Stosunek do Świąt

11.12.12, 19:54
Wasz, jaki jest?

Pytam, bo przyznam się, że mnie niemożebnie wqrza to narzucanie ludziom już od listopada, że mają się łokrutnie cieszyć na dwa dni wolnego i barszczyk.
Nie, żadne święta mi jako żywo nie przeszkadzają! Tylko po prostu wqrzające jest to dyktowanie, jak ma być :)

Osobiście świeta od paru lat kojarzą mi się ze spotkaniem z rodziną, ale to dlatego, że włąsnie od tych paru lat mieszkam dośc daleko od moich rodziców i siostry i włąsnie świeta są okazją, by ich odwiedzić. Ale dla mnie róznie dobrze może to być każdy inny czas.
W moim rodzinnym domu swięta zawsze były i są tradycyjne - nie przeszkadza mi to, a potraw których nie lubię od zawsze nie jem, wiec i kulinarnie jest ok:)

Jako dziecko nie lubiłam rodzinnych spedów. Po prostu - nie wszystkie osoby z rodziny lubię, a w swieta nie dośc, ze musiałam z nimi przebywać, to jeszcze udawać, że się cieszę z tego. Teraz na szczescie takich spedów nie ma, a osoby, które goszczą u moich rodziców w swieta są przeze mnie lubiane.

Tak czy owak - swieta mogą być, ale żeby to był jakiś "magiczny czas", "cudowna noc" itd to wcale nie czuję i nigdy nie czułam. Nie, nie pochodze z rozbitej rodziny (to na wypadek domysłów dlaczego nie czuję magii swiat), ani z patologii, nie cierpialam w życiu niedostatku - po prostu nie czuję niczego nadzwyczajnego w zwiazku ze swietami.

A Wy?
    • Gość: smok Re: Stosunek do Świąt IP: *.jjs.pl 11.12.12, 20:00
      taki sam jak stosunek do stosunku po stosunku:)
      • karbat Re: Stosunek do Świąt 11.12.12, 20:11
        kora3 napisała:
        > Pytam, bo przyznam się, że mnie niemożebnie wqrza to narzucanie ludziom już od
        > listopada, że mają się łokrutnie cieszyć na dwa dni wolnego i barszczyk.

        kto, co , jak ... ci cos narzuca ... ?

        > Nie, żadne święta mi jako żywo nie przeszkadzają! Tylko po prostu wqrzające jes
        > t to dyktowanie, jak ma być :)

        kto ci cos dyktuje, jak ma byc, nie rozumiem o co ci chodzi ?
        jestes dorosla, rob, postepuj jak ci pasuje, w czym problem ? ...ktos cie w tym ogranicza
        • kora3 O matko Karbacie 11.12.12, 20:18
          Miałam na myśli atmosferę wokół Świąt a nie personalne narzucanie mnie - co mnie moze ktoś narzucić? Nic przecież...

          Czy serio na forach zawsze jest tak, że jesli się pisze o jakimś zjawisku to musi zaraz być podejrzenie, że owo jest najwiekszym problemem piszącego spedzającym sen z powiek? Nie mozna o czymś dyskutować czy dostrzegać tego z poziomu ogólności pewnej?
          • Gość: smok Re: O matko Karbacie IP: *.jjs.pl 14.12.12, 09:07
            tylko na forach tak natura ludzka się ujawnia, a w realu nie?
    • wuzet21 Re: Stosunek do Świąt 11.12.12, 20:05
      Dla mnie to przepiękny czas, do roboty iść nie trzeba, można do znudzenia leżeć przed telewizorem, albo z sąsiadem "zrobić" jakąś buteleczkę...na sanki można, wieczorem można poszumieć, bo jakby przyzwolenie społeczne bardziej tolerancyjne... itd...
    • bling.bling Re: Stosunek do Świąt 11.12.12, 20:09
      wolnych dni nigdy za wiele. to jedyna ich zaleta
    • dritte_dame Re: Stosunek do Świąt 11.12.12, 21:52
      kora3 napisała:

      > po prostu nie czuję niczego nadzwyczajnego w zwiazku ze swietami.
      >
      > A Wy?

      Zimowe "święta" to relikt z czasów gospodarki agrarnej, gdy zimą w ciemnościach i przy polach pod śniegiem i tak nie było co robić, a że i do przednówka jeszcze było daleko i żarcia jesienią zebranego w obejściach stawało - więc "świętowano" sobie.

      Relikt podobny jak i letnie wakacje szkolne - gdy w sierpniu na polach roboty był taki huk że każda para rąk do sierpa i wideł się przydawała. Kazda para rąk wszelakiej smarkaterii, a i panny "uczycielki" jak najbardziej też. No i nikt wówczas, w danych okolicznościach, nie miał jakichkolwiek zastrzeżeń do "czajld lejber".

      A dziś, dodatkowe dni wolne od najemnej roboty wielu ludzi wolałoby wykorzystać nie wtedy gdy jest ciemno i zimno, a letnie wakacje szkolne skutkuja tym że żakom podczas nich wycieka z łepetyn ponad 30% z tej i tak mizernej ilosci oleju, ktora nakapała im tam w czasie ostatnich lekcji.

      Trzeba czym prędzej skasować i jedeni drugi bezsens.
    • Gość: inkwizytor Re: Stosunek do Świąt IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.12.12, 22:28
      Ubóstwiam Święta Bożego Narodzenia, a szczególnie wigilie...
      Pamiętam przeżycia z nimi związane w dzieciństwie, przygotowania do świąt, w których uczestniczyła cała rodzina, wieczerze spędzanie z najbliższą i dalszą rodziną, śpiewanie kolęd, a potem clou wieczoru... bajki opowiadane przez wujka - ogórka (miał plantację ogórków, a także zakład produkujący przetwory warzywne, stąd ksywka). Miał nieprawdopodobny dar opowiadania wymyślonych ad hoc bajek. Zawsze zaczynały się tak: "dawno, dawno temu, żył sobie taki dobry człowiek, jakoby ja". Jego opowieści trwały przez kilka godzin, i wszyscy i dzieci i dorośli słuchali tych fascynujących opowieści z wypiekami na twarzy i nikomu nie przyszło nawet do głowy by mu przeszkodzić....
      Eh, to były lata.
      W dorosłym życiu, starałem się i staram się stworzyć równie ciepłe klimaty, sprawić, by moje dzieci też z rozrzewnieniem wspominały swoje wigilie w rodzinnym domu...
      Na koniec taka ciekawostka,
      co roku, niezmiennie od lat kultywujemy rodzinną tradycję, i tak do wigilijnego stołu każdy z nas ubrany jest w nowe rzeczy, od stóp do głów, a więc nowe buty, nowa bielizna, nowe suknie czy garnitury, nowe koszule, itd itd Wszystko nowe.
      • kora3 Wiesz - spotkania z miłymi ludźmi 11.12.12, 23:01
        z rodziny czy spoza są zawsze sympatyczne, podobnie jak miłe wspomnienia z przeszłości.Święta wszelkiego rodzaju (także świeckie np. urodziny, czy imieniny) są okazją do takowych i nic dziwnego, że dobrze się kojarzą. Niemniej moim zdaniem ani sensu, ani możliwości nie ma "tworzenia ciepłych klimatów" na Święta - jesli nie ma dobrej atmosfery w danym gronie, np. rodzinnym, to "tworzenie" jej na Święta jest zwyczajnym udawaniem - nie piszę teraz o Tobie i Twej rodzinie - tylko ogólnie, żeby jasność była.

        Ja w swoim rodzinnym domu czuję ciepło i szacunek bez względu na to, czy są jakieś swieta, czy uroczystosc, czy przyjeżdzamy w terminie nieświatecznym i bezokazyjnym. Myslę, że ciepło rodzinne na tym polega, a nie na odstawianiu rodzinki jak z reklamy od swieta - znów nie mam Ciebie i Twej rodziny na mysli, tylko ogólnie.

        Nie czarujmy się - w wiekszym gronie rodzinnym (a nawet i mniejszym) nie ma mozliwości, żeby wszyscy sie tak zawzięcie kochali:) Po prostu - ludzie są rózni i samo pokrewieństwo czy powinowactwo nie sprawi, że nie bedą tych różnic dostrzegać, czy też zwyczajnie sie nie lubić, jesli im razem nie jest po drodze.
      • yoma Re: Stosunek do Świąt 12.12.12, 14:12
        > w nowe rzeczy, od stóp do głów,

        Zakupoholicy :P
    • seth.destructor Re: Stosunek do Świąt 11.12.12, 23:30
      Nie przepadam. Zwykle to jest nawał roboty, bo wolne, więc okazja, żeby zrobić w domu to wszystko, czego się nie zdążyło podczas ostatniego urlopu.
      Nigdy nie lubiłem tego świętowania na siłę. Oznaczało to bowiem masę roboty, sprzątania, latania po sklepach, wystawania w kolejkach, od rana do wieczora, tak że jak przychodziło do Wigilii to każdy w mojej rodzinie był podenerwowany i byle co kończyło się wybuchem. Jedyną osobą zadowoloną ze świąt była organizatorka, bo mogła się pochwalić przed sąsiadkami. W efekcie, po jej śmierci, absolutnie nikt z mojej rodziny nie obchodzi świąt!
    • voxave Re: Stosunek do Świąt 12.12.12, 03:12
      A ja lubię ziomali tej samej krwi.Nawet tych pokręconych.
      Zobaczyć raz w roku.
      Usłyszeć jak sie im powodzi.
      Moje kuzynki pielęgnują kariery--jedna dyrektorem szkoły ogólnokształcącej druga dyrektorem przedszkola.Sam miód na moje serce.Ich mężowie---dyrektor szpitala w wielkim mieście nawet widziałam go w telewizji, drugi były dyrektor szkoły i były wielokrotny przewodniczący Rady Miasta.
      Inni-----alkoholizm i degrengolada.
      Taki rodzinny przekładaniec.

      Ale w tym dniu wszyscy pięknie ubrani i z nowa nadzieją na lepsze jutro.
      • jutrzenka.3 Re: Stosunek do Świąt 12.12.12, 17:26
        Niektórzy z Was mają dziwne podejście do świat, ja sprzątam na bieżąco i nie rozumie, co to świąteczne porządki? Gotowanie i pieczenie nie jest męczące, wystarczy dobrze zorganizować sobie w odpowiednim czasie i nie odczuwam zmęczenia.
    • Gość: mk Stosunek do Świąt ja mam dobry IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.12, 04:22
      Mogę świętować przez cały rok :)
    • Gość: gamell Re:13 nam pisac zakazano IP: *.pools.arcor-ip.net 13.12.12, 09:01
      jak w temacie wrona wiecznie kracze
    • chociemir A ty? 13.12.12, 10:00
      Ale mięcho wcinasz i to ci nie przeszkadza?
      • kora3 co a ja ? 13.12.12, 10:49
        nie, nie wcinam, bo jestem wegetarianką od 25 lat ponad, a wczesniej też nie przepadałam za miesem. Zaspokoiłam Twą ciekawośc, a teraz TY zaspokój proszę moją: co to ma do rzeczy w tym wątku?
    • propanstwowiec Zależy od rodziny 13.12.12, 18:00
      Nie wiem, co masz na myśli: czy o dyktat handlu, czy o np. dyktat Kościoła (bo w końcu to święta religijne, choć zawłaszczone przez całe społeczeństwo)

      Mi Święta kojarzą się bardzo dobrze. Także moje dzieci (nie specjalnie religijne) mają pozytywne skojarzenia i nie wyobrażają sobie żeby spędzać święta poza domem. Myślę, iż w dzisiejszej rzeczywistości okres świąteczny wydaje się bardziej cenny niż jeszcze kilkanaście lat temu. Jest okazja do zatrzymania się w codziennym biegu, przemyśleń na które normalnie nie ma czasu i właśnie zainteresowania się najbliższymi (odwiedziny).

      Wszystko zależy od tradycji rodzinnej. Czy spędzanie świąt polega na biesiadowaniu przy wódce, niewybrednych dowcipach i stale włączonym odbiorniku TV, czy też jest czas na wspólny spacer, a nawet uprawianie sportu, skorzystanie z dóbr kultury (kino, koncert) lub dobrą lekturę (można wypożyczyć w bibliotece).

      Co też istotne: zamiast już od listopada biegać po sklepach i galeriach, można pomyśleć czy samemu wspólnie coś nie przygotować. Np. ekstra danie lub świąteczne dekoracje. W co mogłaby się zaangażować cała rodzina (sprzyjało by to integracji). A wówczas jeszcze po latach, wierzcie mi, gdy będziecie spędzać ten okres na Teneryfie czy Wyspach Wielkanocnych wspomnicie tamte Święta.
      • kora3 Wiesz, ja nikomu nie mam zamiaru dyktować 14.12.12, 12:38
        jak "może warto" aby spędzał swój bądź co bądź wolny czas. Co do mnie osobiscie również mam pozytywne odczucie co do Świat, ale jak wspomniałam - nie czuje w nich nic "magicznego".
        Owszem, jest to czas spedzany z rodziną, ale tak samo dobry dla mnie, jak każdy inny. A faktycznie tak jest, że jako iż w Święta zwykle mogę sobie zorganizowac wolne, to wykorzystuję to do odwiedzin rodzinnych stron, bo od paru lat mieszkam w innej czesci kraju. Natomiast odwiedziny u rodziców w każdym innym czasie (albo ich u nas) są mi tak samo miłe, jak te swiateczne, właśnie ze względu na to, że jesteśmy wówczas razem, a nie na kalendarz.
    • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Nie ma innego sposobu 14.12.12, 08:33
      Piękno zobaczyć może tylko ten, kto wewnętrznie jest piękny.
      Magiczny czas może dostrzec tylko ten, kto wewnętrznie jest magiczny.
      Nie ma innego sposobu :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja