Dodaj do ulubionych

Deja vu???

26.05.10, 22:17
Padało tutaj pytanie o stan wyjątkowy. Nie jestem entuzjastą żadnych stanów wyjątkowych, ale odnoszę wrażenie, że istniał nieuzasadniony lęk przed użyciem istniejących instrumentów prawnych ze strony koalicji rządzącej. Być może są to kompleksy stanu wojennego. W moim przekonaniu, jeśli istnieją instrumenty prawne, które stwarzają przynajmniej szansę na to, że ludzie będą się czuli zabezpieczeni, że ktoś w sposób nadzwyczajny działa, a tego oczekiwano w Polsce, to należało z takich instrumentów skorzystać.

2 kadencja, 111 posiedzenie, 1 dzień (16.07.1997)

całość wypowiedzi:
blogmedia24.pl/node/30483
======

I z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie...
Obserwuj wątek
    • strikemaster Re: Deja vu??? 26.05.10, 22:24
      W jaki sposób stan wyjątkowy zatrzymuje wodę wdzierającą się do domów, fabryk i na pola?
      • rossdarty Re: Deja vu??? 26.05.10, 22:35
        Masz rację. Powinienem był wybrać fragment:

        Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej….”

        Jednak chciałem podkreślić jak punkt widzenia zmienia się w zależności od punktu siedzenia.
        Oczywiście, w obecnej sytuacji, (wybory) stan wyjatkowy, czy klęski zywiołowej byłby bardzo niewygodny.
    • Gość: kieprze_paczynsch Re: Deja vu??? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.10, 22:35
      Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na
      tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie,
      prezydencie i większości parlamentarnej….” (Bardzo znamienne)


      I nie da się tego uniknąć. Jeśli się rządzi, to ponosi się odpowiedzialność.
      Nawet, jeśli się rządzi krótko, nawet znacznie krócej niż PO z PSL. Ale nikt z
      tej odpowiedzialności się nie wymiguje?

      Jeśli chodzi o stan wyjątkowy, to sytuacja prawna w związku z wyborami była
      patowa. Luka prawna, której nikt nie przewidział, uniemożliwiła wprowadzenie
      stanu wyjątkowego, niezasleżnie od zasadności takiej decyzji.
      • rossdarty Re: Deja vu??? 26.05.10, 23:22
        Już wyżej wyjaśniłem, co miałem na myśli cytując właśnie fragment wypowiedzi o stanie wyjątkowym.
        Oczywiście, fragment cytowany przez Ciebie jest bardziej istotny.
        Z tego co wiem, to stanu klęski żywiołowej nie wprowadzono, bo przesunęłoby to wybory w czasie.
        A wybory są ważniejsze od ludzkich nieszczęść i tragedii. Pełnić obowiązki to nie to samo co być Prezydentem.
        Przynajmniej ja tak to interpretuję.
        I jeszcze jedno:
        Ten człowiek, tak krytykujący rząd w '97, zapomniał że obecnie należy do tego samego ugrupowania, które wsunęło pod dywan ustawę o inwestycjach zapobiegających powodziom, ustawę o rządowym funduszu ubezpieczeniowym na rzecz poszkodowanym powodzianom.
        Jego szef - Słońce Peru obiecuje obecnie poszkodowanym po 6 tys. (śmiech na sali), i pomoc z Unii, która, JEŚLI zostanie przyznana to upłyną dłuugie miesiące.







        • Gość: kieprze_paczynsch Re: Deja vu??? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.10, 23:53
          Zaczną od końca.
          > Ten człowiek, tak krytykujący rząd w '97, zapomniał że obecnie należy >do tego
          samego ugrupowania, które wsunęło pod dywan ustawę o >inwestycjach
          zapobiegających powodziom, ustawę o rządowym funduszu >ubezpieczeniowym na rzecz
          poszkodowanym powodzianom.

          Nie wiem, o czym piszesz. Jeśli o twórczości Gęsickiej, to daruj sobie.

          >Słońce Peru obiecuje obecnie poszkodowanym po 6 tys. (śmiech na sal
          > i), i pomoc z Unii, która, JEŚLI zostanie przyznana to upłyną >dłuugie miesiące.

          Słońce Peru robi to co może zmieszane z tym co musi. Jak możesz, wesprzyj
          konkretną rodzinę. Będziesz miał wtedy prawo sprzeciwić się zrostowi podatków na
          ten cel. A może masz pomysł na inne źródło finansowania? Słońce Peru nie
          daje(obiecuje, że da?) nie ze swoich, ale z moich, Twoich, Strikemastera,
          Piwiego i nawet miligrama.

          > A wybory są ważniejsze od ludzkich nieszczęść i tragedii. Pełnić >obowiązki
          to nie to samo co być Prezydentem.
          > Przynajmniej ja tak to interpretuję.

          Źle interpretujesz. Pełniącym obowiązki prezydenta można być 60 dni. Wybory mogą
          być przeprowadzone dopiero 90 dni po zakończeniu stanu wyjątkowego. Pat, luka w
          konstytucji. Powódź nie przewidziała lądowania orła lub orzeł nie przewidział
          powodzi.
          Stan wyjątkowy nie zmniejsza ludzkich nieszczęść czy tragedii, nie powstrzymuje
          wody i nie odgania chmur. Wprowadzenie stanu wyjątkowego miało by uzasadnienie
          tylko w przypadku anarchii na zalanych terenach- rabunków, napadów itp. Nic
          takiego nie miało miejsca.
          Wreszcie powódź, przy całym szacunku dla ludzkiego nieszczęścia, objęła
          procentowo nikłą część kraju. Powiem nawet tak- Słońce Peru, a z nim Komorowski
          liczą się( jak przypuszczam), że na terenach zalanych mogą ponieść porażkę. Ale
          nawet gdyby wszyscy bezpośrednio dotknięci powodzią zagłosowali na PiS, czyli
          Yara, to jest nagle 200tyś. głosów. Nie sądzę też, żeby tak się stało.
          Pisowskiej propagandzie uległo bardzo mało ludzi- tak po katastrofie, jak i
          powodzi. Pisowska propaganda polegająca na żerowaniu na ludzkim nieszczęściu
          raczej wzbudza niechęć i niesmak, niż przysparza im głosów, co widać po sondażach.

          • rossdarty Re: Deja vu??? 27.05.10, 23:07
            Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

            > Nie wiem, o czym piszesz. Jeśli o twórczości Gęsickiej, to daruj sobie.

            O czym piszę?

            "Premier milczy za to o zapowiadanym przez rząd od dwóch lat Narodowym Programie Ubezpieczeń. Chodzi o pakiet rozwiązań na wypadek klęsk żywiołowych, których wdrożenie od lat obiecywały kolejne rządy. Wprowadzałby on obowiązek ubezpieczania majątku na wypadek powodzi i innych klęsk."

            KLĘSK ŻYWIOŁOWYCH.

            Czy określenie tego po imieniu nie byłoby przyznaniem się do błędu, mało! przyznaniem do zlekceważenia bezpieczeństwa finansowego ludzi poprzez zaniechanie wprowadzenia projektu tylko dlatego, że projekt stworzył PiS?

            "Była to odpowiedź rządu na forsowany przez ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego projekt stworzenia Funduszu Pomocy Ofiarom
            Klęsk Żywiołowych. Powstanie funduszu, finansowanego z budżetu i zarządzanego przez Kancelarię Prezydenta, zablokowała Platforma i PSL.
            A Narodowego Programu Ubezpieczeń jak nie było, tak nie ma."


            Czy z tego powodu nazywasz mnie pisięciem?
            Otóż mylisz się bardzo. Nie jestem zwolennikiem ani PiS, ani PO, ale potrafię obiektywnie przyznać rację nawet temu, kogo nie lubię, jeśli jego propozycja jest konstruktywna.

            A dlaczego drwię z 6-ciu tys. obiecanych przez Słońce Peru?

            "Dlatego premier Donald Tusk obiecuje, że "nikt z poszkodowanych nie zostanie bez pomocy". Z tegorocznej rezerwy celowej rząd może przeznaczyć na pomoc powodzianom 700 mln zł. I już zapowiedział, że jeśli będzie taka potrzeba, znajdzie więcej."

            Są to pieniądze wyrzucone przez rząd w tą wodę, ponieważ nie zarzucając prac nad tak ważnym zagadnieniem jak projekt Funduszu, czy, co ważniejsze: nad zabezpieczaniem terenów narażonych na powodzie i podtopienia - można było z tych 700 mln zaoszczędzić przynajmniej połowę, lub wcale ich nie wydawać, ponieważ pieniądze z Unii zostały na to przyznane i niewykorzystane:

            "Nie wykorzystano nawet wszystkich środków z budżetu. O pieniądzach z Unii nie wspominając. Spośród dostępnych 2 mld euro wydano zaledwie kilkadziesiąt milionów złotych. - To wina ludzi, którzy narzekali na brak pieniędzy, a nie potrafili wykorzystać funduszy, które były dostępne - powiedział Józef Górny, wiceprezes NIK. Jego zdaniem winni są też ekolodzy i sami mieszkańcy, którzy często blokują budowę zbiorników."

            Skąd taki stan rzeczy?
            Ponieważ premier zamiast zająć się konkretnymi sprawami ważnymi dla Polski i Polaków prowadzi od lat wojnę z PiSem, lub jeździ na wakacje do Peru, (koszt, jak podano - 1,5 mln zł.)
            Podobno wyprawa była korzystna gospodarczo dla Polski.

            www.dziennik.pl/polityka/article177572/Tusk_Smiejcie_sie_ze_mnie_ale_nie_ze_Slonca_Peru.html
            (To już teraz wiem, czemu Lepper wybrał się do Chin. Chińszczyzna obecnie nas zalewa.)

            Inne kraje potrafiły rozwiązać kontrowersje z terenami zagrożonymi: przepisy są jasne i rygorystyczne:

            "Sęk w tym, że powodzie to nie jest polska specjalność. Występują w wielu krajach Europy. Np. we Francji decyzje o budowaniu na terenach zalewowych są nie do pomyślenia. Od 1987 r. we Francji obowiązuje bowiem bardzo restrykcyjne prawo. Zakłada ono, że przy
            planach zagospodarowania przestrzennego musi być uwzględnione zagrożenie powodziowe. Tereny ryzyka podzielone są na trzy kategorie:
            czerwoną - gdzie obowiązuje zakaz budowy, niebieską - gdzie zabudowa jest dozwolona tylko na określonych warunkach, oraz białą - gdzie
            istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi tylko raz na 100 lat i gdzie budownictwo jest dozwolone."


            Odpowiedz, co konstruktywnego stworzył ten Rząd, czy rządy poprzednie w sprawie niedopuszczenia do podobnej powodzi z 97'?
            Powtórka stała się faktem.

            Podpowiedź masz tutaj:
            wyborcza.biz/biznes/1,101716,7923787,Nieodrobione_lekcje_z_powodzi__Woda_wyplukala_miliardy.html?as=2&startsz=x
            Więcej cytować nie będę.
            ====

            Co do stanu wyjątkowego.
            Sam uważam, że nie był potrzebny. Jednak klęska żywiołowa stała się faktem.
            Nie nazwano jednak sprawy po imieniu. Dlaczego? Napisałem już o tym wyżej.

            Stan wyjątkowy dotyczy w tej chwili całego rządu. Tak PiS, jak i PO.
            Zgodnie z tym co napisał strikemaster powinno im się ograniczyć prawa by większych szkód już nie czynili.

            Aha. Linkowany artykuł nie jest napisany przez Gęsicką. Sprawdzałem.




        • yoma Re: Deja vu??? 27.05.10, 17:10
          Niby grzecznie, ale musiał wyjechać ze Słońcem Peru. Nie mógł sobie darować.
          • Gość: kieprze_paczynsch Re: Deja vu??? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.05.10, 17:25
            >musiał wyjechać ze Słońcem Peru. Nie mógł sobie darować.

            pisięta nie mogą pojąć, że na tym forum chyba nikt nie jest wyznawcą PO.
            Przypuszczam, że przerasta ich zrozumienie, że można mieć dystans nawet będąc
            czyimś zwolennikiem.
            Słuchajcie pisięta, Lechu czy Jarek jest śmieszny nie dla tego,że jest śmieszny,
            ale dlatego, że śmieszny i nadęty.

            P.S. Słońce Peru nawet mi się podoba.
      • strikemaster Re: Deja vu??? 27.05.10, 16:35
        Zapomnieliście też, że stan wyjątkowy ogranicza swobody obywatelskie oraz przyczynia się do wzrostu korupcji (bo przestają funkcjonować procedury mające korupcji przeciwdziałać). IMHO należy z tego narzędzia korzystać ostrożnie.
    • sammler Re: Deja vu??? 26.05.10, 23:26
      Po pierwsze, nie sądzę, byś życzył sobie (i nam) wprowadzenia stanu wyjątkowego. Prawdopodobnie piszesz o stanie klęski żywiołowej. Tylko ja nie rozumiem, co by to zmieniło? Powtórzę argument Tuska przeciwko wprowadzaniu stanu nadzwyczajnego: to, że ktoś ogłosi w Warszawie stan klęski żywiołowej na zalewanych przez wodę obszarach nie zmieni sytuacji powodzian.

      Przepisy prawa nie mają - w tym przypadku - kreować rzeczywistości. Argument, że ktoś się obawiał wprowadzić stan nadzwyczajny jest chybiony. Nie było okoliczności uzasadniających jego wprowadzenie.

      Umiar, którego często brakuje naszym politykom (np. byłemu prezydentowi, który z byle okazji ogłaszał żałobę narodową), też jest cnotą.

      S.
    • Gość: baca Re: Deja vu??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 18:11
      Hej rossdarty.
      Mam propozycje.
      Wez mape Polski, rozloz ja i zaznacz miejsca zalane woda.
      To nie powinno byc trudne zwazywszy na precyzyjne relacje mediow.
      Domyslisz sie czemu nie ogloszono w kraju stanu (kosztownej) kleski zywiolowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka