jedzcie.i.pijcie
19.08.14, 01:20
Wrażenia po pobycie na polskich plażach. Do tej pory jeździłem na plaże tylko za granicę (po Europie, Azji, USA, ogólnie nudzi mnie plażowanie dlatego w Polsce to zwykle plaż dotąd unikałem, ostatnio trochę mi się odmieniło, więc pojechałem do Trójmiasta, na Hel i tego typu okolice) i mam pewne obserwacje w związku z szokiem poznawczym, jakiego doznałem na polskim wybrzerzu:
- Polacy to dziwny naród - podsłuchuje, podgląda, porównuje się, bardzo lubi oceniać innych, zamiast zając się sobą
- ludzie robią wszystko na pokaz, zakompleksieni faceci (czyżby kompleks małego penisa?) idą po piachu prężąc sztucznie muskuły niczym Robocopy, zanim wstaną to patrzą czy im w majtkach wszystko odpowiednio odstaje aby tylko wstydu nie było że nic tam nie ma:)
- ludzie są chamscy, mają w nosie że sypią piach na innych gdy np. czyszczą ręczniki
- wszechobecny brud na plażach, wyrzucanie petów, śmieci, puszki
- fala chamów palących papierosy i wyprowadzających psy mimo zakazu - typowe polactwo-cebulactwo, gdy na zachodzie odchodzi się od palenia, na polskich plażach dominuje styl brudasów z brakami w uzębieniu, palących pod wiatr innym i udających że nie zdają sobie z tego sprawy że śmierdzi innym
- ogromna brzydota ludzi. Przykro to mówić ale w wielu krajach nie tylko Europy nie widziałem stada tak brzydkich ludzi - nie tylko otyłe, grube babska po 40, 50 ale nawet młodsi faceci z brzucholami, nastolatki niczym pindy z berlińskich domów publicznych, młodzi faceci chodzący w kąpielówkach po sklepach, ulicach, w Polsce ludzie chodzą w kąpielówkach "po dworze", na zakupy itp. za to na plaży kąpią się w obcisłych majtach które np w USA wzbudziłyby co najmniej zażenowanie (odstające narządy) jak nie oburzenie, to już wolę Niemców rozbierających się do rosołu; Nawet nastoletnich dzieci rodzice nie potrafią ubrać czy przygotować na plażę (filtry), dzieci brudne, biedne, na plażach królują budy z piwskiem
- hit sezonu to chyba te parawany które służą do zastawiania grubego zadka i izolowania się od reszty wścibskiego polactwa; ludzie nie ustawiają parawanów tak aby zasłonić się od wiatru, jak robi się to w reszcie cywilizowanego świata (o ile używa się parawanów, bo w wielu krajach nie ma tego w ogóle), ale tak aby widzieć tylko morze i zasłonić się od ludzi:-) Jak im nie wstyd tak się zachowywać? Jeszcze trochę i będą świnie paść w tych zagrodach?
- typowe matki z bachorami - matka leży, bachory robią co chcą, krzyczą, sypią piach, matki mają w nosie, nic nie widzą nic nie słyszą, bachory się drą, tatusiowie puszczają z bachorami latawce które spadają na plażowiczów. Co "dorosłe tatusie" na to? Ojejku, głupi uśmieszek, rzadziej płytkie "przepraszam" w uśmiechu i dawaj, puszczamy dalej z założeniem że komuś nie rozbije np. oka. Takie sceny widziałem. Inni mają się pilnować, my tu latawce puszczamy... żenujące.
- sikanie po krzakach by oszczędzić 2,50 na toalecie; pryszniców chyba w ogóle nikt nie używa bo po co się myć jak przecież polactwo po to tu przyszło by umyć się w morzu
- a już szczytem wszystkiego na polskich plażach w sytuacji częstego braku przebieralni jest ubieranie się polactwa: gdy ja z moim towarzyszem owijamy się w ręczniki by zdjąć spodenki i założyć kąpielówki, spojrzenia czy aby nie dojdzie do pedofilskiego pokazu dwóch zboczeńców! Natomiast cała reszta plażowiczów ma na temat przebrania się na plaży swój patent - polega on na
1) u pań: założeniu na siebie sukienki, w wersji soft schniemy i zakładamy na strój kąpielowy inne ubrania!, w wersji hard na mokre stroje plażowo-kąpielowe zakładamy ubrania i "schniemy w drodze do domu",
2) u panów: idziemy w kąpielówkach do domu/hotelu przez pół miasta, albo... zakładamy spodenki na majty kąpielowe. W końcu typowe polskie kąpielówki mają kształt i wygląd slipów po co by więc się przebierać na plaży tak jak ja - dziwak i zapewne zboczeniec?
Polacy to w ogóle wybitnie "modny" naród, nawet w Afryce pn-zach. (Maroko) już wiedzą (i bezbłędnie po polsku zaczepiają), że Polaka rozpozna się po tym, że jako turysta jedzie w stroju jak nie kąpielowym to ubrany jak na jogging w komplecie adidasa. O sandałach nie piszę, bo polactwo się po 10 latach wałkowania tematu chyba z grubsza nauczyło już w sprawie skarpet.
Co jeszcze warto podkreślić, nad morzem Polacy i tak charakteryzują się wyższą kulturą niż przy różnego rodzaju zbiornikach wodnych wokół większych miast typu Zegrze pod Warszawą czy inne jeziora. Tam to dopiero widzę menelstwo, piwsko, szpan, prosięce śmiechy i żenadę która skutecznie każe mi omijać tego typu "kurniki" z daleka.
I jak tu nie twierdzić, że Polacy to podupadły, głupi naród, pełno biedoty, kompleksów, braku taktu, kultury, jedno wielkie chamstwo i żenada na każdym kroku. Niestety na co dzień, nie tylko na plaży - również w sklepie, hotelu, na ulicy czy kinie.
Po całym moim pobycie słowo-klucz jakie opracowałem ze znajomymi i które najkrócej, jednym słowem opisuje ten temat to prymitywizm.