znj2
25.11.10, 16:41
Na Onecie pałęta się informacja o Polce, której Nigeryjczyk był uprzejmy zrobić dzieciątko w Paryżewie. Tatuś został w Paryżewie, mamusia wróciła do ojczyzny z dziewczynką. No i się zaczęło! Tatuś coś przebąkuje, że córcia to zwykła zdira a sąsiedzi, że skojarzyła się z "bambusem". Jak znam życie, najgorzej ma i będzie miało dziecko.
Współczuję także jego mamusi, gdyż kawalerowie nie będą się garnąć do zrękowin, mając w świadomości przygodę panienki z Nigeryjczykiem.