ma_ditka
05.05.10, 06:52
Któregos pięknego dnia wracałam z koleżanką z pracy, jak zwykle zresztą. Mój
wzrok przyciągnął pewien obrazek, mianowicie starsza kobieta stojąca
nieruchomo przodem do pobliskiego ogrodzenia. Troszke mnie to zdziwiło bo było
to miejsce stosunkowo ruchliwe, mimo tego zupełnie jakby nikt jej nie
dostrzegał. Zapytałam kolezanki co o tym sądzi a ta odpowiedziała pewnym
głosem ze stac chyba jej wolno. Dla mnie nie było to zwykłe stanie bo czułam
że cos jest nie tak. Pożegnałam kolezanke i stwierdziłam ze ide zapytac czy
wszystko o.k. Ehhh wierzcie mi że gdy podeszłam łzy pociekły mi po twarzy bo
kobieta spojrzała przeszywającym wzrokiem i powiedziała tylko " mój ty aniele"
okazało się ze stoi tak juz dośc długo a złapał ją atak ciśnienia. Pamietam
tez sytuacje gdy pewnien niewidomy szedł z laska w kierunku przejscia dla
pieszych a mnie coś mówiło " idz mu pomóż" Pomogłam i powiem Wam że naprawde
strasznie był wdzięczny nie tylko za pomoc, ale nawet za tą chwile kontaktu.
Bo fakt radził sobie sam, ale jaką mamy pewnośc ze przeszedł by i tym razem
cały i zdrowy? Warto czasem rozejrzec sie wokól i zobaczyc to co trzeba, a nie
to co widziec nam wygodnie!!! Napisałm to tutaj dlatego że to niepełnosprawni
często potrzebuja tej uwagi i czasem jeśli widzimy ze radza sobie sami to mimo
wszystko powinnismy interweniować w sytuacjach gdy jest im cięzko. Zacznijmy
patrzec co dzieje sie wokół nas i nie udawajmy że kogos nie dostrzegamy!!!