Dodaj do ulubionych

ZDRADZIŁEM....................... ...........

16.08.08, 22:30
Witam Wszystkich.
Jestem tu nowy i jeśli masz ochotę to poznaj moją historię.
Mam 32lata, wspaniałą żonę i córkę która w grudniu skończy 2 latka.
Jesteśmy małżeństwem od 8 lat, a przed ślubem znaliśmy się drugie
tyle. Były wspólne wzloty i upadki i zawsze mogłem szukać w mojej
żonie wsparcia.
Stało się i się nie odstanie - zdradziłem :(((((((((((
Trwało to 2 miesiące - ona 9 lat młodsza.
Więcej było spotkań, niż spostkań dla sexu - zrobiliśmy to 3 razy.
Nie chcę pisać o tym, że byłem prawie na każdym spotkaniu kuszony,
pytany czemu nie chcę się bzykać
POPROSTU NIE POWINIENEM TEGO ZROBIĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie mam na to co się stało wytłumaczenia, że była to ucieczka od
domowej codzienności, od uciekania od problemów, od itd.
Problem WIELKI!!!!!!!!!!
Nie mam żadnych dowodów, że trwało to 2 miesiące, żadnych przyjaciół
którym moja żona by uwierzyła
I na dodatek już raz dała mi szansę przed ślubem jak jednorazowo w
jedną noc ją zdradziłem.
ZROZUMIAŁEM TO DOPIERO TERAZ - JAK BARDZO JĄ KOCHAM
Nie jest to ucieczka od tego, że bez żony nie poradze sobie z życiem
i nie piszę po to by sie ratować - odbierzcie to jak chcecie!!!
Powiem tylko tyle, że człowiek potrafi się ZMIENIĆ.......
To chyba bez sensu - pisanie tu
Po tym co się stało nie jestem już tym samym człowiekiem -
krzyczącym do żony, wyzywającym ją, SZARPIĄCYM.
Czuje się tak podle, że bardziej nie można, NIE ZDRADZAJCIE BO NIE
WARTO!!!!!!!!!!!!!!!!!!
TERAZ JEST WE MNIE OGROMNA SIŁA I TO WSZYSTKO NAPRAWIĘ!!!
I NIE MUSIAŁO SIĘ TO WCALE STAĆ!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
      • tomileee Re: ZDRADZIŁEM....................... .......... 17.08.08, 00:20
        Tak przyznałem.
        Dla żony to był szok!!!
        Żona zaczęła coś podejrzewać, ja dalej brnąłem w kłamstwa.
        Ale podjąłem decyzję równy tydzień temu, że przyznam się.
        Trudno mi pisać o tym - nikt mi nie wierzy
        ZMIENIŁEM SIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!
        ale czemu dopiero po tym swiństkie jakie zrobiłem?????
        • ines-999 Re: ZDRADZIŁEM....................... ......... 17.08.08, 11:10
          Co Cię do tej zdrady pchnęło??
          Przepraszam, że tak dopytuję, ale sama zostałam zdradzona i
          chciałabym wiedzieć co wpływa na takie zachwanie.
          Mój mąż nie przyznał sie , sama odkryłam prawdę.
          Teraz mówi ze czuje się podle , że mnie kocha , że czasu nie można
          cofnąć.
          Najgorsze jest to że on ze względu na bardzo skomplikowane
          okoliczności nie może jej rzucić. Brnie coraz głębiej w jakieś
          bagno. Szkoda mi go poprostu. Mamy 3 -letnią córkę.
          • tomileee Re: ZDRADZIŁEM....................... ........ 17.08.08, 11:37
            Na takie zachowanie nie ma wytłumaczenia!!!
            Facet może się tłumaczyć tym że było w domu źle, problemy w pracy,
            brak zrozumienia i wsparcia u żony - tak przynajmniej twierdzą
            fachowcy od takich spraw - lekarze, terapeuci.
            Dla mnie prawda jest jedna - to we mnie moja żona powinna mieć
            wsparcie, bo to ja jestem głową rodziny i to ja powinienem rozwiązać
            wszystkie wspólne i te osobne problemy.
            Czuję się też wykożystany przez tą małolatę, ponieważ nie chcialem
            sexu na każdym spotkaniu i to jej pewnie zainponowało; ona na bank
            miała inne doświadczenia, a teraz zobaczyła że może być inaczej.
            NIE TŁUMACZY TO MIMO WSZYSTKO MOJEJ ZDRADY - POWINIENEM POWIEDZIEĆ
            NIEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Jesli łamię reguły lekarzy itp - to tak i tak zmienię świat i
            udowodnię mojej żonie jak bardzo ją kocham.
            Wiem że jest jej bardzo ale to bardzo ciężko - ALE DAM RADĘ
            ZMIENIĘ ŚWIAT ALE CZASU NIE COFNĘ!!!
            Nie wiem co mam Ci doradzić - ja nie słucham nikogo tylko robię to
            co mi sumienie podpowiada. I mam taka nadzieje, że żona moja kochana
            kiedyć to zobaczy - da mi tą jeszcze jedną ostatnią szansę.
            Staram się bardzo, zajmuję się dzieckiem, sprzątam, prasuję, gotuję
            i wcale się nie wstydzę, bo tak powinno być w każdym domu - JESTEM
            GŁOWĄ RODZINY I BIORĘ ZA NIĄ PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
            Dziś była pierwsza noc spędzona w domu z córą od tygodnia - żona
            była na mieście z koleżankami.
            Ja nie brnę w to dalej, zakończyłem to!
            ZROZUMIAŁEM SWOJE BŁĘDY
            ROZLAŁEM MLEKO I JE WYPIJĘ
            Trzymaj się, bo to przejebana sprawa!!!
    • lucinda Re: ZDRADZIŁEM....................... ........... 17.08.08, 15:47
      hej tomy
      zastanawia mnie jedno
      piszesz ze jestes juz innym czlowiekiem
      co cie tak zmienilo ze juz nie szarpiesz zony ze inaczej myslisz
      czy to naszlo cie po zdradzie?
      nie, nie chce ci ani nikomu wmawiac ze bylo to potrzebne zebys sie zmienil...ale
      czy zrozumialbys to wszytsko gdyby to sie nie stalo???
      mam nadzieje ze dostaniesz jeszcze swoja szanse i jej nie podepczesz.
    • alba8 Re: ZDRADZIŁEM....................... ........... 18.08.08, 00:38
      a ja nie wierzę Ci. Teraz jesteś skruszony, ale z czasem to przejdzie.
      Spróbowałeś z innego pieca, smakowało, prawda? Kiedyś zatęsknisz do tego smaku.
      Takich chętnych jak ta małolata jest pełno, a Ty nie masz charakteru. Jesteś
      g..., nie facet. Nie nadajesz się do życia rodzinnego. Na miejscu Twojej żony
      wystawiłabym Ci dawno walizki za drzwi.
    • klaudia275 Re: ZDRADZIŁEM....................... ........... 19.08.08, 16:00
      Przeczytalam twoj list i wydaje mi sie ze jest troche niedojrzaly
      stwierdzenie zrobilismy to 3 razy to jak haslo tylko 3 razy a to o 3
      razy za duzo...
      poleciales jak mowisz na jakas malolate czyli nic wyjatkowego a
      jednak jestes tak slaby ze dales sie skusic komus kto to robil dla
      zabawy a Ciebie moze kosztowac to utrate rodziny....
      Jestem pewna ze nawet nie zdajesz sobie sprawy jak to niszczaco
      wplynie na twoj zwiazek bo nawet jesli twoja zona Ci to wybaczy
      nigdy Ci tego nie zapomni a napewno nie jesli jak sam napisales
      stalo sie to drugi raz jak ona moze Ci po czyms takim jeszcze raz
      zaufac...??
      Wydaje mi sie ze kobieta w momencie w ktorym pojawia sie dziecko
      poswieca wszystko ze swojego zycia cala siebe swoje zdrowie cialo
      psychike i wolnosc i jest to najwiekszy sprawdzian dla zwiazku ktory
      Ty oblales doszczetnie wiec jaki masz plan ...
      Zwykle wypelnianie obowiazkow ktore zawsze ktos musial robic tego
      nie naprawi a pozatym jak dlugo bedziesz taki potulny czy to sie
      zmieni jak poczujesz sie na pewnijszym gruncie...??
      Takie zachowanie zabija czastke czlowieka tak od srodka i wydaje mi
      sie ze ta czastka juz nigdy nie odzywa Ty zabiles w swojej zonie
      dwie takie czastki bo zrobiles to dwa razy jaka ona ma pewnosc ze za
      kolejne 8 czy 10 lat to sie nie powtorzy kiedy nadjejdzie jakis
      kolejny kryzys....???
      Nawet nie wiesz ile samotnych osob zazdrosci tym co posuadaja
      rodzine czy warto bylo na szali chwilowego nazwijmy to szalenstwa
      tryzykowac utrata rodziny....
      Skoro tak dojrzales i sie zmieniles moze powinienes poniesc
      konsekfencje swoich czynow...??
    • kurka_wodna2 I to normalne po przebaczeniu 19.08.08, 18:38
      Skoro określasz tę znajomość jako niewiele wartą, to rozumiem twoje małżeństwo
      za mało znaczące, bo zamieniłeś go na taki romans.
      Nie ma co tu jęczeć, zejdź żonie z oczu, odejdź od niej i pozwol jej żyć w
      spokoju. Ten wątek powinien zostać podczepiony do góry z tytułem: "CO DAJE
      PRZEBACZENIE"
      Już raz żonę zdradziłeś i jej przebaczenie potraktowałeś jako akceptację,
      przyzwolenie, milczącą zgodę na taki model małżeństwa
    • wawrzyniecpruski Zaraz sie popłaczę.... 20.08.08, 01:45
      Chlip, chlip, wzruszasz mnie tą skruchą do łez...
      A tak na serio: nie wierze w Twoją skruchę. Nie oceniam przyczyn
      zdrady, za mało Cie znam by to zrobić. W skruche nie wierze bo
      zdradziłeś drugi raz. Pierwszy raz Ci wybaczyła a Ty tego nie
      doceniłeś. Jeśli twierdzisz, że jesteś teraz taki szlachetny to ja
      Ci mówię: bzdura!!!
      Nie jesteś szlachetny kolego. Ja sam nie jestem świety więc wiem co
      mówię. Jeśli miałeś odwagę pobzykać na boku to po kiego szwanca
      mówiłeś o tym swojej żonie?? Po cholerę rozwaliłeś jej wiarę w
      Ciebie? Miałoby to sens, gdybyś zdecydował się odejśc do tamtej
      kobiety. Nie zrobiłeś tego ze szlachetnych pobudek tylko z egoizmu i
      tchórzostwa. Tak, tak, właśnie tchórzostwa. Bałeś sie, że nie
      będziesz miał siły dalej życ z tym ciężarem i postanowiłeś zwalić to
      na barki swojej żony, twierdząc jednocześnie, ze kochanka nic dla
      Ciebie nie znaczy. Toż to egoizm w czystej postaci, kolego!
      Nie oceniam Ciebie, oceniam Twoje zachowanie. Zachowanie ciapciaka
      nie faceta. Sorry za szczerość. Facet milczałby po grób.
      Powiem Ci tak: współczuję Ci. Nie wierzę w Twoją przemianę, za stary
      wróbel jestem. Karą za Twoją bezmyślną szczerośc bedzie całkowity
      brak zaufania, ona juz nigdy Ci nie uwierzy.
      A Ty dokońca życia będziesz sie bał, że kiedyś w odwecie żonka
      walnie Cie po rogach. Już sie boisz, prawda?
      • ronja.r Re: Zaraz sie popłaczę.... 20.08.08, 12:45
        No jakze, przeciez ta mlodka go "wykozystala"!
        Prawie na kazdym spotkaniu chciala sie bzykac i on nie rozumial
        dlaczego...biedak. On przeciez chcial tylko tak sie spotkac, pogadac
        o motylkach i pogodzie a ona, ta zla kobieta, go uwiodla.
        No i przeciez tylko trzy razy z nia spal...to udawadnia ze on nie
        chcial...to ona, ona, ona...
      • alexander_supertramp Re: Zaraz sie popłaczę.... 20.08.08, 15:49
        Zgadzam się z Wawrzyńcem w 100%. Jeżeli zdradzasz to rób to tak, żeby Twój
        partner się o tym nie dowiedział. A przyznanie się dobrowolne do zdrady to tylko
        próba pozbycia się swoich wyrzutów sumienia. Czyli tak jak to napisał Wawrzyn
        egoizm w czystej postaci.

        I osobiście nie wierzę w Twoją "przemianę". Myślę, że teraz się boisz, że
        wszystko spieprzyłeś i udajesz takiego skruszonego bo to strategia na jakieś tam
        wyjście z twarzą. Zupełnie jak małe dziecko, które jak coś porządnie zbroi to
        obiecuje że teraz to już będzie grzeczne.

        • lucinda Re: Zaraz sie popłaczę.... 20.08.08, 21:37
          kurde, czegos nie rozumiem. laska /czy facet/ na boku bez wiedzy i akceptacji
          pertnera jest ok, ale mowienie mu o tym nie jest ok, bo wtedy sie mu psuje
          pozytywny obraz wlasnego swiata??
          skoro zarzuca sie tommowi ze przyznal sie bo chcial sobie "ulzyc" to jak nazywac
          zatajanie faktow tudziez stwarzaniem sztucznego obrazu samego siebie. no jasne,
          kto ma ochote sie przyznac ze jest skurwysynem i obrabia partnera?
          moze i tommy sie zmieni a moze i nie. zobaczy sie. mam wrazenie ze wieksza czesc
          osob odpowiadajaca mu nie aprobuje ani przyznania sie ani zdradzania. to kurna,
          w koncu o co wam chodzi????
          pisze to ja, oszukana.
            • lucinda Re: Zaraz sie popłaczę.... 20.08.08, 22:16
              ok rozumiem, wiec skup sie na tym zeby sie nie stalo drugi raz jesli na tym ci
              zalezy. co sie stalo juz sie nie odstanie, twoja partnerka ma nie do
              pozazdroszczenia ale wydaje mi sie ze trzeba sie brac za zycie a nie rozplywac
              sie w nieszczesciu.
              • tomileee Re: Zaraz sie popłaczę.... 20.08.08, 23:08
                Ja to wiem!
                Robię wszystko żeby przekonać żonę, no prawie wszystko - nie gram na
                uczuciach, nie zasłaniam się dzieckie, nie szantarzuję.
                Jest mi zajebiście ciężko i nie wybacze sobie tego co zrobiłem do
                końca życia - postawiłem małolatę między nami BŁĄD!
                • tomileee Re: Tomi! 22.08.08, 20:37
                  anais_6
                  Przepraszam.
                  Emocje wielkie - nie wiem jak się powstrzymuję, czemu o tym wogle
                  nie myślę żeby wyjść sie zalać - zrozumiałem i się zmieniłem na
                  zawsze!!!
                  NAPRAWIĘ CO SPIEPRZYŁEM!!!
            • ekscytujacemaleliterki Re: Zaraz sie popłaczę.... 02.07.09, 15:42
              Zabraklo Ci wszytskiego. Zabraklo Ci lojalnosci, szacunku, milosci,
              odwagi. Zabraklo Ci wszytskiego. Zeby wyladowac w lozku z malolata
              trzeba gdzies znalezc malolate. Pozniej trzeba chociaz slownie
              zachaczyc o sex. Pozniej trzeba znalezc miejsce i czas. Trzy razy Ci
              sie udalo. O czym wtedy myslales? Bo o zonie na pewno nie. Raczej o
              tym zeby sie zona nie pokapowala ze wlasnie na boku bez litosci
              malolate posuwasz.
              Teraz skrucha bo wyrzuty sumienia Cie zzeraj. Bo sie boisz ze
              rozwaliles sobie poukladane zycie. Bo sie boisz ze zona odejdzie.
              Dobra rada na przyszlosc: do komunikacji sluzy OTWÓR GĘBOWY a nie
              fiut!
              --
              On do niej:
              - Kochanie może dzisiaj na jeźdźca?
              - Jaki najeźdźca?
              - Germański kurwa oprawca!
    • klaudia275 Re: ZDRADZIŁEM....................... ........... 20.08.08, 16:56
      Witam wszystkich ponowinie bylam ciekawa czy kolega Tom bedzie mial
      dalej gotowe argumenty na obrone swojej osoby widze ze pare innych
      rowniez meskich glosow wyrazilo swoje opinie w tej sprawie i to
      zatkalo Tomowi usta na jakis czas...
      Moze kobiety sa bardziej wrazliwe na takie gierki na pokaz
      udawadninie jakim jest sie teraz dobrym innym czlowiekiem ale jak
      widac panowie ktorzy maja zblizone pojecie na temat zdrady czyli
      mozna zdradzac jesli sie miliczy ( czego osobisie nie uwazam za
      prawidlowe) nie daja wiary w Twoja przemiane wiec jak Twoja zona ma
      dac temu wiare...??
      • tomileee Re: ZDRADZIŁEM....................... .......... 20.08.08, 19:20
        Witajcie.
        Nie miałem poprostu czasu - praca, sprzątanie itp.
        Nie podaję się wcale, tylko mam też obowiązki.
        Miałem plan "B" że wybrnę z sytuacji mimo paru dowodów (biling tel.
        i podszycie się pod moją osobę na naszej klasie przez żonę)
        Postanowiłem inaczej!!! PRAWDA I KONIEC Z KŁAMSTWAMI !!!!!
        Na poczatku było zajebiście ciężko - tydzień u teściów, którzy się
        nie wtrącają. Teraz już się trochę pozbierałem, dotarło do mnie co
        zrobiłem! Wiem co czuje ta zdradzona osoba!
        Wczoraj żona zajebiście się ubrała i powiedziała że w piątek tak
        wychodzi z koleżankami - myślałem że szlak mnie trafi. Nic do niej
        nie dociera co mówię szczerze - ale nie ma się co dziwić po tym co
        zrobiłem qrwa jego mać!
        Powiedziałem żonie, że nie zrobiłem tego na jej oczach - chodzi mi o
        to że gdyby powiedziała mi że wychodzi do koleżanki i wróci np o 12
        w nocy ok. To boli bardziej! Chcecie wierzcie - nie chcecie nie
        wierzcie.
        Dziś żonie powiedziałem jak myślą faceci widząc na ulicy jakąś
        panne - myślą tylko o jednym!
        U MNIE TO ZDECHŁO I ŚIĘ CIESZĘ! JEST WE MNIE WIARA I UDOWODNIENIE
        ŻONIE ŻE WSZYSTKO MOŻNA NAPRAWIĆ!
        Nie jestem żadnym .... Tak jak napisał ktoś tam. Jak sam woli żyć w
        zakłamaniu to jego sprawa, może jego kobieta ma to gdzieś bo też nie
        jest święta.
        Nie chcę broń boże w żaden sposób komuś dopiec, że coś tam napisał.
        UDOWODNIĘ, ŻE WARTO MI DAĆ SZANSE!!!
    • sierp22 Re: ZDRADZIŁEM....................... ........... 20.08.08, 19:05
      Jeżeli szukasz rozgrzeszenia to - wiesz gdzie - tam je dostaniesz
      tu zostaniesz zlinczowany i niezrozumiany, nikt nie pocieszy,doradzi
      czy podniesie Ciebie na duchu. To Polska właśnie spoleczeństwo i
      wartości katolickie zaszczepiane od narodzin, powodują że czujesz
      się podle. To że powiedziałeś żonie ma Ciebie rozgrzeszyć a ona ma
      wybaczyć. Zawsze wyciągnie tą sprawę w kłutni lub będzie coś chciała
      przeforsować. Poza cierpiącego, przepraszającego jak dlugo potrwa,
      jak długo niebędziesz sypiał z żoną (na ręcznym długo nie
      pojedziesz) wierz mi raz to zrobiłeś, drugi będzie tzreci,
      czwarty....dziesiąty. Następnym razem to nie chawl się. Będziesz
      chcił rozgrzeszenia ... to już pisałem... i wszyscy będą szczęśliwi.
      Zdradziłeś bo jesteś 100% facetem i kropka (taka nasza natura) nie
      piszę o tych co mają potrzebę raz na miesiąc...bo z ich żonami się
      spotykam:-) a nie widzę ich spowiedzi " zdradziłam męża i bardzo
      tego żałuję"
      Pozdrawiam 100% facetów i 100% babki.
          • tomileee Re: ZDRADZIŁEM....................... ........ 20.08.08, 21:07
            sierp22
            Sorki ale chyba nie wiesz że kobiety różnie przechodzą swoją co
            miesięczną dolegliwość. W 95% rodzinach jest zawsze coś nie tak.
            Nawet gdybym miał być tym jedynym, to udowodnię, że potrafię być
            wsparciem dla żony i zdołam wszystkim problemom.
            A jeśli chodzi o spalenie się w środku, to najlepiej jest się poddać?
            UDOWODNIĘ ŻE WARTO DAĆ MI SZANSĘ
            • klaudia275 Re: ZDRADZIŁEM....................... ....... 20.08.08, 23:34
              witam ponownie jakies dziwne masz wutumaczenia najpierw piszesz ze
              powodem zdrady byly awantury w domu a potem sam stwierdzasz ze to
              normalne ze kobiety maja sklonosc do awantur w dniach napiecia wiec
              sam pokazujesz ze ten argument to tylko slaba wymowka...
              Po stwierdzeniu ze zrobiles to 3 razy mozna wywnioskowac ze bylo to
              robione z premedytacja a to dodatkowo Cie pograza...
              Domyslam sie ze zona bardzo musiala Cie kochac skoro wybaczyla Ci
              pirwsza zdrade czy kocha Cie dalej po tym co jej zrobiles....
              Wydaje mi sie ze jest bardziej wyrozumiala soboba niz Tobie sie
              wydaje a byle awantura w domu nie moze byc powodem do zdrady .....
              Kady zwiazek ma gorsze dni to nawet swiadczy w penien sposob o tym
              ze jest zdrowy bo jesli ktos mi powie ze jest z partnerem od kilku
              czy kilku nastu lat i nigdy nie bylo zadnej awantury to nie daje
              temu wiary.....
              Musisz sobie uswiadomic ze tutaj nie chodzi o to czy Ty dasz rade
              tylko czy Twoja zona bedzie tego chciala czy ona chce dac Ci szanse
              na ktoa wedlug mnie nie zsugujesz szczerze mowiac...
              Po za tym z tego co piszesz masz naprawde dobra zone nie dawala Ci
              powodow do ucieczki w ramiona innej kobiety....
              • tomileee Re: ZDRADZIŁEM....................... ...... 21.08.08, 00:10
                Z drugą częścią wypowiedzi zgadzam sie w 100%
                Z pierwszą nie!
                Pisałem wcześniej że nie obarczam tym żony, że było coś nie tak i
                uciekłem od problemów.
                Jest to moja wina co zrobiłem.
                Ja osobiście nie wiem jak mogę z żoną w takim spokoju rozmawiać jak
                jeździ teraz po mnie i wogle.
                Teraz to wszystko co mówię i robię wychodzi wprost z serca - czemu
                tak późno po fakcie!?
                Pisałem również wcześniej, że gdybym miał być tym jedynym któremu
                się uda - to tak będzie.
                CZŁOWIEK POTRAFI SIE ZMIENIC!!!
                Nie ma w tym strachu, że zostanę sam - TERAZ WIEM CO ZNACZY TRACIĆ
                BLISKĄ SERCU OSOBĘ!!!
                • alexander_supertramp Re: ZDRADZIŁEM....................... ..... 21.08.08, 09:08
                  eee nie oszukuj sie, to tylko kwestia czasu kiedy po raz kolejny zdradzisz swoja zone... zdradziles raz, zdradziles kolejny... i ten kolejny to nie tak przypadkowo np. po alkoholu kiedy budzisz sie rano i myslisz sobie ze popelniles najgorszy blad swojego zycia... ale zrobiles to swiadomie kombinujac tak zeby sie spotykac z ta malolata... tak wiec to tylko kwestia czasu... byc moze twoja zona ci wybaczy, sytuacja sie uspokoi... znowu bedziesz szczerym i uczciwym mezem i nie bedziesz pamietal o tych swoich wyrzutach sumienia i obietnicach ze juz nigdy wiecej... i wtedy poznasz kolejna malolata (albo i nie) ktora cie zafascynuje i z ktora zaczniesz flirtowac i z ktora w koncu po raz kolejny zdradzisz swoja zone...

                  szczerze uwazam ze wybaczenie ze strony twojej zony to bedzie naiwnosc ale wiele kobiet wlasnie tak robi oszukujac sie ze to bedzie ten ostatni raz... byc moze robi to ze strachu bo boi sie zostac sama... a moze rzeczywiscie sie ludza ze teraz to juz sie nie powtorzy... a moze to kwestia dzieci bo rozwod rodzicow to dla dziecka tragedia wiec poswiecaja sie jak matki polki dla swoich dzieci... w kazdym razie na miejscu twojej zony spakowalbym ci walizki i rozpoczal zycie na nowo...

                  pzdr,

                  a.
                    • alexander_supertramp Re: ZDRADZIŁEM....................... ... 21.08.08, 10:22
                      ale moze bedzie zdradzal tak ze nie bedziesz o tym wiedziala :-))))

                      a tak serio to nie mozna tak uogolniac... po pierwsze zdradzaja zarowno mezczyzni jak i kobiety... po drugie nie wszyscy mezczyzni zdradzaja choc uwazam ze kazdemu moze sie to przytrafic... bo flirt od ktorego zaczyna sie zdrada jest czyms zupelnie naturalnym, zarowno dla faceta jak i kobiety... lubimy flirtowac i zawsze to bedziemy robic... a flirt moze (choc nie musi) prowadzic do zdrady... bardziej swiadomej lub nie...

                      i dlatego jednak warto probowac :-)

                      pzdr,

                      a.
                      • tomileee Re: ZDRADZIŁEM....................... .. 21.08.08, 19:51
                        alexander_supertramp i jeszcze jedno!
                        Uległem i dupa - POWINIENEM POWIEDZIEĆ NIE
                        To qrestwo udowodniło mi jedno - CO ZNACZY SŁOWO KOCHAM
                        Nie wiesz co czuję, co myślę - jest przejebane dosłownie mówiąc!!!
                        A ironiczny uśmiech na twojej tważy? nie jestem taki jak Ty
                        Nawet nie wiesz ile może być siły w człowieku który spierniczył
                        małżeństwo!
                        Mam tylko nadzieję, że uratuję nasze małżeństwo.
                    • tomileee Re: ZDRADZIŁEM....................... ... 21.08.08, 19:57
                      lucinda - natura facetów - zdrada, romans, flirt???
                      To co zrobiłem pierdolnęło mną niesamowicie.
                      Moja żona nie zasługiwała na to wszystko, jest wspaniałą kobietą!
                      Spierniczyłem i naprawię.
                      Jak patrze na jakąś kobietę czy w autobusie, czy w parku to już nie
                      myślę jak dotychcasowo myślałem i jak mysli większość facetów -
                      ZDECHŁO TO WE MNIE!!! I JEST MI Z TYM OK
                    • mania5000 Re: ZDRADZIŁEM....................... ... 23.08.08, 19:31
                      ano właśnie, zaczynam się zastanawiać jaki ma sens związek, skoro
                      prawie każdemu facetowi zdarza się choć raz w życiu zdradzić
                      (kobietom zdarza się to rzadziej)sama jestem w takiej sytuacji,
                      rozstałam się z mężem bo zdradzał i teraz szukam nowej miłości, tyle
                      że nie ma we mnie już takiej wiary w trwałość związku, podchodzę do
                      tego sceptycznie, całe życie będę się bała czy jestem zdradzana czy
                      nie, to przez co się przeszło bardzo zmienia człowieka nastawienie
                      do życia, związków, mężczyzn, pewnie,że jakiś czas na pewno będzie
                      fajnie ale pozniej przyjdzie rutyna i będę się bała czy jest mi
                      wierny, czy nie oszukuje,to wszystko jakieś chore
                      • tomileee Re: ZDRADZIŁEM....................... .. 24.08.08, 13:01
                        NO WŁASNIE!
                        napisałaś:
                        "to przez co się przeszło bardzo zmienia człowieka nastawienie
                        do życia, związków, mężczyzn, pewnie,że jakiś czas na pewno będzie
                        fajnie ale pozniej przyjdzie rutyna i będę się bała czy jest mi
                        wierny, czy nie oszukuje,to wszystko jakieś chore"

                        RUTYNĄ dla mnie jest i pozastanie uczciwość i dobro!
                        Teraz wiem co znaczy słowo KOCHAM CIĘ!
                  • tomileee Re: ZDRADZIŁEM....................... .... 21.08.08, 19:44
                    alexander_supertramp - gratulacje toku myślenia
                    Nie chcę Cię krytykować, tu każdy może pisać co chce!
                    Ty na pewno nie potrafił byś takiego świństwa naprawić. Może to
                    robisz i jest Ci z tym dobrze, może Twoja żona to robi i jest też
                    Jej dobrze. Twoja sprawa.
                    Lecz na swiecie są ludzie, którzy żyją w radości i w pełni
                    spełnienia - ale jest ich tylko jakieś 5% i na pewno nie mają czasu
                    na takie fora. Żyją sobą i są szczęśliwi.
                    Napisałem tu bo byłem ciekaw jakie ludzie mają podejście do sprawy.
                    Człowiek uczy się całe życie - wyciągam wnioski, analizuję każde
                    swoje złe dotychczasowe postępowanie.
                    Dzięki za wypowiedzi.
                      • kika64 Re: ZDRADZIŁEM....................... .. 22.08.08, 08:01
                        Dobrze powiedziane: tylko wielka miłość może wybaczyć. Jeśli żona Cię kocha to w
                        imię miłości wybaczy Ci to jeszcze raz. Czytałam kiedyś książkę pt Kochanka. To
                        opis wszystkich, takich samych przypadków. Zona go nie rozumie, wcale ze sobą
                        nie śpią a do tego gruba, czepia się i nic jej się nie chce. Ta nowa wchodzi,
                        wygląda jak zjawisko pachnie pięknie i do tego jest wesoła ...Każdy z panów
                        podobno to ma, chciałby taki romans przeżyć. Ci co mówią inaczej kłamią, albo są
                        jeszcze bardzo młodzi!
                    • alexander_supertramp Re: ZDRADZIŁEM....................... ... 22.08.08, 09:21
                      gdyby to się zdarzyło pierwszy raz... gdyby to Ci się zdarzyło przypadkowo i po tej pierwszej nocy byś otworzył oczy, że jednak to żona jest dla Ciebie najważniejsza... to może bym uwierzył w tą Twoją skruchę... a tak myślę, że to tylko kwestia chwili... panikujesz ogólnie bo spieprzyłeś sprawę... i jak tylko sytuacja się naprawi i będzie kolejna okazja to znowu zdradzisz swoją żonę...

                      ciekawi mnie czy pokazałeś swojej żonie to forum... czy pokazałeś jej jakie krokodyle łzy tutaj wylewasz... powiedz, ale szczerze...

                      a co do wybaczenia oczywiście może być tak, że kochająca żona wybaczy... w sumie raz już wybaczyła... zastanawia mnie na ile w tym jest miłość a na ile naiwnośc a na ile strach przed zostaniem samą...

                      pzdr,

                      a.
                      • tomileee Re: ZDRADZIŁEM....................... .. 22.08.08, 21:05
                        alexander_supertramp - nie znasz mnie!
                        Jak sobie powiem NIE to tak jest - tylko czemu tak późno?
                        Bo mogę stracić żonę?
                        TAK - PONIEWAŻ WIEM TERAZ CO ZNACZY KOCHAĆ!
                        A o tym forum to co mam Ci powiedzieć?
                        Żona wie i czyta - odbierz to jak chcesz!
                        Pierwszą Twą myślą jest pewnie to że chcem za wszelką cenę pokazać
                        itd...
                        Masz rację chcę pokazać że warto! ale scczerością i dobrem bo tylko
                        to we mnie zostało!
                        A okazja jak będzie to teraz wiem co znaczy NIE!
                        Bardziej mnie ucieszy, zadowoli niż jak miał bym ulec!
                        Chcesz wierz, nie chcesz nie wierz.
                        DAM RADĘ!
                        • alexander_supertramp Re: ZDRADZIŁEM....................... . 23.08.08, 16:31
                          Pytanie dlaczego sobie nie powidziales tego NIE po tym poprzednim razie??? Gdzie wtedy byla ta Twoja szczerosc i dobroc??? Gdze byla Twoja wiedza co to znaczy KOCHAC kiedy po raz kolejny bzykales ta malolate???

                          Nie znam Cie ale troche znam zycie i wiem troche jak to jest. Jak na razie w niczym sie nie pomylilem - Twoj wielki zal i krokodyle lzy to jedno wielkie show dla Twoje zony. Nie znam jej rowniez ale bedzie musialabyc bardzo naiwna zeby zaufac Ci poraz kolejny. Pytanie czy tak naprawde zaufa - wystarczy poczytac to forum i uslyszec historie zdradzonych kobiet ktore juz nie potrafia ufac pomimo ze nie zostawily tych niewiernych facetow. Ktorych zycie sklada sie z ciaglych podejrzen i strachu.

                          Pzdr,

                          A.
                          • tomileee Re: ZDRADZIŁEM....................... 24.08.08, 13:09
                            BO BYŁEM SKOŃCZONYM IDIOTĄ!

                            A jeśli chodzi o show to myśl jak chcesz.
                            Też w życiu przeszedłem wiele i wiem jak jest na świecie.
                            Współczuję zdradzanym kobietom, że ich faceci nie byli lub tez nie
                            są w stanie naprawić błędów. Tak jak pisałem wcześniej - MOGE BYĆ
                            TYM JEDYNYM I BĘDĘ TO OKAZYWAŁ ŻONIE BO JĄ KOCHAM, NAPRAWIĘ CO
                            ROZWALIŁEM (zbuduję na nowo)
    • marlena_mill Re: ZDRADZIŁEM....................... ........... 22.08.08, 10:33
      moim zdaniem Ty nie żałujesz tylko zwyczajnie przestraszyłeś się
      ewentuanych konsekwencji i porażki twojego życia osobistego oraz
      tego, ze bedziesz postrzegany przez otoczenie (i własna żonę) jako
      ten, który zawiódł!
      sadzę, że alexander ma niestety rację, ze jak wszystko wróci no
      normy, jak minie troche czasu to znowu poniosą cie emocje i
      zapomnisz jakie teraz składasz deklaracje.

    • diana46 Re: ZDRADZIŁEM....................... ........... 22.08.08, 12:29
      Tomilee,
      Po pierwsze, zrobiłeś to dwukrotnie, więc nie zasługujesz na
      wybaczenie i być może Twoja zona demonstrując wyjścia z koleżankami
      pokazuje że nie podjęła jeszcze decyzji w sprawie waszego
      małżeństwa, bo to Ona ma podjąć decyzję, to że Ty chcesz to
      naprawić, to nie znaczy ze Ona tego chce, to że zrozumiałeś (nie
      oceniam, być może tak ), nie znaczy że ona ma w to uwierzyć, a
      przynajmniej nie tak szybko jak Ty byś tego chciał. Ty chcesz
      załatwić sprawę , pokajałeś się i już. Po ptakach. To nie takie
      proste. Jej mózg, to nie kartka papieru na której
      napisałeś "zdradziłem cię" a teraz możesz wziąć gumkę i to wytrzeć.
      Nie. Trzeba było pomyśleć równieŻ swoim mózgiem. Tym bardziej że to
      nie pierwszy raz. Ona potrzebuje czasu, duuuuużżżżżoooo czasu. Ty
      możesz tego nie wytrzymać, znowu się obrazisz i "dasz się uwieść".
      Bo takich napalonych panienek jest bez liku (nie mam takich
      doświadczeń ale wiele dzieje się na moich oczach, w pracy). Twoja
      żona nie potrzebuje prania , sprzątania czy innego poświecenia z
      Twojej strony, ona nie potrzebuje zazdrości, ona potrzebuje poczucia
      bezpieczeństwa, opoki na której może się oprzeć, ona potrzebuje nie
      myśleć o tym co sie wydarzyło i to Ty masz jej tak zapełnić cZas,
      żeby nie miała chwili ani powodu rozmyślać, ona mimo że być może Cię
      odrzuca, potrzebuje Twojej bliskości, zrozumienia nastrojów które
      nie są od niej zależne. Zawaliłeś jej świat na główę, Ona nad tym
      nie panuje , nie potrafi wyrazić tego słowami i być może płacze,
      krzyczy. To niejest od niej zależne , to się dzieje poza nią. Nikt
      nie jest w stanie powiedzieć ile czasu jej potrzeba . Zastanów się
      czy wytrzymasz, zanim skrzywdzisz Ją kolejny raz.
      • tomileee Re: ZDRADZIŁEM....................... .......... 22.08.08, 21:28
        Witaj diana46
        wreście napisałaś jak jest!
        Ja to wszystko wiem, że chce jak najszybciej żeby zapomniała i
        zrozumiała jak ją KOCHAM i wybaczyła - czas leczy rany.
        We mnie po tym wszystkim już zdechło szaleństwo z kolegami itp.
        Pamiętam jak dziś jak pierszy raz teściowa została z naszą córką w
        domu a my wyszliśmy na 2 godziny do znajomych. To ja chciałem
        pokazać naprawdę jaki jestem, wstać i powiedzieć "lecimy do małej" -
        nie wyszło. Żona mnie wyciągnęła, to ona piersza powiedziała
        idziemy. Była we mnie taka złość że to nie ja powiedziałem pierwszy!
        Była wcześniej we mnie dobroć ale nie mogłem sobie poradzić!
        Dziś myślałem że exploduję jak żona odwalona na maxa wyszła z domu.
        Wiem że nie załatwię sprawy sprzątaniem itp. MUSI CZUĆ ŻE CHCE
        JESZCZE RAZ!
        JA WIERZĘ ŻE NAPRAWIĘ CO ROZWALIŁEM I DAM RADĘ BO KOCHAM I MOJA ŻONA
        POCZUJE TO NA NOWO!
        A kolejnego razu NIE BEDZIĘ - NIE WARTO!!!!!!
        po to ma się ukochaną osobę u boku by przechodzić przez wszystkie te
        mniejsze i większe problemy razem.
        Tylko nie myśl że w jakiś sposób ratuję się tym forum
        Jeśli przeczytałaś wszystkie moje posty to chyba wiesz że mi bardzo
        ale to bardzo zalezy bo KOCHAM ŻONĘ
        I WIEM CO TO ZNACZY PRZEZ TO PRZEJŚĆ!
        NIE ZDRADZAJCIE JEŚLI KOCHACIE SZCZERZE!!!
        • neko.li Re: ZDRADZIŁEM....................... ......... 23.08.08, 00:29
          Niestety Tomileee, w tej akurat chwili wierzysz gorąco w swoje słowa, chcesz
          dotrzymać obietnicy... Niestety, to jest tylko życie, za jakiś czas to się
          powtórzy i będzie powtarzać, mimo tego, że teraz wierzysz w swoje zapewnienia,
          albo chcesz wierzyć, albo chcesz sprawiać takie pozory... :( To się powtórzy...
          Przykro mi, jeżeli to czyta Twoja żona, mówię to z autopsji...
          Dobrymi chęciami jest dno piekła wybrukowane.
                • diana46 Re: ZDRADZIŁEM....................... ..... 23.08.08, 11:30
                  Nie koniecznie. Ludzie dojrzewaja w różny sposób, aczkolwiek
                  rzeczywiśćie szansę można dać tylko raz.
                  Tomileee
                  Pisz bardziej spójnie, wiem że targają Tobą emocje, ale to chaos. To
                  że Twoja żona jest jeszcze z Tobą to dla Ciebie duża szansa, Ona Ci
                  ją daje kolejny raz. To że zrobiła gest jaki Ty chciałeś wykonać to
                  nie dziw się, Ona nauczyła się samotności, tak samotności, i robi to
                  co uznaje za potrzebne w danej chwili nie myśląc o Tobie. To że o
                  siebie dba nie jest niczym nagannym, wręcz przeciwnie, ona to robi
                  dla siebie i bardzo dobrze, nawet jeżeli podtekst byłby taki "zobacz
                  głupku co straciłeś". Jeżeli jej to pomaga to dobrze. Do diabła, czy
                  Ty z nią w ogóle rozmawiasz szczerze?
                  Byłam w sytuacji Twojej żony, ale to był jednorazowy wyskok daleko
                  stąd i wiem jak o mnie walczł mój mąż co robił żeby złagodzić mój
                  ból.
                  Możesz wysłać do mnie maila
                • tomileee Re: ZDRADZIŁEM....................... ..... 24.08.08, 13:19
                  Nie ma takiej mozliwości abym nie odebrał od żony telefonu.
                  Jak tego nie rozumiesz to trudno.
                  Są inne sposoby żeby ukochana osoba nie obawiała sie że zbłądzisz.
                  Jak czuje że kocha i jest bezpieczna.
                  A w tym momencie ja pragnę tego ogromnie, ponieważ dosłownie usycham
                  jak kwiat bez wody.
    • vibe-b Re: ZDRADZIŁEM....................... ........... 24.08.08, 11:06
      Twoje eseje sa zenujace. I pokazuja czarno na bialym: jestes w
      pozycji zlodzieja, ktory nie zaluje ze ukradl ale bardzo zaluje ze
      go zlapano. Twoja zona czytuje to forum i Twoj watek? To
      swietnie ,mam dla niej rade, zeby Cie kopnela w d..e. Jestes
      nieodpowiedzialnym , niedojrzalym samobieznym penisem. Ojej, tylko
      trzy razy kopulowales z malolata z czego tylko raz doszedles. Pajacu
      jeden, oszczedz zonie takich szczegolow, co? Twoje wycie do ksiezyca
      jest tak nieszczere, ze nawet Ty sam w to nie wierzysz, skoro w
      kolko powtarzasz te same zaklecia o swojej zmianie etc.
      BOze drogi, dlaczego swiat jest pelen takich pseudomezczyzn. Ktos
      zna odpowiedz na to pytanie?
    • veryvanilla Re: ZDRADZIŁEM....................... ........... 24.08.08, 17:16
      tomileee napisał:

      > Witam Wszystkich.
      > Jestem tu nowy i jeśli masz ochotę to poznaj moją historię.
      > Mam 32lata, wspaniałą żonę i córkę która w grudniu skończy 2 latka.
      > Jesteśmy małżeństwem od 8 lat, a przed ślubem znaliśmy się drugie
      > tyle. Były wspólne wzloty i upadki i zawsze mogłem szukać w mojej
      > żonie wsparcia.

      skoro bylo ci tak dobrze i miales wsparcie w zonie po cholere lazles
      do malolaty? jakies wsparcie dodatkowe od niej otrzymales????


      > Stało się i się nie odstanie - zdradziłem :(((((((((((
      > Trwało to 2 miesiące - ona 9 lat młodsza.
      > Więcej było spotkań, niż spostkań dla sexu - zrobiliśmy to 3 razy.
      > Nie chcę pisać o tym, że byłem prawie na każdym spotkaniu kuszony,
      > pytany czemu nie chcę się bzykać

      cale dwa miesiace zajelo co zeby bzyknac sie 3 razy? skoro byles
      kuszony na kazdym spotkaniu to po cholere dalej sie spotykales? zeby
      wodzic sie na pokuszenie? a ta okropna malolata to czym cie zmuszala
      do seksu? ponad 30letni facet nie umie wyrazic swojej woli i
      powiedziec NIE kiedy trzeba? gdzie Ty masz jaja?


      > POPROSTU NIE POWINIENEM TEGO ZROBIĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      czego nie powinienes zrobic? ciagnac tego cale dwa miesiace? bzykac
      sie tylko 3 razy w tym czasie? znaczy sie powinienes bzykac sie
      czesciej czy co?


      > Nie mam na to co się stało wytłumaczenia, że była to ucieczka od
      > domowej codzienności, od uciekania od problemów, od itd.

      skoro mowiles ze w zonie masz oparcie i przezywaliscie razem wzloty
      i upadki, to po co uciekales do gowniary na pokuszenie? nie lepiej
      bylo przedyskutowac problemy z zona przy lampce dobrego wina? jak
      dorosli, dojrzali ludzie?

      > Problem WIELKI!!!!!!!!!!
      > Nie mam żadnych dowodów, że trwało to 2 miesiące, żadnych
      przyjaciół
      > którym moja żona by uwierzyła

      znaczy co? zona mysli ze trwalo to wiecej? nie masz przyjaciol
      ktorym by zona uwierzyla? zona powinna wierzyc Tobie bez wzgledu na
      to co ktos inny powie, a jesli nie wierzy to znaczy ze ma powody!


      > I na dodatek już raz dała mi szansę przed ślubem jak jednorazowo w
      > jedną noc ją zdradziłem.

      a Ty jestes skonczonym doopkiem bo nie doceniles szansy jaka Ci zona
      dala!
      > ZROZUMIAŁEM TO DOPIERO TERAZ - JAK BARDZO JĄ KOCHAM

      znaczy zajelo Ci dwa miesiace bzykania na boku zrozumienie jak
      bardzo ja kochasz? bzdura!


      > Nie jest to ucieczka od tego, że bez żony nie poradze sobie z
      życiem
      > i nie piszę po to by sie ratować - odbierzcie to jak chcecie!!!
      > Powiem tylko tyle, że człowiek potrafi się ZMIENIĆ.......
      > To chyba bez sensu - pisanie tu
      > Po tym co się stało nie jestem już tym samym człowiekiem -
      > krzyczącym do żony, wyzywającym ją, SZARPIĄCYM.

      kolejny dowod na to ze jestes doopkiem! co Ci zona zrobila ze do
      niej krzyczysz i szarpiesz? zdradzala Cie z malolatem?


      > Czuje się tak podle, że bardziej nie można, NIE ZDRADZAJCIE BO NIE
      > WARTO!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      > TERAZ JEST WE MNIE OGROMNA SIŁA I TO WSZYSTKO NAPRAWIĘ!!!
      > I NIE MUSIAŁO SIĘ TO WCALE STAĆ!!!!!!!!!!!!!!!

      teraz to jest w Tobie ogromny strach, ze a nuz zona sie wkurzy i nie
      da drugiej szansy a Ty zostaniesz z niczym, no chyba ze dasz sie
      skusic malolacie na czwarty raz...bylbys gotowy wlasna matke
      sprzedac teraz byleby zona zapomniala co jej zrobiles. do nastepnego
      razu-swoim zachowaniem udowodniles ze jestes tchorzem! gdzie Twoja
      godnosc? zmywaniem naczyn i sprzataniem chcesz udowodnic zonie ze
      juz jej nie walniesz w rogi? boze facet brak mi slow.
      nawiasem mowiac chcaialabym poznac twoja zone. pomoglabym jej
      spakowac twoje walizki. chcialabym tez poznac te malolate ktora
      zmuszala cie do seksu. moze powinienes doniesc na prokurature ze
      byles molestowany bo tak wlasnie to przedstawiles. biedny chlopczyk!
      • asthar33 Re: ZDRADZIŁEM....................... .......... 24.08.08, 23:13
        1. żałujesz nie, że zdradziłeś, ale że ona wie - to skacze do oczu
        między wierszami tego, co piszesz.
        2. prawdziwy facet nie gada co zamierza, tylko bierze się do roboty.
        3. wydajesz się być strasznie infantylny z tą wiwisekcją na forum i
        publicznym posypywaniem głowy popiołem.
        Podsumowując - gdybym ja była Twoją żoną (tak wiem,
        superfantastycznie, że nie jestem)tym bardziej bym bałabym się Ci
        zaufać im bardziej drążyłbyś temat i przedłużał w czasie to "kajanie
        się". To mi trąci jakimś emocjonalnym oszustwem.
              • nico503 Re: ZDRADZIŁEM....................... ...... 30.08.08, 23:08
                Przeczytałem całe to forum wszystkie wypowiedzi i powiem wam jedno ,
                ten koleś plecie takie bzdury , że on chyba nie ma 32 lata tylko 22.
                Po drugie , po co takie zapewnianie i pokazywanie jakim się jest
                dobrym . Trzeba robić swoje i patrzeć co czas przyniesie.

                Po trzecie jast w tym krzta prawdy , że jak facet zdradza to tak
                jakby ci ktoś wyrzucił z domu coś przez okno-- da się przeżyć .Ale
                jak kobieta , to tak jakby ktoś cośprzez to okno wrzucił do środka --
                a tym już trudniej żyć . Ona też wiedziała co brała . Jak jest
                mądra i naprawdę go kocha to mu przebaczy i zrozumie i to właśnie
                będzie jej siła w tym związku , której on albo się podporządkuje
                albo nie. I to wszystko . Musisz zmądrzeć chłopie , a jak już
                zmądrzejsz to zrozumiesz , że jak jutro wjedziesz pod tira i
                zostanie z ciebie roślina to będziesz dalej żł tylko dzięki własnej
                rodzinie jak ten poparzony parafiną dziennikarz, a nie dzięki
                puszczalskiej małolacie ,która nadstawia d...pę co tydzień komu
                innemu. Nic więcej nie trzeba tylko zwykłej mądrości !
        • jolantamaria_aa Re: ZDRADZIŁEM....................... ......... 31.08.08, 05:27
          Witam,powiem tylko jedno.Ja kiedys tez "wybaczylam" taką
          zdrade,Nigdy juz nie bylo tak samo,moglam odejsc,Żaluje tego
          ogromnie.Teraz nie moge,mąz choruje i musze sie nim opiekowac.Ile
          serca wlozylabym w to co robię,gdyby ten żal we mnie tak nie
          tkwił.Cos pekło i to zanim juz zachorowal.Na Twoim miejscu
          odeszlabym-jesli ja kochasz naprawde.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka