hansfakir
05.11.10, 02:07
Za 16 dni wybory więc znowu pojawia się w mediach temat parytetów. Kolejne opowieści dziwnej treści jak to kobiety świetnie się nadają do polityki i jak ich cechy znakomicie się sprawdzają w sprawowaniu władzy. Nie wybiegając daleko w samorządy zastanówmy się nad kilkoma kobietami z samej czołówki :Marzena Wróbel, Nelli Rokita, Beata Kempa, Joanna Mucha, Jolanta Szczypińska, Elżbieta Kruk oprócz tego ,że jedna z nich jest zadbana niczym się nie wyróżniają i niczego do polityki nie wniosły. Należy się zastanowić czy wstawiając
50 % kobiet do sejmu cokolwiek się zmieni? Na moje oko Rokita i Kempa wogóle się nie nadają do niczego , a Szczypińska jest znana z tego ,że zna Jarosława Kaczyńskiego. Mucha to jest ta jedyna przyzwoicie wyglądająca i nie wchodząca w konflikty, a Wróbel jest znana z tego ,że jest jej przeciwieństwem. Nieznam żadnego dobrego projektu wprowadzonego w tej kadencji przez te panie ale mogę się mylić. Nie twierdzę też ,że nie mają prawa być w sejmie ale już z dawaniem im forów w wyborach się nie zgadzam.