chasyd_666
08.07.13, 16:13
Dlaczego koszerni tak garną się do aparatu terroru ?...
www.naszdziennik.pl/mysl/35667,pod-prad.html
W ważnej książce profesora Szwagrzyka „Prawnicy czasu bezprawia. Sędziowie i prokuratorzy wojskowi w Polsce 1944-1956” poznajemy nie tyle anonimowy, zbrodniczy system, co konkretnych ludzi, będących w świetle faktów zbrodniarzami. Zasługą historyka IPN jest ujawnienie, że „seryjnie” wydawali wyroki śmierci na polskich bohaterów tacy zbrodniarze w togach, jak np. Filip Barski (Badner) – 198 wyroków śmierci, z czego rozstrzelano 98 osób; Filip Feld – 69 wyroków śmierci, Wiktor Adamski (Altschüler) – 46 wyroków śmierci, Aleksander Warecki (Józef Warenhaupt) – 39 wyroków śmierci.
Wiele największych tajemnic PRL ujrzało światło dzienne dzięki dociekliwości i odwadze prof. Szwagrzyka. Szerokim echem odbiło się ujawnienie przez niego szczegółowej biografii Stefana Michnika, brata Adama, sędziego Wojskowego Sądu Rejonowego, tajnego współpracownika zbrodniczej Informacji Wojskowej, który wydał co najmniej dziewięć wyroków śmierci na niewinnych ludzi.
Od kilku lat prof. Szwagrzyk koordynuje projekt badawczy IPN dotyczący aparatu represji w PRL, jego struktur i kadry. Ustalił, że w latach 1944-1956 na 450 osób pełniących najwyższe funkcje w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego (od naczelnika wydziału wzwyż) 167 było pochodzenia żydowskiego (37,1 proc.). W tym czasie wśród 107 szefów i zastępców szefów wojewódzkich Urzędów Bezpieczeństwa pochodzenie takie miało 22 oficerów (20,5 proc.). Również na czele poszczególnych departamentów i wydziałów MPB w większości stały osoby pochodzenia żydowskiego. W ścisłym kierownictwie wojskowego „wymiaru sprawiedliwości” lat 1944-1956 nie było osoby narodowości polskiej.