Dodaj do ulubionych

Przyszła do nas kobieta w ciąży

05.02.13, 11:13
z interwencją.
Opowiedziała, że lekarka, u której była potraktowała ja źle w związku z ciążą.

To 4 ciąża tej pani, lekarka jest specjalistą (mniejsza o specjalność, ale nie ginekolog) i miała pani powiedzieć, że jest nieodpowiedzialna, bo podczas poprzednich wizyt lekarze mówili jej, że kolejna ciąża moze się dla niej skończyć wózkiem inwalidzkim.

Pacjentka jest osobą zorientowaną religijnie, nie uznaje żadnych metod regulacji urodzeń (także tych dopuszczonych przez KRK) i chce mieć tyle dzieci i naturalnie da Bóg.
Poprosiła o interwencje, bo poczułą się urażona słowami lekarki. Głownie tymi o braku odpowiedzialności.
Pytaliśmy, czy lekarka krzyczała na nią - nie, czy czyniłą jakieś uwagi na temat jej światopoglądu - nie, czy wyśmiewała, wyszydzała - nie, czy odmówiła zlecenia badań, podjęcia leczenia - nie.
Pacjentka jednak uważa, ze została potraktowana niewłaściwie. Jej zdaniem lekarka nie miała prawa w ogóle wspominać o ciąży, miała zbadać, zlecić badania, zaczać leczenie.

Jeszcze z lekarką nie rozmawialiśmy, ale już mamy mieszane uczucia. No bo z jednej strony: racja - pacjentka się nie przyszła zapytać czy dobrze zrobiła zachodząc w te 4 ciąże, tylko leczyć. Z drugiej strony schorzenie kobiety ma charakter poważny i przewlekły i z reguły przy nim ciąża nie jest wskazana, szczególnie w okresie, gdy nie został zakończony proces rehabilitacyjny po poprzedniej, a tu tak było - pani to przyznała.

Jasne jest, że ze względu na odmienny stan pacjentki nie będą teraz możliwe niektóre badania, włączenie niektórych leków czy metod rehabilitacji. Czy to jednak upoważnia lekarza do twierdzenia, że pacjent jest nieodpowiedzialny?

Inna sprawa, że sama miałam okazje takie coś od lekarza usłyszeć, tyle, ze nie w związku z ciązą. Nie tylko zresztą ja - kiedy mój znajomy po poważnym wypadku wrócił do czynnego uprawiania sportu też podobny tekst usłyszał. Przyjemne to nie było, ale to były fakty :) wiec zadne z nas się nie obraziło.

Czy taki tekst lekarza (bez jakichś złośliwosci, wyszydzania itd.) w sytuacji, gdy pacjent był uprzedzony o przeciwskazaniach jest obrażliwy, czy nie Waszym zdaniem? A może jest obrażliwy tylko gdy chodzi o ciąże, a np. o powrót do sportu, zbyt wczesne obciązanie kończyny po złamaniu, zbyt szybki powrót do pracy - nie?
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 05.02.13, 11:42
      Tekst jest ocenny, a zatem może zostać uznany za obraźliwy. Gdyby lekarka powiedziała "uprzedzaliśmy, że nie powinna pani zachodzić w kolejną ciążę, bo nie będziemy w stanie skutecznie pani leczyć", to OK.

      Jeśli nazwę ędżika gupkiem, to chociaż jest gupkiem, ma prawo się obrazić. Jeśli lekarka nazwie pacjentkę nieodpowiedzialną, to chociaż jest nieodpowiedzialna, ma prawo się obrazić.

      Inna rzecz, że skoro Bóg zesłał na nią chorobę, to czy przy takim światopoglądzie powinna domagać się leczenia?
      • kora3 Przyznam, że mam podobne odczucia Yomo 05.02.13, 11:47
        przypomnieć o tym, że lekarze uprzedzali, iz nastęona ciąża pogorszy sprawę zdrowotną lekarka mogła i powinna (!), ale dokonywać głośno oceny stopnia odpowiedzialności pani (choć tfanej) - nie powinna
        • yoma Re: Przyznam, że mam podobne odczucia Yomo 05.02.13, 11:51
          Ale też to nie jest powód do interwencji, pani pobożna mogła powiedzieć od razu lekarce, że nie życzy sobie takich podsumowań.

          Żeby było sprawiedliwie, teraz lekarka powinna się obrazić, że pani pobożna robi aferę i podważa jej kompetencje :)
          • kora3 Re: Przyznam, że mam podobne odczucia Yomo 05.02.13, 12:11
            Kompetencji nie podważała - nie twierdziła, że lekarka odmówiłą leczenia, czy też podjęła złe.

            Mysle, ze sama sytuacja warta jest opisania, także Z komentarzem :)

            Inna sprawa, że osoby zorientowane religijnie mają czesto odchył na punkcie "obrazy" w sytuacji, kiedy chodzi tylko o stwierdzenie faktów, czy propozycję. Np. lekarz pyta o to, czy pani po którejś tam ciąży jest zainteresowana antykoncepcją, czy proponuje jakąś, a pacjenta uwaza to już za obrazanie, zmuszanie.
            Albo lekarz INFORMUJE o kiepskim stanie macicy i przeciwskazaniu do kolejnej ciaży - to już "namawianie do antykoncepcji", zmuszanie itd.

            Osobiscie uwazam komentarze na temat liczby czyichś dzieci (wszystko jedno, czy ta liczba to 0 czy 10) za przejaw braku kultury. Ale trudno diagnozę nazywać KOMENTARZEM przecież. Podobnie - trudno nim nazwać propozycję.
            • matylda1001 Re: Przyznam, że mam podobne odczucia Yomo 05.02.13, 12:26
              niestosowanie się do zaleceń lekarza to brak odpowiedzialności. Ktoś, kto się tak zachowuje jest nieodpowiedzialny i już. Nie dało się wytłumaczyć tej pani, że jej skarga jest bezzasadna? Po co zawracać głowę lekarce, zabierać cenny czas, odrywać ją od poważniejszych problemów?
              • yoma Re: Przyznam, że mam podobne odczucia Yomo 05.02.13, 12:40
                Nie negujemy nieodpowiedzialności pani, pytanie brzmi, czy lekarka mogła powiedzieć jej to wprost.

                Powiem tak, eleganckie to nie było. Ale raz lekarka miała prawo się wkurzyć, bo na uj ma leczyć kogoś, kto i tak się nie stosuje do wskazań lekarza, więc całą jej pracę, czas i energię o kant potłuc - a dwa, ten excusez le mot organ, w którym siedzi Kora, nie jest zapewne od oceniania elegancji. Pani pobożnej można by napomknąć, że w zasadzie lekarka powiedziała prawdę, a prawda was wyzwoli :)
                • matylda1001 Re: Przyznam, że mam podobne odczucia Yomo 05.02.13, 13:00
                  yoma napisała:

                  > Nie negujemy nieodpowiedzialności pani, pytanie brzmi, czy lekarka mogła powiedzieć jej to wprost. <

                  Nie tylko mogła ale nawet powinna. Gabinet lekarski to miejsce najmniej odpowiednie do zabawy w Wersal. Tu się mówi prawdę.

                  • kora3 Re: Przyznam, że mam podobne odczucia Yomo 05.02.13, 13:17
                    No tak, tylko prawdę można powiedzieć w róznoraki sposób: np. uprzejmy, albo nie.

                    Np. "Panie Kowalski, jest pan ostatnim głabem, mówiłem panu rok temu, że trzeba rzucić palenie, a pan dalej pali i oczekuje cudów" , "Panie K, już rok temu wspominałem panu, że paląc dalej nie tylko naraża się pan na to, że poprawy nie bedzie, ale takze na to, że bedzie gorzej. Niestety nadal pan pali, wiec sam pan rozumie, że nie ma pan co oczekiwać znaczacych postępow w leczeniu"
                    • billy.the.kid Re: Przyznam, że mam podobne odczucia Yomo 05.02.13, 13:28
                      u mnie lekaqrz pulmonolog/taki od płucek-dudów/
                      powidział zę nie powinienem palić szlugów.
                      op////łem facia jak św2iety michał diabła.
                      un MA MNIE LECZYĆ, a nie jakis kretyńskich rad udzielać.
                      • piwi77.0 Re: Przyznam, że mam podobne odczucia Yomo 05.02.13, 13:52
                        Udzielanie tego rodzaju rad należy do terapii. Oczywiście pacjent nie musi się do nich stosować, to w końcu jego zdrowie.
                  • yoma Re: Przyznam, że mam podobne odczucia Yomo 05.02.13, 13:27
                    No, ale nie ma takiej jednostki chorobowej "nieodpowiedzialność" :)

                    IMHO lekarka mogła sobie darować, a pacjentka nie ma o co robić afery, taka jest moja opinia, tak ja to widzę. Sprawę umorzyć z powodu znikomej szkodliwości społecznej...
                    • kora3 Mylisz się :) 05.02.13, 13:38
                      Obowiązkiem lekarza jest zrobić wywiad, poinformować pacjenta o stanie zdrowia, rokowaniach, planowanym leczeniu i PROFILAKTYCE.
                      • kora3 Oj sorry, to było do Billy:) nt 05.02.13, 13:39

                        • billy.the.kid Re: Oj sorry, to było do Billy:) nt 05.02.13, 13:42
                          nie zuważyłaś że przymrużyłem oko????????
                          • kora3 A Ty 05.02.13, 13:44
                            , ze na końcu tytułu postu był uśmieszek?
                • piwi77.0 Re: Przyznam, że mam podobne odczucia Yomo 05.02.13, 13:50
                  yoma napisała:

                  Nie negujemy nieodpowiedzialności pani, pytanie brzmi, czy lekarka mogła powiedzieć jej to wprost.

                  Definitywnie, nie. Moralizowanie nie jest zadaniem lekarza.
              • piwi77.0 Re: Przyznam, że mam podobne odczucia Yomo 05.02.13, 13:49
                matylda1001 napisała:

                Po co zawracać głowę lekarce, zabierać cenny czas, odrywać ją od poważniejszych problemów?

                Umiejętność rozmowy z pacjentem w taki sposób, aby nie naruszać jego godności, jest sprawą poważną i warto na naukę tej umiejętności poświęcić czas. Szkoda, że ten problem jest tak lekceważony w Polsce, czym wyróżnia sie ona na tle innych krajów europejskich.
              • dritte_dame Re: zalecenia lekarza 06.02.13, 17:39
                matylda1001 napisała:

                > niestosowanie się do zaleceń lekarza to brak odpowiedzialności. Ktoś, kto się t
                > ak zachowuje jest nieodpowiedzialny i już.


                Mocno powiedziane :))

                A odpowiem Ci na to takim oto dowcipem z bardzo już długą Żydowską brodą:

                Pewnego dnia Mosiek poczwszy się źle, wybrał się do lekarza po poradę.
                Po wizycie, wykupił w aptece lekarstwo przepisane mu na receptę, po czym już w domu, po głębokim namyśle wylał je całe do zlewu.

                Zaskoczona tym Salcia pyta:
                S: Mosiek, nu jak ty nie miałeś zamiaru się leczyć, to po co ty poszedłeś do lekarza i zapłaciłeś jemu za te wizyte..??

                M: Nuuu... lekarz przecież chce żyć.

                S: No to po co w takim razie kupiłeś i zapłaciłeś za te lekarstwo..??

                M: Nuuu... bo aptekarz też przecież chce żyć.

                S: Ale dlaczego w takim razie wylałeś te lekarstwo do zlewu!..??

                M: Nuuu... no bo ja też chcę żyć.



                > Po co zawracać głowę lekarce, zabierać cenny czas, odrywać ją od poważniejszych problemów?

                I w tym co tu napisałaś leży właśnie istota problemu: lekarze generalnie mają bardzo mało cennego czasu na sumienne przeprowadzenie wywiadu z pacjentem na stosowny namysł i wyszukanie dodatkowej informacji przed postawieniem diagnozy i w ogóle mają wiele poważniejszych problemów niż leczenie jakichś tam natrętów.

                A pacjenci chcą żyć ;))
                Więc nie dziwota że nieraz konstatują iż otrzymane właśnie przed chwilą zalecenia, będące wynikiem pietnastominutowej wizyty raz na parę miesiecy bo pan/i dochtór naie mają więcej czasu - nijak się mają do ich dolegliwości a nieraz i wręcz do współczesnej wiedzy medycznej i że i rygorystyczne ich przestrzeganie w najlepszym przypadku nie wpłynie na poprawę ich stanu (o ile wręcz nie zaszkodzi).
    • piwi77.0 Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 05.02.13, 13:44
      Lekarz jest od leczenia a nie od upokarzania pacjenta, a w tym wypadku pacjentka została upokorzona. Lekarza należy pouczyć jak ma się zachowywać, a pacjentkę przeprosić.
      • kora3 Nie mam 05.02.13, 14:01
        plenipotencji do pouczania lekarza Piwi. Mogę jedynie zapytać dlaczego użył takich słow, jak "brak odpowiedzialności" oraz ewentualnie skomentować sytuację.

        Z lekarką już rozmawiałam:) "Zeznała", że pacjentka na "dzień dobry" nie powiedziała jej, iż jest w kolejnej ciąży (ciąży nie widać jeszcze) tylko powiedziała, że musiała przerwać rehabilitację i pogorszyło jej się. Wówczas lekarka zapytałą dlaczego przerwała cykl rehabilitacyjny i pacjentka powiedziała jej, że z powodu ciąży.
        Wtedy to lekarka powiedziała pacjentce, że jest nieodpowiedzialna - tak twierdzi lekarka.

        Lekarka powiedziała też, że z pacjentką tą są kłopoty od "zawsze", bo nie trzyma się zaleceń lekarzy (nie tylko w ciąży), jest roszczeniowa i oczekuje natychmiastowej poprawy przy leczeniu, a ma ograniczenia w nim (ciąże kolejne, karmienia piersią), co wyklucza niektóre leki, zabiegi, czy rodzaje rehabilitacji. Pani już raz złożyłą skargę na dwoje lekarzy w u szefostwa placowki i NFZ za to, że powiedzieli jej, iż kolejna ciąża bedzie u niej z racji schorzenia niewskazana.
        Skarga umotywowana była tym, że zdaniem pacjentki lekarze nie uszanowali jej światopoglądu. Oddalono skargi nie dopatrując się w tym stwierdzeniu braku szacunku dla poglądów pacjentki, gdyż nie było o nich wcale mowy, a stwierdzenie iż kolejna ciąża pogorszyłaby jej stan było stwierdzeniem obiektywnych faktów medycznych.
        • yoma Re: Nie mam 05.02.13, 14:08
          Że jest roszczeniowa, to widać po samym fakcie przylecenia na skargę...

          Powtarzam: przy tym światopoglądzie nie powinna się leczyć wcale. Ciekawe, kto jej to w końcu powie :)
          • piwi77.0 Re: Nie mam 05.02.13, 14:18
            Poczuła sie urażona, ja ją rozumiem i ma prawo domagać sie zadośćuczynienia, nie dostrzegam roszczeniowej postawy.
            • yoma Re: Nie mam 05.02.13, 14:23
              Ja też rozumiem, że mogła się poczuć urażona, ale powiedz z ręką na sercu - dymałbyś na skargę? Czy powiedziałbyś lekarce, że proszę tak do mnie nie mówić?
              • piwi77.0 Re: Nie mam 05.02.13, 14:31
                Zmieniłbym lekarza, ale mnie jest łatwo się wymądrzać. Rozumiem kobietę i uważam, że robi coś słusznego w imieniu wielu, bo polscy lekarze na polu właściwej rozmowy z pacjentem są analfabetami. (Są oczywiście wyjątki)
                • kora3 Wiesz co Piwi ?:) 05.02.13, 14:58
                  Do mnie z reguły lekarze sa b. grzeczni. :) Jednakowoż mialam kiedyś taką sytuację: wracając popołudniem niedzioelnym o domu pośliznęłam sie na schodach do klatki, podparłąm ręką i ta mnie zabolala. Bolala, ale do wytrzymania. Byłą niedziela, uznałam, że zobaczę do rana. Owinelam rękę tamponem z altacetem, zawinęłam w bandaż elastyczny i poszłam spać. Rano ręka dalej bolala, spuchnięta była mniej. Jako, że miałam w poniedziałek bardzo pilną pracę, której nie sposób było przełożyć, pojechałąm z tą ręką znów zawiniętą. To była lewa ręka, wiec za wiele nią nie robiłam, bolała już mniej. Następnego dnia ból nie ustawał, wiec poszłam do lekarza, który mi powiedział własnie, że jestem nieodpowiedzialna :) Był to mój poniekąd dośc dobry znajomy :) Jego zdaniem (słusznym) tylko nieodpowiedzialna osoba łązi 2 dni z ręką, w której pękła i to brzydko kość. Nieprawda? Prawda! Mało tą reką ruszałam, ale jednak ruszałam - pęknięta kośc się przemieściła. Banalne pękniecie, które mogło się skończyć 3 tyg. w ortozie i finał skończyło się zabiegiem i dośc dlugą rehabilitacją. Lekarz miał bez 2 zdań RACJĘ!
                  • piwi77.0 Re: Wiesz co Piwi ?:) 05.02.13, 15:06
                    Nieprawda! Nie byłaś nieodpowiedzialna. Nie mogłaś wiedzieć, że ręka wymaga interwencji lekarza, bo skąd? Nawet lekarze nie wszystko wiedzą, ale od pacjenta nieraz domagali by się wszechwiedzy.
                    • piwi77.0 Re: Wiesz co Piwi ?:) 05.02.13, 15:08
                      Jeżeli tak się odezwał lekarz do swojej znajomej, to prawie mogę sobie wyobrazić jak się odzywa do pacjenta obcego.
                      • kora3 Znów histeryzujesz 05.02.13, 15:22
                        Bylam nieodpowiedzialna i wiedziałam, ze z ręką dzieje się coś złego, bo po "kuracji" nocnej bandażem i altacetem nada bolała i była spuchnięta. Nie poszłam na drugi dzień do lekarza, bo przedłożyłam pracę nad zdrowie. Taka jest prawda.

                        Natomiast co do postawy pani pacjentki, napisałm Ci w poście o tytule "Całą sprawa rozbija się"
                        • piwi77.0 Re: Znów histeryzujesz 05.02.13, 15:30
                          Lekarz nigdy nie może mówić o pacjencie jaki on jest (np że jest nieodpowiedzialny). To że się do takich zachowań lekarzy tak bardzo przyzwyczailismy, że aż trzeba tłumaczyć, co w nim złego, niedobrze świadczy o nas jako o społeczeństwie.
                          • kora3 A kto komu może 05.02.13, 15:31
                            to powiedzieć wg Ciebie?

                            przykłądowo tak :)
            • kora3 Wiesz, cała sprawa rozbija sie o to, że 05.02.13, 14:43
              pani nie tyle poczuła się urażona, jak wnoszę z jej wypowiedzi, co ma przekonanie, że lekarze informując ją o tym, że w jej stanie zdrowia ciąża jest niewskazana usiłują wpłynąć na jej swiatopogląd, a nawet go "wyszydzają" - użyłą takiego sformułowania.
              Tymczasem z relacji pani pacjetki, zbieżnej zresztą z relacją lekarki, o żadnym wyszydzaniu, czy wpywaniu na swiatopogląd nie moze być mowy.

              Zgadzam się w pełni, że lekarka powinna podarować sobie tekst "Jest pani nieodpowiedzialna", ale na pewno nie był to tekst w temacie światopoglądu pacjentki, tylko w temacie podejścia o swego schorzenia, z którym do lekarki pacjentka się pofatygowała.

              Jeśli ja ide do lekarza np. założyć wkładkę i lekarz mnie INFORMUJE, że ten rodzaj antykoncepcji utrudnia po rezygnacji z niego zajście w ciąże, to nie uwazam, że lakarz nie szanuje mego wyboru nieposiadania dzieci, namawia mnie na ich posiadanie itd. Uwazam, że postepuje DOBRZE informując o mozliwych skutkach, choć mnie ta informacja nie zaskakuje, ani nie martwi:)

              Gdybym natomiast "przeterminowała" wkladkę i lekarz powiedziałby mi, że jestem nieodpowiedzoalna, to miałby rację.
        • piwi77.0 Re: Nie mam 05.02.13, 14:16
          Nie Ty masz pouczać lekarza, ale jego przełożeni. Oni również powinni przeprosić pacjentkę. Lekarz może i powinien uprzedzić o konsekwencjach zajścia w kolejna ciążę, gdyby mogły takie nastapić, ale skoro juz w tę ciążę pacjentka zaszła, to stał się fakt i pouczenia, do tego w takiej formie, są nie tylko nieprofesjonalne, ale prymitywne i burzą dobry kontakt między pacjentem i lekarzem.
          • kora3 To niech ta pani idzie także do przełożonych 05.02.13, 14:30
            wprawę ma, bo już raz była:)

            Przyszła do nas, wiec napisałam Ci, co MY mozemy zrobić z naszej pozycji. tyle.
    • piwi77.0 Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 05.02.13, 14:38
      kora3 napisała:

      Inna sprawa, że sama miałam okazje takie coś od lekarza usłyszeć, tyle, ze nie w związku z ciązą. Nie tylko zresztą ja - kiedy mój znajomy po poważnym wypadku wrócił do czynnego uprawiania sportu też podobny tekst usłyszał. Przyjemne to nie było, ale to były fakty :) wiec zadne z nas się nie obraziło.

      Tu widać, że stajemy sie gruboskórni, bo przyzwyczailismy się do uwag, które nigdy nie powinny paść w gabinecie lekarskim. Chyba właśnie szkoda, że się nie skarzymy, bo to lekarzy niepotrzebnie rozzuchwala. Wydaje mi się, że postawa kobiety, co poszła na skargę, jest społecznie korzystna.
      • kora3 Przesadzasz 05.02.13, 14:46
        lekarz nie ma prawa obrazać pacjenta, ani upokarzać. Ale lekarz ma prawo zauważyc, ze pacjent NIE STOSUJE się do zaleceń.
        • piwi77.0 Re: Przesadzasz 05.02.13, 14:53
          kora3 napisała:

          lekarz nie ma prawa obrazać pacjenta, ani upokarzać. Ale lekarz ma prawo zauważyc, ze pacjent NIE STOSUJE się do zaleceń.

          Ale jak każde lekarstwo tak i uwagi trzeba starannie dawkować. Inaczej szkodzą zamiast pomagać.
    • piwi77.0 Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 05.02.13, 15:41
      Może to schorzenie pacjentki jest spowodowane tym, że zapładnia ją niewłaściwy mężczyzna i może na to powinna lekarka zwrócić uwagę? Wtedy nie byłoby się do czego przyczepić, bo wszystko zgodne z konwencją i profesjonalnie.
      • kora3 Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 05.02.13, 15:49
        schorzenie pacjenki bezpośrednio ze sprawcą zapłodnienia, ani samym zapłodnieniem nic wpólnego nie ma :)
        • yoma Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 05.02.13, 16:07
          > schorzenie pacjenki bezpośrednio ze sprawcą zapłodnienia, ani samym zapłodnieni
          > em nic wpólnego nie ma :)

          A kto ją tam wie. Badał ją ktoś pod kątem alergii na spermę?
          • kora3 Ryzykowne, bo to jakaś oszołomka 05.02.13, 16:18
            właśnie dostałam info z NFZ, że skarżyła się także na lekarza ginekologa. Powodem skargi było zlecenie w ciąży badania na obecność wirusa HIV - pani twierdziła, że ją obraza taka propozycja i jej małzonka. To wariatka, trzeba dać sobie spokoj, bo się nie odczepi
            • yoma Re: Ryzykowne, bo to jakaś oszołomka 05.02.13, 16:37
              > To wariatka

              Korcia, a to tekst ocenny, czy diagnoza? :)
              • kora3 Re: Ryzykowne, bo to jakaś oszołomka 05.02.13, 16:56
                Ocenny hehe:)
                Ocena ta wpłynie na wykonywanie w tej sprawie czegokolwiek - od takich ludzi należy się trzymać z daleka.
                • yoma Re: Ryzykowne, bo to jakaś oszołomka 05.02.13, 17:35
                  Wiesz co? Też bym tak zrobiła :)
                  • kora3 Anegdotka taka, ale w sumie smutne 05.02.13, 18:10
                    Te kobietę pierwszy raz widziałam, ale jest cała grupa różnych oszolomów nawiedzających najróżniejsze instytucje i firmy, także z mojej branży.
                    Wśrod nich był taki gośc (był, bo już nie przychodzi, ponoć był na leczeniu i trochę się uspokoił), który pisma w swojej "sprawie" (zasadniczo nie mozna było zrozumieć o co chodzi, bo to był po prostu myslotok bez związku spisany) roznosił i wysyłał wszędzie. My naiwnie myśleliśmy, że tylko lokalne włądze, miejsca, instytucje tak nęka. Zawsze żadał powtierdzenia, ze złożył pismo, wiec była okazja przeczytać gdzie już skłądał: wszędzie:) - od kurii, poprzez wszystkie urzedy, po uczelnie i nawet np, biura turystyczne, serio.

                    Raz nam się pochwalił odpowiedzią z ...Kancelarii Prezydenta RP! Prezydentem był wówczas nieżyjący L. Kaczyński, ale mniejsza o to. Było to standardowe pismo, ze po zapoznaniu sie ze sprawą jego kancelaria nie widzi tu kompetencji Prezydenta RP i sugeruje załatwienie sprawy w lokalnym urzędzie.
                    Pan oczywiscie sobie to interpretował tak, że: "Teraz Prezydent każe im załatwić moją sprawę".

                    To biedny, chory człowiek, ale bardzo uciążliwy. Tak czy owak znając jego sposób pisania zastanawialiśmy się co na to pracownik Kancelarii Prezydenta RP. Styl pisania był mniej więcej taki: "w 1936 roku Józku naszemu szwagra konie poszli w jego rzyto w szkode weszli na szkode potem we wojne niemcy wykradli obraz z matką borzą kury na nasze nie dawaj papierz kazał oddac dziadek ogiera wykajstrował itd. "- komplet odlot.

                    Smialiśmy sie, ale nie z tego goscia, bo chory, tylko z domniemanej miny pracownika kancelarii na te informacje. Do momentu, az zdaliśmy sobie sprawę, ze takich głupot kancelaria pewnie dostaje tysiące i jakiś biedny gośc za nasze pieniądze poniekąd musi odpisywać na takie bzdury.

                    Ja mam ten komfort, że mogę powiedzieć, iż sprawą się nie zajmę, ale taki pracownik NFZ, do którego trafi skarga na tę lekarkę musi uruchomić procedury sprawdzania sytuacji i odpisać kobiecie, bo takie sa przepisy
    • bimota Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 05.02.13, 15:44
      "DO NAS", CZYLI... ?

      TAKIE DYLEMATY TO TYLKO W KOMUNIE...
      • kora3 Do nas czyli 05.02.13, 15:50
        :) do firmy gdzie pracuję - nie szukała nikogo konkretnego i mówiła też przy wszystkich.
        • bimota Re: Do nas czyli 05.02.13, 16:03
          NO WLASNIE SIE ZASTANAWIALEM COZ TO ZA "FIRMA" ZAJMUJE SIE TRESOWANIEM LEKARZY...
          • kora3 A gdzieś pisałam o 05.02.13, 16:14
            tresurze lekarzy?:) Możesz mi wskazać gdzie? Przyślij link
            • bimota Re: A gdzieś pisałam o 05.02.13, 16:21
              "Jeszcze z lekarką nie rozmawialiśmy"

              I CHCIALAS TO GDZIES "OPISYWAĆ"...
              • kora3 No i? 05.02.13, 16:54
                Rozmowa jest tresurą, albo opisanie takiej sytuacji?
                • Gość: BIMOTA Re: No i? IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.13, 18:46
                  A NIBY CZEMU BY MIALO TO SLUZYC ?
                  • kora3 Re: No i? 05.02.13, 18:55
                    A dlaczego chcesz to wiedzieć? Skoro nie wiesz czemu i w jaki sposób miałoby to służyć, to na pewno nie tobie miałoby, więc...:)
                    • Gość: BIMOTA Re: No i? IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.13, 00:38
                      SAMA WSZCZELAS DYSKUSJE I PYTALAS...
                      • kora3 Re: No i? 06.02.13, 09:46
                        Nie zaprzeczam - no i ?
                        • bimota Re: No i? 06.02.13, 11:59
                          WIAC JA PODJALEM... TO CHYBA OCZYWISTE...
                          • kora3 No dobra 06.02.13, 14:02
                            a ja pytałam co sądzicie o zachowaniu lekarki, czy czy mam do niej dzwonić i jak opisac?:)

                            Mogę sobie zadzwonić do lekarza w takiej sprawie (jak też do jego przełożonego, do NFZ-tu)? Mogę. Mogę opisać jak sprawę widzi pacjentka, a jak lekarka? Mogę.

                            Czego tu nie rozumieć?
                            • bimota Re: No dobra 06.02.13, 15:50
                              kity mozesz wcikac babom... i babom wierzyc...
                              • kora3 Tia:) 06.02.13, 15:54
                                A ty babie nic nie wciśniesz? no żal, żal ...;)
                                Nie stało? - że tak zapytam
                                • Gość: BIMOTA Re: Tia:) IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.13, 19:33
                                  JESZCZE NA TO NIE WPADLEM, BY KIT WCISKAC. TAK SIE SPRAWDZA... ? PROPONUJE Z CEMENTEM SPROBOWAC..
                                  • kora3 Re: Tia:) 06.02.13, 19:59
                                    Nie znam żadnego Cementa, ale i tak zyczę Ci powodzenia
                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: No dobra 07.02.13, 03:00
                              kora3 napisała:
                              a ja pytałam co sądzicie o zachowaniu lekarki, czy czy mam do niej dzwonić i jak opisac?

                              Wiesz, jak sie tak zastanowie to przez 30 lat pobytu w Kanadzie zaden lekarz, lekarz dentysta
                              raczej nigdy
                              nie zwrocili mi uwagi na temat mojego "prowadzenia sie" jako pacjent.

                              nawet gdy wymarudzilam jakies skierowanie na badanie a potem nie poszlam na nie,
                              nawet gdy wyzebralam jakies lekarstwo a potem go nie bralam - NIGDY nikt sie nie pytal
                              "zrobilas to/wzielas to??" - nigdy, przenigdy - to moja sprawa.
                              lekarz wykonal to o co go proszono, czyli to co do niego nalezalo,
                              tak ja uwazal lezalo w jego kompetycji.
                              Nawet gdy np przerwalam branie jakiegos lekarstwa nie wiedziac ze nie mozna tak robic,
                              ze trzeba z niego schodzic stopniowo, to nie wymyslal mi od "nieodpowiedzialnych"
                              a pouczyl ze "to jest niebezpieczne postepowanie i moglam sobie powaznie zaszkodzic".

                              Jezeli zrobie wizyte do specjalisty i nie przyjde w umowionym terminie to o ile nie skasuje wizyty 48 godzin wczesniej to nikt nie pyta a co a dlaczego i mnie nie opieprza tylko musze zaplacic "karne", a karne nie jest tanie bo zwykle jakies 80% ceny wizyty - ze 250$ .

                              Tak ze, Kora, na twoim miejscu chyba bym pouczyla lekarke ze pacjent ma prawo byc nieodpowiedzialny, a jej praca jest leczenie go to the best to her ability -
                              najlepiej jak moze w istniejacych okolicznosciach ale - BEZ komentarza.

                              Minnie
                              • ach_dama_byc_z_kanady Re: No dobra 07.02.13, 03:02
                                * to the best of her ability*

                                M
                              • kora3 Damo, pisałam już 07.02.13, 09:20
                                ach_dama_byc_z_kanady napisała:
                                >
                                > Tak ze, Kora, na twoim miejscu chyba bym pouczyla lekarke ze pacjent ma pra
                                > wo byc
                                nieodpowiedzialny,


                                ale mogłaś przeoczyć - żadnych plenipotencji do pouczania lekarza (tego, czy innego:)) nie mam, wiec sama rozumiesz:)

                                Zgadzam się, że lekarka nie powinna używać takich słow - niemniej ta pacjentka to pieniaczka wszedzie wesząca ludzi chcących ją namawiać do aborcji i antykoncepcji.
                                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Damo, pisałam już 07.02.13, 09:56

                                  • kora3 Re: Damo, pisałam już 07.02.13, 10:29
                                    Slusznie, ty tez nie mozesz pouczac lekarza - mozna co najwyzej "oglosic werdykt"
                                    czy jak to sie tam u ciebie nazywa


                                    Komentarz, mogę skomentować:)

                                    a pacjentka moze sie pieniaczyc, a jakze - fakt pozostaje faktem ze lekarka zwrocila pacjentce uwage
                                    ze jest nieodpowiedzialna.


                                    Owszem - jak słusznie zauwazasz, nie wyparłą się tego.
                                    Damo, żeby jasnośc była - pani uważa, że lekarka ją źle potraktowała za jej poglądy na temat rodzicielstwa. JA UWAZAM, że lekarka zachowała się niezgodnie z zasadami dobrego wychowania. To są moim zdaniem dwie odmienne sprawy.


                                    wiesz jak jest - zeby lekarce chcialo sie ja zlapac za wlosy i porzadnie za nie wytargac,
                                    to nie moze tego zrobic. Nawet gdyby miala swieta racje


                                    hehe niezły hard core:) Oczywiscie masz rację. Tylko - jeśli mnie niemile potraktuje urzednik np. (mało prawodopodobne, ale ok :)) to mam prawo domagać się np. ukarania go za dyskryminację kobiet, ciemnowłosych, żyjących w kohabitacji? Mozna go ukarać za to, że był niemiły - tyle.

                                    Ta pacjentka zlożyła skargę do NFZ na gina za to, że chciał zlecić jej w poprzedniej ciąży badanie na obecnośc wirusa HIV. To badanie lekarze zlecają standardowo teraz. Ale fakt, nie jest obowiązkowe chyba. Twierdzila, ze tą propozycją lekarz obraził ją i jej małzonka, z którym dochowują sobie wierności:)
                                    Ciekawe, czy gdyby pracowała w miejscu, gdzie wymagane jest badanie Wassermana też złożylaby skargę do PIP?:)

                                    Pomijam juz, ze trzeba być totalnie NIEODPOWIEDZIALNYM, żeby bedąc w ciąży odmówic takiego badania. Zarazić się w końcu mozna takze przez sytuacje nieseksualne zupełnie, a wykrycie u matki wirusa przed porodem pozwala na uniknięcie zakażenia u dziecka w trakcie tegoż.
                                    Ale skoro ktoś taki jest pewny :) no to wystarczyło powiedzieć: "Panie doktorze, nie widzę potrzeby takiej. Nie znajdujemy się z mezem w sytuacjach sprzyjających zakażeniu" Tyle - lekarz nie moze pacjentki zmusić do badania i też nie zmuszał. "Obrazą" była sama propozycja.

                                    Moj facet co pół roku przechodzi strasznie gruntowne badania, w tym na Wassermana i na obecność HIV i nie uwaza, że to obraźliwe dlań i jego kolegów po fachu. Normalna procedura. Miałby się awanturować, że zbedna, bo: zabiegu chirgicznego nie miał ostatnio, żadnego urazu, transfuzji, nie skaleczył go fryzjer, u dentysty bywa na przeglądach od paru lat tylko, jest mi wierny i mi ufa?
                                    Przecież to głupota. Badanie na HIV jest nieinwazyjne i nie obciąża organizmu ani badanemu, ani płodu (jesli jest) - uwazam podejscie tej kobiety za wariackie - sorry.
                                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Damo, pisałam już 08.02.13, 01:18
                                      kora3 napisała:
                                      JA UWAZAM, że lekarka zachowała się niezgodnie z zasadami dobrego wychowania. To są moim zdaniem dwie odmienne sprawy.
                                      A etyki lekarskiej nie naruszyla?

                                      ja tu mam nasz medical physician ethical code to w Chapters II general obligations of physician
                                      stoi ze
                                      ma "praktykowac swoja profesje z respektem do zycia, godnosci i wolnosci "indywiduala" ( ;) )
                                      wybacz te kalekie tlumaczenie
                                      to znalazlam w PDF to nie moge nawet skopiowac oryginalu ale jakbys chciala to szukalam pod
                                      Tekst linka

                                      no to urazila w godnosc pacjentki takze, czyz nie?

                                      to mam prawo domagać się np
                                      > . ukarania go za dyskryminację kobiet, ciemnowłosych, żyjących w kohabitacji? M
                                      > ozna go ukarać za to, że był niemiły - tyle.


                                      hehehe
                                      to zalezy czy on rutynowo jest niemily tylko dla kobiet ciemnowlosych i zyjacych w kohabitacji. jak przyjade do PL to sprawdzimy :)

                                      > Ta pacjentka zlożyła skargę do NFZ na gina za to, że chciał zlecić jej w poprze
                                      > dniej ciąży badanie na obecnośc wirusa HIV. To badanie lekarze zlecają standard
                                      > owo teraz. Ale fakt, nie jest obowiązkowe chyba. Twierdzila, ze tą propozycją l
                                      > ekarz obraził ją i jej małzonka, z którym dochowują sobie wierności:)
                                      > Ciekawe, czy gdyby pracowała w miejscu, gdzie wymagane jest badanie Wassermana
                                      > też złożylaby skargę do PIP?:)

                                      hmmmmmmm
                                      rozumiem ze zrodlo skargi - obraza - byla bez sensu, ale tak off topic to wydaje mi sie ze o takich badaniach powinno sie uprzedzac czyli mowic ze wykonujemy te badania standardowo
                                      wiec w pewnym sensie miala kobieta racje. no nie kazdy ma ochote rozglaszac
                                      ze -okazalo sie- ma HIV.
                                      absolutnie zgadzam sie ze kobieta ogolnie maluje sie jako jakis nieodpowiedzialny moher
                                      ale coz-
                                      nawet moher swoje prawa i racje ma.
                                      a my mozemy tylko zgrzytac zebami :)

                                      zdrowka zycze, w tym psychicznego :D

                                      Minie
    • Gość: inkwizytor Przyszła baba do lekarza... IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.02.13, 15:58
      Przed laty byłem na wakacjach w Nałęczowie, i pewnego dnia rozbolał mnie ząb. Udałem się do przychodni, a tam przyjęła mnie miła pani doktor. Na sąsiednim fotelu siedział facet w średnim wieku, który cholerycznie bał się dentysty i cały się trząsł ze strachu. W pewnym momencie, złapał za wiertło, czym wkurzył panią doktor do tego stopnia, ze walnęła go siarczyście w dziób i przykazała, że jak jeszcze raz to zrobi, to nie ręczy za siebie...
      Facet wystraszył sie nie na żarty, spokorniał, siedział jak mumia egipska bez ruchu, dzięki czemu pani doktor mogła spokojnie kontynuować zabieg. Do głowy mu nawet nie przyszło, żeby mieć do niej pretensje. Przeciwnie, był jej bardzo wdzięczny za uratowanie zęba.
      Przy lekturze tego wątku, miałem wrażenie, że cała ta historia to albo fikcja, albo ma miejsce w jakimś innym kraju.
    • zaretpug Pacjentka ma racje 05.02.13, 19:29
      kora3 napisała:

      > z interwencją.
      > Opowiedziała, że lekarka, u której była potraktowała ja źle w związku z ciążą.
      >
      > To 4 ciąża tej pani, lekarka jest specjalistą (mniejsza o specjalność, ale nie
      > ginekolog) i miała pani powiedzieć, że jest nieodpowiedzialna, bo podczas poprz
      > ednich wizyt lekarze mówili jej, że kolejna ciąża moze się dla niej skończyć wó
      > zkiem inwalidzkim.
      >
      > Pacjentka jest osobą zorientowaną religijnie, nie uznaje żadnych metod regulacj
      > i urodzeń (także tych dopuszczonych przez KRK) i chce mieć tyle dzieci i natura
      > lnie da Bóg.

      Pacjentka ma racje, lekarka nie powinna jej oceniac, bo pacjentka robi wszystko zgodnie z prawem. Jesli juz ja jednak ocenia to powinna to UZASADIC, tzn. powiedziec, dlaczego ona uwaza ja za nieodpowiadzialna. Ja na miejscu lekarki bym nie uzyl tego slowa, ale powiedzialbym kobiecie "prosze wziac pod uwage, ze kazda ciaza pogarsza pani zdrowie, w zwiazku z tym nie bedzie pani w stanie zajac sie dziecmi, zostana z niewystarczajaca opieka albo bez opieki". A moze kobieta jest bogata i oplaci kazdemu dziecku nianke w czasie, gdy sama bedzie sie poruszac o wozku inwalidzkim?
      • kora3 Kobieta na bogatą nie wyglądała, ale to bez 05.02.13, 19:40
        znaczenia.

        To własnie na temat organizacji sobie życia w sytuacji ewentualnego kalectwa lekarka nie powinna bylaby strzelać kobiecie wykladu. To jej osobista sprawa, jak sobie poradzi, z lekarzem to nie ma nic wspólnego akurat.

        Lekarka nie odniosła się do liczby dzieci pani, tylko do tego, że przerwala ona rehabilitację (a przerwała z powodu ciąży) i nie bedzie mogłą z powodu tejże wznowić jej w takim zakresie, w jakim korzystała z niej, jako niecieżarna. Poza tym ciąża oznacza na ogół przybranie na wadze i eksploatację organizmu, co przy schorzeniu tej pani jest bardzo już niebezpieczne.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Kobieta na bogatą nie wyglądała, ale to bez 06.02.13, 01:53
          To jest angazowanie sie osobiscie ze strony lekarza, a tak nie powinno byc.

          Z jednej strony rozumiem - lekarz tez czlowiek, nerwy nie wytrzymuja bo pacjent zabiera czas, wiedze, koszta leczenia itd
          mimo to lekarz powinien pamietac ze ostatecznie pacjent i tak zrobi to co zechce
          a lekarz moze tylko ratowac "na biezaco".

          Nie ma wiec sensu angazowac sie uczuciowo i oceniac postepowanie pacjenta.
          Bedzie ta, ten i nastepny taki i nastepny, i nastepny, i nastepny, i nastepny....

          W koncowym rozrachunku, to pacjent poniesie konsekwencje swojego postepowania.

          Tak ze, lekarka nie powinna byla wypowiadac sie na temat odpowiedzialnosci/nieopdowiedzialnosci pacjentki.

          I z tego powodu, i z powodu zasad s-v ;)

          Minnie
          • kora3 cześć Damo :) 06.02.13, 09:45
            Miło Cię tu zobaczyć :)

            Odczucia mam podobne do Twoich (patrz: rozmowa z Yomą) jesli chodzi o zachowanie pani doktor. Jak się okazało pacjentka to dla odmiany typowy pieniacz:( i przewrażliwiona na swoim punkcie.
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: cześć Damo :) 06.02.13, 10:13
              A mi ciebie, Korciu :)

              Minnie
              • kora3 :) nt 06.02.13, 10:33

    • 10iwonka10 Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 07.02.13, 13:33
      Mieszkasz w Kanadzie. ...dziwi mnie troche wrazliwosc osob tutaj bo z mojego doswiadczenia lekarze w Polsce zachowuja sie czesto gburowato i chamsko.... Slowo 'nieodpowiedzialna' nie jest wcale az takie obrazliwe i raczej wlasciwe -skutek bedzie taki ze ona bedzie rodzic dziecko za dzieckiem skonczy jako inwalidka albo jeszcze gorzej a dziecmi pewno w efekcie koncowym zajmie sie panstwo albo maz z duza pomoca panstwa....czyli wszelkich mozliwych zasilkow.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 08.02.13, 00:58
        10iwonka10 napisała:
        Slowo 'nieodpowiedzialna' nie jest wcale az takie obrazliwe i raczej wlasciwe -skutek bedzie taki ze ona bedzie rodzic dziecko za dzieckiem skonczy jako inwalidka albo jeszcze gorzej a dziecmi pewno w efekcie koncowym zajmie sie panstwo albo maz z duza pomoca panstwa....czyli wszelkich mozliwych zasilkow.

        Niektorzy sa idioci, jak np ty co jest prawda ale czy to jest zaraz powod zeby im to mowic
        bo to jest prawda?

        a teraz, powiedzialam tak zebys poczula co to znaczy uslyszec lub zobaczyc stwierdzenie
        jakiegos niemilego faktu
        nie zebys naporawde byla idiotka.

        Tak samo jest z tym byciem nieodpowiedzialnym.
        To ze ktos taki jest nie oznacza automatycznie za ma mu sie to wprost mowic,
        a szczegolnie zeby to byla rola lekarza.
        Kobieta wyznaje wiare jaka wyznaje, ma prawo. w/g jednym jest to nieodpowiedzialne
        w/g niej Bog daje i, Bog i zabiera.
        a ty albo lekarz kim jestescie zeby mowic ze nie ona ma racji a wy macie?

        A moze taki jest wlasnie plan Boga zeby ona byla inwalidka a dziecmi zajelo sie panstwo -
        SKAD WIESZ ze nie?????

        Minnie
        • 10iwonka10 Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 08.02.13, 12:45
          Widze ze naleeysz to tej samej grupy 'nawiedzonych' jak owa kobieta.

          Jesli ona by zyla na wyspie bezludnej to tak to nie moja sprawa ale ona zyje w spoleczenstwie wiec ktos bedzie musial pokryc koszty wychowania jej dzieci.



          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 09.02.13, 14:44
            10iwonka10 napisała:
            Jesli ona by zyla na wyspie bezludnej to tak to nie moja sprawa ale ona zyje w spoleczenstwie wiec ktos bedzie musial pokryc koszty wychowania jej dzieci.

            Nie jestem nawiedzona - po prostu umiem myslec logicznie.
            Co z tego ze zyje w spoleczenstwie i ze ktos bedzie musial pokryc koszta -
            to jeszcze nie oznacza ze automatycznie mozesz jej wymyslac
            od nieodpowiedzialnych prosto w twarz.

            Minnie
        • jolunia01 Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 12.02.13, 10:07
          ach_dama_byc_z_kanady napisała:

          > Niektorzy sa idioci, jak np ty co jest prawda ale czy to jest zaraz powod zeby
          > im to mowic
          > bo to jest prawda?

          W tej Kanadzie to macie dziwne pojęcie o tym, co znaczy być damą. W tym, co napisałaś do 10iwonki10 widzę tylko chamstwo.

          > Tak samo jest z tym byciem nieodpowiedzialnym.
          > To ze ktos taki jest nie oznacza automatycznie za ma mu sie to wprost mowic,
          > a szczegolnie zeby to byla rola lekarza.

          To jest rola lekarza, miedzy innymi. Pomijając tę nawiedzona ciężarną, to czy odmawiasz prawa do takich ocen np. onkologowi, który mówi dymiącemu jak komin facetowi z rakiem płuc, że jest nieodpowiedzialny? woim zdaniem powinien go po głowce pogłaskać i pogrozic paluszkiem?


          > Kobieta wyznaje wiare jaka wyznaje, ma prawo. w/g jednym jest to nieodpowiedzia
          > lne
          > w/g niej Bog daje i, Bog i zabiera.

          A co tu wiara ma do rzeczy? Lekarka nie kazała jej zmienić wyznania, zostać ateistką i w żaden sposób nie komentowała światopoglądu. Odniosła się do faktu - pani olała zalecenia dotyczące rehabilitacji, zmarnowała już władowane w te procedury pieniądze i jeszcze się rzuca.

          > a ty albo lekarz kim jestescie zeby mowic ze nie ona ma racji a wy macie?

          Wiesz, my tu płacimy składki zdrowotne i podatki, to nas upoważnia do oceny celowości wydawania NASZYCH pieniędzy.

          > A moze taki jest wlasnie plan Boga zeby ona byla inwalidka a dziecmi zajelo sie
          > panstwo -
          > SKAD WIESZ ze nie?????

          Nie interesuje mnie, co kto myśli o planach mitycznej istoty. Pieniądze są realne, a nie wystarcza ich na uzasadnione potrzeby, bo takie "wierzące panie" marnują je bezmyślnie.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 13.02.13, 01:00
            jolunia01 napisała:
            > W tej Kanadzie to macie dziwne pojęcie o tym, co znaczy być damą. W tym, co nap
            > isałaś do 10iwonki10 widzę tylko chamstwo.


            to moze doczytaj dalej - druga czesc, bez wyrywania z kontestu, i sprobuj zrozumiec
            o co naprawde chodzi??

            > To jest rola lekarza, miedzy innymi. Pomijając tę nawiedzona ciężarną, to czy o
            > dmawiasz prawa do takich ocen np. onkologowi, który mówi dymiącemu jak komin fa
            > cetowi z rakiem płuc, że jest nieodpowiedzialny? woim zdaniem powinien go po gł
            > owce pogłaskać i pogrozic paluszkiem?


            Nie, rola lekarza nie jest pouczanie doroslego czlowieka co ma robic lub nie robic
            rola lekarza jest uswiadomienie doroslego czlowieka ze to co robi ma wplyw na jego zdrowie,
            a wiec oczywscie ze ma mu powiedziec "im wiecej/dluzej pali tym gorzej dla niego,
            tym szybciej rozwija sie choroba" i naciskac na rzucenie palenia
            ale w zadnym wypadku nie wymyslac od nieodpowiedzialnych - postaraj sie to pojac.

            > A co tu wiara ma do rzeczy? Lekarka nie kazała jej zmienić wyznania, zostać ate
            > istką i w żaden sposób nie komentowała światopoglądu. Odniosła się do faktu - p
            > ani olała zalecenia dotyczące rehabilitacji, zmarnowała już władowane w te proc
            > edury pieniądze i jeszcze się rzuca.


            Co tu wiara ma do rzeczy ???
            Joluniiu, swietnego wybralas sobie nicka :)

            Tu wiara ma wszystko do rzeczy :)
            gdyby nie wiara kobieta nie bylaby w ciazy -moze :)

            > Wiesz, my tu płacimy składki zdrowotne i podatki, to nas upoważnia do oceny cel
            > owości wydawania NASZYCH pieniędzy.


            A ta kobieta nie placi? moze nie, bo jest chora ale pewnie jej maz pracuje i placi...
            zreszta to nie ma znaczenia - w tej historii :)
            I moze w jakis tam sposob upowaznia cie do oceny CELOWOSCI wydania pieniedzy,
            owszem ale nie do oceny wyboru, wiary tej kobiety.
            A juz na pewno nie faktu ze zaszla w ciaze.

            Minnie
            • jolunia01 Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 13.02.13, 14:24
              Marząca o byciu damą osobo (teoretycznie) z Kanady, nie będę cytowała twojego długiego postu, ale zawiadamiam cię, że:
              po pierwsze - przeczytałam całość, a odniosłam się do tego, co napisałaś NAJPIERW, a nie jest moją winą, że masz problem z logicznym formułowaniem wypowiedzi;
              po drugie - rolą lekarza jest m.in. profilaktyka, a wiec pouczanie pacjenta o tym, co powinien robić (i czego nie robić), żeby dbać o zdrowie;
              po trzecie - mój nick nie wynika z wiary ani niewiary, a ta pani nie zaszła w ciążę -wbrew temu, co ty twierdzisz - z powodu wiary, tylko z powodu uprawiania seksu;
              po czwarte - niezależnie od tego, czy składki i podatki płaci ona (w co wątpię), czy jej mąż, to jednak i te pieniądze są wydawane bez sensu, bo pani tylko zajmuje miejsce na rehabilitacji tym, którzy by z niej skorzystali;
              po piąte - nie oceniałam wiary tej pani, tylko jej beztroskę.
              Pomijam to, że pani jest pieniaczką.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 14.02.13, 00:58
                jolunia01 napisała:
                po drugie - rolą lekarza jest m.in. profilaktyka, a wiec pouczanie pacjenta o tym, co powinien robić (i czego nie robić), żeby dbać o zdrowie;

                brawo Joluniu, wiec jednak umiesz pomyslec :D
                wlasnie sloneczko - rola lekarza jest pouczyc pacjenta co ma robic lub nie robic
                a NIE wymyslac mu od nieodpowiedzialnych ,

                a widzisz jak ladnie sama wreszcie doszlasz do tego.
                moglas to samo przeczytac juz w pierwszym moim poscie ale coz... :)

                po trzecie - mój nick nie wynika z wiary ani niewiary,

                lomatko, cos ty wymyslila :D

                a ta pani nie zaszła w c
                > iążę -wbrew temu, co ty twierdzisz - z powodu wiary, tylko z powodu uprawiania
                > seksu;


                czesciowo zgadza sie, a seks bez zabezpieczenia i w kazdej chwili uprawia bo ...?
                co ci mowi nastepujace zdanie JOLUNIU ????? :

                Autor: kora3 ☺ 05.02.13, 11:13
                Pacjentka jest osobą zorientowaną religijnie, nie uznaje żadnych metod regulacji urodzeń (także tych dopuszczonych przez KRK) i chce mieć tyle dzieci i naturalnie da Bóg.

                > po czwarte - niezależnie od tego, czy składki i podatki płaci ona (w co wątpię)
                > , czy jej mąż, to jednak i te pieniądze są wydawane bez sensu, bo pani tylko za
                > jmuje miejsce na rehabilitacji tym, którzy by z niej skorzystali;


                niemniej jednak pani i jej maz poki placa, placili, to teraz maja prawo do rehabilitacji TEZ.
                i poki co, korzysta..

                > po piąte - nie oceniałam wiary tej pani, tylko jej beztroskę.

                dla ciebie beztroska, dla pani nie. zyje w/g WIARY.
                w/g pani, Bog ma ja w opiece. bedzie jak Bog chce.

                > Pomijam to, że pani jest pieniaczką.


                Moze pieniaczka, moze nie. fakt pozostaje faktem ze lekarz nie powienien mowic pacjentowi
                ze jest nieodpowiedzialnym czlowiekem.

                Minnie
                • jolunia01 Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 15.02.13, 10:29
                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                  > brawo Joluniu, wiec jednak umiesz pomyslec :D

                  W przeciwieństwie do ciebie.

                  > - rola lekarza jest pouczyc ... a NIE wymyslac mu od nieodpowiedzialnych ,

                  KTO? wymyślał? Jedno zdanie chyba nie zasługuje na wielki kwantyfikator.

                  > po trzecie - mój nick nie wynika z wiary ani niewiary,
                  >
                  > lomatko, cos ty wymyslila :D

                  Nic, dziecinko, kompletnie nic, poza zacytowaniem twojego debilnego odniesienia do mojego nicku i powiązania tego z wiarą.

                  > ... seks bez zabezpieczenia i w kazdej chwili uprawia bo .

                  > Pacjentka jest osobą zorientowaną religijnie, nie uznaje żadnych meto
                  > d regulacji
                  urodzeń (także tych dopuszczonych przez KRK) i chce m
                  > ieć tyle dzieci i naturalnie da Bóg.


                  Owszem, umiem czytać, wyobraź sobie, że zrozumieniem, chociaż ty tego nie chcesz zauważyć. To, ile dzieci "da Bóg" wiąże się również z myśleniem, a ta pani - jak wynika z sytuacji - radośnie oddaje się uciechom cielesnym ni8e biorąc pod uwagę, że - jak naucza KK - tenże Bóg dał ludziom (oprócz innych darów) rozum.

                  > niemniej jednak pani i jej maz poki placa, placili, to teraz maja prawo do reh
                  > abilitacji TEZ.
                  > i poki co, korzysta..

                  O to własnie chodzi, że NIE KORZYSTA.

                  > dla ciebie beztroska, dla pani nie. zyje w/g WIARY.

                  Taaak, ciekawe. Muszę przejrzeć dokument źródłowy (tzw. pismo święte), zeby sprawdzić, gdzie to zakazano używania szklanki wody "zamiast".

                  > w/g pani, Bog ma ja w opiece. bedzie jak Bog chce.

                  To niech ją zrehabilituje i niech ona wreszcie przestanie obciążać system i zawracać dooopę lekarzom.
                  EOT
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 15.02.13, 10:58
                    > > po trzecie - mój nick nie wynika z wiary ani niewiary,
                    > >
                    > > lomatko, cos ty wymyslila :D
                    >
                    > Nic, dziecinko, kompletnie nic, poza zacytowaniem twojego debilnego odniesienia
                    > do mojego nicku i powiązania tego z wiarą.


                    Joluniu :)

                    Moj komentarz o twoim nicku nie nawiazywal do zadnej wiary,
                    tylko do twojej opinii lub, jak wolisz ponizszego kometarza :

                    > A co tu wiara ma do rzeczy? Lekarka nie kazała jej zmienić wyznania, zostać ate
                    > istką i w żaden sposób nie komentowała światopoglądu. Odniosła się do faktu - p
                    > ani olała zalecenia dotyczące rehabilitacji, zmarnowała już władowane w te proc
                    > edury pieniądze i jeszcze się rzuca.


                    moja uwaga: Co tu wiara ma do rzeczy ??? odnosila sie wylacznie do twojego powyzszego komentarza,

                    a ta uwaga: Joluniiu, swietnego wybralas sobie nicka
                    zlosliwa, przyznaje, miala ci powiedziec co ja mysle o twoim poziomie intelektualnym-
                    ze jak nie widzisz powiazania miedzy postepowaniem pacjentki a jej wiara, nie rozumiesz
                    za moga istniec osoby gleboko religijne ktore uwazaja ze tak jest prawidlowo zyc,
                    i co gorsza, maja prawo tak zyc - czy nam sie to podoba czy nie,
                    to nie jestes niestety zbyt bystra - jestes wlasnie taka "Jolunia" - wiec masz idealnego nicka :)


                    reszty nie bede juz komentowac, bo skoro tak proste rzeczy musze ci wyjasniac to znaczy
                    ze 2+2 tez. wiec po co mi taka dyskusja...

                    Minnie
                    • Gość: komorka25 Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży IP: *.play-internet.pl 15.02.13, 15:01
                      Damo z Kanady, pozwól, że sie wtrącę (czytałam ten długi watek z ciekawości, żeby sie przekonać, o co naprawdę chodzi) - nie masz racji w tym co piszesz do joluni, bo - moim zdaniem - pogubiłaś się w autorstwie tekstów.
                      To ty napisałaś

                      > Kobieta wyznaje wiare jaka wyznaje, ma prawo. w/g jednym jest to nieodpowiedzia
                      > lne w/g niej Bog daje i, Bog i zabiera.

                      a jolunia odpowiedziała:
                      A co tu wiara ma do rzeczy?...

                      więc, kiedy piszesz:

                      > moja uwaga: Co tu wiara ma do rzeczy ??? odnosila sie wylacznie
                      > do twojego powyzszego komentarza,

                      to mijasz się z prawdą, bo to jolunia wskazała na niejasny związek między wiarą a nieodpowiedzialnością.

                      Osobiście też uważam, że ta pani nie miała racji, bo lekarka jej nic złego nie zrobiła, a postawa "jak bóg zechce" czy coś w tym rodzaju i chodzenie do lekarza jest przejawem dysonansu poznawczego.
                      Pani owej zacytowałabym raczej List św. Jakuba 5.14-15
                      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 15.02.13, 22:41
                        Gość portalu: komorka25 napisał(a):
                        > > Kobieta wyznaje wiare jaka wyznaje, ma prawo. w/g jednym jest to nieodpow
                        > iedzia
                        > > lne w/g niej Bog daje i, Bog i zabiera.


                        Moze zazznijmy od tego ze o co chodzi w tej calej sprawie?
                        bo to wazne aby nie tracic tego z oczu:

                        Przyszła do nas kobieta w ciąży
                        Opowiedziała, że lekarka, u której była potraktowała ja źle w związku z ciążą.

                        (tu krotki opis historii,)

                        Czy to jednak upoważnia lekarza do twierdzenia, że pacjent jest nieodpowiedzialny?


                        teraz, rozumiesz, gdy rozprawiamy o pacjentce to musimy pamietac o niej trzy rzeczy:
                        1.
                        ze pacjentka jest pacjentka sluzby zdrowia
                        2.
                        ze pacjentka jest osoba prywatna, o jakims wyznaniu religijnym
                        3.
                        my patrzymy na to przez pryzmat wlasnych prywatnych pogladow

                        wszystkie te trzy rzeczy sa silnie ze soba splecione, mimo to w ocenianiu zachowania lekarza
                        musza byc oddzielone.


                        teraz:
                        > > Kobieta wyznaje wiare jaka wyznaje, ma prawo. w/g jednym jest to nieodpow
                        > iedzia
                        > > lne w/g niej Bog daje i, Bog i zabiera.
                        >
                        > a jolunia odpowiedziała:
                        > A co tu wiara ma do rzeczy?...


                        jednak bardzo wiele. bo gdyby pacjentka byla ateistka, to moze inaczej by postapila,
                        na przylad nie zaszla w ciaze.

                        po drugie, jesli ja napisalam:
                        > > Kobieta wyznaje wiare jaka wyznaje, ma prawo. w/g jednym jest to nieodpowiedziane w/g niej Bog daje i, Bog i zabiera.
                        a Jolunia w odpowiedzi na to to:
                        A co tu wiara ma do rzeczy?...
                        to wybacz, ale:
                        > to mijasz się z prawdą, bo to jolunia wskazała na niejasny związek między wiarą
                        > a nieodpowiedzialnością.


                        raczej brzmi to jak brak zwiazku miedzy wiara a nieodpowiedzialnoscia.

                        Gdzyby Jolunia napisala powiedzmy ze "wiara, nawet gleboka, nie przeszkadza w byciu odpowiedzialnym" - to rozumiem, to co innego.
                        Ale Jolunia niejako postawila sprawe na ostrzu noza, po prostu - "albo wiara albo odpowiedzialnosc - "co wiara ma do tego?" - o, ma bardzo wiele.

                        Podam taki przyklad, ktory czasami zdarza sie w A Pln - Swiadkowie Jehowy nie uznaja transfuzji krwi bo ich WIARA tego zabrania.
                        wiec nawet jesli grozi smierc z powodu zwyklej anemii, i prosta transfuzja moze latwo uratowac -oni jej odmawiaja - ich zycie jest rekach Boga, jak on sobie zyczy tak bedzie.
                        Chce to przezyja, nie chce to odejda.
                        Pol biedy jesli to jest czlowiek dorosly, ale jak to spotyka dziecko???
                        co robic w takim przypadku??

                        > Osobiście też uważam, że ta pani nie miała racji, bo lekarka jej nic złego nie
                        > zrobiła, a postawa "jak bóg zechce" czy coś w tym rodzaju i chodzenie do lekarz
                        > a jest przejawem dysonansu poznawczego.


                        niemniej jednak mamy wolny wybor, prawda?
                        i tu musimy wziac pod uwage te trzy punkty o ktorych wczesniej pisalam.
                        prywatnie to ja sobie moge myslec co chce. pani jako pacjentka z poziomu punktu 1.2.3
                        ma prawo do swojej decyzji, a lekarz nie ma prawa jej oceniac tylko ma ja leczyc
                        jak najlepiej w takiej sytuacji. proste.

                        Minnie
    • Gość: x Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.13, 18:46
      Nie ma dowodu co lekarka jej naprawdę powiedziała. Jest tylko słowo przeciwko słowu. Lekarka czuła się zobowiązana wygłosić swoje zdanie, nie wiadomo na ile było to ocenianie na ile stwierdzenie faktu, że zdrowie pacjentki jest zagrożone i że była już o tym mowa, co pacjentka zignorowała.. Pacjentka z gatunku nawiedzonych wszystko będzie uważała za atak na jej poglądy.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 08.02.13, 00:51
        Gość portalu: x napisał(a):
        Nie ma dowodu co lekarka jej naprawdę powiedziała. Jest tylko słowo przeciwko słowu.

        Juz jest - to co lekarka powiedziala osobiscie do Kanapony, i innych w jej pracy.
        TO sie liczy jako dowod. To bedzie uzyte przeciw niej i za nia.
        No i moga byc jeszcze swiadkowie, o ile sa tacy.


        Minnie
    • agulha Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 10.02.13, 23:57
      Ta pacjentka jest hipokrytką. Coś mi się wydaje, że żadna z wielkich religii nie nakazuje współżycia seksualnego, jeżeli ciąża może spowodować istotne pogorszenie zdrowia. Krótko mówiąc, wstrzemięźliwość...
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 11.02.13, 00:50
        agulha napisała:
    • man_sapiens Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 11.02.13, 13:09
      Fajnie macie, jak nie macie innych problemów...
      Lekarka powiedziała prawdę i trzeba być bardzo wrażliwym, żeby słowo "nieodpowiedzialna" uznać za obraźliwie. Pacjentka czuje się dotknięta, bo nic tak nie rani, jak uzasadnione zarzuty :/
      • billy.the.kid Re: Przyszła do nas kobieta w ciąży 11.02.13, 15:52

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka