t-zorro
02.07.22, 08:15
Okres wakacyjny, więc temat lekki. Analizując nagrody literackie i filmowe ostatniej dekady, pokusiłem się o podanie przepisu na sukces w czasach dzisiejszych.
1) Wątek LGBT – o miłości bezinteresownej i czystej (w odróżnieniu? :), przejawiającej się głębokim uczuciem.
2) „Głowa” rodziny (tak zwany do niedawna mężczyzna) powinien być uwikłany w różne niegodziwości, a przede wszystkim sam być zakłamanym hipokrytą
3) Dobrze rolę męską powiązać z religijnym zabobonem. Wiadomo, wiara tylko nas zniewala i ogranicza wolność.
4) Koniecznie w rolach i to pierwszoplanowych Murzyn lub Mulat (przepraszam za te określenia, bo nie wiem czy taka nomenklatura jest jeszcze dopuszczalna i kogoś nie urazi)
5) Kobieta zagubiona, ale zawsze dąży do szczerości, otwartości, wyzwolenia się spod męskiego jarzma...
I koniec. Więcej nic nie trzeba. Świat nagród i mediów a także polityki stoi otworem.