mariolka99
18.01.05, 17:40
Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa. Przy
> 3-cim dołku jeden z nich mówi:
> - Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać.
> Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom. Na to
> drugi:
> - To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen...
> Trzeci:
> - I tak macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remont
> kuchni... Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście
> pozostali nie dali mu spokoju:
> - A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie żeby cię
> puściła??
> - Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano,
> gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: "Seksik czy golfik ??" W
> odpowiedzi usłyszałem: "Odpie*dol się, kije są w szafie..."
>