Gość: yorke
IP: *.chello.pl
02.06.04, 01:11
Dziennik Baltycki 2004.05.21
Artur Czerwiński - członek zarządu gejowskiej organizacji Kampanii Przeciw
Homofobii i Grzegorz Sielatycki, gdański radny z Ligi Polskich Rodzin
spotkali się w redakcji naszej gazety, by porozmawiać o obecności
homoseksualistów w polskim społeczeństwie. Zaczęło się od tego, że narodowiec
odmówił podania gejowi ręki.
Runda I
red: Czemu nie chciał pan podać ręki? Boi się pan?
Grzegorz Sielatycki: Nie to wyraz mojej dezaprobaty dla postawy jaką ten pan
reprezentuje, symboliczny wyraz...
red: Może boi się pan, że się czymś zarazi?
GS: Nie, nie boje się.
red: Według LPR geje są chorzy.
GS: Homoseksualizm jest według nas chorobą, a geje są ludźmi chorymi których
należy leczyć.
red: Panie Arturze leczy się pan?
Artur Czerwiński: Nie, nie leczę się. Homoseksualizm nie jest chorobą, w1973
roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualizm z
listy chorób, w 1991 to samo zrobiła Światowa Organizacja Zdrowia.
Homoseksualizmu się nie leczy i nie ma osób wyleczonych z niego.
GS: To nieprawda! Niedawno na zaproszenie LPR przebywał w Polsce człowiek,
Richard Cohen, który wyleczył się z homoseksualizmu. Na całym świecie są
ośrodki leczące z homoseksualizmu.
AC: Tylko nikt nie przedstawił wiarygodnych dowodów, że te próby leczenia są
skuteczne. Wyniki prób leczenia gejów z punktu widzenia metodologii były tak
błędne, że nie można ich było prawidłowo zweryfikować. W wyniku prania mózgu
udało się tym osobom odrzucić homoseksualny styl bycia, ale nie udało się im
wyzbyć homoseksualnych potrzeb, uczuć i pragnień. Nie ma się co dziwić, że
jest sporo prześladowanych homoseksualistów, którzy w wyniku presji chcą się
homoseksualizmu „pozbyć”. Jest więc popyt na leczenie homoseksualistów i są
osoby, które chcą to wykorzystać. Np. w USA za duże pieniądze obiecuje się
wyleczenie z tej skłonności. Efektów jednak nie ma... Potem ci ludzie z
jeszcze większymi problemami trafiają do lekarzy z Amerykańskiego Towarzystwa
Psychiatrycznego. A ci biją na alarm...
GS: Wspomniany przeze mnie Richard Cohen, jest dowodem, że homoseksualizm
można leczyć.
red: LPR chciałby to robić?
GS: Myślę, że jak LPR dojdzie do władzy, powstaną ośrodki, w których będzie
leczyć się homoseksualizm.
Runda II
red: W Krakowie podczas tzw. marszu tolerancji, doszło do regularnej zadymy.
Wam, gejom zależy na wzbudzaniu kontrowersji?
AC: Żadne incydenty nie były naszym celem. Chcieliśmy pokazać światu, że
Kraków jest miastem tolerancyjnym dla mniejszości.
red: A nie liczyliście się z poglądami większości? Imprezę organizowano w
dniu kościelnego święta.
AC: Imprezę planowały osoby spoza Krakowa. Nie wiedzieliśmy, że dzień św.
Stanisława jest tam tak uroczyście obchodzony. Z drugiej strony wszyscy
ludzie mają prawo demonstrować na ulicy, która jest przestrzenią publiczną.
Każdy może organizować imprezy i nikt nie ma prawa zawłaszczać sobie praw, by
o tym decydować.
GS: Istnieją jednak normy współżycia społecznego, które naruszyliście. Ta
manifestacja była prowokacją, a każda prowokacja wywołuje reakcje. Nie można
się dziwić temu, że pojawiły się osoby rzucające w was kamieniami.
AC: Nie można się temu dziwić???
GS: To jest reakcja na prowokacje, z punktu psychologicznego wcale się temu
nie dziwię.
AC: Przecież to jest szokujące!
GS: Jeśli ktoś narusza pewne zasady współżycia społecznego musi wiedzieć, że
spotka się z odpowiednimi reakcjami. W konserwatywnym Krakowie doszło do ich
spiętrzenia. Wybierając miejsce, czas, sposób manifestowania należało się
tego spodziewać. Widziałem hasła m.in. „precz z czarną stonką”. Mogliście
prosić np. antyklerykałów o usunięcie się z pochodu.
AC: Ale nic nie tłumaczy zachowania Młodzieży Wszechpolskiej i haseł przez
nią wznoszonych, np. „eutanazja dla pedałów” czy „pedały do gazu” i rzucanych
kamieni.
GS: Proszę mi wymienić nazwiska Wszechpolaków, którzy rzucali kamieniami!
Jeśli pan nie potrafi to jest to pomówienie!
red: A czy Młodzież Wszechpolska nie czuje się odpowiedzialna za takie
zachowania. Przecież to ta organizacja formułuje takie hasła...
GS: Nie. My mówimy stop dla promocji homoseksualizmu.
Runda III
AC: Zorganizowaliśmy legalną manifestację, otrzymaliśmy pozwolenie władz
miejskich, w naszym marszu wzięli udział ludzie z różnych środowisk, np.
Tygodnika Powszechnego, którzy manifestowali poparcie dla gejów i lesbijek.
Wszyscy byli uśmiechnięci i pokojowo nastawieni.
GS: A jakie to ma znaczenie, skoro po prostu prowokowaliście! Prowokowaliście
swoją postawą!
AC: My nie promujemy homoseksualizmu, promujemy prawa człowieka, które należą
się każdemu.
GS: To po co wyróżniać homoseksualistów, Żydów, Niemców? Wyróżniacie pewną
mniejszość, to nie dziwcie się, że będzie sprzeciw wobec nadawania
specjalnego statusu tej jednej grupie!
AC: Czyli geje i lesbijki byli wszędzie powszechnie lubiani i szanowani, aż
nagle pojawiła się Kampania Przeciw Homofobii a wraz z nią wszelka
dyskryminacja?
GS: Dyskryminacji doświadczają różni ludzie, nie róbcie z siebie ofiar i
męczenników! Nie jesteście jedyną grupą, której coś się nie podoba. Nadawanie
wam jakiegoś specjalnego statusu, specjalnych ustaw, jest dla mnie kompletnym
zidioceniem.
AC: My nie chcemy specjalnego statusu. To społeczeństwo nas izoluje, chce
byśmy byli niewidzialni, byśmy się nie przyznawali do tego, kim jesteśmy. A
gdy próbujemy o sobie powiedzieć pojawiają się kamienie.
GS: Bo sami próbujecie zamykać się w getcie! Robicie manifestacje, dni
kultury gejowskiej itd. Sami się w nim zamykacie, tworząc chociażby takie
organizacje jak KPH.
AC: Musza istnieć organizacje broniące praw człowieka. Na tym polega
działalność takich organizacji jak KPH.
GS: Ale wy nie bronicie praw człowieka, tylko promujecie homoseksualizm!
Nasze państwo nie zapewnia obecnie ludziom prawa do życia?
AC: O łamaniu praw człowieka u nas mówi chociażby raport Komisarza Rady
Europejskiej wydany w zeszłym roku. Został przygotowany w celu ocenienia
przygotowania Polski do wejścia do UE. Komisarz wytknął nam np. że policja
nie reaguje właściwie na tzw. hate crimes (przestępstwa dokonywane na tle
dyskryminacji – red) w stosunku do osób homoseksualnych. Poruszono w nim
także kwestie licznych odmów w dostępie do świadczeń medycznych dla gejów i
lesbijek. Zdarzają się lekarze, którzy mówią, że homoseksualistów nie ma po
co leczyć. Z kolei raporty KPH informują o licznych przypadkach chociażby
mobbingu. Pojawiają się tam bardzo drastyczne przypadki poparte licznymi
dowodami.
GS: Taki raport może stworzyć każda grupa społeczna. Mogę wskazać panu liczne
przypadki łysofobii, gdzie krótko obcięci łysi mężczyźni są bici przez
policję, nie mogą znaleźć pracy, albo są szykanowani na uczelniach. Mogę panu
napisać taki raport, więc bądźmy poważni. Jak jesteście szykanowani
zgłaszajcie takie sprawy do prokuratury.
AC: Tylko problem polega na tym, ze wiele osób homoseksualnych boi się
dyskryminacji właśnie ze strony państwowych instytucji. Co ma powiedzieć
chłopak pobity przez ojca ze względu na orientację seksualną, gdy na policji
znów jest bity i słyszy, że będzie bity tak długo aż mu przejdzie. Co ma
powiedzieć zgwałcona lesbijka, gdy policjanci pytają czemu się jej nie
podobało. Wiele osób boi się, że w kontaktach z instytucjami ich orientacja
wyjdzie na światło dzienne. KPH istnieje także po to, by budować w gejach i
lesbijkach odwagę cywilną, by w pełni mogli korzystać ze swoich praw.
GS: Wy chcecie tworzyć jakieś nowe normy, które nie wiadomo czemu mają służyć!
AC: Nie tworzymy niczego nowego. Geje i lesbijki mają takie same prawa jak
inni ludzie, a tych nam się odmawia.
GS: Nowa ustawa o tzw. związkach partnerskich nie jest przykładem tworzenia
takiego prawa?