Dodaj do ulubionych

Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu....

IP: *.dialsprint.net 08.04.04, 04:19
czasy mojej mlodosc byly wspaniale. Teraz jak widze tych mlodych to jest
straszne. Biora narkotyki, aby zdac kolejny egzamin. Tacy mlodzi a juz tak
znerwicowani. To przykre, ze oni musza teraz tak ciezko tyrac.
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 08.04.04, 09:27
      > Biora narkotyki, aby zdac kolejny egzamin
      Przypatrz sie lepiej co biora i przede wszystkim po co.

      Co do PRL-u to zgadzam sie, mial troche plusow np. brak obawy o jutro. Ale z
      tego wynikalo niestety wielkie olewactwo.
      A najgorsze bylo chyba to, ze o przydziale mieszkania, telefonu, samochodu
      decydowali przekupni urzednicy.
      • Gość: chochlik Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.lublin.mm.pl 08.04.04, 11:37
        nancyboy napisał:
        > Co do PRL-u to zgadzam sie, mial troche plusów np. brak obawy o jutro
        Ale z tego wynikalo niestety wielkie olewactwo.>
        Masz bardzo mglistą wiedzę o przeszłości. Po wojnie aktywność społeczna była
        ogromna i autentyczna. Trzeba było się solidnie uczyć i to w bardzo trudnych
        warunkach zniszczeń powojennych, po to żeby wypełnić luki po wyniszczonej,
        wymordowanej inteligencji: lekarzach, inzynierach, nauczycielach i td. Trzeba
        było odbudować zniszczony kraj po bombardowaniach. Nie było takiej techniki jak
        obecnie, takich materiałów jak obecnie, brakowało książek, brakowało rąk do
        pracy. To, co piszesz o olewaniu wynika chyba z opinii o chłopo-robotnikach,
        którzy w nocy uprawiali swoje, zazwyczaj bardzo skromne gospodarstwa, a na
        dzień, niewyspani zgłaszali się do niewykwalifikowanej pracy na budowach czy w
        fabrykach i zdarzało się, ze zasypiali, gdzieś w kacie jak majster nie
        widział.
        > A najgorsze bylo chyba to, ze o przydziale mieszkania, telefonu, samochodu
        decydowali przekupni urzednicy.>
        Masz bardzo ograniczone pojęcie o sytuacji bytowej w kraju, gdzie po kilka
        rodzin gnieździło się w jednym mieszkaniu, kilka gospodyń przy jednej kuchni,
        gdy często brak było wodociagów, kanalizacji, centralnego ogrzewania,
        eleltrycznośći, gazu. To co widzisz obecnie wokół siebie, to ciążka wieloletnia
        praca tych co przeżyli wojną i tych którzy się wkrótce urodzili i wychowali w
        PRL. Nie było mieszkań, a tym bardziej nie było telefonów i samochodów. Trzeba
        było to wszystko zbudować, wyprodukować, a dopiero później stopniowo
        przydzielać najbardziej potrzebującym. Szkoda,że nie masz dziadków, którzy by
        Ci o tym wszystkim opowiedzieli. Ja to wszystko przeżyłam.
        • nancyboy Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 08.04.04, 11:50
          Ale to, o czym Ty piszesz, to raczej powojenny entuzjazm budowania swiata na
          nowo - niewiele majacy wspolnego z PRLem, bo przeciez podobnie bylo w calej Europie.
          • Gość: emeryt Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.04, 14:27
            Chochlik ma rację. przynajmniej ona pisze rozsądnie. Reszta postów jest pisana
            przez ludzi w wieku najwyzej 30 lat, którzy nie mają zielonego o czasach w
            których my żyliśmy.
            • nancyboy Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 08.04.04, 16:12
              Mam za to pojecie o czasach w ktorych ja zylem - latach 80-tych. To tez PRL.
              • Gość: Emeryt Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.04, 19:57
                NIE TO JUŻ SOLIDARNOŚĆ DZIĘKI KTÓREJ WSZYSTKO DIABLI WZIĘLI.
                • Gość: chochlik Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. IP: *.lublin.mm.pl 09.04.04, 09:33
                  Smutne jest to, że dla obecnie aktywnego pokolenia Polska nrodziła się w roku
                  1980. A to co zastali w sferze materialnej spadło z nieba jak manna im prawnie
                  przynależna. Tym rozporzadzili wedle własnej woli i fantazji nie uznajac
                  żadnych praw pokolenia, które to co zastali zbudowało, właśnie z
                  powojennego "niczego". Nie jesteście "dziećmi z próbówki". Jesteście
                  spadkobiercami efektów walki minionych pokoleń o obecna rzeczywistość Na to
                  składa się kultura intelektualna i materialna przechowywana nie tylko w
                  muzeach, ale w dziełach uzytkowej kultury materialnej. Jak zlekceważycie jej
                  twórców, to tak, jakbyście przyznawali się do sieroctwa od dnia narodzin,
                  • default Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. 09.04.04, 09:50
                    Gość portalu: chochlik napisał(a):

                    > Smutne jest to, że dla obecnie aktywnego pokolenia Polska nrodziła się w roku
                    > 1980. A to co zastali w sferze materialnej spadło z nieba jak manna im
                    prawnie
                    > przynależna. Tym rozporzadzili wedle własnej woli i fantazji nie uznajac
                    > żadnych praw pokolenia, które to co zastali zbudowało, właśnie z
                    > powojennego "niczego". Nie jesteście "dziećmi z próbówki". Jesteście
                    > spadkobiercami efektów walki minionych pokoleń o obecna rzeczywistość Na to
                    > składa się kultura intelektualna i materialna przechowywana nie tylko w
                    > muzeach, ale w dziełach uzytkowej kultury materialnej. Jak zlekceważycie jej
                    > twórców, to tak, jakbyście przyznawali się do sieroctwa od dnia narodzin,

                    Jak widać komunistyczna propaganda była super skuteczna. Udało się jej trwale
                    zindoktrynować umysły ogromnej liczby Polaków.
                    To co zostało wybudowane "z niczego" w czasach komunizmu, obecnie na ogół
                    właśnie "do niczego" się nie nadaje, niestety.
                    • Gość: chochlik Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. IP: *.lublin.mm.pl 09.04.04, 13:24
                      Jednak się nadawało, bo zostało sprzedane w ramach prywatyzacji i już niewiele
                      pozostało. Stąd coraz wieksze kłopoty finansowe nastepujących po sobie rządów.
                      Lepper, jeżeli dojdzie do władzy bedzie miał jeszcze mniej do sprzedania, a
                      może już nic..
                      • Gość: Cywil PRL-owski raj - czy to dalej prima aprilis IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.04, 16:23
                        Przeżyłem w PRL wiekszosc swojego zycia. Tak debilnego systemu marnujacego
                        wysilek ludzi, korupcjogennego, nieefektywnego to naprawde ze swieca szukac.
                        Przypominam stary dowcip, ze gdyby na Saharze rządzili polscy komunisci to po 3
                        miesiacach zabrakoby piasku.
                        • Gość: warum Re: PRL-owski raj - czy to dalej prima aprilis IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 17:44
                          I ja przezylam 3/4 zycia w PRL-u. I najlepiej pamietam koniec okresu
                          gierkowskiego "dobrobytu", a potem stan wojenny i jego skutki. Zgodze sie,ze
                          PRL z tego okresu to... swietny scenariusz na kolejny film w stylu Barei ,cos
                          miedzy karykatura, a tragikomedia. I nigdy nie zgodze sie z opinia,ze to byl
                          dobry ustroj. Dawal teoretycznie wszystkim rowne prawo, a w praktyce dawal
                          przywileje tylko wybranym=zasluzonym. A w czym zasluzonym? nawet majstrem na
                          budowie / sorki " mistrzem"/ nie mozna bylo zostac, bez akceptacji partyjnego
                          kacyka.Ludzie po studiach, byli uznawani za "niedoswiadczonych" i kazdy po
                          zawodowce mial lepsza pensje, bo przeciez liczyla sie "wysluga lat". Tamten
                          ustroj to jedno wielkie zaklamanie, promujace miernych, biernych ale wiernych.
                          • czuk1 Re: PRL-owski raj - czy to dalej prima aprilis 09.04.04, 18:10
                            Gość portalu: warum napisał(a):

                            > I ja przezylam 3/4 zycia w PRL-u. I najlepiej pamietam koniec okresu
                            > gierkowskiego "dobrobytu", a potem stan wojenny i jego skutki. Zgodze sie,ze
                            > PRL z tego okresu to... swietny scenariusz na kolejny film w stylu Barei ,cos
                            > miedzy karykatura, a tragikomedia. I nigdy nie zgodze sie z opinia,ze to byl
                            > dobry ustroj. Dawal teoretycznie wszystkim rowne prawo, a w praktyce dawal
                            > przywileje tylko wybranym=zasluzonym. A w czym zasluzonym? nawet majstrem na
                            > budowie / sorki " mistrzem"/ nie mozna bylo zostac, bez akceptacji partyjnego
                            > kacyka.Ludzie po studiach, byli uznawani za "niedoswiadczonych" i kazdy po
                            > zawodowce mial lepsza pensje, bo przeciez liczyla sie "wysluga lat". Tamten
                            > ustroj to jedno wielkie zaklamanie, promujace miernych, biernych ale wiernych.


                            Byłem wtedy, działałem, byłem urzędnikiem. Płace miałem niskie. Teraz też taką
                            (po 47 latach będę miał emeryturę). Zycie było ciężkie. Państwo rozrzutne, brak
                            wartości pieniądza, lekceważenie prywatnej własności, całkowite pomijanie praw
                            ekonomicznych, rządy jednej partii, urawniłowka, woluntaryzm w decyzjach,
                            oderwanie od świata, żelazna kurtyna, związanie z Rosja naśmierć i zycie, z
                            Rosja która nas doiła jak krowę (wymyślając do rozliczeń rubel transferowy),
                            wychowananie pokoleń bez ambicji (pewność pracy, równość wynagrodzenia) i bez
                            bodżców do życia (brak poczucia warości własności, pieniądza).

                            I tak, że to tyle lat trwało. Wiedzieliśmy, że ekonomika jesty chora (firmy
                            tylko państwowe i spółdzielcze, planowo deficytowe, każda organizacja, s-pnia,
                            mieściła się w planie centralnym i otrzymywała środki na konkretne inwestycje),
                            planowanie centralne liczone na liczydłach i z sufitu, różne limity na ktore
                            brakowało środków, wysoka inflacja nigdzie nie rejestrowana - w efekcie
                            oszczędzający (na 1% i na 60 lat,przy inflacji 30 %) finansowali - to oni a
                            nie bank - ludzi zaciagających kredyty ( na # % !!!!!!) itd, itp.
                            A ile majątku i pracy ludzkiej się zmarnowalo (wielkie budowle przemysłowe,
                            centrale automatyczne - jako wielkie budynki teraz to mieści sie w 1 pokoju),
                            udział pracownikow umysłowych w fabryce musiał być na ok.25 %... itd, itd.
                            Teraz nic dziwnego, że przez 14 lata prób i błędów, z tego ogromnego
                            zapóżnienia nie możemy się wygrzebać. No politycy w tym grzebaniu w bagnie
                            bardzo "pomagają". M
                            • Gość: Tomson Rubel transferowy, tak? IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 01:23
                              Został on wprowadzony w latach 80-ych, gdy ZSRR już nie dawało rady z
                              Reaganowskim wyścigiem zbrojeń. Ale to było nic w porównaniu do złodziejskiego
                              przelicznika dolara, według którego zarabialiśmy tyle co w Bangladeszu, w kraju
                              gdzie poziom życia był z 10 razy mniejszy niż u nas...
                      • Gość: polonus z Lyonu Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. IP: *.adsl.proxad.net 09.04.04, 22:30
                        > Jednak się nadawało, bo zostało sprzedane w ramach prywatyzacji i już
                        niewiele
                        > pozostało. Stąd coraz wieksze kłopoty finansowe nastepujących po sobie
                        rządów.
                        > Lepper, jeżeli dojdzie do władzy bedzie miał jeszcze mniej do sprzedania, a
                        > może już nic..
                        Do sprzedania pozostala jeszcze polska ziemia ,ktora niebawem sprzedadza
                        rowniez po wejsciu do Unii.Trzeba bedzie tylko anulowac prawo ,ze cudzoziemcy
                        nie moga posiadac nieruchomosci w Polsce.Ale potem to juz tylko dla wszystkich
                        woz Drzymaly.Taka to jest swietlana perspektywa na przyszlosc.
                      • Gość: monroe Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. IP: *.waw.pl 12.04.04, 22:19
                        chochliku- zostań na forum "piękni czterdziestoletni" i tam się dziel
                        przepisami kulinarnymi i udzielaj porad zdrowotnych.Tam się sprawdzasz,ale w
                        tej dyskusji wypadasz żałośnie. z pozdrowieniami
                    • Gość: emeryt Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 18:37
                      Jak widać komunistyczna propaganda była super skuteczna. Udało się jej trwale
                      > zindoktrynować umysły ogromnej liczby Polaków.
                      > To co zostało wybudowane "z niczego" w czasach komunizmu, obecnie na ogół
                      > właśnie "do niczego" się nie nadaje, niestety.


                      Czytając takie bzdety dochodzę do wniosku że należy rozpieprzyć wszystkie fabryki, huty, szkoły, uczelnie jednym słowem wszystko bo wszystko z minionego okresu jest beeee, moze i tak być ale jednocześnie bezwzglednie wszystkim należy odebrać dyplomy i wykształcenie zdobyte w tamtym okresie bo to przecież nic innego jak tylko komusze wykształcenie.
                      • czuk1 Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. 09.04.04, 19:28
                        Gość portalu: emeryt napisał(a):

                        > Jak widać komunistyczna propaganda była super skuteczna. Udało się jej
                        trwale
                        > > zindoktrynować umysły ogromnej liczby Polaków.
                        > > To co zostało wybudowane "z niczego" w czasach komunizmu, obecnie na ogół
                        > > właśnie "do niczego" się nie nadaje, niestety.
                        >
                        >
                        > Czytając takie bzdety dochodzę do wniosku że należy rozpieprzyć wszystkie
                        fabry
                        > ki, huty, szkoły, uczelnie jednym słowem wszystko bo wszystko z minionego
                        okres
                        > u jest beeee, moze i tak być ale jednocześnie bezwzglednie wszystkim należy
                        ode
                        > brać dyplomy i wykształcenie zdobyte w tamtym okresie bo to przecież nic
                        innego
                        > jak tylko komusze wykształcenie.
                        Ja jestem też z okresu komuny i wcale tak radykalnie PRL-u nie bronię.
                        Fabrki były za duże i ze starymi technologiami, produkowaliśmy przestarzałe
                        towary, wyksztalcenie było tylko na nasze warunki i w naszych granicach,
                        państwo było rozrzutne, nie konfrontowało sie ze światem lecz tylko z Rosją i
                        demoludami -zamknietymi za żelazną kurtyna.
                        Swoją drogą po co bylo rozpiepirzać te wielkie przemysłowe budowle, PGR-y,
                        Spółdzielnie? Przecież to nasz majątek narodowy. Teraz kapitał i przedsiebiorcy
                        mogli by przyjść na goptowe, bylibyśmy bardziej konkurencyjni. M
                        • Gość: emeryt Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 19:40
                          Pamiętać należy o jednym, obywatele tego kraju nigdy nie potrafili rządzić się sami i nie jest to wina ustroju (jaki by on nie był) tylko nas samych i naszych przywar których nie chcemy widzieć. To jest naród który musi być rządzony silną ręką, musi być wzięty za ryj i każdy po kolei musi wiedzieć gdzie jego miejsce. W Polsce było tylko raz dobrze za królowej Bony ale to nie była polka. Mam nadzieję że za jakieś 200 lat, kiedy naród pozbędzie się zawiści, zazdrości, kablarstwa, zdrady i innych niegodziwości wtedy może będzie naprawdę lepiej.
                          • czuk1 Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. 11.04.04, 11:29
                            Z tym świetnie sie zgadzamy. Przecież w okresie naszej PRL - Węgrzy, Czesi
                            potrafili się znależć, dogadać, lepiej poprowadzić swoje państw.
                            Ze świątecznym pozdrowieniem Mariusz
                      • czuk1 Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. 11.04.04, 15:40
                        Nie obrażaj się. Przecież nikt nam nie zabiera wykształcenia. Było dobre i
                        przydało się w zyciu. Ale już języka obcego (zachodniego) to nas nie nauczono.
                        Zgadzxasz sie. A więc dlaczego o tych wadach PRL mam nie mówić? Choć PRL to
                        moje życie.
                        Opanuj się. Obserwuj obiektywnie obecna rzeczywistość i stan dochodów tam gdzie
                        nie było tzw. socjalizmu. M
                      • mickey.mouse Nauka i oswiata w peerelu ? 15.04.04, 07:34
                        No, na polu nauki i oswiaty, to komuna rzeczywiscie miala czym sie pochwalic.
                        7% ludzi z wyzszym wyksztalceniem, przy 30 do 40% w analogicznym okresie w
                        krajach zgnilego kapitalizmu. W tym odsetek wyzszego wyksztalcenia wsrod
                        mlodziezy wiejskiej, nizszy niz w Polsce przedwojennej, sanacyjnej.
                        70% obywateli, bez wzgledu na poziom wyksztalcenia dotknietych jest
                        analfabetyzmem funkcjonalnym (czy tez wtornym w innej nomenklaturze), czylki
                        nie rozumie nawet najprostszego czytanego tekstu, nie mowiac juz nawet o
                        rozumieniu informacji podawanych w wiadomosciach telewizyhnych.

                        No, to rzeczywiscie wielkie osiagniecia w nauce i oswiacie mial ten PRL...
                      • wawagrzesiek Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. 18.04.04, 09:53
                        A może trzeba powstrzymać wyprzedaż majątku narodowego,czyli naszego.Tyle,że
                        nie ma już tego majątku.Żydzi kiedyś mówili"wasze ulice-nasze kamienice".
                        Teraz to i ulice już nie nasze.
                    • gamma43 Ja umiem liczyć 09.04.04, 23:15
                      Nic nie warte? Ciekawe dlaczego rządy postsolidarnosciowe wyprzedały wszystkie
                      polskie fabryki, huty i banki? Sprzedając za pół grosza z tzw. złodziejskiej
                      prywatyzacji tylko do budżetu wpłynęło 68 mld (nowych) złotych! Dzięki temu III
                      RP mogła jakoś funkcjonowac przez 5 lat po roku 1990. A teraz jest bida, bo juz
                      nie ma co sprzedać. To jest bilans PRL-u.
                  • Gość: 50 Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. IP: *.janet.waw.pl 12.04.04, 16:55
                    A niby kiedy miała się miała dla nich narodzić.W 1945.A jaki jest Twój
                    konkretny wkład w to dziedzictwo.Oczekujesz hołdów i wdzieczności.O święta
                    naiwności.Polacy zawsze żyją historią i oczekują wdzięczności za cokolwiek.
                  • Gość: 50 Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. IP: *.janet.waw.pl 12.04.04, 19:04
                    dziedzictwo ,które się stało Twoim udziałem ,to nieumiejętność posługiwania się
                    poprawną polszczyzną.Brak podstawowej wiedzy z zakresu składni,logiki zdania.To
                    język brukowej propagandy,źle skleconej.Musiałaś chyba pisać jakieś kiepskie
                    broszury propagandowe.Warto poćwiczyć język polski,a potem dopiero coś pisać.
                  • Gość: Tomson Nie dla wszystkich jeszcze naszczęście. IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 01:16
                    Gość portalu: chochlik napisał(a):

                    > Smutne jest to, że dla obecnie aktywnego pokolenia Polska nrodziła się w roku
                    > 1980.
                    Ja doceniam to co dla Polski zbudowało wasze pokolenie i boleję nad tym jak to
                    wszystko rozjebały solidaruchy w latach 80-ych i zachodnie syndykaty finansowe,
                    którym wbrew interesom Polski zaprzedała się nasza władza, w latach 90-ych.
                  • Gość: Kathrin Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w Polsce.. IP: *.arcor-ip.net 13.04.04, 19:56
                    jacy biedni ludzie - argumenty sie skonczyly, nastepuja grozby.
                    Wieczysta dziekczynosc "musi" byc mottem wszystkich nastepnych
                    pokolen, za co?
                    Spadkobiercy mienionych pokolen nie prosili sie sami na swiat,
                    byly zyczeniem mienionego pokolenia, ale nie musza byc obrazem
                    tego mienionego pokolenia.Przyszlosc nalezy do nich!
                  • leniuch102 Taką super gospodarkę zmarnowali... 18.04.04, 21:22
                    ... potrafiła zapełnić octem wszystkie półki w kraju. Stworzyła poloneza - lux
                    torpedę z silnikiem fiata z lat 50-tych tłuczonego aż po 21. wiek, i tyle innych
                    osiągnięć miała - hermaszewski i w ogóle. Chochlik, ty się puknij w głowę. To ty
                    przewegetowałeś życie na koszt własnych wnuków, którym zostawiłeś zatruty
                    skansen i zmartwienie o twoją emeryturę. Policz sobie ile dolarów zarabiałeś za
                    peerelu a ile dostajesz z zusu i pomyśl kto płaci różnicę, żebyś ty mógł
                    narzekać i głosować na millera i leppera. Jedyna rzecz, do którego nadawała się
                    gospodarka peerelu to produkcja miejsc pracy - i wbij sobie do głowy WIELKIMI
                    LITERAMI: HUTA KATOWICE była GÓWNO WARTA i połowa kopalni również i te pieprzone
                    cementownie też. Socjalizm jako metoda gospodarowania skończył się w połowie lat
                    pięćdziesiątych, potem był jak czyrak większy od dupy , który nas na dno ciągnął
                    i zaciągnął. Jestem z rocznika 68, jako student robiłem na produkcji w połowie
                    zakładów Wrocławia, widziałem jak i z czego budowano drugą Polskę i mi nie
                    podskoczysz doświadczeniem życiowym, bo dziecko pamięć ma dobrą :-). Kartki na
                    cukier od 76 roku, cement po "ćwierć tony" na kartki, cegła z rozbiórki.
                    Takie, kurwa, luksusy w tej krainie szczęśliwości, gierkolandii.
                    Kultura materialna. Szczyt, normalnie, szczyt.
            • neeki Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 10.04.04, 23:28
              Ci AKowcy co siedzieli w wiezieniach i Ci wszyscy z opozycji co swoje rowniez
              odsiedzili napewno sie zgodza z Twoja swietlana wizja PRL. moi rodzice do 30
              latkow nie naleza a pierdol nie plota
              • Gość: Hahahahha.... Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: 5.2.* / *.chello.pl 12.04.04, 22:26
                Coś mi się wydaje, że lepiej piszesz po angielsku jak po polsku. No rozumiem,
                nie każdy był w dobrym ogólniaku w klasie humanistycznej. Hahahahahaha...
          • Gość: Tomson Tylko że Zachodnia Europa o którą zapewne ci IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 01:11
            chodzi, budowała to za pieniądze jedynego nietkniętego podczas IIWŚ mocarstwa,
            a wschodnia budowała coś z niczego, z tragicznych zniszczeń wojennych.

            nancyboy napisał:

            > Ale to, o czym Ty piszesz, to raczej powojenny entuzjazm budowania swiata na
            > nowo - niewiele majacy wspolnego z PRLem, bo przeciez podobnie bylo w calej
            > Europie
        • Gość: timur Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.janet.waw.pl 12.04.04, 16:48
          Wspaniałe czasy .Wspólna zbiorowa bida,a gnieżdżenie się na kupie to było coś.
          Ale osiągnięcia.Oczekujesz podziwu czy współczucia z tego powodu.To są twoje
          czasy i żyj tymi wspomnieniami.Tylko dlaczego od młodych oczekujesz ,że
          podzielą twój entuzjazm dla tamtych czasów.To chore.
        • Gość: Tomson Wszystko racja, poza jedym. IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 01:07
          Gość portalu: chochlik napisał(a):

          > To co widzisz obecnie wokół siebie, to ciążka wieloletnia
          > praca tych co przeżyli wojną i tych którzy się wkrótce urodzili i wychowali w
          > PRL.
          Otóż nie!!! To co widzimy obecnie do efekt 15 letniego marnotrastwa tego co
          ludzie swoją krwawicą wypracowali w latach 1945-89.
        • ann_mart Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 15.04.04, 08:17
          No tak... PRL był świtetny, wszystkim się dobrze żyło... Qurczę to dlaczego moi
          rodzice (rocznik 38 i 39) i dziadkowie (rocznik 1910 i 1918) tego jakoś nie
          zauważyli. Przez lata słyszałam ich narzekania - dziadkowie pamietali jak było
          przed wojną, a rodzice wiedzieli (bo mamy rodzinę w Niemczech dawnych
          zachodnich), że można inaczej. Tam też ludzie odbudowywali, budowali, robili
          coś - i nawet mogli z kraju wyjechać, i mogli dowolnie zmieniać miejsce
          zamieszkania i pracę (nota bene to jest normalny rozwój społeczeństwa, nawet w
          czasie wojny ludzie to robili). I jak teraz słyszę, że to, że ludzie
          odbudowywali miasta, budowali fabryki itp. jest zasługą PRL, a nie normalnym
          zjawiskiem, to mi się nóż w kieszeni otwiera. W końcu z tego wynika, że reszta
          świata powinna być za nami daleko w tyle.

          W świetlanym PRL mój dziadek, akowiec (miał szczęście przeżył i nie siedział),
          przedwojenny nauczyciel historii, przez kilka lat nie mógł znaleźć pracy
          (jakiejkolwiek) jako sanacyjny wróg. Dodatkowo przysłużyło mu się to, że jak
          uciekali z kresów w 39 r. dał w mordę facetowi, który chciał zgwałcić babcię.
          Pech chciał, że ten sam facet był potem szychą parytyjną w mieście gdzie
          osiedli po wojnie. No cóż - nie zapomniał.
          Drugi dizadek, który w Warszawie zabezpieczył całą fabrykę przed wysadzeniem (w
          czynie społecznym, jako akowiec), posiedział trochę, bo dopuścił do tego, żeby
          DWOJE drzwi wewnętrznych ktoś ukradł. Potem zaś mógł sobie pracować jako
          robotnik. No, pozwolono mu co prawda w wolnych chwilach wykonywać swój zawód -
          więc robotnikiem był na papierze i w kasie - zaś naprawdę projektował
          elektrownie (u nas i u ruskich). Zgadnijcie czy mógł się podpisać pod
          projektem? Kasę za to brał ktoś inny. Jak dziadek raz odmówił - wsadzili go
          jako wroga ludu.
          Był prezesem klubu (RKS Grochów chyba), ale niedługo - wróg ludu.
          Babacia, jak jej się wreszcie udało podjąć pracę w słodkich latach 50, została
          kierownikiem sklepu (musiała się przedtem rozwieść) - i chcieli ją wsadzić za
          superatę w wysokości 2 zł.

          ITP. To nie są wyjątki. Ciekawe czy ci, którzy piszą jak dobrze było rolnikom
          wiedzą, że w czasie gdy były kartki na mięso nie mogli oni sprzedać żywca w
          skupie bo limit przekraczali. I kradli poza tym, bo nikt mi nie wmówi, że można
          utrzymać 8 krów i kilkanaście świń mając jeden hektar (działka przyzagrodowa w
          PGR).

          Tia świetnie było. Nie wiem zatem dlaczego moi rodzice tak się cieszą (mama na
          niskiej emeryturze, ojciec z niską pensją na uczelni. I dlaczego tak się
          cieszyli moi dziadkowie ŚP.

          Długo wyszło, ale mnie jeszcze telepie. Nie mówiąc o moim Tacie gdy mu
          pokazałam tą dyskusję.

          Pozdrawiam
          Anka
        • Gość: 838 A pani to pewnie z Australi IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.04, 00:20
          Trzeba było się solidnie uczyć i to w bardzo trudnych
          > warunkach zniszczeń powojennych, po to żeby wypełnić luki po wyniszczonej,
          > wymordowanej inteligencji: lekarzach, inzynierach, nauczycielach i td
          Właśnie dlatego,że nie było fachowców kształciło się ich masowo i byle jak!

          To, co piszesz o olewaniu wynika chyba z opinii o chłopo-robotnikach,
          > którzy w nocy uprawiali swoje, zazwyczaj bardzo skromne gospodarstwa, a na
          > dzień, niewyspani zgłaszali się do niewykwalifikowanej pracy na budowach czy
          w
          > fabrykach i zdarzało się, ze zasypiali, gdzieś w kacie jak majster nie
          > widział.
          To ma być żart? Od razu widać, że z klasą robotniczą ma pani niewiele wspólnego
          i nie ma pojęcia na czym polegało to "nocne uprawianie"
          Podsumowując, mam wrażenie, że jest to wypowiedź albo byłej zaangażowanej
          społecznie socjalistki albo jakiejś potwornie tępej P...., bazująca na
          broszurkach PZPR
      • Gość: Tomson A dziś takie naprzykład bezkarne dresiarstwo, IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 01:02
        bierze swój los w swe złodziejskie łapska i same sobie przyznaje samochody i
        telefony komórkowe należące do innych.

        nancyboy napisał:

        > A najgorsze bylo chyba to, ze o przydziale mieszkania, telefonu, samochodu
        > decydowali przekupni urzednicy.
        • Gość: 666 Re: A dziś takie naprzykład bezkarne dresiarstwo, IP: w3cache.* / *.2-0.pl 17.04.04, 20:01
          Jak czytam w literaturze, zarówno beletrystycznej (np. u Tyrmanda) jak i
          naukowej jakie było bandyctwo i chuliganeria po wojnie to się cieszę, że żyje w
          dzisiejszych czasach...
          • Gość: Tomson To było tuż powojnie i wynikało z powojennej IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 19.04.04, 00:07
            anarchii to raz, a dwa że dzisiejsza władza ubóstwia tamtejszych bandytów (WiN
            i inne ścierwa spod znaku NSZ).

            Gość portalu: 666 napisał(a):

            > Jak czytam w literaturze, zarówno beletrystycznej (np. u Tyrmanda) jak i
            > naukowej jakie było bandyctwo i chuliganeria po wojnie to się cieszę, że żyje
            w
            >
            > dzisiejszych czasach...
      • Gość: Stefan-telefan Fajnie sie żyło w PRL IP: *.icpnet.pl 15.04.04, 15:18
        Fajnie sie żyło w PRL tylko teraz kolejne pokolenia muszą za tamte dobre życie
        odpokutować
      • Gość: owen_33 Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: 62.77.165.* 18.04.04, 22:34
        No to jakie to teraz szczescie, ze nie ma przekupnych urzednikow, domy,
        mieszkania samochody mozna kupowac na morgi, dostep do narkotykow jest scisle
        kontrolowany przez policje, a mlodziez ma przed soba swietlana przyszlosc.
        Szczescie jeszcze, takie prawdziwe, najprawdziwsze - ze ten siwy baran odejdzie
        do lamusa, tylko dlaczego dopiero 2maja?!!
    • czuk1 Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 09.04.04, 18:23
      Gość portalu: Rychu happy emeryt napisał(a):

      > czasy mojej mlodosc byly wspaniale. Teraz jak widze tych mlodych to jest
      > straszne. Biora narkotyki, aby zdac kolejny egzamin. Tacy mlodzi a juz tak
      > znerwicowani. To przykre, ze oni musza teraz tak ciezko tyrac.

      Oceniasz PRL na podstawie swojej młodości. Kochany a wiesz jak jest dzisiaj?
      Ci którzy koniecznie chcą zajść wysoko w życiu studiują, uczą sie języków
      obcych, jak nie znajduja pracy u nas siadają w pociąg i jadą tam gdzi są
      szanse. Ty (i ja) jakie szanse mieliśmy? Owszem skończyłem za darmo studia
      ekonomiczne i co...gdzie mogłem skoczyć? z GS-u do PZGS-u i do WZGS-u , po 15
      latach pracy, a potem okazyjnie do administracji i tyle. M
      • Gość: Rychu happy emeryt Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.dialsprint.net 09.04.04, 21:05
        czuk ja i bez bananow mialem szczesliwe zycie w PRLu
        • czuk1 Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 11.04.04, 11:34
          Gość portalu: Rychu happy emeryt napisał(a):

          > czuk ja i bez bananow mialem szczesliwe zycie w PRLu


          Zgadzam się, ale to jest nasze odczucie. Życie mamy jedno i odnosimy sie do
          niego. Poza tym młodość ma swoje prawa.
          \Ja patrzę w skali makro, skali narodu. Czy nie jest to dla Polaków okres
          niedostatecznie wykorzystany? Potęga gospodarcza ZXachodu powsatła tylko po
          części z pracy Turków, Jugosłowian i Polaków. Tam rządziły prawa ekonomiczne,
          własność prywatna, pieniądz, rynek i myślenie o obywatelach(patrz Szwecja) -
          - czy nie można było budować dobrobytu w innych warunkach, na wzór Zachodu?

          Wytłumaczmy się, że nie było można - przez wielkiego sąsiada - nam tego zrobić.
          To sprawę w jakimś stopniu zamyka. pzdr Mariusz
    • Gość: axx Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: 207.191.236.* 10.04.04, 06:42
      Ja tez. Najbardziej cenie sobie wyksztalcenie ktore bardzo mi sie przydalo gdy wyjechalem do USA.
      Zawsze to powtarzam "w USA 50 milionow ludzi nie posiada zadnego ubezpieczenia ale 40 mln. psow takowe posiada"
      Oczywiscie ze ludzie dali sie nabrac na te slogany i w tej chwili jest te ponad 20 % bezrobocia. To jest tragedia dla ludzi a dla kraju totalne
      marnotrawstwo. W Iraku jest 28.% bezrobocie. PRL miala wiele uroku a my bylismy mlodzi. Bylem szczesliwy w PRL.
      Jestem i tutaj ale w PRL sie urodzilem i wychowalem.
    • Gość: samanta PRL naszym dziedzictwem IP: *.kabel.telenet.be 10.04.04, 07:37
      Patrzac na dzisiejsza mlodziez zraca narkotyki , z gwozdziami na jezyku z
      komorka przy uchu i SMS-em na kazde zawolanie lazaca w obdartych i
      bezplciowych "markowych" ciuchach i butach wykrzykujaca co chwile cool i
      wow zraca hamburgery w McDonaldsach polewajac ketchupem dajac "five"
      (piatki zamist podania reki )
      Na Sylwestra , imprezy i imieniny babci uzywajaca dzinsy to mysle sobie o
      jezuuu
      Jaka ja jestem szczczesliwa , ze przezylam swoja mlodziez w PRL-u
      Mlodziez miala wartosci i to nie takie jakie nienawistny kosciol dzisiaj
      glosi
      Do szkoly staralo sie miec dzinsy ale na prywatke nikt tego nie zakladal ,
      dziewczyny szyly sobie fajne kreacje i wygladaly kobieco

      Dreczono nas w szkolach ryzem i szpinakiem ale ja prowadzac wlasna kuchnie
      nauczylam sie do znienawidzonych potraw dodac odpowiednie przyprawy i to
      jedzenie stalo sie pysznoscia !

      Nasze pokolenie wychowalo sie na zdrowej zywnosci - moi rodzice i wszyscy ich
      sasiedzi - utrzymali swietne figury - byly znienawidzone obiady w szkolach ale
      nie bylo automatow z chipsami i batonami

      Domy kultury z sekcjami roznymi , biblioteki , fascynujace seriale ogladane
      przez wszystkich i dyskusje na temat .Autorytet nauczyciela , szkola
      wychowywala , byly jakies idee
      kolonie , obozy dotowane przez panstwo i zaklady pracy

      Ciesze sie , ze moja mlodosc spedzilam w PRL-u jesli chodzi o moja wiedze
      ogolna tylko ze szkoly podstawowej to i tak moge powiedziec ze przewyzszam
      ludzi po studiach na zachodzie a rozne takie rachunki rozniczkowe nie
      przydaja sie w zyciu ale logiczne myslenie i rozwiazywanie problemow

      Mysle , ze PRL dal nam bardzo wiele i zal serce sciska jak nastawiona przez
      kosciol mlodziez wysmiewa to i krytykuje nie majac doswiadczenia
      Zdaje sobie sprawe z tego , ze niektore wspomnienia to tylko nasza mlodosc
      ale rowniez to jest to czym dzisiaj jestesmy



      • Gość: warum Re: PRL naszym dziedzictwem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.04, 09:32
        Ostatnie zdanie to podsumowanie. W PRL-u byl autorytet "doroslego". Dzieci
        wychowywano w szacunku do starszego / obojetnie czy mial racje ,czy nie/, co
        zaniklo aktualnie zupelnie. Powszechne "prawo do wlasnego zdania" / +
        mozliwosci / skutkuje tylko tym,ze wspolczesna mlodziez, nie posiada
        autorytetow moralnych . A nasza, PRL-owska mentalnosc tworzyly ksiazki. Teraz
        wszyscy ida na skroty / do wiedzy, do kariery, do pieniedzy/ i w efekcie-
        wszystko jest takie jak kubeczki 1-razowego uzytku - wykorzystac i wyrzucic.W
        razie potrzeby siegnac po nastepne. Tylko smieci coraz wiecej:(
      • jackussi Moja historia PRLu 10.04.04, 09:33
        Lata 50-te - entuzjazm poganiany pałką.Pałka nie musiała byc ciężka bo
        entuzjazmu było duzo.To czego Niemcy nie zniszczyli - to był jeszcze spory
        majątek.Trzeba pamiętać,że ziemie zachodnie były (pomimo wojny)lepiej
        zagospodarowne niz wschód.
        Lata 60-te - życie na koszt tego co zostało zrobione tuz po wojnie,ale poniewż
        dalej tak nie mozna było-nastały lata 70-te i Gierek.
        Lata 70-te - życie na kredyt i ogromne marnotrawstwo.Brak rachunku
        ekonomicznego.Odczuwamy to do dzisiaj.Czy ktos uważa,że jest inaczej?
        Lata 80-te - wegetacja kartkowa,kraj nie rozwija się wcale.
        Ja wcale nie czułem się pewnie w PRLu>miasta zyły jeszcze jakoś tam ale wieś to
        była nędza,pepegi,palta z ortalionu,brak telefonów i kartofle ze słoniną.
        Od lat 90 jest coraz lepiej.A że po nocach nie spię i cały czas główkuję co
        zrobic aby się utrzymać i zapewnić byt.Cóż, życie to nie bajka (jak wmawiano w
        PRLu).
        pzdr jcssi
        • Gość: emeryt Re: Moja historia PRLu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.04, 14:05
          Lata 50-te - entuzjazm poganiany pałką.Pałka nie musiała byc ciężka bo
          entuzjazmu było duzo.To czego Niemcy nie zniszczyli - to był jeszcze spory
          majątek.Trzeba pamiętać,że ziemie zachodnie były (pomimo wojny)lepiej
          zagospodarowne niz wschód.

          Tylko że te ziemie zachodnie zniszczyli ludzie na siłę przesiedleni ze wschodu i szabrownicy z polski.


          Lata 60-te - życie na koszt tego co zostało zrobione tuz po wojnie,ale poniewż
          dalej tak nie mozna było

          Wszyscy w tych latach zapierdzielali równo 1000 szkół na tysiąclecie, narodowy fundusz odbudowy stolicy itd. (tylko nie wiem po jakiego grzyba było odbudowywać stolicę, i tak nie ma z niej pożytku)



          -nastały lata 70-te i Gierek.
          Lata 70-te - życie na kredyt i ogromne marnotrawstwo.Brak rachunku
          ekonomicznego.Odczuwamy to do dzisiaj.Czy ktos uważa,że jest inaczej?

          lata siedemdziesiąte były latami najpiekniejszymi, i nie Gierek zrobił jakiś śmieszny mały dług tylko jego przydupasi (tacy sami łapownicy jak dzisiejsi)




          Lata 80-te - wegetacja kartkowa,kraj nie rozwija się wcale.

          Tak kartki, a mimo to ludzie wywalali całe stosy mięsa, mąki i innych dóbr na śmietnik a czasem przez okno (sam oberwałem torbą z mięsem) żyletki z tamtego okresu skończyły mi się 2 lata temu, buty kartkowe zdarłem w zeszłym roku wiele innych rzeczy skończyło mi się kilka lat temu a wegetację można zawdzięczać kreciej robocie tych oszołomów co przewrócili kraj do góry nogami.



          Ja wcale nie czułem się pewnie w PRLu>miasta zyły jeszcze jakoś tam ale wieś to
          była nędza,pepegi,palta z ortalion

          ortaliony a jeszcze włoskie to był hit nie tylko w polsce

          ,brak telefonów
          a po cholerę telefon

          i kartofle ze słoniną.
          teraz nie ma nawet na słoninę

          Od lat 90 jest coraz lepiej.A że po nocach nie spię i cały czas główkuję co
          zrobic aby się utrzymać i zapewnić byt.Cóż, życie to nie bajka (jak wmawiano w
          PRLu).


          Pewnie od lat 90-tych przestałem kupować książki, prenumerować czasopisma, zacząłem chamieć na wzór amerykański, teraz nie kupuję nawet gazety z prgramem TV i zastanawiam się czy nie wymeldować telewizora i radia.


          A ty nie śpij, główkuj dalej a w niedalekiej przyszłości skończysz w psychiatryku albo ze sznurkiem na szyi jak mój 25 letni sąsiad (też główkował)
          pzdr jcssi
          • czuk1 Re: Moja historia PRLu 11.04.04, 11:50
            Gość portalu: emeryt napisał(a):

            > Lata 50-te - entuzjazm poganiany pałką.Pałka nie musiała byc ciężka bo
            > entuzjazmu było duzo.To czego Niemcy nie zniszczyli - to był jeszcze spory
            > majątek.Trzeba pamiętać,że ziemie zachodnie były (pomimo wojny)lepiej
            > zagospodarowne niz wschód.
            >
            > Tylko że te ziemie zachodnie zniszczyli ludzie na siłę przesiedleni ze
            wschodu
            > i szabrownicy z polski.
            >
            >
            > Lata 60-te - życie na koszt tego co zostało zrobione tuz po wojnie,ale
            poniewż
            > dalej tak nie mozna było
            >
            > Wszyscy w tych latach zapierdzielali równo 1000 szkół na tysiąclecie,
            narodowy
            > fundusz odbudowy stolicy itd. (tylko nie wiem po jakiego grzyba było
            odbudowywa
            > ć stolicę, i tak nie ma z niej pożytku)
            >
            >
            >
            > -nastały lata 70-te i Gierek.
            > Lata 70-te - życie na kredyt i ogromne marnotrawstwo.Brak rachunku
            > ekonomicznego.Odczuwamy to do dzisiaj.Czy ktos uważa,że jest inaczej?
            >
            > lata siedemdziesiąte były latami najpiekniejszymi, i nie Gierek zrobił jakiś
            śm
            > ieszny mały dług tylko jego przydupasi (tacy sami łapownicy jak dzisiejsi)
            >
            >
            >
            >
            > Lata 80-te - wegetacja kartkowa,kraj nie rozwija się wcale.
            >
            > Tak kartki, a mimo to ludzie wywalali całe stosy mięsa, mąki i innych dóbr na
            ś
            > mietnik a czasem przez okno (sam oberwałem torbą z mięsem) żyletki z tamtego
            ok
            > resu skończyły mi się 2 lata temu, buty kartkowe zdarłem w zeszłym roku wiele
            i
            > nnych rzeczy skończyło mi się kilka lat temu a wegetację można zawdzięczać
            krec
            > iej robocie tych oszołomów co przewrócili kraj do góry nogami.
            >
            >
            >
            > Ja wcale nie czułem się pewnie w PRLu>miasta zyły jeszcze jakoś tam ale wieś
            > to
            > była nędza,pepegi,palta z ortalion
            >
            > ortaliony a jeszcze włoskie to był hit nie tylko w polsce
            >
            > ,brak telefonów
            > a po cholerę telefon
            >
            > i kartofle ze słoniną.
            > teraz nie ma nawet na słoninę
            >
            > Od lat 90 jest coraz lepiej.A że po nocach nie spię i cały czas główkuję co
            > zrobic aby się utrzymać i zapewnić byt.Cóż, życie to nie bajka (jak wmawiano
            w
            > PRLu).
            >
            >
            > Pewnie od lat 90-tych przestałem kupować książki, prenumerować czasopisma,
            zacz
            > ąłem chamieć na wzór amerykański, teraz nie kupuję nawet gazety z prgramem TV
            i
            > zastanawiam się czy nie wymeldować telewizora i radia.
            >
            >
            > A ty nie śpij, główkuj dalej a w niedalekiej przyszłości skończysz w
            psychiatr
            > yku albo ze sznurkiem na szyi jak mój 25 letni sąsiad (też główkował)
            > pzdr jcssi


            Jestem za jakkusim. Emeryturę bedę miał niską - bo owczesny ZXUS "przejadł" -
            przekazywał bieżaco na potrzeby budżetu, deficytu budżetowego - moje składki.
            Inaczej miałbym 4000 zł a nie 1800 zł i ... żyłbym jak czlowiek.
            Pomyśl jeszcze raz realnie. My jesteśmy straconym pokoleniem PRL-u.
            Powinniśmy sie cieszyć, że tworzy się nowa POlska, zwiazana ekonomicznie i
            kulturowo ze światem.,że nasze wnuczki bedą mieć lepiej, nie będą się wstydzić
            za granicą, będą mogly (uczciwie kształcąć się i pracując) zwiedzać świat. A
            ten margines ludzi niedostosowanych, niepełnosprawnych - niestety będzie naród
            musiał utrzymać, tak jest wszędzie i bylo zawsze. Ważne aby ten margines biedy
            był mały.
            Proszę Cię popatrz szerzej na świat - a nie tylko kategoriami własnego
            otoczenia. Po tych wielkich zapóżnieniach Polski muszą upłynąc 2-3 dziesiaki
            lat abyśmy zrównali do Europy. Za żelazna kurtyną już byśmy teraz glodowali jak
            Korea Północna.
            z całym szacunkiem też prawie emeryt Mariusz
            • Gość: emeryt Re: Moja historia PRLu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 03:48
              > Jestem za jakkusim. Emeryturę bedę miał niską - bo owczesny ZXUS "przejadł" -
              > przekazywał bieżaco na potrzeby budżetu, deficytu budżetowego - moje składki.
              > Inaczej miałbym 4000 zł a nie 1800 zł i ... żyłbym jak czlowiek.

              Ciesz się że masz tak dużo.



              > Pomyśl jeszcze raz realnie.

              Właśnie myślę realnie i mam przed oczyma wypowiedź jednego ze zbrodniarzy hitlerowskich na procesie w norymberdze " popełniliśmy straszny bład wywołując wojnę w celu poszerzenia naszej przestrzeni życiowej, ale to nic,doprowadzimy jeszcze do sytuacji w której kraje wschodniej europy będą myślały że im się sytuacja poprawiła aczkolwiek pozostaną naszymi niewolnikami".

              My jesteśmy straconym pokoleniem PRL-u.

              Stracone są obecne pokolenia.

              > Powinniśmy sie cieszyć, że tworzy się nowa POlska, zwiazana ekonomicznie i
              > kulturowo ze światem.

              Polska ma byś związana ze swoim narodem.

              ,że nasze wnuczki bedą mieć lepiej, nie będą się wstydzić
              > za granicą, będą mogly (uczciwie kształcąć się i pracując) zwiedzać świat.

              naszym wnuczkom pozostanie sprzątanie, zmywanie i robienie za prostytutki za granicą.

              A
              > ten margines ludzi niedostosowanych, niepełnosprawnych - niestety będzie naród
              > musiał utrzymać, tak jest wszędzie i bylo zawsze. Ważne aby ten margines biedy
              > był mały.
              > Proszę Cię popatrz szerzej na świat - a nie tylko kategoriami własnego
              > otoczenia.

              Ja patrzę z punktu widzenia historii i teraźniejszości a otoczenie jest tak moje jak i twoje, jeśli nie dostrzegasz tego co się w tym kraju dzieje i co dzieje się z twoimi pieniędzmi to wybacz ale jesteś ślepy.

              Po tych wielkich zapóżnieniach Polski muszą upłynąc 2-3 dziesiaki
              > lat abyśmy zrównali do Europy. Za żelazna kurtyną już byśmy teraz glodowali jak
              >
              > Korea Północna.
              > z całym szacunkiem też prawie emeryt Mariusz
              • czuk1 Re: Moja historia PRLu 12.04.04, 13:40
                Wobec tego pozostańmy przy swoich zdaniach. Z uszanowniem Mariusz
      • jackussi Re: PRL naszym dziedzictwem 10.04.04, 09:36
        Gość portalu: samanta napisał(a):

        > Patrzac na dzisiejsza mlodziez zraca narkotyki , z gwozdziami na jezyku z
        > komorka przy uchu i SMS-em na kazde zawolanie lazaca w obdartych i
        > bezplciowych "markowych" ciuchach i butach wykrzykujaca co chwile cool i
        > wow zraca hamburgery w McDonaldsach polewajac ketchupem dajac "five"
        > (piatki zamist podania reki )
        > Na Sylwestra , imprezy i imieniny babci uzywajaca dzinsy to mysle sobie o
        > jezuuu
        > Jaka ja jestem szczczesliwa , ze przezylam swoja mlodziez w PRL-u
        > Mlodziez miala wartosci i to nie takie jakie nienawistny kosciol dzisiaj
        > glosi
        > Do szkoly staralo sie miec dzinsy ale na prywatke nikt tego nie
        zakladal ,
        > dziewczyny szyly sobie fajne kreacje i wygladaly kobieco
        >
        > Dreczono nas w szkolach ryzem i szpinakiem ale ja prowadzac wlasna kuchnie
        > nauczylam sie do znienawidzonych potraw dodac odpowiednie przyprawy i to
        > jedzenie stalo sie pysznoscia !
        >
        > Nasze pokolenie wychowalo sie na zdrowej zywnosci - moi rodzice i wszyscy
        ich
        > sasiedzi - utrzymali swietne figury - byly znienawidzone obiady w szkolach
        ale
        >
        > nie bylo automatow z chipsami i batonami
        >
        > Domy kultury z sekcjami roznymi , biblioteki , fascynujace seriale ogladane
        > przez wszystkich i dyskusje na temat .Autorytet nauczyciela , szkola
        > wychowywala , byly jakies idee
        > kolonie , obozy dotowane przez panstwo i zaklady pracy
        >
        > Ciesze sie , ze moja mlodosc spedzilam w PRL-u jesli chodzi o moja wiedze
        > ogolna tylko ze szkoly podstawowej to i tak moge powiedziec ze przewyzszam
        > ludzi po studiach na zachodzie a rozne takie rachunki rozniczkowe nie
        > przydaja sie w zyciu ale logiczne myslenie i rozwiazywanie problemow
        >
        > Mysle , ze PRL dal nam bardzo wiele i zal serce sciska jak nastawiona
        przez
        >
        > kosciol mlodziez wysmiewa to i krytykuje nie majac doswiadczenia
        > Zdaje sobie sprawe z tego , ze niektore wspomnienia to tylko nasza mlodosc
        > ale rowniez to jest to czym dzisiaj jestesmy

        Swiat się zmienia a Ty tego nie chcesz rozumieć a tym bardziej zaakceptować
        pzdr
        jcssi
        • jackussi Re: PRL naszym dziedzictwem 10.04.04, 09:42
          Gość portalu: warum napisał(a):

          > kacyka.Ludzie po studiach, byli uznawani za "niedoswiadczonych" i kazdy po
          > zawodowce mial lepsza pensje, bo przeciez liczyla sie "wysluga lat". Tamten
          > ustroj to jedno wielkie zaklamanie, promujace miernych, biernych ale wiernych.

          I tego nie mogę PRLowi wybaczyć,że zarabiałem 3 razy mniej po studiach niz
          robotnicy którymi zarządzałem.
          Była na to rada- tzreba było wypić z kim trzeba,donieść na kogoś,podlizać
          się,nasmarować dupę wazeliną.To było proste ale nie przemogłem się.
          jcssi
          • Gość: emeryt Re: PRL naszym dziedzictwem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.04, 14:11
            I taka sytuacja jest w tej chwili im głębiej w dupę włzisz tym głębiej cię mają
            A tak nawiasem to było bardzo dobre rozwiązanie z tymi po studiach bo najpierw trzeba się nauczyć sprzatania hali produkcyjnej i biegania po piwo robotnikowi żeby się nauczyć dobrze pracować i poznać pewne tajniki z pracą związane.
            • jackussi Re: PRL naszym dziedzictwem 10.04.04, 14:45
              Gość portalu: emeryt napisał(a):

              > żeby się nauczyć dobrze pracować i poznać pewne tajniki z pracą związane.
              Tak, tak, wielkie mi tajniki-jak pracować żeby się nie napracować?
              Jeżeli emeryci tęskną za PRLem to niech odpowiedzą sobie na pytanie-dlaczego
              teraz mają tak niskie emerytury?
              Odpowiedź jest prosta np. Kilogram twarogu kosztowł w sklepie 90 zł a kilogram
              kartofli 110 zł a pszenicy nawet więcej.Kto zgadnie czym rozsądny emeryt karmił
              wtedy kury na swojej działce pracowniczej?
              pzdr
              jcssi
              • Gość: sep Re: PRL naszym dziedzictwem IP: 81.15.189.* 10.04.04, 19:45
                Jeżeli emeryci tęskną za PRLem to niech odpowiedzą sobie na pytanie-dlaczego
                > teraz mają tak niskie emerytury.
                Zobaczysz jeszcze jaką Ty otrzymasz emeryturę.Zdziwisz się.
                • Gość: emeryt Re: PRL naszym dziedzictwem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 03:31
                  Chłopie a jak ty się zdziwisz, nawet 5-ty filar ci nie pomoże.
            • beers !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.04.04, 15:10
              Gość portalu: emeryt napisał(a):

              > I taka sytuacja jest w tej chwili im głębiej w dupę włzisz tym głębiej cię
              mają
              > A tak nawiasem to było bardzo dobre rozwiązanie z tymi po studiach bo
              najpierw
              > trzeba się nauczyć sprzatania hali produkcyjnej i biegania po piwo
              robotnikowi
              > żeby się nauczyć dobrze pracować i poznać pewne tajniki z pracą związane.

              Nóż się w kieszeni otwiera jak coś takiego czytam. Jednak zakute komuchy są
              niereformowalne. Jedyna nadzieja, że biologia wcześniej czy później zrobi
              swoje! :))))
          • extrema77 Re: PRL naszym dziedzictwem 10.04.04, 15:50
            jackussi napisał:

            > Gość portalu: warum napisał(a):
            >...zarabiałem 3 razy mniej po studiach niz
            > robotnicy którymi zarządzałem...<
            --------------------
            Dokładnie tak było. Ja też pamiętam zapytania robotników: "Panie inzinierze, i
            po cholerę były panu te studia?
        • Gość: emeryt Re: PRL naszym dziedzictwem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.04, 14:06
          Na gorszy a ty tego nie chcesz widzieć
          • Gość: chochlik Re: PRL naszym dziedzictwem IP: *.lublin.mm.pl 10.04.04, 15:03
            Gość portalu: warum napisał(a):

            <.Ludzie po studiach, byli uznawani za "niedoswiadczonych" i kazdy po
            zawodowce mial lepsza pensje, bo przeciez liczyla sie "wysluga lat".>

            Absolwenci studiów teoretycznych po dyplomie musieli zdobyć praktyczną
            umiejętność wykonuwania zawodu i dopiero po ustalonym stażu stawali się
            efektywnymi, odpowiedzialnymi pracownikami.
            Uczeń szkoły zawodowej już w trakcie nauki zdobywał praktyczną umiejętność
            pracy przy maszynie, zazwyczaj przy obrabiarce. Awansował dopiero po uzyskaniu
            pełnej samodzielności. Natomiast zakres jego wiedzy i umiejętności był
            ograniczony do obsługi jednego stnowiska pracy, a jego płaca w systemie akordu
            była zależna od jego wydajnośći. Dodatek za wysługę lat stosowano we wszystkich
            zawodach, nie tylko robotniczych. Otrzymuwał go urzednik, lekarz, nauczyciel,
            sprzedawca, milicjant, wojskowy zawodowy. Taki był system. W okres wysługi lat
            zaliczano lata edukacji zawodowej, tej podstawowej i tej wyższej. Stanowiska
            kierowniczę zazwyczaj nie przekraczały podwójnej, ew. potrójnej średniej. To
            samo odnosiło się do płacy na stanowiskach administracji państwowej. Taki był
            system.
            Głupio powtarzasz hasła: mierny, bierny. wierny.

            <I tego nie mogę PRLowi wybaczyć,że zarabiałem 3 razy mniej po studiach niz
            robotnicy którymi zarządzałem.>
            A co Ty umiałeś? Jaki był efekt Twojej pracy, jaki był wysiłek i jaka
            odpowiedzialność?

            < Była na to rada- treba było wypić z kim trzeba,donieść na kogoś,podlizać
            się,nasmarować dupę wazeliną.To było proste ale nie przemogłem się.>

            Widocznie nie byłeś niezbędny, i Twoja praca była niewiele warta.Z Twojej
            wypowiedzi wynika, że jesteś zarozumiały i przeceniasz siebie. Nie chciałabym z
            Tobą pracować w żadnym układzie.


            • beers Dziwne 10.04.04, 15:13
              ...że obrońcy PRLu nie zauważają, że to był system, który wykorzystywał i
              wyzyskiwał robotnika gorzej niż to rzekomo robili XIX-wieczni kapitaliści.
              Jakim idiotą trzeba być, żeby dać się omamić propagandzie socjalistycznej
              sprawiedliwości i rzekomej dbałości o człowieka......
              • Gość: Alla Re: Dziwne IP: *.a2000.nl 10.04.04, 16:31
                A jakim idiota trzeba byc zeby nie zauwazyc ze z propagandy socjalistycznej
                weszlo sie w propagande amerykanska i unijna o rzekomej sprawiedliwosci i
                dbalosci o czlowieka??? Zmienil sie szyld i centrala - kiedys byla w Moskwie,
                teraz bedzie w Brukseli - nedza jest jeszcze gorsza niz byla za PRL-u, do tego
                doszlo wielomilionowe bezrobocie. Nawet obietnice "swietlanej przyszlosci" w
                zwiazku z Unia Europejska brzmia tak samo jak swietlana przyszlosc w sojuszu ze
                Zwiazkiem Radzieckim.
                Tylko zachodni gospodarczy okupanci sa o niebo grosi niz radzieccy - bo lepiej
                zorganizowani i sprytniejsi.
                • extrema77 Re: Nędza obecnie i w PRL-u 10.04.04, 17:04
                  Gość portalu: Alla napisał(a):
                  >..nedza jest jeszcze gorsza niz byla za PRL-u, do tego
                  > doszlo wielomilionowe bezrobocie...
                  ------
                  Nędzy w PRL-u nie wolno było publikować a ekonomia nie podlegała logicznym
                  prawom. Począwszy od lat 70' jedynym ratunkiem były pieniądze z Zachodu.
                  Póżniej bylby to już zjazd do poziomu obecnej Korei Płn.

                  >.. Nawet obietnice "swietlanej przyszlosci" w
                  > zwiazku z Unia Europejska brzmia tak samo jak swietlana przyszlosc w sojuszu
                  > ze Zwiazkiem Radzieckim...
                  -----------------------
                  Nie zgadzam się z tym ponieważ ZSRR nigdy nie był w stanie dać żadnych
                  przykładów na to że można było oczekiwać świetlaną przyszłość w tamtym ustroju.
                  Natomist poziom państw zachodnich i wzrost gospodarczy krajów jak Hiszpania i
                  Irlandia po przystąpieniu do Unii jest dowodem na takie możliwości dla Polski.
                  Jednak wszystko zależy teraz od Polaków czy będą w stanie mądrze wykozrystać tę
                  sznsę.
                  Pozdrawiam, życzę Szczęśliwych Świąt i optymizmu.
                • beers Re: Dziwne 10.04.04, 21:17
                  Gość portalu: Alla napisał(a):

                  > A jakim idiota trzeba byc zeby nie zauwazyc ze z propagandy socjalistycznej
                  > weszlo sie w propagande amerykanska i unijna o rzekomej sprawiedliwosci i
                  > dbalosci o czlowieka??? Zmienil sie szyld i centrala - kiedys byla w Moskwie,
                  > teraz bedzie w Brukseli - nedza jest jeszcze gorsza niz byla za PRL-u, do
                  tego
                  > doszlo wielomilionowe bezrobocie. Nawet obietnice "swietlanej przyszlosci" w
                  > zwiazku z Unia Europejska brzmia tak samo jak swietlana przyszlosc w sojuszu
                  ze
                  >
                  > Zwiazkiem Radzieckim.
                  > Tylko zachodni gospodarczy okupanci sa o niebo grosi niz radzieccy - bo
                  lepiej
                  > zorganizowani i sprytniejsi.


                  Wiesz co Allo, jesteś taką skończoną kretynką, że nawet nie chce mi się z Tobą
                  gadać....Tylko co Ty u licha robisz w tej Holandii - u okupantów służysz???
                  • Gość: Alla Re: Dziwne IP: *.a2000.nl 10.04.04, 23:38
                    Pozyjesz w Unii to zobaczysz, ze tu socjalizm w pelnym rozkwicie, wiekszym niz
                    kiedykolwiek w PRL-u.
                    Widac, ze sam jestes przegryzionym propaganda kretynem, ktoremu
                    wmowiono "wolnosc we wlasnym domu". Coz za bzdura.
              • jarsoon Re: Dziwne 11.04.04, 08:20
                hahah, moze rozszerzysz swoje wypociny intelektualne bo cos niebardzo wiem w
                czym byl lepszy XIX wiek od PRL!?
            • Gość: warum Re: PRL naszym dziedzictwem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.04, 17:22
              Nie zamierzam polemizowac z tym wykladem na temat "wyslugi " i jej zasadnosci.
              Chce tylko podkreslic,ze w PRL-u wysluga sie "nalezala" niezaleznie od wkladu
              pracy! tzn czy ktos byl obibokiem, mial 2 lewe rece, czy op... sie cwaniakiem -
              ten dodatek do stawki nalezal mu sie z definicji. I to prowadzilo do
              wypaczen, bo i ten solidny , rzetelnie pracujacy i ten zbijajacy baki ew, wciaz
              na zebraniach aktywista - mieli te sama gratyfikacje z samego faktu "bycia" w
              1 -zakladzie pracy! Tzw. premie "motywacyjne" / no, to tez bylo kuriozum/
              wprowadzono pozniej.A co do zdobywania " doswiadzcenia" to o ile lekarz
              pracujacy w szpitalu czy inzynier na budowie sa w stanie uczyc sie w praktyce,
              to jakie doswiadzcenie zdobywal robotnik odkuwajacu na maszynie takie same
              skuwki latami ? Spokojnych Swiat zycze. To se ne vrati:) na szczescie!
            • jackussi Re: PRL naszym dziedzictwem 10.04.04, 17:25
              Gość portalu: chochlik napisał(a):

              >Z Twojej
              > wypowiedzi wynika, że jesteś zarozumiały i przeceniasz siebie. Nie chciałabym
              z
              >
              > Tobą pracować w żadnym układzie.
              Ha,ha
              Brawo,potrafisz poznać człowieka na podstawie kilku zdań. I to przez
              komputer.Zapewnaim Cię ,że wielu chce ze mna pracować.
              Pozdrawiam
              jcssi
      • anka9009 Re: PRL naszym dziedzictwem 11.04.04, 21:22
        Gość portalu: samanta napisał(a):

        > Patrzac na dzisiejsza mlodziez zraca narkotyki , z gwozdziami na jezyku z
        > komorka przy uchu i SMS-em na kazde zawolanie lazaca w obdartych i
        > bezplciowych "markowych" ciuchach i butach wykrzykujaca co chwile cool i
        > wow zraca hamburgery w McDonaldsach polewajac ketchupem dajac "five"
        > (piatki zamist podania reki )
        > Na Sylwestra , imprezy i imieniny babci uzywajaca dzinsy to mysle sobie o
        > jezuuu
        > Jaka ja jestem szczczesliwa , ze przezylam swoja mlodziez w PRL-u
        > Mlodziez miala wartosci i to nie takie jakie nienawistny kosciol dzisiaj
        > glosi
        > Do szkoly staralo sie miec dzinsy ale na prywatke nikt tego nie
        zakladal ,
        > dziewczyny szyly sobie fajne kreacje i wygladaly kobieco
        >
        > Dreczono nas w szkolach ryzem i szpinakiem ale ja prowadzac wlasna kuchnie
        > nauczylam sie do znienawidzonych potraw dodac odpowiednie przyprawy i to
        > jedzenie stalo sie pysznoscia !
        >
        > Nasze pokolenie wychowalo sie na zdrowej zywnosci - moi rodzice i wszyscy
        ich
        > sasiedzi - utrzymali swietne figury - byly znienawidzone obiady w szkolach
        ale
        >
        > nie bylo automatow z chipsami i batonami
        >
        > Domy kultury z sekcjami roznymi , biblioteki , fascynujace seriale ogladane
        > przez wszystkich i dyskusje na temat .Autorytet nauczyciela , szkola
        > wychowywala , byly jakies idee
        > kolonie , obozy dotowane przez panstwo i zaklady pracy
        >
        > Ciesze sie , ze moja mlodosc spedzilam w PRL-u jesli chodzi o moja wiedze
        > ogolna tylko ze szkoly podstawowej to i tak moge powiedziec ze przewyzszam
        > ludzi po studiach na zachodzie a rozne takie rachunki rozniczkowe nie
        > przydaja sie w zyciu ale logiczne myslenie i rozwiazywanie problemow
        >
        > Mysle , ze PRL dal nam bardzo wiele i zal serce sciska jak nastawiona
        przez
        >
        > kosciol mlodziez wysmiewa to i krytykuje nie majac doswiadczenia
        > Zdaje sobie sprawe z tego , ze niektore wspomnienia to tylko nasza mlodosc
        > ale rowniez to jest to czym dzisiaj jestesmy
        >

        przyjrzyj sie dobrze młodzieży... zakreślony przez ciebie obraz jest dla mnie i
        wielu moich rówieśników bardzo krzywdząćy. najpierw myśl, potem pisz i nie
        powtarzaj op innych.
    • extrema77 Re: Szczęśliwy emeryt 10.04.04, 16:06
      Gość portalu: Rychu happy emeryt napisał(a):

      > czasy mojej mlodosc byly wspaniale. Teraz jak widze tych mlodych to jest
      > straszne. Biora narkotyki, aby zdac kolejny egzamin. Tacy mlodzi a juz tak
      > znerwicowani. To przykre, ze oni musza teraz tak ciezko tyrac.
      ---------------------------------
      Ci młodzi ludzie muszą ciężko tyrać bo płacą rachunki za wielu obecnych
      szczęśliwych emerytów którzy w tamtych czasach mniej lub bardziej świadomie
      rujnowali kraj a następnie albo w porę wynieśli się za granicę albo pobierają
      sowite emerytury w kraju.
      • noida Re: Szczęśliwy emeryt 10.04.04, 17:12
        No tak, najpierw wrzeszczycie na tych, którzy mają po 30 lat, że nie moga
        pamiętać, jak było za PRLu, a potem sami się wymądrzacie, jaka ta młodzież
        teraz bez ideałów i ogólnie do niczego. A co wy możecie wiedzieć o dzisiejszej
        młodzieży? To, że żyjemy inaczej niż wy nie znaczy, że jesteśmy gorsi! Wbrew
        temu, co się powszechnie sądzi współczesna "młodzież" nie jest bandą
        ogłupionych telewizją niemorlanych analfabetów- jest w niej mnóstwo
        wartościowych osób, które ciężko pracują na przyszłość swojego kraju!
        I jeszcze jedno dotyczące zarzutu, że "przyszliśmy na gotowe" i nie doceniamy
        tego, co zrobiono podczas odbudowy kraju. Jak ja się urodziłam, to od
        zakończenia wojny minęło 35 lat. To co miałam z tym faktem zrobić? Popełnić
        samobójstwo, bo nie urodziłam się wcześniej? Padać na kolana przed każdą osobą,
        która ukończyła 50 rok życia? Taka jest chyba kolej rzeczy, że robi się to, co
        akurat jest do zrobienia- wy musieliście odbudować kraj po wojnie, a my
        będziemy musieli wyciągnąć go z tego bagna, w którym tkwi od upadku komunizmu!
        I kwestia szacunku dla starszych- szacunek powinno się mieć dla osób, które na
        niego zasłużyły. Jeśli rozmawiam z osobą, która ma niewiele większe pojęcie ode
        mnie, co się wokół niej dzieje, to nie będę jej bić pokłonów tylko dlatego, że
        przypadkiem urodziła się 30 lat przede mną. Nazwijcie to arogancją,
        bezczelnością, jak chcecie, ale prawda jest taka, że szacunek nie ma nic
        wspólnego z wiekiem, a za to ma wiele z charakterem i umysłowością człowieka i
        za to należy go szanować, a nie za datę w metryce.
        • asia.sthm Re: Szczęśliwy emeryt 10.04.04, 19:46
          Masz racje noido.Juz w starozytnej Grecji narzekali na mlodziez.
          A to do was swiat nalezy..
          Zycze powodzenia..
        • Gość: chochlik Re: Szczęśliwy emeryt IP: *.lublin.mm.pl 10.04.04, 20:03
          noida napisała:

          > No tak, najpierw wrzeszczycie na tych, którzy mają po 30 lat, że nie moga
          > pamiętać, jak było za PRLu, a potem sami się wymądrzacie, jaka ta młodzież
          > teraz bez ideałów i ogólnie do niczego.>
          Smieszne, emocjonalne.....
          <A co wy możecie wiedzieć o dzisiejszej młodzieży? To, że żyjemy inaczej niż
          wy nie znaczy, że jesteśmy gorsi!>
          A kto to mówi?
          Wbrew temu, co się powszechnie sądzi współczesna "młodzież" nie jest bandą
          > ogłupionych telewizją niemorlanych analfabetów- jest w niej mnóstwo
          wartościowych osób, które ciężko pracują na przyszłość swojego kraju!
          Zgadzam się. Znam wielu takich. Wiem też, że w szkołach były kółka
          zainteresowań ( bezpłatne)., Dzieci masowo jeździły na obozy i kolonie, że
          młodzież zapóźniona, zaniedbana przez rodziny trafiała do ochotniczych hufców
          pracy, gdzie otrzymywała wikt, umundurowanie, zaakwaterowanie, uzupełnienie
          zaniedbanego wykształcenia i zorganizowaną pracę. Że nie dewastowano
          przystanków autobusowych, ani autobusów, nie niszczono elewacji budynków
          niechcianymi malowidłami, czy napisami.
          <I jeszcze jedno dotyczące zarzutu, że "przyszliśmy na gotowe" >
          Jasna rzecz, że przyszliście na gotowe, bo każdy kto przeżył wojnę i okupację,
          założył rodzinę chciał swoim dzieciom zapewnić lepsza przyszłość, lepszy los
          niż ten który był ich udziałem.
          < nie doceniamy tego, co zrobiono podczas odbudowy kraju.>
          A jakie masz własne doświadczenie i iobserwacje? Zarzut nie jest kierowany do
          Ciebie personalnie, tylko do tych, którzy korzystajac z przypadkowych okazji
          wdrapują się bardzo szybko na lukratywne, decyzyjne stanowiska, nie mając do
          tego merytorycznego uzasadnienia. I właśnie tacy ludzie często lekceważą trud
          ustępującego pokolenia (z którego nie wszyscy lenili się, oszukiwali, brali
          łapówki). Pokolenia, które bądź co bądź pozostawiło spory dorobek materialny i
          intelektualny, choć nie miało do dyspozycji takich narzędzi i wynalazków i
          warunków politycznych ( przecież byliśmy uzależnieni wbrew swej woli) którymi
          dysponuje obecnie działajace pokolenie.
          Jak ja się urodziłam, to od zakończenia wojny minęło 35 lat. To co miałam z
          tym faktem zrobić? Popełnić samobójstwo?>
          Bzdury gadasz. Jesteś bardzo emocjonalna. Chyba rodzice dali Ci wszystko co
          mogli na życiowy start.
          <bo nie urodziłam się wcześniej? Taka jest chyba kolej rzeczy, że robi się to,
          co akurat jest do zrobienia. Wy musieliście odbudować kraj po wojnie, a my
          będziemy musieli wyciągnąć go z tego bagna, w którym tkwi od upadku komunizmu!

          Jeżeli chcesz zasłużyć na szacunek, musisz szanować innych, bo mogą mimo
          niekiedy braku tytułów naukowych mieć większą praktyczną wiedzę niż Ty i
          bardziej racjonalne i sprawiedlliwe podejście do życia, a dodatkowo wielki
          bagaż bolesnych przeżyć.
          Co wiek ma do Twoich rozważań. Ja urodziłam się 4 lata po pierwszej wojnie, 4
          lata po odzyskaniu niepodległości i doużo wyrozumiałości dla ludzkich
          słabości.

          < prawda jest taka, że szacunek nie ma nic wspólnego z wiekiem, a za to ma
          wiele z charakterem i umysłowością człowieka>
          ... i jego wiedzą, jego doświadczeniem i umiejętnością wykorzystania tych
          wartości dla społecznego dobra.
          i> za to należy go szanować, a nie za datę w metryce.>
          Tu się z Tobą zgadzam. Ale nie tak łatwo ocenić drugiego człowieka. "Niech
          rzuci kamieniem, kto jest bez winy"

          • Gość: Kathrin Re: Szczęśliwy emeryt IP: *.arcor-ip.net 13.04.04, 22:01
            Brawo, jeszcz raz brawo!!!
            Zgadzam sie w pelni z Toba, masz 100% racji, mam 54 lat i mysle Twoim stylem.
            Nie lubie powtarzac sloganow,ale musi sie tu stary slogan
            przypomniec "zapomnial wol jak cielenciem byl" Wedlog tego motta ukrztaltowane
            jest spoleczenstwo polskie.
            Wieczne wspomienia "Bo my zesmy zrobili, byli.... i za to musicie byc nam
            wiecznie wdzieczni" Za co? Zadne pokolenie nie prosilo sie samo na swiat. Kto
            jest i byl odpowiedzialny za jego wychowanie? Historia, przeszlosc do klamota,
            ona nie nakarmii i nie da przyszlosci. Po co te emocje?
        • Gość: mary Re: Szczęśliwy emeryt IP: *.v.INTELINK.pl / *.x.INTELINK.pl 10.04.04, 20:10
          Nie, noida! Szacunek sie ludziom należy "w ogóle". To kwestia kultury i
          wychowania oraz polskiej tradycji, w której starszego całowało sie rękę,
          niezależnie, czy byl kobietą czy mężczyzną. Wedlug Ciebie stary, prosty
          czlowiek nie zasługuje na szacunek, bo ma niewiele w głowie - współczuję Twojej
          babci i starym rodzicom.
          A wracając do tematu: czytam tylko WY - MY.Po co te boję? Prawda leży pośrodku-
          za PRL-u ludziom żyło się lepiej, a gospodarka plany brała z księżyca.
          A przede wszystkim nie wypisujcie wierutnych bzdur o prądzie i telefonach! To
          przed wojną nie było światła i ludzie jedli kartofle z jednej misy. Potem
          zaczęła się wielka ELEKTRYFIKACJA WSI - jedno z naczelnych haseł powojennych
          czasów. A wiecie komu żyło sie najlepiej? Rolnikom własnie! Może by tak
          najpierw poczytać trochę, szanowni przeciwnicy PRL, a potem dyskutować. Bo
          widzę, że narazie to same propagandowe hasła. Niewiele wiecie, co było za PRL -
          a co przed wojną. Ocet i sól na półkach to czasy s
          solidarnościowych strajków, a nie pejzaż socjalistycznego państwa!
          Mówicie o partyjnych kacykach i dyrektorach tamtych czasów: oni mieli pensje
          trzykrotnie wyższe od swoich pracowników. Dzisiaj mają 30-krotność, albo i
          wiecej. Nie byli matołami! Powstawały zakłady, przemysł kwitł, były huty,
          kopalnictwo, eksport.E tam...
          Dzisiejsi, posolidarnosciowi, "wyksztalceni" decydenci zakłady zmarnowali a
          resztki powysprzedawali albo pokradli (bo skąd te fortuny?)
          • extrema77 Nie-Szczęśliwy emeryt do Mary 10.04.04, 22:37
            Szanowna Mary,
            Pomijając już kwestię całowania po rękach które jest nie higieniczne, zgadzam
            się że każdemu należy się szacunek.
            Jednakże w kwestii PRL-u kompletnie nie zgadzam się. System był marnotrawny i
            narzucony. To że ludzie budowali kraj nie jest zasługą PRL-u. Ludzie budowali
            kraj wbrew temu całemu partyjnemu syfowi. Popapatrz ile zmarnowano pod tą
            radziecką władzą. Po wojnie Europa Zachodnia, zwłaszcza Niemcy też była
            zniszczona. Przez parę lat stała na krawędzi klęski głodowej. Dzięki planowi
            Marshalla potrafiono odbudować tamtą część Europy znacznie szybciej niż Polskę.
            W Polsce wojenne gruzy zniknęły dopiero w latach 60-tych. Chyba nie muszę
            wspominać o Japonii. Pomocy z zachodu PRL nie otrzymał bo Stalin nie pozwolił.
            Ten rozkwit hutnictwa, górnictwa, itd to był tylko dlatego że ZSRR potrzebował
            stali na czołgi i materiałów do zapewnienia ekspansji na cały Swiat. Były to
            chore majaki ale Polska za to płaciła. Tak więc uważam że ważne ropatrywać jest
            ogólny bilans bo ten zadecydował o tym czym Polska jest teraz. Oczywiście mogło
            być gorzej, taka Korea Płn.

            P.S. Ja tamte czasy znam.
            • Gość: mary Re: Nie-Szczęśliwy emeryt do Mary IP: *.v.INTELINK.pl / *.x.INTELINK.pl 10.04.04, 23:24
              ekstrema, przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem mój post, to zrozumiesz,
              dlaczego pisałam o tych hutach i kopalniach. Ja chciałam podkreslić, że matoły
              tego nie budowały. W moim rozumowaniu to, czy robili to dla ZSRR czy też nie,
              nie ma znaczenia.Zresztą na poczatku mowię, że prawda lezy po srodku.
              I jeszcze pytanie: to kto budował po wojnie? Tylko prosty robotnik??? A myśl
              techniczna??
              • extrema77 Re: Nie-Szczęśliwy emeryt do Mary 11.04.04, 00:07
                Mary, muślę że rozumiem Twój post. Chcesz powiedzieć że to co zrobiono wymagało
                wysiłku intelektualnego a nie tylko pracy fizycznej. To oczywiście prawda ale
                ja mówię że wszystko jest względne i tak naprawdę to chyba się w tym zgadzamy.
                Ja to widzę tak że wieksza część tych "intelektualistów" zjawiła się po wojnie
                z awansu społecznego i negatywnej selekcji bo wieleu tych prawdziwych którzy
                przetrwali wojnę dokończył Stalin. To tak samo jak powiedzenie "nie matura lecz
                chęć szczera.." Duża częsc nie wróciła po wojnie bo w stalinowskiej Polsce nie
                mieli miejsca. To co budowano opierało się głównie na prymitywnych
                technologiach a póżniej kradziono z Zachodu co się dało. I tak legendy krążyły
                o "jakości" tych dokonań. Wydziały Postępu i Rozboju (znane jako Postępu i
                Rozwoju) zajmowały się przekształcaniem tych ukradzionych technologii na Polski
                grunt. To był ważny wysiłek intelektualny.
                Nie chcę wszystkiego oceniać negatywnie ale trzeba prawdę powiedzieć choć może
                to nie być przyjemne, zwłasza dla wielu którzy w tych budowach brali udział.
                Po prostu była to nawet solidna robota ale piersi do orderów nie ma co
                wystawiać.
            • czuk1 Re: Nie-Szczęśliwy emeryt do Mary 11.04.04, 15:52
              extrema77 napisał:

              > Szanowna Mary,
              > Pomijając już kwestię całowania po rękach które jest nie higieniczne, zgadzam
              > się że każdemu należy się szacunek.
              > Jednakże w kwestii PRL-u kompletnie nie zgadzam się. System był marnotrawny i
              > narzucony. To że ludzie budowali kraj nie jest zasługą PRL-u. Ludzie budowali
              > kraj wbrew temu całemu partyjnemu syfowi. Popapatrz ile zmarnowano pod tą
              > radziecką władzą. Po wojnie Europa Zachodnia, zwłaszcza Niemcy też była
              > zniszczona. Przez parę lat stała na krawędzi klęski głodowej. Dzięki planowi
              > Marshalla potrafiono odbudować tamtą część Europy znacznie szybciej niż
              Polskę.
              >
              > W Polsce wojenne gruzy zniknęły dopiero w latach 60-tych. Chyba nie muszę
              > wspominać o Japonii. Pomocy z zachodu PRL nie otrzymał bo Stalin nie
              pozwolił.
              > Ten rozkwit hutnictwa, górnictwa, itd to był tylko dlatego że ZSRR
              potrzebował
              > stali na czołgi i materiałów do zapewnienia ekspansji na cały Swiat. Były to
              > chore majaki ale Polska za to płaciła. Tak więc uważam że ważne ropatrywać
              jest
              >
              > ogólny bilans bo ten zadecydował o tym czym Polska jest teraz. Oczywiście
              mogło
              >
              > być gorzej, taka Korea Płn.
              >
              > P.S. Ja tamte czasy znam.
              NIgdy nie byłem z ekstremą, dopiero teraz. Mariusz
        • neeki Re: Szczęśliwy emeryt 10.04.04, 23:34
          swiete slowa
    • 22a13 Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 10.04.04, 22:24
      czasy mlodosci dla wszystkich sa piekne i mile we wspomnmieniach.Za dwadziescia
      kilka lat, dzisiejsza mlodziez tez bedzie tak mowila.
    • neeki Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 10.04.04, 23:23
      Ty jestes ten sam Rychu ? no pewnie w PRLu pewnie nie bylo tych sekciarzy
      wegetarian...
    • neeki Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 10.04.04, 23:50
      czytam to i czytam i sie zastanawiam czy niektore osoby sa w stanie spojrzec z
      perspektywy szerszej niz wlasny talerz badz portfel.nie wnikam juz ze osoby
      piszace o komunistycznym dobrobycie maja takie pojecie o ekonomii i gospodarce
      jak Lepper. strach sie bac.wszyscy ktorzy tak sie podniecaja dobrobytem Gierka
      chyba zapomnieli jaki dobrobyt byl w latach 80tych. i bez bzdur typu ze to wina
      Solidarnosci. pewnie wina Balcerowicza... topiacy sie w nostalgii emeryci
      powinni sie przeniesc na Bialorus gdzie spoleczenstwo ktoremu nie wyplacaja juz
      emerytur pewnie ich uczucia zrozumie...
      Ci podniecajacy sie spolecznym entuzjazmem po wojnie i budowaniem nowej
      socjalistycznej Polski zdaja sie zapominac o "entuzjazmie" jaki niewatpliwie
      mieli wiezieni AKowcy i ich rodziny, ktorzy najpierw walczyli za wolna Polske
      zeby potem roznego rodzaju bydleta komunistyczne im w twarz pluly. niewatpliwy
      byl entuzjazm rotmistrza Pileckiego jak mu wyrywali paznokcie. czy entuzjazm
      pozniejszych represjonowanych przez nastepcow kanalii pokroju Zambrowskiego.
      Moje zycie w PRL przypada na lata 80 te i mozecie sie pluc ile wlezie. ale nie
      moge sie nadziwic wybiorczej pamieci spoleczenstwa. pamietacie co Wam dal
      Gierek ( swoja droga co krzywego Malucha - jak latwo przekupic spoleczenstwo
      byle gownem) ale nie pamietacie ile ludzi bylo represjonowanych lub stracilo
      zycie. Popieram gruba kreske Mazowieckiego, ale nie moge zrozumiec ludzi ktorzy
      zdaja sie wmawiac nam , tej PASKUDNEJ mlodziezy ze to nie byl zbrodniczy
      system. bardzo dobrze to o Was swiadczy emeryci. moze zamiast czepiac sie nas
      lepiej zrobic rachunek sumienia. jakos nie slysze zeby mlodziez w wiekszosci
      zachwycala sie Polpotami czy innym dziadostwem. powodzenia w nostalgicznym
      rozpamietywaniu przeszlosci.ja jednak wole zyc w panstwie w ktorym mnie nikt
      nie zapuszkuje za to ze mowie co mysle.
      • Gość: chochlik Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.lublin.mm.pl 11.04.04, 11:50
        Trudno rozmawiać z małolatami. Moja młodość (nie dzieciństwo,to czas okupacji.
        Czas PRL to czas studiowania, czas pracy, założenia rodziny. III Rp to
        emerytura i oskarżenia, że to co zrobiłam i przezyłam w młodości było złe
        • czuk1 Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 11.04.04, 11:55
          Gość portalu: chochlik napisał(a):

          > Trudno rozmawiać z małolatami. Moja młodość (nie dzieciństwo,to czas
          okupacji.
          >
          > Czas PRL to czas studiowania, czas pracy, założenia rodziny. III Rp to
          > emerytura i oskarżenia, że to co zrobiłam i przezyłam w młodości było złe


          No tego to nie można przemilczeć. Mogę obiektywnie (żle w skali państwa )
          oceniać okres PRL-u ale mój dorobek, dorobek mojego pokolenia był ogromny. Jak
          rzadko w którym okresie historii narodu (choć nieraz niepotrzebnie, za fric0)
          Polacy tak wiele nie zbudowali, zbudowali gospodarke od podstaw, to samo mozna
          powiedzieć o sferze socjalnej. Chodzi tylko , że system ekonomiczny nie
          działał, i nasza praca była marnowana i postęp był za mały do tego jaki był na
          Zachodzie. M
    • szczurbiurowy Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 11.04.04, 12:14
      Tak. Pracowaliśmy. Ale bardziej wbrew komunie. Gdyby wszyscy sie sluchali
      komunistów to NIC BY NIE ZBUDOWANO. Okres powojenny, to był entuzjazm jednostek
      przy świadomości zniewolenia. Póżniej był okres gomółkowski który nas zatrzymał
      w rozwoju, a potem gierek który był poczatkiem upadku komuny. Gdyby Gierek nie
      otworzyl granic nic by sie nie stalo później. Ale to nie tyle jego zasługa, co
      raczej stało się wbrew komuchom. A potem byl stan wojenny, który dla mojej
      generacji jest przezyciem pokoleniowym. Tak jak dla pokolenia 1920 jest WWII.
      Żyło się, robiło interesy. Troche to opisalem w książce
      (www.szczurbiurowy.com) i na forum, w dilbertozie
      (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=279&w=310582).
      Ale tak naprawdę codziennie dziękuję Bogu, że jest wolność, mimo wszystkich jej
      niedoskonałości. PRL to nie była Polska. To był peerel.
      • czuk1 Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 11.04.04, 12:55
        szczurbiurowy napisał:

        > Tak. Pracowaliśmy. Ale bardziej wbrew komunie. Gdyby wszyscy sie sluchali
        > komunistów to NIC BY NIE ZBUDOWANO. Okres powojenny, to był entuzjazm
        jednostek
        > przy świadomości zniewolenia. Póżniej był okres gomółkowski który nas
        zatrzymał
        > w rozwoju, a potem gierek który był poczatkiem upadku komuny. Gdyby Gierek nie
        > otworzyl granic nic by sie nie stalo później. Ale to nie tyle jego zasługa,
        co
        > raczej stało się wbrew komuchom. A potem byl stan wojenny, który dla mojej
        > generacji jest przezyciem pokoleniowym. Tak jak dla pokolenia 1920 jest WWII.
        > Żyło się, robiło interesy. Troche to opisalem w książce
        > (www.szczurbiurowy.com) i na forum, w dilbertozie
        > (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=279&w=310582).
        > Ale tak naprawdę codziennie dziękuję Bogu, że jest wolność, mimo wszystkich
        jej
        > niedoskonałości. PRL to nie była Polska. To był peerel.
        Tak, to nie była nasza Polska to była Polska za żelazną kurtyną. Co nie
        znaczy , że życie nasze, młode życie nie było wtedy piękne - lecz było bez
        perspektyw na godny byt i bogate zycie na starość. Co teraz potwierdziło się
        praktycznie. M
        • Gość: chochlik Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.lublin.mm.pl 11.04.04, 16:55
          czuk1 napisał:

          < Okres powojenny, to był entuzjazm jednostek przy świadomości zniewolenia.>

          Świadomość zniewolenia istniała, ale był koniec krwawego, okrutnego,
          bezwzglednego, nieprzewidywalnego terroru niemieckiego. Trzeba to było przeżyć,
          żeby zrozumieć. Skończyłu się bombardowania, łapanki, masowe egzekucje, koniec
          z Majdankiem, Oświęcimiem. Represje wobec AK, które odczułam osobiście
          praktycznie skończyły się dopiero po śmierci Stalina. W PRL mogliśmy się uczyć,
          mogliśmy studiować, za co w okresie okupacji groziły okrutne represje.

          <Póżniej był okres gomółkowski który nas zatrzymał w rozwoju,>
          Nie odczułam różnicy w sytuacji materialnej w wiekszym stopniu za Gomułki niż
          wcześniej. Była powszechna bieda, a gospodarowanie na miarę naszych mozliwości
          krajowych. Przecież nie mieliśmy zadnej pomocy i wszystko musieliśmy wypracować
          sami. Zaciskaliśmy pasa, bo pracowalismy dla przyszłości, dla pokolenia naszych
          dzieci, żeby miały lepiej niż moje pokolenie, a więc kolonie, obozy,
          przeszkola, żłobki, opiekę lekarska i dentystyczna w szkołach.

          < a potem Gierek który był poczatkiem upadku komuny. Gdyby Gierek nie
          otworzyl granic nic by się nie stało później.>

          Gierek ozywił działalność gospodarczą dzięki pożyczce zaciągnietej w
          zachodnich bankach. Pozyczce, która zaciązyła na budżecie III RP. Oczywiście,
          otworzył granice, dał szansę przekonania sie na własne oczy jak ludzie zyją za
          żelazną kurtyna. Ale inwestycje które poczynił i które dały pracę setkom
          tysiecy ludzi, okazały się na dalszą metę niecelowe, a ich upadek i zamknięcie
          spowodowały wielkie bezrobocie. A dług zaciagnięty przes Gierka trzeba spłacać

          < A potem byl stan wojenny, który dla mojej generacji jest przezyciem
          pokoleniowym. > Ale tak naprawdę codziennie dziękuję Bogu, że jest wolność,
          mimo wszystkich> jej niedoskonałości. PRL to nie była Polska. To był peerel.
          > Tak, to nie była nasza Polska to była Polska za żelazną kurtyną>.

          NIEPRAWDA. TO BYŁA NASZA POLSKA I NIKT Z POLAKÓW Z NIEJ NIE REZYGNOWAŁ, NIE
          ZRZEKAŁ SIĘ DO NIEJ PRAWA. CZEKALIŚMY NA ODPOWIEDNI, DOGODNY MOMENT HISTORI,
          KTÓRY DAŁBY SZNSĘ WYZWOLENIA SIĘ Z ZALEŻNOŚCI POLITYCZNEJ, GOSPODARCZEJ I
          MILITARNEJ. NIE MYŚLELIŚMY O ZMIANIE USTROJU, JEDYNIE O PEŁNEJ SUWERENNOŚCI.

          <Co nie znaczy , że życie nasze, młode życie nie było wtedy piękne - lecz było
          bez perspektyw na godny byt i bogate życie na starość. Co teraz potwierdziło
          się praktycznie.>

          Nie liczyłam na bogactwo na emeryturze, ale na spokój, stabilizacje i zasłużony
          odpoczynek bez troski o nastepne pokolenie. I tu zawiodłam się. Bo koszt
          przygotowania do samodzielnego zycia następnych pokoleń przerasta ich
          możliwości.
    • Gość: andrzej Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.dialin.uni-wuppertal.de 11.04.04, 17:57
      czyli wedlug ciebie zeby zdac dzisiaj egzamin to trzeba brac narkotyki??? chyba
      z twojego doswiatczenia!!!
    • abdon Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 11.04.04, 22:02
      chochlik napisał
      TO BYŁA NASZA POLSKA

      TAK, WASZA, ALE NIE MOJA

      • Gość: emeryt Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 06:38
        Gdyby twój ojciec to wiedział to by się na wagon spuścił wtedy zwiedził byś trochę świata.
        • jackussi eeee..już nie chce mi się pisać 12.04.04, 07:27
          PRL nie dawał żadnych perspektyw.To nie był system do rozwoju.A to co jest
          teraz nie jest w porządku.Jest to darwinowska walka o byt,ale taki jest świat
          i wolę to co jest złe ale rzeczywiste niż urojone.
          pzdr
    • Gość: wacio Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.04, 22:17
      "A ile majątku i pracy ludzkiej się zmarnowalo (wielkie budowle przemysłowe,
      centrale automatyczne - jako wielkie budynki teraz to mieści sie w 1 pokoju),
      udział pracownikow umysłowych w fabryce musiał być na ok.25 %... itd, itd."

      tak biurokracja była rozdęta ale nie można zapominać że wtedy nie było
      komputrów, xero (to koniec lat 70), faxów, internetu itp.
      I-szy komp też zajmował kilka pomieszczeń (w usa)
      • iwa_ja Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 11.04.04, 22:56
        Czytam to i fryzura mi sie podnosi. Mam więcej niż 50 lat. Przeżyłam w PRLu
        całą młodość, włącznie z trudną prokreacją, w czasach, kiedy z serów był ser
        żółty i tyle. I kolejki dla ciężarnych (w jednej takiej zaczęłam rodzić).
        Skończyłam dwa fakultety. Znam dobrze 5 języków, słabiej - kolejne trzy. Ale
        myślę, że teraz zyje się trudniej. Popieram, jako ekonomistka, transformację
        itd. Ale ta transformacja strasznie wykoślawia umysły.
        Kiedyś studenci poinformowali mnie, że w przyszłym tygodniu nie będzie wykładu,
        bo są godziny rektorskie. - Szkoda, powiedziałam zezowato. W parę dni później
        zadzwonił student, ze wie pani profesor, są godziny rektorskie, ale my chcemy
        mieć wykład i już znaleźliśmy salę.
        Kurcze, dawniej, jak były godziny rektorskie, szło się na piwo. Jeździło się na
        rajdy. Teraz ta biedna młodzież uprawia wyścig szczurów.
        Fakt, po studiach (dwóch, jak napisałam) byłam nikim, bo przecież nie miałam
        wysługi. Znałam arabski, ale nie mogłam pojechać na kontrakt, bo nie należałam
        do jedynie słusznej... Zresztą, pani z kadr się to należało, bo dłużej pracuje.
        Co z tego, że nie zna żadnego języka?...
        Niespójne to, co piszę. Ale ogólnie chciałam powiedzieć, że nie ma sensu
        rozstrzygać, które czasy były lepsze. Pewnie, że teraz są widoki, ze wreszcie
        będzie normalnie. Ale wtedy to myśmy przezywali naszą młodość. Wtedy dawaliśmy
        z siebie wszystko.
        Dlatego popieram to, co ktoś wcześniej napisał, bo tego i mnie uczono:
        starszych ludzi się szanuje. Bez względu na to, czy mają, czy nie mają wiedzę
        obecnych trzydziestolatków. Kiedy ja się uczyłam arabskiego, trzeba było
        przepisywać teksty. Bo nawet ksero nie było. Nie mówiąc o ksiązkach. Moi
        studenci dostają na tacy to, co wygrzebaliśmy my, starzy. Uczą się m.in. z
        moich książek. Kto wie, ile trudu mnie kosztowało, żeby te ksiązki pisać!
        Moja babcia z pewnością nie miała takiej wiedzy, jaką mam ja. Ale zyła w swoich
        czasach. Przezyła tragedię, bo z pani na włościach sprzed wojny stała się, w
        wyniku nacjonalizacji powojennej kobietą, której nie było stać na coś więcej
        niż biały ser. Ale była moją babcią. I chociażby dlatego należał jej się mój
        szacunek. I do Jej smierci całowałam ją w rękę.
        Więc przestańcie wreszcie wartościować. Każdy ma swoje życie. W swoich czasach.
        Ani lepszych, ani gorszych. Życie jest jedno.
        PS. Dzięki, Spinka, że mi wskazałaś to forum.
        • kitop Iwa- ja! Pozdrawiam! 11.04.04, 23:56
          Przeczytałem Twój post ( teraz to się tak nazywa, kiedyś napisałbym - list, ale
          to chyba archaiczne!) z zainteresowaniem. Chcę odpowiedzieć, coś dodać... Ale
          wybacz, dziś juz późno. Czy mogę jutro? Dzieki! Pozdrawiam!
          • iwa_ja Re: Iwa- ja! Pozdrawiam! 12.04.04, 00:17
            kitop napisał:

            > Przeczytałem Twój post ( teraz to się tak nazywa, kiedyś napisałbym - list,
            ale
            >
            > to chyba archaiczne!) z zainteresowaniem. Chcę odpowiedzieć, coś dodać... Ale
            > wybacz, dziś juz późno. Czy mogę jutro? Dzieki! Pozdrawiam!

            Możesz. Czekam i cieszę się, ze kogoś zainteresował mój list (post?).
            • Gość: Fuzzy Re: Iwa- ja! Pozdrawiam! IP: 5.2.* / *.chello.pl 12.04.04, 22:28
              Tracisz wię przyjemność przygowania tego śniadania!!! Smacznego
    • marekpfef Re: Jestem szczesliwy,że doczekałem końca PRLu.... 11.04.04, 23:46
      PRL w którym przeżyłem 50 lat, był wstrętny. Tęsknota za tą ohydą jest przykładem aberacji połączonej z masochizmem. Podstawowym pożywieniem były odpady. Knajpy śmierdziały kiblem i najgorszymi papierosami. Właściwie śmierdziało wszystko, sklepy, kina, tramwaje i ludzie. Ubrania zastępowały najgorsze szmaty w których nawet piękne kobiety wyglądały jak karakany. Ludzie żyjąc w ciągłym zakłamaniu mieli ohydne mordy zamiast twarzy. Elitę kraju tworzyli, tzw fachowcy, ciecie, sprzedawczynie z mięsnego i delikatesów oraz taksówkarze. Wszyscy kradli co tylko się dało, korupcja zaś biła wszelkie rekordy. Artyści byli propagandystami, uczeni agentami SB. Wszyscy na wszystkich donosili od przedszkola po grób. Wybrańcami losu byli aktywiści PZPR, funkcjonariusze wojska i milicji. Bareja w swych filmach był bardzo życzliwy dla PRL-u. W rzeczywistości było o wiele gorzej
      • kitop Re: Jestem szczesliwy,że doczekałem końca PRLu... 12.04.04, 00:06
        marekpfef napisał:

        > PRL w którym przeżyłem 50 lat, był wstrętny. Tęsknota za tą ohydą jest
        przykład
        > em aberacji połączonej z masochizmem. Podstawowym pożywieniem były odpady.
        Knaj
        > py śmierdziały kiblem i najgorszymi papierosami. Właściwie śmierdziało
        wszystko
        > , sklepy, kina, tramwaje i ludzie. Ubrania zastępowały najgorsze szmaty w
        który
        > ch nawet piękne kobiety wyglądały jak karakany. Ludzie żyjąc w ciągłym
        zakłaman
        > iu mieli ohydne mordy zamiast twarzy. Elitę kraju tworzyli, tzw fachowcy,
        cieci
        > e, sprzedawczynie z mięsnego i delikatesów oraz taksówkarze. Wszyscy kradli
        co
        > tylko się dało, korupcja zaś biła wszelkie rekordy. Artyści byli
        propagandystam
        > i, uczeni agentami SB. Wszyscy na wszystkich donosili od przedszkola po grób.
        W
        > ybrańcami losu byli aktywiści PZPR, funkcjonariusze wojska i milicji. Bareja
        w
        > swych filmach był bardzo życzliwy dla PRL-u. W rzeczywistości było o wiele
        gorz
        > ej
        Już miałem iść spać. Ale zaniepokoiłem się. Boję się, drogi Markupfff..coś
        tam, że możesz sobie coś zrobić z tej rozpaczy. I przygnębienia. A w nowej
        Polsce jak Ci idzie? Wszystko jest piękne i kolorowe, kobiety w kreacjach,
        napewno wszystkie, nie ma korupcji, nikt na nikogo nie donosi, papierosy
        pachną, artyści uprawiają wolną sztukę...? Tak? Na pewno?
        Opisz mi jutro tą wspaniałą rzeczywistość, dziś już późno. Dobranoc!
        • marekpfef Re: Jestem szczesliwy,że doczekałem końca PRLu... 12.04.04, 20:46
          Wiedzie mi się tak sobie w porównaniu z wieloma innymi rodakami. Jeśli zaś chodzi o porównanie z PRL, to wiedzie mi się wprost znakomicie. Myję zęby tą samą pastą co prezydent Bush, w PRL był proszek do zębów, który zdzierał szkliwo. Myję włosy znakomitym szamponem, palę dobre papierosy. Kobiety są pięknie ubrane i pachnące. Korupcja jest, ale na szczytach władzy tak jak wszędzie, w PRL-u była powszechna. Brał szatniarz, taksówkarz, kelner, słowem wszyscy. Donosy są i będą zawsze, gdyż taka jest ludzka natura, ale nie ma policji politycznej która donosy generuje i podnosi do rangi zasady. Powiem Ci szczerze, że nie miałem zbyt wielu złudzeń. Choć napewno nie musiało być tak głupio. Od momentu kiedy Wałęsa napadł na Turowicza, wiedziałem w jaką to pójdzie stronę. Przestałem interesować się polityką i jestem zdrowszy. Czytam dobre, moim zdaniem książki, słucham muzyki klasycznej mam kilku przyjaciół z którymi mogę normalnie rozmawiać. Z gazet czytam Tygodnik Powszechny i słucham II programu PR. Gorąco polecam i serdecznie pozdrawiam.
          • iwa_ja Re: Jestem szczesliwy,że doczekałem końca PRLu... 13.04.04, 22:49
            marekpfef napisał:
            Napisał, a ja się pod tym podpisuję. Też zanurzam się po brzegi w muzyke
            klasyczną. Tez słucham II PR. Tez denerwują mnie pseudointeligenci, którzy moga
            podać nogę zamiast ręki. Tez denerwują mnie nowobogaccy. W czasach PRL była to
            pani, której mąż był "z zawodu dyrektorem". W czasach III RP to np. JKBielecki,
            który zgodził się na figuranta w Pekao, który uwierzył, że jest świetnym
            ekonomistą i mężem stanu. A nie jest.
            W czasach III RP przeżyłam wyrzucenie z pracy, w skrócie, przez bubka, który
            zatrudniając mnie powiedział: ma pani doktorat? Ja też kiedyś chciałem robić,
            ale zdecydowałem się zajmowac czymś poważniejszym (teraz ten bubek jest od pół
            roku bez pracy i wydzwania do mnie o pomoc). W III RP przeżyłam prywatyzację, w
            której wręczono akcje pracownikom, w tym najstarszym najwięcej. I tłumaczono,
            że to sa akcje, od sprzedania których nie trzeba będzie płacić podatku. I kiedy
            emeryci sprzedali akcje przyszła interpretacja z Urzędu Skarbowego, że jednak
            podatek. I ci emeryci, którzy zainwestowali w remont rozwalających się mieszkań
            z wielkiej płyty. I z emerytury mieli zapłacić podatek sięgający ...
            Przezyłam jeszcze wiele innych przypadłości III RP. I korupcję, i nepotyzm. Ale
            nie żałuję, że doczekałam końca PRL.
            PS. Szanowny Emerycie. Mam prośbę. Obrażanie interlokutora za to, że ma inne
            poglądy przez nazywanie go palantem to ruch z piaskownicy. Albo zwykłe
            chamstwo. Jezeli pałasz uczuciem do PRL, to pałaj. Ale nie obrażaj. Emeryt w
            Twoim wieku powinien już mieć klasę. I umiejętność tolerancji.
            PS.2 O ile nie ma demencji starczej.
            >
      • Gość: emeryt Re: Jestem szczesliwy,że doczekałem końca PRLu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 06:35
        Przemawia przez ciebie gorycz nieudacznika i zwykłego palanta któremu mamusia zabrała zabawki. Naprawdę musisz nic nie umieć skoro tak źle było ci w PRL-u.

        > PRL w którym przeżyłem 50 lat, był wstrętny. Tęsknota za tą ohydą jest przykład
        > em aberacji połączonej z masochizmem. Podstawowym pożywieniem były odpady.

        A kto kazał ci jeść na śmietniku?

        Knaj
        > py śmierdziały kiblem i najgorszymi papierosami.

        W moim miasteczku były porządne knajpy w których pachniało Carmenami


        Właściwie śmierdziało wszystko
        > , sklepy, kina, tramwaje i ludzie. Ubrania zastępowały najgorsze szmaty w który
        > ch nawet piękne kobiety wyglądały jak karakany

        I pewnie dlatego się nie ożeniłeś? Kto by wziął karakana?

        Ludzie żyjąc w ciągłym zakłaman
        > iu mieli ohydne mordy zamiast twarzy.

        No i na pewno twoja jest równie ohydna.


        Elitę kraju tworzyli, tzw fachowcy, cieci
        > e, sprzedawczynie z mięsnego i delikatesów oraz taksówkarze. Wszyscy kradli co
        > tylko się dało, korupcja zaś biła wszelkie rekordy.

        I tu się mylisz elita kradła a potem na garbach tej reszty wjechała przez okrągły stół do raju.


        Artyści byli propagandystam
        > i, uczeni agentami SB. Wszyscy na wszystkich donosili od przedszkola po grób.

        I to im pozostało.


        W
        > ybrańcami losu byli aktywiści PZPR, funkcjonariusze wojska i milicji.

        No tak samo jak dziś wybrańcami są członkowie poszczególnych partii.


        Bareja w
        > swych filmach był bardzo życzliwy dla PRL-u. W rzeczywistości było o wiele gorz
        > ej
        • Gość: harc mistrz Re: Jestem szczesliwy,że doczekałem końca PRLu... IP: 62.233.241.* 12.04.04, 13:43
          Ufff... przeczytałem to wszystko.
          W PRL-u: PZPR, komuchy, dygnitarstwo, ubecja, i sbecja i jeszcze inne rzeczy -
          były ohydne i znienawidzone. Ale ludzie mieli ducha, charakter i nadzieję.
          Pierwsza SOLIDARNOŚĆ była piękna i słuszna...
          To, co przyszło po "okragłym stole" i "grubej kresce", jest w ogromnym stopniu
          zakłamane i mimo pozorów nowoczesności, politycznie i państwowo dekadenckie.
          Obyśmy nie doczekali się kolejnych rozbiorów?!
          Narody i państwa nie mają litości i wykorzystują słabość, naiwność i głupotę
          innych.

          Wszystkim, dla refleksji, dedykuję ułożoną w dniu referendum "europejskiego"
          fraszkę:

          Akces Polski do Unii
          Społeczne ma implikacje:
          Starzy pójdą do ziemi,
          Młodzi na emigrację!
          ...
          Wesołych Świąt.
          • czuk1 Re: Jestem szczesliwy,że doczekałem końca PRLu... 12.04.04, 13:59
            Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

            > Ufff... przeczytałem to wszystko.
            > W PRL-u: PZPR, komuchy, dygnitarstwo, ubecja, i sbecja i jeszcze inne rzeczy -

            > były ohydne i znienawidzone. Ale ludzie mieli ducha, charakter i nadzieję.
            > Pierwsza SOLIDARNOŚĆ była piękna i słuszna...
            > To, co przyszło po "okragłym stole" i "grubej kresce", jest w ogromnym
            stopniu
            > zakłamane i mimo pozorów nowoczesności, politycznie i państwowo dekadenckie.
            > Obyśmy nie doczekali się kolejnych rozbiorów?!
            > Narody i państwa nie mają litości i wykorzystują słabość, naiwność i głupotę
            > innych.
            >
            > Wszystkim, dla refleksji, dedykuję ułożoną w dniu referendum "europejskiego"
            > fraszkę:
            >
            > Akces Polski do Unii
            > Społeczne ma implikacje:
            > Starzy pójdą do ziemi,
            > Młodzi na emigrację!
            > ...
            > Wesołych Świąt.
            Wiersz trzeci - tka
            Wiersz czwarty - nie sądzę, całe młode pokolenie nie wyjedzie.

            Problemy demograficzne napewno sie zaostrzą w kierunku niekorzystnym dla
            naszego narodu. To pewne.
            pzdr Mariusz
      • lara39 Re: Jestem szczesliwy,że doczekałem końca PRLu... 18.04.04, 21:45
        ale emeryturę to się bierze. Teraz to jest raj na ziemi i wszystko jest ładne
        iładnie pachnie.
      • Gość: antypapista Re: Jestem szczesliwy,że doczekałem końca PRLu... IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 20.04.04, 12:57
        Rzeczywiście śmierdziało ale jednym smrodem,którym to ty byłeś śmierdzielu.
        Dleczego nie wyjechałeś z tego smrodu tam gdzie pachniało,ty pachnąca kreaturo
        spod ciemnej gwiazdy.Jak byś wyjechał chamie jeden i zabrał ze sobą swój smród
        nie śmierdziałoby tak.Ja też przeżyłem 50 lat w PRL i dużo bym dał aby te czasy
        nastały ponownie,ale bez takich ochydnych śmierdzielów jak ty,gnojku zakichany.
        W tedy na pewno żyłoby się lepiej.Dobrze,że się chociaż przyznałeś,że
        śmierdziało.Trzeba było tylko dodać,że to Ty tak śmierdziałeś kretynie jeden.
    • Gość: timur Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.waw.pl 12.04.04, 16:43
      Np właśnie młodzi muszą teraz strasznie tyrać,w PRL nie trzeba było tak
      strasznie tyrać,bo i tak nic z tego by nie wynikło.Jak się mówiło wtamtych
      czsach " czy się stoi czy się leży dwa/..../ tysiące się należy .Brak
      poszanowania pracy,brak odpowiedzialności za cokolwiek za obywatela myślało
      państwo i było wygodnie.
      • Gość: JADWIGA Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.lublin.mm.pl 12.04.04, 17:32
        Serdecznie wspołczuję tym wszystkim, którzy niezależnie od czasów w których
        żyli, lub aktualnie żyją, nie umieli, albo nie umieją znaleźć dla siebie celu
        i dążyć do jego realizacji. Szczęście nie polega na posiadaniu wielkiego
        majatku, tylko na radości z możliwości dysponowania nim dla pożytku
        społecznego.
        Ale szczęście osobiste polega zupelnie na czymś innym, i nie jest adekwatne do
        staniu posiadania.
        Szczęście, to w poczuciu bezpieczeństwa chwila radości spędzona z bliskim
        człowiekiem. Mało jest takich chwil. Bo albo brak bezpieczeństwa, albo radości,
        albo bliskiego człowieka...
      • Gość: Tania Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 16.04.04, 21:56
        O malo co nie dostalam zawalu serca, co w wieku 37 lat jest calkiem
        prawdopodobne, czytajac listy "szczesliwych a peerelu". Jak latwo policzyc,
        urodzilam sie w 67, wiec okres mojego dziecinstwa i wczesnej mlodosci przypadl
        wlasnie w tych szczesliwych czasach. Kiedy mialam 7 lat urodzily sie moje
        mlodsze siostry - bliznieta. Mama wciaz zastanawiala sie, skad wytrzasnac mleko
        w proszku(takie niebieskie w tekturowym pudelku), zeby dziewczynki nie pomarly
        z glodu. Karmic piersia nie mogla, bo komunistyczny szpital podlegal
        propagandzie antybiotykowej i zaraz po porodzie zostala nafaszerowana tymze
        wynalazkiem w celu blizej nieokreslonym. Pamietam doskonale lata
        siedemdziesiate - i nikt mi nie wmowi, ze bylo inaczej - na banany patrzalam
        jak na zjawisko nadprzyrodzone. Pomarancze byly moze z dwie na swieta...Szynka?
        O niej mozna bylo tylko pomarzyc - moze dlatego swieta mialy taki urok...?
        Pamietam dobrze puste polki w sklepach - i to nie w latach 80 - tych!I kartki
        prawie na wszystko... I niech nikt nie wmawia mi, ze to juz nie byl PRL - bo
        historie znam niestety dobrze.
        Jako dwunastolatka bardzo chcialam miec czarne, ponczochowe rajstopy. Poszlam
        wiec do sklepu, w ktorym je widzialam i co sie okazalo? Potrzebny jest akt
        zgonu. Czarne rajstopy i inne gadzety w tym kolorze dostepne tylko z okazji
        pogrzebu!
        Buty na kartki! Czy to nie PRL Pani Chochlik? Mama miala wybor - albo kupic
        blizniaczkom polbuty na wiosne, albo juniorki do szkoly! To jest normalne?
        Rozpoczelam prace w szkole jako nauczyciel. Pamietam, jak podpisywalismy liste
        obecnosci na pochodzie pierwszomajowym i jak dyrektor agitowal mnie, pod grozba
        zwolnienia, do zapisania sie do PZPR! To bylo normalne?
        Na przyjecie weselne, na ktore zgodnie z "polska tradycja" moi rodzice sie
        zapozyczyli, musielismy oddac restauracji kartki na mieso - rok 1989! To tez
        pewnie jest normalne?
        Po narodzinach naszego synka w roku 1990 nie moglam widziec sie z wlasnym mezem
        do czasu wyjscia ze szpitala, czyli przez cztery dni. On takze nie mogl nawet
        przez szybe zobaczyc pierworodnego syna! Czy tak bylo w krajach zachodnich?
        Takich absurdow i krzywdzacych przykladow komunistycznej matni moglabym mnozyc
        chyba przez 100 lat. Ale niestety brakuje mi sil - nie na pisanie, ale z powodu
        bezsilnosci wobec opinii Pan i Panow Chochlikow... Przykro mi, ze tak wyprano
        Wam mozgi.
        Z powazaniem dla wszystkich - Tatiana
        • Gość: warum Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu...NIE. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 21:54
          Podpisalabym sie pod Twoim Taniu postem w calosci, bo jestem 7 lat starsza i to
          co Twoja mama przezywala, bylo i moim udzialam. Problem w ocenie PRL-u polega
          na tym czy ktos "skorzystal", czy nie - z przywilejow PRL-u. Bo ci, ktorzy
          nalezeli do partii, zwiazkow zawodowych mieli sfinansowane wczasy, kolonie dla
          dzieci, przydzialy na mieszkania, na samochody, tzw " kredyt dla mlodych
          malezenstw" /czasem w 50% umarzany przez zaklad pracy,/ , itp - rozdzielane
          wg "zaslug" czyli kumoterstwa z dzialaczami. Ci, ktorzy nie chcieli "nalezec"
          byli karani brakiem awansow, najnizsza pensja, spadaniem na koniec kolejki
          oczekujacych - nawet przydzialy na mieszkania komunalne / prawie za darmo -
          teoretycznie dla najmniej zamoznych i mieszkajacych w trudnych warunkach/
          odbywaly sie "w nagrode dla zasluzonych"- dla miasta i partii, ale zeby
          zachowac pozory zgodnosci z regulaminem - nalezalo sztucznie dogeszczac sie
          meldunkami, zeby nie wypadlo wiecej niz chyba 5 m2/osobe p.u. Oczywiscie
          optymista widzi - jednak to bylo!, a pesymista powie - nie dla wszystkich! Juz
          nie wspominam o pozniejszych, upokarzajacych czasach " za czym kolejka ta stoi"
          i kartkach ale... i mna wstrzasa gdy chwli sie PRL. I rozumiem,ze kazdy ocenia
          na podstawie okresu PRL-u w jakim przyszlo mu zyc . Bo mozna uogolniac
          wszystko i stwierdzic : stac ludzi wtedy bylo na wiecej, szkoly i szpitale byly
          za darmo. Teoretycznie. Jednak wszedzie trzeba bylo miec "znajomosci" i byc w
          jakims stopniu uprzywilejowanym: np. komabatantem, krwiodawca,pracownikiem
          sluzby zdrowie, kazdy mial przywileje jak pracowal w jakies panstwowej-
          branzowej firmie/ np PKP-przejazdy / np.nauczyciele mieli dodatkowy przydzial 1
          pokoju/ bo wtedy tez byl odgorny normatyw na mieszkania i standard 3 pokoje dla
          mlodego malzenstwa byl nieosiagalny. A za wode i scieki w mieszkaniach
          komunalnych / w miastach!/ oplate wprowadzono dopiero pod koniec lat 80-tych.
          Wiec kto za to placil? Pozostali. Ja jestem szczesliwa,ze PRL sie skonczyl.
          Zaluje tylko,ze... tak bezbolesnie dla prominentnych komuchow. Bo skorzystali
          na tym ustroju jak nikt wiecej w historii.Pozdrawiam forumowiczow - szczegolnie
          starszych, tych ktorzy nie nauczyli sie "kombinowac", a mimo to przezyli:)czy
          sa tacy???
    • witch-witch Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 12.04.04, 18:29
      Ci mlodzi nie sa odpowiednikiem calej prawdy o sytuacji w Polsce, nie wszyscy
      biora narkotyki i nie wszyscy sa znerwicowani tak jak PRL nie bylo wspaniale.
      To pozornie bezpieczenstwo mialo swoja cene kosztem oszustwa i wyzysku przez
      podlego sasiada ze wschodu.I co bylo w tych czasach wspanialego? Nic.
      ---------------------
      Zrob sie sam, zanim zrobia cie inni.:)))
    • Gość: wera Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 19:41
      ale post. Usmiac sie do lez to malo.
    • Gość: Hahahahha.... Re:A ja nie jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: 5.2.* / *.chello.pl 12.04.04, 22:22
      Przecież niewiele się zmieniło. Nadal rządzą PZPRowscy - ich dzieci i
      kuzynowie. Zmieniły się tylko "szyldy" Gdybym był z tego klanu, to miałbym
      stanowisko dyrektorskie!!!Hahahaha...
    • Gość: Tomson Dzięki PRLowskiej szkole podstawowej nie mam IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 00:59
      wad postawy, płaskostopia, ani pruchnicy. Dzięki regularnym szczepieniom nie
      zapadłem ani na gróźlicę, ani na tężec. Jakiś miesiąc temu mało z krzesła
      niespadłem gdy usłyszałem jak na Polsacie zachwycają się że w jakieś szkole
      udało się zorganizować regularne badania dzieci, przecież w PRLowskich
      podstawówka regularne szczepienia i badania dzieci w szkołach były czymś
      standardowym i normalnym.
      Dzęiki PRLowskiej służbie zdrowia żyją mój tata i stryjek. Mój ojciec w
      dzieciństwie zaczadził się piecykiem gazowym, gdyż nie mieszkał w PRLowskim
      blokowisku gdzie każda łazienka ma odpływ powietrza, lecz w poniemieckim
      mieszkaniu. Mój stryjek miał ostry ropny atak wyrostka. W obu przypadkach życie
      mojemu ojcu i stryjowi uratowało natychmiastowe przybycie pogotowia, gdyby
      spotkało ich coś takiego w kapitalistycznym państwie zmarliby czekając na
      pzybycie karetki.
      Ja mam jeszcze w miarę solidne średnie techniczne wykształcenie, przyszło mi
      się uczyć w technikum w drugiej połowie lat 90-ych, nie było to już coprawda
      słynne PRLowskie technikum kształcące lepiej niż niektóre prywatne uczelnie w
      Stanach, ale też nie była to jeszcze taka, porównywalna z zawodówkami,
      degrengolada jak dzisiaj, w "pełnym" kapitaliźmie.
      Moje studiowanie też jest jeszcze nie najgorsze, dzięki bogu uczę się jeszcze
      na państwowej uczelni, a nie na sprywatyzowanym gównie. Chociaż to i tak nie to
      gdy w złotej erze Edwarda Gierka zakłady pracy płaciły studentom 2000 zł
      stypendium (200 zł kosztował akademik+całomiesięczne obiady, reszta na
      piwko ;o) za to by ci potem tam pracowali...
      Gdybym żył w nowoczesnym kraju, jakim próbował stać się PRL, prawdopodobnie
      byłbym spokojny, bo tam jak w każdym normalnym kraju elektronicy byli
      niezbędni, nie to co w IIIRP która uznała że przemysł elektroniczny jest jej
      niepotrzebny i niestety będę prawdopodobnie zmuszony do kożystania z protekcji
      ojca lub wuja...
      W Słupsku niestety nie mogę sobie pójść do dyskoteki, gdyż wszystkie zostały
      zamknięty z powodu najazdów gangów, przed którymi słupska policja trzęsie
      portkami, ech gdzie czasy PRLowskiej milicji, która wiedziała jak postępować z
      bandą rozwydrzonych dresiarzy...
      • Gość: Dziadek A ja w PRL-u stracilem wiekszosc zebow IP: *.cinci.rr.com 13.04.04, 03:52
        Gość portalu: Tomson napisał(a):

        > wad postawy, płaskostopia, ani pruchnicy. Dzięki regularnym szczepieniom nie
        > zapadłem ani na gróźlicę, ani na tężec

        Dopiero jak wyjechalem to przestaly sie masowo psuc a amerykanscy dentysci
        potrafili zeby zreperowac jak bylo trzeba zamiast je wyrywac.
      • Gość: Jurek.K. Re: Dzięki PRLowskiej szkole podstawowej nie mam IP: *.dip.t-dialin.net 13.04.04, 11:34
        Gość portalu: Tomson napisał(a)[...]

        czytam i oczom nie wierze. to jest jakis koszmar, albo ktos sobie nieetyczne
        zarty robi. to nie moze byc prawda, by istnialy jeszcze tak beznadziejnie
        glupie osoby. moglbym zrozumiec jakiegos podstarzalego sb-ka, ale jego syn, -
        powinien juz zaczac samodzielnie myslec.
        strsznie to eszystko smutne. nawiasem mowiac, tez sie uczylem w latach
        osiemdziesiatych. posiadam nawet ksiazke do dzisiaj: "Wiedza o Polsce
        wspolczesnej", zostawilem jako dowod dla mlodszych, ktorzy nie beda skonni
        wierzyc, ze tak byc moglo i ze to wszystko bylo prawnie usankcjonowane.
        • Gość: Tomson I czego się czepiasz debilu?To są twoje argumenty? IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 12:53
          Czy ja napisałem jakąś nieprawdą sprzedajny ośle? Jak się niezgadzasz to użyj
          jakiś argumentów, a nie prostackich inwektyw.
          • Gość: lucyperek napisałeś jeno stek bzdur i do tego z błędami ort. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 15:36
            w zasadzie nie podejmuję dyskusji na poziomie klozetowym bo jestem ponadto.
            Zastanawiam sie jedynie nad fenomenem osobników o tak przerażająco zaczadzonych
            mózgach (chyba raczej zwojach nerwowych) nadal jeszcze żyjących. I gdyby to
            była "dyskusja" tocząca się gdzieś w Kazachstanie, to może jeszcze bym
            rozumiał. Ale przecież wystarczy tylko otworzyć oczy i przez 5 minut pomyśleć.
            Oczywiście dyskusja z kimś takim jak ty nie istnieje - dlatego kolega z wpisu
            poprzedniego, (ten, którego zwiesz debilem) nie używa argumentów KONKRETNYCH bo
            to zmarnowany czas w tzw. rozmowie z betonem. Można oczywiście kruszyć beton
            kwasem, ale to długo trwa. Ja jestem zwolennikiem dynamitu.

            Na szczęście wasz czas już się skończył i to se ne vrati !! Nie będziemy na
            takich jak ty nawet pluć z pogardą (co wy chętnie czyniliście). Możemy co
            najwyżej wzruszyć ramionami.

            Bez pozdrowień
            • Gość: Tomson Re: napisałeś jeno stek bzdur i do tego z błędami IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 18:17


              Gość portalu: lucyperek napisał(a):

              > w zasadzie nie podejmuję dyskusji na poziomie klozetowym bo jestem ponadto.
              Racja, nie powinienem odpowiadać Jurkowi K...

              > Oczywiście dyskusja z kimś takim jak ty nie istnieje - dlatego kolega z wpisu
              > poprzedniego, (ten, którego zwiesz debilem)nie używa argumentów KONKRETNYCH bo
              > to zmarnowany czas w tzw. rozmowie z betonem.
              Brak mi słów, nawet tych niecenzuralnych, by określić poziom twojego debilizmu.
              Twoja hipokryzja i głupota są niewyobrażalne. Przecież to takie osły jak ty, i
              ten jurek, niepotrafiące spojrzeć obiektywnie na zalety i wady komuny i tego
              czegoś co mamy dzisiaj to pospolity beton.
              Jeśli nie jesteś w stanie tego pojąć i niestać ciebie na kontrargumenty, a
              jedynie na taki bełkot to bez odbioru!
              • Gość: lucyperek brawo !! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 00:23
                > Brak mi słów, nawet tych niecenzuralnych, by określić poziom twojego
                > debilizmu.

                To sa bardzo rzeczowe argumenty, tak jak rzeczowy był wasz komuniźmik. Twój
                język to tak mniej wiecej jak Alma Mater, a k...a mać.

                > Twoja hipokryzja i głupota są niewyobrażalne

                A wiesz chociaż sojuszniku robotniczo-chłopski co to jest hipokryzja ?

                > Przecież to takie osły jak ty, i
                > ten jurek, niepotrafiące spojrzeć obiektywnie na zalety i wady komuny i tego
                > czegoś co mamy dzisiaj to pospolity beton.

                Więc ja jako beton wolę jeździć mercedesem i pić whisky z górnej półki, zamiast
                upajac sie trabantem i żłopać czystą z czerwona kartką.
                • Gość: Tomson I tu cię boli dresie? Za komuny nie mógłbyś żyć IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 03:18
                  z kradzieży samochodów, bo milicja by ci to szybko ukróciła.

                  Gość portalu: lucyperek napisał(a):

                  > Więc ja jako beton wolę jeździć mercedesem i pić whisky z górnej półki,
                  zamiast
                  >
                  > upajac sie trabantem i żłopać czystą z czerwona kartką.
                  • Gość: michal_pilot Re: I tu cię boli dresie? Za komuny nie mógłbyś ż IP: *.arc.nasa.gov 14.04.04, 04:14
                    > z kradzieży samochodów, bo milicja by ci to szybko ukróciła.

                    i za komuny nie warto bylo napadac na banki bo pieniadze w bankach nic nie warte
                    ...
                    i samochody nie warto krac bo nie bylo tych Ukraincow aby je wzieli.
                    To jest rzeczywiscie wyzszosc komuny - nikomu sie nic nie chce, nawet zlodziejowi...
            • Gość: emeryt Re: napisałeś jeno stek bzdur i do tego z błędami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.04, 22:38
              No tak sprawdziło się moje podejrzenie że obywatele tego kraju mają tyle zwoji
              w mózgu co kura bo tak jak kury siedza na grzędach i srają sobie na łby. Lepiej
              gdyby na temat wątku nie wypowiadali się ludzie urodzeni po 1975 roku bo nie
              mają pojecia o czym dyskutują.
              • Gość: jastrzab Re: napisałeś jeno stek bzdur i do tego z błędami IP: *.arc.nasa.gov 13.04.04, 23:19
                > No tak sprawdziło się moje podejrzenie że obywatele tego kraju mają tyle zwoji
                > w mózgu co kura

                wlasnie jak czytam twoje posty to mi to cos kurzym mozgiem zajezdza.

                > Lepiej
                > gdyby na temat wątku nie wypowiadali się ludzie urodzeni po 1975 roku bo nie
                > mają pojecia o czym dyskutują.

                Ja sie urodzilem GRUBO przed 1975 wiec sie kwalifikuje.
              • Gość: lucyperek ja tez jestem mocno wczesniejszy niz 1975 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 00:51
      • Gość: lucyperek Dzięki PRLowskiej szkole nie umiesz pisac po polsk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 15:17
        jeśli jesteś takim inżynierem jak potrafisz pisać po polsku to ja z obawy o
        swoje życie bałbym się wziąć do ręki wytwór twojego mózgu. A ponieważ wielu
        kolesiów tobie podobnych dłubało po zakładach pracy szkaradełka, których potem
        już nikt nie chciał kupować więc miejsca codziennego skupiska ludzkiego pod
        nazwą "zakłady pracy" po prostu upadły. Bo w normalnej gospodarce dla takowych
        zwyczajnie nie ma miejsca.

        Elektronicy bywają potrzebni, ale z pewnością nie tacy jak ty. Ta dziedzina
        wiedzy wymaga wyjątkowej otwartości umysłu oraz inteligencji twórczej. Jesli
        bliżej ci do peerelowskiej kaszany to nigdy nie wymyslisz urzadzenia, które
        mogłoby wzbudzić zainteresowanie choćby nieco większe niż śmierdzący sracz.

        • Gość: Tomson Pieprzysz sprzedawczyku teksty takie jakimi IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 18:11
          raczą nas nasi zachodni wrogowie, którzy doprowadzili do ruiny naszą przemysł.

          Gość portalu: lucyperek napisał(a):

          > Bo w normalnej gospodarce dla takowych
          > zwyczajnie nie ma miejsca.
          Znaczy się dla jakich ośle?? Przestań pierdolać jakieś osrane teksty bez ładu i
          składu bo to nie argumentu

          > Elektronicy bywają potrzebni, ale z pewnością nie tacy jak ty.
          Na podstawie poglądów politycznych oceniasz umiejętności elektronika??? Ty
          jesteś skończony debil, bez odbioru!
          • Gość: lucyperek myslę, że zwyczajnie robisz sobie jaja, IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 00:35
            ale z drugiej strony składnia, deklinacja i formy gramatyczne, których uzywasz
            mogą świadczyć o zaawansowanym Parkinsonie bądź o oderwaniu twojego ciała od
            pługa za pomocą źle wybuchniętego granatu, co uniemożliwia ci sprawne
            posługiwanie sie klawiaturą. Tak czy inaczej należałoby pochylić się z troską
            nad istotą ułomną.
        • Gość: emeryt Re: Dzięki PRLowskiej szkole nie umiesz pisac po IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.04, 22:43
          A jakie ty masz pojęcie o polskiej elektronice? Widzę że żadnego. A to właśnie
          za czasów komuny Polska eksportowała na zachód sprzęt elektroniczny który np. w
          niemczech był o wiele droższy od dziadowskiego Tehnixa czy innych
          badziewiarskich firm, kiedy w Dzierżoniowie wdrażano do produkcji nowoczesne
          odbiorniki samochodowe klasy kenwooda to pojawili się tacy co zamknęli zakład,
          no bo polskie nie może być lepsze od zachodniego czy wschodniego szajsu.
          • Gość: lucyperek emerycie nie żoładkuj się bo ci włosy wypadną IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 00:49
            > A jakie ty masz pojęcie o polskiej elektronice? Widzę że żadnego

            Nie wchodź ze mną w te tematy niezborny kaligrafie bo wpierw wypada sie nauczyc
            tabliczki mnożenia i przynajmniej 70% alfabetu.


            > za czasów komuny Polska eksportowała na zachód sprzęt elektroniczny który np.
            w
            > niemczech był o wiele droższy od dziadowskiego Tehnixa

            Chyba chodzi o "Technics'a" ? Skoro był droższy to nikt go nie kupował. A
            jakież to cuda eksportowała komuna, poza węglem i miedzią w stanie
            nieprzetworzonym ?

            Umówmy sie więc, że Dzierżoniów, WZT, Unimor, Ursus, Lubartów, RWT, Kasprzaka,
            Różę Luksemburg, Unimę, Polon, CEMI etc. etc. zamknęli parszywi Żydzi, którzy
            knując pod płaszczykiem za plecami od co najmniej 2 tysięcy lat wreszcie się
            doknuli. Prawdopodobnie pod tymi zakładami sa pokłady wzbogaconego uranu, który
            oni chcą wykopać, żeby móc knuć skuteczniej.
      • luccio1 Re: Dzięki PRLowskiej szkole podstawowej nie mam 12.07.04, 22:03
        >w PRLowskich
        > podstawówkach regularne szczepienia i badania dzieci w szkołach były czymś
        > standardowym i normalnym.
        Lekarz szkolny na początku wypisywał kartę (A 4 na "leżąco", z mnóstwem
        drukowanych rubryk): że mam w mieszkaniu światło elektryczne, gaz, WC,
        łazienkę, że mieszkanie suche i jasne (akurat tak było - cóż z tego że WC
        oddzielone zaledwie wątłymi drzwiami od pokoju); potem waga, wzrost, potem
        standartowe krótkie osłuchanie i we wszystkie pozostałe rubryki "bz" ("bez
        zmian") - i tak co roku. Była pani higienistka - do niej można było pójść kroić
        ligninę w ramach pracy społecznej i to zwalniało z niechcianej lekcji!
        Raz na początku studiów spróbowałem skorzystać z dentysty w przychodni
        akademickiej - plombę po pół roku szlag trafił i musiałem wrócić do dentystki
        prywatnej, u której leczyliśmy się wszyscy; potem dentysta przychodniany był mi
        potrzebny tylko po to, żeby raz na rok wbić mi do studenckiej książeczki
        zdrowia wynik przeglądu, czyli co w którym zębie mi brakuje (bez tego nie
        chcieli przedłużyć legitymacji studenckiej). Kiedy podczas nauki w liceum
        musiałem być krajany, Ojciec poprzez przyjaciół załatwiał mi - chodząc i
        prosząc - szpital MSW (do innego bał się mnie oddać).
    • Gość: doświadczona Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: 80.48.171.* 13.04.04, 01:01
      Szczera prawda,moim dzieciom w PRL-u nic nie brakowało a teraz będąc na
      emeryturze muszę im pomagać.Do czego doszliśmy i dokąd zmierzamy to nie wiadomo.
      • Gość: Dziadek Re: Maluchom na ogol nie wiele potrzeba.... IP: *.cinci.rr.com 13.04.04, 04:01
        Gość portalu: doświadczona napisał(a):

        > Szczera prawda,moim dzieciom w PRL-u nic nie brakowało a teraz będąc na
        > emeryturze muszę im pomagać.Do czego doszliśmy i dokąd zmierzamy to nie
        wiadomo

        ...ale gdy dorosna to inna sprawa. Dziadkowie, nie dajcie sie wykorzystywac.
        Niech mlodziez rozwinie skrzydla zamiast marudzic.
    • Gość: JzU Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.dyn.optonline.net 13.04.04, 06:17
      <To przykre, ze oni musza teraz tak ciezko tyrac> - Rychu, drogi przyjacielu
      emerycie - czy tak ciezko zauwazyc ze my dzisiejsi emeryci, za PRLu zbyt czesto
      mielismy kaca aby cos dobrego zrobic. No i teraz mlodzi musza za nas nadrabiac.
      A czy wiesz Rychu ze Twoja emerytura to pieniadze wziete od tych mlodych ciezko
      pracujacych ludzi. Z twoich pensji wladcy PRLu nic nie odlozyli (mieli
      wazniejsze wydatki) , jestes wiec na garnuszku tych mlodych ludzi
      • Gość: emeryt Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.04, 22:45
        A ci będą na garnuszku swoich dzieci bo forsa z funduszy już dawno pojechała w
        świat.
    • Gość: Jola Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.04, 08:23
      Ach przenieść wszystkich tych forumowych Emerytów, którzy nie mają teraz na
      prasę i książki (a mają na Internet) do szaroburej peerelowskiej
      rzeczywistości, w czas zjazdów i przemówień partyjnych działaczy, czas kolejek
      po Bebiko i Bobofruty, wszechwładnej władzy ekspedientek w mięsnym.
      Jak można mieć tak krótką pamięć.
      Homo sovieticus ciągle szczerzy zęby nawet tu na forum.
      Gdybym nawet miała teraz jeść chleb ze słoniną, nigdy nie będę chwaliła tamtego
      okresu, mimo że teraz też wiele rzeczy mnie denerwuje, boli i drażni.
    • Gość: stary byk Re: Szczesliwy niewolnik? IP: *.imgw.pl 13.04.04, 11:21
      Wiekszosc swego zycia przezylem w PRL i owszem nie bylem nieszczesliwy, a
      czasem bywalem szczesliwy, ale nie dzieki, ale pomimo tego, ze istniala PRL.
      Jesli ktos takie zycie ma za szczyt szczescia, widocznie ma dusze niewolnika,
      nie chce decydowac sam o sobie, woli zeby jego pan zapewnil mu spokojne zycie w
      brudnej sadzawce.
      • sarah75 Re: Szczesliwy niewolnik? 13.04.04, 14:39
        skoro ten komunizm to taka dobra rzecz to dlaczego nie przetrwał? hmm?
        ps.niektóre posty jak z przemówień pierwszych sekretarzy, które znam tylko z
        kroniki filmowiej, całe szczęście.
        • Gość: lucyperek I to juz nie wróci !!! Czerwony do rezerwatu ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 15:55
          Szkoda tylko, że przetrwała jakaś ilość pogrobowców. Jest w Kozłówce koło
          Lubartowa muzeum komunizmu. A może tak zrobić tam dla nich rezerwat? Spędzić
          wszystkich w jedno miejsce, zbudować im baraki z wielkiej płyty z jednym kiblem
          na piętrze, postawić jeden mięsny, do którego dowóz świńskich kopyt i łbów raz
          na miesiąc, jeden monopolowy z Vistulą i denaturatem, raz na 5 lat przydział na
          jednego warczyburga (losowany wśród 500 chętnych), zakaz wyjazdu z rezerwatu
          (kto wyjedzie decyduje oficer polityczny). Każdemu telewizor Orion z nadawanym
          non-stop dziennikiem telewizyjnym z gębami Urbana, Jaruzelskiego i Barańskiego,
          do tego festiwale pieśni żołnierskiej z Kołobrzega. Praca ? Czemu nie,
          wyplatanie koszyków, czyszczenie stajni, dla ambitnych dmuchanie balonów dla
          zony naczelnika rezerwatu. Raz na 4 lata wybory. Głosowanie wyłącznie na Front
          Jedności Rezerwatu.

          Tylko czy neoczerwony leperofil nie urządzi nam takiego rezerwatu na całej
          szerokości między Odrą a Bugiem ?
          • Gość: Gość do lucyperka IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.04.04, 21:57
            Witaj lucyperku na nowym forum!!! Widzę, że nie zmieniasz "ksywki" Oni są nadal
            przy władzy i to z demokratycznych wyborów, co jest niezmiernie przykre.
            Czerwoni szybko się dostosowali do nowych warunków. Mają firmy, są dyrektorami
            i nadal pogłębiają kryzys gospodarczy, robiąc ludziom, jak pisałeś o
            mentalności lepperowskiej "wodę z mózgów". Ale okrzykami na pohybel władzy
            ludowej na forach Gazety Wyborczej nic, albo niewiele zmienisz. A władza ludowa
            i tak się dobrze będzie miała, chyba że ludzie pójdą po rozum do głowy i będą
            popierać inne partie polityczne. Partie polityczne, bo tak niestety życie
            polityczno - gospodaracze jest zoragnizowane. A tak w ogóle na głębsze zmiany,
            musimy poczekać na zescalenie się z Unią Europejską. Będzie to pewnie wymagało
            wielu lat...

            Pozdrawiam,

            Gościu
            • Gość: emeryt Re: do lucyperka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.04, 22:49
              Tak jakieś 200 lat.
            • Gość: lucyperek Cześć Gościu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 01:00
              Tak "ksywy" nie zmieniam, przynajmniej po tym jestem jako tako rozpoznawalny.
              Wiem, że okrzykiem "na pohybel władzy ludowej" wiele nie zdziałam, ale co
              frajda to frajda. A wiesz jaką miałem kiedyś w Wiedniu w 1978 roku będąc tam na
              saksach, gdy na manifestacji w 10-lecie sowieckiej inwazji na Czechosłowację
              mogłem bezkarnie i całym gardłem wrzasnąc na ulicy "RUSSEN RAUS" ?
              Niezapomniane przeżycie.

              Na głębsze zmiany musimy poczekać po całkowitym upadku bandy Leppera. To
              prędzej czy później nastąpi.

              Pozdrawiam takoż
              Lucypr
              • Gość: Gość Re: Cześć Gościu IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.04.04, 13:30
                Cześć lucyperku. Właściwie, to masz rację. Pewnie, że miałeś frajdę w
                Wiedniu.Tylko chyba nikt nie jest w stanie wytłumaczyć głupoty ludzkiej, która
                to głosuje na postkomunistów tak tych z SLD, nowych/starych z SDPL i
                lepperowsców. Pan poseł Rokita powiedział Lepperowi prawdę w oczy, a temu
                wzrosły notowania. Naprawdę tego nie rozumiem!!!! Będą następni oszukani, coś
                dziwnego się dzieje z ludźmi w kraju!!! Wykonuj swoją misję, bo może oświecisz,
                dzięki temu parę osób, bo inaczej "baronowie" i "elita" z SLD i SDPL będzie się
                miała jeszcze lepiej jak do tej pory!!!

                Pozdrawiam,
                Gościu
                • Gość: lucyperek Ludzie w tym czyli naszym (?) kraju, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 14:11
                  są nagrzani emocjonalnie. Kilkadziesiąt lat wypłukiwania mózgów i zdejmowania z
                  nich odpowiedzialności za siebie (to była wspaniała metoda wychować sobie
                  bezwolny motłoch, któremu zawsze będzie można zatkac gębe wódką) uczyniło z
                  nich szarą, bezwolną masę, która nie rozumie
                  pojęć "wolność", "odpowiedzialność", "konieczność". Masa ta w chwili gdy władza
                  przestała dawać codzienną michę kartofli straciła grunt pod nogami. Najgorsze
                  jest to że większość z nich to istoty upośledzone podobnie jak alkoholik : na
                  skutek długotrwałej chemioterapii przepalają się takiemu okreslone połączenia w
                  mózgu i on nie jest w stanie siebie kontrolować. Oni mają poprzepalane i
                  zmutowane te fragmenty, które odpowiadają za instynkt samozachowawczy. Więc gdy
                  ich głód przyciśnie, wówczas miast szukać pracy i źródeł utrzymania, całą swoja
                  złą energię kieruja w stronę tych, którym cos tam wyszło. Oni byc może zdają
                  sobie nawet sprawę z tego, że banda lepera nie popchnie nic do przodu, a wręcz
                  przeciwnie. Oni chcą dokopać tej części społeczeństwa, która w ich oczach jest
                  winna całemu złu. A sa to WSZYSCY, którzy cos osiągnęli. To w taki sposób
                  przebiega tzw. linia podziału. Pisałem wielokrotnie, iż w Polse typowego
                  rodaczka bardziej ucieszy nieszczęście sąsiada niż własna poprawa bytu.
                  Bo a nuż sasiadowi w tym czasie poprawi się bardziej....

                  Tacy sa więc straceni i po prostu biologia zrobi wreszcie swoje (tu na forum
                  jest takich paru i jesli to nie jajcarze to przykłady żywych jeszcze niestety
                  skamielin). Im szybciej tym lepiej. Ale jest wśród nich jakaś część, która
                  jeszcze myśli, tylko emocje ich zaczadzają. Tych chce zwabić leper. I tu jest
                  cała nadzieja, że elementarne myślenie, że chęć poprawy WŁASNEGO losu poprzez
                  lepszy byt, a nie ucięcie łba sasiadowi zacznie u nich brac górę. Na to
                  szczerze liczę i takim trzeba pomóc.

                  Jednak na pohybel władzy ludowej !
                  • Gość: Gość Re: Ludzie w tym czyli naszym (?) kraju, IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.04.04, 21:29
                    Hehehe... z tą wódą to nie wszyscy. Ja nie piję wódy, bo nie lubię. Owszem od
                    czasu do czasu jakiegoś dobrego drinka i to wszystko. Pewnie, między innymi
                    dlatego nie zrobiłem kariery w spółkach skarbu państwa Hehehehe...
                    Dziwna jest ta zawiść naszych Rodaków( prawie wszyscy od podstawówki
                    chodziliśmy na religię!!!), ale wierz mi, że żaden naród nie jest idealny. Jak
                    jeździłeś po świecie to widziałeś pewnie różne rzeczy...
                    Pozdraiam,
                    Gościu
                    • Gość: lucyperek Ludzie w tamtym czyli innym kraju, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 13:33
                      > ale wierz mi, że żaden naród nie jest idealny. Jak
                      > jeździłeś po świecie to widziałeś pewnie różne rzeczy...

                      alez oczywiście ! Widziałem mase przedziwności i my nie plasujemy sie tak
                      arcytragicznie. My tylko jestesmy na znacznie niższym szczeblu rozwoju
                      cywilizacyjnego i to będziemy z mozołem nadrabiać. Przykład ? Wchodze w Paryżu
                      do metra. Tam sa takie bujane drzwiczki, że jak majtną do tyłu to zabiją.
                      Patrze, idzie przede mną jakiś dziwny fajfus wiec prewencyjnie zwiekszam
                      dystans bo wiem co za chwilę będzie z drzwiczkami. I tu szok ! Fajfus
                      przytrzymuje je łapą patrząc za siebie czy aby ktos za nim nie podąża. Tak sie
                      do tego przyzwyczaiłem, że jakiś czas po powrocie do Warszawy ciagle
                      rozpłaszczały mnie szklane drzwi w Domach Centrum.

                      Ale jestem dobrej nadziei. Kultura, czyli po prostu racjonalizm zachowań weźmie
                      górę bo to sie zwyczajnie opłaca. Młodzi i inteligetni ludzie to zauważą. Juz
                      widac pierwsze oznaki. Żeby tylko nie pluli gumami do żucia po chodnikach jak w
                      Amsterdamie...

                      pozdrowienia
                      lucypr
                      • Gość: Gość Re: Ludzie w tamtym czyli innym kraju, IP: *.chello.pl 15.04.04, 13:43
                        Trudno nie przyznać Ci racji.
                        Aby było mniej analfabetów ekonomicznych odsyłam wszystkich do strony
                        Narodowego Banku Polskiego:

                        www.nbpportal.pl

                        Tam jest wiele ciekawych rzeczy, także dla zawodowyh ekonomistów.

                        Pozdrawiam,
                        Gośćiu
          • Gość: michal_pilot Re: I to juz nie wróci !!! Czerwony do rezerwatu IP: *.arc.nasa.gov 13.04.04, 22:40
            lucyperek - dobrze piszesz !!!
        • Gość: michal_pilot Re: Szczesliwy niewolnik? IP: *.arc.nasa.gov 13.04.04, 23:10
          > skoro ten komunizm to taka dobra rzecz to dlaczego nie przetrwał?

          Jak posluchasz takich piewcow komunizmu jak Tomson to oni ci odpowiedza na to
          pytanie.
          Komunizm nie ptrzetrwal bo komunisci byli za "dobrzy". Za duzo pozwalali, ludzie
          wyjezdazali za granice, za duzo ogladali zachodnich filmow, za duzo chcieli, za
          duzo w glowie sie im krecilo, a komunisci zamiast bic w te glupie lby i wsadzac
          do wiezienia na wszystko pozwalali....
          • sarah75 Re: Szczesliwy niewolnik? 14.04.04, 10:17
            a w sklepach nic nie było, bo ludzie byli tak bogaci i wszystko wykupywali hie
            hie hie ;)
            moi rodzice niby wszystko mieli za komuny, za demokracji maja jeszcze więcej a
            nie sa z zawodu dyrektorami tylko zwykli szarzy robotnicy ze średnim
            wykształceniem. Mozliwości są po prostu wieksze i przepustką nie jest "magiczna
            czerwona ksiązeczka"
    • Gość: Kathrin Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.arcor-ip.net 13.04.04, 19:07
      czlowieku o czym mowisz, masz kompleksy?
      To jest historia i przeszlosc, ktora nigby dzieki Bogu nie powroci.
      Kazda generacja ma swoje prawa i przywileje i tak jest dobrze, miales kompiuter,
      miales to co dzisiej maja mlodzi ludzie?
      Nie patrz w przeszlosc, to ci nic nie da, patrz pozytywnie w przyszlosc i
      dopinaj swoich celow. Nie jestem 30-stka albo 40-stka jestem troche (plus)
      starsza i mysle inaczej.
      Te wszystkie historyczne wywody przelane w slowa to sa wasze rzeczy, one nie sa
      interesujace dla ogolu. Nie mieszkam w Polsce, jestem tam urodzona i wychowana,
      ale jak czytam wasze wypowiedzi to zadaje sobie pytanie - co za ludzie
      mieszkaja w tej Polsce, dlaczego oni sa tacy nudni?
      Historia i przeszlosc - nie przeleje ci pieniedzy na konto, nie nakarmi twoich
      dzieci, wiec po co? Zostaw te czasy w spokoju, wiecznymi wywodami nic nie
      osiagniesz, ani respektu dla siebie, tylko "wspolczucie" dla twojej osoby.
      • marekpfef Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 13.04.04, 21:59
        Za czy kolejka ta stoi?
        Po szarość, po szarość, po szarość.
        Na co w kolejce tej czekasz?
        Na starość, na starość, na starość.
        Co kupisz gdy dojdziesz?
        Zmęczenie, zmęczenie, zmęczenie.
        Co przyniesiesz do domu?
        Kamienne zwątpienie, zwątpienie.
        • Gość: Abi Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 22:56
          marekpfef napisał:

          > Za czy kolejka ta stoi?
          > Po szarość, po szarość, po szarość.
          > Na co w kolejce tej czekasz?
          > Na starość, na starość, na starość.
          > Co kupisz gdy dojdziesz?
          > Zmęczenie, zmęczenie, zmęczenie.
          > Co przyniesiesz do domu?
          > Kamienne zwątpienie, zwątpienie.

          No i co? Tę piosenkę śpiewano w PRL, prawda? Mimo cenzury, bezpieki, KC, braku
          suwerenności, ZOMO, co tam jeszcze... Dziwne, prawda? I rozumieliśmy wszyscy o
          co chodzi bo nauczono nas w tym PRLu czytać, pisać, myśleć, rozumieć
          podteksty. I jeszcze nie kazano nam za to płacić! Straszny reżim!
          Najbardziej rozbawiła mnie marekpfefie Twoja nienawiść do PRL mająca podłoże
          zapachowe. Te straszne smrody! Ciekaw jestem, czy wiesz, jak śmierdziała elita
          w II Rzeczpospolitej? Dezodorantów nie znano, z wodą i mydłem było raczej
          ostrożnie, (pies ogona nie myje i żyje!)obowiązywała zsada, że chłop musi mieć
          w sobie coś z capa..A że "elita" uwielbiała się bawić, to na dansingu w Adrii
          smród był taki jak nie przymierzając latem w bułgarskim autobusie. Sądzisz, ze
          jest to powód aby tamtą Polską pogardzać i nienawidzieć jej?
          A przy okazji, czy nie psuje Twojego dobrego samopoczucia fakt, że parę
          milionów ludzi nie ma w Polsce pracy a tyle samo żyje w nędzy? Sztachnij się
          dobrym papierosem, wymyj zęby pastą taką jak Busch i wymyśl jeszcze coś
          szkaradnego o PRL. I czuj się PATRIOTĄ! Powodzenia!
          • Gość: jastrzab Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... IP: *.arc.nasa.gov 13.04.04, 23:30
            > suwerenności, ZOMO, co tam jeszcze... Dziwne, prawda?

            wcale nie dziwne. Za Gierka mozna bylo spiewac, Za Bieruta musiales sie
            rozgladac ...

            > Straszny reżim!

            Ano zalezy z czym porownujesz. Jak z obecna Korea Pln to to byla prawdziwa
            sielanka. Nic tylko bic poklony i dziekowac ze
            nie byl az tak straszny !
            Mozesz sobie trywializowac PRL. Jednak spoleczenstwo stracilo 50 lat szany na
            prawdziwy rozwoj. Ale to rzeczywiscie drobnostka w skali kosmicznej ...
          • Gość: lucyperek Abi - Następny Szczesliwy,. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 01:11
            Facet, przyznaj się, może jak ZOMO pałowało i gazowało to przytruli ci móżdżek
            ździebko ? Wiesz, mogłeś wpaść w bezdech plus jakaś mała pałeczka w skroń, a
            potem pranko tej papki co ci z mózgu została i teraz klepiesz jak Kim Ir Sen.
            Ale zawsze możesz salwowac sie ucieczką na Białoruś. Chyba obecny
            żydokapitalistyczny reżim nie zabrał ci paszportu ?
          • marekpfef Re: Jestem szczesliwy, ze zylem w PRLu.... 14.04.04, 20:13
            Droga Pani!
            Mógłby podać bardzo długą listę osób, krórzy w PRL-u, nie mogli pisać, śpiewać, pracować a nawet żyć, gdyż zostali zabici. Ma Pani rację, mój sprzeciw wobec PRL-u miał bardziej podłoże estetyczne niż ideologiczne. Ma Pani całkowicie rację, że II Rzeczpospolita była niesprawiedliwa, źle rządzona, ale była krajem wolnym. Bezrobocie i bieda jaką mamy teraz jest bezpośrednim następstwem PRL-u. Jego bezrozumnej i rabunkowej gospodarki. Upadek tej gospodarki przyśpieszył odzyskanie wolności, gdyż komuniści innaczej nigdy nie oddaliby władzy.
            Serdecznie Pozdrawiam
      • Gość: Kitop DO IWA_JA IIIIIII Z przeprosinami! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 22:34
        Przepraszam, bo mężczyzna który umawia się z kobietą na dzień następny i
        okazuje się niesłowny zasługuje, no, powiedzmy na reprymendę. Według naszych
        zasad bo dziś? Dziś zasady są inne, jeżeli są. I do tego to śniadanie do łóżka!
        Przepraszam jeszcze raz!:))
        Zmęczyła mnie ta dyskusja i zniesmaczyła. Po raz kolejny, bo śledziłem już parę
        takich "sporów". Lub paredziesiąt. Bo właściwie o czym my dyskutujemy? O
        Polsce, o polityce, postępie technicznym, obyczajach, czy o nas, Polakach. A
        może, jak sugerujesz, o histori - zresztą bez sensu, bo każdy odzczuwa ją
        subiektywnie a ocena "historyczna" jest obciążona współczesną polityką do
        granic absurdu.
        Sądzę, że jednak chodzi o politykę, co w naszym kraju oznacza iracjonalną
        wymianę inwektyw i epitetów. Szkoda czasu!
        Mogę się w całości podpisać pod Twoim tekstem, także pod opinią Kathrin. Ale co
        z tego? Poza satysfakcją, że nie jesteśmy tacy osamotnieni. Też coś!
        Pozdrawiam, życzę smacznego! Może spotkamy się przy innej okazji. Mam
        nadzieję, że bardziej sensownej.
        • Gość: Kathrin Re: DO IWA_JA IIIIIII Z przeprosinami! IP: *.arcor-ip.net 13.04.04, 23:21
          Masz racje!
          Sa piekniejsze tematy jak ten, ale co zrobisz, ta bez sensowna nostalgja
          niektorych uczestnikow tego forum nie doprowadzi do wspolnego mianownika.
          Historia nalezy dla historikow, a my zyjmy przyszloscia.
          Natura Polakow jest wieczne niezadowolenie, narzekanie i wracanie do tego co
          bylo z wymaganiami wiecznej wdziecznosci - bez sensu.
          Mieszkam poza granicami Polski, ale jak te Polske odwiedzam, czy jade przez
          nia to widze i nie moge sie nadziwic ze slowami na ustach "ta biedna Polska"
          wiadomo w odwrotnym tego znaczeniu.
          Doceniajcie co macie, co osiagneliscie, rozwijajcie to co macie - odwagi!!!
          Nie tracie energi na nostalgie, a co do mlodych ludzi w Polsce to sa wspaniali
          glodni na wiedze i nauke jezykow. Nic dziwnego swiat stoi dla nich otworem.
          Zycze dobrych snow.
          Kathrin
          • Gość: lucyperek Łatwo Ci do licha mówić, IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 01:34
            > Natura Polakow jest wieczne niezadowolenie, narzekanie i wracanie do tego co
            > bylo z wymaganiami wiecznej wdziecznosci - bez sensu.
            > Doceniajcie co macie, co osiagneliscie, rozwijajcie to co macie - odwagi!!!
            > Nie tracie energi na nostalgie

            Więc powiedz mi jak sie nie wściec, gdy człowik przez wiele, wiele lat buduje
            własną firmę, a tu co chwila porąbany narodek wymysla coraz to fajniejsze
            wynalazki - 1993 postkomuniści, potem pokręcony zwiazek zawodowy, znów
            komuniści z nadzieją Kowalskiego, że wszystko zabiora każdemu kto ma wiecej niż
            pierdziela (bo przecież tym Kowalski żyje), a teraz ostatecznie oddech
            pospolitego bandyty. Powiedz jak można w takim otoczeniu funkcjonowac z pieśnią
            na ustach ? Jak powiedziec młodym, inteligentnym wyksztaconym ludziom żeby nie
            wyjeżdżali ? Co, że obora z obsranymi krowami jest milsza od laboratorium
            wysokiej technologii bo swojska i polska ? Usłyszysz jeno śmiech szyderczy. Oni
            nie chcą do obory. Oni chca do normalnego świata. Oni nie chcą sie taplać w
            gnojowicy. Wolą jacuzzi.

            Pozdrawiam
            Lucypr
        • iwa_ja Re: DO IWA_JA IIIIIII Z przeprosinami! 13.04.04, 23:32
          Gość portalu: Kitop napisał(a):

          > Przepraszam, bo mężczyzna który umawia się z kobietą na dzień następny i
          > okazuje się niesłowny zasługuje, no, powiedzmy na reprymendę.
          Na reprymendę?!!!
          Do nóg mi przypaść byłeś powinien. A tak czekałam, hihihi...

          > Zmęczyła mnie ta dyskusja i zniesmaczyła. Po raz kolejny, bo śledziłem już
          parę
          >
          > takich "sporów". Lub paredziesiąt. Bo właściwie o czym my dyskutujemy? O
          > Polsce, o polityce, postępie technicznym, obyczajach, czy o nas, Polakach. A
          > może, jak sugerujesz, o histori - zresztą bez sensu, bo każdy odzczuwa ją
          > subiektywnie a ocena "historyczna" jest obciążona współczesną polityką do
          > granic absurdu.
          > Sądzę, że jednak chodzi o politykę, co w naszym kraju oznacza iracjonalną
          > wymianę inwektyw i epitetów. Szkoda czasu!
          > Mogę się w całości podpisać pod Twoim tekstem, także pod opinią Kathrin. Ale
          co
          >
          > z tego? Poza satysfakcją, że nie jesteśmy tacy osamotnieni. Też coś!
          > Pozdrawiam, życzę smacznego! Może spotkamy się przy innej okazji. Mam
          > nadzieję, że bardziej sensownej.

          Też mam nadzieję. Wiesz, tolerancja w naszym kraju jest towarem strasznie
          deficytowym. Co napisawszy wycieram gumą myszka, bo denerwuję się, kiedy
          ktokolwiek generalizuje. Całuski (śniadanie do łóżka, hmmm, lubię jajka po
          wiedeńsku)
    • Gość: jastrzab Re: a towarzysz emeryt .. IP: *.arc.nasa.gov 13.04.04, 23:02
      moze mial "ustosunkowanych" rodzicow z dostepem do sklepow za "firankami".

      Nic nie przynosilo wiekszego zadowolenia PZPR-owskiej mafii niz to ze oni mieli
      a inni nie. Bractow mafijne nadawalo sie do postawienia pod sciane..

      • Gość: Zan Re: a towarzysz emeryt .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 23:30
        .... a jastrzębie do klatki. Na stałe.
        • Gość: lucyperek Musze cie zmartwic, ale IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 01:18
          historia nie lubi dzieł niedokończonych. Ta nasza pseudorewolucja, która
          uwiarygodniła towarzyszy, tylko dzieki temu, że zapanowało przeklęte
          miłosierdzie, będzie miała swój własciwy finał. A wiec raczej ściana, niz
          klatka dla jastrzębia.
      • Gość: polka do PANA Jastrzębia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 11:06
        a teraz masz wszystko, na co tylko masz ochote i co? jestes szczesliwy? to
        dlaczego ludzie tyle pija i cpają? no, jak myslisz, dlaczego? to ja ci
        odpowiem. bo zanikly w ludziach zwykle, bezinteresowne odruchy solidarnosci i
        zyczliwosci.
        • Gość: cyperek do niejakiej Polki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 14:32
          > a teraz masz wszystko, na co tylko masz ochote i co? jestes szczesliwy? to
          > dlaczego ludzie tyle pija i cpają? no, jak myslisz, dlaczego? to ja ci
          > odpowiem. bo zanikly w ludziach zwykle, bezinteresowne odruchy solidarnosci i
          > zyczliwosci.

          nie mam wszystkiego na co mam ochotę, ale jestem szczęsliwy, że mam możliwości
          do tego dążyć. I wiem, że jak sie uprę to wiele osiągnę. Jestem szczęśliwy bo
          czuje sie wolny i nie czuję, że ktoś mnie przykuł metrowym łańcuchem do ściany.
          To co robię jest MOIM wyborem i tylko ode MNIE, a nie od pierwszego sekretarza
          zależy jak ustawię swoje życie.

          Ludzie piją znacznie mniej niż w czasach rzewnego i pięknego socjalizmu. I do
          tego piją wiecej win i piwa niz chamskiej wódy. Takie są niestety fakty. A
          wynika to po prostu z tego, że jednak sa jakies perspektywy i dużo więcej
          ciekawych rzeczy można zrobić niż po prostu zalać pałę i pogrążyć się w
          beznadziei.

          Ćpanie bierze sie głównie z nudów i z mody. To wynik sposobu rozwoju naszej
          cywilizacji, a więc braku wojny jako naturalnej metody selekcji od ponad 50
          lat. Zjawisko to nie jest typowe dla Polski. Tu i tak nie wystepuje ono w takim
          nasileniu jak gdzie indziej.

          Odruchy solidarności gdzieniegdzie są. A to co zanikło to skutek przerażającej,
          tępej i prymitywnej zawiści szczególnie w pokoleniu ludzi po 40-ce. Oni są
          najbardziej agresywni. Prosze na przykład spróbować zmienić pas ruchu w
          dowolnym miejscu na warszawskiej (i nie tylko) ulicy. A przedtem spojrzec w
          boczne lusterko i sprawdzic kto kieruje pojazdem za nami.
          • Gość: Gość Re: do niejakiej Polki IP: *.chello.pl 14.04.04, 22:00
            Każdy by się wściekł (nie tylko ludzie po czterdziestce) jak ktoś zajeżdża mu
            drogę, ba jeszcze w takich okropnych warunkach jak drogi warszawiskie A fuj!!!
            Nieładnie!!!
            mimowszystko pozdrawiam,

            Gościu

        • Gość: jastrzab Re: do PANA Jastrzębia IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.04.04, 18:48
          nie mam wszystkiego i na mieniu WSZYSTKIEGO mi nie zalezy. Nie wiem czy to do
          twojej lepetyny dojdzie ale moja krytyka PRL nie polega na mozliwosciach
          MATERIALNYCH. Polega na normalnej wolnosci i swiadomosci ze zadna krajowa mafia
          nie odbiera mi wlasnych *mozliwosci* i nie mowi mi co mam ogladac w TV, jakie
          ksiazki czytac i na jakie pochody i wiece chodzic.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka