kora3
11.12.12, 19:54
Wasz, jaki jest?
Pytam, bo przyznam się, że mnie niemożebnie wqrza to narzucanie ludziom już od listopada, że mają się łokrutnie cieszyć na dwa dni wolnego i barszczyk.
Nie, żadne święta mi jako żywo nie przeszkadzają! Tylko po prostu wqrzające jest to dyktowanie, jak ma być :)
Osobiście świeta od paru lat kojarzą mi się ze spotkaniem z rodziną, ale to dlatego, że włąsnie od tych paru lat mieszkam dośc daleko od moich rodziców i siostry i włąsnie świeta są okazją, by ich odwiedzić. Ale dla mnie róznie dobrze może to być każdy inny czas.
W moim rodzinnym domu swięta zawsze były i są tradycyjne - nie przeszkadza mi to, a potraw których nie lubię od zawsze nie jem, wiec i kulinarnie jest ok:)
Jako dziecko nie lubiłam rodzinnych spedów. Po prostu - nie wszystkie osoby z rodziny lubię, a w swieta nie dośc, ze musiałam z nimi przebywać, to jeszcze udawać, że się cieszę z tego. Teraz na szczescie takich spedów nie ma, a osoby, które goszczą u moich rodziców w swieta są przeze mnie lubiane.
Tak czy owak - swieta mogą być, ale żeby to był jakiś "magiczny czas", "cudowna noc" itd to wcale nie czuję i nigdy nie czułam. Nie, nie pochodze z rozbitej rodziny (to na wypadek domysłów dlaczego nie czuję magii swiat), ani z patologii, nie cierpialam w życiu niedostatku - po prostu nie czuję niczego nadzwyczajnego w zwiazku ze swietami.
A Wy?