Nie tędy droga

04.05.15, 02:48
Sprowadzanie obcych to chora polityka niekontrolowanej inwazji i celowe wywołanie uczuć nienawiści w Polakach uczuć ksenofobii, rasizmu, antysemityzmu? Czy to próba wywołania jakiegoś konfliktu w centrum Europy, komuś lub jakimś krajom zależy na tym aby z Polaków zrobić amtysemitów i rasistów? Przez zalanie naszego i tak już trudnego rynku niekontrolowaną falą obcych? Nikt nie mówi żeby Odmówić całkiem pomocy ale to wymaga jakichś regulacji, na pierwszym miejscu powinni być obywatele. A mamy do czynienia z faworyzowaniem przybyszów a nawet marginalizowaniem polaków. Bo jak ma się sytuacja bezrobotnych polaków do obcych, którym rzekomo ma się zapewnić naukę języka, zakwaterowanie, znaleźć im pracę? Polak bezrobotny nawet sam nie raz znaleźć jej nie może, nikt mu jej nie da. Czemu we własnym kraju jesteśmy traktowani na zasadzie "kija i marchewki" najbardziej to widać przy okoliczności wyborów. Dlaczego mamy kogoś nienawidzić za to że się go faworyzuje, a nasze potrzeby się marginalizuje? Komu zależy na wznieceniu w Polakach ognia buntu i nienawiści?
My musimy ponosić konsekwencje tego że gdzieś nie ma panowania nad popędem seksualnym, za braki w myśleniu i organizacji/przygotowaniu rodziny? Skoro tak, to wymaga cywilizowania pewnych rejonów świata, a nie mieszania i pomnażania biedy. Co powiedział papież Franciszek? -"ludzie nie mogą się mnożyć jak kroliki". Tak powiedział?
Skoro tutaj jest obecnie ujemny przyrost naturalny to jakaś jest tego przyczyna, należy pomyśleć gdzie źródło tego stanu zamiast wprowadzać obcych i mnożyć biedę.
I nie ma w tym egoizmu, trzeba szukać u źródła przyczyn niżu demograficznego i biedy. Co robi się gdy coś boli? Nie łyka się tabletek przeciwbólowych tylko leczy się przyczynę. Tak samo w tym przypadku nie idzie się na skróty. Chyba że idziemy na skróty i drukujmy więcej niż przewiduje potrzeba pieniędzy i dajmy je długotrwale szukającym pracy polskim bezrobotnym, zamiast inwestować w obcych. Czemu nie inwestować w polaków którzy stąd nie wyjechali i tu są, czemu im nie zapewnić np. bezpłatnej nauki języka obcego?
Inne kraje mają chyba podobny problem, otworzyły "furtkę" a teraz żałują. Mam kuzyna w Stanach Zjednoczonych, długo pracy nie mógł znaleźć a obok meksykanie...
W Polsce już mamy kogoś?
A teraz czekam na baty i fale krytyki.
    • snajper55 Re: Nie tędy droga 04.05.15, 18:51
      piotr111981 napisał(a):

      > Sprowadzanie obcych to chora polityka niekontrolowanej inwazji i celowe wywołan
      > ie uczuć nienawiści w Polakach uczuć ksenofobii, rasizmu, antysemityzmu?

      Czy eksterminacja Żydów w obozach zagłady to była walka z polskim antysemityzmem?

      S.
    • uu1 Re: Nie tędy droga 04.05.15, 21:00
      Co powiesz na taki scenariusz? Uchodźców z Afryki powinny przyjąć kraje, które przez długie lata Afrykę eksploatowały. M.in. Anglia. Rząd brytyjski wyraża zgodę ale jednocześnie mówi - przybysze z Europy Środkowej wracajcie do siebie bo musimy przyjąć Afrykanów.
      --------------------
      • sclavus Re: Nie tędy droga 16.05.15, 16:33
        Brawo!!! :)
        pzdrx
    • cyberros A którędy? 05.05.15, 01:36
      piotr111981 napisał(a):

      > Skoro tutaj jest obecnie ujemny przyrost naturalny to jakaś jest tego przyczyna

      Za mało się ciupciamy?...
      • krzy-czy Re: A którędy? 05.05.15, 03:11
        ...czekam na baty i falę krytyki>>>>
        MASOCHISTA??????????
        • piotr111981 Re: A którędy? 08.05.15, 17:20
          Snajper uzasadnij swoją wypowiedź
          • snajper55 Re: A którędy? 14.05.15, 22:20
            piotr111981 napisał(a):

            > Snajper uzasadnij swoją wypowiedź

            Skoro dla ciebie "Sprowadzanie obcych to chora polityka niekontrolowanej inwazji i celowe wywołanie uczuć nienawiści w Polakach uczuć ksenofobii, rasizmu, antysemityzmu?", to usuwanie obcych (np. przez komin), to walka z uczuciem nienawiści tkwiącym w Polakach. Chyba logiczne wnioskowanie?

            A raczej pokazanie absurdalności założenia. Sprowadzanie obcych to nie wywoływanie nienawiści do obcych. Nienawiść do obcych nie jest w żadnym stopniu związana z ich obecnością w naszym kraju. Czy gdyby w Polsce nie było żadnego Żyda i żadnego homosia, to zniknęliby antysemici i homofobi?

            S.
            • piotr111981 Re: A którędy? 15.05.15, 08:13
              Ale nie jestem za tym żeby kogokolwiek mordować. W takiej sytuacji nie możemy przyjąć za dużo, mamy swoich obywateli z problemami. Są kraje, które u wybrzeży dają im żywność, leki, co potrzebne i cofają ich spowrotem, nie przyjmują po prostu.
              • snajper55 Re: A którędy? 15.05.15, 13:53
                piotr111981 napisał(a):

                > Ale nie jestem za tym żeby kogokolwiek mordować.

                Mnie nie chodzi o mordowanie. Pokazuję, że nieprawdą są twoje słowa:

                "Sprowadzanie obcych to chora polityka niekontrolowanej inwazji i celowe wywołanie uczuć nienawiści w Polakach uczuć ksenofobii, rasizmu, antysemityzmu?"

                To nie sprowadzanie Żydów wywołuje antysemityzm, to nie sprowadzanie czarnych jest powodem rasizmu. Tak jak usuwanie Żydów nie zmniejsza antysemityzmu a usuwanie czarnych nie zmniejsza rasizmu.

                > W takiej sytuacji nie możemy przyjąć za dużo, mamy swoich obywateli z problemami. Są
                > kraje, które u wybrzeży dają im żywność, leki, co potrzebne i cofają ich spowrotem, nie
                > przyjmują po prostu.

                Czyli my tylko bierzemy a gdy trzeba coś dać to się odwracamy dupą? Tak, to jest Polska właśnie. Tacy jesteśmy nie tylko wobec ludzi spoza UE. Tacy jesteśmy wobec ludzi zza progu.

                S.
                • piotr111981 Re: A którędy? 15.05.15, 16:05
                  Nie popadaj w skrajność, na temat UE każdy a swój pogląd, pytanie ile korzystamy a ile się od nas wymaga.
                  Nikt nie odmawia pomocy, tylko wg. możliwości.
                  Chciałbyś dzielić kromkę na kilka części i sam głodny chodzić bo ktoś ci chleb zabiera?
                  Tak było w obozach koncentracyjnych.
                  • czuk1 Re: A którędy? 15.05.15, 20:09
                    Napisałem - .....pomoc na nasze możliwości ....
                    Piotr pisze , właściwie to samo - Nikt nie odmawia pomocy, tylko wg. możliwości.
              • czuk1 Re: A którędy? 15.05.15, 14:26
                Wolałbym odjąć sobie jadło od ust (to jest realne i to jest pomoc na nasze możliwości). Ba nawet złożyć się, ofiarować odzież i pieniądze... ale przyjmować , nocować, żywić uciekinierów w sytuacji kiedy nasze rodziny nie mają pracy,.... to narodowe samobójstwo.
            • piotr111981 Re: A którędy? 16.05.15, 01:37
              Forum gazeta:

              Nie po to Polacy wyjeżdżali żeby tutaj ktoś psuł rynek. Co wymusza w handlu obniżenie cen? Mniejsza ilość klientów, tak samo na rynku pracy - pracownik szanowany i doceniany.
              Tam gdzie ludzi za dużo, tam problemy czegoś brak albo konflikty bo komuś trzeba zabrać, komuś wstrzymać, komuś dać itd.
              A brednie rządzących o niskim przyroscie włożyć w bajki..
              To jest właśnie efekt, nastepstwo tej nędznej polityki gospodarczej (po co zatrudniać to kosztuje), zaniedbań okresu transformacji.
              • czuk1 Re: A którędy? 16.05.15, 19:54
                Piotrze , piszesz : A brednie rządzących o niskim przyroscie włożyć w bajki..

                Wiem dlaczego nie wierzysz polskiemu państwu , bo dla Ciebie jedyną władzą jest bóg.
              • snajper55 Re: A którędy? 17.05.15, 01:57
                piotr111981 napisał(a):

                > A brednie rządzących o niskim przyroscie włożyć w bajki..

                To nie są brednie. To są fakty.

                S.
                • czuk1 Re: A którędy? 17.05.15, 03:17
                  Człowieku. Fakty !!! (to tu) dane statystyczne GUS i jego prognozy demograficzne , obliczane i prezentowane od 1918 roku. Nikt ich pierwszy przed GUS-em nie jest w stanie poprawnie zrobić, bo GUS zbiera/ma potrzebne dane. Obudź się człowieku .... jesteś na ziemi a nie w niebie. .

                  Jeśli masz inne "fakty" podaj źródła. ;)
                  • czuk1 dla Piotra 17.05.15, 03:21
                    Rocznik Demograficzny 2014 - Główny Urząd Statystyczny
                    stat.gov.pl/obszary-tematyczne/.../rocznik-demograficzny-2014,3,8.html
                    Data publikacji: 23.10.2014. Podstawowe informacje o liczbie i strukturze ludności Polski w 2013 r. oraz dane retrospektywne opracowane na podstawie ...
                    Podstawowe dane demograficzne o dzieciach w Polsce
                    stat.gov.pl/.../podstawowe-dane-demograficzne-o-dzieciach-w-polsce,14,...
                    Podstawowe dane demograficzne o dzieciach w Polsce. Pokaż QR Code A A A pobierz stronę jako plik pdf Drukuj. 30.05.2014. W Polsce mieszka około 6 ...
                    Główny Urząd Statystyczny / Obszary tematyczne / Ludność
                    stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/
                    2, Publikacja, Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) NR 205/2014 z ... 9, Notatka informacyjna, Podstawowe dane demograficzne o dzieciach w Polsce
                    [PDF]Rocznik Demograficzny 2013 - Główny Urząd Statystyczny
                    stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/rs_rocznik_demograficzny_2013.pdf
                    współczynników demograficznych i w zakresie migracji są opracowane przy uwzględnieniu wyników spisu ludności z 2011 r. Dodatkowo, dane za 2010 r. także ...
                    Ludność Polski – Wikipedia, wolna encyklopedia
                    pl.wikipedia.org/wiki/Ludność_Polski
                    Dane demograficzne dotyczące ludności Polski regularnie gromadzi i publikuje Główny Urząd ..... 2014, 38 484, 376 000, 372 300, 4 000, 9,8, 9,7, 0,1, 1,29 ...
                    Ubywa Polaków liczba ludności dane demograficzne GUS ...
                    Spadek liczby ludności dane GUS demografia - Newsweek ...
                    polska.newsweek.pl/spadek-liczby-ludnosci-dane-gus-demografia-news...
                    maw/PAP. 01-10-2014 , ostatnia aktualizacja 01-10-2014 19:47 ... W tej chwili, jak wynika z danych, ludność Polski wynosi 38,5 mln. Spadek liczby ludności ma ...
                    Dane demograficzne - Specjalna Strefa Demograficzna w ...
                    michalstopka.blogbank.pl/.../katastrofa-demograficzna-prognoza-gus-20...
                    14.04.2015 - Prognoza demografii GUS 2014 Jeżeli ktoś nie ma silnych nerwów nie ... Prognoza demografii GUS 2014: dane o zgonach i urodzeniach.
                    Wyszukiwania podobne do dane demograficzne 2014
                    dane demograficzne polska 2014
                    gus dane demograficzne 2014
                    • czuk1 Re: dla Piotra 17.05.15, 03:27
                      Tu masz ziemską ,ludzką , prostą bo medialną wykładnię sytuacji demograficznej w Polsce , ake ...nie z sufitu tylko na podstawie danych urzędów statystycznych:

                      polska.newsweek.pl/ubywa-polakow-liczba-ludnosci-dane-demograficzne-gus-newsweek-pl,artykuly,279853,1.html
                      • piotr111981 Re: dla Piotra 17.05.15, 08:12
                        A mowi się że mamy coraz lepsza służbę zdrowia, że obywatele żyją coraz dłużej. Więc jak to jest?
                        Spokojnie, po co się tak podniecać?
                        Zapracował na to rząd, nie tylko ten ale poprzednie, okres transformacji, dewastacja miejsc pracy, polskiego przemysłu m.in. stoczniowego. Póki nie będzie trwałej poprawy na rynku to nie ma sensu produkować ludzi, przecież muszą gdzieś, pracować, za coś żyć, nikt nie będzie ich utrzymywać.
                        Czy to tak trudno proste rzeczy zrozumieć, że praca musi być, że innej drogi nie ma?
                        • czuk1 Re: dla Piotra 17.05.15, 10:21
                          Pisałeś, że bzdurne są dane statystyczne GUS i jego prognozy demograficzne.
                          A teraz brniesz i mieszasz dalej, zrównujesz czytelników do poziomu swojej wiedzy.
                          Piszesz:
                          A mówi się że mamy coraz lepsza służbę zdrowia, że obywatele żyją coraz dłużej. Więc jak to jest?
                          * Polacy żyją coraz dłużej, to jest udowodnione i daje się dosyć dokładnie prognozować. I o tym nie tylko mówi się/czyta , po zapoznaniu się z tematem. Te prognozy wykorzystuje się w polityce państwa, to one zdecydowały o przedłużeniu okresu pracy Polaków.

                          Piszesz. Zapracował na to rząd, nie tylko ten ale poprzednie, okres transformacji, dewastacja miejsc pracy, polskiego przemysłu m.in. stoczniowego.
                          ** Efektów totalnej dewastacji miejsc pracy (zrozumiałem , że chodzi ci o zmniejszenie liczby miejsc pracy) nie widzę . Aktualnie liczba pracujących w Polsce jest najwyższa od kilkudziesięciu lat a wskaźnik bezrobocia na poziomie średnim. Zgadzam się, że w okresie transformacji nie zadbano o utrzymanie "pracującego" polskiego majątku produkcyjnego i w efekcie zlikwidowano/zniszczono niepotrzebnie wiele dużych zakładów pracy. Nie jestem jednak ,w tym momencie, od rozliczeń rządów.Mamy fakty dokonane.

                          Piszesz.Póki nie będzie trwałej poprawy na rynku to nie ma sensu produkować ludzi, przecież muszą gdzieś, pracować, za coś żyć, nikt nie będzie ich utrzymywać. Czy to tak trudno proste rzeczy zrozumieć, że praca musi być, że innej drogi nie ma?
                          ***Rozumiem, że chodzi ci o poprawę na rynku pracy. Czy tak trudno ci zrozumieć, ze gospodarka i jej otoczenie jest jak organizm składający się z naczyń, narządów połączonych ? Organizm którego stan ciągle zmienia się a niektóre z prognozowanych zmian w strategicznych obszarach są trwałe i alarmujące. Alarmującą jest nieodległa perspektywa braku rąk do pracy w Polsce (już brakuje lekarzy, pielęgniarek, informatyków, rzemieślników) a jednocześnie przyrost naturalny od kilkunastu lat spada, a dzietność kobiet mierzona wskaźnikiem 1,3 jest katastrofalna . Rokuje to " kurczeniem się " narodu Polaków, wielkimi zmianami w strukturze demograficznej ludności a w sumie ogromnymi problemami państwa polskiego. Przejawiać się to będzie sytuacją - kiedy zmniejszająca się liczba pracujących Polaków utrzymywać będzie rosnącą armię emerytów i w sumie pogorszeniem warunków życia Polaków.
                          A Piotr ...... w ogóle nie rozumie procesów demograficznych , rynków pracy , gospodarki ale
                          ocenia, ale radzi by nie produkować ludzi dopóki nie nastąpi poprawa na rynku. Boże , słyszysz a nie grzmisz. !!!
                  • snajper55 Re: A którędy? 17.05.15, 13:36
                    czuk1 napisał:

                    > Człowieku. Fakty !!! (to tu) dane statystyczne GUS i jego prognozy demograficz
                    > ne , obliczane i prezentowane od 1918 roku. Nikt ich pierwszy przed GUS-em n
                    > ie jest w stanie poprawnie zrobić, bo GUS zbiera/ma potrzebne dane. Obudź się
                    > człowieku .... jesteś na ziemi a nie w niebie. .

                    >
                    > Jeśli masz inne "fakty" podaj źródła. ;)

                    Tak fakty. Liczba Polaków się zmniejsza. Mamy bardzo mały przyrost naturalny. Na przykład tu masz konkretne liczby:

                    polska.newsweek.pl/ubywa-polakow-liczba-ludnosci-dane-demograficzne-gus-newsweek-pl,artykuly,279853,1.html

                    Sam to podawałeś.

                    S.
                    • czuk1 Re: A którędy? 17.05.15, 19:28
                      Czytaj wpisy Piotra i moje odpowiedzi. Odpowiadałem Piotrowi, wpis odnosiłem do wpisów PIOTRA. Nie odpowiadam Tobie bo tY tylko potwierdzasz moje argumenty.
    • t.torquemada Re: Nie tędy droga 08.05.15, 19:41
      W naszej republice bananowej nie ma powoli rąk do pracy. Możemy z łatwością przewidzieć, że za kilka lat nie będzie miał nas kto niańczyć w radosnych Alterlager'ach. Musimy zatem pogodzić się z faktem, że napływ ludności jest konieczny. Osobiście wolałbym imigrantów z krajów azjatyckich, niestety ci są za mądrzy aby się tu sprowadzić..
      • opornik4 Re: Nie tędy droga 09.05.15, 16:36
        Teraz chyba o coś innego chodzi - nie o szukanie emigrantów, którzy wypełnili by lukę na rynku pracy.
        Jest problem z uchodźcami z Afryki, są przyjmowani przez wszystkie kraje europejskie; Niemcy zabrali największy kontyngent, Polska i inne kraje "nowej Unii" przed akcesją, zobowiązały się, że w razie potrzeby będą u siebie przyjmować uchodźców. Teraz taka potrzeba zaistniała. Według prawa azylowego, ci ludzie muszą być skoszarowani i nie mają prawa do pracy, należy jednak zapewnić im godne warunki pobytu.
        Fundusze na to dają instytucje unijne, ale każde państwo musi też swoje dołożyć.
        Dopiero po przyznaniu statusu uznanego azylanta, dany kraj ma zapewnić tym ludziom tzw. start życiowy.
        • piotr111981 Re: Nie tędy droga 10.05.15, 08:20
          Czyli tak jak powinno być, najbogatsze kraje przyjęły najwięcej. Ale kraje biedne jak Polska raczej nie powinny się w tym udzielać. Im start życiowy a nam Polakom?
          Nikt nie mówi odmawiać pomocy, ale przecież całej afryki tu sprowadzać nikt nie będzie. To nierealne i nie ma możliwości aby ci ludzie się zasymilowali z Europą szczególnie w takim położeniu.
          Tam trzeba zaprowadzić porządek, gospodarkę budować. A idzie się po najmniejszej linii oporu.
          Tzn. Co będziemy dzielić kromkę chleba na cm, biedę pomnażać? Tutaj wielu ludzi planuje potomstwo zalozenie, rodziny a oni nie myślą, mnożą sie jak króliki. Czemu mamy odpowiadać za ich bezmyślność?
          • snajper55 Re: Nie tędy droga 14.05.15, 22:28
            piotr111981 napisał(a):

            > Czyli tak jak powinno być, najbogatsze kraje przyjęły najwięcej. Ale kraje bied
            > ne jak Polska raczej nie powinny się w tym udzielać. Im start życiowy a nam Po
            > lakom?
            > Nikt nie mówi odmawiać pomocy, ale przecież całej afryki tu sprowadzać nikt nie
            > będzie. To nierealne i nie ma możliwości aby ci ludzie się zasymilowali z Euro
            > pą szczególnie w takim położeniu.
            > Tam trzeba zaprowadzić porządek, gospodarkę budować. A idzie się po najmniejsze
            > j linii oporu.
            > Tzn. Co będziemy dzielić kromkę chleba na cm, biedę pomnażać? Tutaj wielu ludzi
            > planuje potomstwo zalozenie, rodziny a oni nie myślą, mnożą sie jak króliki. C
            > zemu mamy odpowiadać za ich bezmyślność?

            Gdzie ty widzisz biedę? Gdzie ty widzisz to dzielenie kromek chleba? Ja widzę tłumy w sklepach nie kupujących wcale samego chleba. Widzę tłumy kupujące luksusowe kiedyś towary. Podjeżdżające do kas pełnymi wózkami. Widzę zapełnione parkingi pod marketami dobrymi zachodnimi samochodami. Czy wiesz, że ci biedni Polacy co roku wyrzucają 7 mln tom żywności? Jak sądzisz, ilu biednych z Afryki można by tymi 7 mln ton żywności wyżywić?

            www.wprost.pl/ar/422526/Co-trzeci-Polak-wyrzuca-zywno-do-mieci/
            S.
    • jureek Re: Nie tędy droga 10.05.15, 19:52
      Ten Twój kuzyn to Indianin?
    • cyberros Sposob na wyzszy przyrost naturalny 10.05.15, 21:36
      piotr111981 napisał(a):

      > Sprowadzanie obcych to chora polityka niekontrolowanej inwazji i celowe wywołan
      ...

      Sposob na wyzszy przyrost naturalny jest tylko jeden - trzeba calkowicie zalegalizowac aborcje. Jesli kobieta ma mozliwosc dokonania aborcji to para mniej sie pilnuje i kobieta czesciej zachodzi w ciaze. Zaszeldszy juz w ciaze jednak nie zawsze decyduje sie na aoborcje. Restrykcyjna polityka aborcyjna skutkuje zawsze mniejszym przyrostem naturalnym, chyba ze jest to system legalnego gwaltu, jak w niektorych krajach muzulmanskich, ale takiego systemu chyba nie chcemy?
      • karbat Re: Sposob na wyzszy przyrost naturalny 15.05.15, 20:12
        Polske opuscilo sporo, duza liczba Polakow
        Polsce potrzebny jest tania sila robocza -
        na razie jest w Polsce ca 400 000 Ukraincow,
        wypelniaja luke po tych co mieli dosc Zielonej Wyspy i nic wiecej .


    • sclavus Re: Nie tędy droga 16.05.15, 16:38
      ... tak bardzo się boisz o "polską katolickość i korzenie"???
      :D:D:D:D:D
      ***
      Jeśli inwazję czyni 80 miliardów euro z unijnej kasy, to tej inwazji się nie boisz , prawda?
      • piotr111981 Re: Nie tędy droga 16.05.15, 21:00
        Przepraszam o co chodzi? Tylko tutaj motywacja jest inna, nie brać bezcelowo tylko rozwijać gospodarkę, do większych miast i tak z miejscowości i wsi zjeżdżają się ludzie w poszukiwaniu pracy.
        "Inwazja"- tu mowa o ilości ludzi, ktoś wpadł na pomysł że mafie handlujące ludżmi i przemycające zarabiają na tym kosztem tworzenia szarej strefy i bałaganu, nielegalnych imigrantów?
        • czuk1 Re: Nie tędy droga 16.05.15, 21:53
          Jesteś bardzo młody i nie dziwię się, że .....
        • sclavus Re: Nie tędy droga 17.05.15, 17:50
          Chodzi o to, że ... Maryja, królową Polski... Chrystus, na króla Polski ... i na tym się kończy chrześcijaństwo (twoje! acz nie tylko!)
          ... wspólnotowa odpowiedzialność za wszystko, to jakby psia kupa dla ciebie, którą należy omijać - prawda?
          I nie znaczy to, że nie widzę innych rozwiązań, ale!
          ... skoro doszło, do czego doszło, to w ramach wspólnotowej odpowiedzialności, Polska powinna sama wystąpić o ułamek tych boat people...
          ***
          Polski statek wyłowił paruset nieszczęśników i odstawił ich do portu włoskiego!
          Wspaniałe!!!
          ***
          Bodaj by ci przyszło żyć w "ciekawych" czasach... :D:D:D:D:D
    • propanstwowiec A co zrobić? 17.05.15, 08:50
      Z imigrantami? Czy cały ciężar ma spoczywać na państwie włoskim, bo akurat do jego brzegu przybijają łodzie?
      Wiadomo, najlepiej jakby świat pomógł Afryce, żeby ludzie nie musieli z niej wyjeżdżać aby żyć.
      Ale system liberalny raczej nie jest od pomocy, tylko od wyzysku...
    • bling.bling droga warta ryzyka 17.05.15, 10:40
      Swoboda przemieszczania się jest jest jednym z podstawowych elementów gospodarki globalnej. Nie widzę nic w tym złego. Gdyby istniały systematyczne programy dające szansę na legalną emigrację dla tych ludzi nie musieliby kierować się na desperackie kroki podróży na rozklekotanej łódce.
      Zamiast biadolić nad ujemnym przyrostem naturalnym rozwiązanie tego "problemu" samo puka do drzwi.
      Oczywiście wylęknione i nieufne społeczeństwo w Polsce nie jest jeszcze gotowe na spotkania z ludźmi z innych kultur, które są szeroko pogardzane. Ale od czegoś trzeba zacząć.
      • czuk1 Re: droga warta ryzyka 17.05.15, 11:21
        Nie jestem zwolennikiem takich doraźnych, żywiołowych rozwiązań .... bo jest emigracja polityczna z Syrii .... i wykorzystujemy ją w interesie Polski. Nie widzę tu żadnego interesu.. Wolałbym swobodny i stopniowy napływ ludzi z kapitałem, ze świata biznesu; taką małą kolonizację Polski, która zwiększała by potencjał gospodarczy Polski.
        Wyobrażam sobie tak:
        Brakuje nam rąk do pracy by zapewnić rozwój Polski i zagospodarować majątek narodowy. A więc tworzymy ( i już mamy dobre warunki) do prowadzenia biznesu. Przychodzą więc kapitaliści z Indii ( Chin, Arabii,...) uruchamiają jakąś produkcję, jakiś biznes, tworzą miejsca pracy , przychodzą z nimi pracownicy których brak na polskim rynku pracy. I strony są zadowolone.
        • bling.bling Re: droga warta ryzyka 17.05.15, 15:02
          Luzowanie polityki imigracyjnej nie jest doraźną akcją. To raczej działanie wobec efektów globalizacji. Przepływ ludzi z miejsca na miejsce jest naturalny. Próba jego tamowania przypomina korkowanie wody z kranu przy pomocy ręki.
          W Polsce są bardzo swobodne warunki prowadzenia biznesu. Konkurowanie na tym polu z krajami azjatyckimi nie ma szans na powodzenie.
      • piwi77.0 Re: droga warta ryzyka 17.05.15, 19:43
        bling.bling napisał:

        Zamiast biadolić nad ujemnym przyrostem naturalnym rozwiązanie tego "problemu" samo puka do drzwi.

        To nie jest dobre rozwiązanie. Ci ludzie mają kiepskie szanse na integrację w Europie i jest prawdopodobne, że zasilą kryminalne podziemie i fundamentalizmy religijne. Czyli będą źródłem kłopotów.

        • bling.bling Re: droga warta ryzyka 17.05.15, 21:36
          Zwykle środowiska emigranckie, szczególnie te spychane na margines same sobie potrafią wygospodarować odpowiednią przestrzeń. Czasem jest to na bakier z obowiązującym prawem. Irlandczycy czy Włosi w USA zostali zepchnięci do roli "kryminalistów". Nie inaczej przecież było z Polakami w Niemczech.
          Da się temu zapobiec, wdrażając programy asymilacyjne i od początku pozwalać przybyszom na angażowanie się w życie społeczne.
          Poza tym ekstremizm religijny krajowy wcale nie jest lepszy od tego importowanego. A kryminał krajowy nie jest lepszy od importowanego.
          • piotr111981 Re: droga warta ryzyka 18.05.15, 10:20
            Pytanie o ilość nie tyle sam fakt przebywania imigrantów, żeby to kontrolować. Jak furtkę się otworzy będzie ich za dużo co wtedy? Za późno będzie na odwrócenie patologicznego procesu?
            • bling.bling Re: droga warta ryzyka 18.05.15, 11:37
              W taki sam sposób w jaki patologiczne procesy traktuje się w każdej innej sytuacji. W jaki sposób kontroluje się eksremizm religijny w Polsce? Albo pospolitą przestępczość? No I jest rzeczą oczywistą, że normy też się zmieniają wraz ze zmianą struktury społecznej. Najtrudniejsze jest jednak przekonanie społeczeństwa do akceptacji różnorodności w stopniu znacznie większym niż ten do którego są przyzwyczajeni obecnie. Nacjonalizm polski w jego obenej postaci nie jest przystosowany do takiego świata I odrzuca "nieprawdziwych" Polaków. A to też jest postawa ekstremalna ale jakoś bardzo mało głosów wzywa do kontrolowania tego patologicznego procesu. Tym bardziej patologicznego bo zupełnie nie uwzględniającego wymogów jakie wymusza świat na zewnątrz.
              • piwi77.0 Re: droga warta ryzyka 18.05.15, 11:54
                Sorry, ale nie widzę sensu leczenia polskich nacjonalizmów murzynami z Afryki. Oni chcą do Europy, żeby wyrwać się ze swojej degrendolady, nie mając o Europie zielonego pojecia. Co oni mają w Polsce robić, skoro umieją co najwyżej 'allah akbar' i tanczyć do tamtamów? Szans nie ma, żeby się przystosowali do życia w Polsce.
              • piotr111981 Re: droga warta ryzyka 18.05.15, 14:13
                Mam na myśli normy w przyjmowaniu imigrantów. To nie może być fala, już niejeden kraj to przerabia. Czemu mamy powtarzać błędy innych, skoro nie zawsze potrafimy wyciągać wnioski ze swoich, uczmy się na czyichś. I nie ma w tym obłudy. Nie doprowadzajmy do sytuacji skrajnych, buntu własnych ziomków, mamy dosyć swojej biedy, z którą radzić sobie nie zawsze można.
                • bling.bling Re: droga warta ryzyka 18.05.15, 14:20
                  Nie widzę żadnych krytycznych błędów w krajach otwartych na imigracje. Szczególnie tych bez kolonialnej przeszłości.
                  A twoi ziomkowie grożący terroryzmem są nie lepsi niż "allah Akbar"
                  • czuk1 Re: droga warta ryzyka 18.05.15, 14:30
                    "Imigracja ratunkowa" z Afryki i krajów arabskich ? Po co nam ? Ani na dziś ani perspektywicznie , Polsce może jedynie szkodzić.
                    Co innego "imigracja zarobkowa" i "napływ kapitału" . Fachowcy , jako tanie "zasoby pracy" i "zagraniczny kapitał" jest/będzie Polsce potrzebny, będzie konieczny.
                    • bling.bling Re: droga warta ryzyka 18.05.15, 14:41
                      Migracje zawsze ma podłoże ekonomiczne. W wyjatkowych sytuacjach ale zwykle zbieżnych z czynnikami ekonomicznymi mamy dochodzi jeszcze uchodźctwo polityczne. Taki termin jak imigracja ratukowa nie ma racji bytu. Oczywiście że kraje północnej afryki pod względem rozwoju społecznego ustępują krajom europejskim ale ta różnica nie jest aż tak znaczna jak w latach 80tych pomiędzy Polską a tzw Zachodem.
                      Tego procesu nie da się zatamować. Można go opóźniać ale jest nie do zatrzymania. Blokowanie imigracji metodami administracyjnymi nie jest odpowiedzią na ten nieuchronny process. Co więc jest?
                      • czuk1 Re: droga warta ryzyka 18.05.15, 15:10
                        Jaki interes ekonomiczny ma człowiek który ucieka przed śmiercią z kraju objętego wojną, a tym bardziej w tym aby uciec akurat do Polski ?
                        Możesz używać terminów powszechnych .... imigracja polityczna.
                        Ale ja wprowadzam (dla tej specyficznej sytuacji) swój termin - emigracja ratunkowa - dla tej niewątpliwie imigracji politycznej, uściślam go bo ludzie uciekają dlatego by uratować życie swoje i rodzin.
                        Piszesz o sprawach oczywistych .
                        Nie odnosisz się do mojej opinii, że Polska powinna wystrzegać się błędów imigracyjnych Francji czy Niemiec. Ściślej, by nie dopuszczać do "zalewu imigrantami" których trzeba teraz utrzymywać i którzy nie wniosą nic dobrego dla Polski, a mogą jedynie być (za 10-20 lat) być w Polsce zarzewiem konfliktów na tle wyznaniowym czy rasowym.
                        • bling.bling Re: droga warta ryzyka 18.05.15, 18:26
                          > Jaki interes ekonomiczny ma człowiek który ucieka przed śmiercią z kraju objęte
                          > go wojną, a tym bardziej w tym aby uciec akurat do Polski ?
                          Ogromna większość ludzi z obszarów wojennych nie jest zagrożona bezpośrednio utratą życia z powodów działań wojennych. Wojna ma o wiele szersze skutki niż tylko to że ktoś gania z karabinem. Głównym jest rozpad systemu ekonomicznego, który tak się składa, że bardzo nie lubi wojny. Polska od 70 lat jest wolna od wojen wszelakich i z punktu widzenia takiego emigranta sytuacja ekonomiczna w Polsce jest bardzo dobra.

                          > Nie odnosisz się do mojej opinii, że Polska powinna wystrzegać się błędów imigr
                          > acyjnych Francji czy Niemiec. Ściślej, by nie dopuszczać do "zalewu imigrantam
                          > i" których trzeba teraz utrzymywać i którzy nie wniosą nic dobrego dla Polski,
                          > a mogą jedynie być (za 10-20 lat) być w Polsce zarzewiem konfliktów na tle wyzn
                          > aniowym czy rasowym.

                          nie dostrzegam ewidentnych błędów Francji ani Niemiec. To nadal doskonale prosperujące kraje. Francja ma długą tradycję kolonialną i stąd w sposób naturalny Francuzami są muzułmanie urodzeni poza jej "tradycyjnymi" granicami. Rasa jest konstruktem społecznym więc nie widzę w niej większego zagrożenia jako źródle konfliktów społecznych niźli pomiędzy krajami, czy związkowcami albo czy ja wiem, kibicami piłkarskimi. Takie pytanie można równie dobrze odwrócić i zapytać jak sobie poradzi Polska wobec zalewu wyżu demograficznego (załóżmy że taki ma miejsce wobec nawoływań rządu do rozmnażania się) a którego skutkiem będą bachory, które nie wnoszą nic do rozwoju ekonomicznego i które przez 20 lat trzeba utrzymywać a mogą stać się źródłem konfliktów społecznych sfrustrowanych i bezrobotnych nacjonalistów? No jak sobie z tym poradzić? Przecież to nie jest nierealne.
                          • czuk1 Re: droga warta ryzyka 18.05.15, 22:06
                            Piszesz o przypadkach skrajnych, choć możliwych. Jeśli tak, to ja tez uważam, że w krajach gdzie duży jest odsetek muzułmanów (z 1, 2 pokolenia) duże jest zagrożenie terroryzmem , stamtąd wywodzą się wojujący islamiści. I przewiduję, że asymilacja Mahometan w państwie przebywania będzie bardzo powolna, że taka Francja więcej traci niż zyskuje na takiej imigracji.
                            • bling.bling Re: droga warta ryzyka 19.05.15, 09:49
                              Nie deomnizowałbym muzułmańskiego zagrożenia terroryzmem. Nie jestem obrońcą żadnej religii (wprost przeciwnie) ale islam nie jest z gruntu bardziej wojowniczy niż inne religie. Jeszcze niedawno terrorystami byli katolicy z Irlandii a dziś są Rosjanie.
                              Asymilacja rozumiana jako porzucenie własnej kultury na rzecz kultury krajów zachodu to nieporozumienie. Nie ma jednego wzorca kulturowego do którego można by się odwoływać. Bo niby z kturą kulturą mieliby się asymilować? Stawać się katolikami z Radia Maryja? Prawicowymi kibolami? Przecież nikt nie nawołuje Ślązaków do asymilacji z kulturą Kaszubów a to są w końcu też źle zasymilowane mniejszości. Inna rzecz to stereotypy w jakie są szufladkowani imigranci z Afryki. Afryka to ogromny kontynent z ogromną różnorodnością kultur. Widzenie w nich tylko "muzułmanów" to rasistowska ignorancja.
                              W jaki sposób Francja traci? I co traci?
                              • czuk1 Re: droga warta ryzyka 19.05.15, 10:07
                                Być może mam wyolbrzymione obawy o perspektywiczny zabór ziem/państw przez wołających islamistów. Trochę mnie zainspirowałeś do myślenia. :)

                                Przecież, przykład ekspansji gospodarczej, transformacji i rozwoju Chin a także ich prognozy na przyszłość jakoś mnie wystraszają. A nawet w Chinach , Chińczykach , chińskich zasobach pracy i kapitale widzę ratunek dla Polski. Ale to dlatego, że Chiny nie straszą świata swoim wszechstronnym potencjałem.
                              • piotr111981 Re: droga warta ryzyka 19.05.15, 23:39
                                Nie chodzi o brak tolerancji wobec innych ludzi, ich pochodzenia, religii, ale fali imigrantów tolerować nie można. Chodzi o ilość ludzi jaką jest w stanie przyjąć dana gospoda. Tak samo stworzenia odpowiednich warunków wymaga system edukacji dla Np. Katolików i muzułmanów obok siebie. Różne tematy w procesie uczenia są poruszane, co jeżeli przypadkowo wyjdą jakieś argumenty, które powodują konflikt jednych z drugimi?
                                Jeżeli wejdzie się na pogranicze "zimnej wojny" w stosunkach między ludźmi o odmiennej religii, może to doprowadzić do konfliktów. A co wiemy o kulturze muzułmańskiej czy innej, przeciętny człowiek co może wiedzieć?
                                Jak się zachować, jakich gestów, żartów nie wykonywać, to są szczegóły ale istotne.
                                Podobnie myślą Amerykanie a to do reszty świata ułamek.
                                Natura ludzka jest skomplikowana, dla niektórych ludzi gesty, spojrzenie wyraz twarzy mówi więcej niż słowa nim cokolwiek sie powie.
                                Skąd możemy wiedzieć jaki sposób myślenia, gestykulacji mają narody spoza Europy, co kryje się w pokładach ich świadomości, geny i psychika ich w zetknięciu z naszą?
                                Trzeba wiele wiedzieć o narodach spoza Europy i ocenić ryzyko a nie eksperymentować bo będzie za późno.
                                Nawet słowo "przetrwać" znaczy inaczej dla nas niż dla kogoś spoza Europy. Ten sam uśmiech, ktory wyraża dla nas żart, komuś ze Skandynawii może wydać się kpiną a z Azji będzie się zastanawiać czy za chwilę ten ktoś nie będzie płakać...
                                A sięgnąć jeszcze dalej..
                                Za krzywy wyraz twarzy a nawet uśmiech można dostać w twarz. wiemy z kim igramy, Europie się wydaje że jest centrum świata.
                                Tak więc łączenie sprowadzanie, ostrożnie z tym, w jakiej proporcji.
                                • czuk1 Re: droga warta ryzyka 19.05.15, 23:45
                                  To też ma znaczenie.
                          • piotr111981 Re: droga warta ryzyka 19.05.15, 08:31
                            Dlatego dlatego nad polityką imigracyjną i rodzinną musi być sprawowana jakaś kontrola. Nie można otworzyć "furtki" bez ograniczeń. A wyż demograficzny? Spekulacje, po takich perturbacjach jakie były, nie tak prędko, musi nastąpić okres wzrostu i to prawdziwego, nie takiego głoszonego przez media. Pokolenie, które doświadczyło w takim stopniu bezrobocia, nie będzie tak zaraz się decydować na wspólne życie, zakładanie rodziny, zbyt duża odpowiedzialność. Te prace trzeba znaleźć w miesiąc, góra dwa, a obecnie są rejony gdzie bezrobocie sięga 40%, w mieście oferty są ale tylko oferty...
                            Z tych opóźnionych rejonów jadą do miast, które są przeludnione, a ofert pracy tylko na papierze, do tego dochodzą lewe umowy, patologie rynku, emeryci zabierający pracę, często mundurowi...
                            • bling.bling Re: droga warta ryzyka 19.05.15, 11:25
                              Będąc konsekwentnym trzeba by również stosować polityka migracyjna wewnątrz kraju. Przecież napływowa ludność z zacofanych obszarów wiejskich I małomiasteczkowych w sposób niekontrolowany wypiera kulturowo wyższą ludność dużych miast. Do tego dochodzi też brak asymilacji gdzie przez pokolenia kultywują tradycję swoich ojców. Słoiki zamiast ingerować się w kawiarniach Nowego Światu to wiozą bigos od swoich matek I babć zaśmierdzając komunikację zbiorową. Dodatkowo destabilizują miejscową gospodarkę nie robiąc zakupów na miejscu jak prawdziwi miastowi. Zapełniają szkoły I szpitale swoimi dzieciakami, nie wiedząc, że najpierw muszą im zapewnić odpowiednie warunki a nie zaczynać od rozpłodu.
                              • czuk1 Re: droga warta ryzyka 19.05.15, 13:07
                                Nie wiem dlaczego państwo ma interweniować w naturalne procesy migracyjne w kraju ?
                                Przecież dokonywane są one z korzyścią dla Polaków przemieszczających się ze wsi do miast i odwrotnie. Przypominam też, że większość inteligencji polskiej wywodzi się ze wsi i lumen proletariatu.
                                • bling.bling Re: droga warta ryzyka 19.05.15, 15:28
                                  Ja też nie wiem. Moja wypowiedź miała charaker sarkastyczny.
                                  Ale zastawnawim się dlaczego wobec "migracja jest korzystna dla Polaków" wszyscy wokół tak biadolą nad emigracją? Państwo nawaołuje do pozsotawiania w domach, politycy się biją o to kto zrobił więcej w celu zastopowania emigracji a ludność wręcz domaga się zastopowania tego procederu. Czy to nie paradoks?
                                  • czuk1 Re: droga warta ryzyka 19.05.15, 15:39
                                    Tu pisałem o migracji wewnętrznej (w kraju). Migrację wewnętrzną powoduje rynek pracy - wolne miejsca pracy, wyższe wynagrodzenie, mozliwości wynajęcia mieszkan,... itd a także - brak pracy.

                                    Emigracja zarobkowa zewnętrzna ma swoje plusy i minusy. Wiemy z jak z nią jest. Wg mnie, gdyby utrzymywała się w dłuższym okresie czasu przyniesie Polsce szkody .
                                    • bling.bling Re: droga warta ryzyka 19.05.15, 19:12
                                      Migrację zewnętrzną też powoduje rynek pracy, jak pisałem ekonomia. Zasadniczo nie różni się wiele od migracji za granicę. 50 lat temu emigracja z bieszczadzkiej wioski by budować Nową Hutę była chyba nawet jeszcze większym wyzwaniem niż dziś podróż samolotem do Norwegii.
                                      W tamtych wioskach też istniała na pewno opozycja do takich podróży i narzekanie na wyludnianie, Kto będzie na nas pracował? Mało ci wrażeń w domu?

                                      Wg mnie, gdyby utrzymywała się w dłuższym okresie czasu przyniesie Polsce szkody .
                                      Możesz wymienić te szkody?
                                      • czuk1 Re: droga warta ryzyka 19.05.15, 22:57
                                        Mam na myśli aktualną przewidywaną dużą i niekontrolowaną imigrację Arabów, Afrykańczyków - za przychylnością władz polskich , pod presją ekonomiczną, z powodu prześladowań, z powodu braku warunków do życia w swoich ojczyznach. Już podawałem swoje narodowe obiekcje - nadmierny napływ uciekinierów z państw arabskich i afrykańskich, ich osiedlenie w Polsce, szybki przyrost naturalny u emigrantów przy jednoczesnym zmniejszaniu się liczby Polaków w własnym kraju może za 20-30 lat spowodować powstanie demokratycznej republiki islamu na terenie dzisiejszej Polski.
                                        • piotr111981 Re: droga warta ryzyka 19.05.15, 23:43
                                          Wydaje mi się że to zbyt krótka perspektywa czasowa.
                                        • bling.bling Re: droga warta ryzyka 20.05.15, 08:56
                                          Tak jak obstawiałem nie chodzi ci o żadne racjonalne względy a wychodzą rasistowskie fobie. Do tego pompatycznie urbane w nacjonalistyczne "swoje narodowe objekcje". A przeciez wybrańcem żadnego narodu nie jesteś?
                                          Przynalezność do określonej religii nie determinuje sposobu sprawowania rządów w tym kraju. Są kraje typowo muzułmańskie będące republikami demokratycznymi. Najliczniejszy kraj muzułmański jest taka republiką. Jest to Indonezja. A liczne kraje chrześcijańskie jeszcze do niedawna były autorytarnymi reżimami.
                                          Równie dobrze a nawet prędziej w Polsce dojdzie do wewnętrznego przewrotu antydemokratycznego w wyniku rewolty nacjonalistów którzy wprowadzą katolicki kalifat zależny od Watykanu. Obawa że imigranci masowo będą się trzymać swoich religii I zamiłowania do autorytarnych rządów wynika raczej z obway że kultura którą oferują Polacy nie ma nic ciekawego w sobie by być atrakcyjna dla przybyszów do jej akceptacji I jej asymilacji. Nie dziwota, ponieważ jest to kultura, jak się wmawia, oparta na monokulturowym obrazie Polaka - katolika. Zapominając że Rzeczpospolita to właśnie multikulti zlepek.
                                          Jak osiądą i staną się elementem wspólnej kultury to "ich" reprodukcja przestanie być rozmnażaniem się imigrantów a stanie się "naszym"
                                          Poza tym jeśli Polacy, czyli ci obecni mieszkańcy o których myślimy że są Polakami przestaną się rozmnażać to tak czy inaczej zostaną "zastąpieni" przez "innych" Ludzie są jedynie nośnikami kultury, nikt nie rodzi się Polakiem, katolikiem czy muzułmaninem. Problemem ze zmniejszającą się liczbą Polaków to nie problem rozrodu populacji. To problem utraty wyznawców kultury polskiej. Jest ona bardzo mało atrakcyjna i chętnie wynmieniana na innne jak nadaża się okazja. Emigracja jest tego potwierdzeniem.
                                          • czuk1 Re: droga warta ryzyka 20.05.15, 10:24
                                            Wykazałeś , jak mało wiem o tym o czym (tu akurat) piszę, i niepotrzebnie przy swoim upieram się. Nie da się ukryć.... Twoja ocena jest przekonywująca. Mało u mnie spojrzenia na świat . Zasklepiam się w kręgu myślenia o Polsce, nacjonalistycznego myślenia - w oderwaniu od
                                            tego co dzieje się w świecie.
                                            pozdrawiam
                                            • bling.bling Re: droga warta ryzyka 20.05.15, 13:26
                                              Wniosek jest taki, że jeśli polskie społeczeństwo chce odpowiedzieć na nieuchronne efekty globalizacji I jednocześnie podtrzymać trwanie polskiej kultury w przyszłości to nie może zamykać się na napływ ludzi z zewnątrz w celu zrastania się z nią. Oczywiście w przyszłości ta kulrura I to społeczeństwo nie będą takie jakie widzimy ją dziś ale na tym polega ewolucja I dynamika zmian. W przeciwnym wypadku grozi rzeczywiście wymarcie tej kultury wraz z jej przedstawicielami. W czasie najwiekszego rozkwitu Rzeczpospolita była nie dlatego potęgą, że było tak wielu Polaków, była taka dlatego, że obejmowała jak najwięszke różnorodności dając wszystkim po trochu miejsce. Dziś po izolacji okresu peerelu powinna wrócić do tego. Dlatego popieram luzowanie polityki imigracyjnej.
                                              • czuk1 Re: droga warta ryzyka 20.05.15, 13:37
                                                Nadajesz się do ministerstwa spraw zagranicznych, na kreatora polityki emigracyjnej .

                                                .... na serio....
                                              • bling.bling Korea 20.05.15, 13:50
                                                Jako przykład podam Koreę. Obecnie podzieloną na dwa kraje. Jeden zrosnięty ze światem a jego awngardzie. Otwarty. Drugi totalnie izolowany od wewnątrz. Obydwa jeszcze 70 lat temu tworzyły jeden kraj. Podejrzewam, że kulturowo dość jednolity pomiędzy północą a południem.
                                                Jest bardzo prawdopodobne, że za jakiś czas dojdzie do rozpadu Korei Pn. Decydujące będą oczywiście warunki ekonomiczne oraz kulturowe. Oczywiście może to jeszcze trwać wiele lat.
                                                Teraz pytanie czy w momencie reunifikacji to kultura Korei Pn będzie dominowała nad kulturą Korei Pd? Ale przecież w Korei Pn musiała zachować się "prawdziwsza" Korea tj bliższa tej sprzed 70lat. A koreańskość Korei Pd musiała się przecież rozwodnić w zetknięciu z kulturą zachodu I otwarcia na nią. Gangnam Style to przecież zachodnia piosenka a nie koreańska.
                                                • snajper55 Re: Korea 21.05.15, 10:31
                                                  bling.bling napisał:

                                                  > Teraz pytanie czy w momencie reunifikacji to kultura Korei Pn będzie dominowała
                                                  > nad kulturą Korei Pd? Ale przecież w Korei Pn musiała zachować się "prawdziwsz
                                                  > a" Korea tj bliższa tej sprzed 70lat.

                                                  Nie ma czegoś takiego jak "prawdziwsza" Korea. Obie są prawdziwe.

                                                  Jakie ma znaczenie, która jest bardziej podobna do Korei sprzed 70 lat? Czy bycie podobnym do Korei sprzed 70 lat to zaleta czy wada?

                                                  Ty jesteś teraz mniej podobny do siebie sprzed 20 lat niż byłeś 5 lat temu. Czy 5 lat temu byłeś "prawdziwszy"?

                                                  S.
                                                  • bling.bling Re: Korea 21.05.15, 11:47
                                                    > Nie ma czegoś takiego jak "prawdziwsza" Korea. Obie są prawdziwe.
                                                    >
                                                    > Jakie ma znaczenie, która jest bardziej podobna do Korei sprzed 70 lat? Czy byc
                                                    > ie podobnym do Korei sprzed 70 lat to zaleta czy wada?
                                                    >

                                                    Nacjonalizm opiera się na kultywowaniu tradycji. Jej podtrzymywaniu. Nawet jeśli sprowadza się to do mało zrozumiałego ceremoniału. Przecież tak właśnie racjonalizuje się obecność kościoła katolickiego we władzy. Mówią, że polskośc to katolicyzm. Że tak było zawsze a wypieranie się tego to wypieranie swojego dziedzictwa.
                                                    Tak więc dla polskości/koreańskości ma zasadnicze znaczenie jaka tradycja jest "prawdziwsza" bo pozwala na podział na prawdziwych Polaków czy Koreańczyków.
                                                    Czy poseł Godson według nacjonalistów jest "prawdziwym" Polakiem? Nie, bo nie jest podobny do obrazu "prawdziwego" Polaka.

                                                    > Ty jesteś teraz mniej podobny do siebie sprzed 20 lat niż byłeś 5 lat temu. Czy
                                                    > 5 lat temu byłeś "prawdziwszy"?

                                                    ten mechanizm zawsze wystepuje w stosunku do innych, nigdy do samego siebie. Dla siebie zawsze zachowujemy ciągłość widzenia siebie jako niezmiennych.


                                                    > Ty jesteś teraz mniej podobny do siebie sprzed 20 lat niż byłeś 5 lat temu. Czy
                                                    > 5 lat temu byłeś "prawdziwszy"?
                                          • piotr111981 Re: droga warta ryzyka 20.05.15, 16:59
                                            Ale nikogo nikt nie zmusza żeby był katolikiem. Tu chodzi o racjonalne podejście do polityki imigrantów i przewidywanie konsekwencji.
                                            • bling.bling Re: droga warta ryzyka 20.05.15, 17:37
                                              > Ale nikogo nikt nie zmusza żeby był katolikiem.
                                              Bua ha ha... Iluż to katolików przystąpiło do tej religii będąc w pełni świadomymi tego aktu? A spróbuj się wypisać... Nie absolutnie nikt nikogo nie zmusza...
                                              • piotr111981 Re: droga warta ryzyka 21.05.15, 08:46
                                                A dziecku pozwala się na wszystko? Każdy rodzic wychowuje jak uważa. Spróbuj się wypisać? Ciebie trzyma ktoś? Ilu się wyparło? Więc jak nie można.
                                                • czuk1 Re: droga warta ryzyka 21.05.15, 08:57
                                                  Inaczej. Wpisywano nas zaraz po urodzeniu. To jest (na te czasy) moralne ? To tak jakbyś mógł
                                                  wziąć/wziął w imieniu i na konto 10-letniego dziecka kredyt 30 - letni na zakup domu .
                                                • bling.bling Re: droga warta ryzyka 21.05.15, 10:09
                                                  Po prostu kłamiesz mówiąc że nikt nikogo nie zmusza do katolicyzmu. Co zostało udowodnione. Również nie będziesz w stanie wskazać żadnej osoby o której kościół katolicki zaświadcza, że jej związek z katolicyzmem ustał w całości.
                                                  • piwi77.0 Re: droga warta ryzyka 21.05.15, 10:54
                                                    bling.bling napisał:

                                                    Również nie będziesz w stanie wskazać żadnej osoby o której kościół katolicki zaświadcza, że jej związek z katolicyzmem ustał w całości.

                                                    Mój stosunek ustał definitywnie. Jest to fakt i nie potrzebuję do jego uwiarygodnienia jakichś głupich katolickich zaświadczen tego czy innego księdza pedofila.

                                                  • bling.bling Re: droga warta ryzyka 21.05.15, 11:17
                                                    To prawda. Normalnie nikt nie potrzebuje żadnych zaświadczeń. Rozmawiamy czy ktokolwiek jest zmuszany do przynalezności. I tak dla nich nie jest ważne w co wierzysz I co robisz. W papierach jednak I w oświadczeniach kościoła zawsze dla nich będziesz katolikiem jeśli zostałeś ochrzczony. Ta organizaja mówi że z niej wypisać się nie możesz. A twoje oświadczenie woli rzecz jasna jest dla niej zupełnie nie istotne. Jak to szczerze zauważył forumowicz piotr, możesz się wypierać ale jakie to ma znaczenie.
                                                • snajper55 Re: droga warta ryzyka 21.05.15, 10:27
                                                  piotr111981 napisał(a):

                                                  > A dziecku pozwala się na wszystko? Każdy rodzic wychowuje jak uważa.

                                                  Czyżby? To dlaczego rodzic nie może dziecka wypisać z kościoła? Kościół mu na to nie pozwala.

                                                  S.
                  • piotr111981 Re: droga warta ryzyka 18.05.15, 16:25
                    Otwartość, zależy do jakiego stopnia, każdy inaczej rozumie. Była kiedyś otwartość na obywateli radzieckich... Czym się skończyła? I nie groźba terroryzmem tylko obrona własnych interesów. Nikt nie chce siłą pędzić ale wymaga to regulacji, nie można tak bez ograniczeń furtki otwierać.
    • derff Re: Nie tędy droga 18.05.15, 11:46
      Myslę że powoli państwa jednonarodowe będą zanikały. Przykład: Stany Zjednoczone, Kanada, Australia sa wielonarodowe i poziom zycia wysoki. Unia Europejska tez idzie w tym kierunku. W końcu jest faktem że naszych wyjechało 2 miliony to może na to miejsce przyjmiemy obcych. Czyste etnicznie kraje znikną z czasem. Nasi "kibole" nic nie poradzą. Świat się zmienia.
      • snajper55 Re: Nie tędy droga 18.05.15, 11:58
        derff napisał:

        > Myslę że powoli państwa jednonarodowe będą zanikały. Przykład: Stany Zjednoczon
        > e, Kanada, Australia sa wielonarodowe i poziom zycia wysoki. Unia Europejska te
        > z idzie w tym kierunku. W końcu jest faktem że naszych wyjechało 2 miliony to m
        > oże na to miejsce przyjmiemy obcych. Czyste etnicznie kraje znikną z czasem. Na
        > si "kibole" nic nie poradzą. Świat się zmienia.

        Samo pojęcie narodu zanika. Bo czyż można mówić o narodzie amerykańskim czy szwajcarskim lub holenderskim? Kanadyjskim? Jakie narody mamy w Afryce czy na Bliskim Wschodzie? Także my mamy narodową fikcję zapisaną w Konstytucji. Władza nie należy do narodu i nie Naród ją sprawuje poprzez swych przedstawicieli. To obywatele, społeczeństwo ma władzę i wybiera swych przedstawicieli. Posłów wybiera Godson a nie potomek Kościuszki.

        S.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja