tomek.54321
31.05.11, 07:54
Zastanawiam się jakie ludzie maja zdanie na temat tzw poprawności politycznej.
Mnie osobiście zaczyna ona już powoli drażnić. Nie można powiedzieć nic złego w kierunku pewnych grup (czy to wyznaniowych czy narodowościowych, czy chociażby z określonymi preferencjami) i to nawet nie chodzi o to, że mówi się coś obrażając całą grupę. Doszło do tego, że nie lubiąc kogos jako osoby, a akurat składa się tak, że należy on do danej grupy, odrazu jest się posądzonym o brak tolerancji. Czy to aby nie lekka przesada?? Dlaczego jeśli np nie lubię Niemców czy Rosjan to jest wszystko w porzadku, ale jak nie przepadam powiedzmy za gejami czy muzułmanami to jestem rasista i idiotą? Jest mi w stanie ktoś to przetłumaczyć?