Dodaj do ulubionych

Szukam pomocy

24.06.11, 21:34
Witam,
Zdradziłam męża z kolegą z pracy... Wszystko było w miarę ok dopóki mój mąż się nie dowiedział... co prawda mi wybaczył i jakoś nam się teraz układa... ale mój problem nie dotyczy męża, tylko kochanka... zakochałam się, nie mogę przestać o nim myśleć... wiem że to jest chore, ale on dawał mi to czego mąż nie chciał mi dać... i nie chodzi tu tylko o seks, ale o czułość, rozmowę itp... ale od czasu jak to się wydało to mój kochanek jakby się trochę zmienił... nadal prawi mi komplementy, przytula ale boi się spotkania, raz jest obojętny a raz taki jak na początku... i już sobie z tym nie radzę... podjęłam decyzję o zakończeniu tego, ale kiedy jesteśmy razem w pracy zmieniam zdanie... chcę się odkochać dla dobra mojego małżeństwa i swojego... co mam zrobić?????? zaznaczam, że pracy nie mogę zmienić... i proszę nie oceniajcie mnie zbyt pochopnie bo jeżeli w małżeństwie nie ma już takiego zaangażowania, czułości to szuka się tego gdzie indziej... skoro mąż nie chce tego dać... rozmawiałam z mężem jeszcze dużo wcześniej przed rozpoczęciem romansu, na temat naszego małżeństwa czego mi brakuje i wogóle to odpowiedział mi że mu tak jest dobrze i nie zamierza nic zmieniać... Proszę pomóżcie mi!!!!
Obserwuj wątek
    • roomster Re: Szukam pomocy 12.07.11, 14:40
      kizia11000 napisała:

      > > Zdradziłam męża z kolegą z pracy... Wszystko było w miarę ok dopóki mój mąż się
      > nie dowiedział...
      > . i proszę nie oceniajcie mnie zbyt pochopnie bo jeżeli w małżeństwie nie ma już takiego zaangażowania, czułości to szuka się tego gdzie indziej... . Proszę pomóżcie mi!!!!

      Jeżeli w małżeństwie nie ma już takiego zaangażowania, czułości to albo próbuje sie naprawić małżeństwo albo rozchodzimy się i dopiero wtedy szukamy tego "gdzie indziej".
      A tak na marginesie: długo jesteście małżeństwem?
      • kizia11000 Re: Szukam pomocy 23.07.11, 22:42
        Jesteśmy razem 7 lat, a małżeństwem dopiero 3 lata. Wiem, że źle zrobiłam ale brakowało mi ciepła, czułości i przede wszystkim traktowania mnie jak kobietę... kochanek dawał mi to wszystko... Napisałam dawał, bo to już wszystko skończone teoretycznie bo w sercu mam ogromny mętlik. Zdałam sobie sprawę, że kocham ich obydwu... Nie sądziłam, że ta sytuacja mi tak namiesza w życiu, bo sytuacja była od początku inna-seks i nic więcej: ja mam męża a on dziewczynę i niestety ja się zakochałam...
        • roomster Re: Szukam pomocy 24.07.11, 22:16
          Najpierw piszesz: "Wiem, że źle zrobiłam ale brakowało mi ciepła, czułości i przede wszystkim traktowania mnie jak kobietę... kochanek dawał mi to wszystko"
          A potem:"bo sytuacja była od początku inna-seks i nic więcej"

          To w końcu dlaczego zdradziłaś męża? Bo brakowało czułości czy też brakowało Ci sex-u, a teraz szukasz ideologii usprawiedliwiajacej to co zdrobiłaś?
          PS. Jeżeli mąż nie traktuje Ciebie jak kobietę, (po 3 latach małżeństwa) to co was jeszcze wiąże?
          • kizia11000 Re: Szukam pomocy 25.07.11, 20:55
            Powiem tak, brakowało mi czułości, ciepła itp. i kochanek mi to dawal zanim poszlam z nim do lozka ale nie moglismy oczekiwac od siebie tego ze bedziemy razem...ja mam meza on dziewczyne wiec by "byc ze soba" zdecydowalismy sie na taki układ seks i nic wiecej ale cos we mnie peklo bo chcialam wiecej i wiecej... teraz mysle ze jednak wszystko wroci do normy bo on zmienil prace :( i pewnie to dla nas lepiej szybciej sie zapomni... ale jest ciezko
    • anabel5454 Re: Szukam pomocy 26.07.11, 10:09
      to sa bardzo duże dylematy, a takim razie jak mąż nie daje Ci już w związku tego czego oczekujesz, to dlaczego nie pomyślisz o odejściu od męża, skoro nie ma już czułości , rozmowy to ten związek chyba jest pusty, natomiast jeśli chcesz ratować małżeństwo to trochę czasu Ci zajmie zanim zapomnisz o kochanku , ja ostatnio czytał bardzo dobry poradnik jej zdrada wydawnictwa alehistorie , tam jest dużo historii koiet które znalazły sie podobnej sytuacji ja Ty może cię natchnie i pomoże Ci przez to przejść
      • fionapl12 Re: Szukam pomocy 24.11.11, 03:31
        tak czytam te wypowiedzi i mysle, ze oczywiscie najlatwiej zrezygnowac ze zwiazku w takiej sytuacji.. to jest chore.. mysle, ze w spoleczenstwie brakuje ludzi - malzeństw odpowiedzialnych, ktorzy walcza o zwiazek, próbują trwac mimo trudnosci, mimo nudy, braku czulosci i zaagnazowania. mozim zdaniem nalezy zrobic wszystko, zeby ratowac malzenstwo.. o ile to nie zagraza zyciu, którejs ze stron, przemoc, alkohol.
        Nie poddawajcie sie tak latwo.. kazdy nowy zwiazek - to iluzja - ze bedzie lepiej.. - przypomnijcie sobie, ze wasz poczatek - tez byc pelen uniesien i romantycznych marzen! Nie warto burzyc tego co sie buduje latami.. a juz nie wspomne o dzieciach z takich zwiazków - moze nawet wsrod was sa tacy.. ktorzy cierpieli ze wzgledu na rozwod swoich rodziców.. pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka