Dodaj do ulubionych

Polska 100 lat za Grenlandią

27.05.15, 17:39
"We wtorek 31-osobowy parlament autonomii jednogłośnie przegłosował przepisy wprowadzające małżeństwa jednopłciowe. Za było 27 obecnych na sali posłów. "Na Grenlandii mężczyzna wkrótce będzie mógł poślubić innego mężczyznę, a kobieta inną kobietę" - pisze jedna z nielicznych grenlandzkich gazet "Sermitsiaq".

Biskup Grenlandii: Będę udzielała ślubów gejom

Grenlandczycy dopasowali swoje przepisy do duńskiego prawa, które od 2012 roku zezwala na zawieranie małżeństw pomiędzy osobami tej samej płci. Ustawa, która wejdzie w życie 1 października, przyznaje gejom i lesbijkom również prawo do adopcji dzieci, podobnie jak to ma już miejsce w Danii."

wyborcza.pl/1,75477,17999607,Grenlandia_przeglosowala_malzenstwa_gejow_i_prawo.html#BoxGWImg
A u nas problemem są związki partnerskie.

Widzę tylko jeden plus tej sytuacji. Może wzrosnąć liczba turystów przyjeżdżających do Polski. Będą nas traktować jak skansen obyczajowy. Będziemy się reklamować hasłem "Zobacz jak było w średniowieczu". Pamiętacie "Świat dzikiego zachodu" z Yulem Brynnerem? Tylko tam to było sztuczne a u nas pełna natura.

S.
Obserwuj wątek
    • sclavus ... a Watykan, 27.05.15, 18:18
      że to największa tragedia ludzkości...
      1000 lat za Grenlandią (i Irlandią też)???
    • seth.destructor Re: Polska 100 lat za Grenlandią 27.05.15, 21:45
      No nie przesadzaj, w takiej Japonii czy Indiach też mają swoje dziwaczne starożytne zwyczaje i to nie przeszkadza obu krajom być jednocześnie technicznie zaawansowanymi oraz nowoczesnymi.
      • snajper55 Re: Polska 100 lat za Grenlandią 27.05.15, 22:04
        seth.destructor napisał:

        > No nie przesadzaj, w takiej Japonii czy Indiach też mają swoje dziwaczne staroż
        > ytne zwyczaje i to nie przeszkadza obu krajom być jednocześnie technicznie zaaw
        > ansowanymi oraz nowoczesnymi.

        Ale ja nie o technice, tylko o wolności. Pod tym względem nie jesteśmy ani zaawansowani, ani nowocześni.

        S.
        • seth.destructor Re: Polska 100 lat za Grenlandią 28.05.15, 20:37
          Za dużo potomków chłopów pańszczyźnianych, co to sami o siebie zadbać nie potrafią i tylko liczą aż Państwo im da jakąś pracę, jakąś rentę, jakiś zasiłek i jakąś emeryturę. Polacy rozumieją niezależność i wolność tylko w formie machania szabelką za czyjeś pieniądze.
        • prawdawaszaboli Re: Polska 100 lat za Grenlandią 06.06.15, 09:54
          >Ale ja nie o technice, tylko o wolności

          Pederaści mieli wolność w Polsce na długo przed innymi państwami...
          • snajper55 Re: Polska 100 lat za Grenlandią 13.06.15, 01:42
            prawdawaszaboli napisał:

            > >Ale ja nie o technice, tylko o wolności
            >
            > Pederaści mieli wolność w Polsce na długo przed innymi państwami...

            Wierzę ci na słowo, nie jestem specjalistą od homoseksualistów. Teraz zostaliśmy w tyle za innymi państwami.

            S.
      • katrina_bush Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaja 28.05.15, 00:02
        seth.destructor napisał:

        > No nie przesadzaj, w takiej Japonii czy Indiach też mają swoje dziwaczne staroż
        > ytne zwyczaje i to nie przeszkadza obu krajom być jednocześnie technicznie zaaw
        > ansowanymi oraz nowoczesnymi

        Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaja. Problem rozwiaze emigracja i zapasc demograficzna.

        Nie czarujmy sie. Polska idzie droga Afganistanu.


        p. s.

        tu masz nowoczesne Indie:

        blogs.lse.ac.uk/indiaatlse/files/2012/10/indian-slum1.jpg
        • seth.destructor Re: Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaj 28.05.15, 20:51
          W Indiach od dawien dawna jest system kastowy, co oznacza, że najbogatsi i najwybitniejsi nie są ograbiani ze swego bogactwa i umiejętności na rzecz biednych i głupich. Stąd jedni żyją w slumsach, a drudzy w rezydencjach. Jednak to pozwala Indiom mieć bardziej zaawansowany program kosmiczny niż Polska. W Polsce bowiem podcinało się nogi najpracowitszym i najmądrzejszym, po to by poziom społeczeństwa był wyrównany. Po 1989 roku jednak podążylismy drogą krajów wyżej rozwiniętych ponosząc tego konsekwencje w postaci wzrostu biedy i bezrobocia, ale jednocześnie mieliśmy też sukcesy jak utrzymanie dodatniego PKB w dobie kryzysu ogólnoeuropejskiego. Niestety tendencja do komunistycznej urawniłowki jest za duża, więc ktokowiek w Polsce coś zrobi na plus, musi stąd uciekać, bo go zaszczują i ograbią. Polska się nie rozwinie, gdy potencjał Polaków będzie trwoniony na wczesne emerytury dla wybranych, pensje urzędników, dotacje dla krewnych i znajomych królików, posągi Jezusów itd. Afganistan nam nie grozi, bo tam wierzący mają większą siłę bojową niż rozmodlone staruszki, wystraszeni żydostwem dziadkowie, tępe kibolstwo czy "prawdziwopolscy" patrioci pochodzenia zabużańskiego.
        • snajper55 Re: Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaj 29.05.15, 23:09
          katrina_bush napisała:

          > Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaja. Problem rozwiaze emigracja i
          > zapasc demograficzna.

          Na czy to cofanie polega? Na wzroście PKB? Na budowie autostrad, dróg szybkiego ruchu i zwykłych dróg gminnych, po których można jeździć bez obawy o zawieszenie? Na budowie kanalizacji i wodociągów, które już są chyba w każdej najmniejszej wsi? Na porządkowaniu wiosek i miasteczek jakże innych od PRLowskich osad? Na bogaceniu się społeczeństwa? Na wzroście wykształcenia Polaków? Na dostępie do wszystkich zdobyczy nauki i techniki?

          S.
          • opornik4 Re: Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaj 30.05.15, 01:48
            Jeżeli miarą postępu mają być: "małżeństwa" homoseksualne wychowujące dzieci urodzone przez surogatki; zniesienie dotychczasowych norm moralnych i innego typu patologie - to ja za taki "postęp" dziękuję.
            Kraje, w których w/w ma się dobrze są już na prostej drodze do zagłady swojej kultury. Jest tylko kwestią czasu, gdy Anglia, Francja, Szwecja, itd. zostaną zdominowane przez islam - co być może będzie bolesne dla "tubylców", ale postawi ich do pionu.
            • sclavus Re: Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaj 30.05.15, 14:30
              póki co, jest tak, że to katolicyzm zdominował pół świata, bez żadnego dla niego pożytku - dla tego "pól świata"... :D:D:D
              ... a co przy tym "głoszeniu dobrej nowiny" szkody naczynił, to się już nigdy nie odczyni - dziesiątki cywilizacji zabił!! (o milionach istnień pamiętając, mimo wszystko)
            • snajper55 Re: Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaj 30.05.15, 22:45
              opornik4 napisała:

              > Jeżeli miarą postępu mają być: "małżeństwa" homoseksualne wychowujące dzieci ur
              > odzone przez surogatki; zniesienie dotychczasowych norm moralnych i innego typu
              > patologie - to ja za taki "postęp" dziękuję.

              Tak, powiększanie się obszaru wolności człowieka to także miara postępu. Chyba miara najważniejsza. Bo cóż nam po dobrach materialnych, gdy tkwimy w okowach niewoli skuci kajdanami konwenansów, przesądów i zabobonów? Skończyło się niewolnictwo, skończyła się segregacja rasowa, skończyło się a w zasadzie kończy się dyskryminacja kobiet. Wolność ludzi cały czas się powiększa i żadem hamulcowy wymachujący krzyżem tego nie zatrzyma. Teraz kolej na likwidację dyskryminacji płciowej, zlikwidowanej już w wielu państwach. U nas też ona zniknie.

              > Kraje, w których w/w ma się dobrze są już na prostej drodze do zagłady swojej k
              > ultury. Jest tylko kwestią czasu, gdy Anglia, Francja, Szwecja, itd. zostaną zd
              > ominowane przez islam - co być może będzie bolesne dla "tubylców", ale postawi
              > ich do pionu.

              Przypominają mi się komunistyczni aparatczycy wieszczący rychły koniec państw zgniłego, kapitalistycznego Zachodu przeżartego zgnilizną moralną i pozbawionych zbawczego kręgosłupa socjalistycznych zasad moralnych.

              S.
              • sclavus Re: Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaj 31.05.15, 15:50
                ... a czym się różnią komunistyczni aparatczycy od religijnych aparatczyków??
                ***
                ... jedynie dozą mistycyzmu!!!
              • prawdawaszaboli Re: Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaj 06.06.15, 10:12
                > Tak, powiększanie się obszaru wolności człowieka to także miara postępu

                W jaki sposób legalizacja małżeństw homo zwieksza wolność ?...

                Czy legalizacja narkotyków to też postęp ?...
                • snajper55 Re: Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaj 13.06.15, 01:47
                  prawdawaszaboli napisał:

                  > W jaki sposób legalizacja małżeństw homo zwieksza wolność ?...

                  Zwiększa wolność dając parom jednopłciowym możliwość zawarcie małżeństwa. Więcej możliwości to większa wolność.

                  > Czy legalizacja narkotyków to też postęp ?...

                  Legalizacja narkotyków to także zwiększenie wolności. Jeśli za miarę postępu uznajemy, tak jak ja, ilość wolności, to jest to postęp. Np zniesienie prohibicji w USA było zwiększeniem wolności i przyniosło więcej korzyści niż szkody.

                  S.
                  • prawdawaszaboli Re: Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaj 13.06.15, 13:39
                    snajper55 napisał:

                    > prawdawaszaboli napisał:
                    >
                    > > W jaki sposób legalizacja małżeństw homo zwieksza wolność ?...
                    >
                    > Zwiększa wolność dając parom jednopłciowym możliwość zawarcie małżeństwa.

                    Małżeństwo zmniejsza wolność :)
                    • snajper55 Re: Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaj 26.06.15, 03:54
                      prawdawaszaboli napisał:

                      > Małżeństwo zmniejsza wolność :)

                      Niewątpliwie. :) Ale zdobycie możliwości wyboru - założyć te słodkie kajdany czy ich nie zakładać, wolność zwiększa. Człowiek, który może taką decyzję podjąć jest bardziej wolny od człowieka, który podjąć jej nie może (gdyż np o tym decydują jego rodzice).

                      S.
                      • prawdawaszaboli Re: Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaj 27.06.15, 16:36
                        > Ale zdobycie możliwości wyboru - założyć te słodkie kajdany czy ich nie zakładać, wolność zwiększa.

                        Mylisz wolność ze swobodą.
                        Czy legalizacja narkotyków to postęp ?
                        • snajper55 Re: Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaj 01.07.15, 22:04
                          prawdawaszaboli napisał:

                          > > Ale zdobycie możliwości wyboru - założyć te słodkie kajdany czy ich nie z
                          > akładać, wolność zwiększa.
                          >
                          > Mylisz wolność ze swobodą.
                          > Czy legalizacja narkotyków to postęp ?

                          Legalizacja narkotyków to także zwiększenie wolności. Na przykład zniesienie prohibicji w USA zwiększyło wolność Amerykanów.

                          S.
            • katrina_bush czuje gniew i obrzydzenie,brr.. 03.06.15, 15:38
              opornik4 napisała:

              > Jeżeli miarą postępu mają być: "małżeństwa" homoseksualne wychowujące dzieci ur
              > odzone przez surogatki; zniesienie dotychczasowych norm moralnych i innego typu
              > patologie - to ja za taki "postęp" dziękuję.

              Jezeli norma ma byc bezczelne, cyniczne i po prostu podle wyrazanie sie na temat innych - to we mnie powstaje uczucie gniewu oraz obrzydzenia.
              Dla mnie podstawa jest obopolny respekt, szacunek wobec innych osob.
              Czy potrafisz to zrozumiec ?

              > Kraje, w których w/w ma się dobrze są już na prostej drodze do zagłady swojej k
              > ultury. Jest tylko kwestią czasu, gdy Anglia, Francja, Szwecja, itd. zostaną zd
              > ominowane przez islam - co być może będzie bolesne dla "tubylców", ale postawi
              > ich do pionu.

              Ni zgadza sie. W Europie nie ma miejsca na agresywny fundamentalizm katolicki oraz islamistyczny. Zastanow sie, co jest powodem twoich pogrozek i klatw ?!
              • prawdawaszaboli Re: czuje gniew i obrzydzenie,brr.. 06.06.15, 10:14
                > Dla mnie podstawa jest obopolny respekt, szacunek wobec innych osob.
                Czy potrafisz to zrozumiec ?

                Szacunek dla osoby nie oznacza szacunku dla wszystkiego co ona robi - potrafisz to zrozumieć ?...
                • katrina_bush Szacunek i respekt jest zawsze obopolny. 06.06.15, 17:16
                  prawdawaszaboli napisał:

                  > Szacunek dla osoby nie oznacza szacunku dla wszystkiego co ona robi - potrafisz
                  > to zrozumieć ?...

                  Absolutna zgoda. Szacunek i respekt dla innej osoby - absolutnie TAK.
                  Konkretnie, krytyka wygladu, usposobienia, w tym istotnych, indywidualnych potrzeb drugiego czlowieka jest wyrazem braku szacunku i respektu.

                  Gdy zachowanie innej osoby uniemozliwia mi realizacje moich podstawowych istotnych potrzeb, w tym potrzeby utrzymania zdrowia cielesnego, emocjonalnego i pychicznego - wtedy mamy do czynienia z niedopuszczalna przemoca.


                  Szacunek i respekt jest zawsze obopolny.
                  Kazdy czlowiek ma prawo do utrzymania integralnosci cielesnej, emocjonalnej oraz psychicznej > ma prawo do autonomii.
                  Dlatego kazda forma gwaltu i przemocy fizycznej, w tym gwaltu seksualnego, kazda forma przemocy werbalnej przejawiajaca sie w formie stygmatyzacji, czy wykluczenia zagrazajaca zdrowiu i zyciu innej osoby jest niedopuszczalna.


                  Konkretna miara szkody, ktora wyrzadzamy innym jest rana, czy innym slowem, uraz cielesny, psychiczny oraz emocjonalny.

                  Dlatego pytamy o przyzwolenie innej osoby, czy mozemy przekroczyc jej integralnosc, prywatna i intymna granice cielesna, czy dla przykladu uczuciowa. Pytamy wpierw o przyzwolenie, czy mozemy ja dotknac lub zapytac o zycie intymne i prywatne.
                  Wtedy nie wyrzadzamy innej osobie krzywdy.


                  Jezeli ktos bez przyzwolenia innej osoby ja dotyka, wypowiada sie o jej zyciu prywatnym i intymnym - wtedy stanowi zagrozenie dla jej zdrowia a w drastycznej formie nawet dla jej zycia.







                  • prawdawaszaboli Re: Szacunek i respekt jest zawsze obopolny. 07.06.15, 12:06
                    > Konkretnie, krytyka wygladu, usposobienia, w tym istotnych, indywidualnych potrzeb drugiego czlowieka jest wyrazem braku szacunku i respektu.


                    Nie - to jest wolność słowa. Zakaz krytyki byłby formą totalitaryzmu i nihilizmu...
                    • katrina_bush jeszcze raz powtarzam:respekt jest zawsze obopolny 07.06.15, 14:09
                      prawdawaszaboli napisał:

                      > > Konkretnie, krytyka wygladu, usposobienia, w tym istotnych, indywidualnyc
                      > h potrzeb drugiego czlowieka jest wyrazem braku szacunku i respektu.
                      >
                      >
                      > Nie - to jest wolność słowa. Zakaz krytyki byłby formą totalitaryzmu i nihilizmu...

                      Wejde do kosciola (ktory glosi, ze religia to sprawa publiczna) i wyglosze przemowienie, zobaczymy, jaka tam jest wolnosc slowa..

                      p. s.
                      Jeszcze raz powtarzam: szacunek i respekt jest zawsze obopolny

                      Nikt nie ma prawa zagrazac zdrowiu cielesnemu, emocjonalnemu i psychicznemu innej osoby.
                      • brum.pl1 To sobie powtarzaj, mało mnie to obchodzi... 07.06.15, 14:25
                        katrina_bush napisała:

                        > Nikt nie ma prawa zagrazac zdrowiu cielesnemu, emocjonalnemu i psychiczn
                        > emu innej osoby.[/b]

                        Problem polega na tym, że ty sobie zagrażasz.
                        • katrina_bush Mam cie szanowac, czy toba pomiatac ? Zdecyduj sie 07.06.15, 20:39
                          brum.pl1 napisał:

                          > katrina_bush napisała:
                          >
                          > > Nikt nie ma prawa zagrazac zdrowiu cielesnemu, emocjonalnemu i psychicznemu innej osoby.[/b]
                          >
                          > Problem polega na tym, że ty sobie zagrażasz.

                          A konkretnie ?

                          p. s.
                          Mam cie szanowac, czy toba pomiatac ? Zdecyduj sie.




                          • brum.pl1 Jesteś taka głupia? 07.06.15, 20:51
                            Że trzeba ci powiedzieć, co masz czuć? Sama nie potrafisz?
                            • katrina_bush Moge ci odpisac,co o twoim zachowaniu sadze ? 07.06.15, 22:17
                              brum.pl1 napisał:

                              > Że trzeba ci powiedzieć, co masz czuć? Sama nie potrafisz?

                              Inaczej sformuluje pytanie.
                              Moge ci odpisac,co o twoim zachowaniu sadze ?
                              Godzisz sie na to ?
                              • brum.pl1 Pozwalam, pod warunkiem 08.06.15, 00:09
                                że będzie to zdanie negatywne.
                                No to dawaj, Kaśka. Nawijaj makaron na uszy!
            • kolter Re: Polska sie cofa w rozwoju a inni sie rozwijaj 13.07.15, 14:56
              opornik4 napisała:


              > Kraje, w których w/w ma się dobrze są już na prostej drodze do zagłady swojej kultury. Jest tylko kwestią czasu, gdy Anglia, Francja, Szwecja, itd. zostaną zdominowane przez islam - co być może będzie bolesne dla "tubylców", ale postawi
              > ich do pionu.

              ta kłamliwa gadka znana z ambon ma niby nawrócić na tzw chrześcijaństwo ??
              strach przed obcym? ehhh jakich to podłych sztuczek dokonuje kler żeby znowu swoją kabzę nabić kasą z tacy
    • szwampuch58 Re: gdy czytam takie newsy... 28.05.15, 12:25
      ... twierdze ze 100 lat to malo:
      "Ciało zostało, ktoś ukradł skuter "
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,18002680.html#MTstream
      • snajper55 Re: gdy czytam takie newsy... 28.05.15, 12:35
        szwampuch58 napisał:

        > ... twierdze ze 100 lat to malo:
        > "Ciało zostało, ktoś ukradł skuter "
        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,18002680.html#MTstream

        A to katolicka Polska właśnie.

        S.
        • prawdawaszaboli Re: gdy czytam takie newsy... 07.06.15, 12:12
          > A to katolicka Polska właśnie.

          Demagogia...
          • snajper55 Re: gdy czytam takie newsy... 13.06.15, 01:47
            prawdawaszaboli napisał:

            > > A to katolicka Polska właśnie.
            >
            > Demagogia...

            Fakty.

            S.
            • prawdawaszaboli Re: gdy czytam takie newsy... 13.06.15, 13:37
              snajper55 napisał:

              > prawdawaszaboli napisał:
              >

              > > Demagogia...
              >
              > Fakty.
              >


              Demagogia to fakty nieadekwatne :)
              • snajper55 Re: gdy czytam takie newsy... 26.06.15, 03:56
                prawdawaszaboli napisał:

                > Demagogia to fakty nieadekwatne :)

                Nie. Demagogia to pewien sposób oddziaływania na innych.

                S.
                • prawdawaszaboli Re: gdy czytam takie newsy... 27.06.15, 16:34
                  > Demagogia to pewien sposób oddziaływania na innych.

                  Za pomocą nieadekwatnych faktów :)
                  • snajper55 Re: gdy czytam takie newsy... 01.07.15, 22:06
                    prawdawaszaboli napisał:

                    > > Demagogia to pewien sposób oddziaływania na innych.
                    >
                    > Za pomocą nieadekwatnych faktów :)

                    Nie. Za pomocą faktów. Na przykład za pomocą demagogicznego przemówienia.

                    S.
    • snajper55 Szwecja 28.05.15, 14:12
      Wielebna Eva Brunne, biskup Kościoła Szwecji:

      "Kiedy zostałam biskupem, homofobia w Kościele Szwecji należała już do historii.
      Jeszcze przed moimi święceniami Kościół podjął decyzję o udzielaniu ślubów parom
      jednej płci. Zgoda na to była rezultatem długiego procesu dojrzewania i dyskusji.
      Mnie samą najbardziej wzruszyło to, że wybrał mnie i obdarzył zaufaniem synod
      mojego Kościoła. Myślę, że wziął pod uwagę moje doświadczenie i kompetencje,
      a to, że jestem lesbijką i żyję w związku z kobietą, nie grało żadnej roli."

      wyborcza.pl/magazyn/1,133154,14100518,Kosciele__otworz_sie.html

      Takie są inne kościoły chrześcijańskie.

      S.
      • tycho99 Re: Szwecja 30.05.15, 00:20
        snajper55 napisał:
        > Takie są inne kościoły chrześcijańskie.

        I takie koscioly nie odgrywaja zadnej roli, nawet w swoich krajach.
        • snajper55 Re: Szwecja 30.05.15, 11:46
          tycho99 napisał:

          > snajper55 napisał:
          > > Takie są inne kościoły chrześcijańskie.
          >
          > I takie koscioly nie odgrywaja zadnej roli, nawet w swoich krajach.

          A jaką to rolę powinny odgrywać kościoły? Mieszać się do rządzenia jak kościół katolicki czy postępować zgodnie z biblijnym zaleceniem i zostawiać cesarzowi co cesarskie?

          S.
          • tycho99 Re: Szwecja 30.05.15, 14:26
            Ale w rozważanym tu kontekście nie ma mowy o mieszaniu się do rządzenia tylko o zachowaniu przez kościół pewnych zasad.
            Jeśli państwo chce sobie dawać ślub dwóm mężczyznom to kościół nie musi się z tego powodu reformować, a nawet nie powinien, bo to będzie świadczyło o jego słabości. Ludzie od kościoła oczekują stabilności. Wszystkie te kościoły, które "idą z duchem czasu" nie mają wielu wyznawców, a i ci traktują swoją wiarę dość lekko.
            • bling.bling Re: Szwecja 30.05.15, 14:42
              > Wszystkie te kościoły, które "i
              > dą z duchem czasu" nie mają wielu wyznawców, a i ci traktują swoją wiarę dość l
              > ekko.

              Czyli ta religia jest prawdziwsza która ma więcej mocno wierzących religiantów?
              • tycho99 Re: Szwecja 30.05.15, 14:53
                Nie rozważam kwestii "prawdziwości" religii, nie ma to sensu.
            • snajper55 Re: Szwecja 30.05.15, 23:05
              tycho99 napisał:

              > Ale w rozważanym tu kontekście nie ma mowy o mieszaniu się do rządzenia tylko o
              > zachowaniu przez kościół pewnych zasad.
              >
              > Jeśli państwo chce sobie dawać ślub dwóm mężczyznom to kościół nie musi się z t
              > ego powodu reformować, a nawet nie powinien, bo to będzie świadczyło o jego sła
              > bości. Ludzie od kościoła oczekują stabilności. Wszystkie te kościoły, które "i
              > dą z duchem czasu" nie mają wielu wyznawców, a i ci traktują swoją wiarę dość l
              > ekko.

              Każdy kościół idzie z duchem czasu, tylko jeden idzie szybciej, a inny - wolniej. Dopóki swe zasady narzuca swoim członkom, to OK, ale gdy usiłuje narzucić je wszystkim, to już zgody na to być nie może.

              Stabilność. Chyba najbardziej stabilną religią chrześcijańską jest religia Amiszów. Ale i tam zachodzą zmiany. Katolicyzm ewoluował od samego początku a pierwszą istotną zmianą była poprawienie swojego Boga, czyli wyrzucenie z Dekalogu II przykazania

              "Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał, i nie będziesz im służył, gdyż ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a okazuje łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań."

              Niedawno zmieniono IV przykazanie kościelne dopasowując kościelną teorię do świeckiej praktyki.

              ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x76403/nowa-wersja-iv-przykazania-koscielnego/
              Tak więc także kościół katolicki cały czas się zmienia i także on wprowadzi za jakiś czas, tak jak inne kościoły chrześcijańskie, kapłaństwo kobiet i małżeństwa jednopłciowe.

              S.
              • tycho99 Re: Szwecja 31.05.15, 13:47
                snajper55 napisał:
                >
                > j. Dopóki swe zasady narzuca swoim członkom, to OK, ale gdy usiłuje narzucić je
                > wszystkim, to już zgody na to być nie może.

                A jakie zasady narzuca KK nie-wyznawcom poprzez niezgodę na udzielanie ślubu gejom?

                > Stabilność. Chyba najbardziej stabilną religią chrześcijańską jest religia Amis
                > zów. Ale i tam zachodzą zmiany.

                No i kongregacja Amiszów w USA podwaja swoją liczebność co średnio co 16 lat.

                > Niedawno zmieniono IV przykazanie kościelne dopasowując kościelną teorię do świ
                > eckiej praktyki.

                Poczytaj sobie komentarze ludzi pod decyzją o tej zmianie. W większości nieprzychylne.

                > Tak więc także kościół katolicki cały czas się zmienia i także on wprowadzi za
                > jakiś czas, tak jak inne kościoły chrześcijańskie, kapłaństwo kobiet i małżeńst
                > wa jednopłciowe.

                Zmienia się i to przyczyni się do jego upadku. To co go jeszcze ratuje to właśnie powolne wprowadzanie tych zmian. Do tej pory jest sporo katolików chcących przywrócić porządek sprzed Soboru Watykańskiego II. Każde odejście od tradycji spowoduje, że część ludzi odwróci się od kościoła.
                • snajper55 Re: Szwecja 31.05.15, 19:01
                  tycho99 napisał:

                  > snajper55 napisał:
                  > >
                  > > j. Dopóki swe zasady narzuca swoim członkom, to OK, ale gdy usiłuje narzucić je
                  > > wszystkim, to już zgody na to być nie może.
                  >
                  > A jakie zasady narzuca KK nie-wyznawcom poprzez niezgodę na udzielanie ślubu gejom?

                  Miałem na myśli uniemożliwianie ludziom oglądania przedstawień, które się kościołowi nie podobają. Groźbą a nawet siłą. W innych sprawach wywiera nacisk podczas stanowienia prawa, które nie powinno ich obchodzić. Na przykład małżeństwa homo.

                  > > Stabilność. Chyba najbardziej stabilną religią chrześcijańską jest religia Amis
                  > > zów. Ale i tam zachodzą zmiany.
                  >
                  > No i kongregacja Amiszów w USA podwaja swoją liczebność co średnio co 16 lat.

                  No i fajnie. Ja pokazałem kościół, przy którym kościół katolicki jest kościołem szybko się zmieniającym. Pokazałem, że nie ma kościoła niezmiennego, stabilnego.

                  > Poczytaj sobie komentarze ludzi pod decyzją o tej zmianie. W większości nieprzychylne.

                  Zwykle komentują ci, którym się coś nie podoba. Zresztą nie zmieniają one faktu, że kościół się zmienia na naszych oczach. Także w sprawie antykoncepcji czy małżeństw homo się zmieni.

                  > Zmienia się i to przyczyni się do jego upadku. To co go jeszcze ratuje to właśn
                  > ie powolne wprowadzanie tych zmian. Do tej pory jest sporo katolików chcących p
                  > rzywrócić porządek sprzed Soboru Watykańskiego II. Każde odejście od tradycji s
                  > powoduje, że część ludzi odwróci się od kościoła.

                  Ja mogę napisać, że brak zmian zniechęca ludzi do kościoła, który staje się skamieliną odpychającą od siebie wiernych.

                  S.
            • a.wilk.pl Re: Szwecja 13.07.15, 14:50
              tycho99 napisał:

              > Ale w rozważanym tu kontekście nie ma mowy o mieszaniu się do rządzenia tylko o
              > zachowaniu przez kościół pewnych zasad.

              A czy ktoś zabrania kościołowi przestrzegania pewnych zasad w obrębie wspólnoty? Przecież Kościół nie musi udzielać ślubów jednopłciowych swoim wyznawcom. Wierni Kościoła nie są ustawami zmuszani do zawierania ślubów jednopłciowych. Ustawa dotyczy świeckiej części państwa, więc religijny nasisk Kościoła na ustawodawców jest w sposób oczywisty mieszaniem się do rządzenia.


              > Jeśli państwo chce sobie dawać ślub dwóm mężczyznom to kościół nie musi się z t
              > ego powodu reformować, a nawet nie powinien, bo to będzie świadczyło o jego sła
              > bości. Ludzie od kościoła oczekują stabilności. Wszystkie te kościoły, które "i
              > dą z duchem czasu" nie mają wielu wyznawców, a i ci traktują swoją wiarę dość l
              > ekko.

              Kościół nie musi się reformować, choć jak uczy historia ewolucji poglądów religijnych w Kościele, często się reformuje światopoglądowo, żeby przetrwać. Natomiast ciekawą rzeczą jest twoja obrona zacofania i ciemnoty, których Kościół jest ostoją.
          • opornik4 Re: Szwecja 30.05.15, 15:35
            snajper55 napisał:

            > A jaką to rolę powinny odgrywać kościoły? Mieszać się do rządzenia jak kościół
            > katolicki czy postępować zgodnie z biblijnym zaleceniem i zostawiać cesarzowi
            > co cesarskie?

            1. Jezus zostawił cesarzowi to, co cesarskie, ale mieszał się do polityki w sposób, jaki dziś jest zarzucany Kościołowi. Za to zresztą został ukrzyżowany - zarzucane Mu bluźnierstwo było tylko pretekstem. Nauczanie Jezusa burzyło bowiem ówczesny porządek społeczny.

            2. Kościół mieszałby się do polityki, gdyby założył partię stricte wyznaniową, a w parlamencie zasiadali by księża.
            Hierarchia kościelna jest powołana do tego, aby głosić Prawo Boże i wymagać stosowania się do takowego od tych, którzy deklarują się katolikami.
            • snajper55 Re: Szwecja 30.05.15, 23:24
              opornik4 napisała:

              > 1. Jezus zostawił cesarzowi to, co cesarskie, ale mieszał się do polityki w spo
              > sób, jaki dziś jest zarzucany Kościołowi. Za to zresztą został ukrzyżowany - za
              > rzucane Mu bluźnierstwo było tylko pretekstem. Nauczanie Jezusa burzyło bowiem
              > ówczesny porządek społeczny.

              A obrońcami tego porządku społecznego byli Żydzi, wymuszający na Rzymianach ukrzyżowanie Jezusa? Bardzo ciekawa i odkrywcza teoria. Zwykle historycy uważają, że to Rzymianie pilnowali tam porządku społecznego.

              > 2. Kościół mieszałby się do polityki, gdyby założył partię stricte wyznaniową,
              > a w parlamencie zasiadali by księża.
              > Hierarchia kościelna jest powołana do tego, aby głosić Prawo Boże i wymagać sto
              > sowania się do takowego od tych, którzy deklarują się katolikami.

              A po co kościołowi partia? Kościół ma organizację, która miesza się do rządzenia, która narzuca innym zasady, które uważa za słuszne ludziom, którzy z kościołem nie chcą mieć nic wspólnego. A jeśli odpowiednich praw nie ma, to siłą i bezprawnie swoją wolę narzuca.

              Och, przykłady?
              Blokowanie sal, w których miano czytać czy wystawiać "Golgota picnic".
              Biskup straszący zamieszkami: "Jedyną formą, która by ucięła sprawę, jest protest ogólnopolski, który by groził zamieszkami".
              Wskazywanie z ambon na kogo głosować w wyborach. Nawet w czasie ciszy wyborczej.
              itd itp

              S.
              • tycho99 Re: Szwecja 31.05.15, 14:03
                snajper55 napisał:

                > Och, przykłady?
                > Blokowanie sal, w których miano czytać czy wystawiać "Golgota picnic".
                > Biskup straszący zamieszkami: "Jedyną formą, która by ucięła sprawę, jest prote
                > st ogólnopolski, który by groził zamieszkami".

                Podobne środki ale dużo dalej idące i bardziej agresywne (i w efekcie skuteczniejsze) stosowane były przez gejowskie lobby na początku lat 70tych na Amerykańskim Stowarzyszeniu Psychiatrycznym w celu wykreślenia homoseksualizmu z listy chorób.
                • snajper55 Re: Szwecja 31.05.15, 19:11
                  tycho99 napisał:

                  > Podobne środki ale dużo dalej idące i bardziej agresywne (i w efekcie skuteczni
                  > ejsze) stosowane były przez gejowskie lobby na początku lat 70tych na Amerykańs
                  > kim Stowarzyszeniu Psychiatrycznym w celu wykreślenia homoseksualizmu z listy c
                  > horób.

                  Uniemożliwiano spotkania psychologów? Blokowano sale, w której mieli dyskutować?

                  S.
                  • tycho99 Re: Szwecja 31.05.15, 21:44
                    Mniej więcej. Przerywano obrady wtargnięciami zamaskowanych protestantów. Do tego niektórzy członkowie stowarzyszenia byli indywidualnie anonimowo zastraszani by podjęli "właściwą" decyzję.
                    Sporą grupę psychologów i psychiatrów stanowią geje. Jest to dość oczywiste, nie na darmo mówi się, że na psychologię/psychiatrię idą ci co mają jakiś problem ze sobą.
                    • snajper55 Re: Szwecja 01.06.15, 16:30
                      tycho99 napisał:

                      > Mniej więcej. Przerywano obrady wtargnięciami zamaskowanych protestantów. Do te
                      > go niektórzy członkowie stowarzyszenia byli indywidualnie anonimowo zastraszani
                      > by podjęli "właściwą" decyzję.
                      > Sporą grupę psychologów i psychiatrów stanowią geje. Jest to dość oczywiste, ni
                      > e na darmo mówi się, że na psychologię/psychiatrię idą ci co mają jakiś problem
                      > ze sobą.

                      Czy leworęczność to choroba?

                      Do poczytania:
                      www.homopedia.pl/wiki/Usuni%C4%99cie_homoseksualizmu_z_list_chor%C3%B3b

                      S.
                      • tycho99 Re: Szwecja 01.06.15, 18:53
                        snajper55 napisał:

                        >
                        > Czy leworęczność to choroba?

                        A co to ma do rzeczy?

                        > Do poczytania:
                        > www.homopedia.pl/wiki/Usuni%C4%99cie_homoseksualizmu_z_list_chor%C3%B3b

                        Ha, homopedia jako neutralne i wiarygodne źródło informacji :) Znam tę historię z nieco innej strony, również zachęcam do poczytania:

                        www.liveleak.com/view?i=475_1348086352
                        Krótko mówiąc, decyzja polityczna a nie naukowa, uznana drogą głosowania przez środowisko mające nadreprezentację gejów, przy niskiej frekwencji, za to wysokiej dyscyplinie zainteresowanych.

                        NB. jak w nauce można decydować o czymś poprzez głosowanie!? Może nad teorią względności też się powinno głosować?
                        • snajper55 Re: Szwecja 01.06.15, 21:30
                          tycho99 napisał:

                          > snajper55 napisał:
                          >
                          > > Czy leworęczność to choroba?
                          >
                          > A co to ma do rzeczy?

                          To, że leworęczność jest takim samym odstępstwem od normy jak homoseksualizm.

                          > > Do poczytania:
                          > > www.homopedia.pl/wiki/Usuni%C4%99cie_homoseksualizmu_z_list_chor%C3%B3b
                          >
                          > Ha, homopedia jako neutralne i wiarygodne źródło informacji :)

                          Tak samo wiarygodne jak podane przez ciebie.

                          > NB. jak w nauce można decydować o czymś poprzez głosowanie!? Może nad teorią wz
                          > ględności też się powinno głosować?

                          To nie chodzi o fakt naukowy, tylko zaliczenie pewnej cechy do kategorii chorób. Podaj kryteria, które pozwalają jakąś cechę (np homoseksualizm, piegi lub leworęczność) zaliczyć (lub nie) do chorób.

                          S.
                          • tycho99 Re: Szwecja 02.06.15, 08:52
                            snajper55 napisał:

                            > > > Czy leworęczność to choroba?
                            > >
                            > > A co to ma do rzeczy?
                            >
                            > To, że leworęczność jest takim samym odstępstwem od normy jak homoseksualizm.

                            Nie takim samym, bo natura w żaden sposób nie faworyzuje prawo- czy leworęczności, natomiast faworyzuje heteroseksualizm.

                            > > Ha, homopedia jako neutralne i wiarygodne źródło informacji :)
                            >
                            > Tak samo wiarygodne jak podane przez ciebie.

                            Doprawdy? Sama idea "homopedii" czyli encyklopedii robionej przez gejów o gejach nie pozostawia szans na jakąkolwiek obiektywność, stawiając ją pod względem wiarygodności w jednym szeregu z komunistycznymi biuletynami lat 50tych zeszłego wieku.

                            W każdym razie, masz teraz pełny obraz.

                            > To nie chodzi o fakt naukowy, tylko zaliczenie pewnej cechy do kategorii chorób
                            > . Podaj kryteria, które pozwalają jakąś cechę (np homoseksualizm, piegi lub lew
                            > oręczność) zaliczyć (lub nie) do chorób.

                            Upośledzenie podstawowych funkcji organizmu mające negatywny wpływ na przetrwanie tego organizmu albo gatunku.

                            Sprawdźmy:
                            - piegi? nie widzę upośledzenia
                            - leworęczność? również nie widzę
                            - homoseksualizm? upośledzony popęd seksualny mający negatywny wpływ na przetrwanie gratunku.
                            • bling.bling Re: Szwecja 02.06.15, 10:15
                              > Upośledzenie podstawowych funkcji organizmu mające negatywny wpływ na przetrwan
                              > ie tego organizmu albo gatunku.



                              Podobnie jak ludzie brzydcy. Atrakcyjność seksulana jest chyba najwazniejszym atrybutem osobiczym a jednak nadal rodzą się ludzie brzydcy, którzy nie znajdują partnerów seksualnych. Co uniemożliwia im reprodukcję.

                              > - homoseksualizm? upośledzony popęd seksualny mający negatywny wpływ na przetrw
                              > anie gratunku.

                              Przecież gatunek trwa nadal?
                              • tycho99 Re: Szwecja 02.06.15, 11:42
                                bling.bling napisał:

                                > Podobnie jak ludzie brzydcy. Atrakcyjność seksulana jest chyba najwazniejszym a
                                > trybutem osobiczym a jednak nadal rodzą się ludzie brzydcy, którzy nie znajdują
                                > partnerów seksualnych. Co uniemożliwia im reprodukcję.

                                Z punktu widzenia ewolucji brzydota niewiele różni się od choroby. Atrakcyjne wydaje nam się to co zdrowe, silne i płodne. Natura tworzy różnorodne geny, a potem pozwala przetrwać tym najlepiej przystosowanym. Dlatego wg dzisiejszych kryteriów jesteśmy piękniejsi niż poprzednie pokolenia.

                                > > - homoseksualizm? upośledzony popęd seksualny mający negatywny wpływ na p
                                > rzetrw
                                > > anie gratunku.
                                >
                                > Przecież gatunek trwa nadal?

                                Inne choroby też nie doprowadziły go jeszcze do zagłady, np. bezpłodność. Gdyby jednak homoseksualizm był dominujący do pewnie ludzkość zniknęłaby w ciągu kilku pokoleń.
                                • bling.bling Re: Szwecja 02.06.15, 14:06
                                  tycho99 napisał:


                                  > Dlatego wg dzisiejszych kry
                                  > teriów jesteśmy piękniejsi niż poprzednie pokolenia.

                                  Czyżby?


                                  >
                                  > > > - homoseksualizm? upośledzony popęd seksualny mający negatywny wpły
                                  > w na p
                                  > > rzetrw
                                  > > > anie gratunku.
                                  > >
                                  > > Przecież gatunek trwa nadal?
                                  >
                                  > Inne choroby też nie doprowadziły go jeszcze do zagłady, np. bezpłodność. Gdyby
                                  > jednak homoseksualizm był dominujący do pewnie ludzkość zniknęłaby w ciągu kil
                                  > ku pokoleń.
                                  >

                                  Podobnie jak 99,99% wszystkich gatunków które kiedykolwiek zamieszkiwały tą planetę. Na poziomie osobnicznym nie istnieje imperatyw przedłużania gatunku. Ludzie też wymrą I nie będzie miało znaczenia czy homosie dominowali czy nie. Inna sprawa że nic nie wskazuje by zaczęli dominować. Podobnie jak nie jest moim zmartwieniem fakt, że ja umrę tak samo nie zaprzątam sobie głowy że umrze jakiś tam gatunek. Zanim się urodziłem, też nie miało to dla mnie znaczenia. Nie będzie tak samo miało znaczenia jak I umrę.
                                  • tycho99 Re: Szwecja 02.06.15, 15:59
                                    bling.bling napisał:
                                    > Ludzie też wymrą I nie będzie miało znaczenia czy homosie dominowali czy nie. Inna
                                    > sprawa że nic nie wskazuje by zaczęli dominować. Podobnie jak nie jest moim zma
                                    > rtwieniem fakt, że ja umrę tak samo nie zaprzątam sobie głowy że umrze jakiś ta
                                    > m gatunek. Zanim się urodziłem, też nie miało to dla mnie znaczenia. Nie będzie
                                    > tak samo miało znaczenia jak I umrę.

                                    Wiesz, też lubię sobie pofilozofować, ale teraz to już chyba zbytnio odpłynąłeś. Tak, rozpatrując w skali kosmosu nie ma znaczenia czy ja i ty żyjemy jako osobniki, czy ludzkość przetrwa, czy walnie w nas asteroida, w ogóle nic nie ma znaczenia, tylko że w ten sposób pozbawiasz tę dyskusję sensu. A żeby jednak miała sens, to trzeba stanąć na jakimś twardym gruncie, uznać za pewnik, np. że życie człowieka czy los ludzkości są ważne, że choroby nie są pożądane, itp. Jeśli nie potrafisz, trudno - fruwaj sobie, ale beze mnie.
                                    • bling.bling Re: Szwecja 02.06.15, 21:14
                                      Przez miliony lat ewolucji człowieka i wszystkich pozostałych gatunków które kiedykolwiek zamieszkiwały tą planetę nikt, do czasów współczesnych, nie rozpoczynał dnia z determinacją, że musi iść i działać bo jak nie to gatunek nie przetrwa. Gdyby myślenie o tym stanowił jakąkolwiek ewolucyjną strategię to zapewne byłoby jakoś zaprogramowane. Tymczasem zaprogramowany jest homoseksualizm i gatunek trwa jak i setki innych gatunków wśród których to zjawisko istnieje.
                                      Stawiając zaś tezę "twardego gruntu" która mówi, że los ludzkości jest zmartwieniem moim to właśnie instrumentalne wykorzystywanie nauki (lub pseudo nauki) do politykowania.
                                      • tycho99 Re: Szwecja 02.06.15, 22:27
                                        bling.bling napisał:

                                        > Przez miliony lat ewolucji człowieka i wszystkich pozostałych gatunków które ki
                                        > edykolwiek zamieszkiwały tą planetę nikt, do czasów współczesnych, nie rozpoczy
                                        > nał dnia z determinacją, że musi iść i działać bo jak nie to gatunek nie przetr
                                        > wa.

                                        Nie? A czymże jest determinacja by iść i działać, żeby poru..., z którą to rozpoczyna dzień niemal każdy samiec?

                                        > Tymczasem zaprogramowany jest homoseksualizm

                                        Nie ma dowodu, że jest zaprogramowany.

                                        >i gatu
                                        > nek trwa jak i setki innych gatunków wśród których to zjawisko istnieje.

                                        trwa również mimo innych chorób, wobec których wątpliwości nie ma.

                                        A co do tych innych gatunków - trochę przemilcza się fakt, że chodzi nie o czysty "homoseksualizm" czyli pociąg wyłącznie do swojej płci, a o "zachowania homoseksualne", czyli sporadyczne kontakty czy zachowania godowe. Takie szympansy bonobo w ogóle pieprzą wszystko co się da w każdej wolnej chwili, więc jakoś mnie nie dziwi mnie, że jeden szympans zapnie swego kolegę. Jeden pan muszek zatańczy przed drugim i już wszyscy są uradowani, bo mają kolejny "gejowski" gatunek.

                                        Czy jeśli pies obciera się o moją nogę to już można to uznać za występującą u zwierząt zoofilię? A jeśli tak, to czy to czyni zoofilię u ludzi naturalną i normalną?

                                        > Stawiając zaś tezę "twardego gruntu" która mówi, że los ludzkości jest zmartwie
                                        > niem moim

                                        Twoim może nie, ale reszty ludzkości jako całości już tak. Inaczej odpuścilibyśmy sobie pracę nad czymkolwiek co ma zasięg dalszy niż 1 pokolenie w przód. I jestem przekonany, że gdyby ludzkość dopadła epidemia bezpłodności byłby to podstawowy problem całego świata, na którym skumulowałyby się wszystkie siły.
                                    • a.wilk.pl Re: Szwecja 13.07.15, 15:18
                                      tycho99 napisał:

                                      > Tak, rozpatrując w skali kosmosu nie ma znaczenia czy ja i ty żyjemy jako oso
                                      > bniki, czy ludzkość przetrwa, czy walnie w nas asteroida, w ogóle nic nie ma zn
                                      > aczenia, tylko że w ten sposób pozbawiasz tę dyskusję sensu.

                                      Nie, nie pozbawia. To jedynie ty to postrzegasz jako brak sensu, a to różnica. ;-)

                                      > A żeby jednak miał
                                      > a sens, to trzeba stanąć na jakimś twardym gruncie, uznać za pewnik, np. że życ
                                      > ie człowieka czy los ludzkości są ważne, że choroby nie są pożądane, itp.

                                      Arbitralne uznanie, że coś ma sens z subiektywnego punktu widzenia nazywasz twardym gruntem? Ten dowcip ci się udał wybornie! ;-D
                                • a.wilk.pl Re: Szwecja 13.07.15, 15:14
                                  tycho99 napisał:

                                  > Dlatego wg dzisiejszych kryteriów jesteśmy piękniejsi niż poprzednie pokolenia.

                                  Po pierwsze - kryteria się zmieniają, więc znaczenie dzisiejszych kryteriów w procesie dobierania się w pary np. 1000 lat temu ma zerową wartość. ;-)

                                  Po drugie - Twoja powyższa teza jest wątpliwa, bo na pewno nie wszyscy podzielają twoje zdanie. ;-)
                            • snajper55 W takim razie celibat to choroba 02.06.15, 22:23
                              tycho99 napisał:

                              > Upośledzenie podstawowych funkcji organizmu mające negatywny wpływ na przetrwan
                              > ie tego organizmu albo gatunku.

                              No to ludzi chcących żyć w celibacie należy leczyć, gdyż ma to negatywny wpływ na przetrwanie gatunku.

                              S.
                              • tycho99 Re: W takim razie celibat to choroba 02.06.15, 22:41
                                Po pierwsze, leczyć należy wtedy gdy choroba jest w ogóle uleczalna, a nie każda jest.

                                Po drugie, identyczne efekty nie oznaczają identycznych przyczyn. Celibat jest świadomym wyborem, a z tego co wiem homoseksualizm wyborem nie jest. Równie dobrze mógłbyś postulować by różnych szlachetnych samobójców, czyli osoby, które giną w imię wyższych celów, dla uratowania innych, itp., leczyć na depresję.
                                • snajper55 Re: W takim razie celibat to choroba 03.06.15, 01:30
                                  tycho99 napisał:

                                  > Po pierwsze, leczyć należy wtedy gdy choroba jest w ogóle uleczalna, a nie każd
                                  > a jest.
                                  >
                                  > Po drugie, identyczne efekty nie oznaczają identycznych przyczyn. Celibat jest
                                  > świadomym wyborem, a z tego co wiem homoseksualizm wyborem nie jest. Równie dob
                                  > rze mógłbyś postulować by różnych szlachetnych samobójców, czyli osoby, które g
                                  > iną w imię wyższych celów, dla uratowania innych, itp., leczyć na depresję.

                                  I waśnie niedoszłych samobójców zamyka się w szpitalach psychiatrycznych i leczy. Tak samo powinno się robić z ludźmi chcącymi żyć w celibacie, jako szkodzącymi gatunkowi. Odpowiednia terapia odwiedzie takich ludzi od celibatu.

                                  S.
                                  • tycho99 Re: W takim razie celibat to choroba 03.06.15, 09:55
                                    > I waśnie niedoszłych samobójców zamyka się w szpitalach psychiatrycznych i leczy

                                    Aha. Bohaterów wojennych też? Korczaka też byś zamknął w psychiatryku? Ludzi, którzy po katastrofie Czarnobyla zatrzymali dalsze działanie reaktora kosztem własnego życia? Gratuluję pomyślunku.

                                    > Tak samo powinno się robić z ludźmi chcącymi żyć w celibacie, jako szkodzący
                                    > mi gatunkowi.

                                    Może i takie zachowania szkodzą gatunkowi ale to nie jest choroba.

                                    >Odpowiednia terapia odwiedzie takich ludzi od celibatu.

                                    ciekawe jaka
                                    • snajper55 Re: W takim razie celibat to choroba 04.06.15, 00:10
                                      tycho99 napisał:

                                      > > I waśnie niedoszłych samobójców zamyka się w szpitalach psychiatrycznych
                                      > i leczy
                                      >
                                      > Aha. Bohaterów wojennych też? Korczaka też byś zamknął w psychiatryku? Ludzi, k
                                      > tórzy po katastrofie Czarnobyla zatrzymali dalsze działanie reaktora kosztem wł
                                      > asnego życia? Gratuluję pomyślunku.

                                      Nie piszę o pomyślunku, tylko o faktach. Niedosałych samobójców wiezie się do szpitala psychiatrycznego na terapię.

                                      > Może i takie zachowania szkodzą gatunkowi ale to nie jest choroba.

                                      Skoro skłonności homo to choroba, to i skłonności do celibatu to też choroba.

                                      > ciekawe jaka

                                      Może przy pomocy seksownych trenerek i trenerów? Jak "leczą" homoseksualizm?

                                      S.
                                      • tycho99 Re: W takim razie celibat to choroba 04.06.15, 00:45
                                        snajper55 napisał:

                                        > Nie piszę o pomyślunku, tylko o faktach. Niedosałych samobójców wiezie się do s
                                        > zpitala psychiatrycznego na terapię.

                                        Pomyślunek jednak jest ci obcy. Przeczytaj jeszcze raz moje pytanie, i tym razem pomyśl zanim odpiszesz. A jak już napiszesz, przeczytaj jeszcze raz i sprawdź czy nie napisałeś tej samej bzdury co powyżej.

                                        > Skoro skłonności homo to choroba, to i skłonności do celibatu to też choroba.

                                        homoseksualizm to upośledzenie popędu. Celibat nie musi wynikać z upośledzenia popędu, więc chorobą nie jest.

                                        > Może przy pomocy seksownych trenerek i trenerów?

                                        Sprawdziłeś skuteczność, czy tak sobie tylko udajesz specjalistę?

                                        > Jak "leczą" homoseksualizm?

                                        Twierdzisz, że homoseksualizm można leczyć?
                                        • snajper55 Re: W takim razie celibat to choroba 04.06.15, 13:23
                                          tycho99 napisał:

                                          I homoseksualizm i celibat to zaburzenie popędu skutkujące brakiem potomstwa. Obie odchyłki od normy mają taki sam skutek. Tak więc albo celibat i homo to choroby, albo homo i celibat to nie są choroby. Jeśłi uważasz homo za szkodliwy dla gatunku, to tak samo szkodliwy jest celibat.

                                          > Twierdzisz, że homoseksualizm można leczyć?

                                          Nie ja. Tak twierdzą ci, którzy uważają homo za chorobę.

                                          S.
                                          • tycho99 Re: W takim razie celibat to choroba 04.06.15, 15:10
                                            snajper55 napisał:

                                            > I homoseksualizm i celibat to zaburzenie popędu skutkujące brakiem potomstwa.

                                            Celibat to nie jest zaburzenie popędu. Doucz się podstawowych rzeczy.

                                            > > Twierdzisz, że homoseksualizm można leczyć?
                                            >
                                            > Nie ja. Tak twierdzą ci, którzy uważają homo za chorobę.

                                            Nieprawda. Ja uważam homo za chorobę, ale nie uważam, że można to leczyć. A właściwie, że nie znamy sprawdzonej skutecznej metody leczenia.
                                            • snajper55 Re: W takim razie celibat to choroba 04.06.15, 22:56
                                              Przypominam:

                                              snajper55: Podaj kryteria, które pozwalają jakąś cechę (np homoseksualizm, piegi lub leworęczność) zaliczyć (lub nie) do chorób.

                                              tycho99: Upośledzenie podstawowych funkcji organizmu mające negatywny wpływ na przetrwanie tego organizmu albo gatunku.

                                              Celibat tak samo jak homoseksualizm jest upośledzeniem podstawowej funkcji organizmu, jaką jest rozmnażanie, która jest decydująca jeśli chodzi o przetrwanie gatunku. Według twojej definicji choroby celibat jest chorobą.

                                              S.
                                              • tycho99 Re: W takim razie celibat to choroba 04.06.15, 23:23
                                                snajper55 napisał:
                                                >
                                                > Celibat tak samo jak homoseksualizm jest upośledzeniem podstawowej funkcji orga
                                                > nizmu, jaką jest rozmnażanie, która jest decydująca jeśli chodzi o przetrwanie
                                                > gatunku. Według twojej definicji choroby celibat jest chorobą.

                                                Ale przecież ludzie w celibacie mogą się rozmnażać, więc żadna funkcja organizmu nie została upośledzona. Tylko nie chcą.

                                                Postaraj się bardziej...
                                                • snajper55 Re: W takim razie celibat to choroba 13.06.15, 01:49
                                                  tycho99 napisał:

                                                  > Ale przecież ludzie w celibacie mogą się rozmnażać, więc żadna funkcja organizm
                                                  > u nie została upośledzona. Tylko nie chcą.

                                                  Dokładnie tak jak homoseksualiści. Przeszkoda i u jednych, i u drugich tkwi w psychice.

                                                  S.
                                                  • prawdawaszaboli Re: W takim razie celibat to choroba 13.06.15, 13:35
                                                    > Dokładnie tak jak homoseksualiści. Przeszkoda i u jednych, i u drugich tkwi w psychice.

                                                    Bzdurzysz
                                                  • tycho99 Re: W takim razie celibat to choroba 15.06.15, 18:50
                                                    Niezupełnie. U homoseksualistów faktycznie jest przeszkoda w psychice. U celibariuszy to nie jest przeszkoda tylko wolna decyzja.
                                                  • snajper55 Re: W takim razie celibat to choroba 26.06.15, 04:00
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > Niezupełnie. U homoseksualistów faktycznie jest przeszkoda w psychice. U celiba
                                                    > riuszy to nie jest przeszkoda tylko wolna decyzja.

                                                    A skąd wynika ta decyzja? Z psychiki, która jest odmienna niż u ludzi nie żyjących w celibacie.

                                                    S.
                                                • a.wilk.pl Re: W takim razie celibat to choroba 13.07.15, 15:30
                                                  tycho99 napisał:

                                                  > Ale przecież ludzie w celibacie mogą się rozmnażać, więc żadna funkcja organizm
                                                  > u nie została upośledzona. Tylko nie chcą.
                                                  >
                                                  > Postaraj się bardziej...

                                                  Ludzie homoseksualni też mogą się rozmnażać, więc postaraj się bardziej... ;-)
                                        • a.wilk.pl Re: W takim razie celibat to choroba 13.07.15, 15:28
                                          tycho99 napisał:

                                          > Celibat nie musi wynikać z upośledzenia
                                          > popędu, więc chorobą nie jest.

                                          Celibat to choroba polegająca na udawaniu, że popęd można zignorować i opanować. Jest to choroba, która skutkuje tym, że większość "świętych" mężów jednak łamie śluby, a potem żyje w zakłamaniu, prawiąc morały innym i łamiąc głoszone zasady moralne.
                                • a.wilk.pl Re: W takim razie celibat to choroba 13.07.15, 15:25
                                  tycho99 napisał:

                                  > Celibat jest
                                  > świadomym wyborem, a z tego co wiem homoseksualizm wyborem nie jest.

                                  Celibat jest wyborem, ale czy jesteś pewien, że nie jest to wybór chorej psychiki, która doznała uszczerbku pod wpływem przekonań religijnych? Jeśli jest to wybór chorej psychiki, to już nie jest on taki samodzielny i świadomy. Nie mówiąc, już o tym, że jest to wybór prowadzący do przestępczych zachowań typu pedofilia, kiedy duchowny chce jednocześnie mieć ciastko (dochować ślubów) i zjeść ciastko (zrealizować swoje seksualne potrzeby w tajemnicy przed dorosłymi, krórzy nie akceptują duchownych łamiących śluby).
                            • a.wilk.pl Re: Szwecja 13.07.15, 15:08
                              tycho99 napisał:

                              > Nie takim samym, bo natura w żaden sposób nie faworyzuje prawo- czy leworęcznoś
                              > ci, natomiast faworyzuje heteroseksualizm.

                              A w jaki sposób natura faworyzuje heteroseksualizm? Bo heteroseksualnych jest więcej? (podobno to nieprawda, bo to biseksualnych jest więcej). Bo homoseksualni nie mogą mieć potomstwa? Mogą! I do tego to potomstwo jest heteroseksualne w większości przypadków jak potomstwo heteroseksualne, a potomstwo heteroseksualnych bywa homoseksualne. ;-) Gdyby natura faworyzowała heteroseksualnych, to homoseksualni już dawno wyginęliby, a jak wiesz zapewne, daleko do tego. ;-)
                        • bling.bling Re: Szwecja 01.06.15, 22:38
                          tycho99 napisał:


                          >
                          > NB. jak w nauce można decydować o czymś poprzez głosowanie!? Może nad teorią wz
                          > ględności też się powinno głosować?
                          >
                          Klasyfikacja nie ma nic wspólnego z nauką. Dowiedz się co astronomowie zrobili z Plutonem
                          • snajper55 Re: Szwecja 02.06.15, 04:26
                            bling.bling napisał:

                            > tycho99 napisał:
                            >
                            >
                            > >
                            > > NB. jak w nauce można decydować o czymś poprzez głosowanie!? Może nad teorią wz
                            > > ględności też się powinno głosować?
                            > >
                            > Klasyfikacja nie ma nic wspólnego z nauką. Dowiedz się co astronomowie zrobili
                            > z Plutonem

                            Przegłosowali, że nie jest planetą!

                            "W 2006 roku Międzynarodowa Unia Astronomiczna (IAU) przegłosowała decyzję zdegradowania Plutona ze statusu planety. "

                            tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/pluton-znow-stanie-sie-planeta,144771,1,0.html

                            S.
                          • tycho99 Re: Szwecja 02.06.15, 09:17
                            bling.bling napisał:

                            > Klasyfikacja nie ma nic wspólnego z nauką.

                            Jak najbardziej ma, to jedno z podstawowych zadań nauki.

                            > Dowiedz się co astronomowie zrobili
                            > z Plutonem

                            Jestem w stanie zrozumieć, że kryteria klasyfikacji ciała niebieskiego jako planety nie są ściśle określone, biorąc pod uwagę że 2 decydujące cechy czyli wielkość i odległość od Słońca przyjmują ciągłe wartości i gdzieś arbitralnie trzeba przyjąć granicę. Do tego pojawiły się nowe odkrycia naukowe (nowe obiekty od podobnym statusie co Pluton).

                            W przypadku klasyfikacji czegoś jako chorobę mamy dość jasno określone kryteria: coś jest dobre dla organizmu albo dla gatunku albo nie. Żadne nowe odkrycia nie zadecydowały o skreśleniu homoseksualizmu z listy chorób.

                            Poza tym nie przypominam sobie by mieszkańcy Plutona protestowali i wywierali wpływ na astronomów ;)
                            • bling.bling Re: Szwecja 02.06.15, 10:07
                              > bling.bling napisał:
                              >
                              > > Klasyfikacja nie ma nic wspólnego z nauką.
                              >
                              > Jak najbardziej ma, to jedno z podstawowych zadań nauki.
                              >

                              Ale nie rozstrzygają o nature rzeczy. To działanie uboczne, wynik ograniczeń ludzkiego poznania. Tak samo jak pismo, mowa, zapis matematyczny, język. To narzędzie a nie cel.

                              > W przypadku klasyfikacji czegoś jako chorobę mamy dość jasno określone kryteria
                              > : coś jest dobre dla organizmu albo dla gatunku albo nie. Żadne nowe odkrycia n
                              > ie zadecydowały o skreśleniu homoseksualizmu z listy chorób.

                              Niemniej okreslone arbitralnie. Czy w wyniku głosowania czy stawiania kresek na piasku, czy formułowania definicji. Można dojść do konsensusu (na przykład w wyniku głosowania).
                              • tycho99 Re: Szwecja 02.06.15, 12:05
                                bling.bling napisał:

                                > > > Klasyfikacja nie ma nic wspólnego z nauką.
                                > >
                                > > Jak najbardziej ma, to jedno z podstawowych zadań nauki.
                                > >
                                >
                                > Ale nie rozstrzygają o nature rzeczy. To działanie uboczne, wynik ograniczeń lu
                                > dzkiego poznania. Tak samo jak pismo, mowa, zapis matematyczny, język. To narzę
                                > dzie a nie cel.

                                A co rozstrzyga o naturze? Idąc tym tropem, nic nie moglibyśmy stwierdzić bo jesteśmy przez wszystko ograniczani. Nauka sama też jest narzędziem.

                                >> W przypadku klasyfikacji czegoś jako chorobę mamy dość jasno określone kryteria
                                >
                                > Niemniej okreslone arbitralnie. Czy w wyniku głosowania czy stawiania kresek na
                                > piasku, czy formułowania definicji. Można dojść do konsensusu (na przykład w w
                                > yniku głosowania).

                                Zawsze coś trzeba określić arbitralnie, żeby mieć punkt wyjścia do dalszych analiz. Tylko, że trzeba się potem tego konsekwentnie trzymać. W przeciwnym razie konsensus może doprowadzić Cię do absurdu takiego jak uznanie prze UE w wyniku głosowania marchewki za owoc.
                                • bling.bling Re: Szwecja 02.06.15, 14:13
                                  tycho99 napisał:


                                  >
                                  > A co rozstrzyga o naturze? Idąc tym tropem, nic nie moglibyśmy stwierdzić bo je
                                  > steśmy przez wszystko ograniczani. Nauka sama też jest narzędziem.
                                  >
                                  Prawa które dają kształt temu co nazywamy naturą i opisujemy jedynie naszy ograniczonym językiem pod nazwą nauka. One tam są niezależnie od nas. Dlatego też ludzka klasyfikacja rzeczy nie stanowi o nature.


                                  >W przeciwnym razie
                                  > konsensus może doprowadzić Cię do absurdu takiego jak uznanie prze UE w wyniku
                                  > głosowania marchewki za owoc.

                                  Co oczywiscie jest nieprawdą.
                                  • tycho99 Re: Szwecja 02.06.15, 21:59
                                    bling.bling napisał:

                                    > Prawa które dają kształt temu co nazywamy naturą i opisujemy jedynie naszy ogra
                                    > niczonym językiem pod nazwą nauka. One tam są niezależnie od nas. Dlatego też l
                                    > udzka klasyfikacja rzeczy nie stanowi o nature.

                                    Nie stanowi bo jest względem natury wtórna, to jest właśnie zadanie nauki: opisać prawa natury jak najlepiej. Ale to, że język nauki nie jest doskonały nie oznacza, że jest nieprzydatny, bo często w zupełności wystarczający. Do zdefiniowania pojęcia "choroby" też wystarczy. To nie jest pojęcie, które sobie sami wymyśliliśmy i sami określiliśmy jego granice, my jedynie wyabstrahowaliśmy je z szeregu obserwowanych zjawisk. I teraz chodzi o to by różne obiekty odpowiednio klasyfikować w oparciu o przyjęte abstrakty, a nie by zmieniać te abstrakty w zależności od tego jaki efekt klasyfikacji chcemy uzyskać.

                                    Obecnie z punktu widzenia nauki (i mam tu na myśli prawdziwą naukę a nie oświadczenia różnych stowarzyszeń "reprezentujących" naukę) homoseksualizm bardziej zalicza się niż nie zalicza do klasy abstrakcji "choroba". Zgodzę się, że być może nie rozumiemy w pełni tego zjawiska, być może ma ono jakiś cel, ale na razie wyraźnie tego celu nie widać, nawet mimo ostatnich "rewelacji" ujawnionych przez badaczy zachowań godowych muszek owocówek. Nie ma nawet dowodu na genetyczne podłoże homoseksualizmu.

                                    >
                                    > >W przeciwnym razie
                                    > > konsensus może doprowadzić Cię do absurdu takiego jak uznanie prze UE w w
                                    > yniku
                                    > > głosowania marchewki za owoc.
                                    >
                                    > Co oczywiscie jest nieprawdą.
                                    >

                                    Ale co jest nieprawdą?
                                    A) że marchewka jest owocem?
                                    B) że UE uznała A)?
                                    C) że B) jest absurdem?
                                    • bling.bling Re: Szwecja 02.06.15, 22:17
                                      > Ale co jest nieprawdą?
                                      > A) że marchewka jest owocem?
                                      > B) że UE uznała A)?
                                      > C) że B) jest absurdem?

                                      Co najmniej B
                                      • tycho99 Re: Szwecja 02.06.15, 22:33
                                        BZZZZ!!!! Błąd! Odpowiedź B jest prawdą: Komisja Europejska uznała marchewkę za owoc na wniosek Portugalii.
                                        Dziękujemy za udział w grze, nagród pocieszenia niestety nie mamy.
                                        • bling.bling Re: Szwecja 03.06.15, 11:12
                                          Co oznacza to uznanie? Przedrukowują już książki biologii?
                                          • bling.bling Re: Szwecja 03.06.15, 11:53
                                            Nie chce mi się już ciągnąć tej paplaniny. Miałem cię dalej ciągnąć za język ale zabrało by to jeszcze ze dwa dni. Oczywiście, że wiem o tym, że komisji UE "uznała" marchew za owoc. Wystarczy rozumieć czego dotyczy się to uznanie I ograniczenia z tego tytułu wynikające. Tak samo jak kościół katolicku uznał Wojtyłe za świętego, albo sejm uznał marichuanę za substancję zakazaną. Tak samo komisja UE wicągnęła na listę "owoców" z których produkuje się dżemy. Ot I cała skomplikowana filozofia.
                                            Na powaznie masz problem ze zrozumieniem tego? Bo chyba nie masz zamiaru pokazywania heroizmu wobec UE powtarzając że marchew owocem nie jest?
                                            • tycho99 Re: Szwecja 03.06.15, 12:43
                                              bling.bling napisał:

                                              > Na powaznie masz problem ze zrozumieniem tego? Bo chyba nie masz zamiaru pokazy
                                              > wania heroizmu wobec UE powtarzając że marchew owocem nie jest?

                                              Nie mam żadnego problemu ze zrozumieniem intencji tych działań. Natomiast drażni mnie praktyka naginania rzeczywistości do własnych oczekiwań. Nie mam problemu z tym, że producenci marchewek będą mieli zniżki takie jak producenci jabłek, mam problem z tym, że zamiast zmienić reguły przydzielania zniżek, zmienia się klasyfikację tego co jest owocem. Później takie działania skutkują nieprzewidzianymi konsekwencjami, gdy ktoś wprowadzi nowe prawo obejmujące wszystkie owoce, i okaże się, że tym razem jednak nie chcemy by marchew była owocem.

                                              Dam ci przykład, który może do Ciebie trafi: ten sam mechanizm manipulowania definicjami stosuje KK zaliczając do grona katolików wszystkich ochrzczonych czyli ponad 90% polskiego społeczeństwa, niezależnie od ich prawdziwych relacji z KK. Czy w tym przypadku też powiesz: "ot, cała filozofia" i przejdziesz do porządku dziennego? Nie, bo jako zagorzały antyklerykał wiesz, że taka klasyfikacja tworzy fałszywy obraz społeczeństwa i przekłada się na finansowanie KK z Twoich podatków.

                                              Zresztą kwestia marchewki mi zwisa, poruszyłem ją tylko po to by pokazać, czym się różni podejmowanie decyzji przez głosowanie, a nie metodą naukową. Banda idiotów może uznać, że ziemia jest płaska niezależnie od tego jak jest naprawdę.
                                              • bling.bling Re: Szwecja 03.06.15, 15:39
                                                Równie dobrze możesz się dziwić dlaczego w Portugalii robią dżem z marchwi. To też w końcu wynik klasyfikacji, utarło się I być może że bez głosowania że dżemy robi się z owoców. Tylko w Portugalii nagle wbrew temu prawu naturalnemu przyjęli że będą robić z marchwi. Pewnie nawet wbrew zasadzie podtrzymywania gatunku.

                                                Nie widze tego jako wynik manipulacji, żadna książka do biologii nie została zmieniona ani nie owobiązuje cenzura na mówienie, że marchew nie zalicza się do grupy owoców. Ot praktyczna potrzeba. W Polsce rower nazywa się rower. Prawda, że absurd? Nazwali rower od nazwą własną firmy. To też wynik złej klasyfikacji.

                                                Metody naukowej nie stosuje się do klasyfikacji. Płaskatość ziemi nie jest kategorią. Mogłaby być gdyby istniały planet płaskie, troche płaskie albo mało płaskie. Dlatego też już wspominałem, że klasyfikacja nie stawowi o naturze rzeczy. Ziemię można nazywać płaską, nawet przez głosowanie ale będzie to źle uzyty atrybut. Rozstrzygnięcie czy homoseksualizm jest chorobą czy nie może być uznana arbitralnie bo chorobowość (pewien stan organizmu) to arbitralnie przyjęta definicja. Nie będę już się powtarzał po raz kolejny. I oczywiście głosowanie jest narzędziem używanym przez naukę.
                                                • tycho99 Re: Szwecja 03.06.15, 21:50
                                                  bling.bling napisał:

                                                  > Równie dobrze możesz się dziwić dlaczego w Portugalii robią dżem z marchwi. To
                                                  > też w końcu wynik klasyfikacji, utarło się I być może że bez głosowania że dżem
                                                  > y robi się z owoców. Tylko w Portugalii nagle wbrew temu prawu naturalnemu przy
                                                  > jęli że będą robić z marchwi. Pewnie nawet wbrew zasadzie podtrzymywania gatunk
                                                  > u.

                                                  Chyba nie zrozumiałeś tego co napisałem, bo doczepiłeś się tej marchewki i drążysz to co nie stanowi dla mnie problemu.

                                                  > Nie widze tego jako wynik manipulacji, żadna książka do biologii nie została zm
                                                  > ieniona ani nie owobiązuje cenzura na mówienie, że marchew nie zalicza się do g
                                                  > rupy owoców. Ot praktyczna potrzeba.

                                                  To co ty eufemistycznie nazywasz "praktyczną potrzebą" to po prostu fuszerka, lenistwo połączone z brakiem wyobraźni. Załóżmy, że przyjętoby prawo, że właściciele muszą sprzątać po psach. Rozległyby się krzyki, że czemu tylko psów? a jak ktoś chodzi na smyczy ze świnią albo gepardem to nie musi sprzątać? No to urzędnicy mówią: od dziś gepard, świnia i każde inne zwierze trzymane w warunkach domowych to "pies". Ty nie masz z tym problemu prawda? Wszak to tylko "praktyczna potrzeba", każdy wie o co chodzi, nikt nie zmienia książek do biologii, a swojego "psa" możesz nadal nazywać chomikiem. Do czasu, gdy ktoś uchwali inne prawo np. wymagające od wszystkich właścicieli "psów" świadectwa szczepienia. A ty akurat masz rybki. Na nic tłumaczenia, dura lex sed lex, i zanim sprawa się wyprostuje wlepią ci karę. Brzmi niewiarygodnie? Przypomnij sobie ile razy słyszałeś o różnych urzędniczych absurdach, które wynikają najczęściej z tego, że ktoś kiedyś zamiast dostosować prawo do rzeczywistości robi fuszerkę i dostosowuje rzeczywistość do prawa, nawet jeśli to dostosowanie ma pewien ograniczony kontekst.

                                                  Naprawdę nie rozumiesz, że nie chodzi tu o marchewki, owoce, psy i chomiki tylko o spójność, konsekwencję i unikanie głupich praktyk nawet jeśli są pozornie nieszkodliwe?

                                                  >
                                                  > Metody naukowej nie stosuje się do klasyfikacji.

                                                  Klasyfikacja JEST metodą naukową. To co jak rozumiem chcesz powiedzieć, to to, że pewien naturalny porządek istnieje, my go nie tworzymy a jedynie odkrywamy. Tylko, że w ten sposób zapędzasz się sam w kozi róg. Wynika z tego bowiem, że wg praw natury dane zjawisko jest albo nie jest chorobą, nasza klasyfikacja o tym nie przesądza, musimy to jedynie odkryć. Przeczy to zatem temu co piszesz dalej, że uznanie homoseksualizmu za chorobę jest arbitralne.

                                                  > Płaskatość ziemi nie jest kate
                                                  > gorią. Mogłaby być gdyby istniały planet płaskie, troche płaskie albo mało płas
                                                  > kie. Dlatego też już wspominałem, że klasyfikacja nie stawowi o naturze rzeczy.
                                                  > Ziemię można nazywać płaską, nawet przez głosowanie ale będzie to źle uzyty at
                                                  > rybut. Rozstrzygnięcie czy homoseksualizm jest chorobą czy nie może być uznana
                                                  > arbitralnie bo chorobowość (pewien stan organizmu) to arbitralnie przyjęta defi
                                                  > nicja.

                                                  "płaski" i "chory" to takie same atrybuty. To pojęcia abstrakcyjne, wyznaczające pewne klasy. Same w sobie nie są arbitralnie przyjęte przez ludzi, bo mają swoje odbicie w naturze, my jedynie próbujemy je opisać. Natomiast to co czasem robimy arbitralnie to zaliczanie rzeczy do tych klas. Napisałem "czasem", bo nie zawsze. I akurat arbitralnie trudniej jest określić czy coś jest płaskie niż chore. Można mieć wątpliwość odnośnie niemal wszystkiego, czy jest płaskie, np podłoga nie jest idealnie płaska. Natomiast jeśli organizm bez wypadku na coś umiera w ciągu paru godzin to nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z chorobą.

                                                  Deska, która wydawała mi się płaska przestanie taka być, gdy kupię sobie mikroskop i na nią przez niego spojrzę. Nadal jest płaska, żeby zrobić z niej stół, ale już nie wystarczająco by stanowić podłoże do budowania kryształu. Co się zmieniło? 2 rzeczy: moja wiedza się zwiększyła a moje kryteria zaostrzyły.

                                                  Homoseksualizm był uznawany za chorobę. Jaka wiedzę nabyliśmy, że przestał być za nią uznawany? W jaki sposób kryteria klasyfikacji choroby zelżały?

                                                  > oczywiście głosowanie jest
                                                  > narzędziem używanym przez naukę.

                                                  Bzdura. Żadna decyzja podjęta przez głosowanie nie ma charakteru naukowego, nawet jeśli jest to głosowanie naukowców. To w ogóle przeczy temu co sam głosisz, czyli że klasyfikacja nie stanowi o naturze rzeczy.
                                                  • bling.bling Re: Szwecja 03.06.15, 22:23
                                                    > Homoseksualizm był uznawany za chorobę. Jaka wiedzę nabyliśmy, że przestał być
                                                    > za nią uznawany? W jaki sposób kryteria klasyfikacji choroby zelżały?

                                                    Rozwój psychologii i psychiatrii. Jeśli homoseksualizm był uznany za chorobę to właśnie w grupie chorób psychicznych co oczywiście ma swoje źródło w religianckim pojmowaniu grzechu, tutaj sprowadzone do złego zachowania.
                                                    Dziś, jeśliby nawet przyjąć ten absurdalny argument o negatywnym wpływie na "swój gatunek" to przestaje to być domeną psychologii/psychiatrii a ląduje co najwyżej w jakiejś dyscyplinie chorób "gatunkowych" o ile taka jest. A więc zarówno pierwotna klasyfikacja tej cechy w kategorii chorób dokonana przez środowisko psychologów i psychiatrów też jest bezprzedmiotowa poprzez wyjście poza domenę obejmującą te dyscypliny wiedzy o człowieku. Dlaczego więc mam przyjmować uznanie homoseksualizmu za chorobę jaką zastosowali przed laty psychiatrzy skoro ich osąd był równie wadliwy?

                                                    > Bzdura. Żadna decyzja podjęta przez głosowanie nie ma charakteru naukowego, naw
                                                    > et jeśli jest to głosowanie naukowców. To w ogóle przeczy temu co sam głosisz,
                                                    > czyli że klasyfikacja nie stanowi o naturze rzeczy.

                                                    Podałem przykład klasyfikacji Plutona przez astronomów. Ale zaczynamy się zgadzać, że klasyfikacja nie ma charakteru naukowego.
                                                  • tycho99 Re: Szwecja 03.06.15, 23:44
                                                    bling.bling napisał:

                                                    > >Jaka wiedzę nabyliśmy, że przestał być
                                                    > > za nią uznawany? W jaki sposób kryteria klasyfikacji choroby zelżały?
                                                    >
                                                    > Rozwój psychologii i psychiatrii.

                                                    Ogólnik. Co konkretnie? Jakie odkrycie?
                                                    Otóż żadne odkrycie nie stało za tą decyzją. Stała za nią wyłącznie presja polityczna.

                                                    > Jeśli homoseksualizm był uznany za chorobę to
                                                    > właśnie w grupie chorób psychicznych co oczywiście ma swoje źródło w religianc
                                                    > kim pojmowaniu grzechu, tutaj sprowadzone do złego zachowania.

                                                    Ale grzech czy bycie złym nigdy nie było uznawane za chorobę psychiczną.

                                                    > Dziś, jeśliby nawet przyjąć ten absurdalny argument o negatywnym wpływie na "sw
                                                    > ój gatunek" to przestaje to być domeną psychologii/psychiatrii a ląduje co najw
                                                    > yżej w jakiejś dyscyplinie chorób "gatunkowych" o ile taka jest.

                                                    a to czemu? nie chodzi o to jaki choroba ma skutek, tylko co przestaje poprawnie działać. A popęd cały czas mieści się w sferze psychiki.

                                                    Jeśli ludzkość dopadnie epidemia wzmożonych gazów jelitowych, wskutek czego zwiększy się dziura ozonowa, to kto ma temu przeciwdziałać? Klimatolodzy?

                                                    > A więc zarówno
                                                    > pierwotna klasyfikacja tej cechy w kategorii chorób dokonana przez środowisko
                                                    > psychologów i psychiatrów też jest bezprzedmiotowa poprzez wyjście poza domenę
                                                    > obejmującą te dyscypliny wiedzy o człowieku.

                                                    Nie kombinuj, nic nigdzie nie wyszło, homoseksualizm to cały czas domena psychologów i psychiatrów. Przecież to w końcu oni uznali, że to nie jest choroba, a że to nie jest ich domena.

                                                    > Podałem przykład klasyfikacji Plutona przez astronomów. Ale zaczynamy się zgadz
                                                    > ać, że klasyfikacja nie ma charakteru naukowego.

                                                    Klasyfikacja to tworzenie klas i przypisywanie do nich obiektów. Jeśli będę klasyfikował stosując metodę naukową, czyli robiąc badania i wyciągając logiczne wnioski, to będzie to klasyfikacja naukowa. Jeśli podzielę podłogę na 7 pól (bo lubię liczbę 7), nazwę je imionami pokemonów i będę rzucał karteczki z nazwami obiektów, to nie będzie to klasyfikacja naukowa.

                                                    Za zmianą statusu Plutona stała nauka. Dokonano wielu odkryć obiektów podobnych do Plutona co zminimalizowało jego unikatowość.
                                                  • bling.bling Re: Szwecja 04.06.15, 10:36
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > Ogólnik. Co konkretnie? Jakie odkrycie?
                                                    > Otóż żadne odkrycie nie stało za tą decyzją. Stała za nią wyłącznie presja poli
                                                    > tyczna.
                                                    >

                                                    Wieloletnia obserwacja multidyscyplinarna która nie widzi różnicy pomędzy homoseksualizmem a heteroseksualizmem.


                                                    > Ale grzech czy bycie złym nigdy nie było uznawane za chorobę psychiczną.
                                                    >

                                                    Było. Do dziś psychiaria jest nazywana leczeniem duszy. Pojęcia takie jak opętanie, szaleństwo itd to pojęcia zaczerpnięte z religii. I stąd pierwszymi psychiatrami byli ludzie religii którzy wypędzali złego. Do dziś wiele środowisk chrześcijańskich otwarcie sprzeciwia się psychiatrii/psychologii jako zagrażającej "duszy" a terapie jake proponują za grzeszne i złe. Masturbacja też jest grzechem i jest nadal leczona przez chrześcijańskich medyków przy pomocy terapii "psychologicznych".


                                                    >
                                                    > a to czemu? nie chodzi o to jaki choroba ma skutek, tylko co przestaje poprawni
                                                    > e działać. A popęd cały czas mieści się w sferze psychiki.
                                                    >

                                                    > Jeśli ludzkość dopadnie epidemia wzmożonych gazów jelitowych, wskutek czego zwi
                                                    > ększy się dziura ozonowa, to kto ma temu przeciwdziałać? Klimatolodzy?
                                                    >

                                                    > Nie kombinuj, nic nigdzie nie wyszło, homoseksualizm to cały czas domena psycho
                                                    > logów i psychiatrów. Przecież to w końcu oni uznali, że to nie jest choroba, a
                                                    > że to nie jest ich domena.
                                                    >

                                                    cytat: homoseksualizm to upośledzenie popędu. Celibat nie musi wynikać z upośledzenia popędu, więc chorobą nie jest.
                                                    Ale w skutkach jest ten sam, więc powinien też być domeną psychiatrii. Gdyby wszystkich dopadła tajemnicza chęć celibatu to przecież nie byłby to problem antopologii a psychiatrii, co sam zauważasz. Zasadne jest pytanie o podłoże chorobowe zachowania które unika kopulacji w celu prokreacji (motywowanego wiedzą o zagładzie gatunku i imperatywu z tego tytułu). W przypadku homoseksualizmu sprawa jest prosta. Brak poędu wobec płci przeciwnej. Ale w przypadku hetoro celibate jest zachowaniem abnoramlnym.


                                                    >
                                                    > Za zmianą statusu Plutona stała nauka. Dokonano wielu odkryć obiektów podobnych
                                                    > do Plutona co zminimalizowało jego unikatowość.
                                                    >
                                                    Ale jakie konkretnie?
                                                  • tycho99 Re: Szwecja 04.06.15, 16:07
                                                    bling.bling napisał:
                                                    > > Ogólnik. Co konkretnie? Jakie odkrycie?
                                                    > Wieloletnia obserwacja multidyscyplinarna która nie widzi różnicy pomędzy homos
                                                    > eksualizmem a heteroseksualizmem.

                                                    Nadal prawisz ogólnikowe banały. Daj przykład jednej zaobserwowanej przed 1970 r. rzeczy, która zmieniła naukowy pogląd na homoseksualizm. Jak się wcześniej widzi różnice, nagle przestaje się widzieć, a nic nowego się nie pojawia, to znaczy, że się źle patrzy.

                                                    Gdyby było jak piszesz, to homoseksualizm przestałby uznawany za chorobę w drodze ewolucji, a nie rewolucji. Przez te lata powoli zmieniałoby się do niego podejście zarówno społeczne jak i naukowe. W rzeczywistości podejście zmieniło się o 180 stopni w ciągu jednego dnia.

                                                    > > Ale grzech czy bycie złym nigdy nie było uznawane za chorobę psychiczną.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Było. Do dziś psychiaria jest nazywana leczeniem duszy. Pojęcia takie jak opęta
                                                    > nie, szaleństwo itd to pojęcia zaczerpnięte z religii. I stąd pierwszymi psychi
                                                    > atrami byli ludzie religii którzy wypędzali złego.

                                                    Bzdura, całkowicie mylisz pojęcia. Było zupełnie na odwrót, to chorych psychicznie nazywano opętanymi przez złego, a nie złych chorymi. Pojęcie choroby psychicznej w ogóle nie istniało. Psychiatria wyrosła w nurcie przeciwnym do religii.

                                                    > Do dziś wiele środowisk chrz
                                                    > eścijańskich otwarcie sprzeciwia się psychiatrii/psychologii jako zagrażającej
                                                    > "duszy" a terapie jake proponują za grzeszne i złe.

                                                    I znowu sobie przeczysz. Najpierw piszesz, że psychiatria wywodzi się z religii i jej walki ze złem, a teraz, że religia uznaje psychiatrię za zło. Gdzie tu logika?

                                                    > cytat: homoseksualizm to upośledzenie popędu. Celibat nie musi wynikać z upo
                                                    > śledzenia popędu, więc chorobą nie jest.

                                                    > Ale w skutkach jest ten sam, więc powinien też być domeną psychiatrii.

                                                    Kolejna bzdura. Nietolerancja laktozy i weganizm mają ten sam skutek - ludzie nie spożywają nabiału. Czy zatem weganizm powinien być domeną alergologii?

                                                    > Gdyby ws
                                                    > zystkich dopadła tajemnicza chęć celibatu to przecież nie byłby to problem anto
                                                    > pologii a psychiatrii, co sam zauważasz. Zasadne jest pytanie o podłoże chorobo
                                                    > we zachowania które unika kopulacji w celu prokreacji (motywowanego wiedzą o za
                                                    > gładzie gatunku i imperatywu z tego tytułu).

                                                    Nie wiem już czy trollujesz, czy naprawdę nic nie rozumiesz, a zwłaszcza tego czym jest celibat. To nie jest "chęć" która dopada, to wolny wybór, a dopóki ten wybór nie wpłynie negatywnie na losy gatunku jest ok. Są ludzie, którzy celibat przyjmują a potem go porzucają. Homoseksualizm wyborem nie jest, prawie zawsze na początku wiąże się z ludzkim dramatem.

                                                    > W przypadku homoseksualizmu sprawa
                                                    > jest prosta. [...]
                                                    > jest zachowaniem abnoramlnym.

                                                    teraz jest prawidłowo :)

                                                    > > Za zmianą statusu Plutona stała nauka. Dokonano wielu odkryć obiektów pod
                                                    > obnych
                                                    > > do Plutona co zminimalizowało jego unikatowość.
                                                    > >
                                                    > Ale jakie konkretnie?
                                                    >

                                                    Eris, Haumea, Makemake, Orcus, Sedna i ok. 70 innych obiektów transneptunowych
                                                  • bling.bling Re: Szwecja 04.06.15, 21:10
                                                    tycho99 napisał:


                                                    >
                                                    > Gdyby było jak piszesz, to homoseksualizm przestałby uznawany za chorobę w drod
                                                    > ze ewolucji, a nie rewolucji. Przez te lata powoli zmieniałoby się do niego pod
                                                    > ejście zarówno społeczne jak i naukowe. W rzeczywistości podejście zmieniło się
                                                    > o 180 stopni w ciągu jednego dnia.
                                                    >

                                                    Nie zmieniło się w ciągu dnia. Nadal dość popularne są seanse uzdrawiania gejów. Od roku 1973 dokonał się ogromny postęp w wielu dziedzinach które raczej potwierdzają wcześniej podjętą decyzję. Jesteś dorosły potrafisz używać google, więc wyszukaj sobie sam jakie konkretnie.

                                                    Poza tym chętnie się dowiem jakie to konkretnie odkrycia naukowe potwierdzają, że popęd płciowy ludzi skutkujący możliwością podtrzymywania gatunku jest kwalifikatorem jednostki chorobowej.


                                                    > > > Ale grzech czy bycie złym nigdy nie było uznawane za chorobę psychi
                                                    > czną.
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > Bzdura, całkowicie mylisz pojęcia. Było zupełnie na odwrót, to chorych psychicz
                                                    > nie nazywano opętanymi przez złego, a nie złych chorymi. Pojęcie choroby psychi
                                                    > cznej w ogóle nie istniało. Psychiatria wyrosła w nurcie przeciwnym do religii.
                                                    >
                                                    ponieważ istniało zło, opętanie które było w domenie religii. W kazdym razie tam doszukiwano się źródeł opętania.

                                                    > I znowu sobie przeczysz. Najpierw piszesz, że psychiatria wywodzi się z religii
                                                    > i jej walki ze złem, a teraz, że religia uznaje psychiatrię za zło. Gdzie tu l
                                                    > ogika?
                                                    >

                                                    ??? Przecież jest jasne i logiczne, że mogą równolegle istnieć dwie grupy, jedna zwalczająca psychiatrię a druga "lecząca" gejów przy pomocy swoich metod swoich medyków.

                                                    > Nie wiem już czy trollujesz, czy naprawdę nic nie rozumiesz, a zwłaszcza tego c
                                                    > zym jest celibat. To nie jest "chęć" która dopada, to wolny wybór, a dopóki ten
                                                    > wybór nie wpłynie negatywnie na losy gatunku jest ok. Są ludzie, którzy celiba
                                                    > t przyjmują a potem go porzucają. Homoseksualizm wyborem nie jest, prawie zawsz
                                                    > e na początku wiąże się z ludzkim dramatem.

                                                    Samookaleczenie też jest praktyką religijną dość powszechnie stosowaną i w przeszłości do dnia dzisiejszego. Osoby te jak najbardziej świadomie dokonują wolnego wyboru niszczenia swojego organizmu.
                                                    Dramat homoseksualizmu wynika z postawy społecznej wobec gejów i jest tam silniejszy gdzie ta tolerancja jest mniejsza. Aż do karania śmiercią włącznie. Jest to również dramat społeczny.


                                                    >
                                                    > > W przypadku homoseksualizmu sprawa
                                                    > > jest prosta. [...]
                                                    > > jest zachowaniem abnoramlnym.
                                                    >
                                                    > teraz jest prawidłowo :)
                                                    >

                                                    Brawo. Argument killer

                                                    > > > do Plutona co zminimalizowało jego unikatowość.
                                                    > > >
                                                    > > Ale jakie konkretnie?
                                                    > >

                                                    Taka historia. Gdyby na Ziemi nagle pojawili się ufoludki. Przylecieli swoim kosmicznym statkiem z jakiegoś odległego miejsca. Wcześniej spędzili zaś jakiś czas badając Ziemię i jej mieszkańców bardzo dokładnie ale nie wyjawiając swojej obecności i w żaden sposób nie ingerując. Coś jak pambuk. Jednocześnie ci ufoludkowie z jakiś powodów badając ludzi i ich zachowanie wykluczyli z badań chęć zrozumienia sposobów komunikacji pomiedzy ziemianami. Była to tylko obserwacja “wizualna”. Załóżmy, że ich zaawansowanie jest znacznie większe niż ziemian, ich wiedza naukowa zaś kompletna. Aż nagle bam! Oto są.
                                                    Zaciekawieni ziemianie zaczęli by pewnie zdawać pytania. Tym bardziej, że ci by oznajmili, że ich wiedza naukowa jest kompletna. Hola hola, zawołał sceptyczny Tycho. Nie z nami takie numery. Skoro jesteście tacy mądrzy, jak twierdzicie i na pewno bardzo dobrze poznaliście Układ Słoneczny to powiedzcie mi drodzy ufoludkowie ile jest w nim planet. Mało tego! Powiedzcie ile kilometrów dzieli Ziemię od Księżyca.
                                                    Jakiej odpowiedzi udzieliliby ufoludkowie? I dlaczego?
                                                  • tycho99 Re: Szwecja 04.06.15, 22:34
                                                    bling.bling napisał:
                                                    > > ejście zarówno społeczne jak i naukowe. W rzeczywistości podejście zmieni
                                                    > ło się
                                                    > > o 180 stopni w ciągu jednego dnia.
                                                    >
                                                    > Nie zmieniło się w ciągu dnia. Nadal dość popularne są seanse uzdrawiania gejów

                                                    Nie mówię co jest dzisiaj, tylko co było kiedy podejmowano decyzję o skreśleniu homoseksualizmu z listy chorób. I pytam o odkrycia psychologów i psychiatrów, więc po co wyjeżdżasz tu z praktykami innych grup?

                                                    > . Od roku 1973 dokonał się ogromny postęp ...

                                                    Jeśli nie zauważyłeś pytałem o to co było przed 1973 r.

                                                    > Poza tym chętnie się dowiem jakie to konkretnie odkrycia naukowe potwierdzają,
                                                    > że popęd płciowy ludzi skutkujący możliwością podtrzymywania gatunku jest kwali
                                                    > fikatorem jednostki chorobowej.

                                                    Popęd płciowy nie jest kwalifikatorem. Ale jego upośledzenie jest. Odkrycia tu nie są potrzebne, bo to wynika z samego pojęcia choroby.

                                                    > ponieważ istniało zło, opętanie które było w domenie religii. W kazdym razie ta
                                                    > m doszukiwano się źródeł opętania.

                                                    Czym innym było bycie złym, a czym innym bycie "opętanym przez złego". Za dużo było zła na świecie, by wszystkich uznawać opętanymi.

                                                    > ??? Przecież jest jasne i logiczne, że mogą równolegle istnieć dwie grupy, jedn
                                                    > a z
                                                    > walczająca psychiatrię
                                                    a druga "lecząca" gejów przy pomocy swoich metod s
                                                    > woich medyków.

                                                    I co, i to może z tej "leczącej" wywodzi się nauka zwana psychiatrią? :))) Rozumiem, że brakuje ci już argumentów, ale żeby takie bzdury wymyślać...?
                                                    Zauważyłeś w ogóle, że przyznałeś w ten sposób, że religia się jednak do czegoś przydała? :)))

                                                    > Samookaleczenie też jest praktyką religijną dość powszechnie stosowaną i w prze
                                                    > szłości do dnia dzisiejszego. Osoby te jak najbardziej świadomie dokonują wolne
                                                    > go wyboru niszczenia swojego organizmu.

                                                    Aha. Ale co to ma do rzeczy?

                                                    > > > W przypadku homoseksualizmu sprawa
                                                    > > > jest prosta. [...]
                                                    > > > jest zachowaniem abnoramlnym.
                                                    > >
                                                    > > teraz jest prawidłowo :)
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Brawo. Argument killer

                                                    Ty sobie pozwalasz na żarty więc i ja sobie pozwoliłem.

                                                    > Jakiej odpowiedzi udzieliliby ufoludkowie? I dlaczego?

                                                    Czy ja jestem ufoludkiem, który ma kompletną wiedzę nt układu słonecznego?
                                                  • bling.bling Re: Szwecja 05.06.15, 08:38
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > bling.bling napisał:
                                                    > Nie mówię co jest dzisiaj, tylko co było kiedy podejmowano decyzję o skreśleniu
                                                    > homoseksualizmu z listy chorób. I pytam o odkrycia psychologów i psychiatrów,
                                                    > więc po co wyjeżdżasz tu z praktykami innych grup?
                                                    >

                                                    Środowisko psychogologów/psychiatrów nie jest jednolite I jak jeden mąż w 1973 roku nie porzuciło w całości swoich praktyk leczenia. Spora grupa wbrew jak twierdzisz politycznemu terror nadal kontynulowała I kontynuuje po dziś dzień praktyki sprzed tej daty. Nie ma więc mowy o praktykach innych grup. Mowa o praktykach TEJ grupy. To że akurat ci przeciwni są powiązani z ruchami chrześcijańskimi to nie jest przecież przypadek. W tym środowisku praktyki "klauzuli sumienia" dla dobra wyimaginowanego przyjaciela są ważniejsze niż dobro pacjenta.


                                                    >
                                                    > Popęd płciowy nie jest kwalifikatorem. Ale jego upośledzenie jest. Odkrycia tu
                                                    > nie są potrzebne, bo to wynika z samego pojęcia choroby.
                                                    >

                                                    Popęd seksulany homoseksulaistów nadal wystepuje. Chodzi o konkretny kontekst tego popędu, który jak twierdzisz musi skutkować przedłużaniem gatunku. Ogromna ilość ludzi, pomimo posiadania popędu nie ma potomstwa. I o odkrycia w tym kontekście pytałem I uważam że jest to zasadne.



                                                    > I co, i to może z tej "leczącej" wywodzi się nauka zwana psychiatrią? :))) Rozu
                                                    > miem, że brakuje ci już argumentów, ale żeby takie bzdury wymyślać...?
                                                    > Zauważyłeś w ogóle, że przyznałeś w ten sposób, że religia się jednak do czegoś
                                                    > przydała? :)))
                                                    >

                                                    Wróć I jeszcze raz upewnij się w odpowiedzi na jaki argument poadłem te przykłady. Unikaj "straw man arguments" jeśli potrafisz


                                                    >
                                                    > Aha. Ale co to ma do rzeczy?
                                                    >

                                                    Wróć do kontekstu.
                                                    T: Homo jest złe bo ludzie się nie rozmnarzają a to jest chorobą bo gatunek
                                                    B: Celibatowcy też szkodzą gatunkowi że się nie rozmnarzają, więc też są chorzy
                                                    T: Ale celibatowcy świadomie wybierają chorobę (szkodzenie gatunkowi). Ponieważ świadomie to nie jest to choroba
                                                    B: Samookaleczenia też są świadomym aktem. Samoświadomość nie jest więc kryterium oddzielającym chorobę od zdrowia.


                                                    >
                                                    > > Jakiej odpowiedzi udzieliliby ufoludkowie? I dlaczego?
                                                    >
                                                    > Czy ja jestem ufoludkiem, który ma kompletną wiedzę nt układu słonecznego?
                                                    >

                                                    A nie jesteś? Udowodnij!
                                                    Ufoludkowie nie mogliby udzielić odpowiedzi zgodnej ze stanem wiedzy ziemian pomimo posiadania kompletnej wiedzy, bo ich ktryteria podziału mogłyby być całkowicie inne. Ziemska klasyfikacja jest ziemska a nie uniwersalna.
                                                  • tycho99 Re: Szwecja 05.06.15, 19:52
                                                    bling.bling napisał:

                                                    > Środowisko psychogologów/psychiatrów nie jest jednolite I jak jeden mąż w 1973
                                                    > roku nie porzuciło w całości swoich praktyk leczenia.

                                                    Czy ty rozumiesz po polsku?? Ja się pytam o tych, którzy w 1973 właśnie porzucili uznawanie homoseksualizmu za chorobę, a ty mi opowiadasz o innych i co dziś robią. Skup się i podaj konkrety! JESZCZE RAZ:
                                                    Jakie odkrycia przed 1973 r. doprowadziły do tego, że stwierdzono, że homoseksualizm nie jest chorobą???
                                                    Będę ci zadawał to pytanie dotąd aż nie odpowiesz z sensem.

                                                    > Popęd seksulany homoseksulaistów nadal wystepuje. Chodzi o konkretny kontekst t
                                                    > ego popędu, który jak twierdzisz musi skutkować przedłużaniem gatunku.

                                                    ten "kontekst" to jedyny powód, dla którego natura zafundowała nam coś takiego jak popęd płciowy.

                                                    >Ogromna ilość ludzi, pomimo posiadania popędu nie ma potomstwa.

                                                    Ogromna ilość ludzi, pomimo posiadania zdrowych płuc nie nurkuje, nie biega, nie prowadzi aktywności fizycznej. Zatem, wg twojej logiki, skoro łagodna forma rozedmy płucnej przeszkadza wyłącznie w tym "kontekście", to nie jest to choroba.

                                                    > Wróć I jeszcze raz upewnij się w odpowiedzi na jaki argument poadłem te przykła
                                                    > dy. Unikaj "straw man arguments" jeśli potrafisz

                                                    Blinguś, gubisz się, a mnie się nie chce ganiać za tobą po zakamarkach bezsensu. Wysnułeś teorię, że psychiatria wywodzi się z religii, a konkretnie z egzorcyzmów - gdybyś powiedział coś takiego psychiatrze to zaśmiałby ci się w twarz, a co bardziej krewki dał ci w ryj. Choćbyś nie wiem na ile grup sobie dzielił wierzących, to co napisałeś jest wierutną bzdurą, nie mającą poparcia w niczym. Jak chcesz dalej bronić tego kuriozalnego stwierdzenia to sam wróć i wytłumacz jeszcze raz, przynajmniej próbując nadać jakiś sens swoim argumentom.

                                                    > Wróć do kontekstu.
                                                    > T: Homo jest złe bo ludzie się nie rozmnarzają a to jest chorobą bo gatunek
                                                    > B: Celibatowcy też szkodzą gatunkowi że się nie rozmnarzają, więc też są chorzy
                                                    > T: Ale celibatowcy świadomie wybierają chorobę (szkodzenie gatunkowi). Ponieważ
                                                    > świadomie to nie jest to choroba
                                                    > B: Samookaleczenia też są świadomym aktem. Samoświadomość nie jest więc kryteri
                                                    > um oddzielającym chorobę od zdrowia.

                                                    Ale przecież samookaleczenie się nie jest chorobą.

                                                    > > Czy ja jestem ufoludkiem, który ma kompletną wiedzę nt układu słonecznego
                                                    > A nie jesteś? Udowodnij!

                                                    Najpierw udowodnij, że ufoludki istnieją, to ja udowodnię że nim nie jestem.

                                                    > Ufoludkowie nie mogliby udzielić odpowiedzi zgodnej ze stanem wiedzy ziemian po
                                                    > mimo posiadania kompletnej wiedzy, bo ich ktryteria podziału mogłyby być całkow
                                                    > icie inne. Ziemska klasyfikacja jest ziemska a nie uniwersalna.

                                                    A skąd wiesz? Znasz tą uniwersalną klasyfikację? A wiesz czy taka w ogóle istnieje? Może zapytaj tych ufoludków, czy AIDS albo rak są chorobami, bo może niepotrzebnie wydajemy tyle kasy na leczenie, może wg uniwersalnych kryteriów to nie są choroby?
                                                  • bling.bling Re: Szwecja 05.06.15, 21:16
                                                    > Jakie odkrycia przed 1973 r. doprowadziły do tego, że stwierdzono, że homose
                                                    > ksualizm nie jest chorobą???

                                                    > Będę ci zadawał to pytanie dotąd aż nie odpowiesz z sensem.

                                                    Nie interesuje mnie historia. A w tej dziedzinie wydarzenia sprzed 1973 roku to starożytność. Poza tym moja odpowiedź wyżej odnosiła się do innego wątku dyskusji, który najwyraźniej ci umknął.

                                                    >
                                                    > Ogromna ilość ludzi, pomimo posiadania zdrowych płuc nie nurkuje, nie biega, ni
                                                    > e prowadzi aktywności fizycznej. Zatem, wg twojej logiki, skoro łagodna forma r
                                                    > ozedmy płucnej przeszkadza wyłącznie w tym "kontekście", to nie jest to choroba
                                                    > .

                                                    To obecnie dominujący pogląd w definicji choroby uwzględniający społeczny aspekt oraz istnienie szerokiego spektrum "normalności" Żaden człowiek on narodzenia nie jest całkowicie normalny. W każdym organizmie dałoby się wyodrębnić cechy wypadające poza 85% rozkład normalny tej cechy w danej populacji. Starość jest w końcu albo chorobą albo normalnym stanem degradacji funkcji życiowych, który prowadzi do nieuchronnej śmierci. Czyli może też być z definicji chorobą. Nie wszystko co nie funkcjonuje w 100 prawidłowo jest chorobą.

                                                    > Blinguś, gubisz się, a mnie się nie chce ganiać za tobą po zakamarkach bezsensu
                                                    > . Wysnułeś teorię, że psychiatria wywodzi się z religii, a konkretnie z egzorcy
                                                    > zmów - gdybyś powiedział coś takiego psychiatrze to zaśmiałby ci się w twarz, a
                                                    > co bardziej krewki dał ci w ryj. Choćbyś nie wiem na ile grup sobie dzielił wi
                                                    > erzących, to co napisałeś jest wierutną bzdurą, nie mającą poparcia w niczym. J
                                                    > ak chcesz dalej bronić tego kuriozalnego stwierdzenia to sam wróć i wytłumacz j
                                                    > eszcze raz, przynajmniej próbując nadać jakiś sens swoim argumentom.

                                                    Historia psychiatrii wywodzi się z religii. Jeśli jakiś psychiatra reaguje na to biciem. Radzę go zmienić i zawiadomić policję.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/History_of_psychiatry

                                                    > > T: Homo jest złe bo ludzie się nie rozmnarzają a to jest chorobą bo gatun
                                                    > ek
                                                    > > B: Celibatowcy też szkodzą gatunkowi że się nie rozmnarzają, więc też są
                                                    > chorzy
                                                    > > T: Ale celibatowcy świadomie wybierają chorobę (szkodzenie gatunkowi). Po
                                                    > nieważ
                                                    > > świadomie to nie jest to choroba
                                                    > > B: Samookaleczenia też są świadomym aktem. Samoświadomość nie jest więc k
                                                    > ryteri
                                                    > > um oddzielającym chorobę od zdrowia.
                                                    >
                                                    > Ale przecież samookaleczenie się nie jest chorobą.

                                                    Okaleczenie organizmu nie jest też stanem zdrowia. To skutek. A jeśli przyczyną jest samo okaleczenie to być może że dochodzi do zaburzenia zachowania. Samobójstwo jest najgroźniejszym stanem tego zaburzenia. Uważam, że nieżyjący organizm jest chory terminalnie.
                                                  • tycho99 Re: Szwecja 05.06.15, 22:28
                                                    bling.bling napisał:

                                                    > Nie interesuje mnie historia.

                                                    A szkoda, bo ta dyskusja wywiązała się właśnie wokół historycznej decyzji skreślenia przez APA homoseksualizmu z listy chorób. Była to kluczowa decyzja, mająca wpływ na przyszłe decyzje i postrzeganie homoseksualizmu. Pytanie co leżało u jej podstaw jest jak najbardziej zasadne. Chyba, że ktoś łyka wszystko co powiedzieli "amerykańscy naukowcy" jak łabędź bułkę.


                                                    > starożytność. Poza tym moja odpowiedź wyżej odnosiła się do innego wątku dysku
                                                    > sji, który najwyraźniej ci umknął.

                                                    wątku, który sam wprowadziłeś jako temat zastępczy, żeby nie odpowiadać na moje pytanie, a który to wątek niespecjalnie mnie interesuje.

                                                    > Żaden człowiek on narodzenia
                                                    > nie jest całkowicie normalny. W każdym organizmie dałoby się wyodrębnić cechy
                                                    > wypadające poza 85% rozkład normalny tej cechy w danej populacji. Starość jest
                                                    > w końcu albo chorobą albo normalnym stanem degradacji funkcji życiowych, który
                                                    > prowadzi do nieuchronnej śmierci. Czyli może też być z definicji chorobą. Nie w
                                                    > szystko co nie funkcjonuje w 100 prawidłowo jest chorobą.

                                                    Zgadza się, czynniki chorobowe mają charakter ciągły, gdzieś jest arbitralnie przyjęta granica między stanem chory a zdrowy, ale to że ta granica nie jest precyzyjnie określona nie oznacza że może być w dowolnym punkcie. Nikt nie ma wątpliwości co do raka, że jest chorobą. Przez niemal całą historię ludzkości homoseksualizm był uważany za chorobę, lub formę zepsucia moralnego. I nagle bez wyraźnego powodu ta granica się przesuwa.

                                                    > macz j
                                                    > > eszcze raz, przynajmniej próbując nadać jakiś sens swoim argumentom.
                                                    >
                                                    > Historia psychiatrii wywodzi się z religii.
                                                    > en.wikipedia.org/wiki/History_of_psychiatry

                                                    Blinguś, nie wystarczy rzucić linkiem, trzeba jeszcze czytać ze zrozumieniem. Jedyne co ma związek z religią w tym artykule to:

                                                    "Religious leaders often turned to versions of exorcism to treat mental disorders often utilizing methods that many consider to be cruel and/or barbaric methods."

                                                    Ta wzmianka pojawiła się w artykule "historia psychiatrii" wyłącznie dlatego, by pokazać pełny obraz jak traktowano (a nie: leczono) chorych psychicznie w przeszłości. Natomiast trzeba naprawdę albo słabo znać angielski, albo w ogóle słabo rozumować, by uznać to za początek dziedziny medycyny zwanej psychiatrią. Może umknęło ci (albo nie zrozumiałeś) następujące zdanie:

                                                    The beginning of psychiatry as a medical specialty is dated to the middle of the nineteenth century

                                                    I tylko psychiatria jako medyczna specjalność mnie interesuje, a nie barbarzyńskie działania ignorantów sprzed tysiąca lat. Upatrując źródeł psychologii w tych praktykach równie dobrze mógłbyś upatrywać źródeł pediatrii w starożytnej Sparcie, gdzie chore dzieci zaraz po urodzeniu zrzucano ze skały.

                                                    > >
                                                    > > Ale przecież samookaleczenie się nie jest chorobą.
                                                    >
                                                    > Okaleczenie organizmu nie jest też stanem zdrowia.

                                                    Ale to w ogóle nie mieści się w kryteriach zdrowie - choroba, bo to jest działanie a nie stan.

                                                    > To skutek.

                                                    Skutkiem są rany i one mogą być uznane za stan chorobowy.

                                                    > A jeśli przyczyną
                                                    > jest samo okaleczenie to być może że dochodzi do zaburzenia zachowania.

                                                    Być może, ale wtedy mamy do czynienia z chorobą psychiczną, która prowadzi do samookaleczania, które to prowadzi do ran. A jeśli mamy do czynienia z chorobą psychiczną, to nie jest to już "świadome okaleczanie" jak piszesz.

                                                    > Samobójstwo jest najgroźniejszym stanem tego zaburzenia. Uważam, że nie
                                                    > żyjący organizm jest chory terminalnie.

                                                    Zgadza się, ale różne rzeczy prowadzą do samobójstwa. Jedne chorobowe (depresja, schizofrenia, itp), inne nie (sytuacja życiowa, czasem poświęcenie i bohaterstwo).
                                                  • bling.bling Re: Szwecja 06.06.15, 11:26
                                                    tycho99 napisał:


                                                    >
                                                    > A szkoda, bo ta dyskusja wywiązała się właśnie wokół historycznej decyzji skreś
                                                    > lenia przez APA homoseksualizmu z listy chorób. Była to kluczowa decyzja, mając
                                                    > a wpływ na przyszłe decyzje i postrzeganie homoseksualizmu. Pytanie co leżało u
                                                    > jej podstaw jest jak najbardziej zasadne. Chyba, że ktoś łyka wszystko co powi
                                                    > edzieli "amerykańscy naukowcy" jak łabędź bułkę.
                                                    >
                                                    >
                                                    wszystko jest polityką. Zapytaj Galileusza.


                                                    > Nie w
                                                    > > szystko co nie funkcjonuje w 100 prawidłowo jest chorobą.
                                                    >
                                                    > Zgadza się, czynniki chorobowe mają charakter ciągły, gdzieś jest arbitralnie p
                                                    > rzyjęta granica między stanem chory a zdrowy, ale to że ta granica nie jest pre
                                                    > cyzyjnie określona nie oznacza że może być w dowolnym punkcie. Nikt nie ma wątp
                                                    > liwości co do raka, że jest chorobą. Przez niemal całą historię ludzkości homos
                                                    > eksualizm był uważany za chorobę, lub formę zepsucia moralnego. I nagle bez wyr
                                                    > aźnego powodu ta granica się przesuwa.
                                                    >
                                                    Natura stoi w miejscu. To społeczna percepcja ewoluuje wraz z milionem innych poglądów opisywania działania świata, która (percepcja zbiorowa) nie ma cech homologicznych.


                                                    > > Historia psychiatrii wywodzi się z religii.
                                                    > > en.wikipedia.org/wiki/History_of_psychiatry
                                                    >
                                                    > Blinguś, nie wystarczy rzucić linkiem, trzeba jeszcze czytać ze zrozumieniem. J
                                                    > edyne co ma związek z religią w tym artykule to:
                                                    >
                                                    > "Religious leaders often turned to versions of exorcism to treat mental disorde
                                                    > rs often utilizing methods that many consider to be cruel and/or barbaric metho
                                                    > ds."
                                                    >

                                                    > Ta wzmianka pojawiła się w artykule "historia psychiatrii" wyłącznie dlatego, b
                                                    > y pokazać pełny obraz jak traktowano (a nie: leczono) chorych psychicznie w prz
                                                    > eszłości. Natomiast trzeba naprawdę albo słabo znać angielski, albo w ogóle sła
                                                    > bo rozumować, by uznać to za początek dziedziny medycyny zwanej psychiatrią. Mo
                                                    > że umknęło ci (albo nie zrozumiałeś) następujące zdanie:
                                                    >

                                                    to treat ... utilizing sth.. w kontekście zdania oznacza leczyć przy pomocy czegoś. Twoje tłumaczenie trat jako traktować (jako co?) nie miałoby sensu. To szkolny błąd.

                                                    > The beginning of psychiatry as a medical specialty is dated to the middle of
                                                    > the nineteenth century

                                                    >
                                                    > I tylko psychiatria jako medyczna specjalność mnie interesuje, a nie barbarzyńs
                                                    > kie działania ignorantów sprzed tysiąca lat. Upatrując źródeł psychologii w tyc
                                                    > h praktykach równie dobrze mógłbyś upatrywać źródeł pediatrii w starożytnej Spa
                                                    > rcie, gdzie chore dzieci zaraz po urodzeniu zrzucano ze skały.
                                                    >
                                                    Oczywiście można postawić cezurę gdzieś na początku 19 wieku jako początek nowoczesnej psychiatrii ale tylko naiwność kazałaby wierzyć, że ta data cudownie oddziela praktyki barbarzyńskie od cywilizowanych. To arogancja. Nie można oddzielić tych tysiącletnich wierzeń o których sam piszesz, "...historię ludzkości homoseksualizm był uważany za chorobę, lub formę zepsucia moralnego" od praktyki zainicjowanej gdzieś okolicach roku 1800 bo dziś UZNAJEMY że tam zaczęła się nowożytność, albo coś tam coś tam. Cała ta tysiącletnia wiedza została przeniesiona przez tą magiczną datę w czasy współczesne.
                                                    www.rcpsych.ac.uk/discoverpsychiatry/studentassociates/psychiatryinthemedia/historyofpsychiatry.aspx
                                                    A zrzucanie chorych dzieci ze skał było efektem polityki społecznej. Takiej samej jaką dziś (co niektórzy) proponują uprawiać wobec osób (chorych) homoseksualnych.


                                                    > > >
                                                    > > > Ale przecież samookaleczenie się nie jest chorobą.
                                                    > >
                                                    > > Okaleczenie organizmu nie jest też stanem zdrowia.
                                                    >
                                                    > Ale to w ogóle nie mieści się w kryteriach zdrowie - choroba, bo to jest działa
                                                    > nie a nie stan.
                                                    >
                                                    Czynnik chorobotwórczy? Lepiej? "Lepiej jest zapobiegać niż leczyć" Pamiętasz takie coś? Istotna jest też nieuchronność działania. Okaleczanie zawsze prowadzi do stanu chorobowego. Ekspozycja na czynnik chorobotwórczy jedynie stymuluje taki stan.

                                                    > > To skutek.
                                                    >
                                                    > Skutkiem są rany i one mogą być uznane za stan chorobowy.
                                                    >
                                                    Generalnie są zawsze. Znacz jakieś zdrowe rany?


                                                    > > A jeśli przyczyną
                                                    > > jest samo okaleczenie to być może że dochodzi do zaburzenia zacho
                                                    > wania.
                                                    >
                                                    > Być może, ale wtedy mamy do czynienia z chorobą psychiczną, która prowadzi do s
                                                    > amookaleczania, które to prowadzi do ran. A jeśli mamy do czynienia z chorobą p
                                                    > sychiczną, to nie jest to już "świadome okaleczanie" jak piszesz.
                                                    >
                                                    > > Samobójstwo jest najgroźniejszym stanem tego zaburzenia. Uważam,
                                                    > że nie
                                                    > > żyjący organizm jest chory terminalnie.
                                                    >
                                                    > Zgadza się, ale różne rzeczy prowadzą do samobójstwa. Jedne chorobowe (depresja
                                                    > , schizofrenia, itp), inne nie (sytuacja życiowa, czasem poświęcenie i bohaters
                                                    > two).
                                                    >
                                                    Różnorodność motywów samobójstwa nie ma znaczenia biologicznego. Motywacja nie powstaje "poza" organizmem. Jedynie w przypadku religijnych wierzeń, które postulują dziwaczny dualizm ciała i ducha może dojść do oczywistych sprzeczności.
                                                  • tycho99 Re: Szwecja 06.06.15, 13:25
                                                    bling.bling napisał:

                                                    > wszystko jest polityką. Zapytaj Galileusza.

                                                    cyniczny banał. Myślałem, że stać Cię na więcej niż mądrości spod kapsla Tymbarka.

                                                    > Natura stoi w miejscu. To społeczna percepcja ewoluuje wraz z milionem innych p
                                                    > oglądów opisywania działania świata, która (percepcja zbiorowa) nie ma cech hom
                                                    > ologicznych.

                                                    Natura NIE stoi w miejscu, to raz.
                                                    Ewolucja poglądów też nie odbywa się sama z siebie, tylko pod wpływem czynników zewnętrznych. Mogą być obiektywne, jak odkrycia naukowe, albo zaszczepione społeczeństwu w sprytny sposób. Wiara w to, że homoseksualizm nie jest chorobą ma ten sam mechanizm co religie - silna choć początkowo nieliczna grupa reprezentująca pewien nowy pogląd zdobywa coraz to nowsze pola na zasadzie "dziel i rządź". A gdy uda się przekonać na swoją stronę czy to władzę, czy jakiś autorytet, dalej idzie lawinowo. Tak, tak, blingusiu, przy całym swoim antyklerykalizmie stałeś się wyznawcą kościoła homo.

                                                    >
                                                    > to treat ... utilizing sth.. w kontekście zdania oznacza leczyć przy pom
                                                    > ocy czegoś. Twoje tłumaczenie trat jako traktować (jako co?) nie miałoby sensu.
                                                    > To szkolny błąd.

                                                    Moje słowa nie były dosłownym tłumaczeniem. Kontekst wcale nie wskazuje jednoznacznie na znaczenie "treat". Traktować można nie tylko "jako co", ale i "w sposób", albo "czymś". Poza tym niezależnie od wieloznaczności słowa "treat" sprawa jest jasna: barbarzyńskie metody nie mogą być uznane za leczenie. Jeśli twój lekarz "leczy" cię zamykając w piecu na 3 zdrowaśki to również proponuję go zmienić i zadzwonić na policję.

                                                    > Oczywiście można postawić cezurę gdzieś na początku 19 wieku jako początek nowo
                                                    > czesnej psychiatrii ale tylko naiwność kazałaby wierzyć, że ta data cudownie od
                                                    > dziela praktyki barbarzyńskie od cywilizowanych.

                                                    O, blinguś, nagle zainteresowała Cię historia?!
                                                    Praktyki barbarzyńskie i cywilizowane szły prawie zawsze równolegle, ale osobnymi torami, a jedne nie ewoluują w drugie.

                                                    To arogancja. Nie można oddzie
                                                    > lić tych tysiącletnich wierzeń o których sam piszesz, "...historię ludzkości ho
                                                    > moseksualizm był uważany za chorobę, lub formę zepsucia moralnego" od praktyki
                                                    > zainicjowanej gdzieś okolicach roku 1800 bo dziś UZNAJEMY że tam zaczęła się no
                                                    > wożytność,

                                                    Blignuś, zrozum jedno: Tysiąc lat temu nie było mowy o "psychiatrii". Nie ma pomostu między egzorcyzmami a psychiatrią jako nauką powstałą w XIXw, tak jak nie ma pomostu między alchemią i chemią. Możesz stawać na głowie, rzucać linkami, ale nic w nich nie ma na poparcie twojej teoryjki.

                                                    > A zrzucanie chorych dzieci ze skał było efektem polityki społecznej. Takiej sam
                                                    > ej jaką dziś (co niektórzy) proponują uprawiać wobec osób (chorych) homoseksual
                                                    > nych.

                                                    Tak? Zrzucanie chorych dzieci ze skał było metodą uzyskania zdrowego społeczeństwa, tak jak ezgorcyzmy były metodą "leczenia" chorych psychicznie. Ty widzisz w tej drugiej praktyce pomost do współczesnej nauki, to czemu nie dostrzegasz pomostu z tej pierwszej?

                                                    > Czynnik chorobotwórczy? Lepiej? "Lepiej jest zapobiegać niż leczyć" Pamiętasz t
                                                    > akie coś? Istotna jest też nieuchronność działania. Okaleczanie zawsze prowadzi
                                                    > do stanu chorobowego. Ekspozycja na czynnik chorobotwórczy jedynie stymuluje t
                                                    > aki stan.

                                                    No dobrze, samookaleczenie się jest czynnikiem chorobotwórczym na ludzkim ciele. Wg tej analogii brak potomstwa jest czynnikiem chorobotwórczym na ludzkim gatunku. Ale czynnik chorobotwórczy to nie choroba, zatem nie jest nią ani samookaleczenie, ani brak potomstwa. Natomiast to co prowadzi do tych czynników może być chorobą (jeszcze inną). W przypadku samookaleczania, może to być świadome działanie, albo działanie wynikające z choroby psychicznej. Podobnie brak potomstwa może być świadomym działaniem (celibat) albo wynikać z choroby popędu (homoseksualizm).
                                                  • bling.bling Re: Szwecja 06.06.15, 21:47
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > > Natura stoi w miejscu. To społeczna percepcja ewoluuje wraz z milionem in
                                                    > nych p
                                                    > > oglądów opisywania działania świata, która (percepcja zbiorowa) nie ma ce
                                                    > ch hom
                                                    > > ologicznych.
                                                    >
                                                    > Natura NIE stoi w miejscu, to raz.

                                                    Źle się wyraziłem. Jest zmienna ale jest to zmienność wewnętrzna, dla obserwatora zewnętrznego nieistotna. Oczywiście człowiek nie jest de facto obserwatorem zewnętrznym, co stanowi granicę poznania ale ponieważ nie ma innego sposobu więc można przyjąć uproszczenie, że człowiek = obserwator zewnętrzny.


                                                    > Ewolucja poglądów też nie odbywa się sama z siebie, tylko pod wpływem czynników
                                                    > zewnętrznych. Mogą być obiektywne, jak odkrycia naukowe, albo zaszczepione spo
                                                    > łeczeństwu w sprytny sposób. Wiara w to, że homoseksualizm nie jest chorobą ma
                                                    > ten sam mechanizm co religie - silna choć początkowo nieliczna grupa reprezentu
                                                    > jąca pewien nowy pogląd zdobywa coraz to nowsze pola na zasadzie "dziel i rządź
                                                    > ". A gdy uda się przekonać na swoją stronę czy to władzę, czy jakiś autorytet,
                                                    > dalej idzie lawinowo. Tak, tak, blingusiu, przy całym swoim antyklerykalizmie s
                                                    > tałeś się wyznawcą kościoła homo.
                                                    >
                                                    Nie ma kościoła homo. Jest jakaś tam ideologia ale to nie jest kościół. Poza tym ja wcale nie jestem antyklerykalny. Używasz pewnie tego słowa bo masz ubogie słownictwo albo po prostu nie rozumiesz jego znaczenia albo rozszerzasz jego znaczenie na odległą sferę przez co stajesz się niezrozumiały.


                                                    > Blignuś, zrozum jedno: Tysiąc lat temu nie było mowy o "psychiatrii". Nie ma po
                                                    > mostu między egzorcyzmami a psychiatrią jako nauką powstałą w XIXw, tak jak nie
                                                    > ma pomostu między alchemią i chemią. Możesz stawać na głowie, rzucać linkami,
                                                    > ale nic w nich nie ma na poparcie twojej teoryjki.
                                                    >
                                                    Zachowanie ludzkie istniało zawsze. Człowiek to małpa o złożonym spektrum wszelakich zachowań i dlatego zawsze też istniały mechanizmy dostosowywania tego zachowania do wymogów środowiska (naturalnego jak i społecznego). Tak samo jak umiejętność rozpoznawania zachowania jest niesłychanie istotnym składnikiem życia społecznego. Po prostu nie było jeszcze dzisiejszej nazwy na to ale oczywiście to istniało od zawsze od kiedy istnieje ludzka małpa i wszelkie małpy przed nią.


                                                    >
                                                    > Tak? Zrzucanie chorych dzieci ze skał było metodą uzyskania zdrowego społeczeńs
                                                    > twa, tak jak ezgorcyzmy były metodą "leczenia" chorych psychicznie. Ty widzisz
                                                    > w tej drugiej praktyce pomost do współczesnej nauki, to czemu nie dostrzegasz p
                                                    > omostu z tej pierwszej?
                                                    >
                                                    Tak wyglądała ówczesna eugenika. Nie bardzo wiem do czego pijesz?


                                                    >
                                                    > No dobrze, samookaleczenie się jest czynnikiem chorobotwórczym na ludzkim ciele
                                                    > . Wg tej analogii brak potomstwa jest czynnikiem chorobotwórczym na ludzkim gat
                                                    > unku. Ale czynnik chorobotwórczy to nie choroba, zatem nie jest nią ani samooka
                                                    > leczenie, ani brak potomstwa. Natomiast to co prowadzi do tych czynników może b
                                                    > yć chorobą (jeszcze inną). W przypadku samookaleczania, może to być świadome dz
                                                    > iałanie, albo działanie wynikające z choroby psychicznej. Podobnie brak potomst
                                                    > wa może być świadomym działaniem (celibat) albo wynikać z choroby popędu (homos
                                                    > eksualizm).
                                                    >

                                                    Gatunek to abstrakt. Strasznie pokręcony ten wywód. Nic nie zrozumiałem.
                                                  • tycho99 Re: Szwecja 06.06.15, 23:21
                                                    bling.bling napisał:

                                                    > Nie ma kościoła homo. Jest jakaś tam ideologia ale to nie jest kościół.

                                                    Ideologia opierająca się na wierze, ignorowaniu faktów, mająca w swoich szeregach fanatyków - jak dla mnie kościół pełną gębą.

                                                    > Poza tym ja wcale nie jestem antyklerykalny.

                                                    A co NIE czyni Cie antyklerykałem, biorąc pod uwagę twoje ciągłe najeżdżanie na tym forum na instytucję KK i ogólnie na religie?

                                                    > Używasz pewnie tego słowa bo masz ubogie
                                                    > słownictwo

                                                    :)) żebyś miał w połowie tak bogate słownictwo jak ja...

                                                    > Zachowanie ludzkie istniało zawsze...

                                                    Po co te wywody nie na temat? Zachowanie zachowaniem, ale psychiatria jako nauka ma swój początek i ignorancją jest łączenie jej z religijnymi praktykami.

                                                    > > No dobrze, samookaleczenie się jest czynnikiem chorobotwórczym na ludzkim
                                                    > ciele...
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Gatunek to abstrakt. Strasznie pokręcony ten wywód. Nic nie zrozumiałem.

                                                    Gatunek to abstrakt, ale "gatunek ludzki już nie"
                                                    Może jak sobie rozrysujesz to się połapiesz.
                                                    Jeśli brak potomstwa porównać do rany, to analogicznie:
                                                    nieuprawianie seksu prowadzącego do poczęcia <=> samookaleczenie (czyli zadawanie sobie ran ze wszystkich możliwych powodów, nawet tych koniecznych)
                                                    celibat <=> zadawaniu sobie ran będące efektem wolnego wyboru (choćby z wyższej konieczności)
                                                    homoseksualizm <=> zadawanie sobie ran bez własnego wyboru (choroba psychiczna)
                                                  • bling.bling Re: Szwecja 07.06.15, 12:13
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > bling.bling napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie ma kościoła homo. Jest jakaś tam ideologia ale to nie jest kościół.
                                                    >
                                                    > Ideologia opierająca się na wierze, ignorowaniu faktów, mająca w swoich szerega
                                                    > ch fanatyków - jak dla mnie kościół pełną gębą.
                                                    >
                                                    > > Poza tym ja wcale nie jestem antyklerykalny.
                                                    >
                                                    > A co NIE czyni Cie antyklerykałem, biorąc pod uwagę twoje ciągłe najeżdżanie na
                                                    > tym forum na instytucję KK i ogólnie na religie?
                                                    >

                                                    Skoro wszystko jest kościołem... witam w klubie antyklerykałów.
                                                  • a.wilk.pl Re: Szwecja 13.07.15, 15:59
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > Może zapytaj tych ufoludków, czy AIDS albo rak są chorobami, bo może
                                                    > niepotrzebnie wydajemy tyle kasy na leczenie, może wg uniwersalnych kryteriów
                                                    > to nie są choroby?

                                                    Nie istnieją uniwersalne kryteria.
                                                  • massaranduba Re: Szwecja 04.06.15, 21:13
                                                    tycho99 napisał:

                                                    . Daj przykład jednej zaobserwowanej przed 1970
                                                    > r. rzeczy, która zmieniła naukowy pogląd na homoseksualizm.

                                                    A chocby fakt, ze homoseksualizm to nie tylko seksualnosc, ale caly komponent emocjonalny. Gej szuka emocjonalnej bliskosci z mezczyzna tak jak Ty szukasz z kobieta. I podobnie jak osoba heteroseksualna moze przezywac nie tylko namietnosc i poczucie mentalnej bliskosci, ale tez doznawac odrzucenia, samotnosci. Moze tez czuc sie spelniony w rodzinie, ktora stworzyl z drugim mezczyzna. Dopoki jednak bedziesz zagladal gejom w odbyt, to obawiam sie, ze raczej tego nie zrozumiesz.
                                                  • tycho99 Re: Szwecja 04.06.15, 22:44
                                                    massaranduba napisała:

                                                    > tycho99 napisał:
                                                    >
                                                    > . Daj przykład jednej zaobserwowanej przed 1970
                                                    > > r. rzeczy, która zmieniła naukowy pogląd na homoseksualizm.
                                                    >
                                                    > A chocby fakt, ze homoseksualizm to nie tylko seksualnosc, ale caly komponent e
                                                    > mocjonalny. Gej szuka emocjonalnej bliskosci z mezczyzna tak jak Ty szukasz z k
                                                    > obieta. I podobnie jak osoba heteroseksualna moze przezywac nie tylko namietnos
                                                    > c i poczucie mentalnej bliskosci, ale tez doznawac odrzucenia, samotnosci. Moze
                                                    > tez czuc sie spelniony w rodzinie, ktora stworzyl z drugim mezczyzna.

                                                    A czy ja twierdzę, że chorzy nie potrzebują bliskości, nie odczuwają samotności?

                                                    > Dopoki j
                                                    > ednak bedziesz zagladal gejom w odbyt, to obawiam sie, ze raczej tego nie zrozu
                                                    > miesz.

                                                    Nikomu w odbyt nie zaglądam, a już zwłaszcza gejom. Nie przypisuj innym bliskich ci rozrywek.

                                                    PS. A tak w ogóle to witam na pokładzie! Blinguś dostał już trochę zadyszki choć jeszcze dzielnie ciągnie, snajper w ogóle bredzi bez pojęcia, przyda im się ktoś z nowymi siłami...
                                                  • massaranduba Re: Szwecja 04.06.15, 23:39
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > A czy ja twierdzę, że chorzy nie potrzebują bliskości, nie odczuwają samotności
                                                    > ?

                                                    Uparcie redukujesz czlowieka do jednego czynnika- seksualnosci, czyli naprodukowalam sie niepotrzebnie, bo i tak niczego nie zrozumiales.
                                                    Zeby bredzic o chorobie, tak jak Ty to robisz, nalezaloby dowiesc, ze stan w jakim chory sie znajduje, uniemozliwia mu codzienne funkcjonowanie, lub co najmniej powoduje dyskomfort. No i najwazniejsze- sam pacjent musialby wyrazic chec leczenia swojej przypadlosci. W przypadku homoseksualizmu nic takiego nie ma miejsca. Wiec jaki wniosek mistrzu wyciagniesz z tego faktu ?

                                                    > Nikomu w odbyt nie zaglądam, a już zwłaszcza gejom. Nie przypisuj innym bliskic
                                                    > h ci rozrywek.

                                                    Ponowie pytanie - dlaczego ludzka seksualnosc mialaby byc kryterium oceny zdrowia ? Czy za stosunek waginalny ( heteroseksualny! ) jest najwiecej punktow ? A za oralny ? A ci ktorzy uprawiaj analny- heteroseksualny, to tak troche zdrowi, czy troche chorzy sa ? A ci co sie tylko masturbuja/maja gumowa lalke/wibrator ? A biseksualni z pejczem ?

                                                    > PS. A tak w ogóle to witam na pokładzie!

                                                    Daj spokoj i pozwol mi sie cieszyc, ze Zeus oszczedzil mi w realu spotkan z takimi jak Ty :-) Dobranoc.
                                                  • tycho99 Re: Szwecja 05.06.15, 10:28
                                                    massaranduba napisała:

                                                    > > A czy ja twierdzę, że chorzy nie potrzebują bliskości, nie odczuwają samo
                                                    > tności
                                                    > > ?
                                                    >
                                                    > Uparcie redukujesz czlowieka do jednego czynnika- seksualnosci,

                                                    A ty uparcie wciskasz mi przekonania, które nie wynikają z moich wypowiedzi, a potem je radośnie je punktujesz. Może jest ci łatwiej, ale to nie ma sensu.

                                                    > Zeby bredzic o chorobie, tak jak Ty to robisz, nalezaloby dowiesc, ze stan w ja
                                                    > kim chory sie znajduje, uniemozliwia mu codzienne funkcjonowanie, lub co najmni
                                                    > ej powoduje dyskomfort.

                                                    Tak? A choroba, która przebiega bezobjawowo, ale może nagle doprowadzić do śmierci to nie choroba? Wg twojej definicji - nie. A bezpłodność? Też nie daje dyskomfortu, a chorobą jest.

                                                    > No i najwazniejsze- sam pacjent musialby wyrazic chec l
                                                    > eczenia swojej przypadlosci.

                                                    Mało jest przypadków ludzi, którzy odmawiają z różnych powodów leczenia, bo np. boją się tego procesu, albo zaakceptowali siebie takimi jacy są, mimo ułomności? Czy ten fakt powoduje, że z medycznego punktu widzenia przestają być chorzy?

                                                    > W przypadku homoseksualizmu nic takiego nie ma mie
                                                    > jsca. Wiec jaki wniosek mistrzu wyciagniesz z tego faktu ?

                                                    Wielu homoseksualistów nie akceptuje siebie i nie wynika to wcale wyłącznie ze społecznej presji. Teraz ten temat jest niewygodny, bo modne jest "gay pride", a to że jakiś tam Józek nie jest szczęśliwy, mimo że ludzie wokół go wspierają, jest nieistotne. A leczyć się nie chcą bo nie istnieje skuteczna terapia. Proste. Masz swoje odpowiedzi, "mistrzyni'.

                                                    > Ponowie pytanie - dlaczego ludzka seksualnosc mialaby byc kryterium oceny zdrow
                                                    > ia ?

                                                    Zapytaj seksuologów.

                                                    > Czy za stosunek waginalny ( heteroseksualny! ) jest najwiecej punktow ? A
                                                    > za oralny ? A ci ktorzy uprawiaj analny- heteroseksualny, to tak troche zdrowi,
                                                    > czy troche chorzy sa ? A ci co sie tylko masturbuja/maja gumowa lalke/wibrator
                                                    > ? A biseksualni z pejczem ?

                                                    Zarzucasz mi, że redukuję człowieka do seksualności, ale to w twoich wypowiedziach pojawiają się dziwnie często wzmianki o odbytach, seksie analnym i zboczeniach.

                                                    > Daj spokoj i pozwol mi sie cieszyc, ze Zeus oszczedzil mi w realu spotkan z ta
                                                    > kimi jak Ty :-) Dobranoc.

                                                    Wszyscy co inteligentniejsi, którzy mnie znają w realu cenią sobie wyjątkowo tę znajomość. Najwyraźniej nie zaliczasz się do tej grupy.
                                                  • massaranduba Re: Szwecja 05.06.15, 15:56
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > A ty uparcie wciskasz mi przekonania, które nie wynikają z moich wypowiedzi, a
                                                    > potem je radośnie je punktujesz. Może jest ci łatwiej, ale to nie ma sensu.

                                                    No chwila, a to nie Ty w tym watku wmawiasz chorobe osobom homoseksualnym, bo ich poped jest ukierunkowany nie tak jak Ty bys chcial ?

                                                    > Tak? A choroba, która przebiega bezobjawowo, ale może nagle doprowadzić do śmie
                                                    > rci to nie choroba?

                                                    Pwtarzam Ci jeszcze raz-osoby homoseksualne nie wykazuja objawow choroby, poniewaz maja poped seksualny i sa plodni. Niewykluczone, ze wedlug przepowiedni religiantow beda sie smazyc w ogniu piekielnym, ale na pewno ich orientacja nie doprowadzi ich do smierci. Dlaczego nie doprowadzi ? Bo nie sa chorzy, po prostu.

                                                    > A bezpłodność? Też nie daje dysk
                                                    > omfortu, a chorobą jest.

                                                    Dla wielu ludzi bezplodnosc jest duzym problemem i jak najbardziej stanowi zrodlo psychicznego dyskomfortu. Geje i lesbijki natomiast moga plodzic/zachodzic w ciaze.
                                                    I zeby uprzedzic Twoj kolejny watly argument, od razu napisze, ze oprocz osob bezplodnych
                                                    potomstwa nie doczekaja rowniez:

                                                    - osoby stosujace skuteczna antykoncepcje
                                                    - ubezplodnione ( po zabiegu sterylizacji/wazektomii)
                                                    - czesc osob chorych i kalekich/ uposledzonych umyslowo
                                                    - osoby nie mogace znalezc stalego partnera/partnerki seksualnej
                                                    - wybierajacy celibat jako droge zyciowa

                                                    Badz wiec laskaw zsumowac sobie wymieniona wyzej grupe ludzi i przestan sie glupio upierac, ze homoseksualisci sie nie rozmnoza = sa chorzy.

                                                    > Wielu homoseksualistów nie akceptuje siebie i nie wynika to wcale wyłącznie ze
                                                    > społecznej presji.

                                                    Prawdopodobnie nie znasz zadngo geja/lesbijki dlatego piszesz takie kocopoly. Spoleczna niechec jest w krajach zacofanych, takich jak Polska. W tych bardziej cywilizowanych nikomu do glowy nawet nie przyjdzie, zeby debatowac nad cudza seksualnoscia, bo ta, jak wiadomo chodzi roznymi sciezkami. Jedynym kryterium jest szkodliwosc spoleczna, ale tu jak wiadomo- geje/lesbijki szkodliwi spolecznie nie sa.

                                                    > Zapytaj seksuologów.

                                                    Nie, to Ty zapytaj, bo ja juz Ci tlumaczylam, ze nie da sie wykluczyc pierwiastka emocjonalnego i odzielic go od ludzkiej seksualnosci. Tym wlasnie zajmuja sie seksuolodzy, czyz nie ?


                                                    > Teraz ten temat jest niewygodny, bo modne jest "gay pride",
                                                    > a to że jakiś tam Józek nie jest szczęśliwy, mimo że ludzie wokół go wspierają,
                                                    > jest nieistotne

                                                    Umowmy sie, ze nie znasz zadnego Jozka, nie znasz tez jego partnera, wiec swoje fantazje badz laskaw zachowac dla siebie.


                                                    > Zarzucasz mi, że redukuję człowieka do seksualności, ale to w twoich wypowiedzi
                                                    > ach pojawiają się dziwnie często wzmianki o odbytach, seksie analnym i zboczeni
                                                    > ach.

                                                    Jak czytasz piate przez dziewietnaste, to wylawiasz tylko to co Ci sie w glowie nie miesci :-)
                                                    A nie miesci Ci sie najwyrazniej, ze ludzka seksualnosc jest pewnym kontinuum i osoby wylacznie homo- i hetereseksualne znajduja sie na przeciwleglych koncach skali. Posrodku zas jest jeszcze calkiem sporo miejsca dla osob biseksualnych. Podzial na "chorych " i "zdrowych" jest wiec zwyczajnie niemozliwy.

                                                    > Wszyscy co inteligentniejsi, którzy mnie znają w realu cenią sobie wyjątkowo tę
                                                    > znajomość. Najwyraźniej nie zaliczasz się do tej grupy.

                                                    Taaa, jak mowia Niemcy- Hauptsache Selbstbewusstsein ;-)







                                                  • tycho99 Re: Szwecja 05.06.15, 20:44
                                                    massaranduba napisała:

                                                    > No chwila, a to nie Ty w tym watku wmawiasz chorobe osobom homoseksualnym, bo i
                                                    > ch poped jest ukierunkowany nie tak jak Ty bys chcial ?

                                                    Owszem ja, ale jak z tego wynika, że rzekomo: "redukuję człowieka do jednego czynnika- seksualnosci"??
                                                    Czy jeśli lekarz powie pacjentowi, że jest chory bo ma grypę żołądkową, to czy to redukuje go wyłącznie do układu pokarmowego?

                                                    > > Tak? A choroba, która przebiega bezobjawowo, ale może nagle doprowadzić d
                                                    > o śmie
                                                    > > rci to nie choroba?
                                                    >
                                                    > Pwtarzam Ci jeszcze raz-osoby homoseksualne nie wykazuja objawow choroby, ponie
                                                    > waz maja poped seksualny i sa plodni.

                                                    Po pierwsze: napisałaś to pierwszy raz, więc nie powtarzasz. Trzymaj się faktów.
                                                    Po drugie: mają popęd, ale źle ukierunkowany, i to właśnie jest objawem choroby.

                                                    > ale na pewno ich orientacja
                                                    > nie doprowadzi ich do smierci.

                                                    nie każda choroba prowadzi do śmierci

                                                    > > A bezpłodność? Też nie daje dysk
                                                    > > omfortu, a chorobą jest.
                                                    >
                                                    > Dla wielu ludzi bezplodnosc jest duzym problemem i jak najbardziej stanowi zrod
                                                    > lo psychicznego dyskomfortu. Geje i lesbijki natomiast moga plodzic/zachodzic w
                                                    > ciaze.

                                                    no i co z tego, że mogą? przecież nie twierdzę, że chory jest ich układ rozrodczy tylko ich popęd.

                                                    > I zeby uprzedzic Twoj kolejny watly argument, od razu napisze, ze oprocz osob b
                                                    > ezplodnych
                                                    > potomstwa nie doczekaja rowniez:


                                                    Ale czy jesteś w stanie zrozumieć, że to nie przez nieposiadanie potomstwa jest się chorym, tylko przez nieprawidłowo działającą funkcję organizmu, która utrudnia posiadanie tego potomstwa?


                                                    > Badz wiec laskaw zsumowac sobie wymieniona wyzej grupe ludzi i przestan sie glu
                                                    > pio upierac, ze homoseksualisci sie nie rozmnoza = sa chorzy.

                                                    I znowu nie rozumiesz. Nie twierdzę:
                                                    "homoseksualisci sie nie rozmnoza = sa chorzy."
                                                    tylko
                                                    "homoseksualiści nie mają prawidłowo działającego popędu, który prowadzi do rozmnażania = są chorzy"

                                                    jak nie widzisz różnicy, to wróc do podstawówki, jeśli w ogóle ją skończyłaś.

                                                    > poleczna niechec jest w krajach zacofanych, takich jak Polska. W tych bardziej
                                                    > cywilizowanych nikomu do glowy nawet nie przyjdzie, zeby debatowac nad cudza se
                                                    > ksualnoscia, bo ta, jak wiadomo chodzi roznymi sciezkami. Jedynym kryterium jes
                                                    > t szkodliwosc spoleczna, ale tu jak wiadomo- geje/lesbijki szkodliwi spolecznie
                                                    > nie sa.

                                                    To, że w "cywilizowanych krajach nikomu nie przychodzi do głowy debatować nad cudzą seksualnością" ma wytłumaczenie w politycznej poprawności, która jest nową formą cenzury.
                                                    Ludzie z marskością wątroby też nie są szkodliwi, nawet są pożyteczni bo pić nie mogą, więc do roboty pijani nie przyjdą ;) A geje i lesbijki jakby żyli w nadmiarze, byliby szkodliwi społecznie.

                                                    > > Zapytaj seksuologów.
                                                    >
                                                    > Nie, to Ty zapytaj,

                                                    Ciebie to interesuje to ty pytaj.

                                                    > bo ja juz Ci tlumaczylam, ze nie da sie wykluczyc pierwiast
                                                    > ka emocjonalnego i odzielic go od ludzkiej seksualnosci. Tym wlasnie zajmuja s
                                                    > ie seksuolodzy, czyz nie ?

                                                    nie. nie wiesz nawet czym się zajmuje seksuologia.

                                                    A do seksuologów skierowałem cię dlatego, że to oni uznali, że (cyt.) "ludzka seksualnosc mialaby byc kryterium oceny zdrowia ? ".

                                                    > Umowmy sie, ze nie znasz zadnego Jozka, nie znasz tez jego partnera, wiec swoje
                                                    > fantazje badz laskaw zachowac dla siebie.

                                                    Umówmy się, że go.no wiesz kogo znam a kogo nie, wiec swoje domysły bądź łaskawa zachować dla siebie.

                                                    > Jak czytasz piate przez dziewietnaste, to wylawiasz tylko to co Ci sie w glowie
                                                    > nie miesci :-)

                                                    Nie, czytam 100%, a trudno nie wyłowić, że w obu swoich postach piszesz o odbytach, mimo iż do tego nie nawiązywałem. Jak masz takie zainteresowania, to dziel się z nimi na forach dla dewiantów albo proktologów, a nie na forum Społeczeństwo.

                                                    > A nie miesci Ci sie najwyrazniej, ze ludzka seksualnosc jest pewnym kontinuum i
                                                    > osoby wylacznie homo- i hetereseksualne znajduja sie na przeciwleglych koncach
                                                    > skali. Posrodku zas jest jeszcze calkiem sporo miejsca dla osob biseksualnych.
                                                    > Podzial na "chorych " i "zdrowych" jest wiec zwyczajnie niemozliwy.

                                                    A tobie najwyraźniej nie mieście się w głowie, że ciągłe kontinuum danego zjawiska nie wyklucza że od pewnego momentu mamy do czynienia ze stanem chorobowym. Wiesz, że twoim organizmie w tym momencie masz komórki nowotworowe? To jeszcze nie czyni Cię (mam nadzieję) chorą, ale wraz ze wzrostem ich liczby zostałabyś za chorą uznana. Tak samo jest z kontinuum hetero-homoseksualizm.

                                                    > Taaa, jak mowia Niemcy- Hauptsache Selbstbewusstsein ;-)

                                                    Miło, że to doceniłaś. Pewność siebie jest cechą ludzi inteligentnych. Idioci cechują się przemądrzałością.
                                                  • massaranduba Re: Szwecja 15.06.15, 19:31
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > Ale czy jesteś w stanie zrozumieć, że to nie przez nieposiadanie potomstwa jest
                                                    > się chorym, tylko przez nieprawidłowo działającą funkcję organizmu, która utru
                                                    > dnia posiadanie tego potomstwa?

                                                    Nie zmyslaj, 50 tysiecy par homoseksualnych wychowuje w Polsce dzieci, najczesciej jest to ich wlasne, biologiczne potomstwo, wiec ta nieprawidlowo dzialajaca funkcja organizmu to zdaje sie glownie w Twojej glowie jest. Co do samej plodnosci, to ladnych pare milionow ludzi w Polsce ma te funkcje trwale uposledzona dzieki stosowaniu antykoncepcji. A moze oni tez sa chorzy, co ?

                                                    > A tobie najwyraźniej nie mieście się w głowie, że ciągłe kontinuum danego zjawi
                                                    > ska nie wyklucza że od pewnego momentu mamy do czynienia ze stanem chorobowym.

                                                    Od ktorego momentu ??? Skoro wedlug Ciebie hetero- sa zdrowi, a homoseksualni chorzy, to biseksualni musza wcale nie istniec, bo nie ma ich jak zaklasyfikowac :-) Dobre. Potup jeszcze troche nozkami, ze swiat jest zly, bo Ty chcialbys inaczej. Niestety, wszystkie trzy orientacje mieszcza sie w normie, a calkiem mozliwe, ze kiedys uznany zostanie rowniez wrodzony aseksualizm.
                                                  • massaranduba Re: Szwecja 04.06.15, 20:43
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > Otóż żadne odkrycie nie stało za tą decyzją. Stała za nią wyłącznie presja poli
                                                    > tyczna.

                                                    Nie zartuj. Ty naprawde myslisz, ze WHO to cos w rodzaju parlamentu i mozna kogos zdybac przy wyjsciu ? Pewnie nie pamietasz, ale w WHO zasiadaja glownie lekarze. I co ? Ciemniaki tak dali sie oszukac, bo nikt im na kartce wyraznie nie napisal, ze homoseksualizm to choroba ? I kto za taka podla manipulacja stoi- jakis podly kryptogej ? I jakich agumentow uzyl, ze tlum wybitnych lekarzy dal sie tak oglupic ?
                                                  • tycho99 Re: Szwecja 04.06.15, 23:19
                                                    massaranduba napisała:

                                                    > Nie zartuj. Ty naprawde myslisz, ze WHO to cos w rodzaju parlamentu i mozna kog
                                                    > os zdybac przy wyjsciu ?

                                                    Analizujemy tu decyzję APA, a nie WHO.

                                                    > Pewnie nie pamietasz, ale w WHO zasiadaja glownie leka
                                                    > rze. I co ? Ciemniaki tak dali sie oszukac, bo nikt im na kartce wyraznie nie
                                                    > napisal, ze homoseksualizm to choroba ?

                                                    To nie oni dali się oszukać a oni oszukują. Pod wpływem politycznej presji.

                                                    > I kto za taka podla manipulacja stoi- j
                                                    > akis podly kryptogej ?

                                                    Niekoniecznie krypto i nie jeden gej.

                                                    > I jakich agumentow uzyl, ze tlum wybitnych lekarzy dal s
                                                    > ie tak oglupic ?

                                                    Argument siły i zastraszania względem APA. Gdy ich mieli już po swojej stronie było łatwiej. Dodatkowo zbudowali dość silną i zdeterminowaną społeczność.

                                                    Bling w jednym ma rację: klasyfikacja nie przesądza o naturze. Lekarze uznali, że skoro pewnej grupie będzie lepiej żyć bez piętna "choroby", której i tak nie umieją leczyć, to można klasyfikację zmienić. I ja to nawet rozumiem - takie białe kłamstwo na społeczeństwie.

                                                    Gdyby walenie umiały mówić, mogłyby powiedzieć że nie chcą być uznane za ssaki, bo żyją w wodzie i czują się rybami. Cóż z tego, że to nieprawda, ale one nie chcą być ssakami i już. Jakby przez lata truły wszystkim dupę, to pewnie by zmieniono definicję ssaków i ryb, żeby wszyscy byli zadowoleni. Może poza rybami, których nikt nie zapytał czy chcą być w jednej grupie z waleniami, ale ryby głosu nie mają.
                                                  • bling.bling Re: Szwecja 05.06.15, 08:42
                                                    tycho99 napisał:

                                                    >
                                                    > Gdyby walenie umiały mówić,

                                                    To byłaby choroba
                                                  • tycho99 Re: Szwecja 05.06.15, 19:54
                                                    bling.bling napisał:

                                                    > tycho99 napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Gdyby walenie umiały mówić,
                                                    >
                                                    > To byłaby choroba

                                                    czego?
                                                  • bling.bling Re: Szwecja 05.06.15, 20:39
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > bling.bling napisał:
                                                    >
                                                    > > tycho99 napisał:
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > Gdyby walenie umiały mówić,
                                                    > >
                                                    > > To byłaby choroba
                                                    >
                                                    > czego?
                                                    >
                                                    >

                                                    walenia
                                                  • tycho99 Re: Szwecja 05.06.15, 21:01
                                                    bling.bling napisał:

                                                    > tycho99 napisał:
                                                    >
                                                    > > bling.bling napisał:
                                                    > >
                                                    > > > tycho99 napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > >
                                                    > > > > Gdyby walenie umiały mówić,
                                                    > > >
                                                    > > > To byłaby choroba
                                                    > >
                                                    > > czego?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > walenia

                                                    walenia czego? (tylko nie pisz "konia")
                                                  • bling.bling Re: Szwecja 06.06.15, 10:26
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > bling.bling napisał:
                                                    >
                                                    > > tycho99 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > bling.bling napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > tycho99 napisał:
                                                    > > > >
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > Gdyby walenie umiały mówić,
                                                    > > > >
                                                    > > > > To byłaby choroba
                                                    > > >
                                                    > > > czego?
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > walenia
                                                    >
                                                    > walenia czego? (tylko nie pisz "konia")
                                                    >
                                                    >

                                                    bo by się potopiły
                                                  • a.wilk.pl Re: Szwecja 13.07.15, 15:52
                                                    tycho99 napisał:

                                                    > A popęd cały czas mieści się w sferze psychiki.

                                                    Nie tylko - popęd związany jest również z ciałem (fizjologią, hormonami).
                                                  • a.wilk.pl Re: Szwecja 13.07.15, 15:48
                                                    > Homoseksualizm był uznawany za chorobę. Jaka wiedzę nabyliśmy, że przestał
                                                    > być za nią uznawany? W jaki sposób kryteria klasyfikacji choroby zelżały?

                                                    A komu zaszkodziło wykreślenie homoseksualizmu z list chorób? Dlaczego nieuznawanie ludzi homoseksualnych za zdrowych miałoby komuś przeszkadzać?
                                              • a.wilk.pl Re: Szwecja 13.07.15, 15:44
                                                tycho99 napisał:

                                                > Nie mam problem
                                                > u z tym, że producenci marchewek będą mieli zniżki takie jak producenci jabłek,
                                                > mam problem z tym, że zamiast zmienić reguły przydzielania zniżek, zmienia się
                                                > klasyfikację tego co jest owocem. Później takie działania skutkują nieprzewidz
                                                > ianymi konsekwencjami, gdy ktoś wprowadzi nowe prawo obejmujące wszystkie owoce
                                                > , i okaże się, że tym razem jednak nie chcemy by marchew była owocem.

                                                To straszne! Uznanie marchewki za owoc otworzyło bramy piekieł!!!
                                • a.wilk.pl Re: Szwecja 13.07.15, 15:40
                                  tycho99 napisał:

                                  > Zawsze coś trzeba określić arbitralnie, żeby mieć punkt wyjścia do dalszych
                                  > analiz. Tylko, że trzeba się potem tego konsekwentnie trzymać.

                                  Gdyby zastosować się ściśle do twojego twierdzenia, to nadal powinniśmy konsekwentnie trzymać się modelu geocentrycznego. Niewłaściwie rozumiesz, kolego, znaczenie konsekwencji. ;-)
                            • a.wilk.pl Re: Szwecja 13.07.15, 15:35
                              tycho99 napisał:

                              > > Klasyfikacja nie ma nic wspólnego z nauką.
                              >
                              > Jak najbardziej ma, to jedno z podstawowych zadań nauki.

                              Klasyfikacja to element działalności naukowej, ale nie jest ona żadnym obiektywnie istniejącym prawem. Jak pokazuje przykład Plutona, klasyfikacja jest po prostu kwestią uznaniową. W przyrodzie nie istnieją żadne klasyfikacje. One są tworzone jedynie w głowach ludzi jako elementy sytemu wiedzy o świecie.
                        • a.wilk.pl Re: Szwecja 13.07.15, 15:03
                          tycho99 napisał:

                          > NB. jak w nauce można decydować o czymś poprzez głosowanie!? Może nad teorią wz
                          > ględności też się powinno głosować?

                          Psychiatria nie jest nauką ścisłą, więc siłą rzeczy uznawanie lub nieuznawanie czegoś za chorobę i wpisanie tego do jakiegoś dokumentu jest uzależnione tylko o wyłącznie od opinii ludzi, którzy tej czynności wpisania dokonują. A gdyby przyjąć, że homoseksualizm to choroba, to konsekswentnie należałoby uznać za chorobę każde odstęstwo od normy w dziedzinie życia seksualnego. Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że byłoby to bezsensowne, choćby z tego względu, że norma to nie jest obiektywny miernik - to jest rzecz uznaniowa, związana z opiniami ludzkimi.

                          PS. Im więcej czytam twoich postów na różne tematy, tym bardziej spójny obraz twojej osoby się wyłania. Dziwiło mnie trochę, że określasz się jako niewierzący (z małym wyjątkiem ;-)), a argumenty twoje pasują jak ulał do człowieka skażonego religią. Teraz już się nie dziwię. :-)
            • kolter Re: Szwecja 13.07.15, 15:03
              opornik4 napisała:

              > 1. Jezus zostawił cesarzowi to, co cesarskie, ale mieszał się do polityki w sposób, jaki dziś jest zarzucany Kościołowi. Za to zresztą został ukrzyżowany - za
              > rzucane Mu bluźnierstwo było tylko pretekstem. Nauczanie Jezusa burzyło bowiem
              > ówczesny porządek społeczny.

              Jezus został zabity bo uderzył w interes świątynnych zdzierców ...

              > 2. Kościół mieszałby się do polityki, gdyby założył partię stricte wyznaniową,
              > a w parlamencie zasiadali by księża.

              Takie partie sa dziś w Polsce np PIS a w latach 90 LPR. Przed wojna sporo księży zasiadało w parlamencie , nieboszczka PRL nauczyła ich ewangelii zabraniając im tam zasiadać za PRL :))

              > Hierarchia kościelna jest powołana do tego, aby głosić Prawo Boże i wymagać stosowania się do takowego od tych, którzy deklarują się katolikami.

              To niech w końcu zaczną je głosić , a nie jawnie i w prostacki sposób nachalnie agitować za partiami pokroju PIS
          • prawdawaszaboli Re: Szwecja 07.06.15, 12:15
            > A jaką to rolę powinny odgrywać kościoły? Mieszać się do rządzenia jak kościół katolicki

            Znów demagogia...Pouczanie moralne nie jest mieszaniem się do rządzenia
      • misiu-1 Re: Szwecja 30.05.15, 20:42
        Szwecja? To ten kraj, w którym "postępowy" rozkład więzi społecznych postąpił już tak daleko, że połowa urn z prochami po kremacji nie jest odbierana przez rodziny, a 70 procent gospodarstw domowych to gospodarstwa jednoosobowe?
        Kościoły protestanckie stały się kościołami tylko z nazwy. Nie mają nic wspólnego z chrześcijaństwem. Równie dobrze byle Palikot może otworzyć taki "kościół", wyświęcić się na biskupa i udzielać swoim "wiernym" ślubów z kozami.
        • bling.bling Re: Szwecja 30.05.15, 22:21
          misiu-1 napisał:


          > Kościoły protestanckie stały się kościołami tylko z nazwy. Nie mają nic wspólne
          > go z chrześcijaństwem. Równie dobrze byle Palikot może otworzyć taki "kościół",
          > wyświęcić się na biskupa i udzielać swoim "wiernym" ślubów z kozami.
          >
          aż mnie ciarki przeszły.... chyba się zapiszę do jakiegoś kościoła. Który polecasz?
        • snajper55 Re: Szwecja 30.05.15, 23:34
          misiu-1 napisał:

          > Szwecja? To ten kraj, w którym "postępowy" rozkład więzi społecznych postąpił j
          > uż tak daleko, że połowa urn z prochami po kremacji nie jest odbierana przez ro
          > dziny, a 70 procent gospodarstw domowych to gospodarstwa jednoosobowe?

          To mieszkanie na kupie jest dowodem na silne więzi społeczne? Wiesz, to jest chyba takie specyficznie polskie spojrzenie. Całkiem przypadkowo to tutaj wyszło. Polak czuje więź tylko z najbliższymi (małżonek i dzieci), którzy z min mieszkają. Dla Polaka już sąsiad za ścianą to obcy, wróg. Dlatego dla Polaka osoba mieszkająca sama jest samotna, jest otoczona przez samych wrogów. Weź pod uwagę, że Szwed widzi to całkiem inaczej. Szwed tak się nie boi ludzi jak Polak.

          www.szwecjadzisiaj.pl/szwedzi-sami-ale-nie-samotni/
          > Kościoły protestanckie stały się kościołami tylko z nazwy. Nie mają nic wspólne
          > go z chrześcijaństwem. Równie dobrze byle Palikot może otworzyć taki "kościół",
          > wyświęcić się na biskupa i udzielać swoim "wiernym" ślubów z kozami.

          Kościół katolicki jest chrześcijańskim tylko z nazwy. Zamiast miłości bliźniego jest pełen nienawiści, zamiast głoszonego ubóstwa pławi się w bizantyjskich bogactwie, zamiast głoszonej pokory jest butny i ocieka niewyobrażalną pychą. Wolę kościoły, które skupiają się na wiernych a nie na sobie samych.

          S.
          • misiu-1 Re: Szwecja 31.05.15, 15:11
            snajper55 napisał:

            > To mieszkanie na kupie jest dowodem na silne więzi społeczne?

            Mąż, żona i dzieci, to Twoim zdaniem "mieszkanie na kupie"? A odpowiadając na pytanie - tak definiowane "mieszkanie na kupie" może nie jest bezpośrednim dowodem na silne więzi społeczne, ale sytuacja przeciwna jest dowodem na rozkład więzi społecznych.

            > Kościół katolicki jest chrześcijańskim tylko z nazwy. Zamiast miłości bliźniego
            > jest pełen nienawiści, zamiast głoszonego ubóstwa pławi się w bizantyjskich bogactwie,
            > zamiast głoszonej pokory jest butny i ocieka niewyobrażalną pychą. Wolę kościoły, które
            > skupiają się na wiernych a nie na sobie samych.

            Niezależnie od przywar Kościoła Katolickiego, jest on jednak bliżej chrześcijaństwa niż kościoły promujące praktyki, o których Biblia pisze, że są obrzydliwością dla Pana. "Kościół", który popiera związki pederastów, jest antychrześcijański. Niezależnie od tego, że Ty taki wolisz. Chrześcijaństwo nie definiuje się bowiem w odniesieniu do Twojej woli.
            • sclavus Re: Szwecja 31.05.15, 15:59
              ... to bóg nie stworzył homoseksualistów??? :D:D:D:D
              • tycho99 Re: Szwecja 31.05.15, 16:53
                nie
            • snajper55 Re: Szwecja 31.05.15, 19:17
              misiu-1 napisał:

              > Mąż, żona i dzieci, to Twoim zdaniem "mieszkanie na kupie"? A odpowiadając na p
              > ytanie - tak definiowane "mieszkanie na kupie" może nie jest bezpośrednim dowod
              > em na silne więzi społeczne, ale sytuacja przeciwna jest dowodem na rozkład wię
              > zi społecznych.

              Nie, gdyż nie ma relacji równości między więzami społecznymi a wspólnym mieszkaniem. Jestem w relacjach społecznych z wieloma ludźmi, z którymi nie mieszkam.

              > Niezależnie od przywar Kościoła Katolickiego, jest on jednak bliżej chrześcijań
              > stwa niż kościoły promujące praktyki, o których Biblia pisze, że są obrzydliwoś
              > cią dla Pana. "Kościół", który popiera związki pederastów, jest antychrześcijań
              > ski. Niezależnie od tego, że Ty taki wolisz. Chrześcijaństwo nie definiuje się
              > bowiem w odniesieniu do Twojej woli.

              Ależ kościół katolicki kultywuje wiele rzeczy, które są obrzydliwe dla Boga: chciwość, obłudę, nieczystość, nienawiść bliźniego, popieranie zabijania, obżarstwo, pijaństwo itp itd.

              S.
              • misiu-1 Re: Szwecja 31.05.15, 22:21
                snajper55 napisał:

                > Nie, gdyż nie ma relacji równości między więzami społecznymi a wspólnym mieszkaniem.
                > Jestem w relacjach społecznych z wieloma ludźmi, z którymi nie mieszkam.

                Relacji równości nie ma. Jest związek przyczynowo-skutkowy. Przewaga jednoosobowych gospodarstw domowych jest skutkiem rozkładu więzi społecznych. I dlatego stanowi jego dowód.

                > Ależ kościół katolicki kultywuje wiele rzeczy, które są obrzydliwe dla Boga: chciwość,
                > obłudę, nieczystość, nienawiść bliźniego, popieranie zabijania, obżarstwo, pijaństwo itp itd.

                Mylisz kultywowanie z praktykowaniem. Owszem, kościół katolicki ma dużo na sumieniu, ale przynajmniej nie upadł tak nisko, jak "kościoły" protestanckie, instytucjonalnie popierające dewiacje seksualne.
                • snajper55 Re: Szwecja 01.06.15, 16:02
                  misiu-1 napisał:

                  > Relacji równości nie ma. Jest związek przyczynowo-skutkowy. Przewaga jednoosobo
                  > wych gospodarstw domowych jest skutkiem rozkładu więzi społecznych. I dlatego s
                  > tanowi jego dowód.

                  Do tego, aby między dwoma osobami istniała więź społeczna nie jest konieczne, aby te osoby mieszkały razem. Zgadzasz się?

                  W jaki więc sposób chcesz wykazać, że osoba mieszkająca samotnie ma mniej czy mniej intensywne więzi społeczne niż osoba mieszkająca z kimś, skoro one, te więzi, nie wymagają wspólnego mieszkania?

                  S.
        • sclavus Re: Szwecja 31.05.15, 15:56
          ... a co wspólnego mają kościoły katolickie... z tym chrześcijaństwem???
      • prawdawaszaboli Re: Szwecja 06.06.15, 10:17
        > Takie są inne kościoły chrześcijańskie.

        "Chrześcijańskie" ?... :))
    • misiu-1 Re: Polska 100 lat za Grenlandią 30.05.15, 20:52
      Snajperku, celownik Ci się rozkalibrował i mijasz się z logiką. Jeśli we wtorek (czyli 26 maja) parlament Grenlandii przegłosował tzw. "małżeństwa" pederastów, a Ty piszesz o tym w środę, to w tym momencie Polska jest jeden dzień za Grenlandią, a nie 100 lat. Choć szczerze życzę sobie i całej Polsce, aby i za 100 lat w Polsce rowery montowało się w fabryce, a nie w Urzędzie Stanu Cywilnego. Bo tak będzie lepiej.
      • snajper55 Re: Polska 100 lat za Grenlandią 30.05.15, 23:35
        misiu-1 napisał:

        > Snajperku, celownik Ci się rozkalibrował i mijasz się z logiką. Jeśli we wtorek
        > (czyli 26 maja) parlament Grenlandii przegłosował tzw. "małżeństwa" pederastów
        > , a Ty piszesz o tym w środę, to w tym momencie Polska jest jeden dzień
        > za Grenlandią, a nie 100 lat. Choć szczerze życzę sobie i całej Polsce, aby i z
        > a 100 lat w Polsce rowery montowało się w fabryce, a nie w Urzędzie Stanu Cywil
        > nego. Bo tak będzie lepiej.

        U nas to prawo będzie obowiązywać pi razy oko za sto lat. Dlatego napisałem to, co napisałem.

        S.
        • misiu-1 Re: Polska 100 lat za Grenlandią 31.05.15, 15:17
          Za sto lat nigdzie nie będzie takiego prawa. Bo do tego czasu albo komuchy definitywnie wygrają i zaprowadzą swoją rewolucję, albo przegrają. Jeśli wygrają, wtedy pederaści, stanowiący dziś tylko mięso armatnie, pójdą pad stienku, jako nieprzydatni w Nowym Wspaniałym Świecie. Jeśli przegrają, czy to z odrodzoną cywilizacją łacińską, czy ze światem muzułmańskim, czy wreszcie z dynamicznie rosnącą Azją, to przegrają także ich protegowani.
          • snajper55 Re: Polska 100 lat za Grenlandią 01.06.15, 16:03
            misiu-1 napisał:

            > Za sto lat nigdzie nie będzie takiego prawa. Bo do tego czasu albo komuchy defi
            > nitywnie wygrają i zaprowadzą swoją rewolucję, albo przegrają. Jeśli wygrają, w
            > tedy pederaści, stanowiący dziś tylko mięso armatnie, pójdą pad stienku,
            > jako nieprzydatni w Nowym Wspaniałym Świecie. Jeśli przegrają, czy to z odrodz
            > oną cywilizacją łacińską, czy ze światem muzułmańskim, czy wreszcie z dynamiczn
            > ie rosnącą Azją, to przegrają także ich protegowani.

            Co do tego mają jakieś komuchy?

            S.
      • sclavus Re: Polska 100 lat za Grenlandią 31.05.15, 15:53
        ... daj-ci bóg zdrowie psychiczne...
        ***
        A że żadnego boga nie ma... choroba będzie postępować!!
        Niestety!!!
    • brum.pl1 Może więcej, może mniej... 03.06.15, 21:24
      Ale o rękę mnie nie proś, snajper. Bo zwymiotuję....
      • snajper55 Re: Może więcej, może mniej... 04.06.15, 00:14
        brum.pl1 napisał:

        > Ale o rękę mnie nie proś, snajper. Bo zwymiotuję....

        De gustibus...

        S.
    • prawdawaszaboli Grenlandia 1000 lat za Polską 06.06.15, 10:24
      Nie wyjaśniłeś dlaczego to Polska jest za Grenlandią , a nie na odwrót...


      > Będziemy się reklamo
      > wać hasłem "Zobacz jak było w średniowieczu"

      To zabobon , że w średniowieczu wszystko było złe... Najwięcej zła przyniósł "postęp"...
      • bling.bling Re: Grenlandia 1000 lat za Polską 06.06.15, 12:22
        Co było dobre w średniowieczu?
        • prawdawaszaboli Re: Grenlandia 1000 lat za Polską 07.06.15, 12:20
          Filozofia, moralność chrześcijańska , gotyk,...
          • prawdawaszaboli Re: Grenlandia 1000 lat za Polską 07.06.15, 12:24
            c.d. :

            działalność społeczna Kościoła (przytułki , szpitale, szkolnictwo dla gminu, postęp gospodarczy, sponsorowanie sztuki), uniwersytety
            • snajper55 Re: Grenlandia 1000 lat za Polską 26.06.15, 04:02
              prawdawaszaboli napisał:

              > c.d. :
              >
              > działalność społeczna Kościoła (przytułki , szpitale, szkolnictwo dla gminu, po
              > stęp gospodarczy, sponsorowanie sztuki), uniwersytety

              To samo było dobre w PRL, w ZSRR, to samo jest dobre w Korei Północnej. Totalitaryzm kościoła w średniowieczu niczym nie różnił się od totalitaryzmu partii komunistycznej w sowieckich dyktaturach.

              S.
              • prawdawaszaboli Re: Grenlandia 1000 lat za Polską 27.06.15, 16:32
                > Totalit
                > aryzm kościoła

                nie istniał , bo Kościół nie sprawował władzy
                • snajper55 Re: Grenlandia 1000 lat za Polską 01.07.15, 22:09
                  prawdawaszaboli napisał:

                  > > Totalit
                  > > aryzm kościoła
                  >
                  > nie istniał , bo Kościół nie sprawował władzy

                  Partia komunistyczna też w PRL władzy nie sprawowała. Od tego był Sejm, Premier, rząd.

                  S.
                  • prawdawaszaboli Re: Grenlandia 1000 lat za Polską 04.07.15, 16:11
                    > Partia komunistyczna też w PRL władzy nie sprawowała.

                    Zrób sobie powtórkę z historii... :/
                    • snajper55 Re: Grenlandia 1000 lat za Polską 14.07.15, 00:09
                      prawdawaszaboli napisał:

                      > > Partia komunistyczna też w PRL władzy nie sprawowała.
                      >
                      > Zrób sobie powtórkę z historii... :/

                      Władzę w PRL sprawował Sejm i rząd, nie PZPR.

                      pl.wikipedia.org/wiki/Sk%C5%82ady_rz%C4%85d%C3%B3w_polskich

                      Polecam część: Rządy PRL.

                      S.
    • tigertiger Re: Polska 100 lat za Grenlandią 15.06.15, 21:01
      > A u nas problemem są związki partnerskie.

      Mimo wszytko nie jesteśmy jedynym krajem Europejskim, w którym pary jednopłciowe nie mają możliwości zalegalizować swoich związków. We Włoszech, w Grecji, Słowacji, Rumunii, Serbii, Bułgarii, Litwie, Łotwie, Estonii, na Cyprze też jest podobna sytuacja co u nas. No i jest jeszcze Europa wschodnia jak Rosja, Białoruś czy Ukraina.
      Europa to nie dzieli się jedynie na północ i zachód ma jeszcze wschód i południe:)


    • oszolomm-z-radia-maryja Re: Polska 100 lat za Grenlandią 13.07.15, 14:36
      Niech będzie i tysiąc lat byleby ta patologia nigdy nie wypłyneła na szerokie wody
      • kolter Re: Polska 100 lat za Grenlandią 13.07.15, 14:48
        oszolomm-z-radia-maryja napisał:

        > Niech będzie i tysiąc lat byleby ta patologia nigdy nie wypłyneła na szerokie wody

        niestety ta patologia od tysiąca lat tu się szarogęsi, udając moralistów

        Ks. Isakowicz-Zaleski: W Kościele istnieje homoseksualne lobby i ruchy dążące do oczyszczenia

        – Na pewno w Kościele są ruchy dążące do oczyszczenia. Ale jest też pewne lobby, które broni pewnych spraw, bo sami w nich uczestniczą – mówił w programie „Minęła dwudziesta” w TVP Info ksiądz Tadeusz Isakowicz–Zaleski. – Lobby homoseksualne wzajemnie się popiera, wzajemnie się kryje. Nawet papież nie jest w stanie tego rozbić – oceniał.

        Czytaj więcej na fakty.interia.pl/religia/news-ks-isakowicz-zaleski-w-kosciele-istnieje-homoseksualne-lobby,nId,1850483#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    • astamanianka Re: Polska 100 lat za Grenlandią 18.07.15, 19:39
      zlodowaci nas?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka