Dodaj do ulubionych

Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludźmi"

13.04.13, 23:36
Jestem normalną dziewczyną po 30-tce, szeroko patrzącą na świat, lubiącą ludzi i korzystanie z życia. Niestety większość moich koleżanek (również niezamężnych i bezdzietnych) ma inne priorytety. Chciałam zasięgnąć opinii tutaj, czy to ja jestem dziwna czy po prostu obcuję z niewłaściwymi ludźmi? Ja lubię ŻYĆ, działać, zwiedzać świat, bawić się, lubię czasem wyjść wieczorem, napić się wina, potańczyć... Czy jest w tym coś niewłaściwego, że mając 36 lat wciąż mnie nosi...? Czy może koleżanki, które umawiają się tylko co tydzień na popołudniowe weekendowe kawy, a w sobotę wieczorem wolą zostać w domu żeby pooglądać tv nie są dla mnie...? Bardzo mnie to dołuję, ogranicza, ale dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że muszę coś z tym zrobić, siebie nie zmienię, innych też nie chcę zmieniać na siłę. Czy to kwestia temperamentu czy może tego, że jedni się szybciej starzeją, inni czują że w ogóle...:-)?
Obserwuj wątek
    • Gość: smok Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź IP: *.jjs.pl 14.04.13, 02:08
      Czy to kwestia temperamentu czy może tego, że jedni się szybciej s
      > tarzeją, inni czują że w ogóle...:-)?

      nie starzenia się, a dojrzałości i co za tym idzie odpowiedzialności. Można nie mięć męża i dzieci, ale mieć kupę obowiązków, czuć się odpowiedzialną za pracę, pracowników, za schorowanych rodziców, za rodzeństwo uczące się, za swoje beztroskie decyzje, za zobowiązanie finansowe - spłatę kredytu. To wszytko wpływa w oczywisty sposób na relacje z otoczeniem, na zmianę stylu życia, na chęć ustabilizowania swojego życia. Dwudziestoletnia dziewczyna nie ma jeszcze w pełni ukształtowanego charakteru, w pełni ukształtowanych oczekiwań, nie ma zbyt wielu doświadczeń życiowych i jest wszystkiego ciekawa, a jej życie bardziej beztroskie. To że niektóre osoby nigdy nie dojrzewają ("wieczne dziewczynki" i "wieczni chłopcy") mimo starzenia się biologicznego to dowód jedynie na to, że uciekają od odpowiedzialności i dorosłości, a nie na to, że się nie starzeją:)
      Normą fizjologiczną, psychologiczną i społeczną jest dojrzewanie do roli dorosłego (a nie starego), odpowiedzialnego człowieka. Wieczne dziewczynki nie dostraja, one kurczowo trzymają się fazy rozwoju młodzieńczej. Oczywiście "wieczna dziewczynka" czy ma 16, 26, 36, 46, czy 56 lat przyswaja sobie określone umiejętności społeczne, zdobywa wiedzę, potrafi zachowywać się jak dorosła kobieta, doskonale się w świecie dorosłych porusza i komunikuje, zasadniczą różnicą jest jednak to, że swojej roli w świeci nadaje własne egocentryczne dziewczynce znaczenie. Zamiast obowiązku woli zabawę, zamiast podporządkowania się biegnącemu czasowi, żyje w świecie fantazji i maksymalnie korzysta z wolności. Myślenie o przyszłość jest niepotrzebnym zobowiązaniem, liczy się tylko "tu i teraz" albo rozległa wieczność, która nie ma początku ani końca.:) Konsekwencje myśli i działań nie są precyzyjne, można je zawsze odłożyć liczy się tylko to co jej myśli, co pasuje do jej egocentrycznych potrzeb. Dla kobiety z syndromem wiecznej dziewczynki życie seksualne jest zabawą, praca zawodowa to sposób na ładowanie egocentryzmu i kariera bez względu na okoliczności, zaś założenie stałego związku i urodzenie dziecka ba jego wychowanie to kłopot, nuda i dowód na starzenie się, a na to "wieczna dziewczynka" sobie pozwolić nie chce. Wieczne dziewczynki są niby dorosłe, ale znaczenie, jakie nadają swemu ciału, seksualności, inteligencji, kreatywności, rodzinie i pracy jest podniesione do rangi ideału, mitu, misji specjalnej. Wierzą w swoją cudowność, boskie piękno, nie dostrzegają upływającego czasu, wszelkimi sposobami chcą zatrzymać młodość. Syndrom wiecznej dziewczynki jest u kobiet rzadszy niż u mężczyzn, wynika to z procesów kulturowych, jak też po części z uwarunkowań fizjologicznych. . Nic więc dziwnego, że twoje koleżanki nie cierpią na kompleks wiecznej dziewczynki go nie mają, ale poszukaj w sieci na pewno znajdziesz bratnie dusze:)
      • mjot1 Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź 14.04.13, 10:12
        > Syndrom wiecznej dziewczynki jest u kobiet rzadszy niż u mężczyzn,
        Zastanawiające... i (mniemam) nowatorskie wielce ;-)
        • Gość: smok Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź IP: *.jjs.pl 14.04.13, 20:38
          ...niż syndrom wiecznego chłopca u mężczyzn, znany jako syndrom/kompleks Piotrusia Pana.
          Naprawdę wymaga to tłumaczenia dla ciebie specjalnego tłumaczenia? Jak się nie ma nic mądrego do napisania, to się szuka dziury w całym, czepianie się byle tylko zaistnieć "intelektualnie":), to bardzo typowy przejaw kompleksu najbardziej typowego, kompleksu niższości. :)))))
        • Gość: Przyjaciel Areczka Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź IP: 213.71.16.* 15.04.13, 10:00
          Syndrom wiecznej dziewczynki jest wsrod mezczyzn znany dzieki panu Gradzkiej. Nie przypuszczalem, ze tak czesto wystepuje wsrod innych mezczyzn
      • nehsa Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź 14.04.13, 10:26
        Szanowna Rodaczko!
        W nieskończenie racjonalnej, na wskroś świeckiej Nauce Naszego, Jedynego Ojca, Którą to Naukę przed ponad dwoma tysiącami lat oznajmił nam tylko Jedyny Syn Jedynego Ojca, m.in. czytamy:
        "Miłosierdzia chcę, a nie ofiary."

        Stwórca każdego człowieka, Którym jest Syn Ojca, nie nakłania nikogo do płodzenia dzieci, i zakładania rodziny. A nasza planeta zachęca do nieustannego lenistwa i turystyki.
        Jak zbliża się zima, przenieś się człowieku bliżej Równika, jak idzie Wiosna, przeciwnie.

        W Nauce Naszego Ojca nam oznajmiono: Wiecznym Celem naszego życia jest podążanie do Naszego Ojca, Którego Imieniem jest WOLNOŚĆ.
        Dlatego wiecznym sensem naszego życia jest czynienie SPRAWIEDLIWOŚCI, której trzy wzorce podano nam w Nauce.

        Miłosierdzia, dowodzimy cierpliwością. I ta cierpliwość jest wystarczającą, aby zmartwychwstać.

        Natomiast naszej miłości dowodzimy ofiarą wartości, której jesteśmy wyłącznymi dysponentami. I takich ofiar nikt od nas nie wymaga.
        Płodzenie potomstwa, to AKT WSPÓŁOFIARNY.

        Dlatego życzę Ci Rodaczko zdrowia, i komfortu psychicznego, który na to zdrówko rzutuje.
        A przesadnej odpowiedzialności - jaka najrzadziej, i jak najmniej.
        • gyubal_wahazar Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź 14.04.13, 19:00
          Fajne to i trzyma w napięciu, tylko rzuć trochę światła o co chodziło z tym ojcem twojego ojca, synem twojego ojca i tej całej reszcie z dużych liter. Ale poza tym - bomba. Pisz jak najwięcej i nie zważaj na jęki malkontentów
          • nehsa Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź 14.04.13, 21:14
            Wybacz, że nie powtarzam.
            W moim darmowym ebooku, wyczerpująco na ten temat w piewrszych pytaniach i odpowiedziach.
            A tu:
            Człowiek, jest istotą niematerialną. Człowieczeństwa dowodzą:
            niematerialny proces myślenia
            niematerialny sens naszej mowy, którego nosicielem jest materialna fala akustyczna
            nosicielstwo niematerialnego zobowiązania=powinności czynienia sprawiedliwości, której minimum jest solidarnością.


            Ciało człowieka, jest materialnym narzędziem niematerialnego człowieka.
            Dlatego zastrzeżonym mianem, jest słowo, "OJCIEC", które odnosi się do Pierwszego Boga, od Którego zależy stworzenie każdego z nas przez Naszego Stwórcę, Którym to Stwórcą jest Drugi Bóg, czyli Syn Ojca.
            Skoro jest tylko jeden Ojciec, to jest oczywistym, że jest tylko jeden Syn Ojca.

            A ponieważ Dwóch Bogów jest duchami, istotami niematerialnymi, to ich praca musi polegać na SAMOOFIERZE, bo poza Sobą Samymi, nie posiadają żadnych narzędzi pracy.
            A skoro uczłowieczenie następuje w następstwie SAMOOFIARY Stwórcy wobec każdego z nas,
            to musimy być i jesteśmy niematerialnymi, nieśmiertelnymi istotami, ponieważ Stwórca nie posiada w Swoich boskich zasobach ani śmierci, ani zła.

            Dowodami istnienia Istot Boskich, są fakty świadczące o niezależności od nas, niematerialnego procesu myślenia, niematerialnego sensu słowa naszej mowy, i zobowiązania do przestrzegania minimalnej wartości sprawiedliwości, którą jest solidarność.
            To pokrótce.
            • gyubal_wahazar Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź 14.04.13, 23:27
              No fajnie, fajnie, ale tu cię chyba trochę poniosło :

              "Skoro jest tylko jeden Ojciec, to jest oczywistym, że jest tylko jeden Syn Ojca. "

              Nie słyszałeś o ojcach majstrujących iluś synów ? Są tacy, choć domyślam się jak ciężko ci w to uwierzyć. Reszta ciut egzaltowana jak na faceta, ale masz potencjał, więc wal ile wlezie. O szatanie np jakbyś coś pociągnął, byłoby w pytkę
              • nehsa Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź 15.04.13, 09:41
                O człowieczeństwie, nie decyduje materia naszego ciała, tylko Boska Cząstka niematerialnej, nieśmiertelnej Światłości=Rozumu.
                Materialny mózg, to centrum odbiorczo-analityczno-dyspozycyjno-nadawcze bodźców materialnej rzeczywistości.
                Materialny mózg, nie kreuje decyzji o jakości międzyludzkiej współpracy w trakcie procesu myślenia. I materialny mózg, nie emituje niematerialnego sensu naszej mowy. I materialny mózg, nie jest obarczony powinnością=obowiązkiem życzliwej, równoprawnej, międzyludzkiej współpracy, czyli solidarności.

                Człowieczeństwo, jest darem pochodzącym od Stwórcy, czyli od Boga Wykonawcy woli Ojca.
                Dlatego Pierwszy Bóg, jest Ojcem Wszystkich Ludzi, i dlatego miano, Ojciec, zostało zastrzeżone.
                Ale tępi kapłańscy złodzieje tego miana, którzy nie rozumieją Nauki Ojca, ten kategoryczny zakaz zlekceważyli, a ich równie tępi naśladowcy, czyli mężczyźni, którzy płodzą potomstwo, poszli w ich ślady.

                Poza Dwoma Istotami Boskimi, nie ma było nigdy innych duchów, czyli nie było i nie ma, ani tak zwanych Aniołów(poza dozorcą Aniołem), i nie było nigdy i nie ma żadnych złych duchów, t.zw. diabłów, szatanów itp.
                Bo i skąd by się mieli wziąć, i po co? Skoro Drugi Bóg, czyli Syn Ojca.,jest wykonawcą, sprawcą wszystkich spraw - zgodnie z wolą Swego Ojca. Jest oczywistym, że nie ma i Ducha Świętego, bo wycina go brzytewka Ockhama.
      • bling.bling Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź 14.04.13, 11:42
        > Normą fizjologiczną, psychologiczną i społeczną jest dojrzewanie do roli dorosł
        > ego (a nie starego), odpowiedzialnego człowieka.

        A od kiedy smoku ty takim konformistą jesteś w kwestiach "normowych" He?
        • Gość: smok Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź IP: *.jjs.pl 14.04.13, 20:49
          a co do tego ma mój nonkonformizm? Czy według Ciebie ja tu swoją okpię wyrażam, czy objaśniam jakie normy w obecnym świecie funkcjonują i dla czego pewne zachowania są typowe, a inne mniej ?
      • Gość: . pieprzenie smoku IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.13, 17:50
        To ze ktoś nie ma dziecka nie oznacza ze :kto nie jest dojrzały .....

        kazdy ma swoje priorytety w zyciu i dla jednego bedzie to prowadzenie firmy i robienie kasy a dla innego dzieci ...

        jak słysze ze ktos kto stoi przy garach , zmienia pampersy to jest bardziej dojrzaly to mnie cofa .

        jaki syndrom dziewczynki , chłopaka ? co ty pierdzielisz.
        • Gość: smok Re: pieprzenie smoku IP: *.jjs.pl 21.04.13, 18:29
          Gość portalu: . napisał(a):

          > To ze ktoś nie ma dziecka nie oznacza ze :kto nie jest dojrzały .....

          > kazdy ma swoje priorytety w zyciu i dla jednego bedzie to prowadzenie firmy i r
          > obienie kasy a dla innego dzieci ...
          >

          Pewnie, że nie oznacza, a ty przeczytałaś ze zrozumieniem, czy na wyrywkowo i stad te emocje?
          Konkretnie przytoczysz mi ten fragment mojej wypowiedzi, gdzie pada takie stwierdzenie w którym piszę, że "ktoś kto ma dziecko jest automatycznie osobą dojrzałą i odpowiedzialną" ?
          Proponuję jeszcze raz przeczytać mój wpis :) i przeanalizować swoje uwagi :)) np ten fragment "Można nie mięć męża i dzieci, ale mieć kupę obowiązków, czuć się odpowiedzialną za pracę, pracowników, za schorowanych rodziców, za rodzeństwo uczące się, za swoje beztroskie decyzje, za zobowiązanie finansowe - spłatę kredytu."
          Dalej przeczytasz też, że "Normą fizjologiczną, psychologiczną i społeczną jest dojrzewanie do roli dorosłego (a nie starego), odpowiedzialnego człowieka." czy jest tu napisane, ze do roli rodzica ? tobie odpowiedzialność i obowiązki kojarzą się jedynie z rodzicielstwem??? Czy ty czasem nie masz fiksacji, że czytasz to co chcesz, a nie to co jest faktycznie napisane?

          > jak słysze ze ktos kto stoi przy garach , zmienia pampersy to jest bardziej doj
          > rzaly to mnie cofa .

          Gdzie tak słyszysz? może stąd twoje przewrażliwienie. Wcale się nie dziwię że takie teksty ciebie denerwują :) Głupota ludzka faktycznie jest irytująca:)

          > jaki syndrom dziewczynki , chłopaka ? co ty pierdzielisz.

          Że nie czytasz ze zrozumieniem co ja piszę, to jeszcze pół biedy, ale że nie czytasz z założenia, nie sprawdzasz czy w psychologi takie sformułowania jak "KOMPLEKS WIECZNEJ DZIEWCZYNKI" czy "SYNDROM WIECZNEGO CHŁOPCA" (a nie "syndrom dziewczynki czy chłopaka" :)))) no to dowód, że poza "pierdzieleniem" niczym się w tym wpisie nie wykazałaś, a może - łeś ? :)))
          Gdybyś zechciała/zechciał jednak zwalczyć swoją awersje do czytania ze zrozumieniom to może kilka słów od psychologów przybieży ci temat:)
          www.alejakobiet.pl/psychologia/1116.html
          spec.pl/zdrowie/psychologia/jak-radzic-sobie-z-syndromem-wiecznego-chlopca
    • Gość: kappa Przed czterdziestką IP: *.interwan.pl 14.04.13, 18:00
      jesteś, nie po trzydziestce. Niby bez różnicy, a jednak. Kobiety są jak japońskie samochody. Ładne, sprawne do pewnego czasu, a potem sypie się w nich wszystko na raz. A zegar tyka tik-tak, tik tak...
      • massaranduba Re: Przed czterdziestką 14.04.13, 19:02
        Gość portalu: kappa napisał(a):

        > jesteś, nie po trzydziestce. Kobiety są jak japońs
        > Ładne, sprawne do pewnego czasu, a potem sypie się w nich wszyst
        > ko na raz.

        W przeciwienstwie do mezczyzn wyposazonych w gen wiecznej mlodosci, ktorzy kolo piecdziesiatki sa jak Triumph Roadster ;-)
        • Gość: kappa Re: Przed czterdziestką IP: *.interwan.pl 14.04.13, 19:15
          Coś w tym jest. Facet po pięćdziesiątce potrafi być niezłe ciacho, a kobieta już tylko złom użytkowy.
    • referee Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź 14.04.13, 22:08
      roxanne123 napisał(a):

      > i bezdzietnych) ma inne priorytety. Chciałam zasięgnąć opinii tutaj, czy to ja
      > jestem dziwna czy po prostu obcuję z niewłaściwymi ludźmi? Ja lubię ŻYĆ, dział
      > ać, zwiedzać świat, bawić się, lubię czasem wyjść wieczorem, napić się wina, po
      > tańczyć... Czy jest w tym coś niewłaściwego, że mając 36 lat wciąż mnie nosi...
      > ? Czy może koleżanki, które umawiają się tylko co tydzień na popołudniowe weeke
      > ndowe kawy, a w sobotę wieczorem wolą zostać w domu żeby pooglądać tv nie są dl
      > a mnie...? Bardzo mnie to dołuję,

      Niepotrzebnie.
      Sorry,że się wtrące. Jesteś singlem? Nie myślisz o związku z partnerem, który np lubi tańczyć, imprezować i wszystko w tym rodzaju?
      • billy.the.kid Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź 15.04.13, 05:33
        no,kobitka jest bardziej PRZED CZTERDZIESTKĄ, niż PO TRZYDZIESTCE.
        • Gość: Przyjaciel Areczka Re: Jestem po 30-tce otoczona "niewłaściwymi ludź IP: 213.71.16.* 15.04.13, 10:04

          Wcale sie by mnie zdziwil, gdyby szanowna kolezanka nie odjela sobie dyplomatycznie pare lat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka