję ci link który jest dowodem, że ja ciebie nigdy nie
              zaczepiałem. Ale nie mam do ciebie pretensji, bo rozumiem, czego nie
              rozumiesz. I pamiętaj, bądź litiościwy nadal, i nawet mnie o tym nie
              powiadamiaj.
              forum.gazeta.pl/forum/w,29,106575219,106762677,Re_Teofobia_.html?wv.x=2
    • kaczynska.ja Re: Teofobia! 04.02.10, 18:46
      No to w morzu chorób i nowych zjawisk mamy następne. ciekawe kto kasuje tantiemy
      za ich nazwy :)
      Pozdrawiam-marko

      16sekund.pl
      • nehsa Re: Teofobia! 04.02.10, 21:54
        kaczynska.ja napisała:
        "> No to w morzu chorób i nowych zjawisk mamy następne. ciekawe kto
        kasuje tantiemy> za ich nazwy :)> Pozdrawiam-marko"

        **Ja, ich nie kasuje. Ale gdyby była taka możliwość...
        >
    • brundlefly jeśli istnieje myślofobia 08.02.10, 19:37
      to ten twój post jest jest jej oczywistym, a zatem niemożliwym do
      zaprzeczenia
      dowodem!
      • Gość: nehsa Re: jeśli istnieje myślofobia IP: *.saite.com.pl 08.02.10, 20:54
        Takich jak ty myślicieli, to było w czasie tego półrocza na pęczki.
        Nie potrafili wydukać, dlaczego im się nie podoba, to co
        napisałem.
        Zbrzydło mi, a nie tylko mi się znudziło, odpowiadać na wpisy
        tępaków, obłudników, i pyszałków.
        Spadaj!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka