piotr111981
04.05.15, 02:48
Sprowadzanie obcych to chora polityka niekontrolowanej inwazji i celowe wywołanie uczuć nienawiści w Polakach uczuć ksenofobii, rasizmu, antysemityzmu? Czy to próba wywołania jakiegoś konfliktu w centrum Europy, komuś lub jakimś krajom zależy na tym aby z Polaków zrobić amtysemitów i rasistów? Przez zalanie naszego i tak już trudnego rynku niekontrolowaną falą obcych? Nikt nie mówi żeby Odmówić całkiem pomocy ale to wymaga jakichś regulacji, na pierwszym miejscu powinni być obywatele. A mamy do czynienia z faworyzowaniem przybyszów a nawet marginalizowaniem polaków. Bo jak ma się sytuacja bezrobotnych polaków do obcych, którym rzekomo ma się zapewnić naukę języka, zakwaterowanie, znaleźć im pracę? Polak bezrobotny nawet sam nie raz znaleźć jej nie może, nikt mu jej nie da. Czemu we własnym kraju jesteśmy traktowani na zasadzie "kija i marchewki" najbardziej to widać przy okoliczności wyborów. Dlaczego mamy kogoś nienawidzić za to że się go faworyzuje, a nasze potrzeby się marginalizuje? Komu zależy na wznieceniu w Polakach ognia buntu i nienawiści?
My musimy ponosić konsekwencje tego że gdzieś nie ma panowania nad popędem seksualnym, za braki w myśleniu i organizacji/przygotowaniu rodziny? Skoro tak, to wymaga cywilizowania pewnych rejonów świata, a nie mieszania i pomnażania biedy. Co powiedział papież Franciszek? -"ludzie nie mogą się mnożyć jak kroliki". Tak powiedział?
Skoro tutaj jest obecnie ujemny przyrost naturalny to jakaś jest tego przyczyna, należy pomyśleć gdzie źródło tego stanu zamiast wprowadzać obcych i mnożyć biedę.
I nie ma w tym egoizmu, trzeba szukać u źródła przyczyn niżu demograficznego i biedy. Co robi się gdy coś boli? Nie łyka się tabletek przeciwbólowych tylko leczy się przyczynę. Tak samo w tym przypadku nie idzie się na skróty. Chyba że idziemy na skróty i drukujmy więcej niż przewiduje potrzeba pieniędzy i dajmy je długotrwale szukającym pracy polskim bezrobotnym, zamiast inwestować w obcych. Czemu nie inwestować w polaków którzy stąd nie wyjechali i tu są, czemu im nie zapewnić np. bezpłatnej nauki języka obcego?
Inne kraje mają chyba podobny problem, otworzyły "furtkę" a teraz żałują. Mam kuzyna w Stanach Zjednoczonych, długo pracy nie mógł znaleźć a obok meksykanie...
W Polsce już mamy kogoś?
A teraz czekam na baty i fale krytyki.