Dodaj do ulubionych

Kociomamstwo

07.07.12, 09:16

Walczę ze wszystkimi kobietami karmiącymi koty w miejscach publicznych i wspólnych.Jestem nieprzejednanym wrogiem tworzeniem podwórkowego osadnictwa kociego.
I nakladkowego piwnicznego, tudzież strychowego niańczenia rodzin kocich.
Z tego jest bałagan i smród odchodow kocich ,jak również przyczynianie sie do dalszego rozwoju populacji.
Trzymam z tymi ludźmi którzy chca zyć bez kotów---i maja prawo.

Ale dzisiaj sama popełniłam przestępstwo przeciwko swoim zasadom.
Nakarmiłam bardzo chuda kotkę która okocila sie gdzieś w pobliżu nas.

Wyglądalam przez okno o dojrzalam ja jak idzie taki chudy szkielet, głodny ,jak bezradnie sie oglada za jedzeniem a przed chwila oddala ostatnia krople mleka małym .

Jej historie opowiedział mi mój mąż----pod budami budowlańcow(obok traw budowa marketu) okocila sie kotka---jak budy przenoslii dźwigiem w inne miejsce, kotka zaczęla przenosic małe.
Chyba wiem gdzie je przeniosla.
Zrzucilam z okna kawalki mięsa ale tak aby mnie nie zobaczyła ,nie chce aby sie do mnie przywiazała----bo wtedy juz koniec jak z liskiem, z Małego Księcia.

Człowiek to dziwne stworzenie miłosierny i jakże okrutny i nieprzewidywalny.

Będe musiala pomyślec jak sie tych kotow pozbyć :((((

Obserwuj wątek
    • apodemus Re: Kociomamstwo 07.07.12, 09:22
      Obawiam się, że niebawem zostaniesz obrzucona błotem przez tych, którzy szczycą się miłością do zwierząt, ale przy okazji chorobliwie nienawidzą ludzi.
    • migreniasta Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 09:24
      Zasady są po to by je mądrze zmieniać. Tylko wtedy pozostają zasadami. I nie broń się przed syndromem liska z Małego Księcia.
      Kot jakkolwiek nie byłby dokarmiany przez człowieka zawsze pozostanie łowny. Lepiej mieć w piwnicy koty niż myszy...........
      • apodemus Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 09:32
        Masz rację, kot to zwierzę pożyteczne i w wielu miejscach wręcz powinien być. Myślę, że problemem jest popadanie w przesadę i urządzanie w publicznych miejscach kocich schronisk. Wtedy po okolicy walają się resztki jedzenia, odchody, skaczą pchły, a gryzonie - czasami wynoszą się, czując zapach kota, a nieraz mają się dobrze - dokarmiany bez umiaru kot nie będzie tracił energii na łowienie.
        • migreniasta Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 09:41
          Po zajrzeniu w Twój profil ciężko z Tobą polemizować...szczególnie wtedy,gdy rozmowa dotyczy myszowatych...haha.
          Chętnie bym usłyszała z ust fachowca jakie szanse ma kot w starciu ze szczurem.
          Często się słyszy ,że na szczura zapolować może kotka,bo kot nie da rady. Czy to legenda miejska,czy ma pokrycie w faktach?
          • apodemus Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 09:53
            Ależ ja się nie uważam za ssakologiczną alfę i omegę :-)
            Moim zdaniem płeć kota nie ma większego znaczenia podczas walki ze szczurem, ale o kotach wiem zdecydowanie mniej, niż o gryzoniach. Jakie jest uzasadnienie tej przewagi?

            Dokarmiając koty, pamiętajmy też o tym, że pozostawionymi przez kota resztkami pożywi się także np. szczur - wprawdzie nie jest to klasyczny mięsożerca (drobne gryzonie wolą raczej pokarm roślinny), jednak szczególnie wybredny nie jest; zamiast się ich pozbyć, możemy im w ten sposób niechcący dogodzić.
            • migreniasta Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 10:06
              A jak oczami fachowca wygląda problem zaszczurzenia polskich miast. Ostatnio czytałam,że Trójmiasto cierpi na zatrzęsienie szczurów. Czy to dlatego,że jest miastem portowym,czy po prostu tam ktoś uwypuklił ten temat?
              • apodemus Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 10:14
                Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć na takie pytanie, jeśli nie mam wyników "szczurzej inwentaryzacji" z Trójmiasta i porównania ich z wynikami z innych miast. Tak "na czuja" obstawiałbym uwypuklenie problemu, ale nie dam sobie uciąć głowy ani nic innego za moje przeczucie :)
                • migreniasta Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 10:18
                  A jak to jest ze szczurami? W jakich relacjach ludzkość powinna z nimi być?
                  Czy jest jakiś poziom populacji szczurów,który zagraża człowiekowi lub jest pożądany?
                  Przepraszam,że tak strzelam pytaniami,ale jestem głodna takiej wiedzy.........
                  • apodemus Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 10:29
                    Ależ strzelaj :-)
                    Zapewne byłbym w stanie Ci odpowiedzieć dokładnie, gdybyś mnie zapytała o drobne gryzonie w zadrzewieniach śródpolnych :-) bo miejskimi populacjami szczurów się nie zajmowałem. Każdy gatunek ma swoje miejsce w ekosystemie, choćby jako element sieci pokarmowej, ale niektóre gatunki są niepożądane w bezpośrednim sąsiedztwie. Jeśli będziemy budować "szczuroszczelnie", odpowiednio traktować odpadki (nie wyrzucać do rynsztoka ;-)), to liczebność szczurów nie powinna wzrosnąć do groźnego poziomu. Epidemia dżumy spowodowana przez szczury raczej nam nie grozi - mimo wszystko poziom higieny itp. jest teraz nieco inny, niż to bywało kiedyś. O utrzymanie minimalnej populacji szczurów nie musimy się raczej martwić - te zwierzaki sobie poradzą i wyginięcie im nie grozi.
                    • migreniasta Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 10:35
                      Szczuroszczelnie????
                      Czyli jak?
                      I Czy jest możliwe by szczur sobie wszedł do domu przez kibelek?
                      • apodemus Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 10:48
                        Podłogi na legarach, szczeliny w ścianach itd. to zaprzeczenie "szczuroszczelności".

                        Wejście szczura przez kibelek wydaje mi się mało prawdopodobne. Szczury wprawdzie potrafią dobrze pływać, ale w rurze wypełnionej wodą przydałyby mu się skrzela :) W studzienkach, kolektorach spławnych - to tak, tam jest ich mnóstwo.

                        O, taki filmik przyrodniczy znalazłem ;-)
                        www.youtube.com/watch?v=_E1gJyHZtTI
                        • 33qq Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 17:22
                          Problemem z kotami nie jest ich rozmnażanie, temu łatwo zaradzić, największym problemem jest to, że w okresie , gdy ptaki wylatują z gniazd, mordują je na potęgę i to dla sportu, jak myśliwi. To, że zjedzą sobie myszkę czy młodego szczura nie boli mnie tak, jak to, że zeżrą sikorkę z budki lęgowej, którą przybiłem na drzewie
                          • kalllka Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 17:43
                            Ehh qq
                            czymze sie chwalisz, czlowiecze- sikorka ,,,przybita na drzewie?)
                            • 33qq Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 18:27
                              Nie musisz niczego rozumieć, żyj wiarą!
                              • damakier1 Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 13.07.12, 17:08
                                Oj, 33qq, serce Ty masz dobre, ale poczucia humoru za grosz! :)
              • seth.destructor Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 15:57
                Czy zatrzęsienie, to nie wiem, ale w Gdańsku szczury miałem, i myszy. I koty, które albo bobrowały po śmietnikach albo miauczały pod oknami, przyzwyczajone, że kocie mamy rzucą im jedzenie. Kocie mamy oczywiście uważały, że po domach koty są głodzone, więc trzeba im dać jeść. Koty pewnie uważały, że po co mają się męczyć łowiąc uciekające jedzenie, skoro mogą dostać je bez ruchu?
          • voxave Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 12:31


            migreniasta napisała:

            > Po zajrzeniu w Twój profil ciężko z Tobą polemizować...szczególnie wtedy,gdy ro
            > zmowa dotyczy myszowatych...haha.
            > Chętnie bym usłyszała z ust fachowca jakie szanse ma kot w starciu ze szczurem.
            > Często się słyszy ,że na szczura zapolować może kotka,bo kot nie da rady. Czy t
            > o legenda miejska,czy ma pokrycie w faktach?

            Kot musi być duży i mocny-----więc kocur a te cholery sa leniwe raczej kotka może na szczura zapolować.
            Mieliśmy takiego psa *Kaśka* kurdupel zmieszany ze wszystkimi rasami świata podobny do pokręconego jamnika----on był mistrzem polowania na szczury i raz widzialasm jego akcje.
            Szczur wypadl z piwnicy(domku) goniony przez Kaśkę.Był taki kurz i szum,że nie wiedzialam co sie dzieje pobieglam za nimi---szczur wbił sie pod blache okrywajaca dołek pod okienkiem piwnicznym-----pies mały i długi ale wiekszy od kota wbił sie połowa pod te blache i tam odbywala sie scena jak z horroru---bałam sie o psa---troche to trwało, stalam osłupiała bez ruchu---po pewnym czasie pies wysunął sie spod blachy a tam była cisza.Nie odważylam sie tam zajrzec.Ktos ze starszych z rodziny tam posprzątał i mówił ,ze to był duży szczur. brrrrr
          • mjot1 Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 13:42
            Kotka nawet drobnej budowy, lecz z charakterkiem wystarczy
            forum.gazeta.pl/forum/w,128,6911907,6936445,Wszystko_zalezy_klasy.html
        • voxave Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 07.07.12, 12:22
          apodemus napisał:

          > Masz rację, kot to zwierzę pożyteczne i w wielu miejscach wręcz powinien być. M
          > yślę, że problemem jest popadanie w przesadę i urządzanie w publicznych miejsca
          > ch kocich schronisk. Wtedy po okolicy walają się resztki jedzenia, odchody, ska
          > czą pchły, a gryzonie - czasami wynoszą się, czując zapach kota, a nieraz mają
          > się dobrze - dokarmiany bez umiaru kot nie będzie tracił energii na łowienie.

          Sama wiem jakim utrapieniem jest smród kocich odchodow i jestem przeciwniczką dzikich hodowli.
          Muszę cos wymyślić do czasu az kocieta zaczna wychodzić.Sprawdze jak to jest u nastleraz z dzikimi kotami prawnie i kto ma sie tym zajać.
          Niech licho weźmie moje serce, wylazla z niego litośc przez moja nieuwagę.
          >
        • matylda1001 Re: Bo widziałaś sercem a nie oczami........... 08.07.12, 11:50
          apodemus napisał:

          >dokarmiany bez umiaru kot nie będzie tracił energii na łowienie.<

          To już chyba taki, który nie może się ruszać z przeżarcia :) Prawda jest taka, że kot łowi dla zabawy, a że chęć do zabawy ma tylko kot szczęśliwy (najedzony, zdrowy) to lepiej kota dokarmiać a nie głodzić.
    • massaranduba Re: Kociomamstwo 07.07.12, 09:53
      voxave napisała:

      > Z tego jest bałagan i smród odchodow kocich ,jak również przyczynianie sie do d
      > alszego rozwoju populacji.

      A wiesz dlaczego tak jest? Bo ciemniaki i zacofancy nie sterylizuje swoich czworonogow. W rezultacie czego tysiace zwierzat w rozym wieku pozbawionych opieki, wycienczonych z glodu, zastraszonych, chorych, przemarznietych , blaka sie po Polsce.
      Do kazdego z kilkuset polskich schronisk i przytulisk codziennie trafiaja kolejne bezdomne zwierzaki. Wiekszosc z nich pozostanie w tych miejscach do konca swoich dni. Kastracja to jedyna humanitarna i w pełni skuteczna metoda zapobiegania bezdomnosci zwierzat, o czym zdaje sie sporo osob wciaz nie ma pojecia.
      Karmieniem bezpanskich zwierzat, jak slusznie zauwazylas, nic sie nie zmieni, tu trzeba zmienic mentalnosc ludzi.
      • migreniasta Ciemniacy? Zacofańcy? 07.07.12, 10:03
        Dosyć ciekawa teoria dzieląca ludzi na postępowych i tych drugich. Jeśli miarą człowieczeństwa ma być ilość przeprowadzonych sterylizacji to ja wolę cichutko przeczekać w kątku czas wielkiej rewolucji.

        A dlaczego?
        A dlatego,że kojarzy mi się to z eugeniką.
        Z czasami Mao w Chinach,kiedy masowo tępiono wróbelki.
        I przede wszystkim dlatego,że problem bezpańskich kotów i psów jest co tu dużo mówiąc wyolbrzymiony. Jest widoczny dlatego,że schroniska dla zwierząt źle funkcjonują.
        • massaranduba Re: Ciemniacy? Zacofańcy? 07.07.12, 11:18
          migreniasta napisała:

          > Jeśli miarą
          > człowieczeństwa ma być ilość przeprowadzonych sterylizacji to ja wolę

          Oczywiscie, ze jest miara czlowieczenstwa, poniewaz jest wyrazem troski i odpowiedzialnosci, a takze wynika z poczucia obowiazku, jakie naklada na siebie wlasciciel czworonoga.

          > A dlaczego?
          > A dlatego,że kojarzy mi się to z eugeniką.

          Ludziom, ktorzy przenosza swoje leki na zycie kota czy psa, rzeczywiscie sterylizacja/kastracja zwierzat moze sie kojarzyc z eugenika, albo szybkim ciosem brzytwy i dwoch kamieni, ale to dotyczy tylko osobnikow,ktorzy maja problemy sami ze soba .
          Wykastrowany kot nie martwi się utrata “meskosci” czy “kobiecosci” . Nie zastanawia się jakby to bylo wspaniale moc się kochac i zupełnie nie teskni do czegos, czego braku nie odczuwa. W tym kontekscie przyrownywanie kastracji zwierzat do kastracji człowieka, co nader czesto czynia przeciwnicy tego zabiegu, jest kompletnym nieporozumieniem.

          > I przede wszystkim dlatego,że problem bezpańskich kotów i psów jest co tu dużo
          > mówiąc wyolbrzymiony.

          Tak, problem jest wyolbrzymiony, dlatego voxi zalozyla ten watek...
          • migreniasta Re: Ciemniacy? Zacofańcy? 07.07.12, 11:39
            1) Dziwna miara człowieczeństwa. Kupię słonia i go wykastruję. Będę bardziej ludzka?
            2) Wniosek na wyrost. Ośmieszasz się takim sposobem dowodzenia. Problemy sami ze sobą mają ci,którzy za wszelką cenę chcą za bardzo ingerować i naprawiać świat. Najpierw wykastruje się psy i koty,a potem Murzynów ze slumsów. Dlatego,że się za bardzo rozmnażają i są głodni i że opieka społeczna nie daje rady.
            3)No tak.......Voxi założyła wątek,bo problem urósł i nabrzmiał..... Ciekawe.
            Lubię Voxi i wątek jest ciekawy,ale próba dowodzenia czegoś założeniem wątku przez Voxi jest przejawem braku argumentów większej wagi.
            • massaranduba Re: Ciemniacy? Zacofańcy? 07.07.12, 12:01
              migreniasta napisała:

              > 1) Dziwna miara człowieczeństwa. Kupię słonia i go wykastruję. Będę bardziej lu
              > dzka?

              Nie,migreniasty,nie bedziesz bardziej ludzki, bedziesz tylko wieksza blondynka.

              > 2) Wniosek na wyrost. Ośmieszasz się takim sposobem dowodzenia. Problemy sami z
              > e sobą mają ci,którzy za wszelką cenę chcą za bardzo ingerować i naprawiać świa
              > t.

              Ingerencja jest beztroskie otaczanie sie nadprodukcja zwierzat domowych, ktore jak sie znudza wyrzuca sie na ulice. Madrosc polega na tym, zeby do takiej sytuacji nie dopuszczac.

              > 3)No tak.......Voxi założyła wątek,bo problem urósł i nabrzmiał..... Ciekawe.
              > Lubię Voxi i wątek jest ciekawy,ale próba dowodzenia czegoś założeniem wątku pr
              > zez Voxi jest przejawem braku argumentów większej wagi.

              Problem bezpanskich zwierzat jest w Polsce ogolnie znany, tylko wygodniej jest udawac,ze nie istnieje.
              A fakty sa takie,ze do tej pory nie udalo sie zapanowac nad mnozacymi sie przypadkami porzucania zwierzat, co doprowadza w rezultacie do horrendalnego przepelnienia schronisk. Schroniska dla zwierzat kojarzone sa tylko i wylacznie z umieralniami, bo wiekszosc psow nie opuszcza ich o własnych silach. Co silniejsze i bardziej wytrzymale osobniki mogą zyc w boksach nawet kilka lat, male i chorowite psy umieraja wraz ze spadkiem temperatury, badz na skutek fatalnych warunkow sanitarnych.
              Moze jeszcze kilka argumentow przemawiajacych za sterylizacja/kastracja ?
              Ciekawe jest,ze w cywilizowanych krajach ten problem dawno juz rozwiazano.
          • misiu-1 Re: Ciemniacy? Zacofańcy? 07.07.12, 13:39
            massaranduba napisała:

            > Ludziom, ktorzy przenosza swoje leki na zycie kota czy psa, rzeczywiscie
            > sterylizacja/kastracja zwierzat moze sie kojarzyc z eugenika

            A rzeźnie z obozami koncentracyjnymi. Wreszcie napisałaś coś z sensem. Też uważam, że nie należy przenosić ludzkich emocji na zwierzęta. Kurczak w klatce nie odczuwa braku otwartej przestrzeni, bo jej nie zna.
            • 6burakow Re: Ciemniacy? Zacofańcy? 07.07.12, 15:33
              misiu-1 napisał:

              > Kurczak w klatce nie
              > odczuwa braku otwartej przestrzeni, bo jej nie zna.

              Podobnie jak katol ktory nie odroznia urojenia od rzeczywistosci. Tacy to nawet sie bronia przed rzeczywistoscia.
        • minniemouse Re: Ciemniacy? Zacofańcy? 10.07.12, 05:17
          migreniasta napisała:

          A dlaczego?
          A dlatego,że kojarzy mi się to z eugeniką.
          Z czasami Mao w Chinach,kiedy masowo tępiono wróbelki.
          I przede wszystkim dlatego,że problem bezpańskich kotów i psów jest co tu dużo mówiąc wyolbrzymiony. Jest widoczny dlatego,że schroniska dla zwierząt źle funkcjonują.



          tepienie wrobelkow polegalo na zabijaniu wrobelkow,
          jakbys nie umiala rozroznic to sterylizacja nie polega na zabijaniu - kot dalej jest ZYWY :)
          populajce mozna kontrolowac, nikt nie mowi o bezmyslnym wytepieniu gatunku feline tylko o kontroli populacji ktora i tak przewyzsza popyt, ZNACZNIE, co widac z watkow rok w rok.
          co jak co ale wymarcie kotom na pewno nie grozi.
          no chyba ze z rak co bardziej krewkich przeciwnikow "piwnicznych dachowcow".

          schroniska zle funkcjonuja? jestem bardzo zainteresowana gdzie popelniaja blad (za male,
          za malo budynkow??) jak widzisz jakies znakomite rozwiazania prawidlowo pracujacego schroniska
          to chetnie poslucham twoich teorii,
          a takze z dzika ciekawoscia sie dowiem co bys zrobila gdybys dostala dwa koty,

          i tak sobie tylko teoretycznie zalozmy ze,

          w ciagu roku mialabys z nich dwa mioty, po 4 koty kazdy, niechby po 2 nich zdechly, juz mamy
          6 slicznych kotkow po roku, nikt ich nie chce - zdarza sie,

          w drugim roku te pierwsze maja znowu mjot - tym razem 6 kociat, i tamte maja 6 kociat.
          to dopiero 2 lata. i jeden miot w roku.
          no ale ty sobie swietnie z tym poradzisz, prawda? ala Violetta Villas...

          Minnie
      • voxave Re: Kociomamstwo 07.07.12, 12:34
        massaranduba napisała:

        > voxave napisała:
        >
        > > Z tego jest bałagan i smród odchodow kocich ,jak również przyczynianie si
        > e do d
        > > alszego rozwoju populacji.
        >
        > A wiesz dlaczego tak jest? Bo ciemniaki i zacofancy nie sterylizuje swoich czwo
        > ronogow. W rezultacie czego tysiace zwierzat w rozym wieku pozbawionych opieki
        > , wycienczonych z glodu, zastraszonych, chorych, przemarznietych , blaka sie po
        > Polsce.
        > Do kazdego z kilkuset polskich schronisk i przytulisk codziennie trafiaja kolej
        > ne bezdomne zwierzaki. Wiekszosc z nich pozostanie w tych miejscach do konca sw
        > oich dni. Kastracja to jedyna humanitarna i w pełni skuteczna metoda zapobiegan
        > ia bezdomnosci zwierzat, o czym zdaje sie sporo osob wciaz nie ma pojecia.
        > Karmieniem bezpanskich zwierzat, jak slusznie zauwazylas, nic sie nie zmieni, t
        > u trzeba zmienic mentalnosc ludzi.

        I to mnie wlasnie boli, bo nie wiem co mozna by zrobic aby ten problem rozwiązać.
      • jolunia01 Re: Kociomamstwo 11.07.12, 14:39
        massaranduba napisała:
        >
        > ... ciemniaki i zacofancy nie sterylizuje swoich czworonogow. W rezultacie czego tysiace
        > zwierzat w rozym wieku pozbawionych opieki , wycienczonych z glodu, zastraszonych,
        > chorych, przemarznietych , blaka sie po Polsce.

        Wiesz, może tobie się zdaje, że to zacofańcy i ciemniaki, ja jednak uważam, że to wyroby człowiekopodobne, a to nie jest to samo. Moją Burunię znalazłam głodną i zmarznietą w zaspie, bo jakiś .... uznał, że to tylko kłopot w domu - a musiała miec wcześniej dom, bo miała domowe nawyki - i wyrzucił na mróz, pewnie daleko od siebie, żeby nie wróciła. To, że nie była wysterylizowana w tamtej chwili było najmniejszym problemem.

        > Karmieniem bezpanskich zwierzat, jak slusznie zauwazylas, nic sie nie zmieni, t
        > u trzeba zmienic mentalnosc ludzi.

        A ja daje jeść jak mi na podwórko przyjdzi głodny bezdomny kot z sąsiedniej ulicy. Śmierdzi okropnie, ale nie daje do siebie podejść i raczej nie będzie kastrowany, bo nie widzę szansy, żeby go do weta dostarczyć.
        • massaranduba Re: Kociomamstwo 11.07.12, 17:27
          jolunia01 napisała:

          > Wiesz, może tobie się zdaje, że to zacofańcy i ciemniaki, ja jednak uważam, że
          > to wyroby człowiekopodobne, a to nie jest to samo.

          Pomylila ci sie przyczyna ze skutkiem, sama miloscia do zwierzat nie ograniczy sie populacji bezdomnych kotow czy psow .

          > To, że nie była wysterylizowana w tamtej chwi
          > li było najmniejszym problemem.

          W tamtej chwili nie bylo problemem ??? A w tej chwili ? Jak ma cieczke/ruje to przywiazujesz ja do kaloryfera, zeby nie zwiala ?

          > A ja daje jeść jak mi na podwórko przyjdzi głodny bezdomny kot z sąsiedniej

          No pewnie, kazdy lubi sie poczuc dobrym czlowiekiem,szczegolnie,ze wiele to nie kosztuje. Rozumiem,ze poczuwasz sie do obowiazku i oprocz karmienia tlumaczysz tez kotkowi, zeby zakladal prezerwatywe jak chce bzyknac innego dachowca ?

          > Śmierdzi okropnie, ale nie daje do siebie podejść i raczej nie będzie kastr
          > owany, bo nie widzę szansy, żeby go do weta dostarczyć.

          No widzisz, a wystarczyloby troszeczke sie ta sprawa zainteresowac i wypozyczyc klatke do wylapywania. Mozna zapytac w schronisku, albo w innej organizacji zamujacej sie pomoca zwierzetom. Myslenie nie boli, podobno.
          • jolunia01 Re: Kociomamstwo 13.07.12, 14:49
            massaranduba napisała:

            > W tamtej chwili nie bylo problemem ??? A w tej chwili ? Jak ma cieczke/ruje to
            > przywiazujesz ja do kaloryfera, zeby nie zwiala ?

            TERAZ jest wysterylizowana. I nie przywiązuję jej do niczego. Nie wiem dlaczego uważasz się za wyrocznię.


            > No pewnie, kazdy lubi sie poczuc dobrym czlowiekiem,szczegolnie,ze wiele to nie
            > kosztuje. Rozumiem,ze poczuwasz sie do obowiazku i oprocz karmienia tlumaczys
            > z tez kotkowi, zeby zakladal prezerwatywe jak chce bzyknac innego dachowca ?

            Nie wysilaj się na pseudodowcipne teksty.

            >
            > No widzisz, a wystarczyloby troszeczke sie ta sprawa zainteresowac i wypozyczy
            > c klatke do wylapywania. Mozna zapytac w schronisku, albo w innej organizacji z
            > amujacej sie pomoca zwierzetom. Myslenie nie boli, podobno.

            Ciebie widocznie boli. Nie wysiliłaś się też na poznanie zagadnienia. Nie wszędzie jest taka możliwość. Zdecydowana większość jednostek administracyjnych w Polsce nie ma schronisk, "inne organizacje zajmujace się pomocą zwierzątom" też działają raczej w dużych ośrodkach. Ja do najbliższego schroniska mam jakieś 100 km. Nie stać mnie żeby tam pojechać, wypozyczyć klatkę, ileś dni (o ile nie tygodni) czekać aż ten kocur przyjdzie i da się złapać, potem kota wraz z klatką odwieźć. I jeszcze dwa dni urlopu do tego dołożyć.
            Łatwo jest się wymądrzać, gorzej coś konstruktywnego zrobić.
    • kolter-xl Re: Kociomamstwo 07.07.12, 11:39
      voxave napisała:

      > Ale dzisiaj sama popełniłam przestępstwo przeciwko swoim zasadom.
      > Nakarmiłam bardzo chuda kotkę która okocila sie gdzieś w pobliżu nas.

      To ogromny błąd , mogłaś go dobić np parasolką , no a tak po prostu przedłużyłaś jego agonię . To okropne :((
      • voxave Re: Kociomamstwo 07.07.12, 12:39
        kolter-xl napisał:

        > voxave napisała:
        >
        > > Ale dzisiaj sama popełniłam przestępstwo przeciwko swoim zasadom.
        > > Nakarmiłam bardzo chuda kotkę która okocila sie gdzieś w pobliżu nas.
        >
        > To ogromny błąd , mogłaś go dobić np parasolką , no a tak po prostu przedłużyła
        > ś jego agonię . To okropne :((

        He,he parasolką ----ten kot jest dziki ucieka na widok człowieka ale karmiąc go mozna go oswoić-----chce szczęśliwych kotów i szczęśliwych ludzi---jak to pogodzić ?


        • kolter-xl Re: Kociomamstwo 07.07.12, 13:41
          voxave napisała:

          \
          > He,he parasolką ----ten kot jest dziki ucieka na widok człowieka ale karmiąc go
          > mozna go oswoić-----chce szczęśliwych kotów i szczęśliwych ludzi---jak to pogodzić ?

          No wiec ci mówiłem już jakbyś go dobiła np parasolką to on zaznał by wiecznego szczęścia w raju, No a ty pozbyłabyś się parchatego kocura :)) Czyli bylibyście szczęśliwi
        • kalllka Re: Koci membership 07.07.12, 16:53
          wiesz Marjo, koty zawsze wiedza pod czyje oko niepostrzezenie przybledac
          'chuda' nie bez powodu (pewnie) dom i dla cioci na koci ,wybrala.
          masz bowiem talent gospodarski i miesien sercowy.
          zagon wiec tylki-okolicznych kociarzy spolem, niech rozwiazuja problemy katpopulacji ,,ale pod Twoim czujnym oknem.
          • voxave Re: Koci membership 07.07.12, 18:30

            kalllka napisała:

            > wiesz Marjo, koty zawsze wiedza pod czyje oko niepostrzezenie przybledac
            > 'chuda' nie bez powodu (pewnie) dom i dla cioci na koci ,wybrala.
            > masz bowiem talent gospodarski i miesien sercowy.
            > zagon wiec tylki-okolicznych kociarzy spolem, niech rozwiazuja problemy katpo
            > pulacji ,,ale pod Twoim czujnym oknem.

            Może masz rację --koty juz sa--teraz \trzeba pomyślec jak je zagospodarować :)
    • misiu-jeden Źle robisz 07.07.12, 12:17
      voxave napisała:

      > Walczę ze wszystkimi kobietami karmiącymi koty w miejscach publicznych i wspóln
      > ych

      Źle robisz.

      > Trzymam z tymi ludźmi którzy chca zyć bez kotów---i maja prawo.

      Maja prawo, gdyż zapewne "płacą podatki"...?

      > Człowiek to dziwne stworzenie miłosierny i jakże okrutny i nieprzewidywalny.

      Miłosierny? Ale mięso wcina, aż mu się uszy trzęsą, co? Ale okrucieństwo popiera, co? Ale akceptuje wojny, co?

      • 6burakow Re: Źle robisz 07.07.12, 12:39
        misiu-jeden napisał:

        > Miłosierny? Ale mięso wcina, aż mu się uszy trzęsą, co?

        Kto lubi kocine? moze to byloby rozwiazaniem?
        • voxave Inne narody lubia kocie mięso 07.07.12, 13:04

          a z tego co wiem to Grecy.Jak przybyli do naszego miasta jako uciekinierzy polityczni,to zaczęły masowo znikać koty i plotka głosiła ,ze to za sprawa nowoprzybyłych---nie wiem ile w tym prawdy......
          • massaranduba Re: Inne narody lubia kocie mięso 07.07.12, 13:11
            voxave napisała:

            >
            > a z tego co wiem to Grecy.Jak przybyli do naszego miasta jako uciekinierzy poli
            > tyczni,to zaczęły masowo znikać koty i plotka głosiła ,ze to za sprawa nowoprzy
            > byłych---nie wiem ile w tym prawdy......

            Znawcy tematu twiedza, ze mieso kota niewiele rozni sie w smaku od miesa krolika. Jezeli ktos jada kroliki, to moglby przeciez zjesc i kota. Osobiscie nie widze zadnej roznicy.
            • 6burakow Re: Inne narody lubia kocie mięso 07.07.12, 13:16
              massaranduba napisała:

              > Jezeli ktos jada kroliki, to moglby przeciez zjesc i kota. Osobiscie nie wid
              > ze zadnej roznicy.

              Ja tez. A wy miesozercy?
    • mjot1 Sterylizacja jest dobra na wszystko! 07.07.12, 13:38
      Sterylizacja na drogę za śliską…
      Przy takich dysputach zawsze swoisty dylemat mnie dręczy:
      Otóż swego czasu ludzkość w mądrości swojej przeprowadziła pewien eksperyment.
      W ramach procesu cywilizacyjnego znanego jako „Akcja Wisła” (podobnych nasza cywilizacja przeprowadziła wiele) skazano na bezpańskość, bezdomność i w efekcie na zdziczenie masę zwierząt „udomowionych”.
      Jak to się stało, że w wyniku niekontrolowanej chuci owe nieszczęsne Bieszczady nie zostały zalane doszczętnie przez masę zdziczałych kotów?
      Jeżeli nie cud znaczyłoby że jednak zastosowano tam owo cudowne panaceum…
      • misiu_jeden Re: Sterylizacja jest dobra na wszystko! 07.07.12, 14:22
        Gdyby wcześniej twoich wysterylizowali, to by twojego mjotu nie było.
        • karkowiak2plus Re: Sterylizacja jest dobra na wszystko! 07.07.12, 14:45
          I to jest koronny argument przeciw sterylizacji.
          • 33qq Re: Sterylizacja jest dobra na wszystko! 07.07.12, 17:23
            :)
            Ale emjot nie jest raczej potomkiem dachowców
        • mjot1 Re: Sterylizacja jest dobra na wszystko! 07.07.12, 19:36
          Cóż… musi Panie Dzieju uszczęśliwiacze wszystkiego i wszystkich wonczas za ciency byli…
          • lidka449 Re: Sterylizacja jest dobra na wszystko! 08.07.12, 12:37
            wiem,że tu sprawa o kotach
            wg mnie to jeszcze mały pikuś (oby się zbytnio nie rozmnażały ma się rozumieć
            gryzoni nie będzie)
            GORSZĄ PLAGĄ SĄ GOŁEBIE
            • voxave Re: Sterylizacja jest dobra na wszystko! 08.07.12, 15:52


              lidka449 napisała:

              > wiem,że tu sprawa o kotach
              > wg mnie to jeszcze mały pikuś (oby się zbytnio nie rozmnażały ma się rozumieć
              > gryzoni nie będzie)
              > GORSZĄ PLAGĄ SĄ GOŁEBIE

              Na gołębie najlepsz sa koty :)
              Mialam takiego co wydusil wszystkie gołebie w okolicy i ludzie rzucali za mna kamieniami ze złości.Pewnego dnia kot zaginął---pewnie go ktos zlikwidował.
              >
      • minniemouse Re: Sterylizacja jest dobra na wszystko! 10.07.12, 05:06
        mjot1 napisał:
        W ramach procesu cywilizacyjnego znanego jako „Akcja Wisła” (podobnych nasza cywilizacja przeprowadziła wiele) skazano na bezpańskość, bezdomność i w efekcie na zdziczenie masę zwierząt „udomowionych”.
        Jak to się stało, że w wyniku niekontrolowanej chuci owe nieszczęsne Bieszczady nie zostały zalane doszczętnie przez masę zdziczałych kotów?
        Jeżeli nie cud znaczyłoby że jednak zastosowano tam owo cudowne panaceum…


        kpisz, prawda?

        bezpanskosc + bezdomosc + Bieszczady = predatorzy + choroby + ciezej zdobywac jedzenie = ?????????????????????????????????????????????????????????

        Minnie
        • mjot1 Re: Sterylizacja jest dobra na wszystko! 10.07.12, 19:14
          minniemouse napisała:
          > kpisz, prawda?
          Oczywiście! ;-)
          > bezpanskosc + bezdomosc + Bieszczady = predatorzy + choroby + ciezej zdobywac jedzenie = ????????
          Wyginięcie? ;-)
          • minniemouse Re: Sterylizacja jest dobra na wszystko! 11.07.12, 00:27
            mjot1 napisał:

            > kpisz, prawda?
            Oczywiście! ;-)
            > bezpanskosc + bezdomosc + Bieszczady = predatorzy + choroby + ciezej zdobywac jedzenie = ????????
            Wyginięcie? ;-)


            no! ja to bym nazwala 'selekcja naturalna'.
            Milo cie widziec. Mjocie! i pogadac, hej jak za starych dobrych czasow! :D

            lata leca, co!

            Minnie
            • mjot1 Re: Sterylizacja jest dobra na wszystko! 11.07.12, 19:34
              Fakt. Miło jest w bezkresie wirtualnej przestrzeni spotkać (tu w pozie przebłagalnej o wybaczenie uniżenie proszę) „starą” znajomą…
              Oj lecą latka… lecą…
              A ja niczym krowa niewzruszony w poglądach jednocześnie donoszę, że raczy u mnie obecnie rezydować Wredota -tu uwaga! Wysterylizowana ;-)

              Najniższe ukłony!
              Damie należne składając M.J.
              • minniemouse Re: Mjoooot !!! 14.07.12, 00:47
                A ja niczym krowa niewzruszony w poglądach jednocześnie donoszę, że raczy u mnie obecnie rezydować Wredota -tu uwaga! Wysterylizowana ;-)

                Mjocie !!
                nie posiadam sie ze zdumienia :0
                a co sie stalo- "znajdka" jakas ??

                Usciski dla starego, kochanego znajomego, co zawsze ma odmienne zdanie :)

                Minnie
                • mjot1 Re: 14.07.12, 10:38
                  Oczywiście.
                  Wredota ruda jest. A na naszą polankę przypałętała się jako maleństwo.
                  Ot jakiś „miłośnik zwierząt” podrzucił. Zwykła to przecie rzecz.

                  Najniższe ukłony!
                  Damie należne składając i serdeczności odwzajemniając M.J.
    • seth.destructor Re: Kociomamstwo 07.07.12, 16:02
      Złapać, zanieść do weterynarza i uśpić.
      Albo pozwolić, by grasowały po okolicy.
      Jeden kot jest OK. Kilkanaście to już problem.
      • voxave Re: Kociomamstwo 07.07.12, 16:08
        Latwo mowic--
        • kolter-xl Re: Kociomamstwo 07.07.12, 18:43
          voxave napisała:

          > Latwo mowic--
          • voxave Re: Kociomamstwo 07.07.12, 18:48
            kolter-xl napisał:

            > voxave napisała:
            >
            > > Latwo mowic--
            • kolter-xl Re: Kociomamstwo 07.07.12, 21:28
              voxave napisała:


              > > No to go z lewej ręki torebką a z prawej parasolką :))
              >
              > Koltuś co ty dzisiaj taki krwiożerczy---ja nic nie zabije nie potrafię :)

              Tylko ogłusz parchatego kocura i zakop żywcem :))
      • massaranduba Re: Kociomamstwo 07.07.12, 16:12
        seth.destructor napisał:

        > Złapać, zanieść do weterynarza i uśpić.

        Zaden znany mi weterynarz nie uspi zdrowego zwierzecia. Moze go tylko wysterylizowac.
        • 33qq Re: Kociomamstwo 07.07.12, 17:25
          wszystko zapewne zależy od ceny, spośród moich znajomych wet większość nie miałaby oporów przed uśpieniem, wystarczy kilka głupich słów usprawiedliwienia
          • massaranduba Re: Kociomamstwo 07.07.12, 17:41
            33qq napisał:

            > wszystko zapewne zależy od ceny, spośród moich znajomych wet większość nie miał
            > aby oporów przed uśpieniem, wystarczy kilka głupich słów usprawiedliwienia

            To w Polsce wystarczy kilka glupich slow usprawiedliwienia, zeby uspic zdrowe zwierze ?
            Ciekawe, bo to, zdaje sie,jest niezgodne z prawem.

            "Nie może tego zaproponować. Art 33 ust 1 ustawy o
            ochronie zwierząt wskazuje jednoznacznie, że uśmiercenie zwierzęcia
            domowego, a więc psa może być uzasadnione jedynie w przypadku:
            1. względów humanitarnych - nieuleczalna choroba zwierzęcia, znamionująca
            jego dużym cierpieniem
            2. konieczności sanitarnej - np. pies chory na wścieliznę
            3. nadmiernej agresywności, która stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia
            ludzkiego- w takim przypadku powołana komisja ocenia charakteropoatię u
            zwierzęcia
            Może być też uśpiony ślepy miot psów lub kotów - art 11a ust 1 ustawy
            Gdyby lekarz weterynarii uśpił na życzenie jednak zwierzę, złamał by przepis
            ustawy o ochronie zwierzat - art 6 ust 1, w zakresie nieuzasadnionego
            uśmiercenia zwierzęcia - konsekwencja karna do 2 lat pozbawienia wolności
            oraz ponióslby konsekwencje wynikajace z naruszenia czynności lekarsko -
            weterynaryjnych i etyki lek- wet."
            • 33qq Re: Kociomamstwo 07.07.12, 18:28
              I co mi z tym śmiesznym prawem wyskakujesz, ja mówię o życiu.
        • seth.destructor Re: Kociomamstwo 08.07.12, 21:06
          No to niech wysterylizuje. Jak to jest problem dla wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni, to powinna ona zapłacić za tę usługę.
    • 33qq Re: Kociomamstwo 07.07.12, 17:18
      pozbyć się, jak to dobrze pasuje do twojego obrazu
    • Gość: Wilia Re: Kociomamstwo IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.12, 14:57
      No i co się dzieje z tą kocią rodzinką?
      • voxave Re: Kociomamstwo 08.07.12, 15:54

        Na razie zyje i dobrze sie ma.Gość portalu: Wilia napisał(a):

        > No i co się dzieje z tą kocią rodzinką?



        Na razie widuje matke czarna *mamba* i dobrze sie ma :)Jakby co to napiszę.
        • Gość: Wilia Re: Kociomamstwo IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.12, 21:21
          W każdym rejonie Polski są ludzie, którym leży na sercu dobro tych zwierząt i "wyciąganie" z zagrożonych miejsc, leczenie, szukanie odpowiedzialnych domów, prowadzenie adopcji oraz sterylizacja, sterylizacja i jeszcze raz sterylizacja, tak by zlikwidować na ile tylko się da problem bezdomności, tragiczny dla kotów i uciążliwy dla ludzi. Osoby te skupione są na forum o nazwie: " forum miau". Informacja o kocie w potrzebie umieszczona na tym forum, ma szansę być przeczytana przez wiele osób z różnych części kraju i zwykle tak bywa, że ktoś rusza z pomocą. Czasem są to osoby nawet z bardzo daleka. Sama przetrzymywałam do czasu znalezienia im stałego domu koty, które przyjechały do mnie kilkaset kilometrów. Generalnie wszyscy mobilizują się, by nie oddawać dziko żyjących kotów nawet do dobrych schronisk (których jest naprawdę bardzo -tych dobrych- niewiele), bo zdziczałe, zabrane z podwórek koty, umieszczone w zamkniętych pomieszczeniach, bardzo często wskutek stresu przestają jeść i umierają z głodu. Dziękuję Voxawe za odpowiedź na mój poprzedni post.
          • voxave Re: Kociomamstwo 09.07.12, 01:27
            Napisałam ten watek ,bo ja tez bardzo kocham koty i psy----jestem smutna gdy dzieje im sie źle.

            Dobrze to ujęłaś---tragiczny dla kotów i uciążliwy dla ludzi los.

            Doskonale wiem jak zachowują sie koty i jak ciezko jest udzielić pomocy takiemu zdziczałemu.

            Pozostawiam sytuacje otwartą, ale pod kontrolą, obserwuję co sie bedzie działo i wtedy podejmę odpowiednie kroki.Mam na swoim skrawku ziemi jeszcze jeże i odwiedza mnie para tchórzy.Srok 3 pary.
            Malutki zwierzyniec, bo tu cicho i rzadko kiedy ktoś sie kręci,a przecież to centum miasteczka.
            Teraz jest upał to zostawiam wode na wielkim denku beczki z woda---to ptaki sie napiją i inne zwierzątka też.
            • pocoo Re: Kociomamstwo 09.07.12, 09:09
              Dzikie koty są problemem w miescie.Ile w Polsce jest wsi?Ilu mieszkańców wsi sterylizuje psy lub koty?Co robią z miotami?Kogo to obchodzi?
              Ponieważ mieszkam przy lesie ,to najczęściej w sezonie urlopowym miłosierni Polacy wyrzucają koty lub psy z samochodu licząc ,że trafią do mnie. Niektóre wyrzucone koty są sterylizowane i mają obroże przeciw pchłom i kleszczom .To się nazywa dbaniem o pupila.
              Zwykle płacę za badania weterynaryjne aby łatwiej komus było zdecydować sie na zaadoptowanie zwierzaka.Obecnie problem zniknął bo mój pies całą dobę biega po ogrodzie.Co będzie zimą?Jak słyszę miauczenie to robię się nerwowa.
              • voxave Re: Kociomamstwo 09.07.12, 11:33
                Poco---ty prawie jak świeta jesteś:) ale bardzo takie zachowanie jest chwalebne.Kiedys też znosiłm zwierzaki mojemu koledze weterynarzowi i pomagałam w sterylizacji kotek.Ale kolega wyjechał daleko i juz nikt za darmo takich zabiegów nie zrobi.Mnie na to nie stać.



                • pocoo Re: Kociomamstwo 10.07.12, 06:10
                  voxave napisała:

                  > Poco---ty prawie jak świeta jesteś

                  Moja mama mówiła;
                  "Jeżeli masz miękkie serce to musisz mieć twardą du...pę".Pomoc ludziom zawsze kończyla się solidnym kopniakiem w moje dupsko.Jestem OBECNIE ostrożna w pomaganiu ludziom i zwierzętom.Zimą dokarmiam tylko ptaki i sarny.
                  • Gość: Wilia Re: Kociomamstwo IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.12, 14:21
                    A myśliwi i tak całą zasługę przypiszą sobie...
                  • voxave Re: Kociomamstwo 10.07.12, 14:47

                    pocoo napisała:

                    > voxave napisała:
                    >
                    > > Poco---ty prawie jak świeta jesteś
                    >
                    > Moja mama mówiła;
                    > "Jeżeli masz miękkie serce to musisz mieć twardą du...pę".Pomoc ludziom zawsze
                    > kończyla się solidnym kopniakiem w moje dupsko.Jestem OBECNIE ostrożna w pomaga
                    > niu ludziom i zwierzętom.Zimą dokarmiam tylko ptaki i sarny.

                    To jest bardzo ciekawe,dlaczego pomagajac innym dostajemy w doopę ?Czy na ten temat jest jakaś sensowna teoria ?
                    Zebrało mi sie niemało....
                    • Gość: Wilia Re: Kociomamstwo IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.12, 15:39
                      Jest.
                    • filippa.pippa Re: Kociomamstwo 10.07.12, 17:01
                      voxave napisała:

                      > To jest bardzo ciekawe,dlaczego pomagajac innym dostajemy w doopę ?

                      Nie pomagając dostajesz jeszcze mocniej, tylko tego nie kojarzysz z niepomaganiem.
                      A w ogóle, chcąc pomóc innym, trzeba zacząć od siebie, obudzić się z iluzorycznego snu, wtedy pomoc będzie miała sens.
                      • minniemouse Re: Kociomamstwo 11.07.12, 00:29
                        filippa.pippa napisała:

                        A w ogóle, chcąc pomóc innym, trzeba zacząć od siebie, obudzić się z iluzorycznego snu, wtedy pomoc będzie miała sens.

                        bo ja wiem,,, chyba tez nie ma, tylko czlowiek ma wtedy inne wrazenie.
                        ;)

                        Minnie
                        • filippa.pippa Re: Kociomamstwo 11.07.12, 12:53
                          minniemouse napisała:

                          > filippa.pippa napisała:
                          >
                          > A w ogóle, chcąc pomóc innym, trzeba zacząć od siebie, obudzić się z iluzory
                          > cznego snu, wtedy pomoc będzie miała sens.

                          >
                          > bo ja wiem,,, chyba tez nie ma, tylko czlowiek ma wtedy inne wrazenie.
                          > ;)

                          A jednak to się tak kręci. Niezależnie od subiektywnego wrażenia.
                    • pocoo Re: Kociomamstwo 11.07.12, 17:44
                      voxave napisała:

                      > To jest bardzo ciekawe,dlaczego pomagajac innym dostajemy w doopę ?

                      Bo jak długo istnieje świat to ludzie są ciągle tacy sami.
                      "Daj kurze grzędę,mówi wyżej siędę".
                      "Daj komuś palec,to weźmie całą rękę".
                      itd
    • cudzyznajda Re: Kociomamstwo 11.07.12, 20:36
      A walczysz z dokarmiajacymi labedzie?
      • voxave Re: Kociomamstwo 12.07.12, 03:38
        cudzyznajda napisał:

        > A walczysz z dokarmiajacymi labedzie?

        Labądek nie nas.ra ci na wycieraczkę pod drzwiami ani w piwnicy, na złożony zima tam parasol ogrodowy.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka