diabollo
16.04.11, 13:40
Przywódca Ali i Oli
Autor: Rozmawiała IZA KOSMALA
O koalicji z PO i PiS, strzelbie myśliwskiej, snach o sekcji zwłok, warszawskiej liście marzeń i reakcjach po wódce ? "NIE?rozmawia z przewodniczącym Sojuszu Lewicy Demokratycznej GRZEGORZEM NAPIERALSKIM.
? Jak Ali idzie w szkole? ? Świetnie, chociaż to był dla niej trudny czas, bo akurat przeprowadzaliśmy się ze Szczecina do Warszawy. Szła do zerówki. Ola (druga córka ? przyp. I.K.)miała łatwiej, bo dopiero zaczynała przedszkole. Ala poradziła sobie znakomicie, dobrze się uczy, nawet gra na harfie i? ? Dobra, dobra, jaja sobie robię. Bardziej mnie interesuje, czy wie Pan, jaki dług publiczny Polska miała za Gierka, a jaki ma teraz? ? Dokładnie nie wiem, ale to chyba podobne liczby. ? Nie, za Gierka dług stanowił 40 proc. PKB, a teraz 21. Jedzie Pan po Tusku dla zasady, jak Kaczyński. Czyli jednak koalicja z PiS-em? ? Zaskoczyła mnie pani tymi liczbami. Ale w latach 70. wybudowano drogi i elektrownie. Te pieniądze nie zostały zmarnowane tak jak teraz. Gospodarka jest przecież dla ludzi, a nie ludzie dla gospodarki. ? Pana koalicyjny partner Jarosław Kaczyński ogłosił, że abdykuje w PiS dopiero gdy dojdzie do setki. Nie przestraszył się Pan? ? Nie, bo nie zamierzamy utworzyć koalicji z Prawem i Sprawiedliwością. To były medialne spekulacje mające zaszkodzić SLD i inspirowane przez Platformę, która wyraźnie traci wyborców na korzyść lewicy. Smutne, że Jerzy Urban też brał w tym udział? Chociaż jako rasowy i doświadczony polityk muszę powiedzieć, że nigdy nie mówię nigdy. ? Dlatego przez pół roku nie chciał mi Pan dać wywiadu. Za karę! Na szczęście idą wybory i jednak się spotkaliśmy. ? Uważam, że "NIE?jest najsilniejszym tytułem na rynku medialnym kojarzonym z lewicą. Nie rozumiem, dlaczego nawet to, co staramy się naprawić i ulepszyć w SLD, spotyka się z waszą nieustanną krytyką. Proszę wybaczyć, ale czasami jest to czepialstwo na poziomie "GazetyPolskiej?. Powinniście więcej pisać o naszych uchwałach, postulatach i programach. ? A ja myślę, że po prostu stracił Pan dystans do siebie. Podobno w październiku miał Pan taki sen: otwiera Pan oczy i myśli, że się obudził. Chce Pan wstawać do pracy, ale nie może. Rozgląda się Pan, ale okazuje się, że nie leży Pan z żoną w łóżku, tylko sam na metalowym stole. Zaczyna Pan podejrzewać, że Pan nie żyje. I wtedy do wyłożonej kafelkami sali w niebieskim fartuchu wchodzi doktor Bartosz Arłukowicz. Mruga do Pana okiem i zaczyna robić Panu sekcję? Musiał Pan to strasznie przeżyć, że doktorek ze Szczecina w ostatniej chwili odmówił kandydowania na prezydenta Pana rodzinnego miasta, przez co SLD koncertowo przerżnął tam wybory. ? To prawda. Po ludzku mnie to wkurzyło. Nie ma wątpliwości, że prezydentura w Szczecinie to stracona szansa dla SLD. Ale granie "nasiebie? źle się kończy w polityce. Najbardziej nie mogą Bartkowi tego wybaczyć szczecińscy działacze. Nie chcą go na szczecińskiej liście do parlamentu. Z kolei w Łodzi nie chcą już Leszka Millera. A ponieważ w Sojuszu decyzje partyjne zapadają demokratycznie? ? ?topowstała warszawska lista marzeń! ? Tak. Ale postanowiliśmy zmienić strategię, bo SLD w Warszawie wypadał zawsze słabo. Dlatego do starcia z prawicą wystawimy tu najlepszych. Z listy bloku lewicowych partii do Sejmu wystartują m.in. Katarzyna Piekarska, Ryszard Kalisz, Bartosz Arłukowicz, Piotr Gadzinowski, Józef Oleksy i ja. I oczywiście Leszek Miller, jeśli się w końcu zdecyduje. ? Ale ten ruch nie da Wam przecież 48 proc. w skali całego kraju. Dlaczego więc w kuluarach niektórzy posłowie przezywają się nawzajem ministrami? ? Przestrzegałem przed tym kolegów na ostatnim posiedzeniu rady krajowej. Być może był to wynik wstępnych rozmów koalicyjnych, które odbyliśmy z Platformą. Jako polityk mam żelazną zasadę ? skuteczność. Wiem, że w "NIE?się tym brzydzicie, ale
jeżdżę po Polsce i słyszę od działaczy, a przede wszystkim od wyborców, że mają dość lewicy w opozycji. Chcą, żebyśmy zmieniali kraj, unowocześniali, a nie w kółko organizowali konferencje w telewizji i pisali wnioski do trybunałów.
Tak jak ten ostatni o zbadanie zgodności z konstytucją zamachu majowego jako odpowiedź na orzeczenie trybunału w sprawie niezgodności z konstytucją stanu wojennego. Rozumiem ludzi. Są zmęczeni prawicową polityką historyczną i potrzebują realnych zmian. ? Czyli jednak plotki o tece premiera dla Napieralskiego nie są przesadzone? ? Są, bo chodzi nam tylko o wicepremiera oraz o marszałka Sejmu. Będzie to dla SLD gwarancja przeprowadzenia w Sejmie ważnych dla nas projektów, czyli m.in.poszerzenia dostępu do zabiegów in vitro oraz likwidacji funduszu kościelnego. Poparł to nawet Grzegorz Schetyna. Chciałbym też uregulować wreszcie udział dygnitarzy w religijnych uroczystościach państwowych. Żeby uczestniczyli w nich jako prywatne osoby, a nie ministrowie, premier czy prezydent. Tak to funkcjonuje w Europie. ? Zabrakło Pana postulatu z czasów wyborów prezydenckich o utworzeniu stowarzyszenia przyjaźni polsko-rosyjskiej im. Mickiewicza i Puszkina. Przeszła Panu sympatia do Rosjan przez generał Anodinę? ? Nie, bo konferencja MAK w tamtym kształcie była efektem opieszałości premiera Tuska. Zwłaszcza w obecnej sytuacji stosunków polsko-rosyjskich takie stowarzyszenie powinno powstać jak najszybciej. Byłaby to platforma porozumienia pomiędzy polskimi a rosyjskimi elitami, intelektualistami, artystami i dziennikarzami. ? Sam Pan sobie pisze bloga? "Polskapowinna mieć właśnie takie cechy jak Małysz ? pracowity i skuteczny, a przy tym skromny. Jak myślicie, czy stać nas na to??. Albo: "Japonia jest przezorna. Nikt jednak nie potrafił przewidzieć tego, co się stało. Wyrazy współczucia. Dziś wszyscy jesteśmy Japończykami??. To są jakieś straszne dyrdymały, na dodatek nacjonalistyczne. ? Ja tak nie uważam. Widocznie mamy inną wrażliwość na patriotyzm i krzywdę narodową. ? No tak, ja np. nie mam strzelby i nie biorę udziału w polowaniach? ? Ja też już nie poluję, a strzelbę podarowałem ojcu. Teraz chętnie strzelam z broni krótkiej. Na strzelnicy Legii udaje mi się z mojego glocka wsadzić cały magazynek w sylwetkę człowieka z 20 metrów! ? A może korzystacie z tej samej firmy PR-owskiejco Platforma? Prezydent Komorowski też ogłosił, że już nie biega z flintą po lesie. ? Żyjemy w czasach, może pani nie zauważyła, w których polityka stała się częścią popkultury. Ma to swoje plusy i minusy. Plus jest taki, że wyborcy wiedzą, że polityk to też człowiek i np. lubi myć sedes. Minusem jest to, że odwraca się w ten sposób uwagę od ważnych tematów w dyskursie społecznym. Dlatego staram się robić jedno i drugie. Opowiadam, jak prasuję koszule i że potrzebujemy dyskusji społecznej w sprawie budowy elektrowni atomowej w Polsce. ? Pana dawni koledzy z czasów, gdy pracował Pan na nocne zmiany w drukarni w Szczecinie, twierdzą, że odbija Panu po dużej wódce. Nie może Pan zostać prezydentem ani premierem! Drugi raz SLD tego nie przeżyje! ? To nieprawda! W najgorszym wypadku dostaję szczękościsku i koledzy skarżą się, że nie mają ze mną o czym rozmawiać, ale nie ma mowy o żadnych ekscesach. Siedzę sobie wtedy i myślę, chociaż w ogóle nie wiem o czym.
www.nie.com.pl/art24604.htm