hazel_jones
22.07.12, 00:54
W opisie forum wyłapałam słówko "obyczaje", stąd moja próba zasięgnięcia porady na tym właśnie forum.
Czy jest w ogóle możliwe połączenie kultury z niechęcią wobec danej osoby jeśli ta niechęć jest oczywista, obustronna i nieukrywana? Gdzie jest granica? Wiadomo że idiotyzmem byłoby udawanie na zasadzie sztucznych uśmiechów ale czy jawna całkowita ignorancja - przebywanie u kogoś w domu przez kwadrans i nie spojrzenie na gospodarza ani razu, zadawanie pytań /które de facto do gospodarza są skierowane/ tylko sobie nawzajem /tyle że nieco głośniej/, nie powiedzenie ani "dzień dobry" ani "do widzenia" - tego typu zachowania. Pytam, ponieważ jako jednej ze stron trudno mi zachować obiektywizm, a z racji dość nerwowej sytuacji jeszcze trudniej spojrzeć z dystansem.