Dodaj do ulubionych

Nie chce mi sie zyc

08.02.13, 17:40
Miesiac temu zmarla moja ukochana kotka. Od jej smierci nic mnie nie cieszy, mam depresje, czasem nawet samobojcze mysli. Przyszlosc mnie przeraza. Za rok emerytura i wizja samotnej egzystencji w duzym mieszkaniu. Nie chce innej kotki, nie chce drugi raz przechodzic przez to samo. zycie jest bezsensu.
Obserwuj wątek
    • Gość: aborcjonista Re: Nie chce mi sie zyc IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.13, 17:44
      Jak kupisz sobie druga kotkę na pewno poczujesz się lepiej :)
      nie warto umierać ! za kota ... nie idź drogą Jarka !
      • kora3 Abuś nie 08.02.13, 18:53
        zrozumiesz jej i nie pomożesz takim i tekstami. Utrata ukochanego zwierzecia jest powrownywalna do utraty kochanej osoby.

        Do autorki: musisz przezyć swoją zalobę po prostu. Pomyśl o kotce, że miała dobre życie, była kochana i szczęśliwa. Tak to jest, że zwierzaki żyją krócej od nas i kiedyś nachodzi moment, kiedy odchodzą. choć czasem bywa inaczej, bo jak kiedyś napisała nasza jużteż nieżyjąca noblistka "Umrzeć, tego nie robi się kotu...".
        Nic na silę - ale może za jakiś czas bedziesz gotowa dać serce i dom jakiemuś innemu kotu, może porzuconemu, może bezdomnemu. Rozumiem Cię i współczuję. Trzymaj się
        • Gość: aborcjonista Re: Abuś nie IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.13, 19:00
          ora3 napisała:

          > zrozumiesz jej i nie pomożesz takim i tekstami. Utrata ukochanego zwierzecia je
          > st powrownywalna do utraty kochanej osoby.

          BEZ JAJ smierdzącego kota porównujesz do śmierci brata czy matki ? week dopiero sie zaczął a ty juz pijesz :D
          • kora3 Przepraszam, ale na takim poziomie 08.02.13, 19:26
            nie gadam - z nikim:)
            • Gość: aborcjonista Re: Przepraszam, ale na takim poziomie IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.13, 20:47
              kora3 napisała:

              > nie gadam - z nikim:)


              To go dźwignij :P
      • dwa-filary Re: Nie chce mi sie zyc 08.02.13, 18:54
        Każde zwierzątko kocha sie za cos innego, ma inny charakter, inne upodobania. Wez małą istotke, zaopiekuj się nią i kochaj...nie zapominając o tej, która odeszła. Darujesz wspaniałe życie, nowemu domownikowi. Rozumiem Cię, w zeszłym roku odeszła moja ukochana sunia......
    • piwi77.0 Re: Nie chce mi sie zyc 08.02.13, 18:51
      renia.re napisała:

      zycie jest bezsensu.

      Nie potrzebowalem zaopatrywać się w kota, ani czekać aż zdechnie, żeby dojść do tego samego wniosku. Więc jak widzisz mam nad Tobą przewagę.
    • magda.magda9 Re: Nie chce mi sie zyc 08.02.13, 18:56
      Kup sobie dla odmiany psa. Fajny zwierzak.
    • mjot1 Re: zyc 08.02.13, 19:00
      renia.re napisała:
      > Miesiac temu zmarla moja ukochana kotka.

      I gdzieś hen tam na zielonych łowiskach hasa sobie beztrosko...
      • Gość: aborcjonista Re: zyc IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.13, 19:02
        dodam jeszcze że jeżeli inteligentny czlowiek chce sie zabić bo zmarło mu kocisko to cos jest nie tak .
      • piwi77.0 Re: zyc 08.02.13, 19:05
        mjot1 napisał:

        I gdzieś hen tam na zielonych łowiskach hasa sobie beztrosko...

        Interesująca ta beztroska. Chyba tylko wtedy gdy łowczy robią sobie przerwę.
    • Gość: kappa Re: Nie chce mi sie zyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.13, 19:29
      - Dzień dobry - powiedział lis.
      - Dzień dobry - odpowiedział grzecznie Mały Książę i obejrzał się, ale nic nie dostrzegł. [...]
      - Ktoś ty? - spytał Mały Książę. - Jesteś bardzo ładny...
      - Jestem lisem - odpowiedział lis.
      - Chodź pobawić się ze mną - zaproponował Mały Książę. - Jestem taki smutny...
      - Nie mogę bawić się z tobą - odparł lis. - Nie jestem oswojony.
      - Ach, przepraszam - powiedział Mały Książę. Lecz po namyśle dorzucił: - Co znaczy "oswojony"?
      - Nie jesteś tutejszy - powiedział lis. - Czego szukasz? [...]
      - Szukam przyjaciół. Co znaczy "oswoić"?
      - Jest to pojęcie zupełnie zapomniane - powiedział lis. - "Oswoić" znaczy "stworzyć więzy".
      - Stworzyć więzy?
      - Oczywiście - powiedział lis. - Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie. (...)
      Życie jest jednostajne. [...] To mnie trochę nudzi. Lecz jeślibyś mnie oswoił, moje życie nabrałoby blasku. Z daleka będę rozpoznawał twoje kroki - tak różne od innych. Na dźwięk cudzych kroków chowam się pod ziemię. Twoje kroki wywabią mnie z jamy jak dźwięki muzyki. Spójrz! Widzisz tam łany zboża? Nie jem chleba. Dla mnie zboże jest nieużyteczne. Łany zboża nic mi nie mówią. To smutne! Lecz ty masz złociste włosy. Jeśli mnie oswoisz, to będzie cudownie. Zboże, które jest złociste, będzie mi przypominało ciebie. I będę kochać szum wiatru w zbożu...

      Lis zamilkł i długo przypatrywał się Małemu Księciu.

      - Proszę cię... oswój mnie - powiedział.
      - Bardzo chętnie - odpowiedział Mały Książę - lecz nie mam dużo czasu. Muszę znaleźć przyjaciół i nauczyć się wielu rzeczy.
      - Poznaje się tylko to, co sie oswoi - powiedził lis. - Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół. Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie!
      • Gość: rossdarty Ale najtrudniej oswoić człowieka... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 08.02.13, 20:06

        Czyżby wyszło z Ciebie prawdziwe pragnienie?
        Mimo częstego cynizmu który prezentujesz na tym forum?
        Czy tylko filozofowanie że nie ważny jest przedmiot, a ważne uczucia?

        A może...

        Ale ilu z tych którzy "dopisali się" do tego wątku zrozumie co chciałeś przekazać autorce (renia.re), podobnie jak Saint-Exupery próbował przekazać Werth'owi???
        • Gość: kappa Re: Ale najtrudniej oswoić człowieka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.13, 20:16
          Gość portalu: rossdarty napisał(a):

          >
          > Czyżby wyszło z Ciebie prawdziwe pragnienie?
          > Mimo częstego cynizmu który prezentujesz na tym forum?

          Ja i cynizm??

          > Ale ilu z tych którzy "dopisali się" do tego wątku zrozumie co chciałeś przekazać autorce

          Więcej wiary w człowieka, człowieku:)

        • Gość: kappa im lepiej poznaję ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.13, 20:18
          tym bardziej kocham psy, chciałoby się napisać, ale wtedy zaprzeczyłbym temu co napisałem w poście wyżej:)
          • Gość: rossdarty Re: im lepiej poznaję ludzi IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 08.02.13, 20:28
            .....
            Ja im, (psom) bardziej ufam....
      • mjot1 Re: Nie chce mi sie zyc 08.02.13, 20:16
        > "Oswoić" znaczy "stworzyć więzy".
        Hm… Więzy, jako panaceum na zło… Smutne…

        Na dobranoc antybajeczka o kuli.
        Zasiądź wygodnie w najwygodniejszym z swych foteli, wyciągnij dolne swe kończynki, ułóż je na jakimś podnóżku i zamknąwszy swe oczęta... "patrz"…
        Oto bezkresny przestwór oceanu...
        Przed Tobą świat tajemny, nieprzyjemny, mroczny nawet straszny bo nieznany...
        Oko Twe powoli przywyka i z zimnego mokrego półcienia wyłapujesz coraz więcej szczegółów...
        Tam pomiędzy szczytami podwodnych gór wzrok Twój zarejestrował jakiś ruch.
        Zbliżasz się tam powoli...
        Oko już przywykłe do mrocznej otchłani przekazuje obraz wyraźny i barwny.
        To krząta się niewielka ławica ryb. Sprawiają wrażenie zadomowionych w tej dolince, jakby osiadłych.
        W całym tym chaosie podwodnego prymitywnego świta daje się zauważyć jakiś porządek. Każda z ryb czymś zajęta. mniejsze wyczyniają pocieszne harce wyraźnie się bawiąc, większe krzątają się pływając to tu to tam, coś tam jedzą, coś wynoszą poza dolinkę lub wachlując płetwami wywołują ruch i napływ ożywczego strumienia świeżej wody.
        W pewnej chwili dostrzegasz malutki pęcherzyk powietrza unoszący się w centrum tej podwodnej dolinki. Niby zwykły a jednak ten bąbelek jest jakiś szczególny.
        Zbliżasz się doń powoli... Coś w nim jest.
        W miarę zbliżania się bańka powietrzna rośnie... Obraz wyostrza się, powiększa, coraz więcej widać detali i wyraźniej.
        Raptem oddech Twój staje się krótki, łapczywie łapiesz powietrze, serce wali jak młotem. W tym bąblu jest człowiek!
        Upływa dłuższa chwila... Serce powoli uspokaja się troszkę a oddech, choć nadal gwałtowny nie jest już tak spazmatyczny.
        Tak to człowiek! Uwięziony w kuli powietrznej człowiek.
        Coś w tej postaci tam kuli nie daje Ci spokoju, coś Cię do niej ciągnie... Zbliżasz się pchany ciekawością i jakąś niezrozumiałą siłą, która wbrew Tobie pcha Cię bliżej i bliżej...
        Już nie masz najmniejszych wątpliwości. To przecież Ty!
        Nim szok minął nie wiedząc jakim cudem jesteś już w środku. Jesteś już tym człowiekiem w kuli i postrzegasz świat nieprzyjazny jego (swymi) oczyma.
        Teraz dopiero widzisz jak monstrualnie wielkie są ryby.
        Pływają wokół dostojnie a gdy czasem płyną wprost na kulę miotasz się w panicznym strachu wiedząc, że wystarczy jeden nieostrożny ruch by ścianka pęcherzyka rozprysła się niczym szkło. Czasem zbliża się tuż tuż wielkie niemalże jak Ty rybie oko i gapi się na Ciebie ciekawie.
        A Ty jesteś nagi i przerażony. Jesteś sam i skazany na łaskę i niełaskę tych przerażających zimnych stworzeń.
        Już nie wiesz czy miesiące to minęły czy lata jak tkwisz w tym bąblu.
        Ryby dbają o Ciebie. Dostarczają świeżego powietrza. Zdarza się że czasem zapominają i wówczas purpurowiejesz i siniejesz dusząc się i powodując zaciekawienie ryb.
        Ryby dbają też o Twe wyżywienie. Od czasu do czasu wpuszczają do środka kuli jakieś galaretowate oślizłe gluty, które po zetknięciu z powietrzem gęstnieją i nabierają mniej obrzydliwej konsystencji.
        Niestety smakuje to okropnie jak miód ze szczypiorkiem. Zawsze, gdy jest „pora karmienia” wokół kuli zbiera się gromadka ryb i z wyraźnym zaciekawieniem gapią się na Ciebie.
        Cóż, choć z obrzydzeniem to jednak by żyć jesz tę ohydę.
        Czas mija. A Ty już nie wiesz kim (czym) jesteś. Czasem jakaś ryba podpływa i ustawia się tak, że w jej łusce odbijasz się jak w zwierciadle. Wówczas, gdy zobaczysz istotę podobną do siebie, mimo iż wiesz że jest to jedynie Twoje odbicie, to coś w Tobie pęka.
        Czasem jedynie łzy popłyną z oczu a czasem wybuchasz szałem bezsilnej wściekłości, ciskasz się bijąc pięściami i głową w ścianki bańki. Mimo tego, że właśnie ta Twa wściekłość wyraźnym jest źródłem rozrywki i sprawia radość Twym „właścicielom”, mimo że starasz się z tym walczyć to właśnie ów wściekły dziki szał dopada Cię coraz częściej...
        Jedna z bawiących się młodych ryb przepływa tuż obok kuli i raptem przez nieuwagę swym potężnym ogonem zawadza o bąbel. Potężny łoskot!
        Zrywasz się. Po chwili siadasz z westchnieniem ulgi...
        Choć mokry od zimnego potu i wody z rozbitej przez Twą latorośl kuli z rybką to przecie jakże szczęśliwy... Koszmarny sen minął.

        Morału oczywiście nie będzie. Wszak to antybajka przecie.
        Najniższe ukłony!
        miłych snów życząc M.J.
        • nehsa Re: Nie chce mi się żyć 08.02.13, 20:39
          rzekła nieśmiertelna człowieczka, wiedząc, że nawet samobójstwo nie uchroni jej przed zakałą życia.
          Ale właśnie dlatego może se ponarzekać, czego jej kocisko już nie może.
        • Gość: kappa Re: Nie chce mi sie zyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.13, 20:39
          mjot1 napisał:

          > > "Oswoić" znaczy "stworzyć więzy".
          > Hm… Więzy, jako panaceum na zło… Smutne…

          Ależ...
          Nie panaceum, nie na zło.
          Ale któż nie zna tego stanu, gdy człowiek nie może poradzić sobie sam ze sobą.
          A bajka(anty) ciekawa wielce, choć jak sam przewrotnie twierdzisz, bez morału.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka