kora3
05.02.13, 11:13
z interwencją.
Opowiedziała, że lekarka, u której była potraktowała ja źle w związku z ciążą.
To 4 ciąża tej pani, lekarka jest specjalistą (mniejsza o specjalność, ale nie ginekolog) i miała pani powiedzieć, że jest nieodpowiedzialna, bo podczas poprzednich wizyt lekarze mówili jej, że kolejna ciąża moze się dla niej skończyć wózkiem inwalidzkim.
Pacjentka jest osobą zorientowaną religijnie, nie uznaje żadnych metod regulacji urodzeń (także tych dopuszczonych przez KRK) i chce mieć tyle dzieci i naturalnie da Bóg.
Poprosiła o interwencje, bo poczułą się urażona słowami lekarki. Głownie tymi o braku odpowiedzialności.
Pytaliśmy, czy lekarka krzyczała na nią - nie, czy czyniłą jakieś uwagi na temat jej światopoglądu - nie, czy wyśmiewała, wyszydzała - nie, czy odmówiła zlecenia badań, podjęcia leczenia - nie.
Pacjentka jednak uważa, ze została potraktowana niewłaściwie. Jej zdaniem lekarka nie miała prawa w ogóle wspominać o ciąży, miała zbadać, zlecić badania, zaczać leczenie.
Jeszcze z lekarką nie rozmawialiśmy, ale już mamy mieszane uczucia. No bo z jednej strony: racja - pacjentka się nie przyszła zapytać czy dobrze zrobiła zachodząc w te 4 ciąże, tylko leczyć. Z drugiej strony schorzenie kobiety ma charakter poważny i przewlekły i z reguły przy nim ciąża nie jest wskazana, szczególnie w okresie, gdy nie został zakończony proces rehabilitacyjny po poprzedniej, a tu tak było - pani to przyznała.
Jasne jest, że ze względu na odmienny stan pacjentki nie będą teraz możliwe niektóre badania, włączenie niektórych leków czy metod rehabilitacji. Czy to jednak upoważnia lekarza do twierdzenia, że pacjent jest nieodpowiedzialny?
Inna sprawa, że sama miałam okazje takie coś od lekarza usłyszeć, tyle, ze nie w związku z ciązą. Nie tylko zresztą ja - kiedy mój znajomy po poważnym wypadku wrócił do czynnego uprawiania sportu też podobny tekst usłyszał. Przyjemne to nie było, ale to były fakty :) wiec zadne z nas się nie obraziło.
Czy taki tekst lekarza (bez jakichś złośliwosci, wyszydzania itd.) w sytuacji, gdy pacjent był uprzedzony o przeciwskazaniach jest obrażliwy, czy nie Waszym zdaniem? A może jest obrażliwy tylko gdy chodzi o ciąże, a np. o powrót do sportu, zbyt wczesne obciązanie kończyny po złamaniu, zbyt szybki powrót do pracy - nie?