twardycukierek
01.08.10, 10:57
Moja mama ma za sobą kilkadziesiąt lotów samolotem, jednak kiedy pierwszy raz po 10 kwietnia miała lecieć, życzliwe sąsiadki i przyjaciółki odprawiły nad nią swoje idiotyczne egzorcyzmy, popłakały się i wcisnęły jej w ręce różaniec, choć dobrze wiedzą, że jest niewierząca.
Głupota i zabobon sprawiają, że chce misie toczyć pianę...
Durne, durne baby.