Gość: mysliciel
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.02.04, 20:38
tak sie ostatnio zastanawiam nad znaczeniem slowa demokracja.
demokracja - czyli rzady ludu, czy tak?
w ostatnich sondazach (zreszta nie tylko w ostatnich)partia rzadzaca i rzad
maja drastycznie niskie poparcie Narodu.
czy to przypadkiem nie oznacza ze Narod nie chce juz byc reprezentowany przez
nich? ze nie zyczy sobie aby ci ludzie dalej podejmowali za nas i w naszym
imieniu decyzje?
Jesli demokracja - wladza ludu - to czy nie powinny teraz zostac rozpisane
nowe wybory? aby lud wskazal kto ma go teraz reprezentowac?
Czy to nie jest lamanie zasad ustroju, ktory dal im szanse na przewodzenie
Polakom?
I czemu nikt nic z tym nie robi?
p.s. na temat afer jedna wieksza od drugiej,finansowych, kryminalnych i bog
wie co jeszcze wyjdzie na jaw i o czym nie wiemy - nawet juz nie wspominam.