voxave
28.02.12, 09:08
Patrzę ja wczoraj na metki zakupionej kreacji---spodnicy niby jedwabnej i tuniki bawełnianej---marki znanej mi firmy skandynawskiej w której to zaopatruje sie od paru lat w odzież i co widzę:
--tunika bawełniana--zdielano w Chinach
--spódnica niby jedwabna---zdielano w Bangladesz-u
Oj, rozplakały sie moje oczy które Bangladesz znaja z filmu i ciągłych powodzi oraz tragicznego bytu ich mieszkańcow którym płaca głodowe stawki za ich cieżka prace.
Akurat w tv lecial film naukowy o wymianie angielsko-indyjskiej młodych ludzi przebywajacyh w ciezkich warunkach bytowych w rodzinach hinduskich gdzie młode dziewczynki pracuja jako krawcowe za mniej niż jednego funta dziennie.
A to blisko do Bangadeszu.
Jak ja teraz mam nosic owa spódnice wiedząc ,ze krawawymi recami i deszczem potu jest zroszona.
Tak oto firmy ucirkaja do biednych krajów aby sobie obniżyc koszty wytwarzania towarów a ja mogła taniej kujpić a firma miec zbyt i ladnie zarobić.
A tera dowcip:
Jada ludzie w pociągu kontynentalnym ---jeden pasażer nachyla sie nad tublkcem i pyta-----Bangladesz?
Ano, bangla,bangla......
Z poważaniem, zaplakana konsumentka.