Dodaj do ulubionych

Czy dla was związki partnerskie są zagrożeniem?

03.02.13, 20:52
Czy dla was związki partnerskie są zagrożeniem? Bo dl tego heteroseksualnego małżeństwa nie:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13325677,_My_nie_czujemy_sie_zagrozeni____malzenstwo_wspiera.html
Obserwuj wątek
    • Gość: smok Re: Czy dla was związki partnerskie są zagrożenie IP: *.jjs.pl 03.02.13, 21:26
      sam piszesz o jakieś groźnej "promocji homoseksualizmu" trudno się nie bać, gdy paru idiotów straszy, że ta "sodomia" może się rozprzestrzenić począwszy o toalet tylko dla mężczyznach i kobiet, szkół żeńskich i męskich, po legalizacje związków partnerskich. Sam siebie zapytaj najpierw o co tobie chodzi, bo widać, że się miotasz. Raz piszesz o głupocie, a drugim raz o "promocji homoseksualizmu" w toaletach. No chłopie ogarnij się wreszcie i dojdź do porozumienia sam ze sobą.
    • misiu-1 Re: Czy dla was związki partnerskie są zagrożenie 03.02.13, 21:52
      Lewacka propaganda z gatunku "cały naród popiera towarzysza Stalina"
      • zaretpug Re: Czy dla was związki partnerskie są zagrożenie 03.02.13, 21:58
        misiu-1 napisał:

        > Lewacka propaganda z gatunku "cały naród popiera towarzysza Stalina"

        Co to za gatunek?
    • kora3 Nie, a niby dlaczego? 03.02.13, 22:37
      Nie widzę co prawda wiekszego sensu w tworzenia nowego rozwiązania dla hetero par, ale i w tym rozwiązaniu nie upatruję zagrożenia dla siebie, czy swego związku (wolnego, bez mojej chęci formalizacji w jakiejkolwiek formie).

      Jesli chodzi o możliwosc formalizacji zw. homo, zagrozenia nie widzę, ale potrzebę widzę - nie mają takiej mozliwowości, to trzeba ją stworzyć.

      Jesli ktoś upatruje w tworzeniu związkow partnerskich zagrozenie dla siebie, to jest po prostu za przeproszeniem głupi:)

      Nikt z osób o tym mówiących poniekąd nie umie powiedziec konkretnie JAKIE to zagrozenie widzi. :) Pitoli tylko, ze widzi, ale KONKRETNIE to nic nie widzi, bo i widzieć nie moze.

      Czy taki ktoś ma obawę, ze jego dotychczasowy małzonkek/partner zyciowy (czy odpowiedniki płci zeńskiej) nag;le wstaną i powiedzą: Już nie chcę z Tobą być, chce być z X?
      No jesli tak, to wszystko jak najlepiej - skoro związek był oparty tylko na jakimś iluzorycznym czymś,albo praktycznym czysto, a nie na uczuciu to good bye:)
      Naprawdę nie mam pojecia jakie konkretnie zagrozenie ktoś czujke:) Ale jesli takie jak ww. to niech czuje niezaleznie od wprowadzenia zw. partnerskich - coś nie tak jest w związku takiej osoby, skoro czuje sie zagrozona, a coś nie tak ma z głową też skoro nie wie, ze i bez formalizacji zwiazków partnerskich osoba z którą jest MOZE odejśc
    • a321123 Re: Czy dla was związki partnerskie są zagrożenie 04.02.13, 00:50
      Zwiazki homosekualistow nie sa.
      Zwiazki heteroseksualistow sa, ich wyborem jest bycie ze soba bez papierka.
      Zwiazki czlowiek - zwierze czy czlowiek - krzeslo np. nie mam zdania.




      • kora3 mam pytanie, mogę ? 04.02.13, 01:25
        W kontekście tego zdania konkretnie:
        a321123 napisała:
        > Zwiazki heteroseksualistow sa, ich wyborem jest bycie ze soba bez papierka.


        w czym Ci zagrazają takie związki?

        Od razu się "przyznam" , ze sama nie widzę sensu och powoływania do formalnego zycia, bo hetero juz mozliwosc mają (jesli nie wierzysz w mą deklarację polecam wyszukiwarkę).

        Niemniej pomiedzy poczuciem, ze cos nie jest potrezbne, a odczuwaniem ze strony tego ZAGROZENIA jest różnica i byłabym wdzięczna, gdybys mi wyjaśniła prosto w czym widzisz zagrozenie dla siebie.

        Nie bezsens, nie brak potrzebt tylko owo zagrozenie. Pytanie jest powazne i bez złośliwosci
        • a321123 Re: mam pytanie, mogę ? 04.02.13, 10:08
          kora3 napisała:


          >
          > w czym Ci zagrazają takie związki?
          > >
          > Niemniej pomiedzy poczuciem, ze cos nie jest potrezbne, a odczuwaniem ze stron
          > y tego ZAGROZENIA jest różnica i byłabym wdzięczna, gdybys mi wyjaśniła prosto
          > w czym widzisz zagrozenie dla siebie.

          Uwazam, ze powielanie "procedur" umniejsza znaczenie instytucji malzenstwa i dalej rodziny. Dla ludzi, ktorzy deklaruja wole bycia ze soba "bez papierku" jest presja du upapierkowienia zwiazku.
          Uwazam rowniez, ze pary homoseksualne powinny miec prawo do adoptowania dzieci. Dla wielu dzieciakow jest to jedyna szansa na normalnosc i okrucienstwem jest zabieranie im tego.
          • kora3 Re: mam pytanie, mogę ? 04.02.13, 10:40
            a321123 napisała:
            >
            > Uwazam, ze powielanie "procedur" umniejsza znaczenie instytucji malzenstwa i da
            > lej rodziny.


            Nawet jesli to prawda, to co to oznacza DLA CIEBIE i dlaczego DLA CIEBIE jest zagrozeniem (czujesz, ze jest)? Konkretnie proszę :)

            Dla ludzi, ktorzy deklaruja wole bycia ze soba "bez papierku" jest
            > presja du upapierkowienia zwiazku.


            Kto ją wywiera? Jakie to niesie DLA CIEBIE zagrozenie?

            > Uwazam rowniez, ze pary homoseksualne powinny miec prawo do adoptowania dzieci.
            > Dla wielu dzieciakow jest to jedyna szansa na normalnosc i okrucienstwem jest
            > zabieranie im tego.


            Tu akurat ja mam mieszane uczucia, nie z powodu jakiejś niechęci do homo, tylko z racji tego, czego takie dziecko mogłoby doznać od naszego społeczeńśtwa:(
            A tak nawiasem mówiac - w naszym kraju jest wiecej pozytywnie zweryfikowanych kandyatów na rodzicó adopcyjnych niż dzieci, które z racji sytuacji cywilnoprawnej adoptowane być mogą. Wiec tak naprawdę nie ma alternatywy - rodzina homo, albo "bidul" - to mit
            • a321123 Re: mam pytanie, mogę ? 04.02.13, 11:23
              kora3 napisała:
              >
              > Nawet jesli to prawda, to co to oznacza DLA CIEBIE i dlaczego DLA CIEBIE jest z
              > agrozeniem (czujesz, ze jest)? Konkretnie proszę :)

              Rodzina i malzenstwo sa dla mnie wazne i chce, zeby tak zostalo. "Rozcienczanie" ta waznosc umniejsza, splaszcza, sprowadza do pozycji czegos mniej istotnego.
              Nie podobaja mi sie pojecia...Europejczyk zamiast Polak, partner zamiast maz. Nie podoba mi sie wykorzystywanie kompleksow moich rodakow i wmawianie im, ze tradycja to wiocha czy wschod.
              Taka jest moja opinia.

              • kora3 Re: mam pytanie, mogę ? 04.02.13, 11:33
                a321123 napisała:

                >
                > Rodzina i malzenstwo sa dla mnie wazne i chce, zeby tak zostalo. "Rozcienczanie
                > " ta waznosc umniejsza, splaszcza, sprowadza do pozycji czegos mniej istotnego.


                Wybacz to nie jest KONKRET. Nadal nie wyjaśniasz jakie zagrożenie DLA CIEBIE niosłoby "rozcieńczanie, umniejsznie, spłaszczanie". Piszesz tylko czego CHCESZ, ale najwyraźniej dla wszystkich, a ja pytałam o CIEBIE.
                Nie, nie czepiam się, tylko na Twojej postawie dobrze widać, że osoby, które czują "się" zagrozone zw. partnereskimi nie potrafią konkretnie powiedzieć jakie zagrozenie czują.
                Np. "OBAWIAM się, że mj narzeczony po wprowadzeniu takich rozwiązań bedzie wolał zw. parterski niż małzeństwo, a ja chce małzeństwa" - taka przykładowa odp. :) Choć tu problem w narzeczonym, a nie w prawie - to już to jest jakiś konkret o osobistych obawach zainteresowanej (hipotetycznej rzecz jasna)

                > Nie podobaja mi sie pojecia...Europejczyk zamiast Polak, partner zamiast maz. N
                > ie podoba mi sie wykorzystywanie kompleksow moich rodakow i wmawianie im, ze tr
                > adycja to wiocha czy wschod.
                > Taka jest moja opinia.


                Pomiędzy "nie podoba mi się", a "czuję się zagrozona" jest chyba róznica? Patrz wyżej :) - nie pytam co Ci sie pocoba,m tylko czym się czujesz zagrozona?

                >
                • a321123 Re: mam pytanie, mogę ? 04.02.13, 11:43
                  kora3 napisała:
                  >
                  > Wybacz to nie jest KONKRET.

                  Ja mysle, ze wyrazilam sie dostatecznie jasno.
                  Sorry.
                  • kora3 Nie i nie udawaj - nie odpowiedzialaś na pytanie:) 04.02.13, 11:52
                    wcale mnie to zrseztą nie zaskakuje, bo wiekszosc ludzi co "czują się zagrożeni" w tym temacie:) nie umie na nie konkretnie odpwiedzieć tylko tokuje co im się nie podoba, czego chcieliby, albo nie.
                    Ok, mają orawo chcieć, nie chcieć itd., ale mowa jest o poczuciu zagrozenia, a nie gustach, czy "chceniu".

                    NIKT z czujących "zagrozenie" nie umie wskazać co takiego zmieni się, bedzie dziać, albo nie bedzie w związku ze związkami ) W JEGO ŻYCIU, co sprawia ze zagrozeni się czują. A to znaczy, że nie czują się zagrozeni, tylko coś im sie zwyczajnie nie podoba, nie widzą sensu itd. I mają do tego PRAWO, tylko chodzi o uczciwie mówienie "jestem na nie, bo mi sie nie podoba", a nie "jestem na nie, bo będę zagrozony/a" Rozumiesz?
                    • a321123 Re: Nie i nie udawaj - nie odpowiedzialaś na pyta 04.02.13, 12:03
                      kora3 napisała:

                      > wcale mnie to zrseztą nie zaskakuje, bo wiekszosc ludzi co "czują się zagrożeni
                      ...

                      Ja nie czuje zagrozenia dla siebie, ja nie czuje sie zagrozona. Widze natomiast, zagrozenie dla instytucji malzenstwa i rodziny, i o takim zagrozeniu pisze.
                      • kora3 aaaa to było tak od razu :) nt. 04.02.13, 12:29
                        to było tak od razu :)
                        • a321123 Re: aaaa to było tak od razu :) nt. 04.02.13, 16:35
                          kora3 napisała:

                          > to było tak od razu :)

                          Mysle, ze oddzielajac interes jednostki od interesu calosci - spoleczenstwa, popelniasz blad.
                          Moze bezposrednio, dla mnie nie jest zagrozeniem, posrednio jednak jest.
                          Oczywiscie, mozesz miec inne zdanie i pewnie nikt nikogo tu nie przekona.
                          • kora3 a ja uwazam, ze bledem jest 04.02.13, 16:48
                            właśnie rozciąganie swego widzimisię na wszystkich.
                    • Gość: jagoo Re: Nie i nie udawaj - nie odpowiedzialaś na pyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 12:17
                      Ona faktycznie nie odpowiedziała na pytanie, ale też i ty, powiedzmy sobie szczerze, uprawiasz demagogię. Dla jasności: mój pogląd na kwestię związków partnerskich jest podobny jak twój, merytorycznie nie ma między nami sporu. Zabawiając się jednak w adwokata diabła muszę powiedzieć, że osoby o poglądach konserwatywnych mogą odczuwać (i zapewne odczuwają) zagrożenie w związku z legalizacją związków partnerskich, zwłaszcza homoseksualnych. Nie dlatego, ze im samym w sensie fizycznym czegoś w ten sposób ubywa lub coś im zagraża. Jednak konserwatyzm opiera się na pewnym systemie wartości, który choć nam może się wydawać głupi jednak dla nich stanowi podstawę poczucia życiowego bezpieczeństwa. Tacy ludzie legalizację homo-związków odbierają jako afirmacje stylu życia który niszczy ich świat wartości bez którego nie czują się bezpieczni.
                      Nie twierdzę, że należy im z tego powodu przyznawać rację i głaskać po główkach...
                      Warto jednak spróbować na chwilę poczuć się w ich skórze i zapytać samego siebie jak zareagowałbyś/zareagowałabyś np na pomysł ustawy odbierającej prawa wyborcze osobom o czarnej skórze. Twoja skóra jest biała, więc czym taka ustawa by ci zagrażała...? Tobie prywatnie, twojej rodzinie? Zauważ, że można tutaj zadać wszystkie te same demagogiczne pytania które zadawałaś wyżej. I jak to z demagogią bywa, też nie ma na nie dobrej odpowiedzi...
                      • kora3 Chwila, chwila 04.02.13, 15:15
                        Pomijam już fakt, że mowa była o związkach hetero partnerskich, a nie homo (bo tym, jak zadeklarowała nasza przedmówczyni przeciwna bynajmniej nie jest).

                        Nie uwazam, bym uprawiała demagogię Jagoo. Przyjmuje zaróno wyjaśnienie, ze coś się komuś nie podoba z dowolnej przyczyny (np. światopoglądowej), jak i że czuje zagrożenie dla jakieś instytucji, tradycji, czy swojej "swietości".
                        Pytanie w tytule wątku brzmiało jednak czy konkretna wypowiadająca się osoba czuje zagrozenie dla siebie, a nie swoich przekonań. W rozmowie z A podałąm przykład takeigo konkretnego poczucia zagrozenia dla SIEBIE. I nie biega o zdyskredytowanie konserwatystów, tylko o konkrety
                    • massaranduba Re: Nie i nie udawaj - nie odpowiedzialaś na pyta 04.02.13, 12:38
                      kora3 napisała:

                      > NIKT z czujących "zagrozenie" nie umie wskazać co takiego zmieni się, bedzie dz
                      > iać, albo nie bedzie w związku ze związkami ) W JEGO ŻYCIU, co sprawia ze zagro
                      > zeni się czują.

                      Dla mnie, Kora, przyznaje, to tez fenomen :-) Absolutnie nie mam nic do instytucji malzenstwa (sama w takim zwiazku jestem od bardzo dawna), ale u licha, przeciez, nie nazwa mojej domowej wspolnoty swiadczy o naszych relacjach. Tak szczerze mowiac to ani panstwo nie moze mi nic narzucic, ani rodzina, ani znajomi. Nic i nikt temu zwiazkowi zagrozic z zewnatrz nie moze. Kropka.
                      Co do instytucji malzenstwa to jego zwolennicy, jak sama zauwazylas, podaja tylko jakies "chcenia" oparte bardziej na magii i zabobonach, niz realnie stwierdzajace jego wyzszosc. Obowiazki w malzenstwie ? Przyzwoity i odpowiedzialny czlowiek zawsze ma obowiazki, no chyba, ze niektorzy potrzebuja do tego bata w postaci slubnej obraczki.
                      • kora3 Ale niech ktoś bedzie "fanem" małzeństwa Masso 04.02.13, 16:19
                        niech nawet uznaje w swoim życiu jego wyższośc nad wolnym związkiem, niech czuje się lepiej mając ślub - ja nikomu do tego praw nie chce zabierać. Ja chce tylko wiedzieć w jaki konkretny sposób zagraza mu cudzy zwiazek partnerski, skoro deklatuje, że zagrozony się nim czuje.
                        • kolter-xl Re: Ale niech ktoś bedzie "fanem" małzeństwa Mass 04.02.13, 16:29
                          kora3 napisała:

                          > niech nawet uznaje w swoim życiu jego wyższośc nad wolnym związkiem, niech czuj
                          > e się lepiej mając ślub - ja nikomu do tego praw nie chce zabierać. Ja chce tyl
                          > ko wiedzieć w jaki konkretny sposób zagraza mu cudzy zwiazek partnerski, skoro
                          > deklatuje, że zagrozony się nim czuje.

                          On juz to wytłumaczył ; Jemu chodzi o to ze uderza to w tzw wartości chrześcijańskie.Jednak nieuk nie wie ze Chrześcijanie zostali zastąpieni przez katolików juz 17 wieków temu .No a ich wartości poszły się klasycznie bzykać :)
    • Gość: Bimota Re: Czy dla was związki partnerskie są zagrożenie IP: *.free.aero2.net.pl 04.02.13, 11:14
      TAK, JESLI NIE ZLIKWIDUJE SIE PRZYWILEJOW.
    • bling.bling Re: Czy dla was związki partnerskie są zagrożenie 04.02.13, 12:18
      oczywiście, że zagrożeniem.
      Znienacka rzucają się na człowieka jak robi kupę lub na przykład jedzie rowerem. Podobno może przytrafić się to każdemu i w każdym wieku. Atakują bez ostrzeżenia i wybierają najbardziej podatnych, czyli tych w innych trwałych związkach ale bezpartnerskich.
      Jak żyć z takim ryzykiem?
    • oszolom-z-radia-maryja Re: Czy dla was związki partnerskie są zagrożenie 04.02.13, 13:57
      tak! one niszczą cywilizacje chrześcijańską, powodują rozmycie norm moralnych i rozprzestrzenianie sie różnego rodzaju patologii społecznych takich jak przemoc w rodzinie zwł wobec dzieci, gwałty itd
      • bling.bling Re: Czy dla was związki partnerskie są zagrożenie 04.02.13, 14:42
        zostałeś zgwałcony przez związek?
        • kolter-xl Re: Czy dla was związki partnerskie są zagrożenie 04.02.13, 16:26
          bling.bling napisał:

          > zostałeś zgwałcony przez związek?

          On mu dobrowolnie obciąga
      • kora3 Rozumiem, że Ty np. jesteś dotknięty 04.02.13, 16:21
        przemocą domową, zagrozony zgwalceniem itd. bo Twój sąsiad żyje bez ślubu? Ciekawe dośc, mozesz to rozwinąć?
      • kolter-xl Re: Czy dla was związki partnerskie są zagrożenie 04.02.13, 16:25
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > tak! one niszczą cywilizacje chrześcijańską,

        Nie akurat to niszczy wasz kler płodząc na swoich katechezach takich jak ty debili którzy nawet nie wiedza co to ewangelia .

        powodują rozmycie norm moralnych i
        > rozprzestrzenianie sie różnego rodzaju patologii społecznych takich jak przemoc w rodzinie zwł wobec dzieci, gwałty itd

        Ano tak ale wiedz ze pedofilia jest o około 10 razy wyższa wśród waszego kleru niż w reszcie społeczeństwa. Obserwuj dzieci po powrocie z katechezy czy aby nie jest coś z nimi nie tak .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka