miu.m
18.07.11, 11:22
Wyglada na to, ze jestesmy jednym z najmniej towarzyskich narodow Europy. Bardzo szybko umieramy spolecznie: spotkania tylko w gronie rodzinnym, zero wychodzenia wieczorami do barow, restauracji, kawiarni czy pubow, zero poznawiania nowych ludzi. Wlasciwie nie ma miejsc zeby ludzie majacy juz troche odchowane dzieci mogli np. pojsc potanczyc Glowny model zycia "praca-rodzina-sen" dotyczy 95% polskiego spoleczenstwa. Rodzinny grill mniej lub bardziej zakrapiany glowna forma rozrywki, szczegolnie w malych miejscowosciach gdzie zyje przytlaczajaca wiekszosc Polakow?
W jakim wieku Polacy umieraja spolecznie? Moim zdaniem wlasciwie po slubie, a najpozniej po pojawieniu sie pierwszego dziecka. Jak wy to widzicie? Dlaczego tak jest???