Dodaj do ulubionych

Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "autentic

03.11.04, 15:25
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=17266475&a=17266475
Obserwuj wątek
    • coolaga1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 03.11.04, 16:23
      No wlasnie. Ale dzieci same w sobie nie maja zawisci ani uprzedzen, to dorosli
      sprawiaja, ze nabieraja rasistowskich przekonan. Zalosne to bardzo. Pozdrawiam
      Cie Asiu i zycze wszystkiego najlepszego w Polsce.
      • jofin Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 03.11.04, 17:42
        Oh Asiu. jakze ciesze sie, ze znowu wyszla sprawa tego nieszczesnego wierszyka.
        Ciekawa jestem co na to moi koledzy, ktorzy polemizowali jakis czas temu, ze
        wierszyk jest naprawde niewiinyy.

        Znowu tylko chwilke jestem przy komputerze.

        Ale pozdrawiam
        Jofin
        • czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 03.11.04, 21:41
          Jeden kolega sie odzywa. Nie bylo mnie przez kilka godzin w poblizu komputera.
          Na wstepie chcialem pokornie przypomniec, ze zawarlismy z Toba rozejm w tej
          sprawie. Nawet pameitam, z eposylalem Ci wirtualne piwo, a Ty wolalas kawe. Ale
          skoro ja ponownie poruszamy, a prawdopodobnie ja mieszcze sie w tej
          kategorii "moi koledzy", wiec oto moje expose na ten temat:
          Dzieci maja czesto skojarzenia calkiem nie do przewidzenia, szczegolnie dzieci
          male. Ten chlopczyk, o ktorym jest mowa, nie byl rasista, poniewaz byl za maly,
          zeby rozumiec nawet pojecie niecheci rasowych. Po drugie, jego matka, opisujac
          to, wykazala, ze sama go w rasistowskim duchu NIE wychowuje.

          Zoabczyl czarna pania i mial skojarzenia akurat z tym wierszykiem. Widocznie
          osobe czarnoskora widzial po raz pierwszy, a to jest dla dziecka pewna
          egzotyka. Gdyby nie znal tego wierszyka, to moglby rownie dobrze zaczac
          wykrzykiwac " o jaka czarna ta pani, o diabel idzie!" czy co podobnego (w tej
          chwili fantazjuje, ale dzieciom kolor czarny kojarzy sie z diablem). Jesli ta
          pani znala polski, mogloby sie jej zrobic przykro. (Albo mialaby poczucie
          humoru). Jesli dziecko tylko zawolalo "bambuuu", to widocznie nie skojarzyla
          nawet ze soba. Nie mysle, zeby ten incydent mial przesadzac o moralnosci i
          etyce wierszyka Tuwima.

          Wierszyk jest anachroniczny, bo pisany, kiedy jeszcze mnie na swiecie nie bylo,
          ale ja jednak nie dopatruje sie w nim zadnych tresci rasistowskich.

          Pozdrawiam :)))
        • ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 03.11.04, 22:57

          Po części i ja się poczuwam aczkolwiek nie mowiłam nigdy, że jest niewinny.
          Mówiłam, że wychowana na wierszyku, jestem od zawsze ukierunkowana na ludzi,
          wszystkich, moje obrazki szkolne, (po wierszyku)przedstawiały dość często
          postaci ludzi ciemnych, żółtych i jasnych bawiących się i trzymjących się razem,
          więc...
          I wiele ludzi wychowanych na tym wierszyku, między innymi, Ty też Jofin, jest
          antyrasistami. Chyba nie z wierszyka bierze się rasizm ludzi. Ale nie przeczę,
          że może potęgować takie wrażenia. Samym debatowaniem o szkodliwości wierszyka
          nie zmieni się nic, i do tego zmierzałam w swych wypowiedziach. Rozmawiałam
          kiedyś z człowiekiem z branży, i usłyszałam, z czym zgadzam się całkowicie,
          "dyskusja n/t będzie wyzwalać w ludziach protest z przekory". Jestem pełna
          uznania dla ludzi tworzących fajne bajki dla dzieci, w wydawnictwie, które
          propaguje Asia. I do tego zmierzam Jofin, by nie pobudzać ludzi do reakcji
          gwałtownych, a po prostu wykorzystać szansę i narzucić nowe spojrzenie i w
          twórczości. Przecież tego nikt nikomu nie zabrania. Na szczęscie mamy wolny
          rynek i wiele, wiele możliwości.
          pozdrawiam Cię Jofin i cieszę się, że zaglądasz
    • ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 03.11.04, 22:22
      Cześć Asiu,
      małe sprostowanie - w poście na forum edziecko podajesz, że murzynek, w
      elementarzu jest pokazywany w lepiance i z przepaską na biodrach, co jest
      absolutną nieprawdą!!!! Jakiś miesiąc temu w księgarni wypatrzyłam elementarz,
      do którego z wiadomych powodów, zajrzałam. Wierszyk jest, ale na ilustracji małe
      dzieci afrykańske siedzą w ławkach szkolnych, poubierane w europejskie ciuszki,
      klasa typowa jak w Polsce, dzieciaki zaś wyraźnie skupione na czymś ważnym.

      Mała uwaga- dotyczy postów z edziecko, przecież dwuletnie, czteroletnie dzieci
      nie przerabiają jeszcze wierszyka Bambo, bo jest on dopiero w I klasie szkoły
      podstawowej.
      • asiaasia1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 08:49
        Bajeczkę mozna kupić w oddzielnej książeczce , wydawnictwo Wilga zdaje się ,
        nie jestem pewna ale sprawdze dzis po zajęciach .
        W Smyku na przykład sprzedają tą serię z "MB "włącznie .
        W tej książeczce , dość taniej , chyba 6-8 zł , są własnie takie ilustracje .
        Jest też tęczowy słoń , któreg Bambo pomalował : " psoci figluje , to jego
        praca ".
        W tym poście na e-dziecku , matka pisała , że jej 2 letnie dziecko nauczyło sie
        słowa Bambo i mówiło " bambuu " na pania w parku .
        Dzieciom czyta się książeczki już od 6 miesięca życia a nawet wcześniej .
        Sa książeczki - poduszeczki dla najmłodszych .
        Rodzice na pewno czytaja książki roczniakom , dwulatkom i trzylatkom .
        Ten Bambo w twrdej okładce , z bardzo kolorowymi ilustracjami i z twardymi
        stronami jest przeznaczony dla maluchów .
        Pozdrawiam .
        • czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 11:56
          Uwaga ogolna. Wszystkim tu dyskutujacym, lacznei z piszacym w tej chwili,
          zalezy na walce z rasizmem i uprzedzeniami. Wydaje mi sie, z etrzeba
          skoncentrowac swoje wysilki na sprawach powaznych, tam, gdzie jest wyrazna
          INTENCJA indoktrynacji, siania ksenofobii, nawolywania do nienawisci. Jeszcze
          nei slyszalem, by ksiazeczka zawierajaca "Murzynka Bambo" wychowala nowe
          pokolenia rasistow. W omawianym przez Aaasie przypadku, dzeicko (male) mialo
          skojarzenia, ktorych dzeicku zabronic sie nei da. Ale nie byl to antynegryzm,
          ani zadna inna forma rasizmu. Jesli w najnowszych wydaniach Bambo siedzi w
          lawce szkolnej, ubrany, jka dzieci europejskei, to widze ten wierszyk, jako
          zacheta do przyjazneinia sie z dziecmi o innym kolorze skory.

          Pozdrawiam wszystkich (pardon) WSZYSTKIE i wszystkich
    • xurek Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 11:53
      Ja tez jestem zdania, iz wierszyk ow nie jest rasistowski.Ja nie szukalam tego
      wierszyka „specjalnie“, ale skoro jest w jednym ze zbiorow, ktory mamy, to
      czytam go malemu. Po pierwsze gdybym go wciaz omijala, dziecko od razu
      przypisalo by mu jakas „specjalna wage“, po drugie nie widze w nim niz
      zdroznego (tez mamy ten z opisanym przez Asie obrazkiem Murzynka Bambo w opasce
      na biodrach wlazacego na palme). Moj prawie czteroletni synek nie wykazuje nim
      zreszta specjalnego zaiteresowania (lokomotywa jest znaacznie ciekawszym
      wierszykiem).
      Wracajac do obrazka to wicaz jeszcze zupelnie dobrze przestawia realia
      bawiacych sie afrykanskich dzieci i jezeli juz, to moj synek raczej zazdrosci
      Bambo, ze moze on wspinac sie na palme i to na dodatek bez butow i grubej
      kurtki :)). Nie zapominajmy, ze percepcja dzieci jest „nieskazona“ i zupelnie
      inna, niz doroslych z ich bagazem doswiadczen i ze czasem lepiej spojrzec
      na "podejrzana tresc" oczami dziecka niz przekazywac mu swoje "spaczone"
      spojrzenie. Im mniej i rzadziej dziecko skonfrontowane jest z faktem, iz kolor
      skory moze w ogole byc jakims powodem do debaty tym lepiej dla niego.


      Xurek
      • czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 11:59
        Choc forum nie jest po to, zeby sobie w nim wylacznie przytakiwac, nie mmoge
        powstrzymac sie od zrobeinia tego w odniesieniu do Xurek. Podpisuje sie
        oburacz.
        • jofin Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 14:19
          Wszystko byloby ok, gdyby
          1. w Polsce nie bylo ciemnych dzieci i ich rodzicow. Wyobrazcie sobie , jak ma
          sie czuc ciemnoskore dziecko, ktore swietnie zna polski, jeszcze nie chodzi
          zalozmy do szkoly i idzie sobie z ciemnym rodzicem po ulicy i takie malolaty,
          2,3-latki krzycza za nim o Bambo idzie, o Murzyn idzie / o rodzicu tego
          dziecka/. To co opisalam, to jest autentyczny opis sytuacji, jaka przezyl jeden
          z moich kolegow jakis czas temu, swietnie znajacy jezyk polski.

          Na szczescie, podszedl on i do rodzica owego dziecka i do dziecka i spokojnie /
          choc nerwy w nim graly/ wytlumaczyl i ojcu i dziecku, ze on nie jest dla tego
          dziecka jakims tam murzynem, ale ma sie zwracac do niego per Pan i ojciec w tym
          duchu ma wychowywac swoje dziecko.

          NIestety, nie za kazdym razem starcza i tyle cierpliwosci i tyle energii, by
          kazdemu z osobna tlumaczyc. Ci rodzice z forum e-mama, wydaja sie przynajmniej
          troche byc wyczuleni na podtekst jaki moze za soba niesc ten wierszyk. Ale dla
          ogromnej rzeszy polskich rodzicow, wierszyk jsést w ksiace, wiec czytaja, ucza
          i ksztaltuja pewne pojecie osob ciemnoskorych u dzieci.

          Czarku rozejm wprawdzie podpisalismy, kawe wypilismy, ale... jakos mnie
          osobiscie z roznych powodow ten wierszyk boli.
          • xurek Do Jofin 04.11.04, 14:39
            Jezeli pytanie nie jest zbyt „niedyskretne“ to dlaczego Cie ten
            wierszyk "osobiscie dotyka"?

            Ja z cala pewnoscia moge powiedziec o sobie, iz jestem „wyczulona“ na tego typu
            podteksty i wlasnie dlatego, by owo wyczulenie nie zamienilo sie
            w „przeczulenie“ staram sie podchodzic z dystansem i mozliwa doza objektywizmu
            do takich problemow.

            Nadal nie widze w wierszyku nic, co zakrawaloby na rasizm badz
            insynuowalo „nizszosc“ czarnej rasy. Co dokladnie przeszkadza Ci tak bardzo w
            owym wierszyku?

            Wrzaski „murzyn, bambo“ itd na ulicy naprawde bardzo bola, nie sa jednak moim
            zdaniem spowodowane czytaniem badz nie wierszyka o murzynku Bambo.

            Xurek
            • jofin Re: Do Jofin 05.11.04, 11:40
              Wierszyk dotyka mnie, poniewaz wiele bardzo bliskich mi osob ma czarny kolor
              skory i nie mam ochoty, aby ktorys z nich byl "wyzywany" juz przez malutkie
              dzieci mianem Bambo czy tez epitetami, ktore pojawily sie miedzy innymi na
              watku e-mama. Jas wychowuje swoje dzieci w poszanowaniu innych ludzi
              niezaleznie od koloru skory od kultury z jakiej pochodza i niezaleznie od
              ulomnosci tych ludzi i wiem, ze naprawde dzieci nie musza innych wytykac
              palcami i wyzywac ich na ulicy. Wszystko zalezy od postawy rodzicow.

              Ja sama zostalam wprawdzie wychowana na omawianym wierszyku i na propagandzie
              dotyczacej Afryki i osob czarnych i sporo wysilku i czasu kosztowalo mnie,
              by "zobaczyc", ze ludzie czarni to ludzie tacy sami jak my, a ja biala Polka
              nie jestem w niczym lepsza od tych czarnych.

              Przeczytaj uwaznie ten watek na e-mama a zobaczysz, ze mamy nawet z tego co
              wiem wyksztalcone i zajmujace sie edukacja innych niejako z duma i w formie
              zartu opowiadaja sobie , jakimi to epitetami ich dzieci nazwaly osoby czarne.
              Sorry, ale ja tego nie rozumiem.
              Bedac w Polsce niezraz uczestniczylam w spotkaniach, gdzie wlasnie takie zarty
              niestety byly na porzadku dziennym. Wysmiewanie sie z innych ludzi, bo sa inni.

              NIe rozumiem tez pewnej sprzecznosci. W mediach i w edukacji dzieci niby
              odchodzi sie od uzywania slowa Murzyn, a ten wierszyk ajk sobie stoi, tak stoi
              w elementarzu i innych edukacyjnych ksiazkach.
              • xurek Murzyn 05.11.04, 13:13
                dla mnie to normalnie i nie obrazliwe slowo, przy czym musze dodac, ze od 17
                lat nie mieszkam w Polsce. Czy stalo sie ono slowem obrazliwym a jezeli tak to
                jakiego slowa uzywa sie teraz?

                Xurek
                • asiaasia1 Re: Murzyn 05.11.04, 13:38
                  Wsdług mnie to słowo jest obraźliwe .
                  Być może dlatego , że jestem polonistką i doskonale znam znaczenie historyczne
                  tego słowa w językach słowiańskich .
                  W moeje rodzinie sie tego nie używa ani w okresleniu mojego niemęza czy innych
                  czarnoskórych oraz w stosunku do naszych dzieci .
                  pzdr .
                  • xurek Asiu, 05.11.04, 14:02
                    jak wiec "okreslasz" swojego meza i dzieci, jezeli w wypowiedzi zawarte ma
                    byc "wskazowka" dotyczaca koloru skory?

                    Xurek
                    • asiaasia1 Re: Asiu, 05.11.04, 16:13
                      Latem pewien robotnik wymieniający rury na osiedlu zapytał mnie :
                      Czy moge zapytać , kim jest ojciec pani córki ?
                      Moja córka przyglądała sie wcześniej robotnikowi zainteresowana , po co on w
                      tej ziemi grzebie :)))
                      Na co ja ( zgodnie z prawda ) jest Afroamerykaninem .
                      Na co robotnik ( prawie dokładnie cytuję :))):
                      " A , Afroamerykaninem ...
                      Trzeba sie przyzwyczajać , teraz coraz więcej takich dzieci w szkołach , przede
                      wszystkim azajtyckich , bo dużo u nas Wietnamczyków . Bardzo ładne dzieci
                      wychodza z takich związków .
                      A jak masz na imię ?( do mojej córki ) Chyba będziesz inżynierem ."
                      Potem nastąpiła krótka pogawędka powiedzielismy sobie do widzenia .

                      O niemęzu mówie , że jest Afroamerykaninem , że pochodzi z Karaibów lub ze jest
                      czarny lub czarnoskóry .
                      Pozdrawiam ...
                  • czarek1 Re: Murzyn 05.11.04, 15:17
                    Slowo "Murzyn" weszlo do jezyka polskiego i jest uzywane powszechnie. Nie
                    jestem polonista, ale zdaje sobie sprawe z tego, ze jego zrodloslow ma cos
                    wspolnego z pojeciem "morusania", brudzenia sie. Niemniej, jest to dawna
                    przeszlosc, a slowo to w dzisiejszym jezyku nie ma juz (w moim bardzo
                    subiektywnym odczuciu) skojarzen pejoratywnych. Szczegolnie, jesli pisane przez
                    duze M.
                    Wyraz "Niemiec" tez pochodzi od tego, ze Teutonowie (od tego pochodzi slowo
                    Deutsch) NIE MOWILI nasza mowa, byli dla Polan NIEMOWAMI. Moznaby uwazac, ze
                    slowo to jest z tej racji obrazliwe. O ile nie przeszkadzaloby to nikomu z
                    generacji II Wojny Swiatowej, to w swietle dzisiejszej naszej przyjazni z
                    partnerem w zjednoczonej Europie, czy ktokolwiek z racji pochozdenia slowa,
                    uzna je za obrazliwe w stosunku do naszych zachodnich sasiadow?

                    Rasista nigdy nie bylem, przeciwnie, brzydze sie wszelkimi formami
                    dyskryminacji. Nie mam nic, oprocz ludzkiego szacunku dla ludzi innych ras,
                    koloru skory itp. W moim odczuciu (znow, czysto subiektywnym) slowo "Murzyn"
                    jest obrazliwe tylko, jesli wymawia sie je z jakas pogarda, czy uprzedzeniem.
                    Slowo to, jak na wstepie napisalem, weszlo na trwale do slownika normalnie
                    uzywanych wyrazow polskich. U znakomitej wiekszosci ludzi nei budzi
                    jakichkolwiek emocji. Jest to po prostu okreslenie czlowieka ciemnoskorego. Jak
                    Indianin, czy Azjata. Ci, ktorzy chca ponizac, wyszydzac (nie wiem z jakiego
                    powodu, ale tacy sa) uzywaja wyrazen jawnie obrazliwych, jak (tylko cytuje i to
                    w cudzyslowie) "czarnuch, smoluch, , asfalt, negatyw itp". Nie sadze, zeby
                    kazdy, kto uzywa slwoa "Murzyn" wyrazal nim cokolwiek ujemnego.
                    Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                    • ijaw Re: Murzyn 05.11.04, 17:09
                      To, że jest powszechnie stosowane, nie znaczy, że musi być używane na wieki
                      wieków. Ludzie tworzą język, widać nadeszła pora wycofywania sie z murzynka,
                      skoro są n/t dyskusje i skoro są protesty, Czarku. Od dawna, od czasu poznania
                      ludzi z Afryki, nie używam słowa murzyn. Jest Kenijczyk, Sudańczyk, np., Polak
                      afrykańskiego pochodzenia itp.
                      Uważam, że jeśli ktoś miałby czuć się źle, to czy nie lepiej sprawić mu
                      przyjemność? W końcu to tak niewiele, ale ile może wnieść dobrego we wzajemnych
                      relacjach.
                      • czarek1 Re: Murzyn 05.11.04, 17:27
                        Ja nie zamierzalem bronic tego slowa, tylko raczej powiedziec, ze nie kazdy,
                        kto go uzywa, ma na mysli cokolwiek zlego. Ja sam staram sie raczej tez uzywac
                        okreslen zwiazanych z krajem pochodzenia. Nie wiem, czy latwo bedzie wyrugowac
                        slowo to z jezyka i ze slownika, bo wydaje mi sie, ze malo ludzi widzi w nim
                        element obrazliwy. Niemniej, zgadzam sie, ze nie uzywanie, jesli ktos jest
                        uswiadomiony, nie kosztuje nic.

                        Ale przy okazji odpowiedz czlowiekowi mieszkajacemu na stale poza Polska, zcy
                        aktualnei slowo Cygan jest uwazane za obrazliwe i nalezy mowic Rom? Jesli tak,
                        to bede sie sam stosowal, ale jest wiele piosenek ,poezji (np Fijewskeigo), i
                        nawet arii operowych i operetkowych, w ktorych wyraz Cygan jest uzywany bez
                        jakichkolwiek podtekstow pejoratywnych.

                        Pytam calkiem na serio, poniewaz ja nie chce NIKOGO urazac.
                        • ijaw Re: słowo 05.11.04, 17:34
                          Czarku, Cygan też jest słowem odbieranym negatywnie, ale slyszałam głosy, że Ci
                          co zamieszkują w Polsce nie są Romami. Sytuację pogarsza fakt, że nie ma między
                          nami osób pochodzenia cygańskiego/romskiego, które przedstawiłyby swe racje.
                          Wiem, że jest stowarzyszenie i funkcjonuje jako Stowarzyszenie Romów, zespoły
                          też odnoszą sie do Romów, więc...
          • czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 14:43
            Mila Jofin! Trzeba raczej miec pretensje do tych, ktorzy swoje dziecko
            wychowuja zle, niz do samego wierszyka. To nie wierszyk tworzy uprzedzenia,
            tylko wychowanie domowe. Madrzy rodzice, czytajac swojemu dziecku cokolwiek,
            INTERPRETUJA tekst. Czytajac taki wierszyk, ktory jest wesoly, beztroski i nie
            intencjonalnie rasistowski, jednoczesnie tlumacza,ze kiedys dzieci czarne w
            Afryce mialy bardzo ciezkie zycie, ze to sa takie same dzieci, jak tutaj, choc
            inaczej wygladaja. I mozna dopowiedziec: jak spotkasz takie zdeicko, bo takie
            dzis tez mieszkaja w Polsce, to podejdz i pobaw sie z nim.
            Rasistow jest pelno wszedzie, ale watpie, zeby wierszyk ten mial istotny wplyw
            na szerzenie ksenofobii wsrod polskich dzieci.
            Raz jeszcze wracam do "W pustyni i w puszczy" Powinno sie te ksiazke zabronic
            czytac, albowiem opis powstania Mahdiego ukazuje z calkiem innej strony. Bylo
            to przeciez popularne powstanie ludow sudanskich przeciwko niewoli i uciskowi
            kolonialnemu Anglikow. Jak zwykle, rewolucje (nawet francuska) bywaja okrutne i
            krwawe. Ksiazke te czyta kazde dziecko w Polsce, i prawdopodobnie jednak cos w
            nich pozostaje w sensie nastawiania sie nechetnie do Arabow. Pisze o tym po to,
            by nie stracic z oczu walki z rasizmem TERAZ. Jest szereg osrodkow w Polsce,
            ktore szerza ksenofobie, rasizm wszelkiego rodzaju, czesto czynia to z Bogiem
            na ustach. Skierujmy swe wysilki tam, gdzie to naprawde ma strategiczna wage.
            Walka o wycofanie Murzynka Bambo z ksiazeczek dzieciecych, jakkolwiek
            powodowana szlachetnymi pobudkami, ktorymi z pewnoscia sie kierujesz, nie
            spowoduje zadnych zmian w umyslach tych, ktorzy ksenofobami sa. Pozdrawiam::)))-
            -
            Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
            • jofin Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 14:58
              Ja juz nie walcze. Niemniej jak sam wiesz, rymy wierszowane latwiej zapadaja w
              pamieci, anizeli proza.
              Mozliwe ze jest wiecej powaznych rzeczy, ktorymi to forum powinno sie zajmowac.
              Ja jakos tak jestem wrazliwa na dzieci, bo sama takowe posiadam i wiem , ze sam
              proces wychowania nie jest latwy. Tym bardziej proces wychowania w poszanowaniu
              dla innych kultur i ras.
              Jezeli nie bedziemy zwracac uwagi na tresci jakich dzieci sie ucza, i jezeli
              beda one widziec swiat tak samo, jak to widzial Tuwim 60, czy 70 lat temu, to
              wg mnie, to ich strata. MOje dzieci choc mam wiele ksiazek, w ktorych ow
              wierszyk egzystuje nie znaja tego wierszyka i nie uwazam, ze sa przez to
              ubozsze w poznanie polskiej literatury. Za to wiele razy przerabiálam z nimi
              ksiazki pokazujace, jak wygladaja ludzie w roznych miejscha na swiecie, jak
              zyja. Nie bede dodawc, ze zycie w Afryce znaja z autopsji i raczej mialabym
              wiele pytan i smiechu, gdybym zaczela z nimi przerabiac ow wierszyk.To tyle.

              Ja po prostu wychodze z przekonania, ze tresci, ktore przekazujemy malym
              dzieciom, utrwalaja sie w ich podswiadomosci bardzo mocno i dlatego trzeba byc
              bardzo uwaznym na to, jakie tresci im przekazujemy. Ale to moja osobista opinia.

              NIestety, na chwile urwalam sie z domu i znowu dalej nie moge z wami
              rozmawiac . Mysle, ze za jakis tydzien czy dwa moj dostep do komputera bedzie
              latwiejszy.
              Pozdrawiam

              Jofin
              • asiaasia1 Re: Skutki czytania dzieciom ... xurek i wszyscy . 04.11.04, 16:03
                Xurek , masz tę bajeczkę , o której pisałam ( w wydaniu chyba Wilgi )dla
                najmłodszych maluszków w twardej okładce , z twardymi stronami i z baaardzo
                kolorowymi , kiczowatymi ilustarcjami , od których bolą oczy :)))
                Na ilustracjach jest chłopczyk w przepasce na bioderkach , mieszkający w
                lepiance itd.itp .
                Książeczka jest dośc przystępna cenowo .
                Na pewno tańsza niz " Różni , najrózniejsi " wyd. Muchomor lub książeczki
                anglojęzyczne wydawnictwa DK np. Playtime , Bathtime dostępne w Polsce , w
                których to książeczkach są zdjęcia dzieci o różnych kolorach skóry .
                Ksiązka dla dzieci , sczególnie tych najmłodszych jest dziełem synkretycznym ,
                łączącym ze sobą oprawę plastyczna i treśc , stąd rozmaite książeczki
                interaktywne juz dla kilkumiesiecznych dzieci , stąd książeczki - poduszeczki ,
                ksiązeczki z różnymi komputerowymi rzeczami w srodku ... Ilustracje z " MB"
                wydawnictwa , które obie znamy zapadaja dziecku w pamięc na pewno , chocby
                dlatego , ze dwuletni Adaś autorki watku zareagował na czarnoskóra panią "
                bambuu ".

                Wiesz , ja na przykład nie życzę sobie , żeby ktos o moim niemężu powiedział
                Murzynek Bambo .
                Mój niemąz urodził sie na Karaibach i kiedy był malutki jego rodzina sprzedała
                ziemię na Karaibach i przeniosła się do USA . Teściowa kupiła dom w Bostonie a
                teść z drugą żoną dom w NYC .
                Każdemu polskiemu dziecku życzyłabym warunków życia , w jakich wzrastał mój
                niemąz i jego liczne rodzeństwo zarówno na Karaibach , tak , tak , na Karaibach
                właśnie ... i w domu matki w Bostonie . Zarówno karaibski dom jak i bostoński
                dom z pewnością nie przypominał lepianki z ilustracji " Murzynka Bambo ".

                Poza tym ... znam pewnego uchodźcę z Konga , prawnika władajacego kilkoma
                językami .Nie wiem , gdzie konczył studia , na pewno nie w Polsce .
                Mówi swietnie po polsku , po francusku i angielsku oraz w jakims lokalnym
                jezyku Konga . Ma polska żone ( piekna , szczupła dziewczyna , mówiąca biegle
                po francusku )i ma małego synka mówiącego po francusku i polsku .
                Prawnik ten pokazywał mi zdjęcia domu , w którym mieszkał w Kongu zanim tam
                sytuacja poltyczna tak sie skomplikowała , ze musiał starać sie o status
                uchodźcy i uciekać .
                Dom miał całkiem fajny , nie obraziłabym sie , gdyby ktos mi taki dom
                sprezentował :)))
                Też lepianki w ogóle nie przypominał :)
                Zwykły drewniany dom z ogródkiem , trochę jak z przedmieść , połozony w bardzo
                malowniczym miejcu . Nie zauwazyłam , żeby takze ktos z jego rodziny chodził w
                przepasce na biodrach :))))Ludzie na zdjęciu byli ubrani skromnie w codzinne
                ciuchy .
                Nikt też nie biega w przepasce na bioderkach w rodzinie mojego niemęża :)

                Nie chce przez to powiedziec , że ci , którzy w takiej przepasce biegaja są fe .
                Chciałabym jednak zwrócic uwagę , że "MB" powiela i ugruntowuje stereotypy .
                potem wychodzą z tego akcje typu :
                idzie czarny pan po ulicy z czarnoskórym dzieckiem a dzieci krzyczą :
                o bambo !
                pozdrawiam


                • xurek Asiu, 04.11.04, 17:53
                  Owa bajka zaczyna sie od „murzynek Bambo w Afryce mieszka“. Nie na Karaibach i
                  nie w Bostonie. Wiec albo upieramy sie przy tym, ze kolor skory nie gra roli i
                  Afrykanin to Afrykanin a Amerykanin to Amerykanin albo wrzucamy wszystkich do
                  jedengo wora z napisem „czarni“?

                  Jezeli zas chodzi o Afryke, to ja tam bylam i wierz mi, ze piekne domy z
                  przedmiesc jak rowniez mowiacy kilkoma eorupejskimi jezykami absolwenci nie-
                  afrykanskich uczelni to znikomy procent spoleczenstwa a to, co Ty
                  nazywasz „lepianka“ czyli dom zbudowany z mieszanki gliny i drewna pokryty
                  palmowa strzecha to codzienny pejzarz zachodnioafrykanskiej wsi (w A.
                  wschodniej i poludniowej nie bylam). Przepasek na biodrach co prawda nie
                  widzialam, za to nieslychanie czesto mlodych mezczyzn badz wyrostkow w bardzo
                  starych szortach wspinajacych sie na palmy badz by zebrac owoce palmy olejowej
                  badz orzechy kokosowe. Za to gdy dzieci ida do szkoly (z owych „lepianek“ :))
                  to sa tak „wyglancowane“ i maja tak slodkie szkolne mundurki, ze trudno sie
                  przestac gapic.

                  Bylam tez zreszta pare razy na Karaibach i tam tez mialam wrazenie, iz
                  posiadacze takiej ilosci ziemi, by za nia kupic dom w Bostonie i NY stanowia
                  rowniez znakomita mniejszosc.

                  A Murzynek Bambo nie jest chyba wierszykiem o „elitach spolecznych“?

                  Ja prosze jeszcze raz, podajcie te pasaze wierszyka, ktore sa waszym zdaniem
                  rasistowskie.

                  Nie ma watpliwosci, ze rasizm na swiecie istnieje i ze boli, nie wydaje mi sie
                  jednak, by ow wierszyk byl jego przyczyna.

                  Xurek
                  • asiaasia1 Re: Asiu, 04.11.04, 18:04
                    Rodzina mojego niemęża jest całkiem przeciętna , jeśli chodzi o status
                    majątkowy .Oni się przenosili z Karaibów do USA jakieś 40 lat temu .Teść z żoną
                    nr 2 kupił dom na Coney Island w NY , teściowa z mężem nr 2 lub 3 kupiła dom w
                    Dorchester w Bostonie .Żadne elity na starcie ale żadne " lepianki "
                    również :)))
                    W Polsce właśnie dzięki bajeczce " MB " dzieci wrzucają wszystkich czarnych do
                    jednego wora czyli w skrócie do wora " murzynków Bambo ".

                    Pozdrawiam :)
                    • xurek Re: Asiu, 04.11.04, 18:28
                      Owszem, male dzieci z pewnoscia uwazaja, iz wszyscy czarni pochodza z Afryki
                      jak rowniez uwazaja, ze wszycy skosnoocy sa z Azji a dzieci zachodnio-
                      Afrykanskie sa zdania, ze wszyscy biali sa z.... albo Francji albo W.
                      Brytanii :)). Sa za male, by mylsec kategoriami narodow – roznicuja to, co
                      widac. Nie widze w tym nic zdroznego badz rasistowskiego. To, czy kolor skory
                      pozostanie dla nich li tylko kolorem skory czy tez nabierze dodatkowego
                      znaczenia zalezy w duzej mierze od rodzicow. Przy tym dzieci wychowac mozna nie
                      tylko rasistowsko, lecz rowniez “przesadnie antyrasistowsko” czyli tak, ze
                      rasizm wietrzyc beda zawsze I wszedzie, co w przypadku dzieci o innym kolorze
                      skory moze moim zdaniem doprowadzic do “autoizolacji”, ktora jest rownie
                      powaznym problemem jak odrzucenie przez grupe spoleczna. Ja chce, by moj syn
                      uwazal kolor skory za to, czym jest, czyli kolor i nic wiecej i dlatego czytamy
                      murzynka Bambo. Jak dotad mi sie udalo.

                      Jezeli natomiast dorosly posluguje sie przykaldem Karaibow by skrytykowac
                      wierszyk o Afryce to ma to juz inny wydzwiek i jest wrzucaniem do “kolorowego
                      wora” – nawet jezeli intencja byla dobra.

                      Asiu, jak czesto, jak dlugo i na jakich wyspach bylas by stwierdzic, jaki jest
                      tam przecietny standard zycia? Dla mnie ktos, to spedzil 40 lat w USA jest byc
                      moze “przecietnym Amerykaninem” ale nie przecientym “Karibijczykiem”. Tak na
                      przyklad kazdy Afrykanin, ktoremu udal sie przyjazd do Europy /Ameryki nie jest
                      przecietny, bo przecietnego na to po prostu nie stac.

                      No i wciaz mi nie powiedzialas, ktore czesci wierszyka sa rasistowskie…..


                      Xurek
                      • asiaasia1 Re: Asiu, 04.11.04, 20:09
                        Xurku , nie byłam niestety na Karaibach .
                        Znam tylko z opowieści .
                        Niemąż i jego rodzina jest z Trynidadu .
                        Jego babcia jest z Barbados .
                        Mój niemąż nie odcina się od Afryki .
                        Wręcz przeciwnie .
                        Najchętniej zamieszkałby w Etiopii .
                        Serio :)
                    • asiaasia1 Re: Asiu, 04.11.04, 18:52
                      Jeszcze jedna rzecz chciałam napisać o tym znajomym prawniku z Konga .
                      Poznalismy 2 lata temu w wakacje w dość specyficznych okolicznościach przyrody .
                      Wracalismy z niemężem do domu po długiej i nużącej wizycie na " miedzynarodowej
                      poczie "na Chmielnej :)Stalismy na przystanku Dworzec Centralny .
                      Niemąż zobaczył jakiegos czarnoskórego męzczyzne rozglądającego sie .
                      Widoczne było , ze chyba czegos szukał , czuł sie zagubiony itd .
                      Okazało sie , że Afrykanin ( mieszkający na Pomorzu )przyjechał do Wawy na
                      jeden dzień załatwic cos w British Council .
                      Nastepnego dnia miał jechac do Londynu .
                      Miał własna szkołę językowa na Pomorzu , chyba w Łebie .
                      Chciał , zebysmy mu pomogli w znalezieniu British Council .
                      Skonczyło sie tak , że zaprosilismy go na obiad do siebie .
                      Na owym przystanku był tez ten prawnik z Konga .
                      Zaczęlismy rozmawiac .
                      Okazało sie , ze jedziemy wszyscy w tym samym kierunku .
                      Mój niemąz był wtedy jakies dwa miesiące w Polsce .
                      Był lipiec , upał ,tłok w tramwaju , ja w 9. miesiącu ciąży .
                      Stalismy więc w ścicku niemiłosiernym w czwórke , kobieta w zaawansowanej ciązy
                      czyli ja i trzech czarnoskórych facetów .
                      Rozmawialismy po angielsku , głównie z tego względu , ze mój niemąz nie mówi po
                      polsku , bo reszta rozmówców bardzo dobrze mówi w naszym języku .
                      Rozmawialismy o róznych sprawach ,głównie o polityce .
                      Prawnik z Konga powiedział , że jest uchodźca , ze lubi Polske , ma polska żone
                      i że czuje sie Polakiem w pewnym sensie (!)
                      Rozmowa była bardzo interesująca ale także bardzo długa .Oczywiście nikt nie
                      ustapił mi miejsca w tramwaju , mimo ,że było tłoczno , ja w widocznej ,
                      zaawasowanej ciąży itd .
                      I cóż sie okazało ?
                      Na jednym przystanku tramwaj szarpnął , prawnik z Konga niechcący nadepnął na
                      nogę młodemu chłopakowi i z rozpędu powiedział : " excuse me ". .
                      Na co ten młody szczyl walnął gadke umoralniającą po angielsku :
                      Zanim nazwiesz sie Polakiem naucz się mówic po polsku takie słowa jak : dzień
                      dobry ( na co prawnik po polsku ; dzien dobry ")
                      dziekuję ( na co prawnik po polsku : "dziękuje ")
                      i przepraszam ( na co prawnik z Konga bardzo uprzejmie powiedział do gówniarza
                      po polsku : " przepraszam ").
                      Oczywiście Prawdziwy Polak ,Specjalista od Dobrych Manier i od Dobrego
                      Wychowania Pan Dydaktyk nie zauważył , że kobieta w ciąży czyli ja stoi przez
                      całą droge w zatłoczonym tramwaju w upalne popołudnie.
                      Trudno zauważyć babkę w 9.miesiącu ciąży stojącą wraz z trzema czarnymi
                      facetami , doprawdy ...
                      Chyba na tym polega schemat " Murzynka Bambo ".
                      Uczy się zawsze z murzyńskiej czytanki .
                      Nie ważne , że jest prawnikiem , zna języki itd .
                      • ijaw Re: Asiu, 04.11.04, 19:08
                        Ale sytuacji takich jest mnóstwo w naszej kochanej Warszawie! Asiu, wielokrotnie
                        widziałam obrazki: kobietę w zaawansowanej ciąży, stojącą obok siedzącej
                        młodzieży. Kobietę bez towarzystwa ani ciemnoskórych, ani innych mężczyzn. Albo
                        staruszków obok nastolatków tryskających zdrowiem, radością. Żenujące, ale
                        niestety częste, więc... może to był jeden z tych klasycznych złych przykładów,
                        niekoniecznie mający związek z Twymi towarzyszami?
                        • asiaasia1 Re: Asiu, 04.11.04, 19:15
                          Pewnie .
                          Mi też często nikt nie ustąpił miejsca w tramwaju czy autobusie , kiedy
                          jechałam np. na uczelnię i byłam wtedy sama .
                          Chciałam zwrócić uwagę na reakcję tamtego chłopaka , który w dodatku wyglądał
                          całkiem fajnie .
                          Nie określiłabym go ani dresem ani skinheadem .
                          Raczej typ studenta z plecakiem .
                          Miał jednak czelność zwrócić uwagę mojemu znajomemu tak jakby ten nie znał
                          poskiego i nie wiedział co to dobre maniery .
                          I
                          • asiaasia1 Re: Asiu,ciąg dalszy , za szybko wysłałam 04.11.04, 19:18
                            Ijaw , gdybyś usłyszała dydaktyczny ton tego chłopaka :)
                            Ach , co to była za przemowa !
                            Ciekawe , czy to samo powiedziałby , gdyby moi towarzysze byli na przykład
                            białymi Holendrami , Francuzami , Amerykanami ?

                            Nie wzruszyło go natomiast , że stoję całą drogę w maksymalnm ścisku :)
                            • czarek1 Re: Asiu,ciąg dalszy , za szybko wysłałam 04.11.04, 19:28
                              Asiu, wbrew pozorom, edukacja nie zawsze idzie w parze z wychowaniem i kultura.
                              Czy sadzisz, ze Ciebie nie zauwazono tylko z tego powodu, ze mialas w
                              towarzystwie dwoch ciemnoskorych panow? Mialas po prostuwatpliwa przyjemnosc
                              zderzenia sie z wyksztalconym chamem. Ja bywm w Polsce i w Warszawie od czasu
                              do czasu. Mnie nauczono za mlodu, by kobiecie starszej i kobeicie w ciazyu
                              ustepowac miejsca i tak byc powinno. KIlka lat temu w warszawskim tramwaju
                              ustapilem miejsca mlodej kobiecie w ciazy. Ale przede mna i za mna siedzieli
                              znazcnei ode mnie mlodsi, dobrze ubrani mezczyzni i jakos jej nie widzieli,
                              albo nie chcieli widziec.Tylko, ze w tramwaju nie bylo nikogo o odmiennym
                              kolorze skory. Po prostu, mnie tak wychowano, a ich inaczej. That's all. C'est
                              tout.
                            • ijaw Re: Asiu,ciąg dalszy , za szybko wysłałam 04.11.04, 19:30
                              No i co zrobić na chamstwo? Wydaje się takiemu, że mądry, a jest po prostu
                              głupi. Cóż, Asiu, kiedyś to zrozumie, albo i nie. Podaj link wydawnictw z
                              książeczkami dla dzieci, z muchomorkiem i tymi angielskimi w nowym wątku, ja
                              umieszczę na górze.
                • ijaw Re:Wobec tego Asiu... 04.11.04, 18:46
                  przepraszam, że zarzuciałam Ci nieprawdę odnośnie ilustracji.
                  Nie przewidziałam, że wierszyk jest powielany przez inne wydawnictwa łącznie ze
                  starymi ilustracjami.
                  Może pisać do tych wydawnictw, przekazując swe argumenty?
                  Sugestia do Ciebie, Asiu, bo robisz to z przekonaniem.
                  Wydaje mi się, że w wydawnictwach tych po prostu nie widzi się tematu od strony
                  jaką prezentujesz Ty i inni.
                  Powtarzam, propagujmy dobre wzorce, jeśli są jakieś książki, ktore uwazacie za
                  wartościowe, będziemy je gromadzić w jednym wątku.
      • ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 05.11.04, 11:10
        xurek napisała:

        > i ze czasem lepiej spojrzec na "podejrzana tresc" oczami dziecka niz
        >przekazywac mu swoje "spaczone"
        > spojrzenie. Im mniej i rzadziej dziecko skonfrontowane jest z faktem, iz kolor
        > skory moze w ogole byc jakims powodem do debaty tym lepiej dla niego.

        Xurek, miło, że dołączyłaś do nas:)

        Tylko nieliczni dorośli umieją patrzeć na świat oczami dziecka. Na mnie wierszyk
        , o czym mówiłam nie wywarł wrażenia negatywnego, jestem antyrasistką. Myslę, że
        współczesne dzieci, mające do dyspozycji media, wspaniałe edukacyjne programy w
        BBC Prime, (polskojęzyczne), internet, łatwo rozpoznają i oddzielają prawdę od
        fałszu. Przypomniałam sobie historyjkę - dzieci moich przyjaciól oglądały
        MiniMaxa, ktoś powiedział murzynek, a 3 letnia dziewczynka spojrzała badawczo i
        powiedziała, to chłopiec, nazywa się (...) wymieniła jego imię.
        Ale Xurek, my, z dystansu, odbieramy inaczej, a inaczej patrzą osoby, które na
        codzień spotykają sie z problemem. Nie ma się co dziwić, że mama swoich
        ciemniejszych dzieci, które nie mają nic wspólnego z prezentowanym murzynkiem
        Bambo, nie chce, by jej dzieci były postrzegane przez pryzmat wierszyka. Bo ich
        dzieci nie należą do świata przedstawionego przez Tuwima, są dziećmi już innej
        kategorii, rozumiesz?
        Tuwim napisał wierszyk, gdy w Polsce nie było Afrykaninów. Dziś świat się
        zmienił, więc wlaściwie czemu nie mamy iść do przodu z życiem. Mamy inne
        problemy, których nie przewidział Tuwim. I musimy się w tym znaleźć.
        Nie będzie żadnej inkwizycji, ale przecież możemy pisać nowe wierszyki, książki,
        scenariusze itp, mogą to czynić same mamy ciemnych dzieci, czemu nie?
        pozdrawiam serdecznie
        • xurek "z dystansu" :))) 05.11.04, 11:22
          >Ale Xurek, my, z dystansu, odbieramy inaczej, a inaczej patrzą osoby, które na
          > codzień spotykają sie z problemem. Nie ma się co dziwić, że mama swoich
          > ciemniejszych dzieci, które nie mają nic wspólnego z prezentowanym murzynkiem
          > Bambo, nie chce, by jej dzieci były postrzegane przez pryzmat wierszyka.

          Ijaw, ja jestem mama "ciemniejszego" dziecka i czego przede wszystkim nie chce,
          to to, by ono patrzylo na siebie przez pryzmat "zabronionego wierszyka". Jak
          juz wspomnialam, nie widze w tym wierszyku nic, co byloby rasistowskie i jak
          dotad nikt nie przytoczyl mi tych pasazow, ktore za takowe sa uwazane.

          Xurek
          • jofin cos pozytywnego 05.11.04, 11:49
            Xurek, poszukaj sobie watku Murzynek Bambo na tym forum, bo sporo tam bylo
            mowione i nie ma sensu powtarzanie tego po raz drugi.

            Poniewaz niektorzy juz wieszaja na mnie wszystkie psy, ze ja wciaz o tym
            wierszyku i za ja taka waleczna, wiec postanowilam cos zmienic.

            Mam pomysl. Wierszyka nie da sie wyrzucic. NIech sobie zostaje. Ale co sadzicie
            o tym, by zorganizowac konkurs na nowy wierszyk, czy na nowa ksiazke edukacyjna
            przedstawiajaca w sposob bardziej odpowiadajacy wspolczesnosci zycie ludzi z
            innych, odleglych kultur, zycie ludzi w innych miejscach na swiecie. Pomysl
            moglby wyjsc od roznych organizacji arfrykansko-polskich np. Skieropwany bylby
            do roznych wydawnictw. A nagrody - np. wycieczki na rozne kontynety. Bylaby to
            swietna okazja, do tego, aby powstalo wiecej ksiazek przedstawiajacyh dzieciom
            inne kultury. I moze w koncu cos byloby lepsze od niesczesnego naszegho Bambo. ´

            Jeszcze to dokladnie przemysle, ale tez chce poznac Wasze ciekawe opinie.

            Jofin
            • ijaw Re: cos pozytywnego 05.11.04, 12:05
              Jofin, jak najbardziej jestem za takim konkursem, za nowymi utworami i
              spojrzeniami na problemy. Pomysl, daj znać. Cieszę się, że budzi się w nas
              inicjatywa.
              Pozdrawiam Jofin.
            • czarek1 Re: cos pozytywnego 05.11.04, 12:27
              Dzien dobry wszystkim. U mnie dopiero 06:25 i niedawno wstalem, Jezeli Ty,
              Jofin, fundujesz takie nagrody, to ja sam, po pracy, siadam i usiluje cos
              pisac. A tak na serio, ciesze sie, ze masz taki pozytywny pomysl.
              Pozdrawiam:-)))
              • jofin Re: cos pozytywnego 09.11.04, 12:40
                Czarku, czy zaczales juz pisac jakas ksiazeczke dla dzieci o kolorowych
                mieszkancach naszej planety?
                Im wiecej mysle o mmoim pomysle, i czytam wasze posty, tym bardziej utwierdzam
                sie w przekonaniu, ze cos takiego , jak konkurs ma jak njbardziej sens. i
                powoli klaruje mi sie, jak to wszytko pociagnac dalej. Musze jednak troche nad
                tym posiedziec przy komputerze, co wymaga niestety czasu. Ale obiecuje, ze to
                rusze dalej. Takze Czarku, jezeli nie z mojej kieszeni, to z innej postaram
                sie, bys dostal nagrode, jezeli tylko stworzysz naprawde fajna ksiazeczke
                dotykajaca omawianego tematu i konkurencyjna dla naszego ulubionego Murzynka.

                Zatem do roboty.......
                • czarek1 Re: cos pozytywnego 09.11.04, 13:11
                  Kochane Ludziska!
                  Ja jestem inzynieremczasem, wcale nie poeta
                  Choc czasem czestochowskim bywam rymokleta

                  I tylko tu udaje, zem jest madry taki,
                  A na ladne ksiazki czekaja dzieciaki

                  Wiec niech kto inny (inna) pisze te bajeczki
                  (Ja wiem, kto zilustruje pieknie te ksiazeczki)

                  Jam prosty jest inzynier; tu drzemia talenta
                  Jest tyle - i wspanialych - niech Jofin pamieta

                  A dzieci sie uciesza: ksiazeczka wspaniala
                  A nie zas glupie rymy, jakas straszna chala

                  Wiec aby nie prznudzac, sie odmeldowuje
                  I na dziendobry wszystkim "good day'a" winszuje


                  • jofin Re: cos pozytywnego 09.11.04, 14:19
                    Piekne

                    A moze jednak?

                    Niezle sie usmialam.

                    Moze wlasnie cos w tym stylu jednak ,dla nas tj. przynajmniej dla forumowiczow
                    jeszcze napiszesz?

                    Bardzo serdecznie pozdrawiam

                    • czarek1 Re: cos pozytywnego 09.11.04, 14:38
                      Moze kiedys, jak mnie wena najdzie. Ale teraz musze troche pozarabiac
                      inzynierowaniem.
                      Pozdrawiam
                  • ijaw Re: cos pozytywnego 09.11.04, 18:50
                    Czarku, czyżby już konkursowy wierszyk? A ilustracje to kto? Przepraszam coś nie
                    dosłyszałam:)))
                    • jofin Re: cos pozytywnego 09.11.04, 19:17
                      Moze Ciebie Ijaw Czarek mial na mysli.Kiedys gdzies mi przemknelo, ze pisalas
                      ze moglabys zilustrowac taka ksiazeczke. Ale... niech sam nasz poeta odpowie.

                      A tak na serio, to mam prosbe do wszystkich forumowiczow mieszkajacych w
                      Polsce, aby jeszcze raz rozejrzeli sie, jakie ksiazki dla dzieci poruszajace
                      sprawy innych kultur sa dostepne na rynku. Interesuje mnie tak mniej wiecej
                      tresc, strona graficzna itp.. Niestety na razie sama nie moge zrobic takiego
                      badania rynku, bo mieszkam za daleko. A do czasu, gdy bede w Polsce, moze
                      uplynac sporo czasu. A temat jest goracy, wiec warto go ruszyc wg mnie juz
                      teraz. A aby ruszyc, informacje te sa dla mnie niezbedne.

                      Pozdrowienia sla wszystkich

                      Jofin
                      • ijaw Re: cos pozytywnego 09.11.04, 19:47
                        No może i mnie, Jofin:)) zalecam się, trochę.

                        Sróbuję, zobaczę co się da zrobić, rynek wydawniczy jest ogromny.
                        Pozdrawiam
          • ijaw Re: "z dystansu" :))) 05.11.04, 12:00
            Xurek:))))
            bo co mam powiedzieć:)

            próbowałam jak zwykle ratować sytuację. Gratuluję zdrowego podejścia do sprawy.
            Może rzeczywiście ktoś wskaże Ci o co pytasz. Dla mnie wierszyk stał się tematem
            do rozmyślań pod wpływem Polaka afrykańskiego pochodzenia. Chodziło o wybielanie
            się, ale uspokoiłam go, bo stwierdziłam, że także bałam sie wybielać swe brudne
            nogi:) i chętnie uciekłabym na drzewo, gdyby takowe było w mym zasięgu
            • czarek1 Nieco bardziej na serio 05.11.04, 13:23
              Poniewaz dyskusja wokol wierszyka odzyla, zmusza mnie to rowniez do myslenia,
              czyli czegos, czego zazwyczaj nie uprawiam tak wczesnie rano. Ale bedac
              czlowiekiem wewnetrznie zdyscyplinowanym, pobudzam swoje szare komorki i
              nakazuje im wchodzic do akcji. Oto wynik:

              Dzieci potrafia byc przykre dla innych dzieci, nawet potrafia byc okrutne. Nie
              zawsze to ma cokolwiek wspolnego z rasizmem, ktorego dzieci nie znaj, a wiec
              nie odczuwaja, poki im ktos dorosly tego w glowach nie zasieje. Ale potrafia
              dyskryminowac dziecko, krore swoim wygladem, albo jakakolwiek cecha ODBIEGA OD
              GRUPY. Jesli jest INNE. Gdyby w piaskownicy byly codzeinnie te same dzieci i
              wszystkie plowowlose, a nagle zjawi sie dziecko z wlosami czarnymi, bedzie
              INNE. Moja wlasna corka, jak byla bardzo mala, przestraszyla sie dziewczynki
              kalekiej i trzeba jej bylo tlumaczyc. Znane sa perypetie "nowych" w jakiejs
              klasie, nie akceptowanych przez ogol z racji innosci. ta innoscia moze byc
              nawet nie cecha zewnetrzna, a osobowosc, wcale nie zla, tylko inna, z racji
              wychowania w innym srodowisku, kraju, etc. Sam to kiedys przezywalem jako 10-
              chlopiec, kiedy nie znajac angielskeigo i bedac calkiem nowy, znalazlem sie w
              szkole w Pld. Afryce. Wiele czasu uplynelo, zanim sie w pelni poczulem
              akceptowany.

              Dzieci reaguja na wszelka innosc. W Polsce dzieci ciemnoskorych jest bardzo
              malo i dlatego, te rzadkie przypadki "odstaja". Inne dzieci widza, ze ten
              chlopczyk, czy ta dziewczynka, jest "inna". Czasami u malych dzieci moze to
              nawet budzic strach. Inne dzieci moga po prostu nie akceptowac. Bywaja okrutne
              w stosunku do biednego, bezradnego dziecka, ktore jest w sposob
              widoczny "inne". W Ameryce, czy w Kanadzie, gdzie dzieci kolorowych jest
              wszedzie pelno, nie budza one jakichkolwiek emocji. Dzieci przywykly do tego,
              ze jedne sa czarne, inne biale, trzecie zolte i nie zwracaja uwagi. W Polsce
              pewnei jeszcze dlugo zwracac beda.

              Rola ROZUMNYCH rodzicow jest tlumaczenie swoim dzieciom,ze sa inne narody, inne
              rasy i przez to dzieci wygladajace inaczej, ale wlasciwie sa takie same i tak
              samo mile i tak samo chca sei bawic. Wierszyki w rozdaju "Murzynka Bambo" nie
              sa tu jakimkolwiek stymulatorem postaw innych dzeici. Te negatywne postawy, czy
              jakas calkiem niespodziewana reakcja ze strony malego dziecka jest calkowiecie
              spontaniczna, na widok innego czlowieka (dziecka), ktore jest "inne".
              Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
    • asiaasia1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 05.11.04, 13:36
      Xurek , wszystko jasne , nie mieszkasz w Polsce od kilkunastu lat .
      Masz inna perspektywę .

      Pozdrawiam Ciebie i Twoje Dziecko :)
      • xurek nie mieszkam, 05.11.04, 14:05
        ale bywamy corocznie i musze z przykroscia stwierdzic, ze jak dotad jest to
        jedyny kraj, w ktorym maz i maly spotkali sie z rasistowskimi odzywkami. Bardzo
        mnie to zabolalo, szczegolnie w stosunku do syna (chociaz oboje nic nie
        zrozumieli, bo maly byl za maly a maz nie mowi po polsku), mimo wszystko nie
        uwazam, iz sa to skutki czytania wierszyka Tuwima....

        Xurek
      • ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 05.11.04, 14:15
        asiaasia1 napisała:

        > Xurek , wszystko jasne , nie mieszkasz w Polsce od kilkunastu lat .
        > Masz inna perspektywę .
        >
        Asiu, ja mieszkam w Polsce, i wiele osob nie pałających rasizmem ani niezdrowymi
        emocjami mieszka w Polsce. Tu nie jest gorzej niż w Kanadzie, o czym pisał
        Czarek. We wczorajszym poście powiedzialaś, że wszystko jest w porządku, że
        dziećmi się zachywcają i do męża też jest okej, a potem walisz na Polskę. W taki
        właśnie sposób powstaje opinia o Polsce. Pamiętaj, jest taki zwyczaj, nie kalać
        własnego gniazda.
        Przepraszam, poniosło mnie, tylko nie chciałabym przy okazji wyrządzać krzywdy
        innym, ludziom żyjącym w tym kraju i zachowującym się okej. Należy unikać
        skrajnych ocen, tak samo jak Starymason potępia wszystkich muzułmanów i Arabów
        za jednego oszołoma. Panujmy nad emocjami, po prostu.
        • ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodatek 05.11.04, 14:47
          Przepraszam emocje mi pusciły, a jestem bardzo spokojnym człowiekiem.
          Nagle poczułam, że jestem Polką, i źle się poczułam Asiu, bardzo źle.
          Ale tak źle mogą się poczuć inni Polacy i reagować emocją.
          Zróbmy cos dobrego, nie niszcząc swym działaniem innych.
          pozdrawiam
          • czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 15:37
            Moze pozwolcie, zeby wujek Czarek, jako starszy, zabral glos. Problem rasizmu
            niewatpliwie istnieje na calym swiecie. Nie mzona powiedziec, zeby w Polsce nie
            bylo go, bo Polska jest takim samym krajem, jak kazdy inny i rozni w nim ludzie
            mieszkaja. Gdyby probelmu nie bylo, nie byloby rowniez tego forum. Niemniej,
            trzeba rowniez spojrzec na proporcje. Czytamy wypowiedzi kilku matek, ktoer
            maja niebiale dzieci. Jak kazda matka, sa bardzo wyczulone na to, zeby ich
            dzeicko nei zaznalo krzywdy i to jest zjawiskeim calkeim normalnym. Ale czytamy
            wsrod opisow na tym forum rowniez przyklady bardzo pozytywne, swiadczace o
            tym, ze wcale nie wszyscy tak sa rasistami. Dzeici czesto reaguja na widok
            kogos odmiennie wygladajacego (o czym pisalem juz)ale to wcale nie jest rasizm.
            Bez wzgledu na motywacje, reakcja moze zabolec dzeicko wygladajace inaczej, bo
            ono tez nie rozumie, dlaczego to inne dziecko "boi sie", albo pokazuje
            palcem,, jak cos smieszengo, dziwnego, innego. Tak bywa, ale rozumny rodzic
            swojemu zdeicku tlumaczy. W Polsce wydaje sie ksiazki dla dzeici, wktorych
            zaszczepia sie przyjazn do innych nacji, ras, ludzi o innym kolorze skory.
            Swaiat staje sie coraz mniejszy i roznice pzrestaja byc roznicami. Z czasem
            roznica pomeidzy czlowiekiem zcarnym, a bialym bedzie znaczyla tyle, co roznica
            meidzy czlowiekiem blond i brunetem. Ale procesy "przyzwyczajania sie "
            neistety trwaja. Im wiecej bedzie w piaskownicah dzieci kolorowych, tym
            szybciej nastapi normalizacja. Nie mieszkam w Polsce,ale mieszkalem i i raz
            do roku bywam. Z pelnym szacunkiem dla wszystkich mam uwazam, ze nie musimy
            patrzec na Polske, jak na kraj rasistowski. Jest w niej wiele wspanialych ludzi
            i wspanialych inicjatyw w dziedzinie wlasnie walki o tolerancje. Zycze wszystkm
            forumowym mamom i ich pociechom, bez wzgledu na kolor skory samych powodow do
            usmeiczu, radosnej zabawy i duzo szczescai.

            Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
            • xurek Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 15:56
              Daleka jestem od tego, by uwazac cala Polske badz wszystkich Polakow za
              rasistow, tym niemniej to wlasnie w Polsce a nie gdzies indziej moje dziecko
              skonfrontowane zostalo z haslami typu „oh, popatrzcie, maly murzynek, jaki on
              jest brundy i brzydki, nie bede sie bawil ze smierdzacym murzynkiem“ w
              wykonaniu ok. siedmiolatka (najbardziej bolace jest to, iz z obecnych wokol
              placu zabaw co najmniej 20 doroslych nie zareagowal nikt) albo (rowniez na
              placu zabaw) „oh, ale mala murzynska malpka – chcesz banana“?. Czarku przyznasz
              chyba, iz tego typu hasel przy najwiekszej dozie dobrej woli nie mozna
              zakwalifikowac inaczej niz jako rasistowskich?

              To, ze wszyscy sie w malym slaskim miasteczku za nami ogladaja i ze jak idziemy
              przez osiedle to „ciagniemy“ za soba gromade dzieci to z pewnoscia
              efekt „innosci“ i zupelnie (albo prawie :)) nam nie przeszkadza, ale takie
              hasla jak wyzej owszem i to z pewnoscia nie z powodu przewrazliwienia.

              Nie wiem, czy Polacy sa bardziej rasistowscy od np. Niemcow, wydaje mi sie, iz
              sa przede wszystkim mniej „delikatni“ w swych wypowiedziach, jakby
              bardziej „niekulturalni“. Niemiec (nawet dziecko), ktore pomysli dokladnie to
              samo, zachowa to dla siebie i w 90% nie wypowie. Dla wielu pomyslec i
              powiedziec to moze jedno i to samo, dla mnie nie, poniewaz tego typu mysli
              dla „poszkodowanych“ nie sa slyszalne i czesto nawet niewidoczne.

              Takie zaczepki nie zdarzaja sie czesto, nam przydazyly sie dokladnie trzy razy
              w ciagu czterech pobytow, wiec jest to z pewnoscia margines, niestety jednak
              trudno o nim zapomniec.

              PS: zdarzaly sie tez sytuacje b. zabawne. Na przyklad pewnego dnia dzieci z
              sasiedztwa przyniosly swoj samochodzik darujac go mojemu synkowi ze slowami, ze
              jemu napewno bardziej sie przyda, gdyz dzieci w Afryce sa biedniejsze.
              Podziekowalismy a przy okazji wyjasnilam dzieciom, iz maly jest co prawda „pol-
              afrykanski“, ale mieszka w Szwajcarii. Dzieci nieco zdezorientowane poszly do
              domu, wrocily nastepnego dnia proszac o oddanie samochodu jak rowniez
              proponujac, ze moj syn powinien im podarowac swoj rowerek, poniewaz dzieci w
              Szwajcarii sa znacznie bogatsze :)).

              Xurek
              • ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Xurek i Asia, inne 05.11.04, 16:56
                To są obrzydliwe teksty, Xurek, zachowania beznadziejne. Temu przeciwstawiamy
                się. Głupocie i rasizmowi, jaki wskazałaś. Dużo jest do zrobienia w tym kraju.
                Jest mi przykro, że spotyka to Was i moich przyjaciół, znajomych i nieznajomych.
                I doskonale rozumiem Was, matki dzieci ciemniejszej karnacji i żony facetów,
                mądrych, silnych, wykształconych.
                Odgrywacie bardzo ważną i trudną rolę, integrujecie ludzi.
                Chciałabym, by nikt nikogo nie obrażał. I kiedyś tak będzie, ale trzeba jeszcze
                popracować nad świadomością ludzi.
                Polska wychodzi z zaścianka, ludzie przyzwyczajają się do nowego, a przytym
                niestety są i niemiłe zdarzenia. Jesteście dzielne i życzę Wam, byście mimo tych
                brzydkich zajść nie traciły wiary w ludzi.

                Pozdrawiam serdecznie
            • asiaasia1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 16:03
              Chodziło mi tylko o to , że w Kanadzie i w ogóle za granicą tylko polskie
              dzieci , potomkowie Polonii , którym rodzice czytają nasz ulubiony wierszyk
              mogłyby ( potencjalnie )powiedzieć o mężu lub synu Xurka " O Murzynek Bambo
              idzie , popatrz mamo ! "

              W Polsce bardzo często " Murzynek ... " jest pierwszą i JEDYNĄ bajeczką , z
              której dzieci zdobywają wiedzę o ludziach czarnoskórych . To główny problem .
              Wierszyk sam w sobie nie jest zły . Chodzi o to , że utrwala stereotypy .
              Zauważ , że " Murzynek Bambo " to obiegowe określenie Czarnych , które stosują
              także ludzie dorośli , starsze osoby .
              Nie chciałabym , żeby ktoś napisał podobny wierszyk o Polakach np. w USA na
              podstawie powiedzmy sobie wizerunku naszych rodaków z początku tego wieku .Nie
              chciałabym , żeby w związku z tym potencjalnym , wyimaginowanym wierszykiem ,
              ktoś na ulicy czy w szkole za granicą nazwyał mnie w sposób deprecjonujący .

              Dzieci ze związków mieszanych jest i będzie coraz więcej . Takie dzieci rodzą
              się w Polsce , tutaj mieszkają na polskich osiedlach . ( Jak wcześniej
              wspominałam na moim rodzinnym sa trzy pary mieszane ).
              Co takie dzieci moga sobie mysleć , kiedy ktos na ulicy nazywa ich mame lub
              tate bądź ich samych " Murzynkami Bambo " ?
              To wcale nie takie niewinne na jakie wygląda .
              Pozdrawiam serdecznie .
              Asia
              • czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 17:13
                Asiu, przytoczone przez Ciebie incydenty sa ohydne i trudno zaprzeczac faktom,
                ze tacy ludzie tez chodza po ziemi. To sa prymitywy ludzkie. Gdyby takich nie
                bylo, nie bylo powodu dyskutowac na tym Forum. Bardzo mi pzrykro za Ciebei i
                Twoja dziecinke,ze cos takeigo moglao Was spotkac. Wstyd mi za takich ludzi.
                Ale na nich nie konczy sie ani Polska , ani swiat. I mysle, ze nawet wowczs,
                kiedy zjawisko rasizmu bedzie juz calkowicie reliktem pzreszlosci, zawsze beda
                jakies patologiczne niedobitki. Ale nie trzeba sadzisc, ze WSZYSCY sa tacy.
                Rozumiem, mials barzdo przykre doswiadczenie. Widzisz, ja, jao maly chlopiec,
                etz mialem czasami pzrykre doswiadczenia, keidy za mna jakies wyrostki wolaly
                Jude! Jestem Polakiem zydwoskiego pochodzenia, mam wszystko do zcyneinia z
                kltura polska, praktycznei niz z kultura zydowska, ale mam (kiedys mialem)
                czarne wlosy. I to wystarczylo. Ale czy ja uwazam, ze wszyscy Polacy sa
                antysemitami? To musialbym samego siebie tez w to wlaczyc. To juz byl zart. Na
                serio, wstydze sie za prymitywne jednostki, ktore psuja dobre imei Poski i
                Polakow ale wierz mi, to nei sa wyraziciele ano ogilu, ani nawet wiekszosci.
                Czesto z dzeici, ktore komus kzrywde zroily z neiwiedzy, badz z nastawienia
                doroslych wyrastaja goracy oredownicy tolerancji. Jesli sie im wytlumaczy. yz
                moze nei powinienem tego mwoic matce, ktora widzi kzrywde swojego zdeicka, ale
                to jest sytuacja ekstremalna. Otoz w neiktorych pzrypadkach udaje sie
                przemowic do dziecka, ktore odezwalo sie wstretnie i wykazac mu,ze mogloby rak
                samo czuc sie, gdyby znalazlo sie w innym kraju, samoten wsrod obcegio i nowego
                otoczenia. Nie mam recepty na poprawe, ale wiem, ze nei jest to sytaucja bez
                wyjscia. Pozdrawiam i mam nadzeije, ze takich incydentow juz nigdy nei bedzie.
                Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                • asiaasia1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 17:28
                  Czarku , masz rację .
                  Chyba chodziło Ci o incydenty opisane przez Xurka ?
                  Moim córom jeszcze nic takiego nie przytrafiło .
                  Są jednak bardzo małe i bawią się z rówieśnikami : roczniakami ,dwulatkami,
                  które jak wiadomo nie są rasistami , nie są nauczone rasizmu .
                  Ostatnio bawilismy sie wspólnie czekajac na wizyte w jednym z warszawskich
                  szpitali : moje córki , inne dzieci plus dwie dziewczynki z zespołem Downa .
                  Dzieci w przedziale wiekowym 1 rok - 5 lat .
                  Zabawa byla przednia :)))

                  Zdarzyło sie jednak kilka okropnych rzeczy , kiedy byłam w 1-wszej ciąży .
                  Niektórzy ludzie byli po prostu bezlitosni dla mnie i mojego niemęża .
                  Nawet kiedys ktos rzucił w nas butelka pełną płynu , która cudem ominęła mój
                  brzuch .
                  Byłam wtedy 2 tygodnie przed porodem !
                  Oczywiście nikt z przechodniów nie zareagował .


                  Pozdrawiam Cie serdecznie , dziekuję za post .
                  Asia
                  • ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 17:37
                    Asiu, to bardzo przykre, pozdrawiam Cię bardzo, bardzo serdecznie i "dredy"
                    czyli Mężczyznę też:)
                  • czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 17:37
                    Istotnie, przepraszam pomyslilem Wasze posty. Ale Twoja odpowiedz tylko, na
                    szczescie potwierdza, ze sa ludzie zachowujacy sie normalnie i to jest
                    nadzieja, ze takich jest znacznie wiecej. O zlym incydencie, ktory opislas
                    trudno myslec spokojnie. Lotrow i chuliganow niestety nie brak.
                    • asiaasia1 Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 05.11.04, 18:22
                      Mamy zastanawiają się , jak nazywać dzieci czarnoskóre , które są bohaterami
                      książek ich potomstwa :)Murzyniątko czy inaczej .
                      Fajnie , że słowo " murzynek " nie jest już tak oczywiste jak było dawniej .
                      Świetne !
                      Oto link :
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=582&w=17369219
                      Zaprosiłam Mamęemilii na nasze forum .
                      Pozdrawiam ,
                      • asiaasia1 Re: Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 05.11.04, 18:36
                        Mała pomyłka . W tamtym poscie nie chodziło o bohatera książeczki tylko o
                        laleczkę .
                        Mama zastanawia się czy nazywac laleczke Murzyniątko .
                        Pozdrawiam .
                        • ijaw Re: Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 05.11.04, 18:41
                          Ważne Asiu, że ludzie zastanawiają się nad tym. Jeśli mamaemili zechce z nami
                          rozmawiać, zapraszamy. Może wejść kiedy chce.
                          • czarek1 Re: Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 05.11.04, 18:53
                            Ja radzilbym Mamie Emilii, zeby nie szukala nazw zbiorczych, jak "Murzyniatko",
                            poniewaz wszystkie one pochodza z tego samego zrodloslowu, a ustatloilismy
                            wczesniej, ze wyraz ten moze byc odczuwany zle przez ludzi ciemnoskorych. Moze
                            lepiej dac lalce imei dziewczynki, niech to bedzie imie brzmiace po angielsku,
                            na przyklad Amanda i powiedzeic coreczce, z eAmanda pzryjechala do neij z
                            Ameryki, gdzei sa dzeici ronych kolorow skory. Ael amma akurat te wybrala, bo
                            ta byla bardzo ladna. Dziecko bedzie swoja lalke nazywac po prostu imieniem, co
                            juz samo w sobie stwarza poczucie, ze NIE MA ROZNICY. Oczywiscie, imion jest
                            sporo, nie musi byc akurat Amanda, ale jes to czesto spotykane imie
                            ciemnoskorych dziewczat w Ameryce i w Kanadzie.

                            Szukanie jakiejsc nazwy zbiorczej prowadzi do podkreslania jakiejsc odrebnosci,
                            roznicy, etc. Pozatem, nei ma w jezyku polksim narazie zadnego trafnego
                            okreslenia jednym slowem.
                      • mamaemilii Re: Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 08.11.04, 08:37
                        No,dzieki, dzieki :) Nie wiedzialam wczesniej, ze jest w sieci takie miejsce. A
                        wiecie, jak zaczelam mowic na laleczke? "Laleczka" - tak jak na wszystkie
                        pozostale (nie maja imion, emilka ma 16 mies :) ). Wydaje mi sie, ze to dobrze,
                        bo emilka uczy sie, ze lala, a wiec i kazdy czlowiek o odmiennym wygladzie,
                        jest taka sama jak reszta. Jeszcze raz dzieki za zaproszenie :)
                        • ijaw Re: Jeszcze jedna perełka :)mamaemili. 08.11.04, 12:28
                          Witaj, mamaemilii, od razu chcę powiedzieć, że album w linku jest pusty:((((
                          zdjęcia rozumiem dopiero się robią? Asia bardzo ucieszy się, że tu dotarłas. My
                          cieszymy się także.
                          Lala. Nazwa w sam raz i dziecko nie będzie miało potem problemów.
                          Dziękujemy Ci mamaemilii. I zaglądaj do nas czasami:)
                        • jofin Re: Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 09.11.04, 19:22
                          Ten problem, ktory tu wyszedl jest bardzo ciekawy od strony psychologiczno-
                          socjologicznej.Potrzeba bylo az dyskusji na forum, by w zwyklej laleczce
                          zobaczyc nie murzynka, a lalke, ktora moze miec imie. Jakze trudno jest to
                          uczynic wielu ludziom w stosunku do rzeczywistych ludzi o czarnym kolorze skory.
                          • ijaw Re: Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 09.11.04, 19:57
                            Najprostsze jest najtrudniejsze do zrozumienia czy zauważenia. Właśnie chodzi o
                            to, człowieka, niebiałego, nieczarnego, nieskośnookiego, nieŻyda, nieFrancuza,
                            tylko człowieka. Klasyfikujemy by ułatwić i okazuje się, że wpadamy w pułapkę nazw.
                            • czarek1 W odpowiedzi dla Jofin 10.11.04, 05:14
                              Niechaj mnie Jofin o wiersze nie prosi
                              Bo kiedy ktoś przeczyta takie trucie
                              To do Adminki skargi będzie wnosił
                              A Ijaw szybko, skutecznie ukróci.

                              I przyznać racje będę Jej zmuszony.
                              Bo forum D-R wszak nie dla poezji;
                              Dyskryminacji zwalczać nam demony
                              I demaskować obłudy herezje

                              Nietolerancję nam zwalczać rasową,
                              A nie wysiłek trwonić na wierszyki.
                              I czuwać pilnie nad potoczną mową,
                              By nie urazić przybysza z Afryki.

                              Pilnować stale, by nasze książeczki
                              Zwłaszcza dla dzieci, prawidłowe były
                              I dodam jeszcze, (choć to z innej beczki),
                              By dzieci „różne” wspólnie się bawiły.

                              Więc szwedzka Rodaczko, na wierszyk nie pora
                              Miast dalej rymy klecić, odpuśćmy. Mam barek:
                              Golnijmy sobie łyczek na zgodę z wieczora
                              I WSZYSTKICH też zapraszam. Ijaw, zgoda?

                              Czarek
                              • ijaw Re: W odpowiedzi dla Jofin - brak akceptacji 10.11.04, 11:02
                                Wierszyków dyskryminować nie będziemy, proszę próbować do woli, nawet wątek
                                twórczo-ćwiczebny można w tym celu założyć.:)
                                Absolutnie nie zgadza się ijaw na rozpijanie forumowiczów i reklamowanie
                                alkoholu na łamach forum. W tym względzie ijaw jest nieprzejednana i groźna
                                niczym Iwan.
                                • czarek1 Re: W odpowiedzi dla Ijaw - samokrytyka 10.11.04, 12:27
                                  Wielce Szanowna Iwano Groźna!

                                  Pozwolę sobie niniejszym złożyć wyrazy najwyższego szacunku i jednocześnie
                                  wnieść o okazanie łaski i pobłażliwości dla człowieka, któremu zdarzyło się
                                  wychylić publicznie na tym szacownym Forum w sposób tak wysoce antyspołeczny.
                                  Błagam: nie miałem zamiaru wszystkich rozpijać, coś mi niefortunnie strzeliło
                                  do tego głupiego łba, bezmyślnie i niekulturalnie. O, ja nędznik! Przyrzekam
                                  poprawę. Niech Pani Adminka weźmie pod uwagę, jako okoliczność łagodzącą, ze ja
                                  w DOBRYCH intencjach i w imie dobrej sprawy! Więcej to się nie powtórzy! Czy
                                  mogę nadal liczyć na, jeśli nie przychylność, to chociaż na brak gniewu?

                                  Skruszony i całkiem już trzeźwy

                                  Czarek
                                  • ijaw Re: W odpowiedzi dla Ijaw - samokrytyka 10.11.04, 12:32
                                    :))) Przyjmuję
                              • jofin Re: W odpowiedzi dla Jofin 18.12.04, 18:52
                                Przy calym szacunku i respekcie dla twoich prob i wysilkow tworczych Czarku,
                                mysle, ze jeszcze troche musisz popracowac.Ale, ale.. nie jest zle.
                                Swoja droga zobacz, ze na linku ksiazki dla dzieci, na tym Forum, jedyna
                                znaleziona na polskim rynku alternatywa dla Murzynka Bambo jest ksiazeczka
                                znaleziona przez Asie. Czy nie sadzisz, ze to troche malo, na kraj taki jak
                                Polska w XXI wieku.
                                • czarek1 Re: W odpowiedzi dla Jofin 18.12.04, 19:21
                                  W pokorze krytyke pzryjmuje.
                                  I nad probami popracuje.
                                  Lecz chyba jednak dzis nei pora'
                                  Bom dzis zajety do wieczora.

                                  Ale juz przed terminem, z gory
                                  Zycze Ci zdrowia calej fury
                                  I Swiat radosnych tez zyczenia,
                                  Bo wkrotce Boze Narodzenie!
                                  • jofin Do Czarka 20.12.04, 15:48
                                    Za zyczenia z calego serca dziekuje. Przyznam, ze ostatnia proba poezji wydaje
                                    sie byc na nieco lepszym poziomie niz wczesniejsze. Jednym slowem praktyka
                                    czyni mistrza. Moz<e rzeczywiscie uda ci sie jakas konkurencje dl Murzynka
                                    bambo sklecic.
                                    Sama probowalam cos wierszowanego dla Ciebie sklecic, ale przyznam sie nie mam
                                    teraz glowy i czasu do tego.

                                    Mam jednak osobiste do Ciebie pytanie. Piszesz, ze wyprowadziles sie z Polski
                                    majac 10 lat i w RPA spedziles 10lat o ile dobrze pamietam. Jak zatem udalo sie
                                    Tobie utrzymac jezyk polski na tak dobrym poziomie. Nie robisz ani bledow
                                    gramatycznych, ani ortograficznych, piszesz wiersze, a nawet masz zadatki na
                                    napisanie ksiazki i slownictwo masz bardzo bogate.

                                    Licze na odpowiedz w tej sprawie, poniewaz zastanawiam sie jak mam wychowywac
                                    dzieci, by rowniez tak dobrze znaly jezyk polski wychowujac sie poza granicami
                                    Polski.

                                    Wiem ze to nie jest zwiazane z tematem forum, ale tez wiem, ze na forum dot.
                                    wychowania dzieci w kilku jezykach Czartek ni zaglada.A sprawa jest dla mnie
                                    bardzo istotna.

                                    Pozdrawiam

                                    Jofin
                • asiaasia1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B Czarek1 06.11.04, 00:34
                  Czarku ,ja tez mam ciemne włosy i brązowe oczy :)))
                  Moja mama jest naturalną brunetką o piwnych oczach a tata blondynem .
                  Kiedyś będąc w USA spotkałam się z bardzo nieprzyjemnym zachowaniem pewnej
                  Amerykanki , która powiedziała o mnie " f..ing Latino ", ponieważ nie chciałam
                  w pracy zrobić czegoś , co nie należało do moich obowiązków i dałam to dobitnie
                  tej kobiecie do zrozumienia .
                  Całe szczęście menager był obecny przy zajściu i stanął w mojej obronie .
                  Menager pochodził z Nepalu :)

                  pozdrawiam
                  asia
                  • czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B Czarek1 06.11.04, 01:05
                    Asiu, to tylko swiadczy o kulturze tej "pani", a wlasciwie o jej braku. A w
                    ogole jak kobieta uzywa takiego slownika? Ja natomiast mialem kilka lat temu
                    incydent z pol-Francuzem, pol Algierczykeim, czlowiekiem wyksztalconym, ktory
                    mnie podlegal sluzbowo i wowczas pracowal w jednym pokoju ze mna. Sluchal sobie
                    jakiejs muzyki klasycznej bardzo po cichu, tak wiec nie przeszkadzalo mi to.
                    Ale slyszac, skomentowalem: "o dziewiata symfonia Beethovena!" Na co on
                    odparl,ze "pierwszy raz widzi kulturalnego Polaka, ktory nawet zna sie na
                    muzyce". Ja wowczas na niego wsiadlem tak,ze przez kilka dni chodzil, jak
                    trusia. Ten sam specjalista od kultury, innym razem powiedzial przy jakiejs
                    okazji, ze nienawidzi hitlerowcow, po czym dodal z usmieszkiem: "bo nie
                    dokonczyli roboty z Zydami". Pozniej tlumaczyl sie, ze to byl tylko taki zart i
                    ze ja nie mam poczucia humoru. Widocznie nie mam, skoro jakos nie chcialo mi
                    sie z takiego dowcipu smiac. Jak widac, rasizm dziala obustronnie. A ja juz
                    trzy lata temu zmienilem prace, (nie z tego powodu)gdzie nie slyszalem od
                    nikogo jednego slowa zlego o Polakach, ani o kimkolwiek innym. Pozdrawiam.
                    Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                    • asiaasia1 Post Edydkus z E-Dziecka . 06.11.04, 14:57
                      Edytkus prosiła , aby wkleić jej post .
                      Oto on :
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=17266475&a=17386662
                      Asiaasia, chcialam dopisac odpowiedz do tego watku
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                      f=21149&w=17293815&a=17374183 ale z wiadomego powodu nie moge wiec czy moglabys
                      ja wkleic
                      od siebie i zaznaczyc ze jest ode mnie? lub dac link do tego postu?

                      Nigdy, przenigdy nie uwazalam ze Murzyenk Bambo to wierszyk rasistowski. NIe
                      wierze ze moja corka,
                      ktroej czytam historyjke czasami, bedzie sie tak zwracac do innych osob. Mysle
                      ze problem z Bambo
                      mzoe wynikac tylko wylacznie z tego ze jest to jedyna popularna historyjka o
                      danej tematyce. Uwazam
                      ze bledem byloby wycofac tekst "z rynku," wg mnie tego typu historyjek (tzn. o
                      dzieciach innych ras i
                      kultur) powinno byc wiecej. Potweirdzam co napisala bodajze Xurek, moj kolega
                      Kenijczyk opowiadal
                      mi o lepiankach, o tym ile godzin zajelo mu dostanie sie z jego wioski do
                      Nairobi, jakim wydarzeniem
                      (a nawet swietem) byl jego wyjazd itp., ale tazke mowil z duma o wspanialych
                      wiezowcach stolicy etc.
                      Moim zdaniem historyjka o Bambo nie klamie. Dla mnie Bambo z wierszyka
                      utozsamia np. dziecko z
                      plemienia Masajow, ale nigdy nie skojarzylabym go sobie np. z AfroAmerykaninem
                      (hehe, chcialabym
                      zobaczyc jak Whoopi Godlberg wskakuje na drzewo :)) - a propos Goldberg i Bambo
                      to aktorka sama
                      kiedys pozowala do zdjec w wannie pelnej mleka!). A skoro o AfroAmerykaninach
                      mowa to o ile Ty Asia
                      mozesz tak powiedziec o mezu to niestety nie kazdy AfroAmerykanin pochodzi z
                      Ameryki. Ktos
                      sugeruje aby mowic Karaibijczyk, Kenijczyk etc. zamiast Murzyn. Nazwa kraju
                      sugeruje li i jedynie
                      pochodzenie a nie rase, np. Charlize Theron pochodzi z Afryki a Murzynka nie
                      jest. Moim zdaniem
                      okreslenie Murzyn to zwyczajnie nazwa rasy, czy ja sie obrazam ze w USA musze
                      okreslac siebie jako
                      "caucasian"? Wg mnie nie powinno byc w ogole takich podzialow, czlowiek jest
                      czlowiekiem bez
                      wzgledu na kolor skory, wlosow, oczu etc. MIalam dwoch swietnych ciemnoskorych
                      profesorow i jedna
                      prf. ktora byla kompletna kretynka. Tak samo moge skalsyfikowac swoich bialych
                      nauczycieli ;))

                      PS. W USA zdarzylo mi sie spotkac z przejawami rasizmu ze strony
                      AfroAmerykanow! Nawet z sytuacja
                      podobna do tej jaka zdarzyla sie Asi w zatloczonym autobusie! Widac nikt nie
                      jest swiety. Swoja droga
                      jak to jest ze ta sama osoba ktora krzyczy za kims "bambus" nuci pod nosem
                      Whitney Houston?
                      • asiaasia1 Bardzo podoba mi się jeszcze ta wypowiedź . 06.11.04, 14:59
                        Wypowiedź , pod którą podpisuję się rękami i nogami :)
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=17266475&a=17389376
                        Pozdrawiam ,
                        • czarek1 Re: Bardzo podoba mi się jeszcze ta wypowiedź . 06.11.04, 15:48
                          Dodaj jeszcze dwie inne rece, osobnika plci meskiej, rasy "Caucasian", rodem z
                          Polski, ale rezydujacego w Kanadzie. wypowiedz Edytkus jest bardzo rozsadna i
                          zrownowazona. Ciesze sie, ze widzi tzw. druga strone medalu, czyli rasizm
                          tzw. "odwrotny", bo , jak podkreslam we wszystkich swoich wypowiedziach, nie
                          mozna niczego, ani zadnego narodu, ani zadnej rasy uogolniac. Pozostaje to
                          dyskusyjne slowo "Murzyn". Ja, przyznaje, dotychczas poslugiwalem sie nim, nie
                          wiazac z nim jakichkolwiek odczuc rasistowskich, bo takich nie posiadam. Osoby
                          z tego Forum przekonaly mnie,ze wyraz ten jest obrazliwy, wiec starm sie go sam
                          nei uzywac. Ale mam problem ze znalezieniem innego jednowyrazowego okreslenia
                          ZBIOROWEGO na czlowieka czarnoskorego, ktory moze urodzic sie w jakimkolwiek
                          raju na swiecie i byc obywatelem dowolnego kraju na swiecie, ale ktorego
                          protoplasci pochodzili z Afryki. Przy okazji: czy slowo Mulat (Mulatka) razi
                          kogokolwiek? Nie ma w mym pytaniu jakiejkolwiek ironii. Po prostu chcialbym
                          wiedziec. Pozdrawiam wszystkich w sobotni poranek (wg czasu EST)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka