Dodaj do ulubionych

Zostać chrestną?

14.03.10, 15:32
Witajcie!
Co myslicie o następującej sytuacji?
Właśnie zostałam poproszona o zostanie matką chrzestną fajniutkiej
dziewczynki:-) Moja siostra została mamą drugi raz. Tylko mam
wątpliwośc.
Otóż jestem chrzestną starszego z jej dzieci i uważam, że tym razem
rodzice powinni znaleźć kogoś innego, tym bardziej, że ojciec tych
dzieci ma rodzeństwo- siostrę i brata z rodzinami ( w tym dzieci w
odpowiednim dla chrzestnych wieku).
Mój mąż będzie jej ojcem chrzestnym na pewno, a ja ma trochę
wątpliwości. Chodzi mi o to, że to po prostu trochę głupie, żeby być
matką chrzestna obojga dzieci u siostry. Dziwnie się czuję. Tak
jakoś. Odbyłam krótką rozmowę ze szwagrem i poprosiłam, żeby jednak
porozmawiał ze swoją siostrą, siostrzenicami albo bratową.Jeżeli
nikogo nie znajdzie, to będę zawsze " w rezerwie".
Wiem też, że rodzina szwagra będzie miała to za złe, że nie wybrał
kogoś "od siebie".
Wiem jeszcze, że szwagier nie jest w zbyt dobrych stosunkach tak ze
swoją siostrą, jak i z bratem, i to niestety z winy mojej siostry.
Proszę o Wasze opinie. Może to ja mam nieodpowiednie podejście. Nie
wiem.
Proszę tylko, nie piszcie, że skoro nie jestem prawdziwą katoliczka,
to po co w ogóle o tym myśle itp. Nie o to mi chodzi.
Pozdrawiam serdecznie!
Obserwuj wątek
    • hypatia69 Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 15:48
      Ale wiesz, jaka jest idea bycia chrzestnym? Taka, że jakby rodziców
      przejechał tramwaj, to masz moralny obowiązek zająć się nieletnim
      chrześniakiem. A w razie, gdyby za życia nie pilnowali wychowywania
      potomstwa po chrześcijańsku, to Ty powinnaś o to zadbać.
      A poza tym to albo chcesz być chrzestną i podołasz "obowiązkom", albo
      nie. Decyzja należy do Ciebie i tak konkretnie to nie wiem, w czym
      widzisz problem... Oraz dlaczego bycie chrzestną obojga wydaje Ci się
      głupie...
      • Gość: monaga Re: Zostać chrestną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 15:57
        Dziękuje za odpowiedź, Hypatio! Ale-może uznasz mnie za głupią,
        trudno- dlaczego nie ma obowiazku wybierasnia na chrzestnych całych
        małżeństw? Przecież jesli wybiera się rodziców chrzestnych a to z
        jednej, a to z drugiej rodziny (najczęściej) to kto ma wychowywać
        dziecko po ew. śmierci rodziców? Przeciez bez sądu się nie obędzie?
        A co w dodatku z resztą rodzeństwa (przecież powinno być blisko
        siebie). Nie odbieraj tego postu jak ataku, chcę podyskutowć i
        przemysleć sprawę.
        • hypatia69 Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 16:20
          Nie odbieram:)
          Może dlatego różnych chrzestnych, że małżeństwa zwykły masę rzeczy
          robić razem, zatem prawdopodobieństwo, że chrzestni będący małżeństwem
          zbiorowo zginą w tym samym wypadku jest większe? Nie mam pojęcia...
    • lumpior Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 15:48
      Psycholog,a moze nawet psychiatra tu ma duzo roboty,cale towarzystwo
      wymaga leczenia.Tak to szamanskie,klerykalne prawa,dogmaty niszcza
      umysly.Szybko do przychodni i to bez skierowania.Pozdrawiam.
      • bzdziagva Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 16:57
        lumpior napisał:

        > Psycholog,a moze nawet psychiatra tu ma duzo roboty,cale towarzystwo
        > wymaga leczenia.Tak to szamanskie,klerykalne prawa,dogmaty niszcza
        > umysly.Szybko do przychodni i to bez skierowania.Pozdrawiam.

        Ciemny bogobojny naród
        • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 19:05
          bzdziagva napisał:

          > lumpior napisał:
          >
          > > Psycholog,a moze nawet psychiatra tu ma duzo roboty,cale towarzystwo
          > > wymaga leczenia.Tak to szamanskie,klerykalne prawa,dogmaty niszcza
          > > umysly.Szybko do przychodni i to bez skierowania.Pozdrawiam.
          >
          > Ciemny bogobojny naród

          Tak wyglada jezyk pogrobowcow jedynie slusznego ustroju. Narod byl ciemny a oni
          oswieceni, i narod ich zalatwil. Glupio wam? Idioci nabijali sie z
          chrzescijanstwa poczynajac od Chrystusa. Potem okazuje sie ze sa glupcami, ale
          to ich nie zniecheca zeby ponizac innych i wysoko o sobie myslec.
          • Gość: lolek Re: Zostać chrestną? IP: 82.132.139.* 14.03.10, 19:24
            w kwestii formalnej, upadek poprzedniego ustroju to efekt praw
            matematyki, a nie dzialan ciemnego narodu.
            • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 19:51
              > w kwestii formalnej, upadek poprzedniego ustroju to efekt praw
              > matematyki, a nie dzialan ciemnego narodu.

              Taaa... Powiedz to Polnocnym Koreanczykom (albo porachuj)
              • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 19:56
                > > w kwestii formalnej, upadek poprzedniego ustroju to efekt praw
                > > matematyki, a nie dzialan ciemnego narodu.
                >
                > Taaa... Powiedz to Polnocnym Koreanczykom (albo porachuj)

                Aha, pamietasz o nieuchronnych prawach historycznej koniecznosci na ktorych
                opieral sie ten ustroj? Pamietasz prorocze slowa Jaruzelskiego: "socjalizmu
                przeczekac sie nie da." Rozumujesz dokladnie w ten sam sposob. "Ciemny narod"
                wydal werdykt historii. Kropka!!!
                • Gość: lolek Re: Zostać chrestną? IP: 82.132.248.* 14.03.10, 20:07
                  > "Ciemny narod"
                  > wydal werdykt historii.

                  o ile pamietam strona komunistyczna zapewnila sobie dosc miekkie
                  ladowanie podczas negocjacji w sprawie tego wyroku.
                  • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 20:16
                    > o ile pamietam strona komunistyczna zapewnila sobie dosc miekkie
                    > ladowanie podczas negocjacji w sprawie tego wyroku.

                    To byla madrosc "ciemnego narodu" ktory nie chcial rozlewu krwi i wiedzial ze
                    miekkie ladowanie zacheci inne demoludy do otwierania spadochronu (czytaj
                    obalenia ustroju). Polacy nigdy nie mieli ochoty na taka robote jak Robespierre,
                    Stalin/Lenin czy krol Anglii.
                    • Gość: lolek Re: Zostać chrestną? IP: 82.132.248.* 14.03.10, 20:26
                      ktory krol anglii?
                      • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 20:34
                        ktory krol anglii?

                        Henry the VIII, rznal kogo popadlo, jak tylko ktos mial wlasne poglady. Np.
                        Thomas Moore ktory nie chcial pochwalic jego rozwodow. Rznal tez kobiety, mam na
                        mysli ucinal glowy bylym zonom.
          • kolter66 Re: Zostać chrestną? 15.03.10, 10:54
            Gość portalu: Stab napisał(a):

            > Tak wyglada jezyk pogrobowcow jedynie slusznego ustroju. Narod byl ciemny a oni
            > oswieceni, i narod ich zalatwil. Glupio wam? Idioci nabijali sie z
            > chrzescijanstwa poczynajac od Chrystusa. Potem okazuje sie ze sa glupcami, ale
            > to ich nie zniecheca zeby ponizac innych i wysoko o sobie myslec.

            Ta ,a wiesz skąd wzięła się
            parafiańszczyzna ?
    • znj2 Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 16:00
      To bardziej symboliczne, niż zobowiązujące. Może przedstawiciele
      szwagra nie mają bierzmowania. A może nie są lubiani? Skoro zwrócono
      się do ciebie, to powinno być dla ciebie miłe.
      • Gość: monaga Re: Zostać chrestną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 16:09
        I jest miłe. Naprawdę jestem zaskoczona, ze mają do mnie zaufanie.
        Tylko czuję sie trochę zażenowana. Rodzina szwagra jest normalna.
        Każdy (ja i oni też) ma swoje wady - jeden większe, inny mniejsze. A
        moja siostra chyba zbytnio sie od nich odgradza.
        Ta sytuacja jest dla mnie niekomfortowa. Wiem, że moga być niesnaski
        ze strony rodziców szwagra, ale siostra brnie dalej.
        Sytuacja do przemyslenia.
        • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 19:14
          Mysle ze nie powinnas sie martwic o zginiecie w wypadku itp. Chrzest jest sprawa
          wiary, podobnie jak Twoj przyszly los. Piszesz na nieodpowiednim forum gdzie Ci
          doradzaja ateisci z piana na buzi.
          Ja z kazdym chrztem czuje wage momentu. Gdy juz wszystko bedzie powiedziane i
          zrobione, bycie matka chrzestna moze byc wsrod najladniejszych rzeczy jakie
          kiedykolwiek zrobilas w zyciu: bezinteresownie zobowiazalas sie do misji ktora
          przerasta nas wszystkich.
          • hypatia69 Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 19:20
            ...nie ma to jak fanatyk...
            Chyba nie bardzo przyswajasz to, co czytasz, nie?
            • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 19:43
              > Chyba nie bardzo przyswajasz to, co czytasz, nie?

              Przyswajam: gdyby rodzicow przejechal tramwaj to i tak siostra ma automatycznie
              wieksze prawa i moralne obowiazki wobec siostrzenic/siostrzencow, niezaleznie
              czy jest chrzesna czy nie. Chyba ze ma mentalnosc drobnego cwaniaka jak
              wiekszosc ludzi ktorzy w nic nie wierza.
              • hypatia69 Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 19:50
                Zakładasz, ze w nic nie wierzę. Błędne. To raz.
                Rodzeństwo *nie ma* praw i obowiązków innych niż moralne. Nie ma tak,
                że jak zabraknie rodziców, to rodzeństwo z automatu staje się
                prawnymi opiekunami ich dzieci. Może się starać o
                przysposobienie/bycie rodziną zastępczą. Więc nie wciskaj kitu.
                A co do mentalności cwaniaka... Bliższa koszula ciału. Jeśli z trudem
                utrzymujesz swoje dzieci, to wzięcie sobie dodatkowych w celu
                skazania ich na nędzę [i Twoich też] w imię błędnie pojętej
                moralności chrześcijańskiej, to jesteś głupsza, niż ustawa
                przewiduje. I należy Cię izolować, jako jednostkę szkodliwą
                społecznie i niebezpieczną.
                • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 20:02
                  > Zakładasz, ze w nic nie wierzę. Błędne. To raz.
                  > Rodzeństwo *nie ma* praw i obowiązków innych niż moralne. Nie ma tak,
                  > że jak zabraknie rodziców, to rodzeństwo z automatu staje się
                  > prawnymi opiekunami ich dzieci. Może się starać o
                  > przysposobienie/bycie rodziną zastępczą. Więc nie wciskaj kitu.

                  Znam setki spraw sadowych kiedy byl wybor miedzy adopcja przez "rodzine
                  zastepcza" i przez krewnych. Prawo z natury faworyzuje krewnych, chyba ze maja
                  bardzo fundamentalne problemy. Rodzina zastepcza prawie zawsze dostaje zapomogi
                  na adoptowane dzieci.

                  > jesteś głupsza, niż ustawa
                  > przewiduje. I należy Cię izolować, jako jednostkę szkodliwą
                  > społecznie i niebezpieczną.

                  Slynne poglady komunistyczno-faszystowskie:) Jak tylko cos o moralnosci to zaraz
                  wychodzi szydlo z wora.
                  • hypatia69 Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 20:15
                    "Znam setki spraw sadowych"
                    A zatem spraw sądowych, nie "automatycznie". Oczywiście, ze więzy
                    krwi są ważne. Ale to nie jest prawo odgórne.
                    Rodzina zastępcza dostaje, jeśli nie jest spokrewniona. Troszkę się
                    to pozmieniało ostatnio. Znaczy spokrewnionym częściowo obcięli
                    świadczenia. Masz nieświeże wiadomości.
                    "Slynne poglady komunistyczno-faszystowskie:)"
                    Klasyczna gadka dobrych katolików. Jak mam inne zdanie, to muszę być
                    komunistką albo faszystką, prawda? Nie potraficie kulturalnie.
                    Chamstwo z Ciebie wyłazi, perełko.
                    "Jak tylko cos o moralnosci to zaraz wychodzi szydlo z wora."
                    Jeszcze raz: zakładasz, że jestem komunistką, faszystką i ateistką i
                    w związku z tym muszę być pozbawiona moralności. Nie uważasz, że to
                    głupie?
                    I czy faktycznie sądzisz, ze przygarniecie spokrewnionych dzieci,
                    żeby żyły w nędzy jest moralne? Właśnie taki tok rozumowania
                    powoduje, że głęboko moralne, katolickie rodziny mnożą się jak
                    króliki, ciągną pieniądze od państwa, a jak im dalej za mało, to
                    wyciągają łapę do ludzi, bo przychówkiem się zająć trzeba, a to
                    wyklucza możliwość pracy zarobkowej. W kolejnym rzucie ich potomstwo
                    w imię katolickiej moralności łajdaczy się po kątach bez
                    zabezpieczenia i wraca do domu z kolejnym pokoleniem. Wiem to aż za
                    dobrze, bo zajmuję się pomaganiem takim bezmyślnym, ale za to wielce
                    moralnym durniom.
                    • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 20:22
                      > "Slynne poglady komunistyczno-faszystowskie:)"
                      > Klasyczna gadka dobrych katolików. Jak mam inne zdanie, to muszę być
                      > komunistką albo faszystką, prawda? Nie potraficie kulturalnie.
                      > Chamstwo z Ciebie wyłazi, perełko.

                      Nie chrzan prosze. To ty chcesz izolowac i zamykac tych co sie z toba nie
                      zgadzaja i uwazasz ich za "jednostke spolecznie szkodliwa". Typowy zargon
                      dinozaurow.

                      > I czy faktycznie sądzisz, ze przygarniecie spokrewnionych dzieci,
                      > żeby żyły w nędzy jest moralne?

                      Pamietaj ze to nie komunizm i nie wszyscy krewni sa biedni.

                      > katolickie rodziny mnożą się jak
                      > króliki, ciągną pieniądze od państwa, a jak im dalej za

                      typowe chamstwo "damy z pieskiem" ktora uwaza ze ma prawo ponizac katolikow.





                      • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 20:27
                        > typowe chamstwo "damy z pieskiem" ktora uwaza ze ma prawo ponizac katolikow.

                        Dodam: nie tylko chamstwo ale potworna glupota, bo kazdy kto ma troche mozgu wie
                        ze dzieci w Polsce rodzi sie za malo zeby zapewnic przetrwanie populacji. Damy z
                        pieskami pomstuja na te "kroliki" ktore za 20 lat beda im ucieraly tylki!!!
                        • hypatia69 Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 20:40
                          No przecież Ty chyba faktycznie oczadziałaś od kadzidła. Właśnie
                          rozmnaża się wyż demograficzny z lat '70 i '80, na porodówkach nie ma
                          miejsc, żłobki i przedszkola są obłożone na maksa, a Ty pierniczysz
                          gorzej, niż Kaczyński na fleku.
                          Nie pomstuję na nikogo. Stwierdzam prosty fakt: jeśli jedna durna
                          cipa urodziła siódemkę chorych dzieciaków [niedosłuch, niedowidzenie,
                          wady genetyczne], a jej córka lat 18 właśnie wróciła do domu z
                          noworodkiem i proszą mnie o zorganizowanie im żarcia, ciuszków,
                          kaszek, pieluch i czego tam jeszcze, proszą o forsę na leki i
                          wszystko, bo nie raczyły krowy jedna z drugą nawet dostarczycielowi
                          nasienia sprawy o alimenty założyć, bo "MOPS zapłaci", to przepraszam
                          Cię bardzo... Ale z jakiej paki, do cholery, mam utrzymywać
                          darmozjadów? Bo jedna jest durna, druga jeszcze durniejsza, ale są
                          wierzące? Katoliczki? I do tego stopnia wierzące, ze wierzą, że się
                          dla tej młodej jakiś święty Józef znajdzie i ją z bękartem na garba
                          sobie weźmie? Zwłaszcza, ze ona nawet do lekarza sama, bez mapy,
                          latarki i psa przewodnika nie trafi? O umiejętności gotowania nawet
                          nie wspomnę?
                          Ja nie mam nic do katolików jako takich, ale produkcja imbecyli i
                          inwalidów życiowych w imię Boże to porażka.

                          O podcieraniu możesz podyskutować z Polubu.
                          • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 20:53
                            >No przecież Ty chyba faktycznie oczadziałaś od kadzidła. Właśnie
                            >rozmnaża się wyż demograficzny z lat '70 i '80, na porodówkach nie ma
                            >miejsc, żłobki i przedszkola są obłożone na maksa, a Ty pierniczysz
                            >gorzej, niż Kaczyński na fleku.

                            Na razie mamy 1.28 dziecka na kobiete. Potrzeba 2.3 zeby Polska przetrwala. Jest
                            malo prawdopodobne zeby Polskie rodziny mialy srednio trojke dzieci. Brak miejsc
                            w przedszkolach swiadczy tylko o tym ze liczyli na niz demograficzny i jest duzo
                            takich co mowia "po co mam placic na darmozjadow". Jest to wlasnie toksyczna
                            grupa glupcow ktorzy nie widza poza koniec wlasnego nosa.
                      • hypatia69 Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 20:30
                        "Nie chrzan prosze."
                        Nie chrzanie. Przedstawiam znane mi fakty.
                        "To ty chcesz izolowac i zamykac tych co sie z toba nie zgadzaja"
                        Nie takich, którzy mi się nie zgadzają, tylko takich, którzy w imię
                        durnowatych poglądów porywają się na coś, czemu nie podołają.
                        "Typowy zargon dinozaurow."
                        Typowe chamstwo moralnych fanatyków katolicyzmu...
                        "Pamietaj ze to nie komunizm i nie wszyscy krewni sa biedni."
                        Za komuny też nie wszyscy byli biedni, zauważ. A ja mówię o biednych
                        właśnie, co zdaje się, że nie dociera do Ciebie...
                        "typowe chamstwo "damy z pieskiem" ktora uwaza ze ma prawo ponizac
                        katolikow."
                        Nie poniżam katolików. Jeśli się pojawią tu katolicy, a nie
                        fanatycy, to zapewne zechcą Ci to potwierdzić. Piszę za to o
                        rodzinach, którym pomagam i które są w stanie przeżreć w ciągu
                        niespełna miesiąca busa żarcia za 5 klocków i sobie wycierają gęby
                        Bogiem.
                        No i nie mam pieska, katoliczko.
                        • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 20:41
                          >Nie poniżam katolików. Jeśli się pojawią tu katolicy, a nie
                          >fanatycy, to zapewne zechcą Ci to potwierdzić.

                          Ze katolicy mnoza sie jak kroliki? Znamy ten fanatyczny jezyk ubecko-zomowski.
                          Nikt normalny nie potwierdzi takich bredni. Dzieci w Polsce jest za malo.
                          Kropka!!!! Rodziny z dziecmi powinny byc wspomagane ale nie przez takich jak ty
                          co z taka pogarda o nich mowisz. Zreszta watpie czy ty pomagasz komukolwiek, bo
                          ci co naprawde pomagaja nigdy o tym nie mowia. A ponad wszystko, maja szacunek
                          dla kazdego czlowieka.
                          • hypatia69 Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 20:52
                            Czegoś nie zrozumiałaś:
                            "Ze katolicy mnoza sie jak kroliki?"
                            Nie wszyscy katolicy. Nie tylko katolicy. A potwierdzenie ma dotyczyć
                            tego, że nie mam nic przeciw katolikom.
                            "Znamy ten fanatyczny jezyk ubecko-zomowski."
                            Widzę, że dostajesz pianotoku. Napij się meliski, katoliczko. Policz
                            do dziesięciu. Albo do stu. Odklep koronkę do błogosławionego
                            Rydzyka.
                            "Nikt normalny nie potwierdzi takich bredni."
                            No to pewnie na przykład Brum jest nienormalny...
                            "Dzieci w Polsce jest za malo."
                            Nonsens. Za mało to jest miejsc na porodówkach, w żłobkach i
                            przedszkolach.
                            "Rodziny z dziecmi powinny byc wspomagane"
                            Są. Tusk nawet wysokość rodzinnego od listopada podniósł.
                            "ale nie przez takich jak ty"
                            A co? Przez takich, jak jakiś ksiądz-pedofil? No, bez wątpienia taki
                            to kocha dzieci. I pewnie za zrobienie loda nawet da snickersa.
                            "co z taka pogarda o nich mowisz"
                            O kim mówię z pogardą? O idiotkach, które potrafią rozkładać nogi
                            byle fagasowi, ale utrzymać siebie i chmary dzieciaków to już nie? A
                            co? Mam o takich mówić z szacunkiem? No przestań.
                            "Zreszta watpie czy ty pomagasz komukolwiek"
                            A to już Twój problem.
                            "bo ci co naprawde pomagaja nigdy o tym nie mowia."
                            Pewnie. Nikt nigdy nie słyszał o Owsiaku, Ochojskiej, Caritasie czy
                            Palikocie. Masz coś z oczkami, uszkami czy głową? Tak z ciekawości
                            pytam...
                            "A ponad wszystko, maja szacunek dla kazdego czlowieka."
                            Jak Rydzyk wypowiadający si o czarnoskórym misjonarzu, że się nie
                            mył?
                            • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 20:55
                              > "Dzieci w Polsce jest za malo."
                              > Nonsens. Za mało to jest miejsc na porodówkach, w żłobkach i
                              > przedszkolach.

                              A juz myslalam ze masz wyksztalcenie ponadpodstawowe i potrafisz zrozumiec co
                              znaczy 1.28 dziecka na kobiete: smierc narodu.
                              Wybacz, ale dalsza dyskusja na tym poziomie jest bezcelowa.
                              • hypatia69 Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 21:04
                                Racja, dalsza dyskusja jest pozbawiona sensu.
                                "A juz myslalam"
                                Szkoda, że mnie przy tym nie było...
                                "smierc narodu"
                                Poproś prezydenta o wysłanie posiłków do Afganistanu.
                                "1.28 dziecka na kobiete"
                                Poproszę o źródło statystyk.

                                Ty zwyczajnie jesteś tak zacietrzewiona w swoim fanatyzmie, że
                                logiczny dyskurs przekracza Twoje możliwości pojmowania. Argumenty
                                bierzesz z kosmosu i jedyne, co potrafisz, to wyzywać mnie od
                                faszystek i komunistek. Klasyka.
                                • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 22:20
                                  > "1.28 dziecka na kobiete"
                                  > Poproszę o źródło statystyk.

                                  CIA factbook:

                                  www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/pl.html
                                  W poprzednie lata bylo 1.20. "Eksplozja demograficzna" polega na wzroscie do
                                  1.28. Zeby przetrwac na poziomie 38 milionow, liczba dzieci, zlobkow etc., musi
                                  sie prawie podwoic.
                                  • mebloscianka_dziadka_franka Re: Zostać chrestną? 16.03.10, 13:52
                                    A czemu Polska musi mieć koniecznie 38 mln obywateli? To jakaś magiczna liczba,
                                    która zapewni dobrobyt temu kraju?

                            • hawela Re: Zostać chrestną? 15.03.10, 10:43
                              "Rodziny z dziecmi powinny byc wspomagane"
                              Są. Tusk nawet wysokość rodzinnego od listopada podniósł.

                              Ty naprawdę uważasz, że rodziny są wspomagane???
                              • hypatia69 Re: Zostać chrestną? 15.03.10, 11:24
                                Wygóglaj sobie "ironia".

                                Akurat większość przepisów OPS mam w małym palcu, znam wysokość
                                świadczeń rodzinnych i pielęgnacyjnych. Prosty przykład: jeśli w
                                rodzinie dwoje dzieci ma orzeczenie z przyznanym punktem ósmym
                                "stałej pomocy w egzystencji i rehabilitacji - wymaga", jeśli
                                oboje rodzice z tej racji muszą zrezygnować z pracy, to świadczenie
                                pielęgnacyjne w gigantycznej kwocie 520,- [również od listopada, bo
                                wcześniej przez co najmniej 10 lat wynosiło 420,-] należy się i tak
                                tylko jedno.
                                Zatem w takim hipotetycznym przypadku mamy średnio tak: dwa rodzinne
                                [zakładając, ze dzieci w wieku szkolnym] po 96,-, dwa pielęgnacyjne
                                po 153,0, jedno świadczenie 520,- wychodzi 1018,- na 4 osoby, czyli
                                łapią się nawet na celówki co miesiąc. No i niechby te celówki
                                dostawali, niechby OPS płacił za obiady w szkole. I tak nie ma jak
                                przeżyć za taką kwotę.
                                Zatem nie masz potrzeby mnie oświecać. Ja prowadzę dyskurs na temat
                                płodzenia kolejnych dzieci, kiedy jedno albo dwoje już jest
                                niepełnosprawnych. Albo płodzenie w ogóle kolejnych, jak nie ma forsy
                                na życie, siedzi się na wynajmie, albo w jednej izbie z już
                                kilkorgiem. No, chyba, że 60 metrów na 9 czy 10 osób to ludzkie
                                warunki... A właśnie takie rodziny się mnożą najchętniej i jeszcze
                                się zasłaniają Bogiem [bo ksiądz powiedział, ze guma to grzech].
                                Znam mrowie katolików, którzy poprzestają na dwójce czy trójce dzieci
                                i nie mają parcia na zaludnianie. Ale ci, którzy mają [nie tylko
                                katolicy] łążą potem po Caritasach, OPSach, fundacjach,
                                stowarzyszeniach i wszelkich dostępnych forach żebrząc o kasę, łachy,
                                meble, żarcie i w ogóle wszystko. Co ciekawe - nierzadko się okazuje,
                                że do pracy nie idą, bo... "żłobki są niedobre], "za 1200,- do
                                Biedronki nie pójdę pracować] i tak dalej...
                                Na temat pomocy socjalnej wymyślonej przez każdy kolejny ziąaaaa się
                                nie będę wypowiadać, bo mi si wulgaryzmy cisną.
                          • kolter66 Re: Zostać chrestną? 15.03.10, 11:05
                            Gość portalu: Stab napisał(a):

                            > Nikt normalny nie potwierdzi takich bredni. Dzieci w Polsce jest za malo.
                            > Kropka!!!!

                            No to do roboty a nie pierdoły pociskać an forach do bzykania a nie nie na nowe
                            auta spoglądać kosztem rodzenia dzieci czyż wasz bozia nie szepnęła "pierwszym
                            rodzicom " tych słów ?'Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie
                            płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną;
                            abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi
                            zwierzętami pełzającymi po ziemi. "
                        • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 20:44
                          >Ale z jakiej paki, do cholery, mam utrzymywać
                          >darmozjadów?

                          Tutaj sie potwierdza twoj poglad na pomaganie innym.
                          • hypatia69 Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 20:59
                            Nic Ci się nie potwierdza, skarbie. Kompletnie nie przyswajasz sensu
                            tego, co Ci grzecznie tłumaczę. Ja wiem, ze dzieci są
                            najprzyjemniejsze, jak się je robi, ale na prawdę nie widzę powodów,
                            żeby z mojej kieszeni szła forsa na ludzi, którzy jedyne, co
                            potrafią, to się mnożyć, bo do uczciwej pracy pójść to już im się nie
                            udaje.
                            • Gość: Stab Polska jest na 209 miejscu pod wzgledem liczby IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 22:26
                              dzieci przypadajacych na kobiete w wieku rozrodczym. A idioci mowia ze mamy
                              eksplozje demograficzna.

                              www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/rankorder/2127rank.html?countryName=Poland&countryCode=pl®ionCode=eu&rank=209#pl
                              • Gość: Stab Re: Polska jest na 209 miejscu pod wzgledem liczb IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 22:34
                                I kto tu jest zacietrzewionym fanatykiem? Ci co chrzania o przeludnieniu i
                                katolikach "rozmnazajacych sie jak kroliki." Zgadnijcie co to za wyrocznia?
                                • hypatia69 Re: Polska jest na 209 miejscu pod wzgledem liczb 15.03.10, 10:14
                                  Nie pisałam o przeludnieniu, słońce. Pisałam, że jak ktoś ma,
                                  powiedzmy, dwoje dzieci niepełnosprawnych czy z wadami genetycznymi,
                                  to w imię religii i skrzywionej moralności nie powinien sobie
                                  płodzić, albo brać na garba kolejnych, szczególnie, jeśli go nie
                                  stać. A znam ileś takich rodzin i deklarują one głęboki katolicyzm.

                                  Jeśli nie poniechasz ataków personalnych, to poproszę administrację o
                                  kasowanie Twojego chamstwa. Nie, żeby to dla mnie stanowiło, bo
                                  wyłącznie potwierdza Twój poziom oraz szkodzi katolikom niezakażonym
                                  fanatyzmem, ale zwyczajnie uważam, że należy Ci się nagroda za
                                  niestosowanie się do Regulaminu, Netykiety i Dekalogu.
                                  • hawela Re: Polska jest na 209 miejscu pod wzgledem liczb 15.03.10, 10:45
                                    hypatio, skąd tyle jadu i wulgarności?
                                    • hypatia69 Re: Polska jest na 209 miejscu pod wzgledem liczb 15.03.10, 11:10
                                      Jakiego jadu i wulgarności? <wielkie_gały>
                          • kolter66 Re: Zostać chrestną? 15.03.10, 11:07
                            Gość portalu: Stab napisał(a):

                            > >Ale z jakiej paki, do cholery, mam utrzymywać
                            > >darmozjadów?
                            >
                            > Tutaj sie potwierdza twoj poglad na pomaganie innym.

                            Każdy jest kowalem swojego losu !! jeżeli jakoś ułomna jak zwierze nadstawia
                            bezmyślnie dupy,to nich potem wychowuje stado imbecyli !!
                  • Gość: lolek Re: Zostać chrestną? IP: 82.132.248.* 14.03.10, 20:17
                    > Slynne poglady komunistyczno-
                    faszystowskie:) Jak tylko cos o moralnosci
                    to zaraz

                    ... to zaraz ktos mowi spradzam; to efekt
                    tzw rewolucji moralnej.
          • Gość: lolek Re: Zostać chrestną? IP: 82.132.139.* 14.03.10, 19:28
            > bezinteresownie zobowiazalas sie do misji ktora
            przerasta nas wszystkich.

            dla mnie to definicja robienia z geby cholewy.
            • Gość: Stab Re: Zostać chrestną? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 14.03.10, 19:40
              > dla mnie to definicja robienia z geby cholewy.

              Nie robisz cholewy, jesli cos nie zalezy od ciebie. Robienie z geby cholewy, to
              np. przysiega malzenska, ktora sie ignoruje na rzecz dziwek.
              Wszystko co robisz wartosciowego w zyciu, musi byc z mysla o czyms wiekszym niz
              zycie.
          • matylda1001 Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 21:27
            Gość portalu: Stab napisał(a):

            > Chrzest jest sprawa wiary<

            Akurat! dwa razy prezent na chrzciny, dwa razy prezent na komunie i
            dwa razy prezent z okazji ślubu. Do tego po dwa razy w roku
            urodziny, imieniny, Dzien Dziecka, dwóch "Mikołajów" i dwie
            gwiazdki, wychodzi niezły haracz. Jeszcze nigdy nie słyszałam, żeby
            rodzice chrzestni zajmowali się religijnym życiem dziecka. I niech
            mi nikt nie sugeruje, że mam zły słuch:)
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Zostać chrestną? 16.03.10, 14:02
              Dokładnie :). Wszyscy tu fanzolą o obowiązkach rodziców chrzestnych w aspekcie
              wiary, a tak naprawdę jedyne obowiązki to sfinansowanie squada na komunię :P. A
              już widzę to oburzenie w rodzinie, jakby taki chrzestny dał różaniec i Biblię :D.
          • kolter66 Re: Zostać chrestną? 15.03.10, 10:57
            Gość portalu: Stab napisał(a):

            > Mysle ze nie powinnas sie martwic o zginiecie w wypadku itp. Chrzest jest sprawa
            > wiary, podobnie jak Twoj przyszly los.

            Aha czyli najpierw wiara a potem chrzest ?

            >Piszesz na nieodpowiednim forum gdzie Ci
            > doradzaja ateisci z piana na buzi.

            Tacy co nicki zmieniają a za chwile sami sobie dopowiadając już jako katolicy ?

            > Ja z kazdym chrztem czuje wage momentu. Gdy juz wszystko bedzie powiedziane i
            > zrobione, bycie matka chrzestna moze byc wsrod najladniejszych rzeczy jakie
            > kiedykolwiek zrobilas w zyciu: bezinteresownie zobowiazalas sie do misji ktora
            przerasta nas wszystkich.

            Ciebie najwyraźniej sam fakt chrztu i jego znaczenia przerasta !!
        • kolter66 Re: Zostać chrestną? 15.03.10, 10:52
          Gość portalu: monaga napisał(a):

          >Rodzina szwagra jest normalna.

          Czyli bierzmowanie mają ?
    • piwi77 Re: Zostać chrestną? 14.03.10, 21:04
      Masz słuszne obiekcje, nie daj się eksploatować, jeżeli jesteś mamą
      chrzestną już jednego dziecka, to wystarczy.
    • brum.pl1 Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 10:02
      Jeśli prawdą są twoje słowa z innego forum, a mianowicie:


      Re: Przesada? (długie)
      Autor: monaga 23.02.10, 06:47

      Z innej beczki - dlaczego uważasz, że bycie egoistą to coś złego?
      Zwłaszcza w dzisiejszych czasach?wink Po prawie 40 latach życia
      uświadomiłam sobie, że to egoiści własnie do czegoś dochodzą w
      życiu.
      Altruistów i wypełnionych empatią depczą inni. Wartości
      górnolotne przerabiałam kiedyś w liceum i przez parę lat studiów,
      dopóki nie zostałam nauczona, że pokora i zrozumienie nie mają bytu
      w obecnych czasach. I myślę, że bycie egoistą w pewnym stopniu może
      moje dziecko uszczęśliwić.

      To:
      Nie powinnaś być chrzestną, bo:
      1. jesteś stara raszpla,
      2. jesteś egoistką i nie będziesz dobrą matką chrzestną.
      3. inne powody miłosiernie przemilczę (na razie).
      • piwi77 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 10:15
        Z egoizmem to jest tak, że ci co się do niego przyznają, wcale
        egoistami nie są, są nimi najczęściej ci, co się jego wypierają.
        Tekst monagi, który przytoczyłeś, upewnia mnie raczej, że monaga
        egoistką nie jest.
        • brum.pl1 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 10:22
          piwi77 napisał:

          > Z egoizmem to jest tak, że ci co się do niego przyznają, wcale
          > egoistami nie są, są nimi najczęściej ci, co się jego wypierają.
          > Tekst monagi, który przytoczyłeś, upewnia mnie raczej, że monaga
          > egoistką nie jest.

          To poproś ją o rękę, albo o "cuś" innego wartościowego.
          Zobaczymy, czy ci da....:)))
          • piwi77 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 10:34
            brum.pl1 napisał:

            > To poproś ją o rękę, albo o "cuś" innego wartościowego.
            > Zobaczymy, czy ci da....:)))

            Nic nie zobaczysz, bo na forum wizualizacji brak. Swoją zboczoną
            fantazję musisz zaspokoić w inny sposób.
            • brum.pl1 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 11:28
              piwi77 napisał:

              > > To poproś ją o rękę, albo o "cuś" innego wartościowego.
              > > Zobaczymy, czy ci da....:)))
              >
              > Nic nie zobaczysz, bo na forum wizualizacji brak. Swoją zboczoną
              > fantazję musisz zaspokoić w inny sposób.

              To mi napisz co utargowałeś. Możesz na priva, jeśli na forum się wstydzisz.

              PS Od kiedy to poproszenie kobiety o rękę jest zboczone?
              Gdybyś poprosił mnie, to i owszem, byłoby to zboczenie jak Mount Everest, ale
              monagę?
      • hypatia69 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 10:17
        Cześć, Brum:) Poczytaj sobie wyżej mój dyskurs ze Stab i może spróbuj
        jej wyjaśnić mój pogląd na katolików, bo jak ja próbuję, to zakrawa to
        na gadanie do obrazu...
        • brum.pl1 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 10:28

          Witaj kochanie.
          Mimo mojej przeogromnej sympatii do ciebie, muszę ci odmówić.
          I to z prozaicznego powodu. Nie kalam własnego gniazda.
          Takie mam zasady, a jak wiesz jestem z natury wierny po grób.
          Nie tylko zasadom.



          • hypatia69 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 10:38
            Ale co tu jest do kalania? Nagle się okazuje, że jestem z założenia
            katolikom przeciwna, bo opisuję przypadki patologii wycierającej sobie
            gębę Bogiem? No proszę Cię...
        • piwi77 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 10:46
          hypatia69 napisała:

          > Cześć, Brum:) Poczytaj sobie wyżej mój dyskurs ze Stab i może
          > spróbuj jej wyjaśnić mój pogląd na katolików, bo jak ja próbuję,
          > to zakrawa to na gadanie do obrazu...

          A czego oczekiwałaś, że stab przyzna Ci rację? Forum nie jest od
          przyznawania racja, ale od przedstawiania swoich opini i
          kontrargumentowania cudzych. I tyle. Punktacji i wyników sie nie
          ogłasza. Rzuciłem okiem i Twoje opinie są mi bliższe, ale to wynika
          pewnie z wiekszej zgodności naszych światopoglądów. Niestety muszę
          dodać, że niepotrzebnie zaszkodziłaś swoim wypowiedziom, pisząc
          agresywnie do stab. Nie dała Ci powodu. Trochę porywcza jesteś.
          (Poza forum to pewnie może być nawet zaletą).
          • hypatia69 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 11:01
            Litości, Piwi. Nazwanie mnie faszystką i komunistką nie jest daniem
            mi powodów? Jest jak najbardziej.
            Ty też dobrze wiesz, ze nie tłukę katolików za samo wyznanie. Po
            trzech latach to chyba wszyscy stali bywalcy to wiedzą... Albo prawie
            wszyscy.
            I nie, nie spodziewałam się, ze przyzna mi Stab rację, bo gołym okiem
            widać, że wyznaje zasadę "kto nie z Mieciem, tego zmieciem",
            przekręca moje wypowiedzi o 180 stopni i atakuje personalnie. To
            wyklucza nawet możliwość konstruktywnej dyskusji, a co dopiero
            osiągnięcia kompromisu.
            • piwi77 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 11:27
              Nie mam najmniejszego zamiaru Ci dokuczać, ale fakt jest taki, że
              pierwsza zupełnie niepotrzebnie wyjechałaś z tym fanatykiem
              pod adresem stab, a potem już poszło. I nikt by nie robił z tego
              afery, bo forum bywa niestety miejscem niepotrzebnych złośliwości,
              gdybyś sama nie zaczęła nagle udawać niewiniątko (Tobie w ogóle z
              tym nie do twarzy) i skarżyć się na język stab.
              • hypatia69 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 11:37
                Piwi, przeczytaj sobie o "ateistach z pianą na buzi" i wypadkach.
                Ewidentne picie do mnie. Nie udaje niewiniątka, bo niewiniątkiem nigdy
                nie byłam i o tym też wszyscy wiedzą.
                • Gość: Ania Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.03.10, 16:37
                  > Piwi, przeczytaj sobie o "ateistach z pianą na buzi" i wypadkach.
                  > Ewidentne picie do mnie. Nie udaje niewiniątka, bo niewiniątkiem nigdy
                  > nie byłam i o tym też wszyscy wiedzą.

                  Ateista z piana na buzi to chyba bzdziagva. Nie widze odnosnika do Ciebie.
                  Reszta to twoj atak. Piwi ma racje.
                  • hypatia69 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 16:38
                    No to może przewrażliwiona jestem...
                • piwi77 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 17:19
                  hypatia69 napisała:

                  > Piwi, przeczytaj sobie o "ateistach z pianą na buzi" i wypadkach.
                  > Ewidentne picie do mnie. Nie udaje niewiniątka, bo niewiniątkiem
                  > nigdy nie byłam i o tym też wszyscy wiedzą.

                  Hypatia, bój się Boga, jeżeli ktoś wspomniał o "ateistach z pianą na
                  buzi" to mogło być pod adresem wielu (w tym mnie na przykład), ale
                  nie pod Twoim, przecież wiadomo, że ateistką nie jesteś. No chyba,
                  że bardziej dotknął Cię zarzut o ateizm niż o pianę, wtedy mogę
                  jeszcze zrozumieć.
                  • hypatia69 Re: Chrestną możesz być, chrzestną nie powinnaś! 15.03.10, 17:55
                    Dokładnie o ateizm. Bo to zaraz padło właśnie o ateistach, a coś mi
                    mówi, że Stab założyła, że jeśli piszę o rozjeżdżaniu rodziców czy
                    chrzestnych przez tramwaj, to koniecznie muszę być nie tylko komunistką
                    i faszystką, ale też i głęboko wierzącą w nieistnienie ateistką.
    • hawela Re: Zostać chrestną? 15.03.10, 10:38
      monaga napisała:


      > Chodzi mi o to, że to po prostu trochę głupie, żeby być
      > matką chrzestna obojga dzieci u siostry.

      Kompletnie tego nie rozumiem. Dziwny argument
      • monaga Re: Zostać chrestną? 15.03.10, 18:45
        Przepraszam Wszystkich za wywołanie negatywnych nastrojów! Nie
        przewidywałam, że podniosę Wam cisnienie. A moze to dobrze?:-))
        Dziękuję Wam za odzew. Naprawdę! Nadal jestem w kropce. Być może -
        jak wynika z ostatniego postu- sama robie sobie problem? Może. Nie
        wiem- dlatego prosiłam Was o wyrażenie Waszego zdania. Sama podejme
        decyzję i z pewnoscia nie będzie zła dla dziewuszki:-) Doceniam
        Wszystkie posty - takze te negatywne wybitnie:-)
        Pozdrawiam Was.

        PS. Ciągle (pomimo, że jestem starą szarplą - czy jakoś tak:-) nie
        brak mi naiwnosci i ze zdziwieniem podchodze do niektórych pełnych
        jadu opinii. Ale i takim dziękuję. Uczycie mnie nadal życia!
        • brum.pl1 Re: Zostać chrestną? 15.03.10, 19:49
          monaga napisała:

          > PS. Ciągle (pomimo, że jestem starą szarplą - czy jakoś tak:-) nie
          > brak mi naiwnosci i ze zdziwieniem podchodze do niektórych pełnych
          > jadu opinii. Ale i takim dziękuję. Uczycie mnie nadal życia!

          Przyjmij zatem następną naukę.
          Nie jesteś, jak sama piszesz prawdziwą katoliczką, więc po kiego grzyba chcesz
          uczestniczyć w ceremonii kościelnej? Nie masz honoru? Bądź wierna swoim ideałom,
          zachowaj się godnie i odmów prośbie siostry. Z przyczyn światopoglądowych. Taka
          postawa w moich przynajmniej oczach zasługuje na uznanie. Oznacza bowiem, że mam
          do czynienia z prawdziwym człowiekiem a nie z jego imitacją.
          • monaga Re: Zostać chrestną? 15.03.10, 20:56
            Hej!
            Twoje poglądy są akurat "psu na budę." Twoje oczy też, a raczej
            opaska na nich;-) Ale i tak dzięki za poswięcenie mi paru złotych
            na energię! Przyslij mi rachunek. Dobranoc i do nastepnego wątku,
            Dobry Katoliczku;-)
            • brum.pl1 Re: Zostać chrestną? 15.03.10, 21:58
              monaga napisała:

              > Hej!
              > Twoje poglądy są akurat "psu na budę."

              Jeśli moje poglądy przydadzą się na psią budę, to też są wiele warte. Jakiś
              psiak dzięki mnie będzie miał dach nad głową. Mam nadzieję, że solidny, ciepły,
              i na tyle obszerny by przygarnąć doń bratnią duszę.
              Wiem, wiem, to była przenośnia....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka