ijaw
24.09.04, 13:28
"W struktury rasistowskiego kościoła wchodzi się w tajny sposób
Działający w Polsce rasiści ukrywają się pod szyldem Światowego Kościoła
Twórcy. Zdaniem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji chcą w ten
sposób korzystać ze zwiększonej ochrony państwa: Konstytucja RP gwarantuje
przecież wszystkim wolność wyznania.
SEBASTIAN STAWIEREJ 2002-11-26
Wyznawców pozyskują przez Internet, a idee mają tyleż niebezpieczne, co
proste, jak konstrukcja cepa. - Chcemy oczyścić nasze terytorium z Żydów,
czarnuchów i innych błotnych ras. Przetrwają oni lub my - deklarują. Czy
chcemy ich w Polsce? Raczej nie będą nas pytać o zdanie.
- Organizacja oparta jest na ideologii nienawiści i szerzeniu zła - mówi
ojciec Cezary Jenta, koordynator dominikańskich Ośrodków ds. Sekt i Nowych
Ruchów Religijnych. Według Krzysztofa Wiktora z MSWiA są niebezpieczni. -
Stanowią potencjalne zagrożenie dla społeczeństwa - twierdzi.
Dla ekspansji i postępu
W maju z o. Jentą skontaktowali się z rodzice, których dorastające dziecko
zaczęło korespondować z tajemniczą amerykańską organizacją religijną,
"walczącą o czystość białej rasy". Zaniepokoiła ich skala tej korespondencji -
do domu przychodziły najpierw listy i książki, potem kasety z muzyką
rasistowskich zespołów rockowych, wreszcie całe paczki materiałów
propagandowych. Wszystkie pisane po angielsku i profesjonalnie wykonane. Po
pobieżnej lekturze, rodzice wpadli w panikę.
- Byli przerażeni - relacjonuje o. Jenta. - Przesłali mi część tych broszur.
To był rasistowski bełkot oparty na kłamstwach i nienawiści.
Ojciec Jenta skontaktował się z amerykańską centralą Kościoła Twórcy. Zgłosił
się jako potencjalny wyznawca, wypełnił deklarację przystąpienia do Kościoła i
zapłacił wpisowe. W zamian otrzymał kolejną porcję pisemnej propagandy.
Wynikało z niej, że Kościół Twórcy to organizacja rasistowska założona przez
Bena Klassena, z pochodzenia Duńczyka, urodzonego na Ukrainie. Klassen głosi,
że jego religia powstała "dla Przetrwania, Ekspansji i Postępu Białej Rasy".
O przynależności do Białej Rasy decydują Białe Geny. Są najdoskonalszym
wytworem Natury, dlatego za "ostateczny grzech" uznaje kontakty seksualne
między białymi a Żydami, Murzynami i "rasami błotnymi". Te ostatnie
rozpoznawalne są po "żółtawej, brązowej lub czarnej skórze oraz niskich
osiągnięciach społecznych, kulturalnych i intelektualnych". Innym "haniebnym
grzechem" jest "świadome wspomaganie zdradliwych knowań przeciw Białej Rasie"
przez białego człowieka np. dla materialnych korzyści. Chodzi o działalność
polityków, finansistów czy mediów.
O. Jenta uważa, że Twórczość nie ma nic wspólnego z religią, bo religia winna
wskazywać dobro. Dlatego znał, że Kościół Twórcy jest niebezpieczną polityczną
sektą i postanowił działać. Tym bardziej że otrzymywał kolejne sygnały i
interwencje w sprawie działalności Twórców.
- Przez całe lato docierały do mnie listy z niemal wszystkich zakątków kraju -
mówi. - Zwykle od osób, których bliski wszedł w kontakt z Twórczością w
Internecie. W dwóch przypadkach w grę wchodził kontakt osobisty z wyznawcą
Twórcy. Był to jednak kontakt sporadyczny i nie udało mi się ustalić
personaliów tych osób.
Jednocześnie dominikanin zaczął otrzymywać sygnały o działalności Kościoła z
innych - świeckich, a nawet rządowych - ośrodków monitorujących sekty i nowe
ruchy religijne. W końcu wystosował pismo do MSWiA. Odpowiedź przyszła szybko.
Ministerstwo przyznało, że działalność Kościoła jest niebezpieczna, niezgodna
z prawem i zostaną podjęte odpowiednie działania. Potem sprawa utknęła w
miejscu na kilka miesięcy. Ruszyła wraz z krótką wzmianką na temat Kościoła
Twórcy w jednym z regionalnych pism Zachodniopomorskiego.
Masoni, kolorowi i lewacy
Wzmianka dotyczyła jednej z rasistowskich stron internetowych. Jej autor
rozpoznał na zdjęciach z akcji propagandowych Kościoła osoby ze swojej
miejscowości. Potem okazało się, że nie byli wyznawcami Twórczości - działali
jednak w ruchu rasistowskim.
Adres strony dostałem od o. Cezarego Jenty. Jej zawartość mogłaby zszokować
każdego Polaka: rasistowskie hasła, odezwy i symbole. Artykuły o Hitlerze,
Hessie, cytaty z "Mein Kampf", wezwania do eksterminacji Żydów, masonów,
"kolorowych" i "lewaków". Strona zawierała też miejsce na dyskusję. Brylował
tam niejaki White Supremacist, który - zależnie od stopnia krytyki rasizmu w
wypowiedziach przeciwników - fundował im długie naukowe wykłady lub
proponował, że "weźmie ich na buty".
Wśród głosów poparcia dla rasizmu znalazłem wpisy od Białych Braci z niemal
każdego miasta w Polsce, z krajów Europy i USA. Pewien Ukrainiec cyrylicą
pytał: "Jak organizować grupy rasistów? Od czego zacząć?" Wściekły mieszkaniec
Brandenburga grzmiał: "National socialism is not for polaken! You are not a
national socialist - you are 100% Jew!". Nie brakło tam także wpisów typu:
"Wspierajcie AIDS oraz wirus Ebola!" czy "Auschwitz Birkenau - wiadomo,
dlaczego Polska jest najlepsza!"
Właśnie do autorów podobnych rewelacji zwróciłem się z prośbą o kontakt z
wyznawcami Kościoła Twórcy. Wysłałem po jednym e-mailu przedstawicielowi
każdej z organizacji: od neofaszystów, sinheadów i neopogan, po członków
Ku-Klux-Klanu. Odpisał mi niejaki White Warrior. Donosił, że w
Zachodniopomorskiem, skąd pochodzę, nie ma członków Kościoła Twórcy. Pisał z
niechęcią - jak Biały Człowiek do przedstawiciela "żydowskich mediów".
Napisałem ponownie: zadałem pytania, podważyłem aryjskość Słowian i prawo
Polaków do narodowego socjalizmu. Odpisał mi Marcin Karwowski, członek
Kościoła Twórcy. Pisał dobrą polszczyzną, znamionującą osobę wykształconą.
Podał mi adres polskiej strony www Kościoła. Tam znalazłem całą masę propagandy.
Dotarłem też do strony łódzkiego oddziału, do wyznawców z Lublina oraz na www
kwatery głównej Twórczości w Stanach Zjednoczonych. Tam znalazłem między
innymi malowanki i książeczki do nauki czytania dla dzieci członków Kościoła,
które od małego uczą nienawiści do innych ras. Dowiedziałem się też, że
wywiadu mediom może udzielać tylko Ordynowany Posłannik Kościoła - biegły w
pismach Twórczości, wierny nauce i legitymujący się zdanym egzaminem.
Z różnych środowisk
Karwowski zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Miał wiele do powiedzenia o
doktrynie Twórczości. Nie chciał jednak mówić o strukturze Kościoła w Polsce,
liczbie członków; metodach i zasadach działania organizacji. Stwierdził, że
nigdy nie podają liczby członków Kościoła - grono sympatyków i osób
wspierających organizację jest jednak ogromne. Wywodzą się z różnych
środowisk, z całej Polski. Wielu z nich to studenci.
Karwowski milczy też o sobie. Jego nazwiskiem podpisana jest jedna z
wypowiedzi na oficjalnej polskiej stronie internetowej Kościoła - inne są
anonimowe. Prawdopodobnie jest więc jedynym oficjalnym wyznawcą w Polsce. To
niewiele jak na wyznanie, które działa w Polsce legalnie, w majestacie prawa i
ostentacyjnie obnosi się z poszanowaniem dla Konstytucji RP.
Twórcy chętnie powołują się na konstytucyjne prawo do równouprawnienia
kościołów oraz swobody wyrażania przekonań religijnych. Tymczasem Konstytucja
RP zakazuje istnienia w naszym kraju "organizacji, których program lub
działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową". Kodeks
karny za publiczne propagowanie i nawoływanie do nienawiści na tle różnic
rasowych przewiduje grzywnę, karę ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat
dwóch.
- To zadziwiające, że w Polsce zakazuje się krzewienia rasowej dumy -
komentuje Karwowski. - Nie zakazuje się natomiast rejestrowania ruchów
religijnych w Rejestrze Kościołów i Związków Wyznaniowych MSWiA.
- Kościół Twórcy nie figuruje w rejestrze - mówi Hanna Grabiec z Departamentu
Wyznań i Mniejszości Narodowych MSWiA. - Nie znaczy to jednak, że działa
nielegalnie. Brak rejestracji oznacza tylko, że nie chce wchodzić z państwem
polskim w żaden stosunek