Dodaj do ulubionych

PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 15:10
A CO SĄDZICIE DRODZY POLACY O "UKŁADZIE ANTYSPOŁECZNYM" PRACOWNIKÓW
ENERGETYKI?
TEN TEMAT BARDZO SZYBKO ZNIKNĄŁ Z fORUM. DLACZEGO?
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 09.01.05, 17:25
      Gość portalu: CIEKAWSKI napisał(a):

      > A CO SĄDZICIE DRODZY POLACY O "UKŁADZIE ANTYSPOŁECZNYM" PRACOWNIKÓW
      > ENERGETYKI?
      > TEN TEMAT BARDZO SZYBKO ZNIKNĄŁ Z fORUM. DLACZEGO?

      A co mamy niby sądzić. Związki wynegocjowały dobry układ socjalny. Związki
      walczą o interes pracowników, a zarząd spółki też miał w tym swój interes.
      Efekt widzimy. Jednak nie rozumiem tego całego hałasu. Takie układy były już
      zawierane przedtem (np STOEN) i nikt nie protestował. Cała akcja bardziej mi
      przypomina szczucie niż dyskusję.

      S.
    • Gość: pracownik Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 23:34
      No to będę mógł się w robocie poopie..ć jak w żadnej innej polskiej firmie.
      hihihi martwcie się 25% bezrobociem Polaczki
      • snajper55 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 10.01.05, 01:22
        Gość portalu: pracownik napisał(a):

        > No to będę mógł się w robocie poopie..ć jak w żadnej innej polskiej firmie.
        > hihihi martwcie się 25% bezrobociem Polaczki

        Nie będziesz mógł. Wyrzuceni dyscypliarnie nnie dostają odprawy. Hihihihi.

        S.
    • oczko5 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 11.01.05, 10:03
      Przeczytałam wczoraj artykuł o tym układzie i krew mnie zalała. Przecież ten
      zakład funkcjonuje sam dla siebie a wydaje się że został stworzony do tego aby
      realizować cele społeczne. Mam dość realizowania moim kosztem rzeczy które w
      tym zakłazie się dzieją. Mam ostatnio wątpliwą przyjemność korespondować z nimi
      od pięciu miesięcy w sprawie podłączenia prądu pod budwę domu i powiem szczerze
      mimo tego że nie mają przeciwskazań aby to zrobić ciągle szerzą problemy. Nie
      mam ochoty płacić dodatkowo za czynności które wykonć powinien zakład bez
      najmniejszego kiwnięcia palcem nie będę nabijała kabzy komuś tylko dlatego że
      czuje się bezkarny. Uważam, że będzie jeszcze gorzej. Nauczyłam się, że nawet
      jeżeli przepisy mogą być na moją korzyść pracownicy zakładu zrobią wszystko aby
      mnie zniechęcić i przekonać iż nie mam racji.
      Wczoraj naprawdę się wkurzyłam kiedy przeczytałam, że jest szansa aby te układy
      wewnątrzenergetyczne trzymały się przez najbliższe 10 lat w najlepszym
      zdrowiu. Jaka jestem wściekła. Czy macie podobne zdanie? Czy w tym kraju nic
      nie może funkcjonować normalnie?
      • snajper55 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 11.01.05, 23:32
        oczko5 napisała:

        > Przeczytałam wczoraj artykuł o tym układzie i krew mnie zalała. Przecież ten
        > zakład funkcjonuje sam dla siebie a wydaje się że został stworzony do tego aby
        > realizować cele społeczne.

        Zakład nie ma realizować jakiegoś celu społecznego, tylko przynosić zysk
        właścicielowi.

        > Mam dość realizowania moim kosztem rzeczy które w tym zakłazie się dzieją. Mam
        > ostatnio wątpliwą przyjemność korespondować z nimi od pięciu miesięcy w spra
        > wie podłączenia prądu pod budwę domu i powiem szczerze mimo tego że nie mają
        > przeciwskazań aby to zrobić ciągle szerzą problemy. Nie mam ochoty płacić do
        > datkowo za czynności które wykonć powinien zakład bez najmniejszego kiwnięcia
        > palcem nie będę nabijała kabzy komuś tylko dlatego że czuje się bezkarny.

        To nie wiesz, co trzeba zrobić ? Michnik drogę pokazał.

        > Uważam, że będzie jeszcze gorzej. Nauczyłam się, że nawet jeżeli przepisy mogą
        > być na moją korzyść pracownicy zakładu zrobią wszystko aby mnie zniechęcić i
        > przekonać iż nie mam racji. Wczoraj naprawdę się wkurzyłam kiedy przeczytałam,
        > że jest szansa aby te układy wewnątrzenergetyczne trzymały się przez najbliż
        > sze 10 lat w najlepszym zdrowiu. Jaka jestem wściekła.

        A jakby nie było gwarancji zatrudnienia, to by się układy zmieniły ? Toż
        jeszcze niedawno gwarancji nie było i sama wiesz jak ich praca wyglądała.

        > Czy macie podobne zdanie? Czy w tym kraju nic nie może funkcjonować normal
        > nie?

        Gwarancje z normalnym funkcjonowaniem firmy wiele wspólnego nie mają.

        S.
        • oczko5 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 12.01.05, 11:10
          snajper, w jaki sposób firma ma przynosić zyski jeśli nie szuka odbiorców?
          Nie rozumiem w jaki sposób mogłeś pominąć coś tak ważnego. Wydaje mi się, że
          zakład e. działa tylko po to aby dobrze, wygodnie, bez odpowiedzialności,
          obsadzić ludzi którzy i tak nie są w stanie nic zrobić albo nie chcą nic zrobić
          bez zachęty. Jeśli sama podczas szukania rozwiązania moich problemów trafiłam
          już na kogoś kto chciał mi pomóc to pracował na poziomie pracownika obsługi
          klienta, a wiadomo, że taki nic nie może.
          Więc nie wciskaj mi, że zakładowi zależy na zwiększaniu obrotów.
          Gwarancja pracy na tyle lat sprawi tylko tyle, że jeśli znajdzie się jakiś
          inwestor który będzie chciał sprywatyzować Z.E. z powodu tego typu umów od
          razu podniesie stawki za prąd aby sobie zrekompensować ewentualne straty
          wynikające z zatrudnienia pracowników na podstawie takich umów.
          Odpowiedz kto będzie musiał za to w końcu zapłacić?
          A co do ostatniego to myślę, że gdyby w końcu zniknął z Z.E. beton i ludzie
          Twojego pokroju którzy myślą tylko o obijaniu się (zresztą sam to napisałeś)a
          nie o pracy w pracy to nareszcie byłaby szansa na większy szacunek dla
          potencjanego klienta i na zwiększenie obrotów i zarobku firmy. oczko5
          • snajper55 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 12.01.05, 16:06
            oczko5 napisała:

            > snajper, w jaki sposób firma ma przynosić zyski jeśli nie szuka odbiorców?
            > Nie rozumiem w jaki sposób mogłeś pominąć coś tak ważnego.

            Co to znaczy >nie szuka odbiorców< ? Ma odbiorców. To są wszyscy, którzy z
            prądu korzystają.

            > Wydaje mi się, że
            > zakład e. działa tylko po to aby dobrze, wygodnie, bez odpowiedzialności,
            > obsadzić ludzi którzy i tak nie są w stanie nic zrobić albo nie chcą nic zro
            > bić bez zachęty. Jeśli sama podczas szukania rozwiązania moich problemów trafi
            > łam już na kogoś kto chciał mi pomóc to pracował na poziomie pracownika obsłu
            > gi klienta, a wiadomo, że taki nic nie może.

            Zakład energetyczny dostarcza prąd odbiorcom. Bez niego nie mielibyśmy prądu.

            > Więc nie wciskaj mi, że zakładowi zależy na zwiększaniu obrotów.

            Ja nic ie pisałem o obrocie. Ja pisałem o zysku. To jest cel każdego
            przedsiębiorstwa, także zakładu energetycznego. A przynajmniej powiien być. a
            przykład kolejarze uważają, że celem kolei jest utrzymaie ruchu na torach nawet
            za pomocą pustych pociągów i dlatego domagają się ciągle dotacji z naszych
            podatków.

            > Gwarancja pracy na tyle lat sprawi tylko tyle, że jeśli znajdzie się jakiś
            > inwestor który będzie chciał sprywatyzować Z.E. z powodu tego typu umów od
            > razu podniesie stawki za prąd aby sobie zrekompensować ewentualne straty
            > wynikające z zatrudnienia pracowników na podstawie takich umów.

            Gdzie Ty widzisz straty czy dodatkowe koszty ?

            > Odpowiedz kto będzie musiał za to w końcu zapłacić?
            > A co do ostatniego to myślę, że gdyby w końcu zniknął z Z.E.

            Gdyby zniknął ZE, to byś nie miał prądu.

            > beton

            Gdyby zniknął beton, to nie miałbyś gdzie mieszkać.

            > i ludzie Twojego pokroju którzy myślą tylko o obijaniu się (zresztą sam to
            > napisałeś) a nie o pracy w pracy

            Niczego takiego nie napisałem. Zacytuj.

            > to nareszcie byłaby szansa na większy szacunek dla potencjanego klienta i na
            > zwiększenie obrotów i zarobku firmy.

            To wszystko co Ci się marzy nie ma żadnego związku z gwaracją zatrudnienia.

            S.
            • lena575 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 12.01.05, 20:35
              Piszesz snajper brednie !!!!! Uczyłam się fizyki i NIGDZIE nie znalazłam
              informacji, że ZE to prąd. W technologii produkcji i przesyłu energii
              elektrycznej też nie ma takiego ogniwa o nazwie ZE. To prcownikom zakładów
              energetycznych /i to tym bardzo niskiego szczebla/ wydaje się, że bez ZE prąd
              po drutach by nie płynął. Panie snajper te druty, słupy, złącza i stacje może
              od ZE kupić Kowalski i moze się okazać, ze on to tanio eksploatuje, robi
              przeglądy, inwestycje i w końcu Kowalski z Nowakiem wykupią całe miasto,
              zatrudnią 20 pracowników a żony będą im w domu prowadziły księgowość. Kowalski
              z Nowakiem nie dadzą pracownikom 10-letnich gwarancji bo zdają sobie sprawę, że
              pracownik musi być motywowany. Natomiast nowy odbiorca będzie podłączony szybko
              tak by pieniądze ze sprzedaży już spływały /gadka "Co to znaczy >nie szuka
              odbiorców< ? Ma odbiorców. To są wszyscy, którzy z prądu korzystają" najlepiej
              świadczy o twoim podejściu do nowych klientów - to jest AROGANCJA/.
              Każdy chciałby by sprywatyzowć wszystkie dziedziny gospodarki poza tą w której
              on sam pracuje.
              • snajper55 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 12.01.05, 23:41
                lena575 napisała:

                > Piszesz snajper brednie !!!!! Uczyłam się fizyki i NIGDZIE nie znalazłam
                > informacji, że ZE to prąd. W technologii produkcji i przesyłu energii
                > elektrycznej też nie ma takiego ogniwa o nazwie ZE. To prcownikom zakładów
                > energetycznych /i to tym bardzo niskiego szczebla/ wydaje się, że bez ZE prąd
                > po drutach by nie płynął. Panie snajper te druty, słupy, złącza i stacje może
                > od ZE kupić Kowalski i moze się okazać, ze on to tanio eksploatuje, robi
                > przeglądy, inwestycje i w końcu Kowalski z Nowakiem wykupią całe miasto,
                > zatrudnią 20 pracowników a żony będą im w domu prowadziły księgowość.

                No to będą dostarczać odbiorcą prąd, czyli prowadzić zakład energetyczny.

                > Kowalski z Nowakiem nie dadzą pracownikom 10-letnich gwarancji bo zdają sobie
                > sprawę, że pracownik musi być motywowany.

                No to będą marymi szefami, skoro jednyie groźbą zwoniania będą chcieli
                pracowników motywować.

                > Natomiast nowy odbiorca będzie podłączony szybko
                > tak by pieniądze ze sprzedaży już spływały /gadka "Co to znaczy >nie szuka
                > odbiorców< ? Ma odbiorców. To są wszyscy, którzy z prądu korzystają" najlepiej
                > świadczy o twoim podejściu do nowych klientów - to jest AROGANCJA/.

                Nie, to nie jest arogancja. To są fakty. Możesz się na ie buntować, ale to ich
                nie zmieni.

                > Każdy chciałby by sprywatyzowć wszystkie dziedziny gospodarki poza tą w której
                > on sam pracuje.

                Ależ np STOEN jest sprywatyzowany, kupili go Niemcy i pracownicy STOEN mają
                bardzo podobne gwarancje. Tak więc to nie w prywatyzacji różnica.

                S.
                • lena575 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 00:41
                  Do diabła chłopie, a co robi Zakład Energetyczny - przecież dostarcza prąd,
                  niczego innego nie robi!!! Przesyła prąd zakupiony od jednostki wyższej do
                  niższej a na końcu do kilenta. Pytasz czy ZE ma dostarczać prąd czy prowadzić
                  zakład energetyczny???!!!! To tak jak bym cię zapytała czy Służba Zdrowia ma
                  leczyć czy prowadzić służyć zdrowiu /ze wskazaniem na prowadzenie służby/, czy
                  zakład gazowniczy ma prowadzić zakład czy dostarczać gaz, czy telekomunikacja
                  prowadzić zakład telekomunikacyjny czy łączyć ludzi za pomocą telefonu. Ile ty
                  masz lat chłopie bo piszesz jakbyś mentalnością był w głębokiej komunie!!!
                  Przy pewnej ilości urzędników urząd zwykle może już sam dla siebie pracować i
                  nawet klient mu niepotrzebny.
                  Pracowników motywuje się różnymi metodmi - akurat mam to obtrzaskane. jednak
                  każdy z nas wie, że pracownik którego nie można zwolnić w ogromnej ilości
                  niczego nie będzie robił, nie ma potrzeby uczenia się, wykazywania czymkolwiek.
                  Ma potrzebę przetrwania.
                  Konkurencja na rynku zmieni podejście do pracy. Chcemy wszyscy mieć tanie
                  telefony i z utęsknieniem czekamy na kankurencję dla TPSA, już w pewnym stopniu
                  i Netia i "komórki" ich motywują. Inne media też będą zmotywowane i to ich
                  zmieni. Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo.
                  Niemcy nie dali 10-letnich gwrancji !!! Tak samo Szwedzi na śląsku. Tam chyba
                  są gwarancje do 2006 czyli do czasu "puszczenia" konkurencji. To ogromna
                  różnica gwarancję dawane przez firmę zachodnią a gwarancje dawane gdy łączą się
                  polskie firmy energetyczne i udają, że coś zmieniają. W firmie gdzie większość
                  ma zachodnia firma oni doskonale wiedzą co chcą i mogą utrzymywać. Polskie
                  łączone firmy mają się jak za komuny. Do tego prezesi chętnie to podpisali bo
                  liczyli na gwarncje i dla siebie. w firmie z przewagą kapitału zachodniego
                  prezesi mają kontrakty i mogą wylecieć w każdej chwili.
                  Doucz się trochę . A może wystarczy pomyśleć....
                  • oczko5 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 08:46
                    lena 575,dziękuję Ty chyba rozumiesz o co chodzi w tym całym bałaganie.
                    Twoje przykłady odzwierciedlają faktyczny stan nie tylko ZE ale i innych "firm"
                    które są po to aby służyć ludziom i jednocześnie zarabić jest to bądź co bąźdź
                    chyba ich zadanie. Przykre jest to że ludzie bronią czegoś co nie przynosi
                    efektu i godzą się aby ten cały układ trwał nadal. Pozdrawiam.
                  • zaholec Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 10:16
                    lena575 napisała:

                    > Do diabła chłopie, a co robi Zakład Energetyczny - przecież dostarcza prąd,
                    > niczego innego nie robi!!!



                    Zakłady Energetyczne sprzedają prąd, nie przesyłają go.

                    > A może wystarczy pomyśleć....
                    Czasami wystarcza sięzapytać :))


                    Pozdrawiam
                    • lena575 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 12:31
                      zaholec napisał:

                      > lena575 napisała:
                      >
                      > > Do diabła chłopie, a co robi Zakład Energetyczny - przecież dostarcza prą
                      > d,
                      > > niczego innego nie robi!!!
                      >
                      >
                      >
                      > Zakłady Energetyczne sprzedają prąd, nie przesyłają go.

                      A możesz mi powiedzieć w jaki sposób go sprzedają nie przesyłając? Po co
                      zakładowi energetycznemu stacje transformatorowe, złącza kablowe, linie kablowe
                      i sieci ?
                      Może jako klient masz do czynienia z okienkiem w ZE i wydaje ci się, ze prąd
                      bierze się z kosmosu i z nienacka wypływa u ciebie z gniazdka ... a ZE za to
                      wystawia rachunki ...
                      To tak samo jak TP SA nie przesyła sygnału a sprzedaje telefony, Zakład
                      gazowniczy sprzedaje gaz ale już go nie rozsyła.
                      Masz rację - jak się nie umie myśleć to trzeba zapytać ....
                      • zaholec Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 14.01.05, 12:27
                        lena575 napisała:

                        > zaholec napisał:
                        >
                        > > lena575 napisała:
                        > >
                        > > > Do diabła chłopie, a co robi Zakład Energetyczny - przecież dostarc
                        > za prą
                        > > d,
                        > > > niczego innego nie robi!!!
                        > >
                        > >
                        > >
                        > > Zakłady Energetyczne sprzedają prąd, nie przesyłają go.
                        >
                        > A możesz mi powiedzieć w jaki sposób go sprzedają nie przesyłając? Po co
                        > zakładowi energetycznemu stacje transformatorowe, złącza kablowe, linie
                        kablowe
                        >
                        > i sieci ?
                        > Może jako klient masz do czynienia z okienkiem w ZE i wydaje ci się, ze prąd
                        > bierze się z kosmosu i z nienacka wypływa u ciebie z gniazdka ... a ZE za to
                        > wystawia rachunki ...
                        > To tak samo jak TP SA nie przesyła sygnału a sprzedaje telefony, Zakład
                        > gazowniczy sprzedaje gaz ale już go nie rozsyła.
                        > Masz rację - jak się nie umie myśleć to trzeba zapytać ....


                        Sprzedaż prądu jest głównym zadaniem ZE, przesył jest niejako wymuszony przez
                        sprzedaż, nie jest głównym elementem napędowym ZE.Przepraszam, że
                        wyraziłem "ideę", zamiast posługiwać się łapaniem za słówka. Może faktycznie
                        nie ma sensu z Tobą dyskutować, jak to mówi moja Żona, pracownik ZE.....
                        • elizabeth7 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 14.01.05, 13:15
                          > Sprzedaż prądu jest głównym zadaniem ZE, przesył jest niejako wymuszony przez
                          > sprzedaż, nie jest głównym elementem napędowym ZE.Przepraszam, że
                          > wyraziłem "ideę", zamiast posługiwać się łapaniem za słówka. Może faktycznie
                          > nie ma sensu z Tobą dyskutować, jak to mówi moja Żona, pracownik ZE.....

                          wiecie co to mnie obezwladnia.Na kazdej stronie zakladow energetycznych pisza
                          ze zajmuja sie dystrybucja pradu.Wylacznie sprzeddawac mozna majtki na bazarze
                          bo sie je w torbie przyniesie.Nawet w zieleniaku czlowiek musi miec transport i
                          jakis sprzet,w supemarkecie zaplecze techniczne.Ktos kto kupi i sprzeda
                          przerzucajac pieniadze od wlasciciela do odbiorcy to jest posrednik a zaklady
                          energetyczne nie sa posrednikiem a dtsyrybudorem.Sprzdeawanie to jedna z
                          czynnosci i to pewnie ta najprzyjemniejsza.Powiedz zonie zby sie douczyla jak
                          juz pracuje w tym ZE chyba ze sprzata.
                    • snajper55 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 13:37
                      zaholec napisał:

                      > Zakłady Energetyczne sprzedają prąd, nie przesyłają go.

                      Przesyłają też. Dostarczanie prądu do odbiorcy, to przesył.

                      S.
                  • snajper55 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 13:35
                    lena575 napisała:

                    > Do diabła chłopie, a co robi Zakład Energetyczny - przecież dostarcza prąd,
                    > niczego innego nie robi!!!

                    Toż nic inego nie napisałem.

                    > Przesyła prąd zakupiony od jednostki wyższej do
                    > niższej a na końcu do kilenta. Pytasz czy ZE ma dostarczać prąd czy prowadzić
                    > zakład energetyczny???!!!!

                    Czy Ty aby na pewno na mój post odpowiadzasz ??? Ja się o nic takiego nie
                    pytałem.

                    > To tak jak bym cię zapytała czy Służba Zdrowia ma
                    > leczyć czy prowadzić służyć zdrowiu /ze wskazaniem na prowadzenie służby/, czy
                    > zakład gazowniczy ma prowadzić zakład czy dostarczać gaz, czy telekomunikacja
                    > prowadzić zakład telekomunikacyjny czy łączyć ludzi za pomocą telefonu. Ile ty
                    > masz lat chłopie bo piszesz jakbyś mentalnością był w głębokiej komunie!!!
                    > Przy pewnej ilości urzędników urząd zwykle może już sam dla siebie pracować i
                    > nawet klient mu niepotrzebny.
                    > Pracowników motywuje się różnymi metodmi - akurat mam to obtrzaskane. jednak
                    > każdy z nas wie, że pracownik którego nie można zwolnić w ogromnej ilości
                    > niczego nie będzie robił, nie ma potrzeby uczenia się, wykazywania czymkolwiek

                    Widocznie na Ciebie działa jedynie groźba zwolnienia.

                    > Ma potrzebę przetrwania.
                    > Konkurencja na rynku zmieni podejście do pracy. Chcemy wszyscy mieć tanie
                    > telefony i z utęsknieniem czekamy na kankurencję dla TPSA,już w pewnym stopniu
                    > i Netia i "komórki" ich motywują. Inne media też będą zmotywowane i to ich
                    > zmieni. Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo.

                    Zhadza się. Tylko co ma wspólego konkurencja między firmami z gwarancjami
                    danymi pracownikom ???

                    > Niemcy nie dali 10-letnich gwrancji !!!

                    Dali gwarancje zatrudnienia i wynagrodzenia do 2008.

                    > Tak samo Szwedzi na śląsku. Tam chyba
                    > są gwarancje do 2006 czyli do czasu "puszczenia" konkurencji. To ogromna
                    > różnica gwarancję dawane przez firmę zachodnią a gwarancje dawane gdy łączą
                    > się polskie firmy energetyczne i udają, że coś zmieniają.

                    Czyli w zachodniej firmie pracownik z gwaracjami będzie dobrze pracował, a w
                    polskiej - źle ???

                    S.
                • oczko5 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 08:54
                  snajper, widzę że najlepiej wychodzi Tobie cytowanie innych przemyśleń, szkoda
                  że nie potrafisz uzasadnić swoich racji i że idzie Tobie to tak cieńko.
                  Zresztą trudno rozmawić z kimś kto ironizuje i nie potrfi się obronić.
                  • lena575 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 12:37
                    Ja mam ochotę zapytać snajpera czy kupiłby pobliski Zakład fryzjerski gdyby
                    właściciel sprzedawał go nawet za 100 zł ale ... zatrudnił tam całą swoją
                    rodzinę /akurat przez przypadek nie fryzjerów/ i podpisał z nimi umowę
                    gwarantującą im pracę przez 10 lat. Ta rodzina wprawdzie by nie czesała ale za
                    to prowadziła Zakład Fryzjerski ... potrafiliby ładne rachunki wystawiać.

                    To jest właśnie ta polska paranoja ...
                    • snajper55 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 13:41
                      lena575 napisała:

                      > Ja mam ochotę zapytać snajpera czy kupiłby pobliski Zakład fryzjerski gdyby
                      > właściciel sprzedawał go nawet za 100 zł ale ... zatrudnił tam całą swoją
                      > rodzinę /akurat przez przypadek nie fryzjerów/ i podpisał z nimi umowę
                      > gwarantującą im pracę przez 10 lat. Ta rodzina wprawdzie by nie czesała ale za
                      > to prowadziła Zakład Fryzjerski ... potrafiliby ładne rachunki wystawiać.

                      Na to pytanie odpowiedzieli Niemcy kupując STOEN, gdzie pracownicy mają
                      gwarancję zatrudnienia i wynagrodzenia do 2008 roku. I nie kupili go za 100 PLN.

                      S.
                      • lena575 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 14:59
                        W zeszłym bodajże roku Stoen wykupił energetykę warszawską i jeśli Niemcy dali
                        gwarancje zatrudnienia już zatrudnionym do 2008 to jest różnica między tym a 10
                        latami i obietnicą zatrudnienia ciotek i pociotków. Do tego to Niemcy
                        negocjowali sami sobie ze zwaiązkami zawodowymi. Kto teraz kupi zakład w którym
                        Polak z Polakiem wynegocjował sobie 10 lat zatrudnienia? Jeszcze najlepiej z
                        tymi samymi prezesami - specjalistami od negocjacji.
                        Ja widzę różnicę. W moim zakładzie sama wolałabym sobie negocjować. Obawiam
                        się, że każdy z nas tak by wolał dlatego - to co napisałam wyżej -
                        sprywatyzowalibyśmy wszystkich oprócz naszego zakładu, tanie ma być wszystko
                        oprócz produktu naszego zakładu.
                        • lena575 PS 13.01.05, 15:28
                          Bardzo jestem ciekawa kto otworzyłby własną firmę i sam nieprzymuszony dał
                          gwarancje zatrudnienia pracownikom na 10 lat. To, że Niemcy czy Szwedzi
                          przymuszeni przez związki zawodowe dali na 4-5 lat nie dziwi mnie - musieli
                          jesli chcieli kupić. W polskich firmach nikt nikogo do takich gwarancji nie
                          zmusza i nie zmusi. Zakłady łącząc się same miały taki "mądry pomysł".
                          Zarządzam ludźmi, współpracuję z ludźmi i dość często widzę jak ludzie jeśli
                          nie muszą to niczego z siebie nie dają, "biorą na przeczekanie", jesli liczą
                          na "wcześniejszą emeryturę" to już kilka lat przed tym szczęśliwym dla nich
                          momentem zupełnie nie są zainteresowani ani firmą ani pracą. 10 lat
                          obowiązkowego zatrudnienia ludzi to śmierć dla firmy - na chyba, ze firma
                          będzie podnosiła ceny swojego wyrobu i zmuszała innych /za pomocą monopolu/ do
                          kupowania tego.
                          Mnie wystarczyło jak odpisałeś do oczko5, w mojej /i ogromnej wiekszości
                          prywatnych/ firmie z takim podejściem mógłbyś sobie poszukać nowej pracy. Z
                          takim podejściem do klienta najlepiej mieć dożywotnią gwarancję zatrudnienia.
                          • snajper55 Re: PS 13.01.05, 15:49
                            lena575 napisała:

                            > Bardzo jestem ciekawa kto otworzyłby własną firmę i sam nieprzymuszony dał
                            > gwarancje zatrudnienia pracownikom na 10 lat.

                            Właściciel, gdyby nie był przymuszony, to by pracownikom pensji w ogóle nie
                            płacił.

                            S.
                            • lena575 Re: PS 13.01.05, 18:46
                              Tak, tak w Ameryce panuje wyzysk jak cholera, nikt nikomu nie płaci tylko
                              wyzyskują. Komunizm jest najlepszym ustrojem na świecie - czy się stoi czy się
                              leży ... ma się gwarancję ... a nawet był kiedyś nakaz pracy ...
                              • snajper55 Re: PS 13.01.05, 19:17
                                lena575 napisała:

                                > Tak, tak w Ameryce panuje wyzysk jak cholera, nikt nikomu nie płaci tylko
                                > wyzyskują. Komunizm jest najlepszym ustrojem na świecie - czy się stoi czy się
                                > leży ... ma się gwarancję ... a nawet był kiedyś nakaz pracy ...

                                Tak uważasz ? No cóż...

                                S.
                        • snajper55 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 15:45
                          lena575 napisała:

                          > W zeszłym bodajże roku Stoen wykupił energetykę warszawską

                          STOEN to jest właśnie energetyka warszawska. A Niemcy kupili STOEN w 2002 roku.

                          > i jeśli Niemcy dali gwarancje zatrudnienia już zatrudnionym do 2008 to jest
                          > różnica między tym a 10 latami i obietnicą zatrudnienia ciotek i pociotków.

                          Ale w STOEN pracownicy mają gwarancję zatrudnienia oraz wynagrodzenia. Poza tym
                          w Enerdze nie ma żadnej gwarancji zatrudnienia ciotek i pociotków.

                          > Do tego to Niemcy negocjowali sami sobie ze zwaiązkami zawodowymi. Kto teraz
                          > kupi zakład w którym Polak z Polakiem wynegocjował sobie 10 lat zatrudnienia?

                          A co za różnica kto z kim negocjował ? Niemcy uznali za opłacalne kupno
                          zakładu, w którym pracownicy mają gwarancje zatrudnienia i wynagrodzenia.

                          > Jeszcze najlepiej z tymi samymi prezesami - specjalistami od negocjacji.
                          > Ja widzę różnicę. W moim zakładzie sama wolałabym sobie negocjować. Obawiam
                          > się, że każdy z nas tak by wolał dlatego - to co napisałam wyżej -
                          > sprywatyzowalibyśmy wszystkich oprócz naszego zakładu, tanie ma być wszystko
                          > oprócz produktu naszego zakładu.

                          STOE jest sprywatyzowany, a pracownicy mają gwarancje podobe do gwarancji
                          pracowników Energi. Prywatyzacja a gwarancje to dwie całkiem różne sprawy.

                          S.
                          • lena575 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 18:12
                            I tu się głęboko mylisz pisząc, ze prywatyzacja i gwarancje zatrudnienia to
                            dwie inne sprawy. Nikt przy zdrowych zmysłach na całym świecie nie daje
                            jakiemukolwiek pracownikowi gwarancji zatrudnienia. W Polsce wyprzedając
                            zakłady uznaje się, że pracujący w nim pracownicy wypracowali w jakiś sposób
                            ten majątek więc /czy to Bank czy ZE/ i są współwłścicielem tegoż więc musi się
                            uwzględnić przy negocjacjach związanych z kupnem ich zdanie. Pracowników w
                            negocjacjach reprezentują właśnie związki zawodowe. Akcje które
                            otrzymują /darmo/ pracownicy to właśnie sprzedanie inwestorowi swojej części
                            majątku przez pracownika. Pracownicy mogliby nie zgodzić się na sprzedanie
                            swojej części więc inwestor przystaje na te właśnie gwarancje zatrudnienia. Po
                            co robi to firma nieprywatyzująca się która tych gwarancji nie musi nikomu
                            dawać - albo Bóg albo prezes raczy wiedzieć. No może i partia rządząca.
                            Przez 10 lat szanowni niesprywatyzowani energetycy będą mieli gwarancje
                            zatrudnienia a potem przy prywatyzacji /ewentualnej/ jeszcze będą chcieli je
                            negocjować no i pewnie uda im sie jak w Stoenie te 5 lat... mamy jak w komunie.
                            Przez 15 lat bimbuś będzie sobie bimbał. Podejrzewam, ze każdy by tak chciał.
                            Tylko dlaczego pani w sklepiku obok nie da takich gwarancji ekspedientce,
                            lekarz w szpitalu też ich nie dostanie, elektryk w prywatnej firmie też nie,
                            projektant w biurze projektów - j.w., no ewentualnie górnik rzucając śrubami
                            pod parlamentem coś wywalczy.
                            • snajper55 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 19:26
                              lena575 napisała:

                              > I tu się głęboko mylisz pisząc, ze prywatyzacja i gwarancje zatrudnienia to
                              > dwie inne sprawy. Nikt przy zdrowych zmysłach na całym świecie nie daje
                              > jakiemukolwiek pracownikowi gwarancji zatrudnienia. W Polsce wyprzedając
                              > zakłady uznaje się, że pracujący w nim pracownicy wypracowali w jakiś sposób
                              > ten majątek więc /czy to Bank czy ZE/ i są współwłścicielem tegoż więc musi
                              > się uwzględnić przy negocjacjach związanych z kupnem ich zdanie. Pracowników w
                              > negocjacjach reprezentują właśnie związki zawodowe. Akcje które
                              > otrzymują /darmo/ pracownicy to właśnie sprzedanie inwestorowi swojej części
                              > majątku przez pracownika.

                              Akcje pracownicze to część majątku dana darmo pracownikom. Inwestor do ich nic
                              nie ma.

                              > Pracownicy mogliby nie zgodzić się na sprzedanie
                              > swojej części więc inwestor przystaje na te właśnie gwarancje zatrudnienia.

                              Pracownicy mają swoje 15% a inwestorowi na nich nie zależy, bo ma resztę, czyli
                              85%. Nie ma właściwie interesu w ich zakupie a już na pewno nie musi za nie
                              płacić gwarancjami zatrudnienia.

                              > Po co robi to firma nieprywatyzująca się która tych gwarancji nie musi nikomu
                              > dawać - albo Bóg albo prezes raczy wiedzieć.

                              Po to, aby mieć zgodę załogi na restrukturyzcję. Widzisz, nie jestem Bogiem,
                              ani prezesem, a wiem.

                              > No może i partia rządząca.
                              > Przez 10 lat szanowni niesprywatyzowani energetycy będą mieli gwarancje
                              > zatrudnienia a potem przy prywatyzacji /ewentualnej/ jeszcze będą chcieli je
                              > negocjować no i pewnie uda im sie jak w Stoenie te 5 lat...

                              Całkiem możliwe.

                              > mamy jak w komunie

                              W komunie nie było takich gwarancji.

                              > Przez 15 lat bimbuś będzie sobie bimbał.

                              Nie będzie sobie bimbał, bo wyrzuceni dyscyplinarnie odprawy nie dostają.

                              S.
                              • lena575 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 13.01.05, 19:59
                                Wiesz, nie dyskutuję z tobą, bo jesteś - miom zdaniem szarutkim pracownikiem
                                tej energetyki, która dostała przywileje. Nie masz pojęcia o niczym poza tym co
                                masz w ręce. Piszę, bo wielu ludziom nie orientującym się w prywatyzacjach może
                                się wydać, że coś w twojej racji jest. A racji nie ma. Masz rację prostego
                                ludka trzymającego gwarancje w garści i liczący na to, ze ciebie ominie to co
                                dotyczy innych. Świat może się zmienić byle u was komuna się ostała.
                                Co to znaczy akcje pracownicze to część majątku dana pracownikom? Inwestor nic
                                do nich nie ma? Kto pracownikom zapłacił za te akcje jak nie inwestor? On od
                                nich wykyupuje tą część i właśnie dlatego z pracownikami negocjuje. Skarb
                                Państwa nie sprzeda całej energetyki - musi mieć jakiś wpływ a jednocześnie
                                inwestorowi dać pakiet większościowy by miał decydujący głos. 15 % akcji to
                                bardzo dużo, ludzie mogliby ich nie sprzedać i mieć tyle głosów ile pracowników
                                a w zarządzie swoją reprezentacje. Nikt ich nie chce bo to tylko problem i to
                                ogromny problem. Dlatego dają gwarancje pracownikom i kupują te akcje.
                                Nikt w firmie nie potrzebuje jakiejkolwiek zgody na restrukturyzację -robiąc ją
                                w służbie zdrowia, szkole, supermarkecie czy wojsku. NIGDZIE. Mogą i muszą
                                negocjować ze związkami zwolnienia ale jakiejkolwiek restrukturyzacji NIE
                                MUSZĄ. Ta zgoda o której piszesz to wymysł prezesów upychających swojaczków i
                                dając im gwarancję. To jest czysta komumna.
                                W komunie jak pisałam, nie było gwarancji, był czasem nakaz pracy i ludzie w
                                niej mogli leżeć - ale pieczątkę w dowodzie musieli mieć i wypłatę dostać.
                                Za bimbanie /jakikolwiek brak inicjatywy w pracy,branie zwolnień lekarskich
                                kiedy ma się "fuchę", niepodwyższanie swoich kwalifikacji / nie zwolnisz
                                pracownika dyscyplinarnie. Dyscyplinarnie można tylko za ciężkie naruszenia.
                                Jesli nie masz pojecia o prawdziwej prywatyzacji /tej w Warszawie i na Śląsku/
                                to poczytaj, zapytaj w związkach zawodowych, przeczytaj kodeks pracy i myśl,
                                mysl chłopie bo twoje wypowiedzi są tak naiwne, ze aż trudno ci odpisywać. Ile
                                ty masz lat?
                                • snajper55 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 14.01.05, 00:05
                                  lena575 napisała:

                                  > Piszę, bo wielu ludziom nie orientującym się w prywatyzacjach może się wydać,
                                  > że coś w twojej racji jest.

                                  Tym, którzy cokolwiek wiedzą - tak.

                                  > Co to znaczy akcje pracownicze to część majątku dana pracownikom?

                                  To znaczy, że jest wydzielona specjalna pula 15% akcji dla pracowników. I
                                  pracownicy otrzymują je darmo od skarbu państwa.

                                  > Inwestor nic do nich nie ma?

                                  Nic. Inwestor może kupić od państwa pozostałe 85%. Może złożyć oczywiście
                                  ofertę odkupienia akcji od pracowników, ale to już jest całkiem inna sprawa.

                                  > Kto pracownikom zapłacił za te akcje jak nie inwestor?

                                  Nikt im nie zapłacił. Mogą swoje akcje sprzedać na giełdzie gdy zostaną
                                  dopuszczone do obrotu lub w obrocie pozagiełdowym. Czy już rozumiesz ? Mogę
                                  spróbować wytłumaczyć jeszcze jasniej.

                                  > On od nich wykyupuje tą część i właśnie dlatego z pracownikami negocjuje.

                                  Jeden inwestor wykupuje, inny nie wykupuje. Natomiast wykup negocjowany nie
                                  jest. Na przykład w STOEN jest zaproponowana cena i kto z pracowników chce, ten
                                  sprzedaje, kto nie chce, ten nie sprzedaje. Gwarancje zatrudnienia z tym nic
                                  wspólnego nie mają.

                                  > Skarb
                                  > Państwa nie sprzeda całej energetyki - musi mieć jakiś wpływ a jednocześnie
                                  > inwestorowi dać pakiet większościowy by miał decydujący głos.

                                  STOEN już został sprzedany. Podobnie najprwdopodobniej będzie z inymi zakładami
                                  energetycznymi.

                                  > 15 % akcji to bardzo dużo, ludzie mogliby ich nie sprzedać i mieć tyle głosów
                                  > ile pracowników a w zarządzie swoją reprezentacje.

                                  W sytuacji, gdy inwestor kupił 85% akcji, 15% to jest nic. Pula pracownicza nie
                                  oznacza ilości głosów równej liczbie pracowników. Coś Ci się pomyliło z
                                  wyborami. ;))

                                  > Nikt ich nie chce bo to tylko problem i to
                                  > ogromny problem. Dlatego dają gwarancje pracownikom i kupują te akcje.

                                  Już na to odpowiadałem. Gwarancje nie mają nic wspólnego z akcjami
                                  pracowniczymi. Skup akcji nnie jest warunkowany gwarancjami, ani gwarancje -
                                  odkupieiem akcji.

                                  > Nikt w firmie nie potrzebuje jakiejkolwiek zgody na restrukturyzację-robiąc ją
                                  > w służbie zdrowia, szkole, supermarkecie czy wojsku. NIGDZIE. Mogą i muszą
                                  > negocjować ze związkami zwolnienia ale jakiejkolwiek restrukturyzacji NIE
                                  > MUSZĄ. Ta zgoda o której piszesz to wymysł prezesów upychających swojaczków i
                                  > dając im gwarancję. To jest czysta komumna.
                                  > W komunie jak pisałam, nie było gwarancji,

                                  Nie, to ja pisałem. Ty twierdziłaś coś wprost przeciwego. Że takie gwarancje to
                                  właśnie komuna.

                                  > był czasem nakaz pracy i ludzie w
                                  > niej mogli leżeć - ale pieczątkę w dowodzie musieli mieć i wypłatę dostać.
                                  > Za bimbanie /jakikolwiek brak inicjatywy w pracy,branie zwolnień lekarskich
                                  > kiedy ma się "fuchę", niepodwyższanie swoich kwalifikacji / nie zwolnisz
                                  > pracownika dyscyplinarnie. Dyscyplinarnie można tylko za ciężkie naruszenia.

                                  Jeśli pracownik wykonuje swoje obowiązki, nie ma powodu go zwalniać. Gdy nie
                                  wykonuje - można go zwolnić dyscyplinarnie.

                                  > Jesli nie masz pojecia o prawdziwej prywatyzacji /tej w Warszawie i na Śląsku/
                                  > to poczytaj, zapytaj w związkach zawodowych, przeczytaj kodeks pracy i myśl,
                                  > mysl chłopie bo twoje wypowiedzi są tak naiwne, ze aż trudno ci odpisywać.

                                  Ja mam, A Ty ? ;)

                                  > Ile ty masz lat?

                                  49.

                                  S.
                                  • lena575 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 14.01.05, 09:52
                                    No to nawet nie pytam jakie masz wykształcenie, bo wiem....
                                    • snajper55 Re: PRZYWILEJE DLA ENERGETYKI 14.01.05, 16:15
                                      lena575 napisała:

                                      > No to nawet nie pytam jakie masz wykształcenie, bo wiem....

                                      No to napisz. Zobaczymy, czy trafisz.

                                      S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka