Dodaj do ulubionych

IN Vitro czyli niepokalane poczęcie

06.11.12, 16:15
znaczy że ta metoda zapłodnienia nie jest na rękę wyznawcom niepokalanego poczęcia ?
Obserwuj wątek
    • supaari Re: IN Kwizy czyli ignorancja 06.11.12, 16:23
      inkwizy napisał(a):

      > znaczy że ta metoda zapłodnienia nie jest na rękę wyznawcom niepokalanego poczę
      > cia ?

      To znaczy jedynie tyle, że nie wiesz o czym piszesz. Nic poza tym.
      pl.wikipedia.org/wiki/Niepokalane_pocz%C4%99cie
      • inkwizy Re: IN Kwizy czyli ignorancja 06.11.12, 16:45
        Fakt nie myslałem że niepokalane znaczy bez grzechu pierworodnego. Ale jak ktoś nie wierzy w grzech pierworodny to znaczy że urodził się w wyniku niepokalanego poczęcia ?
        • supaari Re: IN Kwizy czyli ignorancja 06.11.12, 16:51

          inkwizy napisał(a):

          > Fakt nie myslałem że niepokalane znaczy bez grzechu pierworodnego. Ale jak ktoś
          > nie wierzy w grzech pierworodny to znaczy że urodził się w wyniku niepokalaneg
          > o poczęcia ?

          Nie, mój drogi. To znaczy jedynie tyle, że nie wierzy w grzech pierworodny.
        • Gość: inkwizytor Re: IN Kwizy czyli ignorancja IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.11.12, 16:53
          nkwizy napisał(a):

          > Fakt nie myslałem że niepokalane znaczy bez grzechu pierworodnego. Ale jak ktoś
          > nie wierzy w grzech pierworodny to znaczy że urodził się w wyniku niepokalaneg
          > o poczęcia ?

          Każdy w miarę rozgarnięty człowiek wie, jak został poczęty. Jeśli jednak nadal nie wiesz, to zapytaj mamusię i tatusia.
          • Gość: antypapista Re: IN Kwizy czyli ignorancja IP: *.ip.netia.com.pl 06.11.12, 18:35
            Mnie przyniósł bocian.
            • supaari Re: IN Kwizy czyli ignorancja 06.11.12, 18:47
              Gość portalu: antypapista napisał(a):

              > Mnie przyniósł bocian.

              Przyniesienie dziecka przez bociana jest częstym tłumaczeniem matek, które szukały dzisci w kapuście i znalazły... głąba.
              • Gość: kappa Re: IN Kwizy czyli ignorancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.12, 19:12
                supaari napisał:

                > Gość portalu: antypapista napisał(a):
                >
                > > Mnie przyniósł bocian.
                >
                > Przyniesienie dziecka przez bociana jest częstym tłumaczeniem matek, któ
                > re szukały dzisci w kapuście i znalazły... głąba.

                Można tak i można bredzić o duchu świętym.
              • 33qq Re: IN Kwizy czyli ignorancja 07.11.12, 17:41
                supaari napisał:

                > Gość portalu: antypapista napisał(a):
                >
                > > Mnie przyniósł bocian.
                >
                > Przyniesienie dziecka przez bociana jest częstym tłumaczeniem matek, któ
                > re szukały dzisci w kapuście i znalazły... głąba

                Ale ty nie wierzysz mamusi, że to bocian cię przyniósł?
                • supaari Re: IN Kwizy czyli ignorancja 07.11.12, 20:22
                  33qq napisał:

                  > Ale ty nie wierzysz mamusi, że to bocian cię przyniósł?

                  Oczywiście, że nie. Nigdy nie mogłem Jej w to uwierzyć, bo nigdy mi czegoś takiego nie powiedziała.
                  • 33qq Re: IN Kwizy czyli ignorancja 08.11.12, 08:55
                    widać miłość matczyna przysłoniła jej oczy
              • Gość: antypapista Re: IN Kwizy czyli ignorancja IP: *.dynamic.mm.pl 08.11.12, 00:32
                Oczywiście,że znalazła głąba.Przecież nie supaariego,czyż nie?
                • supaari Re: IN Kwizy czyli ignorancja 08.11.12, 00:49
                  Gość portalu: antypapista napisał(a):

                  > Oczywiście,że znalazła głąba.Przecież nie supaariego,czyż nie?

                  Twoja mamusia szukając dziecka w kapuście z pewnoscią nie znalazła supaariego. Skoro twierdzisz, że znalazła głąba - wierzę ci.
          • kolter-xl Re: IN Kwizy czyli ignorancja 07.11.12, 09:25
            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

            > nkwizy napisał(a):
            >
            > > Fakt nie myslałem że niepokalane znaczy bez grzechu pierworodnego. Ale ja
            > k ktoś
            > > nie wierzy w grzech pierworodny to znaczy że urodził się w wyniku niepoka
            > laneg
            > > o poczęcia ?
            >
            > Każdy w miarę rozgarnięty człowiek wie, jak został poczęty. Jeśli jednak nadal
            > nie wiesz, to zapytaj mamusię i tatusia.

            tez mi się ku... ekspert znalazł :)) najpierw ci opowiadali ze bociek cie przyniósł a potem o stworzeniu klecha na katechezie opowiadał i gdzie ta normalność ??
            • Gość: inkwizytor Re: IN Kwizy czyli ignorancja IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 09:32
              kolter-xl napisał:

              > tez mi się ku... ekspert znalazł :)) najpierw ci opowiadali ze bociek cie przyn
              > iósł a potem o stworzeniu klecha na katechezie opowiadał i gdzie ta normalność
              > ??

              No gdzie? Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma...
              Gdzie normalność, no gdzie?:)))
              • kolter-xl Re: IN Kwizy czyli ignorancja 07.11.12, 18:18
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                > kolter-xl napisał:
                >
                > > tez mi się ku... ekspert znalazł :)) najpierw ci opowiadali ze bociek cie przyniósł a potem o stworzeniu klecha na katechezie opowiadał i gdzie ta normalność
                > > ??
                >
                > No gdzie? Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma...
                > Gdzie normalność, no gdzie?:)))

                Jest taka jaką sobie sam stworzysz .
                • Gość: inkwizytor Re: IN Kwizy czyli ignorancja IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 20:33
                  kolter-xl napisał:

                  > Jest taka jaką sobie sam stworzysz .

                  Jest w tym wiele racji...
                  Dobrze by jednak było, żeby przy tworzeniu normalności zachowane były normy, najogólniej rzecz ujmując, normy społeczne, a także obowiązujące prawo.
      • Gość: ka_p_pa Re: IN Kwizy czyli ignorancja IP: *.interwan.pl 06.11.12, 16:50
        supaari napisał:

        > inkwizy napisał(a):
        >
        > > znaczy że ta metoda zapłodnienia nie jest na rękę wyznawcom niepokalanego
        > poczę
        > > cia ?
        >
        > To znaczy jedynie tyle, że nie wiesz o czym piszesz. Nic poza tym.
        > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Niepokalane_pocz%C4%99cie

        Ty, a jak się dziedziczy grzech pierworodny?
        • supaari Re: IN Kwizy czyli ignorancja 06.11.12, 17:14
          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

          > supaari napisał:
          >
          > > inkwizy napisał(a):
          > >
          > > > znaczy że ta metoda zapłodnienia nie jest na rękę wyznawcom niepoka
          > lanego
          > > poczę
          > > > cia ?
          > >
          > > To znaczy jedynie tyle, że nie wiesz o czym piszesz. Nic poza tym.
          > > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Niepokalane_pocz%C4%99cie
          >
          > Ty, a jak się dziedziczy grzech pierworodny?

          Nie przez testament, kappciu... Już raczej wchodzi w grę dziedziczenie ustawowe.
          • Gość: kappa Re: IN Kwizy czyli ignorancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.12, 18:12
            supaari napisał:


            > >
            > > Ty, a jak się dziedziczy grzech pierworodny?
            >
            > Nie przez testament, kappciu... Już raczej wchodzi w grę dziedziczenie ustawowe

            O, to można odrzucić spadek:)
            • supaari Re: IN Kwizy czyli ignorancja 06.11.12, 18:22
              Gość portalu: kappa napisał(a):

              > supaari napisał:
              >
              >
              > > >
              > > > Ty, a jak się dziedziczy grzech pierworodny?
              > >
              > > Nie przez testament, kappciu... Już raczej wchodzi w grę dziedziczenie us
              > tawowe
              >
              > O, to można odrzucić spadek:)

              Oczywiście że można! Procedura odrzucenia spadku w tym przypadku nazywa sie chrzest. Zapamiętasz?
              • Gość: kappa Re: IN Kwizy czyli ignorancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.12, 18:58
                supaari napisał:

                > Gość portalu: kappa napisał(a):
                >
                > > supaari napisał:
                > >
                > >
                > > > >
                > > > > Ty, a jak się dziedziczy grzech pierworodny?
                > > >
                > > > Nie przez testament, kappciu... Już raczej wchodzi w grę dziedzicze
                > nie us
                > > tawowe
                > >
                > > O, to można odrzucić spadek:)
                >
                > Oczywiście że można! Procedura odrzucenia spadku w tym przypadku nazywa sie
                > chrzest
                . Zapamiętasz?

                Nie, gołąbku, chrzest jest przyjęciem spadku.
                • supaari Re: kappciuch czyli ignorancja 06.11.12, 23:59
                  Gość portalu: kappa napisał(a):
                  >
                  > Nie, gołąbku, chrzest jest przyjęciem spadku.

                  Wręcz przeciwnie, kappciuszku. Nie wiesz o czym piszesz, więc pozwól, że cię oświecę... Symbol (zanim wzorem innych idiotów zaczniesz się wymądrzać nad słowem symbol, sprawdź w jakimś słowniku wszystkie jego znaczenia) chrzcielny zaczyna się od trzech pytań:
                  1. Czy wyrzekasz się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych?
                  2. Czy wyrzekasz się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby cię grzech nie opanował?
                  3. Czy wyrzekasz się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?

                  Twierdzące odpowiedzi na te pytania są włśnie odrzuceniem spadku, o który tak usilnie się dopytywałeś (zapewne po to, żeby przykryć ignorencję założyciela wątku).
                  • dritte_dame Re: kappciuch czyli ignorancja 07.11.12, 00:16
                    supaari napisał:

                    > szatana, który jest głównym sprawcą grzechu

                    Czy "wszechmogący Bóg" nie mógłby porządku z tym szatanem zrobić..?
                    • supaari Re: kappciuch czyli ignorancja 07.11.12, 09:21
                      dritte_dame napisała:

                      > supaari napisał:
                      >
                      > > szatana, który jest głównym sprawcą grzechu
                      >
                      > Czy "wszechmogący Bóg" nie mógłby porządku z tym szatanem zrobić..?

                      Mógłby. a czy dritte_dame mogłaby trzymać się tematu i nie trollować?
                  • Gość: ka_p_pa zmieniłeś taktykę IP: *.interwan.pl 07.11.12, 17:38
                    Teraz srasz na szachownicę już na początku partii?

                    supaari napisał:

                    >
                    > Wręcz przeciwnie, kappciuszku. Nie wiesz o czym piszesz,

                    A ty znów skupiasz się na tym, czego wg ciebie ja nie wiem, zamiast skupić się na własnych lukach w wykształceniu.
                    >więc pozwól, że cię oświecę... Symbol (zanim wzorem innych idiotów zaczniesz się >wymądrzać nad słowem symbol, sprawdź w jakimś słowniku wszystkie jego znaczenia) >chrzcielny zaczyna się od trzech pytań:
                    > 1. Czy wyrzekasz się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych?
                    > 2. Czy wyrzekasz się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby cię grzech nie opanow
                    > ał?
                    > 3. Czy wyrzekasz się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?
                    >
                    > Twierdzące odpowiedzi na te pytania są włśnie odrzuceniem spadku, o któr
                    > y tak usilnie się dopytywałeś (zapewne po to, żeby przykryć ignorencję założyci
                    > ela wątku).

                    Piszesz dużo i głupio gołąbku, ale do tego już przywykłem. Przyjęcie chrztu jest przyjęciem spadku, a słowa jakie w trakcie padają nie mają większego znaczenia. Równie dobrze możecie wybełkotać chlemiel schlimazel, e plurbis mumbo jumbo, expecto patronum, sussussudio, yo momma.
                    Spadek raz odrzucony nie wlekł by się za ochrzczonymi od wieków. Za nie ochrzczonymi nie wlecze się.
                    Co pokolenie ten spadek odrzucacie, a odrzucić nie możecie.
                    Fruń gołąbku być głupim gdzie indziej.
                    • supaari ty nie zmieniłeś... 07.11.12, 20:41
                      Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                      > Teraz srasz na szachownicę już na początku partii?

                      Zauwazyłem, że ilekroć - ze sporym opóźnieniem oczywiście, boś niezbyt kumaty - dotrze do ciebie, że nie masz nic sensownego do powiedzenie, zaczynasz pisac o sraniu, partii, gołębiachitp.
                      > supaari napisał:
                      >
                      > A ty znów skupiasz się na tym, czego wg ciebie ja nie wiem, zamiast skupić się
                      > na własnych lukach w wykształceniu.

                      O! Nowość! Wątek jest nie o grzechu pierworodnym, na którym się nie znasz, tylko o moim wyksztalceniu, o którym cokolwiek wiesz? Interesujące...

                      > Piszesz dużo i głupio gołąbku, ale do tego już przywykłem. Przyjęcie chrztu jes
                      > t przyjęciem spadku, a słowa jakie w trakcie padają nie mają większego znaczeni
                      > a.

                      Hahahaha!!! Aleś pojechał... Zaczynam cie rozumieć. Jak słowa w tym przypadku są bez znaczenia wegług ciebie, to zapewne sa bez znaczenia w ogóle. Kiedy prosiłem cię nie tak dawno, żebyś wskazał gdzie twierdzę, że jest zmartwychwstanie, a ty zlinkowałeś ze trzy moje posty, w których o zmartwychwstaniu nie pisałem, to stosowałeś swą regułę, że słowa nie mają większego znaczenia...

                      Równie dobrze możecie wybełkotać chlemiel schlimazel, e plurbis mumbo jumbo,
                      > expecto patronum, sussussudio, yo momma.

                      Pozwól, że cie poinformuje, iż bredzisz. Jeśli w trakcie chrztu zamiast wyrzeczenia się zła i szatana padną slowa podane przez ciebie, to do chrztu nie dojdzie. No, chyba że jest język, w którym cytowane słowa oznaczaja to, o czym pisałem ja.

                      > Spadek raz odrzucony nie wlekł by się za ochrzczonymi od wieków. Za nie ochrzcz
                      > onymi nie wlecze się.
                      > Co pokolenie ten spadek odrzucacie, a odrzucić nie możecie.

                      W przypadku grzechu pierworodnego spadek trzeba odrzucić w odniesieniu do każdego człowieka niezależnie od tego czy jego rodzice, dziadkowie i pradziadkowie już ten spadek odrzucili. Zapewne nie złapiesz, ale może ktoś mądrzejszy tu zbłądzi i coś cennego wyniesie...

                      > Fruń gołąbku być głupim gdzie indziej.

                      U! Znów o jakimś gołąbku. Naprawde musiało do ciebie dotrzeć, że nie masz nic sensownego do powiedzenia...
                      • Gość: ka_p_pa Re: ty nie zmieniłeś... IP: *.interwan.pl 07.11.12, 21:06
                        supaari napisał:

                        > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                        >
                        > > Teraz srasz na szachownicę już na początku partii?
                        >
                        > Zauwazyłem,

                        Więc nie sraj.

                        > O! Nowość! Wątek jest nie o grzechu pierworodnym, na którym się nie znasz, tylk
                        > o o moim wyksztalceniu, o którym cokolwiek wiesz? Interesujące...

                        LOL, znać się na "grzechu pierworodnym". Wstydzisz się nawet zdefiniować to pojęcie uciekając w jałową erystykę:)
                        Nie piszę też o twoim wykształceniu, a o lukach jakie w nim masz.

                        >
                        > Hahahaha!!! Aleś pojechał... Zaczynam cie rozumieć.

                        Tylko tak ci się gołąbku zdaje:))

                        > Pozwól, że cie poinformuje, iż bredzisz. Jeśli w trakcie chrztu zamiast wyrzecz
                        > enia się zła i szatana padną slowa podane przez ciebie, to do chrztu nie doj
                        > dzie
                        . No, chyba że jest język, w którym cytowane słowa oznaczaja to, o czym
                        > pisałem ja.

                        Tu prawie trafiłeś- podane słowa dokładnie nic nie oznaczają podobnie jak nic nie oznaczają słowa podane przez ciebie.
                        To brednie.


                        >Kiedy prosi
                        > łem cię nie tak dawno, żebyś wskazał gdzie twierdzę, że jest zmartwychwstanie,
                        > a ty zlinkowałeś ze trzy moje posty, w których o zmartwychwstaniu nie pisałem,
                        > to stosowałeś swą regułę, że słowa nie mają większego znaczenia...

                        ?? Ależ cię zabolało. Trzeba było napisać o zmartwychwstaniu, a nie wić się jak glista.

                        > W przypadku grzechu pierworodnego spadek trzeba odrzucić w odniesieniu do każde
                        > go człowieka niezależnie od tego czy jego rodzice, dziadkowie i pradziadkowie j
                        > uż ten spadek odrzucili. Zapewne nie złapiesz, ale może ktoś mądrzejszy tu zbłą
                        > dzi i coś cennego wyniesie...

                        :DDDD
                        Rozwiń, to ciekawe. Jak więc powstaje ów raz odrzucony spadek? Skąd się bierze w każdym kolejnym pokoleniu. Komisja Majątkowa go przydziela?

                        > U! Znów o jakimś gołąbku. Naprawde musiało do ciebie dotrzeć, że nie mas
                        > z nic sensownego do powiedzenia..

                        Równie dobrze mogłeś napisać:
                        chlemiel schlimazel, e plurbis mumbo jumbo, expecto patronum, sussussudio, yo momma.
                        lub inne zaklęcie:
                        Czy wyrzekasz się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych?
                        Czy wyrzekasz się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby cię grzech nie opanował?
                        Czy wyrzekasz się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?
                        Ma to podobną wartość.



                        • supaari Re: ty nie zmieniłeś... 07.11.12, 21:21
                          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                          > supaari napisał:
                          >
                          > > Zauwazyłem,
                          >
                          > Więc nie sraj.

                          Zauważyłem także, że jak do ciebie dotrze, że nie masz nic sensownego do powiedzenia, a koniecznie chcesz coś komus odpisac, to ucinasz jego wypowiedź i komentujesz jedno słowo.... Oczywiście (a jakże!!!) za pomoca jednej z pozycji zestawu podanego przeze mnie :-)

                          > LOL, znać się na "grzechu pierworodnym". Wstydzisz się nawet zdefiniować to poj
                          > ęcie uciekając w jałową erystykę:)
                          > Nie piszę też o twoim wykształceniu, a o lukach jakie w nim masz.

                          Dlaczego miałbym definiować? Bo nie potrafisz zguglować? Trudno - ucz się. albo grzecznie poproś.

                          > Tylko tak ci się gołąbku zdaje:))

                          Wow! Znów dotarło, że nic sensownego nie piszesz?

                          >
                          > Tu prawie trafiłeś- podane słowa dokładnie nic nie oznaczają podobnie jak nic n
                          > ie oznaczają słowa podane przez ciebie.
                          > To brednie.

                          Ostatnie twoje zdanie swietnie podsumowauje całą twą tworczość... Przy okazji: nic nie znaczace słowa są elementem przyjecia spadku wg ciebie... To naprawde interesujące. Może zainteresuje się tym twój psychiatra? Wspomnij o tym przy najbliższej wizycie.

                          > ?? Ależ cię zabolało. Trzeba było napisać o zmartwychwstaniu, a nie wić się jak
                          > glista.

                          Spodobało mi się, nie zabolało. "Gdzie pisałem, że zmartwychwstanie istnieje?" - pytałem. A ty linki do tekstów o dziewictwie. Dla mnie komiczne!!!! Ciebie zabolało z pewnościa, bo nie możesz mi darowac, że nie pisałem o zmartwychwstaniu i stąd ten wyrzut: Trzeba było napisać o zmartwychwstaniu [...]. Trzeba było czytać, co sie linkuje, a nie mardzić, że nie pisałem o tym, o czym później (sic!!!) chciałeś, żebym pisał. Nie obrażaj się na rzeczywstość.

                          > :DDDD
                          > Rozwiń, to ciekawe. Jak więc powstaje ów raz odrzucony spadek? Skąd się bierze
                          > w każdym kolejnym pokoleniu. Komisja Majątkowa go przydziela?

                          Spadek po dalekich przodkach. Odmiennie niż w prawie polskim, w tym przypadku zrzeczenie się spadku przez kogokolwiek nie powoduje automatycznych konsekwencji wobec praw jego potomków.

                          > Równie dobrze mogłeś napisać:
                          > chlemiel schlimazel, e plurbis mumbo jumbo, expecto patronum, sussussudio, yo m
                          > omma.
                          > lub inne zaklęcie:
                          > Czy wyrzekasz się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych?
                          > Czy wyrzekasz się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby cię grzech nie opanował
                          > ?
                          > Czy wyrzekasz się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?
                          > Ma to podobną wartość.

                          Zdaję sobie sprawe, że dla ciebie nie ma różnicy. Każdy analfabeta nie dostrzeze różnicy między chlemiel schlimazel, e plurbis mumbo jumbo i czy wyrzekasz się zła, i uzna, że oba zestawy niezrozumiałych dla niego znaczków mają podobna wartość.

                          >
                          >
                          • Gość: ka_p_pa Re: ty nie zmieniłeś... IP: *.interwan.pl 07.11.12, 21:30
                            supaari napisał:

                            > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                            >
                            > > supaari napisał:
                            > >
                            > > > Zauwazyłem,
                            > >
                            > > Więc nie sraj.
                            >
                            > Zauważyłem także,

                            Więc nie sraj!

                            > Dlaczego miałbym definiować? Bo nie potrafisz zguglować? Trudno - ucz się. albo
                            > grzecznie poproś.

                            Tchórz:)))

                            > Spadek po dalekich przodkach. Odmiennie niż w prawie polskim, w tym przypadku z
                            > rzeczenie się spadku przez kogokolwiek nie powoduje automatycznych konsekwencji
                            > wobec praw jego potomków.

                            Zabrnąłeś w rejony absurdu w których sam się pogubiłeś. Kilka postów wyżej pisałeś o konsekwencjach, o odrzuceniu spadku, bla bla bla

                            >
                            > Zdaję sobie sprawe, że dla ciebie nie ma różnicy.
                            Zgoda, nie ma różnicy. I o co to było się awanturować?
                            • supaari Re: ty nie zmieniłeś... 07.11.12, 21:49
                              Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                              > > > Więc nie sraj.
                              > Więc nie sraj!
                              > Tchórz:)))

                              wielce na temat. Ale rozumiem, że to w twym języku może znaczyć cokolwiek, np. ale mnie suppari zmieszał z błotem.

                              > > Spadek po dalekich przodkach. Odmiennie niż w prawie polskim, w tym przyp
                              > adku z
                              > > rzeczenie się spadku przez kogokolwiek nie powoduje automatycznych konsek
                              > wencji
                              > > wobec praw jego potomków.
                              >
                              > Zabrnąłeś w rejony absurdu w których sam się pogubiłeś. Kilka postów wyżej pisa
                              > łeś o konsekwencjach, o odrzuceniu spadku, bla bla bla

                              Poprosiłbym cię o rozwinięcie, ale podejrzewam, że napiszesz coś w swym narzeczu, np.: sarka farka bum salala, lewy kappec się rozwala, czego nijak nie zrozumiem.

                              > Zgoda, nie ma różnicy. I o co to było się awanturować?

                              Obawiam się, że pod tym dziwnie zrozumiałym dla mnie fragmentem kryje sie coś zgoła innego, niż sądzę... Pewnie to, co napisałes ma dla ciebie takie samo znaczenie, jak np.: prumba lugo reida guba, lusterfa fur qwerty katarta szfurk.
                              • Gość: ka_p_pa Re: ty nie zmieniłeś... IP: *.interwan.pl 07.11.12, 23:38
                                supaari napisał:

                                > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                                >
                                > > > > Więc nie sraj.
                                > > Więc nie sraj!
                                > > Tchórz:)))
                                >
                                > wielce na temat. Ale rozumiem,

                                I co ogonek pod siebie? Skorzystaj z googla i wklej coś, co uznasz za zbieżne z twoim poglądem. Dyskusja o tym, czego gołąbku nie napisałeś jest jeszcze bardziej jałowa poznawczo niż dyskusja o tym, co napisałeś. Napisz, co to jest ów grzech pierworodny, po jakich dalekich przodkach i jak się go dziedziczy w tak przedziwny sposób, że raz można ten spadek odrzucić, a innym razem okazuje się, że jednak nie, nie można. Nie wstydź się fundamentów swojej religii, jakby nie były absurdalne. Spiesz się, niedługo pierwszy kur zapieje.

                                > > Zabrnąłeś w rejony absurdu w których sam się pogubiłeś. Kilka postów wyże
                                > j pisa
                                > > łeś o konsekwencjach, o odrzuceniu spadku, bla bla bla
                                >
                                > Poprosiłbym cię o rozwinięcie, ale podejrzewam, że napiszesz coś w swym narzecz
                                > u, np.: sarka farka bum salala, lewy kappec się rozwala, czego nijak nie
                                > zrozumiem.

                                Piszesz bzdury, sam sobie zaprzeczasz, a potem jeszcze podejrzewasz.
                                • supaari Re: ty nie zmieniłeś... 08.11.12, 00:30
                                  Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                                  > I co ogonek pod siebie?

                                  Ty - od dawna! Nawe unikasz cytowania całego zdania...

                                  Skorzystaj z googla i wklej coś, co uznasz za zbieżne z
                                  > twoim poglądem. Dyskusja o tym, czego gołąbku nie napisałeś jest jeszcze bardz
                                  > iej jałowa poznawczo niż dyskusja o tym, co napisałeś. Napisz, co to jest ów gr
                                  > zech pierworodny, po jakich dalekich przodkach i jak się go dziedziczy w tak pr
                                  > zedziwny sposób, że raz można ten spadek odrzucić, a innym razem okazuje się, ż
                                  > e jednak nie, nie można. Nie wstydź się fundamentów swojej religii, jakby nie b
                                  > yły absurdalne. Spiesz się, niedługo pierwszy kur zapieje.

                                  O, jak grzecznie kappciuch prosi w końcu o definicję pojęcia, co do którego wczesniej przejawiał daleko posuniętą "wiedzę"... Co prawda nie można mieć pewności czy przpadkiem nie ma na mysli czegoś, co w jego bydlęcym narzeczu brzmi na przykład: pertulanum quisco ssaudrussumna durelunn, ale skoro prosi:
                                  Grzech pierworodny - skłonność do grzechu charakteryzująca ludzi, a powstała w wyniku upadku pierwszych ludzi.
                                  A teraz powiedz mi skąd wziąłeś pomysł, że raz można ten spadek odrzucić, a innym razem okazuje się, że jednak nie, nie można, he???? Sam wymysliłeś? Może wręcz to twoje zdanie - jakże przypominające ludzki język - w twym prywatnym bełkocie znaczy coś zgoła innego, np: prudrumsqe viho guldum brassuss kappcium dyrdum? Wiesz... po twoim wyznaniu dotyczącym znaczenia pewnych słów niczego nie można być pewnym.

                                  > Piszesz bzdury, sam sobie zaprzeczasz, a potem jeszcze podejrzewasz.

                                  Poczekaj, jak to będzie po twojemu? Bugrut kappciu ciumk bibis?
                                  Przy okazji - zaprzeczam tobie uzasadniając za każdym razem swoje stanowisko. A ty co najwyżej bełkoczesz w swoim narzeczu - niezrozumiałym dla cywilizowanego człowieka.... Dla ciebie nawet słowa: wyrzekam się... oznaczają przyjęcie spadku, a nie odrzucenie... Ale jakiego spadku - to już nawet ty nie wiesz.
                                  • Gość: kappa Re: ty nie zmieniłeś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 18:16
                                    supaari napisał:

                                    > Grzech pierworodny - skłonność do grzechu charakteryzująca ludzi, a powstała w
                                    > wyniku upadku pierwszych ludzi.

                                    W końcu wydukałeś:)
                                    Z tej definicji wynika, że "pierwsi ludzie" upadli. By przejść do następnego etapu musisz zadeklarować:
                                    jakie znaczenie słowa "upadek" masz na na "myśli"
                                    co według ciebie znaczy "pierwsi ludzie"


                                    > Poczekaj, jak to będzie po twojemu? Bugrut kappciu ciumk bibis?
                                    > Przy okazji - zaprzeczam tobie uzasadniając za każdym razem swoje stanowisko.

                                    Nonsens. Zaprzeczasz sobie uzasadniając swoje stanowisko i nawet tego nie dostrzegasz:)

                                    Dla ciebie nawet słowa: wyrzekam się... oznaczają przyjęcie spadku,
                                    Bzdura.
                                    >Ale jakiego spadku - to już nawet ty nie wiesz.

                                    No widzisz, nawet ja nie wiem:)
                                    A skąd mam wiedzieć jaki spadek masz na "myśli"? Czekam na twoją definicję, by uniknąć setki postów na temat czego gołąb supaari nie napisał:)
                                    • supaari Re: ty nie zmieniłeś... 08.11.12, 19:47
                                      Gość portalu: kappa napisał(a):

                                      > W końcu wydukałeś:)

                                      W pierwszym wymaganym momencie. Do tej pory wymądrzałeś się na temat, o którym nie miałeś żadnego pojecia. Jak w końcu to do ciebie dotarło, to aachciałeś definicji...

                                      > Z tej definicji wynika, że "pierwsi ludzie" upadli. By przejść do następnego et
                                      > apu musisz zadeklarować:
                                      > jakie znaczenie słowa "upadek" masz na na "myśli"
                                      > co według ciebie znaczy "pierwsi ludzie"

                                      Tak, tak... Znam te metody idiotów zachowujących się jak 3-latki. Po definicji "pierwszych ludzi" i "upadku" zachcesz zapewne definicji "Raju", "nieposłuszeństwa", "pychy"... I tak do urzygu...

                                      >
                                      > > Poczekaj, jak to będzie po twojemu? Bugrut kappciu ciumk bibis?
                                      > > Przy okazji - zaprzeczam tobie uzasadniając za każdym razem swoje stanowi
                                      > sko.
                                      >
                                      > Nonsens. Zaprzeczasz sobie uzasadniając swoje stanowisko i nawet tego nie dostr
                                      > zegasz:)

                                      Zdaje się, że już pisałem, iż jedyne na co cie stać, to powtarzanie, że sobie zaprzeczam, ale bez podania żadnego przykładu. I co? I oczywiście potwierdzasz kolejnym postem.

                                      > Dla ciebie nawet słowa: wyrzekam się... oznaczają przyjęcie spadku
                                      > ],
                                      > Bzdura.
                                      > >Ale jakiego spadku - to już nawet ty nie wiesz.
                                      >
                                      > No widzisz, nawet ja nie wiem:)

                                      Nawet ty nie wiesz jaki spadek miałeś na mysli pisząc, że chrzest jest jego przyjęciem. Nawet ty...

                                      > A skąd mam wiedzieć jaki spadek masz na "myśli"? Czekam na twoją definicję, by
                                      > uniknąć setki postów na temat czego gołąb supaari nie napisał:)

                                      Nie ma znaczenia jaki spadek ja mam na myśli. Ważne jest to, że ty nie wiesz o jakim spadku pisałeś, ze chrzest (obejmujący wyrzekanie się) oznacza jego przyjęcie.
                                      • k_a_p_p_a Re: ty nie zmieniłeś... 08.11.12, 20:21
                                        supaari napisał:

                                        > Tak, tak... Znam te metody idiotów zachowujących się jak 3-latki. Po definicji
                                        > "pierwszych ludzi" i "upadku" zachcesz zapewne definicji "Raju", "nieposłuszeńs
                                        > twa", "pychy"... I tak do urzygu..

                                        Wg ciebie trzylatki cechuje dociekliwość i precyzja pojęciowa?
                                        To może te niechrzczone:)
                                        Jeśli definiujesz nieznane przez nieznane, musisz liczyć się z pytaniem o nieznane. Tu próbujesz się zaasekurować, że to dziecinne, że bla bla bla. Gołębiu, dlaczego ty to sobie robisz? Nie musisz w każdym poście robić z siebie durnia.
                                        Ponawiam pytanie:
                                        jakie znaczenie słowa "upadek" masz na na "myśli"
                                        co według ciebie znaczy "pierwsi ludzie"
                                        Nie przejdziesz bez odpowiedzi na te pytania do następnego etapu.

                                        >
                                        > Nie ma znaczenia jaki spadek ja mam na myśli.

                                        To było pytanie retoryczne. Nie posądzałem cię o myślenie, tak sobie coś zagruchałeś. Z tego co piszesz, owym spadkiem jest upadek, nie chcesz tylko zdradzić, co "rozumiesz" przez upadek.
                                        • supaari wciąż trollujesz... 08.11.12, 21:23
                                          k_a_p_p_a napisał:

                                          > Wg ciebie trzylatki cechuje dociekliwość i precyzja pojęciowa?

                                          Upierdliwość równa twojej. A co to? A po co to? A dlaczego? A.... I

                                          > To może te niechrzczone:)
                                          > Jeśli definiujesz nieznane przez nieznane, musisz liczyć się z pytaniem o niezn
                                          > ane. Tu próbujesz się zaasekurować, że to dziecinne, że bla bla bla. Gołębiu, d
                                          > laczego ty to sobie robisz? Nie musisz w każdym poście robić z siebie durnia.
                                          > Ponawiam pytanie:

                                          Mój drogi - jako osoba, ktora tak dzielnie poradziła sobie z odszukaniem wskazówki, że pewne zdjęcie przedstawia test ze szkoły katolickiej, mógłbyś zguglować pojęcie kluczowe dla wątku, w którym uczestniczysz zanim zabrałeś w nim głos. Oczywiście to wymóg maksimum wobec ciebie, bo nie podejrzewam cię o znajomość podstaw cywilizacyjnych świata zachodu.
                                          Twoja niewiedza co do istoty grzechu pierworodnego nie przeszkadzała ci posługiwać się tym pojęciem, kiedy pytaleś jak się go dziedziczy:
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,29,140249740,140250680,Re_IN_Kwizy_czyli_ignorancja.html
                                          kiedy twierdziłeś (zgodnie z prawdą), że ów spadek (czyli grzech pierworodny) można odrzucić:
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,29,140249740,140252917,Re_IN_Kwizy_czyli_ignorancja.html
                                          kiedy twierdziłeś (kretyńsko tym razem), że chrzest jest przyjęciem spadku:
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,29,140249740,140254081,Re_IN_Kwizy_czyli_ignorancja.html
                                          Dopiero jak dotarło do ciebie, że dostałeś po nosku, zacząłeś sie domagać definicji! Wow!!! Domagałeś się w tym wątku definicji pojęcia, którego uzyłeś jako pierwszy i co do ktorego zdążyłeś sformułować kilka stwierdzeń!
                                          Zaiste - trollizm czystej wody!

                                          > > Nie ma znaczenia jaki spadek ja mam na myśli.
                                          >
                                          > To było pytanie retoryczne. Nie posądzałem cię o myślenie, tak sobie coś zagruc
                                          > hałeś. Z tego co piszesz, owym spadkiem jest upadek, nie chcesz tylko zd
                                          > radzić, co "rozumiesz" przez upadek.

                                          Problem z trollami twojego pokroju jest taki, że nawet zrozumieć konstrukcji prostej definicji nie są w stanie. Z tego, co napisałem wynika, że spadkiem jest skłonność do grzechu.

                                          Powininem powtórzyć pytania, na które nie raczyłeś do tej pory odpowiedzieć, ale podejrzewam że to niczego nie zmieni - wciąż nie dowiem się np. skąd wziąłeś pomysł, że raz można ten spadek odrzucić, a innym razem okazuje się, że jednak nie, nie można.
                                          • k_a_p_p_a Re: wciąż trollujesz... 08.11.12, 21:48
                                            supaari napisał:

                                            > k_a_p_p_a napisał:
                                            >
                                            > > Wg ciebie trzylatki cechuje dociekliwość i precyzja pojęciowa?
                                            >
                                            > Upierdliwość równa twojej. A co to? A po co to? A dlaczego? A.... I

                                            Drogi gołąbku, to ja tu ciebie traktuję jak nauczyciel dziecko, próbuję pytaniami skłonić do myślenia.

                                            > mógłbyś zguglować pojęcie kluczowe dla wątku, w którym uczestniczysz zanim >zabrałeś w nim głos.

                                            Mógłbym nieco poznęcać się nad tym zdaniem, ale znaj litość, nie mam twojego małostkowego charakteru.

                                            > Twoja niewiedza co do istoty grzechu pierworodnego nie przeszkadzała ci posługi
                                            > wać się tym pojęciem, kiedy pytaleś jak się go dziedziczy:

                                            Dotąd nie zorientowałeś się, czemu służą moje pytania? patrz wyżej.

                                            > Dopiero jak dotarło do ciebie, że dostałeś po nosku,

                                            Dyskusja z tobą to jak partia szachów z gołębiem- poroztrąca figury, nasra na szachownicę i triumfalnie ogłosi swoje zwycięstwo:)

                                            >Domagałeś się w tym wątku definicji pojęcia, którego uzyłeś jako p
                                            > ierwszy i co do ktorego zdążyłeś sformułować kilka stwierdzeń!
                                            > Zaiste - trollizm czystej wody!

                                            Jesteś kłamcą.

                                            Re: IN Kwizy czyli ignorancja
                                            supaari 06.11.12, 16:23 Odpowiedz
                                            inkwizy napisał(a):

                                            > znaczy że ta metoda zapłodnienia nie jest na rękę wyznawcom niepokalanego poczę
                                            > cia ?

                                            To znaczy jedynie tyle, że nie wiesz o czym piszesz. Nic poza tym.
                                            pl.wikipedia.org/wiki/Niepokalane_pocz%C4%99cie


                                            A w linku stoi jak byk:
                                            Niepokalane poczęcie – poczęcie, w wyniku którego dziecko od chwili swego poczęcia zostało zachowane od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego

                                            Niestety, nie przechodzisz do następnego etapu, gdyż nie chcesz lub nie potrafisz napisać, co rozumiesz przez:
                                            "upadek"
                                            "pierwsi ludzie"
                                            • supaari Re: wciąż trollujesz... 08.11.12, 22:06
                                              k_a_p_p_a napisał:

                                              > Drogi gołąbku, to ja tu ciebie traktuję jak nauczyciel dziecko, próbuję pytania
                                              > mi skłonić do myślenia.

                                              Ups! Użył slowa gołąbku, to znaczy, że się wkurzył...

                                              > Mógłbym nieco poznęcać się nad tym zdaniem, ale znaj litość, nie mam twojego ma
                                              > łostkowego charakteru.

                                              Mógłbyś, gdybyś potrafił mysleć.

                                              > Dotąd nie zorientowałeś się, czemu służą moje pytania? patrz wyżej.

                                              Ależ zorientowałem się, nawet chyba o tym napisałem - żeby odwrócić uwegę od meritum.


                                              > Dyskusja z tobą to jak partia szachów z gołębiem- poroztrąca figury, nasra na s
                                              > zachownicę i triumfalnie ogłosi swoje zwycięstwo:)


                                              Znów używa słów-kluczy. Musiał się zosrientować, że nie ma niczego sensownego do napisania... Dotarło!!!

                                              > Jesteś kłamcą.
                                              >
                                              > Re: IN Kwizy czyli ignorancja
                                              > supaari 06.11.12, 16:23 Odpowiedz
                                              > inkwizy napisał(a):
                                              >
                                              > > znaczy że ta metoda zapłodnienia nie jest na rękę wyznawcom niepokalanego
                                              > poczę
                                              > > cia ?
                                              >
                                              > To znaczy jedynie tyle, że nie wiesz o czym piszesz. Nic poza tym.
                                              > pl.wikipedia.org/wiki/Niepokalane_pocz%C4%99cie

                                              >
                                              > A w linku stoi jak byk:
                                              > [i]Niepokalane poczęcie – poczęcie, w wyniku którego dziecko od chwili sw
                                              > ego poczęcia zostało zachowane od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego[
                                              > /i]

                                              Wow!!! To kto użył jako pierwszy w tym wątku pojęcia grzech pierworodny?
                                              Albo inaczej: kiedy pytałeś jak się dziedziczy grzech pierworodny wiedziałeś już czym on jest? A otem przestałeś wiedzieć? Wtedy, kiedy okazało się, że nie wiesz na czym polega chrzest, że symbol chrzestny obejmuje wyrzeczenie się grzechu i szatana, co jasno wskazuje, że chrzest jest odrzuceniem spadku, co raczyłeś zakwestionować nieco wcześniej nie podając nawet cienia uzasadnienia????

                                              Trollujesz w sposób wyjątkowo prymitywny i głupi...
                                              • k_a_p_p_a Re: wciąż trollujesz... 08.11.12, 22:17
                                                supaari napisał:

                                                > Ups! Użył slowa gołąbku, to znaczy, że się wkurzył...

                                                Ty mnie jedynie wielce bawisz, gołąbku, choć są takie momenty, wcale nie rzadkie, że wzbudzasz odrazę.

                                                > Znów używa słów-kluczy. Musiał się zosrientować, że nie ma niczego sensownego d
                                                > o napisania... Dotarło!!!

                                                Znów wydaje ci się, że napisałeś coś inteligentnego. A to co najwyżej intligientne.


                                                > Wow!!! To kto użył jako pierwszy w tym wątku pojęcia grzech pierworodny?

                                                Jednak jesteś idiotą. Dostałeś czarno na białym, złapany za rękę gruchasz, że to nie twoja ręka.

                                                > Albo inaczej: kiedy pytałeś jak się dziedziczy grzech pierworodny wiedziałeś ju
                                                > ż czym on jest? A otem przestałeś wiedzieć?

                                                patrz post wyżej, gdzie tłumaczę czemu służą moje pytania.
                                                Nie przejdziesz do następnego etapu, jeśli nie odpowiesz co to jest wg ciebie
                                                upadek
                                                pierwsi rodzice
                                                • supaari Re: wciąż trollujesz... 08.11.12, 22:28
                                                  k_a_p_p_a napisał:

                                                  > supaari napisał:
                                                  >
                                                  > > Ups! Użył slowa gołąbku, to znaczy, że się wkurzył...
                                                  >
                                                  > Ty mnie jedynie wielce bawisz, gołąbku, choć są takie momenty, wcale nie rzadki
                                                  > e, że wzbudzasz odrazę.

                                                  Znów coś o gołąbku było... Wciąż kappciuch nie może sobie poradzić z prawdą, że jest trollem...

                                                  > > Znów używa słów-kluczy. Musiał się zosrientować, że nie ma niczego sensow
                                                  > nego d
                                                  > > o napisania... Dotarło!!!
                                                  >
                                                  > Znów wydaje ci się, że napisałeś coś inteligentnego. A to co najwyżej intligien
                                                  > tne.

                                                  O! Opanował się! Żadnego gołębia, srania, szachownicy... Pewnie wskoczył pod zimny prysznic.

                                                  >
                                                  > > Wow!!! To kto użył jako pierwszy w tym wątku pojęcia grzech pierworodny?
                                                  >
                                                  > Jednak jesteś idiotą. Dostałeś czarno na białym, złapany za rękę gruchasz, że t
                                                  > o nie twoja ręka.

                                                  Pokaż mi mój post w tym wątku, w którym użyłem pojęcia grzech pierworodny, zanim ty to zrobiłeś.

                                                  > patrz post wyżej, gdzie tłumaczę czemu służą moje pytania.
                                                  > Nie przejdziesz do następnego etapu, jeśli nie odpowiesz co to jest wg ciebie
                                                  > upadek
                                                  > pierwsi rodzice

                                                  Ależ wiem. Skoro jednak się prosisz, to zacytuję co jest post wyżej na temat celu twoich pytań: są po to, żeby odwrócić uwegę [poprawiam literówkę: powinno być uwagę] od meritum.
                                                  • Gość: kappa Re: wciąż trollujesz... IP: *.interwan.pl 09.11.12, 17:16
                                                    supaari napisał:

                                                    >
                                                    > Pokaż mi mój post w tym wątku, w którym użyłem pojęcia grzech pierworodny, zanim ty to zrobiłeś.

                                                    Ty jesteś "z płyty"? Zaciąłeś się? Już dostałeś odpowiedź, ale proszę, po raz kolejny:

                                                    Re: IN Kwizy czyli ignorancja
                                                    supaari 06.11.12, 16:23 Odpowiedz
                                                    inkwizy napisał(a):

                                                    > znaczy że ta metoda zapłodnienia nie jest na rękę wyznawcom niepokalanego poczę
                                                    > cia ?

                                                    To znaczy jedynie tyle, że nie wiesz o czym piszesz. Nic poza tym.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Niepokalane_pocz%C4%99cie

                                                    > Ależ wiem. Skoro jednak się prosisz, to zacytuję co jest post wyżej na temat ce
                                                    > lu twoich pytań: są po to, żeby odwrócić uwegę [poprawiam literówkę: powinno
                                                    > być uwagę] od meritum
                                                    .

                                                    O meritum to ja pytam. Ty uciekasz w bezsensowny bełkot, wklejasz brednie, więc pytam o te brednie. Używasz jakiś dziwacznych pojęć, których nie potrafisz objaśnić. Po raz kolejny powtarzam ci, że nie przejdziesz do następnego etapu, jeśli nie odpowiesz co to jest wg ciebie
                                                    upadek
                                                    pierwsi rodzice

                                                  • supaari Re: wciąż trollujesz... 09.11.12, 21:25
                                                    Gość portalu: kappa napisał(a):
                                                    > O meritum to ja pytam. Ty uciekasz w bezsensowny bełkot, wklejasz brednie, więc
                                                    > pytam o te brednie. Używasz jakiś dziwacznych pojęć, których nie potrafisz obj
                                                    > aśnić. Po raz kolejny powtarzam ci, że nie przejdziesz do następnego etapu, jeś
                                                    > li nie odpowiesz co to jest wg cie
                                                    > upa
                                                    > pierwsi rodzice


                                                    Mój drogi trollu. Uciekasz od kolejnych tematów, w których nie masz nic do powiedzenia. Kiedy zwracam uwagę ignorantowi, który założył ten wątek, że nie ma pojęcia o czym pisze - pojawiasz sie ty i dopytujesz nie o termin znaleziony w zlinkowanym przeze mnie haśle, tylko o mechanizm dziedziczenia grzechu pierworodnego. Potem stwierdzasz, że spadku nie pozbywa sie przez chrzest, bo chrzest oznacza przyjęcie spadku. Jak ci wykazuje, że nie masz racji, przestajesz rozumieć ludzką mowę i piszesz coś w swoim narzeczu, a na dodatek przypominasz sobie, że dyskutujesz nad pojęciem nieznanym. A wszystko po to, żeby pokryć swą niewiedze. Unikasz jakichkolwiek prób odpowiedzi na moje pytania i bezczelnie lzesz, że piszesz na temat. Oszczedz nam wszystkim tej żenady i zniknij. Sio!
                                                  • Gość: kappa Re: wciąż trollujesz... IP: *.interwan.pl 09.11.12, 22:11
                                                    supaari napisał:


                                                    >
                                                    > Mój drogi trollu. Uciekasz od kolejnych tematów, w których nie masz nic do pow
                                                    > iedzenia

                                                    Kolejne alogiczne zdanie zamiast odpowiedzi na proste pytania.

                                                    >Kiedy zwracam uwagę ignorantowi, który założył ten wątek, że nie ma
                                                    > pojęcia o czym pisze

                                                    twoje gołosłowne zapewnienie, że ktoś nie ma racji jest tyle warte co gołębie gó... na szachownicy.
                                                    Wklejasz katolicką brednię i puszysz się jak indor, a jesteś tylko gołębiem.

                                                    >Jak ci wykazuje, że nie masz racji,

                                                    :DDDDDDDDDDD

                                                    Nie przechodzisz do następnego etapu, gdyż nie odpowiedziałeś co rozumiesz przez
                                                    upadek
                                                    pierwsi rodzice
                                                  • supaari jak rozpoznać trolla 12.11.12, 13:14
                                                    Każdemu (tak sądzę) zdarza się trollować. Ale to nie oznacza, że każdy jest trollem. Bycie trollem to coś więcej niż trollowanie, to dominacja zachowań trollistycznych nad "normalnymi"
                                                    Zaawansowani rozpoznają trolla po nicku - np. jak ktoś pisze jako: kappa, k_a_p_p_a, lub ka_p_pa, to z pewnością jest trollem. Dla mniej zaawansowanych kilka wskazówek:
                                                    1. Troll pojawia się w wątku i zadaje pytanie "od czapy", na które dowolna odpowiedź nie zmieni niczego istotnego w wątku:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,140249740,140250680,Re_IN_Kwizy_czyli_ignorancja.html
                                                    2. Troll jest w stanie sformułować dowolne twierdzenie na temat, który jest dla niego zupełnie obcy i nie bawić się w jakiekolwiek uzasadnienie swego stanowiska:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,140249740,140254081,Re_IN_Kwizy_czyli_ignorancja.html
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,140249740,140286689,zmieniles_taktyke.html
                                                    3. Kiedy troll zostanie przyparty do ściany argumentacją nie-trolla, "przypomina" sobie, że wcześniej w wątku (lub w linkach postów innych osób) pojawia się termin, którego troll być może już używał, ale który nie został zdefiniowany w wątku, więc troll domaga się jego definicji (choćby ponad 24 godziny wcześniej sam użył tego terminu). Żeby było ciekawiej, zanim będzie domagał się definicji, sformułuje zarzut, że definicja jeszcze się nie pojawiła:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,140249740,140291684,Re_ty_nie_zmieniles_.html
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,140249740,140295843,Re_ty_nie_zmieniles_.html
                                                    4. Troll potrafi przyznać się, że nie rozumie ludzkiej mowy i porównać ją do własnego bełkotu nie mającego najmniejszego znaczenia:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,140249740,140291684,Re_ty_nie_zmieniles_.html
                                                    5. Troll nie odpowiada na pytania dotyczące jego stwierdzeń i cytując cudzy post owe pytania kasuje:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,140249740,140312911,Re_ty_nie_zmieniles_.html
                                                    6. Jeśli ktoś zdefiniuje trollowi jakieś pojęcie, którego troll rzekomo nie zna, a którym już wcześniej się posłużył, to troll zaczyna się domagać zdefiniowania pojęć zawartych w definicji:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,140249740,140312911,Re_ty_nie_zmieniles_.html
                                                    7. Troll potrafi posługiwać się wyszukiwarka internetową
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,139643068,139663479,Re_tymczasem_na_imgur_.html
                                                    ale "zapomina", że można kliknąć w link w wikipedialnej definicji i domaga się zdefiniowania terminu od kogoś, kto zamieścił link do wikipedii:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,140249740,140318292,Re_wciaz_trollujesz_.html
                                                    Pamiętajcie, drogie dzieci, że trollowi należy przypominac, że jest trollem przy każdej okazji i nie unikać wdawania się z nim w dyskusje.
                                                  • kolter-xl Re: jak rozpoznać trolla 12.11.12, 13:48
                                                    supaari napisał:

                                                    > Pamiętajcie, drogie dzieci,

                                                    Biskup czy jaki ptak ??

                                                    że [b]trollowi należy przypominac, że jest [
                                                    > u]trollem[/u][/b] przy każdej okazji i nie unikać wdawania się z nim w dyskusje

                                                    No to już wiesz czemu ja Antoś chętnie śmieję się z ciebie i twojej wsiowej jarmarcznej wiary w gusła
                                                  • Gość: kappa Re: jak rozpoznać trolla IP: *.interwan.pl 12.11.12, 16:54
                                                    supaari napisał dużo i nie na temat zapominając, że nie przeszedł do następnego etapu, gdyż nie wyjaśnił, co rozumie przez:
                                                    upadek
                                                    pierwsi rodzice
                                                  • kolter-xl Re: jak rozpoznać trolla 12.11.12, 17:14
                                                    Gość portalu: kappa napisał(a):

                                                    > supaari napisał dużo i nie na temat zapominając, że nie przeszedł do następnego
                                                    > etapu, gdyż nie wyjaśnił, co rozumie przez:
                                                    > upadek
                                                    > pierwsi rodzice


                                                    Moze on z rodziny zastępczej , trauma mu nie pozwala pisać o rodzicach ??
                                                  • supaari Re: jak rozpoznać trolla 13.11.12, 08:35
                                                    Gość portalu: kappa napisał(a):

                                                    > supaari napisał dużo i nie na temat zapominając, że nie przeszedł do następnego
                                                    > etapu, gdyż nie wyjaśnił, co rozumie przez:
                                                    > upadek
                                                    > pierwsi rodzice


                                                    Trollom zacina sie płyta. Szczególnie kiedy okazuje się, że ktoś, z kim dyskutuja wykazuje, że sa trollami. Pisze wówczas taki troll, że dyskutent nie przeszedł do kolejnego etapu, choć w dyskusji troll sam nie odpowiada na pytania, czyli - wg własnej terminologii trolla - nie przechodzi do kolejnego etapu. Troll zapewne wie, że nie mając nic sensownego do powiedzenia - nie odpowiada na pytania, ale sądzi, że jak pominie pytania milczeniem i wykasuje je z cytowego postu adwersarza, to nikt się nie zorientuje...
                                                  • kolter-xl Re: jak rozpoznać trolla 13.11.12, 08:59
                                                    supaari napisał:

                                                    > Gość portalu: kappa napisał(a):

                                                    > Trollom zacina sie płyta. Szczególnie kiedy okazuje się, że ktoś, z kim
                                                    > dyskutuja wykazuje, że sa trollami.

                                                    Ta, no właśnie tak jest z trollem który cały czas kogoś sforsuje ze ktoś pisze nie na temat , a to nie na temat jest w temacie .Ale nie po myśli trolla prawda trollu ??
                                                  • k_a_p_p_a Re: jak rozpoznać trolla 13.11.12, 21:06
                                                    supaari znów coś napisał nie na temat zapominając, że nie przeszedł do następnego
                                                    etapu, gdyż nie wyjaśnił, co rozumie przez:
                                                    upadek
                                                    pierwsi rodzice

                                                    Supaari ma szansę powrócić do dyskusji o niepokalanym poczęciu odpowiadając na te proste pytania, jednak supaari nie chce lub nie potrafi na nie odpowiedzieć.

                                                  • supaari Re: jak rozpoznać trolla 13.11.12, 21:15
                                                    k_a_p_p_a napisał:

                                                    > supaari znów coś napisał nie na temat zapominając, że nie przeszedł do następn
                                                    > ego
                                                    > etapu, gdyż nie wyjaśnił, co rozumie przez:
                                                    > upadek
                                                    > pierwsi rodzice

                                                    > Supaari ma szansę powrócić do dyskusji o niepokalanym poczęciu odpowiadając na
                                                    > te proste pytania, jednak supaari nie chce lub nie potrafi na nie odpowiedzieć.
                                                    >

                                                    Supaari oczekuje, że troll odpowie na pytania zadane przez supaariego wcześniej, niż troll zaczął uprawiać jawny trolling w tym wątku. Wtedy supaari rozważy informowanie trolla o znaczeniu mało istotnych dla wątku terminów.
                                                  • k_a_p_p_a Re: jak rozpoznać trolla 13.11.12, 21:51
                                                    supaari znów coś napisał uciekając od meritum i znów oblał egzamin dopuszczający do następnego etapu. Przypominam- supaari ma szansę powrócić do dyskusji o niepokalanym poczęciu odpowiadając na proste pytania:
                                                    co supaari rozumie przez:
                                                    upadek
                                                    pierwsi rodzice

                                                  • supaari trolleusse oblige :-) 13.11.12, 21:56
                                                    k_a_p_p_a napisał:

                                                    > supaari znów coś napisał uciekając od meritum i znów oblał egzamin dopuszczając
                                                    > y do następnego etapu. Przypominam- supaari ma szansę powrócić do dyskusji o ni
                                                    > epokalanym poczęciu odpowiadając na proste pytania:
                                                    > co supaari rozumie przez:
                                                    > upadek
                                                    > pierwsi rodzice


                                                    Troll znów nie miał ochoty zorientować sie o czym jest wątek, jakie głupoty troll w nim wypisywał i na jakie pytania nie odpowiedział. W zamian troll raczy wszystkich swym bełkotem. Cóż... Trolleusse oblige - rozumiem, że troll inaczej nie może.
          • nehsa Re: Może się przyda. 06.11.12, 18:13
            14./ Jaka jest różnica, pomiędzy grzechem, a złem?
            Grzech, jest czynem niematerialnym, który możemy popełnić i popełniamy tylko
            mową z ust. Natomiast zło, jest zawsze czynem materialnym. I ta różnica, jest w Nauce
            Ojca zrozumiale wyeksponowana.
            Ew. Św. Jana 8/46 i 18/23
            46. „Któż Mnie z was obwini z grzechu?”

            -popełnienie grzechu, skutkuje niematerialnym obwinieniem.
            23. „Jeźlim rzekł źle, daj świadectwo o złem, a jeźli dobrze, przeczże Mnie bijesz?"
            -a popełnienie zła, skutkuje materialnym świadectwem.

            Stąd w Nauce Ojca, i w Jej świadectwach obecność, odnoszącego się do grzechu
            określenia, „złe rzeczy”. O tym, że mówimy „rzeczy”, dowiadujemy się z zakłamanych świadectw, w których czytamy:
            Ew. św. Mateusza 12/34-37
            34. „Rodzaju jaszczurczy! jakoż możecie mówić dobre rzeczy, będąc złymi,
            gdyż z obfitości serca usta mówią?”
            35. „Dobry człowiek z dobrego skarbu serca wynosi rzeczy dobre,
            a zły człowiek ze złego skarbu wynosi rzeczy złe”.
            "Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego,
            któreby mówili ludzie,
            dadzą z niego liczbę w Dzień Sadny."
            37. "Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwony,
            i z mów twoich będziesz osądzony."

            Uwaga kłamstwa:
            Skoro w wersecie jest mowa o skarbie, to nie o złym skarbie, bo takiego nie ma.

            Ale w świadectwach Nauki Ojca przetrwał wiarygodny zapis, odnoszący się do
            Stwórcy, w którym czytamy:
            Ewangelia św. Jana 1/3
            "Wszystkie rzeczy przez NIE się stały, a bez NIEGO nic się nie stało, co się stało"

            Myślimy, czyli kreujemy niematerialny sens, dzięki wykorzystywaniu pracy
            nieśmiertelnej, niematerialnej Cząstki Światłości ofiarowanej nam przez Stwórcę.
            Mówimy, dzięki umiejętności emitowania tego, niematerialnego sensu za
            pośrednictwem dźwięku słowa z ust.
            Zatem podana nam wiedza w świadectwach Ewangelii św. Mateusza 12/34-35,
            polega na prawdzie. Mówimy, "rzeczy", ale wersety w Ewangelii św. Mateusza 12/34-35
            zawierają kłamstwa, dlatego należy je skorygować. W tym celu stawiam pytania:
            14a./ Czy, "rzeczy" mogą być "złe"?
            "rzeczy", a w tym sens naszej mowy, są niematerialne, dlatego nie mogą być złem,
            ponieważ zło, jest zawsze materialne.
            14b./ Czy, "rzeczy" mogą być, "dobre"?
            Wszystkie dzieła Stwórcy, w tym wszystkie rzeczy, są nieskończenie użyteczne.
            Przymiotnik, "dobre" jest zbędnym. Bo wszystkie, "rzeczy" są nieskończenie dobre.
            A ponieważ, nasza mowa, polega na posługiwaniu się przez nas niematerialnymi
            "rzeczami", to mają one wartość sprawiedliwą, i niesprawiedliwą, a nie, jak jest napisane, "dobrą", i "złą".
            Doskonały, jest przymiotem Ojca, bo czyni miłość. Dobrym, jest przymiotem Syna
            Ojca, bo czyni miłość i miłosierdzie. A tylko człowiek, czyni zło.


            Poniżej, podaję skorygowaną treść wcześniej przytoczonych wersetów
            z Ew. św. Mateusza 12/34-37
            34. „Rodzaju jaszczurczy! jakoż możecie mówić sprawiedliwe rzeczy, będąc złymi,
            gdyż z obfitości serca usta mówią?”
            35. „Sprawiedliwy, ze skarbu serca wynosi rzeczy sprawiedliwe,
            a niesprawiedliwy, ze skarbu srca, wynosi rzeczy niesprawiedliwe”.
            36. "Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, któreby mówili ludzie,
            dadzą z niego liczbę w Dzień Sądny."
            37. "Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwony,
            i z mów twoich będziesz osądzony."

            słowa próżne”, to po prostu, słowa nieżyczliwe, czyli niesprawiedliwe.

            Nasza mowa, polega na umiejętności posługiwania się, "rzeczami", czyli na
            udostępnianiu bliźnim wykreowanych przez nas wcześniej w procesie myślenia decyzji,
            za pomocą mowy. I dlatego w świadectwach Nauki Ojca czytamy, że mówimy,
            sprawiedliwe, bądź niesprawiedliwe "rzeczy", ponieważ późniejsze materialne
            udźwiękowienie sensu słowa z ust, w żaden sposób, nie determinuje tego samego,
            wcześniejszego, niematerialnego sensu wykreowanego w procesie myślenia.

            Grzech pierworodny, to wytwór umysłu arcy-matoła.
      • dritte_dame Ciekawe... 06.11.12, 18:59
        supaari napisał:

        > pl.wikipedia.org/wiki/Niepokalane_pocz%C4%99cie


        Te brednie występują tylko w polskiej językowej wersji Wikipedii..
        • supaari Re: Ciekawe... 06.11.12, 19:06
          dritte_dame napisała:

          > supaari napisał:
          >
          > > pl.wikipedia.org/wiki/Niepokalane_pocz%C4%99cie
          >
          >
          > Te brednie występują tylko w polskiej językowej wersji Wikipedii..

          Bredzisz, maleńka:
          en.wikipedia.org/wiki/Immaculate_Conception
          • dritte_dame Re: Ciekawe... 06.11.12, 19:22
            supaari napisał:

            > dritte_dame napisała:
            >
            > > supaari napisał:
            > >
            > > > pl.wikipedia.org/wiki/Niepokalane_pocz%C4%99cie
            > >
            > >
            > > Te brednie występują tylko w polskiej językowej wersji Wikipedii..
            >
            > Bredzisz, maleńka:
            > en.wikipedia.org/wiki/Immaculate_Conception

            Ty też w angielskim niekumaty??
            Uważasz że to są równoważne teksty??:

            "Niepokalane poczęcie – poczęcie, w wyniku którego dziecko od chwili swego poczęcia zostało..."


            "The Immaculate Conception is a dogma of the Catholic Church maintaining that from the moment when she was conceived the Blessed Virgin Mary was..."



            Brednie w wersji polskiej zawierają w sekcji "Zobacz też" odnośnik do rzetelnej informacji w wesji angielskiej: do informacji że NP to "dogma of the Catholic Church".

            A zatem: angielska wersja językowa rzetelnie informuje że NP to brednie (ponieważ to dogmat KRK).
            • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.11.12, 19:45
              dritte,

              1. W polskiej wersji językowej przy haśle NP jest wyraźnie zaznaczone, że jest to dogmat, i podano których religii. Zatem Twoje zarzuty, jakoby była niepoprawna, lub zawierała luki informacyjne jest po prostu absurdalna.
              2. Masz prawo do swoich przekonań, ale... nie masz prawa nazywać dogmatów jakiejkolwiek religii bredniami. Po prostu obrażasz wyznawców tych religii. Więc proszę, ogarnij się.
              • Gość: kappa Re: Ciekawe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.12, 19:51
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                > dritte,
                >
                > 1. W polskiej wersji językowej przy haśle NP jest wyraźnie zaznaczone, że jest
                > to dogmat,

                Niepokalane poczęcie – poczęcie, w wyniku którego dziecko od chwili swego poczęcia zostało zachowane od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego. Innymi słowy, było poczęte w ciele matki w sposób cudowny, w łasce uświęcającej, wolne od wszelkich konsekwencji wynikających z grzechu pierworodnego.

                Gdzie tu widzisz słowo dogmat??

                > 2. Masz prawo do swoich przekonań, ale... nie masz prawa nazywać dogmatów jakie
                > jkolwiek religii bredniami. Po prostu obrażasz wyznawców tych religii. Więc pro
                > szę, ogarnij się.

                5.Żadnemu dyskordianinowi nie wolno wierzyć w to, co czyta.
                uważaj sobie, obrażasz moją religię.
                • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.11.12, 20:10
                  Gość portalu: kappa napisał(a):

                  > 5.Żadnemu dyskordianinowi nie wolno wierzyć w to, co czyta.
                  > uważaj sobie, obrażasz moją religię.

                  A gdzie punkty 3 i 4?

                  • Gość: kappa Re: Ciekawe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.12, 20:12
                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    > Gość portalu: kappa napisał(a):
                    >
                    > > 5.Żadnemu dyskordianinowi nie wolno wierzyć w to, co czyta.
                    > > uważaj sobie, obrażasz moją religię.
                    >
                    > A gdzie punkty 3 i 4?

                    Przytoczę, jeśli obrazisz.
                    • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.11.12, 20:27
                      Gość portalu: kappa napisał(a):

                      > > A gdzie punkty 3 i 4?

                      > Przytoczę, jeśli obrazisz.

                      Problem polega na tym, że mam awersję do obrażania czegokolwiek i kogokolwiek. Zatem się nie doczekam punktów 3 i 4. No trudno, jakoś to przeżyję...
                      • Gość: kappa Re: Ciekawe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.12, 20:36
                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        > Gość portalu: kappa napisał(a):
                        >
                        > > > A gdzie punkty 3 i 4?
                        >
                        > > Przytoczę, jeśli obrazisz.
                        >
                        > Problem polega na tym, że mam awersję do obrażania czegokolwiek i kogokolwiek.
                        > Zatem się nie doczekam punktów 3 i 4. No trudno, jakoś to przeżyję...

                        Nigdy bym sobie nie darował, gdybyś obraził mnie mimo woli, więc zamieszczam całość


                        1. Nie ma Bogini poza Boginią, która jest Twoją Boginią. Nie ma Ruchu Eryzyjskiego poza Ruchem Eryzyjskim, którym jest Ruch Eryzyjski. A każdy Korpus Złotego Jabłka jest ukochanym domem Złotego Robaka.

                        2. Każdy dyskordianin powinien używać Oficjalnego Dyskordiańskiego Systemu Numerowania Dokumentów.

                        3. Każdy dyskordianin w początkowej fazie oświecenia powinien w każdy piątek udawać się w zaciszne miejsce w celu radosnego spożycia hot doga. Ta ceremonia jest jednocześnie aktem walki z popularnymi, pogańskimi zabobonami: katolickiego chrześcijaństwa (niejedzenie mięsa w piątek), judaizmu (niejedzenie wieprzowiny), hinduizmu (niejedzenie wołowiny), buddyzmu (niejedzenie mięsa) oraz dyskordianizmu (niejedzenie bułek od hot dogów).

                        4. Każdy dyskordianin powinien się wstrzymać od jedzenia bułek od hot dogów, albowiem taki był kaprys Naszej Bogini, kiedy zmierzyła się z Afrontem Pierworodnym.

                        5. Żadnemu dyskordianinowi nie wolno wierzyć w to, co czyta.


                        Filozofia
                        • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.11.12, 20:56
                          Gość portalu: kappa napisał(a):

                          .....

                          Znam zasady dyskordianizmu, ale dzięki...
                          Czytając na ten temat nie moglem sie zgodzić z poglądem, jakoby humor, drwina i dystans do rzeczywistości charakteryzujący dyskordianizm przekładał się na agnostycyzm.
                          Dla mnie dyskordianizm to nic innego jak bardziej lub mniej inteligentna kpina z wszelkich religii, podczas gdy agnostycyzm tej kpiny jest zupełnie pozbawiony. Agnostycyzm, to przede wszystkim sceptycyzm.
                          • Gość: kappa Re: Ciekawe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.12, 21:16
                            Nie za bardzo rozumiem z jakiego tytułu ten wykład. Dzielisz religie na lepsze i gorsze?
                            • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.11.12, 23:02
                              Gość portalu: kappa napisał(a):

                              > Nie za bardzo rozumiem z jakiego tytułu ten wykład.

                              To był wykład?
              • dritte_dame Re: Ciekawe... 06.11.12, 20:08
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                > Masz prawo do swoich przekonań

                No... dziękuję! :))


                > ale... nie masz prawa nazywać dogmatów jakiejkolwiek religii bredniami.

                Jesteś w błędzie.

                Oczywiście że mam prawo nazywać wszystko cokolwiek tylko zechcę - bredniami - jeśli uznam że nazwanie tego czegoś bredniami jest wystarczajaco racjonalnie uzasadnione.

                Ty natomiast oczywiście masz prawo do wyrabiania sobie swoich opinii o mnie, na podstawie moich wypowiedzi ;)
                • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.11.12, 20:22
                  dritte_dame napisała:

                  > Oczywiście że mam prawo nazywać wszystko cokolwiek tylko zechcę - bredni
                  > ami - jeśli uznam że nazwanie tego czegoś bredniami jest wystarczajaco racjonal
                  > nie uzasadnione.

                  Nie wolno Ci nikogo obrażać. I tyle.
                  A ty to permanentnie robisz. Wypowiadasz się na forum publicznym, masz zatem obowiązek respektowania rządzących nim reguł.
                  Argument: jeśli uznam że jest zwykłą bufonadą.
                  • dritte_dame Re: Ciekawe... 06.11.12, 20:40
                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    > Nie wolno Ci nikogo obrażać. I tyle.

                    Po raz wtóry jesteś w błędzie.
                    Słyszałeś kiedyś o czymś takim jak "freedom of speech"?

                    Oprócz tego, chcąc wyrazić to co chciałeś, powinieneś był napisać: "nie powinnaś ..." ponieważ forma "nie wolno Ci ... I tyle." jest zwykłą bufonadą.
                    • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.11.12, 21:11
                      dritte_dame napisała:

                      > > Nie wolno Ci nikogo obrażać. I tyle.

                      > Po raz wtóry jesteś w błędzie.
                      > Słyszałeś kiedyś o czymś takim jak "freedom of speech"?

                      Słyszałem. Tyle tylko, że ta wolność nie jest nieograniczona, ma swoje granice i nie należy, a właściwie nie wolno ich przekraczać. Niech ci się nie wydaje, że ciebie te ograniczenia nie dotyczą. Dotyczą.
                      • dritte_dame Re: Ciekawe... 06.11.12, 22:25
                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        > dritte_dame napisała:
                        >
                        > > > Nie wolno Ci nikogo obrażać. I tyle.
                        >
                        > > Po raz wtóry jesteś w błędzie.
                        > > Słyszałeś kiedyś o czymś takim jak "freedom of speech"?
                        >
                        > Słyszałem. Tyle tylko, że ta wolność nie jest nieograniczona, ma swoje granice

                        Masz rację.

                        Tylko że najwidoczniej nie wiesz czym jest ograniczona wolność wypowiedzi.
                        • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.11.12, 22:46
                          dritte_dame napisała:

                          > > Słyszałem. Tyle tylko, że ta wolność nie jest nieograniczona, ma swoje gr
                          > anice

                          > Masz rację.

                          Miło mi, że wreszcie zaczynasz rozsądnie myśleć. Jeszcze tylko przestań obrażać ludzi...
                          A propos wolności słowa...
                          Istnieje taka złota myśli, która świetnie charakteryzuje ciebie:)))

                          Ludzie domagają się wolności słowa jako rekompensaty za wolność myślenia, której rzadko używają
                          • dritte_dame Re: Ciekawe... 06.11.12, 23:55
                            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                            > A propos wolności słowa...

                            À propos tej wolności, to potwierdzają się moje przypuszczenia że nie wiesz czym jest ona ograniczona.

                            Podpowiem Ci więc: nie jest ona ograniczona możliwoscią że sie moja wypowiedź może komuś innemu nie spodobać.


                            > Istnieje taka złota myśli, która świetnie charakteryzuje ciebie:)))
                            >
                            > Ludzie domagają się wolności słowa jako rekompensaty za wolność myślenia
                            > , której rzadko używają


                            Albo coś źle zapamiętałeś i powtórzyłeś albo ta "złota" myśl to jest raczej myśl ołowiana, gdyż to powyższe zdanie jest przecież bez sensu.


                            Domagać się rekompensaty można za coś, co zostało nam odebrane.

                            Tak więc: "Ludzie domagają się wolności słowa jako rekompensaty za [odebraną im] wolność myślenia, której rzadko używają" ????

                            Toż to bełkot przecież.

                            Któż to odebral im "wolność myślenia" i w jaki sposób, rzadko bo rzadko, ale jednak wciąż tej "wolności myślenia używają" skoro została im odebrana??

                            (À propos "używają wolności" - po Polsku powinno być: "korzystają z wolności ..." a nie "używają wolności")

                            Czy zechciałbyś sprawdzić u źródła jak ta "złota myśl" wyglądała w oryginale?
                            • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 00:32
                              dritte_dame napisała:

                              > > A propos wolności słowa...
                              >
                              > À propos tej wolności, to potwierdzają się moje przypuszczenia że nie wies
                              > z czym jest ona ograniczona.
                              > Podpowiem Ci więc: nie jest ona ograniczona możliwoscią że sie mo
                              > ja wypowiedź może komuś innemu nie spodobać.

                              I tą "podpowiedzią" po prostu się kompromitujesz.
                              Poczytaj sobie na ten temat, of course, po angielsku, czym jest w istocie wolność słowa i jakie są jej ograniczenia w Polsce.
                              • dritte_dame Re: Ciekawe... 07.11.12, 01:08
                                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                > dritte_dame napisała:
                                >
                                > > > A propos wolności słowa...
                                > >
                                > > À propos tej wolności, to potwierdzają się moje przypuszczenia że ni
                                > e wies
                                > > z czym jest ona ograniczona.
                                > > Podpowiem Ci więc: nie jest ona ograniczona możliwoscią że
                                > sie mo
                                > > ja wypowiedź może komuś innemu nie spodobać.
                                >
                                > I tą "podpowiedzią" po prostu się kompromitujesz.
                                > Poczytaj sobie na ten temat, of course, po angielsku,

                                > czym jest w istocie wolność słowa i jakie są jej ograniczenia w Polsce.


                                Bingo! :))

                                Nie wiem czy zwróciłeś uwage na to, że nawiązując w tym wątku po raz pierwszy do wolności wypowiedzi użyłam określenia: "freedom of speech", zamiast polskiego "wolność wypowiedzi" lub "wolność słowa".

                                Zrobiłam to celowo - ponieważ od pewnego już czasu odnoszę wrażenie że znaczenie terminu "freedom of speech", znaczenie takie jakie nadaje się współcześnie temu treminowi w rozwiniętych krajach demokratycznych, jest inne niż to "czym jest w istocie wolność słowa [...] w Polsce"

                                Swoją powyższą wypowiedzią potwierdzasz że to moje wrażenie nie jest bezpodstawne.
                                • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 09:04
                                  dritte_dame napisała:

                                  > Bingo! :))
                                  > Zrobiłam to celowo - ponieważ od pewnego już czasu odnoszę wrażenie że znaczeni
                                  > e terminu "freedom of speech", znaczenie takie jakie nadaje się współcześnie te
                                  > mu treminowi w rozwiniętych krajach demokratycznych, jest inne niż to "czym
                                  > jest w istocie wolność słowa [...] w Polsce"

                                  > Swoją powyższą wypowiedzią potwierdzasz że to moje wrażenie nie jest bezpodstaw
                                  > ne.

                                  Powinnaś to wiedzieć od dawna, a nie odnosić wrażenie...
                                  Pewnie za dziesięć lat dokonasz kolejnego, epokowego odkrycia, że istnieją zróżnicowane normy moralne, społeczne, obyczajowe... zróżnicowany system prawny...
                                  i pewnie będziesz z tego powodu dumna i blada...:)))
                                  Przypominam zatem, że jesteś na polskim forum, a tu obowiązują polskie obyczaje i polskie normy prawne. Chcesz zabierać głos, to musisz respektować polskie przepisy. I nie masz prawa nikogo obrażać. Kropka.
                                  • Gość: ka_p_pa Re: Ciekawe... IP: *.interwan.pl 07.11.12, 17:46
                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                    >
                                    > Powinnaś to wiedzieć od dawna, a nie odnosić wrażenie...
                                    > Pewnie za dziesięć lat dokonasz kolejnego, epokowego odkrycia, że istnie
                                    > ją zróżnicowane normy moralne, społeczne, obyczajowe... zróżnicowany system pra
                                    > wny...
                                    > i pewnie będziesz z tego powodu dumna i blada...:)))
                                    > Przypominam zatem, że jesteś na polskim forum, a tu obowiązują polskie obyczaje
                                    > i polskie normy prawne. Chcesz zabierać głos, to musisz respektować polskie pr
                                    > zepisy. I nie masz prawa nikogo obrażać. Kropka.

                                    Wypraszam sobie. Tu obowiązują takie obyczaje jakie sobie ustalimy. Ja ze swojej strony deklaruję, że w dupie mam twoje obrażalstwo. Gdy pleciesz lub cytujesz bzdury mam pełne prawo nazwać to bzdurami.
                                    • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 20:10
                                      Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                                      > Wypraszam sobie. Tu obowiązują takie obyczaje jakie sobie ustalimy.

                                      Ustalać to sobie możesz we własnej chałupie, o ile żona ci na to pozwoli.
                                      Tu jest forum publiczne i albo się zastosujesz do obowiązujących zasad, albo spierniczaj.
                                      • Gość: ka_p_pa Re: Ciekawe... IP: *.interwan.pl 07.11.12, 20:45
                                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                        > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                                        >
                                        > > Wypraszam sobie. Tu obowiązują takie obyczaje jakie sobie ustalimy.
                                        >
                                        > Ustalać to sobie możesz we własnej chałupie, o ile żona ci na to pozwoli.
                                        > Tu jest forum publiczne i albo się zastosujesz do obowiązujących zasad, albo sp
                                        > ierniczaj.

                                        Mogłeś nie zauważyć, boś mało lotny, ale od dwóch ponad lat pod tym nickiem, a wcześniej coś koło roku pod zdezaktualizowanym( a szkoda, bo podobał mi się) nickiem kieprze_paczynskich systematycznie, jawnie i z premedytacją łamię zasady, które wydają się tobie obowiązujące, nie łamiąc z reguły zasad obowiązujących faktycznie na forach.
                                        Jak widzę durnia, to piszę, że widzę durnia, jak widzę bzdurę, to piszę, że widzę bzdurę. Nie zawsze, bo czasem ktoś sympatyczny coś chlapnie i nie uznaję za konieczne mu tego wytykać, ale nie ma to nic wspólnego z "zasadami" które ty tu próbujesz forsować- "polskich zasad na polskim forum"
                                        • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 21:02
                                          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                                          > > Ustalać to sobie możesz we własnej chałupie, o ile żona ci na to pozwoli.
                                          > >Tu jest forum publiczne i albo się zastosujesz do obowiązujących zasad,
                                          > >albo spierniczaj.

                                          > Mogłeś nie zauważyć, boś mało lotny, ale od dwóch ponad lat pod tym nickiem, a
                                          > wcześniej coś koło roku pod zdezaktualizowanym( a szkoda, bo podobał mi się) ni
                                          > ckiem kieprze_paczynskich systematycznie, jawnie i z premedytacją łamię zasady,
                                          > które wydają się tobie obowiązujące, nie łamiąc z reguły zasad obowiązujących
                                          > faktycznie na forach.

                                          Typowa zagrywka lutzka.... boś mało lotny...
                                          Skoro nie łamiesz zasad, to czemu wywalają cie stąd na zbity pysk?
                                          Czemu wyrzucono cię stąd lutzku, kixie,.....
                                          Czemu określono cie jako jednostkę chamstwa?
                                          Jesteś z tego dumny?
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,29,59603611,59624897,Aktualny_kurs_1_kix_1_5_Lutzka_.html
                                          • Gość: ka_p_pa Re: Ciekawe... IP: *.interwan.pl 07.11.12, 21:14
                                            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):


                                            >
                                            > Typowa zagrywka lutzka.... boś mało lotny...
                                            > Skoro nie łamiesz zasad, to czemu wywalają cie stąd na zbity pysk?
                                            > Czemu wyrzucono cię stąd lutzku, kixie,.....
                                            > Czemu określono cie jako jednostkę chamstwa?
                                            > Jesteś z tego dumny?
                                            > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,29,59603611,59624897,Aktualny_kurs_1_kix_1_5_Lutzka_.html

                                            :DDD
                                            Nie desperuj.
                                            A tak na marginesie- ty stary katolicki troll jesteś, sojusznik naczelnego idioty tego forum. Linkujesz posty z czasów, gdy nie miałem jeszcze pojęcia, że istnieje to forum. W wolnych chwilach obie przejrzę.
                                            • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 21:17
                                              Mnie nie oszukasz, lutzek.
                                  • dritte_dame Re: freedom of speech 07.11.12, 18:32
                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                    > dritte_dame napisała:
                                    >
                                    > > Bingo! :))
                                    > > Zrobiłam to celowo - ponieważ od pewnego już czasu odnoszę wrażenie że zn
                                    > aczeni
                                    > > e terminu "freedom of speech", znaczenie takie jakie nadaje się współcześ
                                    > nie te
                                    > > mu treminowi w rozwiniętych krajach demokratycznych, jest inne niż to
                                    > "czym
                                    > > jest w istocie wolność słowa [...] w Polsce"

                                    > > Swoją powyższą wypowiedzią potwierdzasz że to moje wrażenie nie jest bezp
                                    > odstaw
                                    > > ne.
                                    >
                                    > Powinnaś to wiedzieć od dawna, a nie odnosić wrażenie...
                                    > Pewnie za dziesięć lat dokonasz kolejnego, epokowego odkrycia, że istnie
                                    > ją zróżnicowane normy moralne, społeczne, obyczajowe... zróżnicowany system pra
                                    > wny...
                                    > i pewnie będziesz z tego powodu dumna i blada...:)))
                                    > Przypominam zatem, że jesteś na polskim forum, a tu obowiązują polskie obyczaje
                                    > i polskie normy prawne. Chcesz zabierać głos, to musisz respektować polskie pr
                                    > zepisy.


                                    Natomiast Ty powinieneś wiedzieć że "freedom of speech" (podlegająca ograniczeniom, których nie znasz) jest uniwersalnym prawem człowieka, i jako taka nie jest i nie może być w społecznościach chcących uchodzić za cywilizowane w jakikolwiek sposob dodatkowo ograniczona ani lokalnym prawem ani zadnymi innymi przepisami niższego rzędu.


                                    > I nie masz prawa nikogo obrażać.

                                    Tego oczywiscie nie robię.
                                    • Gość: inkwizytor Re: freedom of speech IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 20:06
                                      dritte_dame napisała:

                                      > > Powinnaś to wiedzieć od dawna, a nie odnosić wrażenie...
                                      > > Pewnie za dziesięć lat dokonasz kolejnego, epokowego odkrycia, że
                                      > >istnieją zróżnicowane normy moralne, społeczne, obyczajowe... zróżnicowany
                                      > >system prawny...

                                      > Natomiast Ty powinieneś wiedzieć że "freedom of speech" (podlegająca ograniczen
                                      > iom, których nie znasz) jest uniwersalnym prawem człowieka, i jak
                                      > o taka nie jest i nie może być w społecznościach chcących uchodzić za cywilizow
                                      > ane w jakikolwiek sposob dodatkowo ograniczona ani lokalnym prawem ani zadnymi
                                      > innymi przepisami niższego rzędu.

                                      Obowiązujące w Polsce prawo do wolności wypowiedzi jest kompatybilne z Europejską Konwencją Praw Człowieka, do której Polska przystąpiła w 1993 r. Nie wprowadza dodatkowych ograniczeń, tylko precyzuje i definiuje podstawowe pojęcia tam zawarte, zgodnie z polską literą prawa.
                                      I zgodnie z zasadami "freedom of speach", które ty rzekomo znasz....

                                      According to the Freedom Forum Organization, legal systems, and society at large, recognize limits on the freedom of speech, particularly when freedom of speech conflicts with other values or rights. Limitations to freedom of speech may follow the "harm principle" or the "offense principle", for example in the case of pornography, religious belief or hate speech. Limitations to freedom of speech may occur through legal sanction or social disapprobation, or both.
                                      • dritte_dame No i co? 07.11.12, 20:30
                                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                        > z Europejską Konwencją Praw Człowieka, [...]

                                        > Limitations to freedom of speech may
                                        > follow the "harm principle" or the "offense principle", for example in the case
                                        > of pornography, religious belief or hate speech.

                                        No i co?

                                        W jaki sposób z powyższego wynika że napisanie iż dogmaty KRK to brednie, łamie dopuszczalne ograniczenia "freedom of speech"??
                                        • Gość: inkwizytor Nico IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 20:36
                                          dritte_dame napisała:

                                          > > Limitations to freedom of speech may
                                          > > follow the "harm principle" or the "offense principle", for example in th
                                          > e case
                                          > > of pornography, religious belief or hate speech.

                                          > No i co?
                                          > W jaki sposób z powyższego wynika że napisanie iż dogmaty KRK to brednie, łamie
                                          > dopuszczalne ograniczenia "freedom of speech"??

                                          Prokurator ci to wytłumaczy.
                                          • dritte_dame Re: Nico 07.11.12, 21:32
                                            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                            > dritte_dame napisała:
                                            >
                                            > > > Limitations to freedom of speech may
                                            > > > follow the "harm principle" or the "offense principle", for example
                                            > in th
                                            > > e case
                                            > > > of pornography, religious belief or hate speech.
                                            >
                                            > > No i co?
                                            > > W jaki sposób z powyższego wynika że napisanie iż dogmaty KRK to brednie,
                                            > łamie
                                            > > dopuszczalne ograniczenia "freedom of speech"??
                                            >
                                            > Prokurator ci to wytłumaczy.

                                            Łomatko..
                                            No.. wszystko Ci trzeba jak temu dziecku we mgle.. łopatką do głowy :(
                                            (tylko się nie obraź bezposrednio, bo nie mam takich intencji)

                                            Wychodząc z tych ograniczeń:

                                            Limitations to freedom of speech may follow the "harm principle" or the "offense principle", for example in the case of pornography, religious belief or hate speech.

                                            oto masz przyklady ich złamania:

                                            1) Nawoływanie do tego by Supaariego powiesić na najbliższej latarni ponieważ wierzy on w brednie rozpowszechniane przez KRK - łamie ograniczenie wynikające z "harm principle".

                                            2) Głoszenie: "Nie kupuj u Żyda!" - także łamie ograniczenie wynikające z "harm principle".

                                            3) Pisanie że "Supaari jest kretynem ponieważ wierzy w brednie rozpowszechniane przez KRK" - łamie ograniczenie wynikające z "offense principle".

                                            4) Podobnie, głoszenie że "wszyscy Katolicy to idioci" - także łamie ograniczenie wynikające z "offense principle".


                                            Ale stwierdzenie że dogmaty KRK to brednie - nie łamie żadnego z dopuszczalnych ograniczeń "freedom of speech".
                                            • Gość: inkwizytor Re: Nico IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 21:39
                                              dritte_dame napisała:

                                              > Łomatko..
                                              > No.. wszystko Ci trzeba jak temu dziecku we mgle.. łopatką do głowy :(

                                              Łopatka się przyda...
                                              Walnij się nią w głowę, to może stanie się cud i:
                                              - zaczniesz logicznie myśleć,
                                              - pozbędziesz sie megalomanii.


                            • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 00:44
                              dritte_dame napisała:

                              > > Ludzie domagają się wolności słowa jako rekompensaty za wolność my
                              > ślenia
                              > > , której rzadko używają


                              > Albo coś źle zapamiętałeś i powtórzyłeś albo ta "złota" myśl to jest raczej myś
                              > l ołowiana, gdyż to powyższe zdanie jest przecież bez sensu.

                              No widzisz. Nie jesteś w stanie zrozumieć sensu najprostszej sentencji...
                    • dritte_dame Re: Ciekawe... 06.11.12, 22:30
                      dritte_dame napisała:

                      > Oprócz tego, chcąc wyrazić to co chciałeś, powinieneś był napisać: "nie powinnaś ..."

                      A dokładniej: "nie powinnaś ... gdyż ..."


                      > ponieważ forma "nie wolno Ci ... I tyle." jest zwykłą bufonadą.
                      • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.11.12, 22:53
                        dritte_dame napisała:

                        > Oprócz tego, chcąc wyrazić to co chciałeś, powinieneś był napisać: "nie p
                        > owinnaś ..."

                        > A dokładniej: "nie powinnaś ... gdyż ..."

                        Jeszcze czego. Może jeszcze powinienem napisać: czy byłabyś tak uprzejma i nie obrażać ludzi? Pokornie o to proszę, łaskawa pani.
                        Zbzikowałaś do reszty, czy czy co?


                        • dritte_dame Re: Ciekawe... 07.11.12, 00:12
                          Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                          > dritte_dame napisała:
                          >
                          > > Oprócz tego, chcąc wyrazić to co chciałeś, powinieneś był napisać: "nie p
                          > > owinnaś ..."
                          >
                          > > A dokładniej: "nie powinnaś ... gdyż ..."
                          >
                          > Jeszcze czego.

                          No pewnie.. :))
                          Oczekiwać od ciebie uzasadnienia tego co głosisz to zdecydowanie "too much to ask for"! ;)))


                          > Może jeszcze powinienem napisać: czy byłabyś tak uprzejma i nie obrażać ludzi?

                          Nigdzie nie obrażam ludzi.

                          Piszę że dogmaty religijne to brednie.

                          To nie jest obrażanie ludzi.
                          • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 00:36
                            dritte_dame napisała:

                            > Nigdzie nie obrażam ludzi.
                            > Piszę że dogmaty religijne to brednie.
                            > To nie jest obrażanie ludzi.

                            Owszem jest. Nie bezpośrednio rzecz jasna, ale pośrednio jak najbardziej.
                            Przemyśl to.
                            • dritte_dame Re: Ciekawe... 07.11.12, 00:56
                              Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                              > dritte_dame napisała:
                              >
                              > > Nigdzie nie obrażam ludzi.
                              > > Piszę że dogmaty religijne to brednie.
                              > > To nie jest obrażanie ludzi.
                              >
                              > Owszem jest.

                              ..ponieważ...??..


                              > Nie bezpośrednio rzecz jasna, ale pośrednio jak najbardziej.

                              Taa... ciekawa to koncepcja ta: "pośrednia obraza".

                              Znakomity materiał na uniwersalny wręcz knebel.

                              Dla Twojej informacji: wolność wypowiedzi ("freedom of speech") nie jest ograniczona możliwością wystąpienia "pośredniej obrazy".
                              • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 09:26
                                dritte_dame napisała:

                                > > Nie bezpośrednio rzecz jasna, ale pośrednio jak najbardziej.
                                >
                                > Taa... ciekawa to koncepcja ta: "pośrednia obraza".
                                > Dla Twojej informacji: wolność wypowiedzi ("freedom of speech") nie jest
                                > ograniczona możliwością wystąpienia "pośredniej obrazy".

                                Bawisz się w pseudo-intelektualne przepychanki słowne, by odwrócić uwagę od meritum sprawy i by zatuszować swój blamaż. Nie ze mną te "numery...:)))
                                Nie użyłem tu sformułowania "pośrednia obraza", więc twój "argument" jest bezsensowny.
                                Napisałem, że obrazić człowieka można w sposób bezpośredni lub pośredni, a to zasadnicza różnica. Istotny tu jest jedynie fakt, że obrażanie miało miejsce. Rozpatrywanie tła na którym doszło do obrazy, stopnia obrazy, zastosowanych środków, intensywności tychże środków ma znaczenie przy ustalaniu wyroku za obrazę.
                                • dritte_dame Re: meritum 07.11.12, 18:37
                                  Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                  > dritte_dame napisała:
                                  >
                                  > > > Nie bezpośrednio rzecz jasna, ale pośrednio jak najbardziej.
                                  > >
                                  > > Taa... ciekawa to koncepcja ta: "pośrednia obraza".
                                  > > Dla Twojej informacji: wolność wypowiedzi ("freedom of speech") nie je
                                  > st

                                  > > ograniczona możliwością wystąpienia "pośredniej obrazy".
                                  >

                                  > Bawisz się w pseudo-intelektualne przepychanki słowne, by odwrócić uwagę od meritum sprawy

                                  Meritum sprawy jest to, że nie wiesz jakim ograniczeniom podlega "freedom of speech".

                                  Nie wiesz, a mimo tego zarzucasz mi że te ograniczenia pogwałciłam.
                                  • Gość: inkwizytor Megalomania dritte IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 20:19
                                    dritte_dame napisała:

                                    > > Bawisz się w pseudo-intelektualne przepychanki słowne, by odwrócić uwagę
                                    > > od meritum sprawy

                                    > Meritum sprawy jest to, że nie wiesz jakim ograniczeniom podlega "freedo
                                    > m of speech".

                                    Nie, to nie jest meritum sprawy.
                                    Jest to wyssany z brudnego palucha zarzut, nie mający pokrycia w rzeczywistości.
                                    A także, a może przede wszystkim, kolejny przejaw twojej megalomanii.
                                • dritte_dame Re: sposób 07.11.12, 18:42
                                  Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                  > Napisałem, że obrazić człowieka można w sposób bezpośredni lub pośredni

                                  Podaj przykład "obrażenia czlowieka w sposób pośredni".


                                  > Istotny tu jest jedynie fakt, że obrażanie miało miejsce.

                                  Podaj kryterium stwierdzenia że obrażanie miało miejsce.
                                  • Gość: inkwizytor Re: sposób IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 20:24
                                    dritte_dame napisała:

                                    > > Napisałem, że obrazić człowieka można w sposób bezpośredni lub pośredni

                                    > Podaj przykład "obrażenia czlowieka w sposób pośredni".

                                    Nie wykonuję poleceń, tym razem zrobię wyjątek.

                                    To ty obraziłaś osoby wierzące w sposób pośredni, twierdząc, że dogmaty kościelne/religijne to brednie.

                                    • dritte_dame Re: sposób 07.11.12, 21:15
                                      Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                      > dritte_dame napisała:
                                      >
                                      > > > Napisałem, że obrazić człowieka można w sposób bezpośredni lub pośr
                                      > edni
                                      >
                                      > > Podaj przykład "obrażenia czlowieka w sposób pośredni".
                                      >
                                      > Nie wykonuję poleceń, tym razem zrobię wyjątek.
                                      >
                                      > To ty obraziłaś osoby wierzące w sposób pośredni, twierdząc, że dogmaty kościel
                                      > ne/religijne to brednie.

                                      Nic podobnego.

                                      Koncepcja "obrazy pośredniej" jest idiotyczna i niedopuszczalna, ponieważ jeśliby przyjąć jej dopuszczalność to nie można by było na przykład, mając ku temu podstawy, powiedzieć także że ta to i ta firma partoli robote, produkuje buble i zdziera ze swoich nieświadomych klientów horrendalne ceny - boby się dyrekcja i wszyscy pracownicy "pośrednio obrazili".

                                      Jeślibym napisała że Suppari jest kretynem ponieważ wierzy w brednie rozpowszechniane przez KRK, to dopuściłabym się bezpośredniej obrazy Supaariego.

                                      Ale gdy piszę że dogmaty KRK to brednie to nie obrażam żadnej osoby.
                                      • Gość: inkwizytor Re: sposób IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 21:32
                                        dritte_dame napisała:

                                        > Jeślibym napisała że Suppari jest kretynem ponieważ wierzy w brednie
                                        > rozpowszechniane przez KRK
                                        , to dopuściłabym się bezpośredniej obrazy Supaar
                                        > iego.

                                        > Ale gdy piszę że dogmaty KRK to brednie to nie obrażam żadnej osoby.

                                        Obrażasz jej uczucia religijne. Z tego powodu osoba taka może czuć się dotknięta, czytaj obrażona.
                                        Dotarło?
                                        • supaari Re: sposób 07.11.12, 21:40
                                          Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                          > dritte_dame napisała:
                                          >
                                          > > Jeślibym napisała że Suppari jest kretynem ponieważ wierzy w br
                                          > ednie
                                          > > rozpowszechniane przez KRK
                                          , to dopuściłabym się bezpośredniej obrazy
                                          > Supaar
                                          > > iego.
                                          >
                                          > > Ale gdy piszę że dogmaty KRK to brednie to nie obrażam żadnej osob
                                          > y.
                                          >
                                          > Obrażasz jej uczucia religijne. Z tego powodu osoba taka może czuć się dotknięt
                                          > a, czytaj obrażona.
                                          > Dotarło?

                                          Tu powinienem chyba zareagować:
                                          1. Nie jestem nią, a nim. Chociaż może pisałeś o osobie, a nie o supaarim.
                                          2. D_d nie obraża moich uczuć religijnych (choć zdaje sobie sprawe, że uczucia innych byc może tak). Źle by świadczyło o moich uczuciach religijnych, gdyby ktokolwiek był w stanie je obrazić. Chociaż może tutaj też pisałeś o osobie, a nie o supaarim.
                                          Więc może niepotzrebnie się wciąłem...
                                          • Gość: inkwizytor Re: sposób IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 21:48
                                            supaari napisał:

                                            > Tu powinienem chyba zareagować:
                                            > 1. Nie jestem nią, a nim. Chociaż może pisałeś o osobie, a
                                            > nie o supaarim.
                                            > 2. D_d nie obraża moich uczuć religijnych (choć zdaje sobie sprawe, że uczucia
                                            > innych byc może tak). Źle by świadczyło o moich uczuciach religijnych, gdyby kt
                                            > okolwiek był w stanie je obrazić. Chociaż może tutaj też pisałeś o osobie
                                            > ], a nie o supaarim.
                                            > Więc może niepotzrebnie się wciąłem...

                                            Komentarz dotyczył zdania:

                                            Ale gdy piszę że dogmaty KRK to brednie to nie obrażam żadnej osoby.
                                          • dritte_dame Re: sposób 07.11.12, 21:50
                                            supaari napisał:

                                            > 2. D_d nie obraża moich uczuć religijnych

                                            Dzięki Supaari.


                                            No i widzisz Inkwizytorze? "tak fajnie żaro, i zdechło :("
                                            ;)))

                                            Na przyszłość, nie próbuj być tu świetszym od Papieża.
                                            • Gość: inkwizytor Re: sposób IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 22:01
                                              dritte_dame napisała:

                                              > No i widzisz Inkwizytorze? "tak fajnie żaro, i zdechło :("
                                              > ;)))

                                              Co niby zdechło? Zasady dotyczące wolności słowa? Ograniczenia wolności słowa?
                                              Muszę cię zmartwić, one nadal obowiązują. I nadal musisz ich przestrzegać!
                                              • dritte_dame Re: zgon :( 08.11.12, 01:20
                                                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                > dritte_dame napisała:
                                                >
                                                > > No i widzisz Inkwizytorze? "tak fajnie żaro, i zdechło :("
                                                > > ;)))
                                                >
                                                > Co niby zdechło?

                                                Zdechła Twoja insynuacja że moje wpisy tutaj to "obrażanie", i do tego - karalne, bo łamiące dopuszczalne ograniczenia "freedom of speech".

                                                "Po pierwsze, nie masz armat": nie masz jak dotąd, osoby obrażonej.

                                                A gdybyś nawet takiego ochotnika znalazł to i tak musisz jeszcze znaleźć osobę obrażającą, czyli - musisz mi udowodnić intencję obrażenia :)
                                                • Gość: inkwizytor Nic z tego IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.11.12, 08:03
                                                  Wydaje ci się, ze usuniesz swój blamaż stosując starą jak świat sztuczkę, polegającą na:
                                                  - rozmydleniu tematu,
                                                  - sprowadzaniu dyskusji na boczne tory,
                                                  - zmęczeniu adwersarza swoją paplaniną,
                                                  - kwestionowaniu wiedzy adwersarza, podczas gdy ty tę wiedzę znasz tylko z widzenia,
                                                  - itd itd itd
                                                  NIC Z TEGO.
                                                  Na mnie to nie działa. Co najwyżej budzi politowanie...
                                                  • dritte_dame Re: Nic z tego 08.11.12, 14:29
                                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                    > Na mnie to nie działa.

                                                    Ano zauważyłam już że wyczerpująca i pozbawiona uprzedzeń argumentacja na Ciebie nie działa :)))

                                                    No cóż, dalsze karmienie zwłok Twoimi obsesjami niewiele Ci już pomoże :))
                                        • dritte_dame Re: sposób 07.11.12, 21:45
                                          Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                          > dritte_dame napisała:
                                          >
                                          > > Jeślibym napisała że Suppari jest kretynem ponieważ wierzy w br
                                          > ednie
                                          > > rozpowszechniane przez KRK
                                          , to dopuściłabym się bezpośredniej obrazy
                                          > Supaar
                                          > > iego.
                                          >
                                          > > Ale gdy piszę że dogmaty KRK to brednie to nie obrażam żadnej osob
                                          > y.
                                          >
                                          > Obrażasz jej uczucia religijne. Z tego powodu osoba taka może czuć się dotknięt
                                          > a, czytaj obrażona.

                                          Trudno.
                                          To jest tylko tej osoby wewnętrzny problem.

                                          Jeszcze raz: Tylko to, że się moja wypowiedź może komuś nie spodobać, nie łamie żadnego z dopuszczalnych ograniczeń "freedom of speech".
                                          • Gość: inkwizytor Re: sposób IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 21:55
                                            dritte_dame napisała:

                                            > > Obrażasz jej uczucia religijne. Z tego powodu osoba taka może czuć się
                                            > > dotknięta, czytaj obrażona.

                                            > Trudno.
                                            > To jest tylko tej osoby wewnętrzny problem.

                                            Absurd. To przede wszystkim stanowi problem dla osoby obrażającej, bo za to ni mniej ni więcej grożą sankcje prawne.

                                            > Jeszcze raz: Tylko to, że się moja wypowiedź może komuś [b]nie spodobać[
                                            > /b], nie łamie żadnego z dopuszczalnych ograniczeń "freedom of speech".

                                            Możesz powtarzać to absurdalne zdanie w nieskończoność. Niczego to nie zmieni, to nadal będzie absurdem. I wymownym dowodem, że niczego nie rozumiesz.
                                            • dritte_dame Re: osoba obrażająca 07.11.12, 23:57
                                              Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                              > dritte_dame napisała:
                                              >
                                              > > > Obrażasz jej uczucia religijne. Z tego powodu osoba taka może czuć
                                              > się
                                              > > > dotknięta, czytaj obrażona.
                                              >
                                              > > Trudno.
                                              > > To jest tylko tej osoby wewnętrzny problem.
                                              >
                                              > Absurd. To przede wszystkim stanowi problem dla osoby obrażającej


                                              Uprzednio zadałam Ci też drugie pytanie, na które nie udzieliłes dotąd odpowiedzie ponieważ nie wiesz jak odpowiedzieć.
                                              Pytanie następujace: "Podaj kryterium stwierdzenia że obrażanie miało miejsce."

                                              Skoro i z tym masz trudności to odpowiem za Ciebie:

                                              Kryterium pozwalajacym stwierdzić że obrazanie miało miejsce jest stwierdzenie zaistnienia tak osoby obrażonej jak i osoby obrażającej.

                                              Zaistnienie osoby, która poczuła się obrażona jest warunkiem koniecznym ale niewystarczającym do tego aby stwierdzić że obrażanie miało miejsce.

                                              Wypowiedź wygłoszona przez kogoś z intencją obrażenia kogoś innego, również jest warunkiem koniecznym ale niewystarczającym do tego aby stwierdzić że obrażanie miało miejsce.

                                              Stwierdzić że obrażenie istotnie miało miejsce można tylko wtedy gdy zachodzą oba powyższe warunki łącznie.

                                              Obraza nie zachodzi zarówno wtedy gdy w zamiarze obraźliwa wypowiedź trafia w próźnię, jest ignorowana (brak osoby obrażonej) jak i wtedy gdy ktoś "poczuł się obrażony" wypowiedzią wygłoszoną bez obraźliwej intencji (brak osoby obrażajacej).


                                              > > Jeszcze raz: Tylko to, że się moja wypowiedź może komuś nie spo
                                              > dobać
                                              , nie łamie żadnego z dopuszczalnych ograniczeń "freedom of speech".
                                              >
                                              > Możesz powtarzać to absurdalne zdanie w nieskończoność. Niczego to nie zmieni,
                                              > to nadal będzie absurdem.

                                              Przeciwnie.

                                              To właśnie Twoje ograniczenie "freedom of speech", kryminalizujące wypowiedzi, w wyniku których ktoś "może czuć się dotknięty", bez rozpatrzenia intencji osób tak wypowiadajacych się - może prowadzić do absurdalnych sytuacji.

                                              Ograniczenie Twoje zabrania na przykład dyskusji o tym, i uzasadnienia dlaczego, należy opracować i podjąć produkcję lekarstwa na łupież - ponieważ niektóre osoby nim dotknięte "mogą poczuć się urażone" czyjimś stwierdzeniem że "łupież to naprawdę paskudna i nieestetyczna przypadłość".

                                              Oczywiście ktoś w ten sposób wypowiadajacy się chciał jedynie krótko i dobitnie opisać dlaczego należy podjąć produkcję lekarstwa i nie miał najmniejszej intencji obrażenia osób z łupieżem, ale Tobie przecież do wysłania prokuratorowi donosu o takim mówcy wystarcza żeby ktoś "mogł poczuć się pośrednio urażony" jego wypowiedzią.


                                              Podobnie i stwierdzenie że: "dogmaty KRK to brednie", w moim wykonaniu nie jest obraźliwe ponieważ nie ma osoby obrażającej.

                                              W takiej mojej wypowiedzi nie ma intencji obrażenia kogokolwiek, a jest wyłącznie intencja zwrcenia uwagi na szkodliwość przypadłści religijności, za czym może iść stwierdzenie potrzeby podejmowania działań zapobiegawczych i leczniczych ale przecież stwierdzenie nawet bardzo paskudnych objawów choroby nie jest jeszcze "obrażaniem" pacjenta!
                                              • Gość: inkwizytor Paplanina IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.11.12, 07:49
                                                Nie robi na mnie wrażenia twoja paplanina, ani też tanie chwyty jakie stosujesz.
                                                Im więcej paplasz, tym bardziej obnażasz swoją ignorancję w tym temacie.
                                                A zdanie:
                                                Podobnie i stwierdzenie że: "dogmaty KRK to brednie", w moim wykonaniu n
                                                ie jest obraźliwe ponieważ nie ma osoby obrażającej.

                                                zasługuje na miano idiotyzmu roku.
                                                Zabrnęłaś w ślepą uliczkę, przykro mi.
                                              • Gość: mea Re: osoba obrażająca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 19:23
                                                dritte_dame napisała:

                                                > Uprzednio zadałam Ci też drugie pytanie, na które nie udzieliłes dotąd odpowied
                                                > zie ponieważ nie wiesz jak odpowiedzieć.
                                                > Pytanie następujace: "Podaj kryterium stwierdzenia że obrażanie miało miejsce."

                                                >

                                                Hmm, tu się wtrącę: bo zdanie drugie sugeruje treść zdania pierwszego:


                                                Podobnie, głoszenie że "wszyscy Katolicy to idioci" - także łamie ograniczenie wynikające z "offense principle".

                                                Ale stwierdzenie że dogmaty KRK to brednie [...]


                                                Ponadto twierdzenie, że wierzenia są bzdurą jak najbardziej te wierzenia obraża.
                                                • dritte_dame Re: osoba obrażająca 08.11.12, 20:03
                                                  Gość portalu: mea napisał(a):


                                                  > twierdzenie, że wierzenia są bzdurą jak najbardziej te wierzenia obraża

                                                  Napisałam wcześniej:
                                                  "gdy piszę że dogmaty KRK to brednie to nie obrażam żadnej osoby."

                                                  Jeśli wierzenia "poczuły sie obrażone" to niech mi wierzenia wytoczą proces.
                                                  • Gość: mea Re: osoba obrażająca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 20:21
                                                    > "gdy piszę że dogmaty KRK to brednie to nie obrażam żadnej osoby."

                                                    Ale sugerujesz, że wierzący to "idioci", bo kto inny może wierzyć w brednie? Może nie jest to podstawa do procesu, ale, wybacz, trochę to na bakier z kulturą osobistą.
                                                  • dritte_dame Re: osoba obrażająca 08.11.12, 20:42
                                                    Gość portalu: mea napisał(a):

                                                    > > "gdy piszę że dogmaty KRK to brednie to nie obrażam żadnej osoby."
                                                    >
                                                    > Ale sugerujesz, że wierzący to "idioci",

                                                    Nic podobnego.


                                                    > bo kto inny może wierzyć w brednie?

                                                    Oprócz idiotów, osoby inteligentne ale religijne.


                                                    > Może nie jest to podstawa do procesu,

                                                    Naturalnie że nie jest.


                                                    > ale, wybacz, trochę to na bakier z kulturą osobistą.

                                                    Nie bardziej na bakier niż powiedzenie że łupież to naprawdę paskudna i nieestetyczna przypadłość.
                                                  • Gość: mea Re: osoba obrażająca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 20:48
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > > ale, wybacz, trochę to na bakier z kulturą osobistą.
                                                    >
                                                    > Nie bardziej na bakier niż powiedzenie że łupież to naprawdę paskudna i nieeste
                                                    > tyczna przypadłość.


                                                    Do osoby, która właśnie na nią cierpi? W większości przypadków zrobiłoby się jej przykro.
                                                  • dritte_dame Re: przykrość 08.11.12, 21:11
                                                    Gość portalu: mea napisał(a):

                                                    > dritte_dame napisała:
                                                    >
                                                    > > > ale, wybacz, trochę to na bakier z kulturą osobistą.
                                                    > >
                                                    > > Nie bardziej na bakier niż powiedzenie że łupież to naprawdę paskudna
                                                    > i nieeste
                                                    > > tyczna przypadłość.

                                                    >
                                                    > Do osoby, która właśnie na nią cierpi? W większości przypadków zrobiłoby się je
                                                    > j przykro.

                                                    Niewątpliwie.

                                                    Ale to że się niektórym osobom cierpiącym na łupież moze zrobić przykro, nie jest wystarczającym powodem to tego żeby zakazać publicznego pisania i mówienia o tym ze łupież to naprawdę paskudna i nieestetyczna przypadłość.

                                                    Zwróć uwagę na to, że taki zakaz może na przykład uniemożliwić lub znacznie obniżyć skuteczność prowadzenia publicznej zbiórki funduszy na badania nad opracowaniem lekarstwa na łupież.

                                                    I tak to, nadmiernie dbając o to by swoimi wypowiedziami nie urazić osób cierpiących na łupież, pozostawimy je bez pomocy i bez lekarstwa, które mogłoby zakończyć przykrości doznawane przez nie wskutek ich obecnego stanu.
                                                  • Gość: mea Re: przykrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 21:24
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Ale to że się niektórym osobom cierpiącym na łupież moze zrobić przykro, nie je
                                                    > st wystarczającym powodem to tego żeby zakazać publicznego pisania i mówienia o
                                                    > tym ze łupież to naprawdę paskudna i nieestetyczna przypadłość.
                                                    >
                                                    > Zwróć uwagę na to, że taki zakaz może na przykład uniemożliwić lub znacznie obn
                                                    > iżyć skuteczność prowadzenia publicznej zbiórki funduszy na badania nad opracow
                                                    > aniem lekarstwa na łupież.
                                                    >
                                                    > I tak to, nadmiernie dbając o to by swoimi wypowiedziami nie urazić osób cierpi
                                                    > ących na łupież, pozostawimy je bez pomocy i bez lekarstwa, które mogłoby zakoń
                                                    > czyć przykrości doznawane przez nie wskutek ich obecnego stanu.


                                                    Fajnie, tylko co wynika z nazwania dogmatów religijnych bzdurami? Nie wnosi to do wiedzy nic bardziej sensownego niż nazwanie dogmatów prawdą.
                                                  • dritte_dame Re: wiedza 08.11.12, 22:49
                                                    Gość portalu: mea napisał(a):

                                                    > co wynika z nazwania dogmatów religijnych bzdurami? Nie wnosi to
                                                    > do wiedzy nic bardziej sensownego niż nazwanie dogmatów prawdą.

                                                    Owszem, wnosi.

                                                    NOMA jest postulatem już dostatecznie skompromitowanym.
                                                  • Gość: mea Re: wiedza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 23:22
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > > co wynika z nazwania dogmatów religijnych bzdurami? Nie wnosi to
                                                    > > do wiedzy nic bardziej sensownego niż nazwanie dogmatów prawdą.
                                                    >
                                                    > Owszem, wnosi.

                                                    Co konkretnie może wnosić twierdzenie, które jest nieweryfikowalne?

                                                    > NOMA jest po
                                                    > stulatem już dostatecznie skompromitowanym.


                                                    NOMA może tak, ale to nie oznacza, że nauka i religia są sobie przeciwstawne. Dowodem jest choćby wielu wierzących naukowców.
                                                  • dritte_dame Re: wiedza 08.11.12, 23:47
                                                    Gość portalu: mea napisał(a):

                                                    > dritte_dame napisała:
                                                    >
                                                    > > > co wynika z nazwania dogmatów religijnych bzdurami? Nie wnosi to
                                                    > > > do wiedzy nic bardziej sensownego niż nazwanie dogmatów prawdą.
                                                    > >
                                                    > > Owszem, wnosi.
                                                    >
                                                    > Co konkretnie może wnosić twierdzenie, które jest nieweryfikowalne?

                                                    Twierdzenie że dogmaty religijne to brednie jest jak najbardziej naukowo weryfikowalne.


                                                    > to nie oznacza, że nauka i religia są sobie przeciwstawne. Dowodem jest choćby wielu wierzących naukowców.

                                                    Nauki przyrodnicze i religie sobie przeciwstawne - w tym sensie że pozostaja ze sobą w nieusuwalnej sprzeczności.

                                                    Wśród naukowców uprawiajacych nauki przyrodnicze jest nacznie więcej ludzi niewierzących niż wierzacych.
                                                    Proporcja ateistów wsród naukowców-przyrodników jest równiez nieporównanie większa niż proporcja ateistów w całości społeczeństwa.

                                                    To, że pewna liczba naukowców-przyrodników jest religijna jest dowodem jedynie na to że ich religijność nie przeszkadza im wyciagać naukowo prawdziwych wniosków ze swoich obserwacji.

                                                    Nie ma natomiast żadnych dowodów na to, że to ich religijne wierzenia doprowadziły ich do jakichkolwiek prawdziwych wniosków.
                                                  • Gość: mea Re: wiedza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.12, 00:03
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Twierdzenie że dogmaty religijne to brednie jest jak najbardziej naukowo weryfi
                                                    > kowalne.


                                                    Na podstawie czego? Skoro nawet zdefiniowanie boskości jest niemożliwe.

                                                    > Nauki przyrodnicze i religie sobie przeciwstawne - w tym sensie że po
                                                    > zostaja ze sobą w nieusuwalnej sprzeczności.


                                                    W czym np. buddyzm jest sprzeczny z nauką? A nawet jeśli chodzi o chrześcijaństwo sprzeczny jest jedynie Stary Testament i to tylko wtedy, gdy traktuje sie go dosłownie, co jest nonsensem.
                                                  • dritte_dame Re: wiedza 09.11.12, 00:30
                                                    Gość portalu: mea napisał(a):

                                                    > zdefiniowanie boskości jest niemożliwe.

                                                    Żadna z głównych religii "Abrahamistycznych" nie podziela tego Twojego poglądu.

                                                    Każda z nich definiuje "Boga", przypisujac mu szerg konkretnych choć faktycznie dość kuriozalnych, atrybutów.

                                                    Tak sformułowane definicje "boskich bytów" można następnie z powodzeniem poddawać logicznej i naukowej weryfikacji.
                                                    Nie ma żadnych przeszkód po temu aby nie było można.


                                                    >
                                                    > > Nauki przyrodnicze i religie sobie przeciwstawne - w tym sen
                                                    > sie że po
                                                    > > zostaja ze sobą w nieusuwalnej sprzeczności.

                                                    >
                                                    > W czym np. buddyzm jest sprzeczny z nauką?

                                                    Buddyzm nie jest typową religią lecz jest raczej w swej istocie humaistycznym systemem filozoficznym.
                                                    Aurę "religii" nadaje mu jedynie starożytność jego początków i biorąca się z tego forma jego filozoficznych tekstów.


                                                    > A nawet jeśli chodzi o chrześcijańst
                                                    > wo sprzeczny jest jedynie Stary Testament i to tylko wtedy, gdy traktuje sie go
                                                    > dosłownie, co jest nonsensem.

                                                    Nowy Testament też w sensie wiarygodności przyrodniczej jest nonsensem.
                                                  • Gość: mea Re: wiedza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.12, 01:03
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Każda z nich definiuje "Boga", przypisujac mu szerg konkretnych choć faktycznie
                                                    > dość kuriozalnych, atrybutów.
                                                    >
                                                    > Tak sformułowane definicje "boskich bytów" można następnie z powodzeniem poddaw
                                                    > ać logicznej i naukowej weryfikacji.
                                                    > Nie ma żadnych przeszkód po temu aby nie było można.


                                                    Żadna religia nie definiuje Boga. Przypisywane atrybuty bez definicji istoty boskiej nie są możliwe do zweryfikowania.

                                                    > Buddyzm nie jest typową religią lecz jest raczej w swej istocie humaistycznym s
                                                    > ystemem filozoficznym.
                                                    > Aurę "religii" nadaje mu jedynie starożytność jego początków i biorąca się z te
                                                    > go forma jego filozoficznych tekstów.


                                                    Nie do końca. W buddyzmie także wystepują byty pozamaterialne, wyznawcy stosują modlitwy i wierzą w życie po śmierci.

                                                    > Nowy Testament też w sensie wiarygodności przyrodniczej jest nonsensem.

                                                    Z obecnego poziomu poznania. Nie wyklucza to jednak zmiany opinii w przyszłości.




                                                  • dritte_dame Re: Bóg 09.11.12, 01:09
                                                    Gość portalu: mea napisał(a):

                                                    > Żadna religia nie definiuje Boga.

                                                    Ale przecież (o ile się orientuję) utrzymują one że "Bóg" istnieje..?
                                                    Czyż nie?
                                                  • dritte_dame Re: wiedza 09.11.12, 01:19
                                                    Gość portalu: mea napisał(a):

                                                    > dritte_dame napisała:
                                                    >
                                                    > > Nowy Testament też w sensie wiarygodności przyrodniczej jest nonsensem
                                                    > .

                                                    >
                                                    > Z obecnego poziomu poznania. Nie wyklucza to jednak zmiany opinii w przyszłości


                                                    W przeciwieństwie od systemów religijnych, wiedza i nauki przyrodnicze nigdy nie wykluczają możliwości zmiany opinii w przyszłości - po ewentualnym uzyskaniu prawidłowo metodą naukowa zweryfikowanych wniosków z nowych obserwacji i badań.

                                                    Dopóki jednak takich nowych wniosków, obalających obecnie przyjęte teorie, nie uzyskano, to nie ma żadnego powodu aby nie uznać za nonsens tego, co jest nonsensem w świetle obecnego poziomu poznania.

                                                    A tym bardziej: nie ma żadnego powodu postępować tak, jakby to co z obecnego poziomu poznania musi być uznane za nonsens - nonsensem nie było.
                                                  • dritte_dame Re: buddyzm 09.11.12, 01:29
                                                    Gość portalu: mea napisał(a):

                                                    > W buddyzmie także wystepują byty pozamaterialne, wyznawcy [...] wierzą w życie po śmierci.

                                                    No to powyższym sama sobie odpowiedziałaś na swoje pytanie o to w czym buddyzm jest sprzeczny z nauką.
                                                  • Gość: mea Re: buddyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.12, 02:57
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > No to powyższym sama sobie odpowiedziałaś na swoje pytanie o to w czym buddyzm
                                                    > jest sprzeczny z nauką.


                                                    Sprzeczny? Reinkarnacja, czy byty pozamaterialne przecież dla nauki mogą być jedynie niewiadomą. Nieudowodniony nie znaczy niemożliwy.

                                                    [...]A tym bardziej: nie ma żadnego powodu postępować tak, jakby to co z obecnego poziomu poznania musi być uznane za nonsens - nonsensem nie było.

                                                    Nie musi być uznane za nonsens. Może być uznane za niewiadomą. W życiu czlowieka zdarza się wiele rzeczy tak mało prawdopodobnych, że aż prawie niemożliwych, albo rzeczy, których naukowo wyjaśnić nie można. A które nonsensem nie są.

                                                    Na resztę odpowiem jutro. Dobranoc.
                                                  • dritte_dame Re: niewiadoma i nonsens 09.11.12, 04:15
                                                    Gość portalu: mea napisał(a):

                                                    > [...]A tym bardziej: nie ma żadnego powodu postępować tak, jakby to co z obe
                                                    > cnego poziomu poznania musi być uznane za nonsens - nonsensem nie było.

                                                    >
                                                    > Nie musi być uznane za nonsens. Może być uznane za niewiadomą.

                                                    Za niewiadome należy uznać to, co jest niewiadome.

                                                    A to, ze Nowy Testament jest przyrodniczo bezsensowny, jest wiadome.
                                                    Musi więc być przez naukę uznany za nonsens.
                                                  • dritte_dame Religijność 08.11.12, 20:55
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Gość portalu: mea napisał(a):
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > bo kto inny może wierzyć w brednie?
                                                    >
                                                    > Oprócz idiotów, osoby inteligentne ale religijne.

                                                    Religijność jest w istocie pewnym rodzajem psychicznego pedomorfizmu.

                                                    "Pedomorphism is the retention by adults of traits previously seen only in juveniles,"

                                                    (Przepraszam za odnośnik do angielskiego źródła ale odpowiednik tego artykułu w Wikipedii polskiej jest niadekwatny. Widocznie polski termin "neotenia" ma inne i znacznie węższe znaczenie.)
                                                  • Gość: mea Re: Religijność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 21:12
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Religijność jest w istocie pewnym rodzajem psychicznego pedomorfizmu.

                                                    Możliwe. O ile się nie mylę, jest nawet cytat w Biblii, który mówi coś w tym rodzaju. Jednakowoż nie ma w tym niczego złego. Wielu psychologów zachęca do pielęgnowania w sobie dziecka wewnętrznego :)

                                                    > (Przepraszam za odnośnik do angielskiego źródła ale odpowiednik tego artykułu w
                                                    > Wikipedii polskiej jest niadekwatny. Widocznie polski termin "neotenia" ma inn
                                                    > e i znacznie węższe znaczenie.)

                                                    Może być po angielsku. Znam ten język.
                                                  • dritte_dame Re: Religijność 08.11.12, 21:18
                                                    Gość portalu: mea napisał(a):

                                                    > Jednakowoż nie ma w tym niczego złego.
                                                    > Wielu psychologów zachęca do pielęgnowania w sobie dziecka wewnętrznego :)

                                                    Problem polega na tym, że objawy religijności niestety nie ograniczają się do
                                                    "pielegnowania w sobie" ;)
                                                  • Gość: mea Re: Religijność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 21:32
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Problem polega na tym, że objawy religijności niestety nie ograniczają się do
                                                    > "pielegnowania w sobie" ;)


                                                    To zależy od indywidualnego podejścia. Nawracanie i polityka to raczej domena niektórych frakcji kościoła niż wierzących. A przecież nie powinno się tego utożsamiać.
                                                  • dritte_dame Re: Religijność 08.11.12, 22:39
                                                    Gość portalu: mea napisał(a):

                                                    > dritte_dame napisała:
                                                    >
                                                    > > Problem polega na tym, że objawy religijności niestety nie ograniczają
                                                    > się do
                                                    > > "pielegnowania w sobie" ;)

                                                    >
                                                    > To zależy od indywidualnego podejścia. Nawracanie i polityka to raczej domena n
                                                    > iektórych frakcji kościoła niż wierzących. A przecież nie powinno się tego utoż
                                                    > samiać.

                                                    Dlaczego nie utożsamiać?
                                                    Czy zamierzasz twierdzic że te wspomniane przez Ciebie frakcje kościoła nie wierzą w Boga?
                                                  • Gość: mea Re: Religijność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 23:25
                                                    A czy nawracają i zajmują sie polityką tylko wierzący w Boga? Czy np. marketingowcy od reklam muszą byc wierzący? :)
                                                  • dritte_dame Re: Religijność 09.11.12, 00:02
                                                    Gość portalu: mea napisał(a):

                                                    > A czy nawracają i zajmują sie polityką tylko wierzący w Boga? Czy np. marketing
                                                    > owcy od reklam muszą byc wierzący? :)

                                                    Marketingowcy od reklam przecież chyba nie "nawracają"??

                                                    Ludzie religijni dążą z pobudek religijnych do regulowania życia innych ludzi przepisami tworzonymi w oparciu o religijne brednie, traktowane przez nich tak jakby były informacjami stuprocentowo prawdziwymi.

                                                    Ponadto, i w swoim własnym życiu ludzie religijni z pobudek religijnych postępują często w sposób przynoszący i im samym i reszcie społeczeństwa, którego są częścią, obiektywną szkodę.
                                                  • Gość: mea Re: Religijność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.12, 00:19
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Marketingowcy od reklam przecież chyba nie "nawracają"??

                                                    No jak to nie? Przecież każdy reklamowany produkt jest najlepszy i jedynie właściwy ;)

                                                    > Ludzie religijni dążą z pobudek religijnych do regulowania życia innych
                                                    > ludzi przepisami tworzonymi w oparciu o religijne brednie, traktowane przez nic
                                                    > h tak jakby były informacjami stuprocentowo prawdziwymi.


                                                    Niektórzy ludzie religijni. Podobnie jak dyktatorzy i wszelcy inni zwolennicy jedynie słusznych poglądów, klubów sportowych, narodów, ras, idei, systemów itd. - do fasonów ubrań i koloru makijażu włącznie.

                                                    > Ponadto, i w swoim własnym życiu ludzie religijni z pobudek religijnych postępu
                                                    > ją często w sposób przynoszący i im samym i reszcie społeczeństwa, którego są c
                                                    > zęścią, obiektywną szkodę.


                                                    Albo obiektywną korzyść. Wszystko można wykorzystać dobrze lub źle. To zależy od człowieka.
                                                  • dritte_dame Re: Religijność 09.11.12, 00:55
                                                    Gość portalu: mea napisał(a):

                                                    > > Ludzie religijni dążą z pobudek religijnych do regulowania życi
                                                    > a innych
                                                    > > ludzi przepisami tworzonymi w oparciu o religijne brednie, traktowane pr
                                                    > zez nic
                                                    > > h tak jakby były informacjami stuprocentowo prawdziwymi.

                                                    >
                                                    > Niektórzy ludzie religijni.

                                                    No oczywiście że niektórzy.

                                                    Ale też i niektórzy z nich są obecnie bardzo wpływowi i działając z pobudek religijnych wyrządzaja wielkie społeczne szkody.


                                                    > Podobnie jak dyktatorzy i wszelcy inni zwolennicy jedynie słusznych poglądów

                                                    Naturalnie nie twierdzę że nie należy zwalczać wpływów dyktatorów i wszelkich innych zwolenników poglądów jedynie słusznych, czyli poglądów, których wszelka racjonalna weryfikacja i krytyka jest zabroniona.

                                                    Systemy religijne są tylko jednym z wielu rodzajów systemów opartych na poglądach jedynie słusznych, ale są tak znacząco szkodliwe z powodu swojej wciąż utrzymującej się powszechności.


                                                    > > Ponadto, i w swoim własnym życiu ludzie religijni z pobudek religijnyc
                                                    > h postępu
                                                    > > ją często w sposób przynoszący i im samym i reszcie społeczeństwa, które
                                                    > go są c
                                                    > > zęścią, obiektywną szkodę.

                                                    >
                                                    > Albo obiektywną korzyść. Wszystko można wykorzystać dobrze lub źle. To zależy o
                                                    > d człowieka.

                                                    Zjawisko "na nowo narodzonego", nawróconego i dzieki tem uratowanego od ostatecznego stoczenia się społecznego męta jest faktycznie za serce chwytające, ale niestety niezbyt czesto zachodzące w rzeczywistości.

                                                    Dużo, dużo częściej ludzie działajac z pobudek religijnych sprowadzają na siebie i na innych wokół niepotrzebne cierpienia fizyczne i psychiczne, marnowanie ograniczonych środków materialnych albo nawet i kompletną ruinę finansowa, ignorancję, nędzę, śmierć, wojny, rozpowszechnienie groźnych chorób i wiele innych nieszczęść.
                  • bling.bling Re: Ciekawe... 07.11.12, 21:02
                    > Nie wolno Ci nikogo obrażać. I tyle.

                    bzdura
                    Obrażanie jest emocją, która powstaje spontanicznie i jest stanem świadomości znanym tylko obrażającemu się. Obrażający się nie może kontrolować otoczenia poprzez swoje stany umysłu. I tyle.
                    • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 21:05
                      bling.bling napisał:

                      > > Nie wolno Ci nikogo obrażać. I tyle.

                      > bzdura
                      > Obrażanie jest emocją, która powstaje spontanicznie i jest stanem świadomości z
                      > nanym tylko obrażającemu się.

                      Szkoda, że obrażający pozbawiony jest świadomości. To go jednak nie tłumaczy.

                      • bling.bling Re: Ciekawe... 07.11.12, 21:13
                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        > bling.bling napisał:
                        >
                        > > > Nie wolno Ci nikogo obrażać. I tyle.
                        >
                        > > bzdura
                        > > Obrażanie jest emocją, która powstaje spontanicznie i jest stanem świadom
                        > ości z
                        > > nanym tylko obrażającemu się.
                        >
                        > Szkoda, że obrażający pozbawiony jest świadomości. To go jednak nie tłumaczy.
                        >
                        świadomości czego? Obrażający nie ma sposobów testowania stanu umysłowego innej osoby.
                        • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 21:24
                          bling.bling napisał:

                          > > Szkoda, że obrażający pozbawiony jest świadomości. To go jednak nie tłuma
                          > czy.

                          > świadomości czego?

                          Istniejącego prawa, którego łamać nie wolno. Nieznajomość prawa mnie jest okolicznością łagodzącą.
                          • bling.bling Re: Ciekawe... 07.11.12, 21:27
                            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                            > bling.bling napisał:
                            >
                            > > > Szkoda, że obrażający pozbawiony jest świadomości. To go jednak nie
                            > tłuma
                            > > czy.
                            >
                            > > świadomości czego?
                            >
                            > Istniejącego prawa, którego łamać nie wolno. Nieznajomość prawa mnie jest okoli
                            > cznością łagodzącą.

                            A od kiedy prawo rozstrzyga w sprawach sumienia?
                            • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 21:40
                              bling.bling napisał:

                              > A od kiedy prawo rozstrzyga w sprawach sumienia?

                              A rozstrzyga?
                              • bling.bling Re: Ciekawe... 07.11.12, 22:21
                                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                > bling.bling napisał:
                                >
                                > > A od kiedy prawo rozstrzyga w sprawach sumienia?
                                >
                                > A rozstrzyga?

                                To w jaki sposób sądzi o obrażaniu. Zgaduje?
                                • Gość: inkwizytor Re: Ciekawe... IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 22:27
                                  bling.bling napisał:

                                  > To w jaki sposób sądzi o obrażaniu. Zgaduje?

                                  Przyjmijmy, że nie dostrzegam podpuchy...
                                  Nie. Dysponuje odpowiednimi paragrafami w kodeksie karnym.
                                  • dritte_dame Re: paragrafy 08.11.12, 00:05
                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                    > Dysponuje odpowiednimi paragrafami w kodeksie karnym.

                                    No to i tak jesteś cienias w porównaniu z takimi Chińczykami na przykład.

                                    W zakresie "freedom of speech" to tamci dopiero dysponują tyloma i takimi karnymi paragrafami że hoho! :)))

                                    • Gość: inkwizytor Re: paragrafy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.11.12, 08:30
                                      dritte_dame napisała:

                                      > > Dysponuje odpowiednimi paragrafami w kodeksie karnym.

                                      > No to i tak jesteś cienias w porównaniu z takimi Chińczykami na przykład.

                                      Chyba mnie jednak przeceniasz :)
                                      To nie ja opracowałem kodeks karny...:)))
                                      Ciekaw jestem, czy wiesz jakie obowiązują ograniczenia w Kanadzie czy w USA?
                                      Bo ja wiem, ale nie powiem:)))
                                      • dritte_dame Re: paragrafy 08.11.12, 15:29
                                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):


                                        > Ciekaw jestem, czy wiesz jakie obowiązują ograniczenia w Kanadzie czy w USA?
                                        > Bo ja wiem, ale nie powiem:)))


                                        Nie Ty pierwszy "wiesz, ale nie powiesz".
                                        Widzę że to ostatnio dość powszechna w Polsce maniera ;)

                                        A ja powiem.

                                        W USA "freedom of speech" pozwala na bezkarne wybryki nawet tej odrażającej kreatury.


                                        "In an 8–1 decision, the Supreme Court ruled in favor of Phelps on March 2, 2011 ..."

                                        en.wikipedia.org/wiki/Westboro_Baptist_Church#Supreme_Court_case
                                  • bling.bling Re: Ciekawe... 10.11.12, 08:23
                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                    > bling.bling napisał:
                                    >
                                    > > To w jaki sposób sądzi o obrażaniu. Zgaduje?
                                    >
                                    > Przyjmijmy, że nie dostrzegam podpuchy...
                                    > Nie. Dysponuje odpowiednimi paragrafami w kodeksie karnym.

                                    W jaki sposób sąd stwierdzi "stan obrażenia" jakiemu poddany jest rzekomo obrażony?
                                    O tym przecież nie decydują paragrafy
                                    • nehsa Re: Ciekawe... 10.11.12, 08:32
                                      bling.bling m.in., napisał:
                                      " W jaki sposób sąd stwierdzi "stan obrażenia" jakiemu poddany jest rzekomo obrażony?
                                      > O tym przecież nie decydują paragrafy"

                                      ***No właśnie. A co decyduje?
                                      Gdyby Polskie Państwo było: prawnym, to by o tym stanie obrażania "to coś" decydowało, i w ślad za "tym coś", paragrafy. Ale jest, bezprawnym.
            • supaari Re: Ciekawe... 06.11.12, 23:48
              dritte_dame napisała:

              > supaari napisał:
              >
              > > dritte_dame napisała:
              > > > Te brednie występują tylko w polskiej językowej wersji Wikipedii..
              > Ty też w angielskim niekumaty??
              > Uważasz że to są równoważne teksty??
              >> Brednie w wersji polskiej zawierają w sekcji "Zobacz też" odnośnik do rzetel
              > nej informacji
              w wesji angielskiej: do informacji że NP to "dogma of the
              > Catholic Church".

              >
              > A zatem: angielska wersja językowa rzetelnie informuje że NP to brednie
              > (ponieważ to dogmat KRK).


              Dziecinko, nie wiesz na jaki temat dyskutujesz. Podejrzewam, że to efekt zaślepienia. Pozwól, że nakieruję cię na właściwe tory. Skoro bredni, które są w wersji polskiej nie ma w żadnej innej, to powiedz mi, proszę jakiej to bredni z polskiej wersji wikipedii nie ma w angielskiej?
              • dritte_dame Re: Ciekawe... 07.11.12, 00:05
                supaari napisał:

                > Skoro bredni, które są
                > w wersji polskiej nie ma w żadnej innej, to powiedz mi, proszę jakiej to br
                > edni
                z polskiej wersji wikipedii nie ma w angielskiej?

                Masz wyjątkowo krótki "attention span" :)

                Przecież te brednie, o których tu mowa, zostały już uprzednio w całości w tym wątku zacytowane!
                I mało że zacytowane - to precież nikt inny tylko Ty sam osobiście pierwszy wskazałeś wszystkim czytającym drogę do nich!
                Już zdążyłeś o tym zapomnieć??

                Dla Twojej wygody jednak, przytoczę je ponownie:

                Niepokalane poczęcie – poczęcie, w wyniku którego dziecko od chwili swego poczęcia zostało zachowane od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego. Innymi słowy, było poczęte w ciele matki w sposób cudowny, w łasce uświęcającej, wolne od wszelkich konsekwencji wynikających z grzechu pierworodnego.

                Takiej "informacji" nie ma w angielskiej językowej wersji Wikipedii.
                • supaari Re: Ciekawe... 07.11.12, 09:19
                  dritte_dame napisała:

                  > Masz wyjątkowo krótki "attention span" :)

                  > Przecież te brednie, o których tu mowa, zostały już uprzednio w całości w tym w
                  > ątku zacytowane!

                  Moja droga, dotychczas pytałas mnie czy dwa teksty sa identyczne, co ma sie nijak do twierdzenia, że czegoś, co jest w innym miejscu, nie ma w innym. Zatem nie wykrzykuj bez sensu, że coś już było zacytowane.

                  > I mało że zacytowane - to precież nikt inny tylko Ty sam osobiście pierwszy wsk
                  > azałeś wszystkim czytającym drogę do nich!
                  > Już zdążyłeś o tym zapomnieć??
                  >
                  > Dla Twojej wygody jednak, przytoczę je ponownie:
                  >
                  > Niepokalane poczęcie – poczęcie, w wyniku którego dziecko od chwili sw
                  > ego poczęcia zostało zachowane od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego. Innymi
                  > słowy, było poczęte w ciele matki w sposób cudowny, w łasce uświęcającej, woln
                  > e od wszelkich konsekwencji wynikających z grzechu pierworodnego.

                  >
                  > Takiej "informacji" nie ma w angielskiej językowej wersji Wikipedii.

                  Nie ma? Nawet w odniesieniu do konkretnego przypadku? [T]he most Blessed Virgin Mary, in the first instance of her conception, by a singular grace and privilege granted by Almighty God [...] was preserved free from all stain of original sin.
                  Inkwizytor juz ci wytłumaczył, że jeśli chodzi ci o to, że w definicji brak odniesienia do dogmatu, to nie jest to wymagane, gdyż w sposób wyraźny zaznaczono, że hasło dotyczy teologii chrześcijańskiej.
                  Jeśli jednak chodzi ci o, że w wersji polskiej jest mowa ogólnie o dziecku, a nie o Blessed Virgin Mary, to przyjmij do wiadomości, że wersja angielskojęzyczna zawiera opisane w sposób szczególowy wszystkie cechy niepokalanego poczęcia wymienione ogólnie w wersji polskiej.
                  • dritte_dame Re: Ciekawe... 07.11.12, 19:04
                    supaari napisał:

                    > dritte_dame napisała:
                    >
                    > > Niepokalane poczęcie – poczęcie, w wyniku którego dziecko od chw
                    > ili sw
                    > > ego poczęcia zostało zachowane od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego.
                    > Innymi
                    > > słowy, było poczęte w ciele matki w sposób cudowny, w łasce uświęcającej
                    > , woln
                    > > e od wszelkich konsekwencji wynikających z grzechu pierworodnego.

                    > >

                    > > Takiej "informacji" nie ma w angielskiej językowej wersji Wikipedii.
                    >

                    > Nie ma? Nawet w odniesieniu do konkretnego przypadku?

                    Diabeł siedzi własnie w tym "drobnym" szczególe że artykuł w Wikipedii polskiej (artykuł nie mający odpowiednika w Wikipedii angielskiej) nie odnosi się do konkretnego przypadku lecz używa formy ogólnej - "definiując" NP tak, jak opisuje się zjawisko przyrodnicze.

                    Według polskiego artykułu, NP to: "poczęcie, w wyniku którego ..."

                    A powinno być: "dogmat Kościoła ..."


                    > jeśli chodzi ci o to, że w definicji brak odniesienia do dogmatu, to nie jest to wymagane, gdyż w sposób wyraźny zaznaczono, że hasło dotyczy teologii chrześcijańskiej.

                    Nieprawda.
                    Nie tylko "sposób wyraźny" ale w ogóle nigdzie nie "zaznaczono, że to hasło dotyczy teologii chrześcijańskiej".

                    Umieszczony w sekcji "zobacz też" odnośnik do innego hasła nie jest takim zaznaczeniem.
                    Z tego odnosnika można się dowiedzieć że NP NMP to "dogmat Kościoła..."
                    ale z tego nie wynika że NP definiowane w tym artykule to "dogmat Kościoła..."





                    > wersja angielskojęzyczna zawiera opisane w sposób szczególowy wszystkie cechy niepokalanego poczęcia wymienione ogólnie w wersji polskiej.

                    Coraz bardziej ciekawe...

                    Po co wobec tego w wersji polskiej wystepuja dwa osobne artykuły:

                    I ten: pl.wikipedia.org/wiki/Niepokalane_pocz%C4%99cie

                    I ten: pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat_o_Niepokalanym_Pocz%C4%99ciu_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Maryi_Panny

                    ??
                    • supaari Re: Ciekawe... 07.11.12, 20:19
                      dritte_dame napisała:

                      > Diabeł siedzi własnie w tym "drobnym" szczególe że artykuł w Wikipedii polskiej
                      > (artykuł nie mający odpowiednika w Wikipedii angielskiej) nie odnosi si
                      > ę do konkretnego przypadku lecz używa formy ogólnej - "definiując" NP tak, jak
                      > opisuje się zjawisko przyrodnicze.

                      Diabeł może i siedzi, ale w wikipedii angielskiej jest mowa o tym, że niejaka Blessed Virgin Mary została niepokalanie poczęta, czyli, że doszło do poczęcia w sposób podany w wikipedii polskiej. Każda składowa definicji polskiej znajduje potwierdzenie w definicji anglojeycznej. Ty rozpoczęłaś udział w wątku od kategorycznego stwierdzenia, że bzdur z polskiej wesji nie ma w zadnej innej. Ale okazało się, że sa...

                      > Według polskiego artykułu, NP to: "poczęcie, w wyniku którego ..."
                      >
                      > A powinno być: "dogmat Kościoła ..."

                      to popraw, skoro wiesz co powinno być.

                      >
                      > > jeśli chodzi ci o to, że w definicji brak odniesienia do dogmatu, to nie

                      >
                      > Nieprawda.
                      > Nie tylko "sposób wyraźny" ale w ogóle nigdzie nie "zaznaczono, że to
                      > ]
                      hasło dotyczy teologii chrześcijańskiej".

                      > Umieszczony w sekcji "zobacz też" odnośnik do innego hasła [u]nie jest[/
                      > u] takim zaznaczeniem.

                      Zaznaczono, moja droga. Kategoria: teologia chrzescijańska. Wyraźnie, jednoznacznie. Ta informacja dotyczy hasła niepokalane poczecie, a nie Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny. Jeśli nie wierzysz - kliknij w to ostatnie hasło i sprawdź jakie tam kategorie są przywoływane. Potem skonfrontuj z kategoriami hasła, o które się sprzeczamy i porównaj. Dobrze?

                      > Z tego odnosnika można się dowiedzieć że NP NMP to "dogmat Kościoła..."
                      > ale z tego nie wynika że NP definiowane w tym artykule to "dogma
                      > t Kościoła..."

                      To hasło dotyczy teologii chrzescijańskiej - to jasno wynika z treści strony.
                      >
                      >
                      > > wersja angielskojęzyczna zawiera opisane w sposób szczególowy wszystkie c
                      > echy niepokalanego poczęcia wymienione ogólnie w wersji polskiej.
                      >
                      > Coraz bardziej ciekawe...
                      >
                      > Po co wobec tego w wersji polskiej wystepuja dwa osobne artykuły:
                      >
                      > I ten: pl.wikipedia.org/wiki/Niepokalane_pocz%C4%99cie
                      >
                      > I ten: pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat_o_Niepokalanym_Pocz%C4%99ciu_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Maryi_Panny
                      >
                      > ??
                      >
                      >
                      >
        • Gość: kappa Re: Ciekawe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.12, 19:07
          dritte_dame napisała:

          > supaari napisał:
          >
          > > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Niepokalane_pocz%C4%99cie
          >
          >
          > Te brednie występują tylko w polskiej językowej wersji Wikipedii..

          Nie ma odważnego administratora który by to usunął.
    • 8ar8ara tak :) 06.11.12, 18:17
      inkwizy napisał(a):

      > znaczy że ta metoda zapłodnienia nie jest na rękę wyznawcom niepokalanego poczę
      > cia ?

      In vitro to poczecie jak najbardziej niepokalane.
      • nehsa Re: tak :) 06.11.12, 18:40
        Każdy akt prokreacji, jest z Mocy Stworzenia, faktów, i logiki, Aktem Współofiarnym, dlatego tez jest NIEPOKALANYM. Ale pojeby w swej pato-kato-ideologii musiały uzasadnić ubóstwienia wymyślonego przez Judasza Jezusa. No i wymyślili - parobki Judasza.
        • karbat Re: tak :) 07.11.12, 19:29
          Dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny ogłoszone w Kościele katolickim przez św. Piusa IX jako dogmat wiary .- to kompletna bzdura .
          Kosciol kat. glosi dogmaty jako prawde, ta "prawda" zostala w XIX w. ustalona pomiedzy wielebnymi starcami w wierze .Katolik nie musi myslec, wystarczy, ze wierzy .... w dogmaty.


          • 8ar8ara Re: tak :) 09.11.12, 21:32
            karbat napisał:

            > Dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny ogłoszone w Kościele k
            > atolickim przez św. Piusa IX jako dogmat wiary .- to kompletna bzdura .
            > Kosciol kat. glosi dogmaty jako prawde, ta "prawda" zostala w XIX w. ustalon
            > a pomiedzy wielebnymi starcami w wierze .Katolik nie musi myslec, wystarczy, ze
            > wierzy .... w dogmaty.

            A dlaczego dogmat nie moze byc prawda? W geometrii tez sa dogmaty i ich sie nie kwestionuje.
            • dritte_dame Re: dogmaty 09.11.12, 21:57
              8ar8ara napisała:

              > W geometrii tez sa dogmaty i ich sie nie kwestionuje.

              Ależ nic podobnego.

              W geometrii i w innych systemach formalnych mamy nie dogmaty lecz aksjomaty.

              I aksjomaty "kwestionować" oczywiści można - czy to przez wykluczenie niektórych z systemu, czy to przez zastąpienie pewnych jakimimiś innymi.

              Nikt z matematyków nie twierdzi że jest tylko jeden "prawdziwy" zbiór aksjomatów.
    • kora3 Termin "niepokanane poczęcie" nie ma nic wspólnego 07.11.12, 20:49
      z brakiem seksu podczas zapłodnienia. Wg aktualnej nauki KRK niepokalanie poczęta zastałą Matka Boska, która urodziła sie ze zwyczajnego seksu swoich rodziców:) "niepokalanie poczeta" oznacza dosłownie - poczeta bez grzechu pierworodnego, co nie ma nic współnego z jej rodzicami, tylko z samą Miriam. Wg tego kościelnego dogmatu każdy z nas jest już od chwili poczecia dotknięty skłonnością do zła, czyli grzechem pierworodnym, natomiast Miriam byłą go pozbawiona.
      • Gość: ka_p_pa Re: Termin "niepokanane poczęcie" nie ma nic wspó IP: *.interwan.pl 07.11.12, 21:23
        kora3 napisała:

        > z brakiem seksu podczas zapłodnienia. Wg aktualnej nauki KRK niepokalanie poczę
        > ta zastałą Matka Boska, która urodziła sie ze zwyczajnego seksu swoich rodziców
        > :) "niepokalanie poczeta" oznacza dosłownie - poczeta bez grzechu pierworodnego
        > , co nie ma nic współnego z jej rodzicami, tylko z samą Miriam. Wg tego kościel
        > nego dogmatu każdy z nas jest już od chwili poczecia dotknięty skłonnością do z
        > ła, czyli grzechem pierworodnym, natomiast Miriam byłą go pozbawiona.

        To co zacytowałaś jest właśnie brednią, czyli katolickim dogmatem. A czemu to Miriam miałaby być poczęta bez grzechu pierworodnego, skoro wszyscy inni zostali poczęci bez grzechu? I czemu to grzech pierworodny ma nie mieć nic wspólnego z seksem, skoro wszyscy inni poczęci "w seksualny sposób" mają być tym grzechem obarczeni?
        I cóż to w ogóle jest grzech pierworodny, by ktoś miał być nim obarczony, a ktoś inny, w drodze wyjątku, nie?
        • bling.bling Re: Termin "niepokanane poczęcie" nie ma nic wspó 07.11.12, 21:32
          o występowaniu zjawiska grzechu pierworodnego i niepokalanego poczęcia decyduje prawo naturalne.
        • kora3 Weź się wyluzuj :) 07.11.12, 21:33
          Oczywiscie, ze to jest katolicki dogmat, w dodatku nie tak dawny :) Przecie ja nie napisałam, ze są moje poglądy, albo zdanie, tylko, że "niepokalanym poczeciem" nazywa własnie owo naturalne poniekąd poczecie Miriam instytucja, która je stworzyłą, czyli KRK.

          Wszelkie pytania na temat istoty tego dogmatu radzę skierować do jakiegoś teologa:)
          Ja tylko przytoczyła,m definicję twórców tego okreslenia. A przytoczyłam, bo uwazam, że jesli chce sie o czymś dyskutować, to winno się kolokwialnie mówiac wiedzieć o czym mowa w ogóle, a z posti poczatkowego (bo tylko ten czytałam) wnoszę, ze twórca wątku - nie wie :)
      • karbat Re: Termin "niepokanane poczęcie" nie ma nic wspó 07.11.12, 21:23
        kora3 napisała:
        > z brakiem seksu podczas zapłodnienia. Wg aktualnej nauki KRK niepokalanie poczę
        > ta zastałą Matka Boska, która urodziła sie ze zwyczajnego seksu swoich rodziców
        > :) "niepokalanie poczeta" oznacza dosłownie - poczeta bez grzechu pierworodnego
        > , co nie ma nic współnego z jej rodzicami, tylko z samą Miriam. Wg tego kościel
        > nego dogmatu każdy z nas jest już od chwili poczecia dotknięty skłonnością do z
        > ła, czyli grzechem pierworodnym, natomiast Miriam byłą go pozbawiona.

        normalni zjadacze chleba, normalni grzesznicy obarczeni grzechem pierworodnym,
        w trakcie swojego normalnego sexu ... splodzili sobie postac bez grzechu pierworodnego ...

        wszystko mozna sobie wymyslic, kwestia wyobrazni .
        niewiele potrzeba, wystarczy, aby sie zebrala grupka starcow XIX- wiecznych starcow
        w wierze troche ziol ( kadzidlo) i wino i ... juz wyobraznia zaczyna pracowac .

        • kora3 Pełna zgoda Karbacie:) 07.11.12, 21:27
          Ja nie twierdzę, że istnieje jakiś grzech pierworodny oraz mozliwosc poczęcia bez niego, tylko przytaczam co pod tym pojeciem rozumie instutucja która to pojęcie stworzyła czyli KRK:)
          • Gość: Adam Re: Pełna zgoda Karbacie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.12, 22:16
            Dzieci z in vitro to przyszli bezrobotni i po kiego grzyba są nam kolejni wykluczeni ?
            • kora3 A dlaczego tak zakładasz? nt 08.11.12, 11:11

              • nehsa Re: dritte dame m.in. napisała: 09.11.12, 06:34
                Pytanie następujace: "Podaj kryterium stwierdzenia że obrażanie miało miejsce."

                Skoro i z tym masz trudności to odpowiem za Ciebie:

                Kryterium pozwalajacym stwierdzić że obrazanie miało miejsce jest stwierdzenie zaistnienia tak osoby obrażonej jak i osoby obrażającej.

                Zaistnienie osoby, która poczuła się obrażona jest warunkiem koniecznym ale niewystarczającym do tego aby stwierdzić że obrażanie miało miejsce.

                Wypowiedź wygłoszona przez kogoś z intencją obrażenia kogoś innego, również jest warunkiem koniecznym ale niewystarczającym do tego aby stwierdzić że obrażanie miało miejsce.

                Stwierdzić że obrażenie istotnie miało miejsce można tylko wtedy gdy zachodzą oba powyższe warunki łącznie.

                ***Doceniam Twój poziom wymiany zdań z innymi wybitnościami na forum, ale niestety inteligentna "żabciu", nie masz, ani za grosz racji, bo nie postrzegasz ważnego faktu, który pomijasz w swoim rozumowaniu. Ale spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie:

                Czy wolno człowiekowi wygłaszać obrażające innych teksty?

                Ja, pisałem niegdyś o bezprawności reklamy: "MEDIA MARKT NIE DLA IDIOTÓW",
                ale w Polsce są intelektualiści twojej klasy dritte_dame, dlatego mój wątek okazał się być mało atrakcyjnym, a handlowe bydło dalej bezkarnie obraża polskie społeczeństwo.

                ---

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka