Dodaj do ulubionych

brak telewizora w mieszkaniu

    • Gość: PAUL Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.05, 17:12
      > I nie piszcie że włączacie TV tylko wtedy gdy jest jakiś ciekawy program do
      > obejrzenia, bo w większości domów jakie znam telewizor gra non stop - nawet
      > jeśli nikt go nie ogląda

      popieram E. Oglądam telewizję rzadko tylko wtedy gdy chcę to obejrzeć:) Nie
      jestem typowym domem i typowym człowiekiem czy typową rodziną gdzie
      telewizor "cały czas gra" potrzeba tylko troche wysiłku... ale mozna. Nie
      oglądaj sie na innych bo niczego w ten sposób nie osiągniesz...
    • Gość: minogue Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: *.range81-132.btcentralplus.com 30.01.05, 18:01
      jestem calkowicie za. sama nie ogladam tv ale komp jest ok:)


      ___________
      never enough
    • andrzejno Re: brak telewizora w mieszkaniu 30.01.05, 18:12
      ja mam telewizor, ale prawie nie korzystam z niego, tyle co film sobie obejrzę
      to wszystko, reszta swojego życia spędzam przy kompie, bo tylko to zostało dla
      mnie interesującego, chętnie bym zrezygnował z telewizora, ale nieraz cos
      ciekawego pokażą w tym TV, także Tv stoi pod znakiem zapytania
      • Gość: Vortex Hm, czy naprawdę w życiu nie ma nic ciekawszego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:18
        od TV albo kompa? Twoje stwierdzenie "reszta swojego życia spędzam przy kompie" troszkę mnie przeraziło. Ja np. gdy nie pracuję, jadę z dziećmi na ryby, robię zdjęcia, uprawiam MB, narty... Trzeba mieć coś poza. Pozdrawiam i mam nadzieję że kiedyś spotkamy się, lecz nie online a na powietrzyu. Pzdr.
        • Gość: vinca Re: Hm, czy naprawdę w życiu nie ma nic ciekawsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:21
          Pozdrawiam i mam nadzieję
          > że kiedyś spotkamy się, lecz nie online a na powietrzyu. Pzdr.

          Też mam taką nadzieję - ale nie na nartach bo jak już wspomniałam wyzej zimy
          nie lubię - za to na rowerze - bardzo chetnie!
        • andrzejno Re: Hm, czy naprawdę w życiu nie ma nic ciekawsze 31.01.05, 12:29
          a co mamy miec coś ciekawszego w życiu jak na nic nas nie stać, tu jest cały
          problem, żadnego zainteresowania, bo wszystko kosztuje, za wszystko trzeba
          płacić, to jest najgorsze
    • Gość: Vortex TAK? Jak to tak, bez telewizora? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:13
      Pytanie to zadał mi ojciec - około 10 godzin dziennie przed telewizorem. Nie mieliśmy telewizora przez ponad 2,5 roku. Nie przeszkadzało to nam. Ja wolę radio, pomaga mi się skupić przy pracy. Teraz mamy i to Cyfrę+, ale w komputerze. Czsami oglądamy Discovery albo dobry film. Dzieci lubią MINIMINI. Ale, na propozycję zakupu telewizora, takiego osobno, odpowiedam NIE. Nie mogę też zrozumieć jak mąż, ojciec kilkorga dzieci (więcej niż 2), prowadzący małą działalność, mógłby pozwolic sobie jeszcze na marnowanie czasu przed telewizorem. Pzdr.
      • Gość: Vortex Po przeczytaniu pewnej liczby postów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:22
        ... dochodzę do wniosku że należy się połączyć. Niech żyje SRBT (Stow. Rodzin Bez Telewizora). Co wy na to? Przyjmuję zapisy, zgłaszać się kto chętny! Pzdr.
        • Gość: vinca Re: Po przeczytaniu pewnej liczby postów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:26
          A jak się można zapisać?;-)
          Podoba mi sie skrót, taki trochę jak sorbet;-))
          • Gość: Vortex Nic łatwiejszego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:42
            ... wyślij zgłoszenie na adres srbt@srbt.org.pl i zgłś się. Mile widziani wszyscy, pragnący wyrwać się z polskiej sztampy seriali i taniej rozrywki. Nasze hasło - precz z telewizorami. Miło jest wejść do domu, w którym rodzina na widok gościa wyłącza telewizor, wita się z nim i podaje ciepłąkawę. Pzdr.
            • michalfront Re: Nic łatwiejszego... 31.01.05, 10:04
              no i już mamy hasełka w stylu "precz z TV" - jak miło poczytać o typowej
              polskiej tolerancji
              ale jakby ktos napisał "precz z nieposiadającymi TV" to byście krzyczeli o
              nietolerancji, niezrozumieniu dla odmienności itp. bzdety
              nie chcesz TV - nie kupuj - ale nie dorabiaj do tego ideologii bo tu juz jest
              śmieszne... i trąci sekciarstwem....
    • Gość: czlowiek chyba nie jestes czlowiekiem ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:40
      mam wrazenie po przeczytaniu Twojego postu, ze nie mozesz nalezec do gatunku
      homo sapiens. Podejrzewam ze jestes jakas forma zycia ktora przybyla do nas z
      kosmosu i zalezy Tobie na wygubieniu gatunku ludzkiego w celu zasiedlenia
      naszej planety przez swoich ziomkow. Niestety nie kazdy mieszkaniec naszej
      planety wie, ze bez TV zyc sie nie da i na tym polega Twoja strategia. Gdybys
      zarzucila post typu : "Po co oddychac ?" nikt by sie nie dal nabrac, nic bys
      przez to nie osiagnela. Z telewizorami sprawa ma sie inaczej, wielu ludzi nie
      zdaje sobie sprawy z powazengo zagrozenia zycia jakim jest wyrzucenie TV z domu.
      Smierc takiego delikwenta nastepuje zazwyczaj nie od razu, po kilku tygodniach
      dlatego nikt tego nie kojarzy z brakiem telewizora. Sprytny plan, sa jednak
      tacy (JAK JA !!!) ktorzy czuwaja i moga ostrzec nieswiadomych zagrozenia innych
      ludzi. Wracaj skad przybylas nieznana istoto ;)
      • Gość: vinca Re: chyba nie jestes czlowiekiem ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:56
        Zdemaskowałeś mnie człowieku;-)
        • Gość: czlowiek Re: chyba nie jestes czlowiekiem ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 19:16
          nawet nie probujesz zaprzeczac ;)
          Chyba musisz sie czuc bardzo pewnie ;)
          Czyzby nie bylo juz dla ludzi ratunku ?
    • Gość: Vortex Stow. Rodzin Bez Telewizorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:54
      Zgłoszenia naeży nadsyłać pod adresem srbt@srbt.org.pl. Pzdr.
      • michalfront Re: Stow. Rodzin Bez Telewizorów 31.01.05, 10:00
        a adres do "stowarzyszenia rodzin bez lodówek" tez mógłbyś podać :)
        no i do "stowarzyszenia rodzin bez okien w mieszkaniach" też by sie przydał...
    • Gość: rc49 Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: 213.192.64.* 30.01.05, 19:02
      Telewizory i pieniądze szczęścia nie dawają!!!
    • Gość: uwiekbiamruchomeob Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: *.238.99.69.adsl.inetia.pl 30.01.05, 19:07
      jak człowiek nie ogląda telewizji parę lat to dopiero czuje jak ludzie marnują
      swoje życie,które jest takie krótkie,a przez telewizję jeszcze krótsze,bo
      monotonia pożera czas...nie przejmuj się taką reakcją,bo po co
    • Gość: Ania Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: *.dip.t-dialin.net 30.01.05, 19:16
      Jezeli planujesz internet i ogladanie TC w ten sposob to chyba nie ma zadnej
      roznicy ? Jeszcze wiecej bedzisz tracil czasu na siedzenie przed compem. A tak
      naprawde nie widze zwiazku miedzy posiadaniem TV, a rozkladem malzenstwa.To jak
      bedziecie spedzac wolny czas zalezy chyba od Was? Czy telewizor jest przymusem ?
      Osobiscie rzadko ogladam TV i tylko wtedy gdy mam czas i ochote, co zdarza sie
      bardzo rzadko. Polskich stacji nie mam i za nimi nie tesknie.
    • Gość: Paweł Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 19:21
      Jak każde przegięcie nie zalecam. Telewizor ma taki pstryczek który nazywa się
      WYŁĄCZNIK. W TV na różnych kanałach można znaleźć dużo ciekawych programów. Mam
      9 letnią córkę i jej wiedza o świecie byłaby o wiele uboższa gdyby nie
      wszystkie kanały Discovery, Animal planet, Mezzo i również TVP. Telewizor to
      tylko narzędzie, nie róbcie ideologii z faktu jego braku, wystarczy wyłączyć.
      • Gość: Dorota I telewizor i internet moga byc pozyteczne IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 30.01.05, 20:10
        Dobry punkt widzenia. Wszystko mozna wykorzystac i w dobrym i w zlym celu.
        Zalezy to od nas, od naszej woli. Chyba ze ktos tej woli nie posiada i stara
        sie oszukac siebie samego usuwajac cos nad czym inaczej nie ma wladzy.
        • Gość: Beny Re: I telewizor i internet moga byc pozyteczne IP: *.dip.t-dialin.net 30.01.05, 21:55
          Tyle ze to towarzystwo wzajemnej adoracji tego nie dostrzega.
          I jak sie czegos nie rozumie to na stos z tym.
          • Gość: AnK Re: I telewizor i internet moga byc pozyteczne IP: *.crowley.pl 31.01.05, 00:18
            Ale szkoda miejsca na 34" klamota... Lepiej iść do kina.
            Telewiory są po porstu brzydkie ;-). Może te starsze modele, w drewnianych
            obudowach na wysoki połysk (Beryl albo Ametyst, ew. Rubin 714p - hehe, kto im
            te nazwy wymyślał).
            • Gość: Beny Re: I telewizor i internet moga byc pozyteczne IP: *.dip.t-dialin.net 31.01.05, 19:53
              > Telewiory są po porstu brzydkie ;-)
              tinyurl.com/679vw -> mnie sie tam moj podoba.
    • Gość: Jakub Cupriak Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: *.stw-bonn.de 30.01.05, 20:22
      Może już ktoś na ten temat napisał, ale przyznam się, że nie chciało mi się
      przeglądać wszystkich postów, żeby to sprawdzić. :) W każdym razie ja też nie
      mam telewizora w domu. Co prawda jeszcze nie usłyszałem od nikogo, że jestem
      dziwakiem, ale wszyscy w moim otoczeniu zakładają, że telewizor mam. Co chwila
      słyszę: "obejrzyj sobie to i tamto", albo: "widziałeś może wczoraj to i tamto"?
      Najdziwniej jest, gdy ludzie posługują się w rozmowie nazwami jakichś programów
      telewizyjnych, o których ja nie mam pojęcia, albo wymieniają z nazwiska jakieś
      osobowości telewizyjne, których nie znam. W każdym razie zawsze muszę
      powtarzać: "nie mam telewizora, nie mam telewizora". Jeszcze parę miesięcy temu
      telewizor miałem, dlatego sytuacja jest dla mnie całkiem nowa. Poza tym
      przestałem się orientować, bo się przeprowadziłem do innego państwa i nawet nie
      wiem, jakie kanały telewizyjne mógłbym odbierać w moim nowym miejscu
      zamieszkania (bo nie mam jak tego sprawdzić nie mając telewizora), a tym
      bardziej jakiego rodzaju programy się w nich nadaje i kto tam występuje. W
      każdym razie mam poczucie, że coś mnie omija. Może niekoniecznie jest to coś
      godnego zainteresowania, ale zawsze.
    • Gość: ... NIE MAM TELEWIZORA!!!:):) IP: *.238.116.114.adsl.inetia.pl 30.01.05, 20:41
      od kilku lat nie mam w domu telewizora,mam 19 lat,przez znajomych jest
      podziwiana,ale troche to dla nich dziwne,ale ja nie mam z tego powodu
      kompleksow:)
    • kjj Re: brak telewizora w mieszkaniu 30.01.05, 20:55
      Witam!

      Od ponad 10 lat nie oglądam telewizji. Wyjątek stanowią sytuacje, w których
      jestem czyimś gościem. Od 3 lat mam męża a od 1,5 córkę i nigdy, przenigdy nie
      było mi telewizora brak. Moi znajomi albo też nie mają telewizora albo z niego
      właśnie rezygnują. Jedyna chmurka na spokojnym, beztelewizyjnym niebie to myśl,
      że moja mała będzi traktowana jak ufo bo nie będzie znała wszystkich tych
      telewizyjnych , dziecięcych haseł. Mimo to nie zafundujemy jej telewizora,
      nawet gdyby kiedyś bardzo nalegała
    • Gość: k Brutalna prawda IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 30.01.05, 21:54
      Po prostu chcesz byc "trendy". Teraz zaczyna byc modne mówic -nie mam telewizora! Tam nic ciekawego nie ma! Jestem ponad marny niewtajemniczony tłum :))
      Używam tylko komputera, a pozatym cieszę się życiem, mam więcej czasu...srutu tutu pęczek drutu.
      To nie telewizor jest złem wcielonym ,a to co się w nim ogląda i jak długo.
      Gwarantuję ci ,że od oglądania programów discovery , planet czy nawet niektórych filmów poszerzysz swoje horyzonty i rozwiniesz się intelektualnie.
      • Gość: Komin Re: Brutalna prawda IP: *.crowley.pl 31.01.05, 00:19
        Nie mając telewiozra można sporo zaoszczędzić... Na abonamencie, elektryczności
        itd.
    • Gość: ślimak Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: *.rybnet.pl 30.01.05, 23:03
      jestem za telewizory na stos !!!!!!!!!! sam nie mam i nie żałuję , zycie jest
      bez niego ciekawsze
      • michalfront Re: brak telewizora w mieszkaniu 31.01.05, 10:05
        no to rzuc swój na stos a od mojego wara z łapami, sekciarzu :)
    • Gość: żmija75 Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 23:41
      A ja mam w domu TV i chętnie odlądam teleturniej pt. ,,Chwila prawdy" na TVN z
      prowadzącym p. Hajzerem. Polecam
      • Gość: Raf Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 02:01
        Wszystkie teleturnieje, sporo seriali i filmy po dzienniku, aż pół roku temu przy przeprowadzce telewizorowi powiedziałem papa. Teraz na okrągło chodzi radio, ale przynajmniej oczy się nie męczą.
    • Gość: wawiak POZERSTWO,POZERSTWO,POZERSTWO IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.01.05, 00:36
      Co z tego że nie ma telewizora jak jest komputer??Wg mnie komputer jest duzo
      groźniejszym "niszczycielem związków" niż TV. Rozumiem jakbys w ogóle nie
      chciała oglądać TV,ale jak i tak chcesz ją oglądać,tyle że na kompie to po co
      cała ta szopka??Dodatkowo komp ma wieeele wiele zastosowan których nie ma TV
      wiec teoretycznie jest jeszcze groźniejeszym zjadaczem czasu i niszczycielem
      związków:)Po co się lansować z brakiem TV? Można miec TV i mało z niego
      korzystać a nie odstawiać przedstawienie pt"nie mam i nie chce mieć
      telewizora,patrzcie jaka jestem trendy i cool". Jak chcesz chronic swoj związek-
      wywal też komputer. Wtedy jak
      oboje jestescie w domu to czas poswiecicie tylko sobie.aha,wywal jeszcze
      komórkę,bo a nuz jakaś koleżanka zadzwoni do twojego faceta i to bedzie
      początek konca waszego związku:/
      • Gość: Win Re: POZERSTWO,POZERSTWO,POZERSTWO IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 31.01.05, 02:41
        O ile sie nie myle to swego casu Sigmund Freud powiedzial: "kokaina jest darem
        bozym ale o ile nie wiesz jak jej uzywac to cie zabije".
        Wydaje mi sie ze to samo tyczy sie telewizji, komputera, alkocholu it.p.
    • Gość: empe Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.01.05, 05:17
      Ja mieszkam z mezem od trzech lat i TV nie mamy, bo nie chcemy. Moj maz
      wczesniej mieszkal sam i tez nie mial. Moi rodzice mieli i kiedy z nimi
      mieszkalam, to mnie denerwowal ten telewizor. Oczywiscie - czasem tez
      ogladalam, ale generalnie mialam stosunek negatywny. Bez telewizora jest
      wspaniale. I zupelnie, ale to zupelnie nie mamy poczucia, ze cos tracimy, ze
      cos nas omija. Wiadomosci i afery polityczne (ktos sie tutaj skarzyl, ze jak
      sie nie ma telewizora, to sie nie jest na biezaco...) mozna sledzic w radio
      (jest takie radio informacyjne, nazywa sie TOK.FM i teraz, kiedy jestesmy za
      granica, to sobie go sluchamy przez internet i jestesmy absolutnie
      zorientowani).
      Jak sie czlowiek chce zrelaksowac, to sobie oglada film na DVD - ale to my
      decycujemy KIEDY, JAKI i CZY w ogole...
      Polecam zycie bez telewizora. Jesli jest cos na prawde wartego zobaczenia, to
      uamwiamy sie u znajomych, albo u rodzicow wlasnie - ale wtedy dopiero okazuje
      sie, jak to rzadko sie zdarza... Bo wiele ciekawego tam nie ma.
      Maz na najwazniejsze mecze umawia sie u kolegow, albo w pubie.
      Teraz jestemy w USA i jeszcze nie spotkalam tutaj czlowieka bez telewizora w
      domu... Dzieci amerykanskie sie wgapiaja w glupie filmy, a potem nie wiedza, w
      co sie bawic i sie nudza w "realnym" swiecie. Na wszelki wypadek bawia sie w
      walki i inne brutalne zajecia podpatrzoen w telewizji, w filmach dla dzieci. To
      mnie przeraza i wiem, ze jak bede miala dziecko, telewizor tez sie do naszego
      domu nie wprowadzi. Nie ma mowy.
      A jesli dziecko bedzie sie uskarzalo, ze nie zna filmow i zadnego show, ktorymi
      sie zachwycaja i emocjonuja rowiesnicy, to pozwole mu u kogos obejrzec i potem
      mu wytlumacze, co mi sie w tym nie podobalo i dlaczego szkoda mi na to czasu.
      Oraz (jesli bedzie wartosciowy) ze nie warto dla jednej fajnej rzeczy
      sprowadzac do domu potwora.. Oraz postaram sie go zasytpac tysiacem
      konkurencyjnych propozycji innego spedzania czasu..
      pozdrawiam
      empe
    • Gość: empe Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.01.05, 05:29
      Acha! Do tej pory ogladalismy na monitorze 9jestem grafikiem, wiec mam spory).
      Ale chcialabym kupic rzutnik. Jak jest z cenami - moze ktos wie? Zupelnie sie
      na tym nie znam... Jakie firmy i parametry?
      Moze warto kupic w USA, skoro tu jestesmy? Czy powinnam o czym pamietac,
      kupujac go z mysla o uzytkowaniu w Polsce?
      pozdrawiam ponownie
      empe
    • Gość: seweryng Rozwiazanie - dni bez monitora IP: 203.18.238.* 31.01.05, 06:57
      To jest cos co osobiscie praktykuje.
      Z jednej strony nie chce stosowac rozwiazan radykalnych i wyrzucac pudla na
      bruk. Moja zona lubi czasami cos obejzec. Z drugiej strony chce zachowac
      jeszcze jakies ludzkie relacje w rodzinie. W zwiazku z tym wprowadzilismy dni
      bez monitorow. 2 razy w tygodniu, nie ogladamy telewizji ani nie wlaczamy
      komputera. Z nudow zaczelismy ze soba rozmawiac, malowac obrazy, czytac ksiazki
      i inne takie.

      Istotnym wydaje sie nadmienic fakt, ze komputer potrafi zjesc czas 5 razy
      lepiej niz tv. Szczegolnie istotne w przypadku maniakow gier lub internetu.
      Wylaczenie sprzetu czesto prowadzi do odczucia, ktore nazwalbym
      roboczo "symptomem glodu halasu". Slyszy sie nawet wlasne mysli...
      hmmm, zamierzam napisac o tym opowiadanie.
    • Gość: mario Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 31.01.05, 07:29
      moji rodzice-bo niestety z nimi jeszcze mieszkam postarali sie zeby w kazdym
      pomieszczeniu byl tv.nie ma go tylko w lazience i wc.jest rowniez na dzialce i
      zabieraja taki maly jak jada gdzies nad morze a zadko im sie tozdarza bo ojciec
      wygniutl dziure w fotelu.mnie bardzo ciagnie do internetu-to prawdziwy pozeracz
      czasu i wzroku jak zdazylem juz zauwazyc.kregoslup odezwie sie
      pozniej.pozdrawiam z przed monitora niestety.
    • Gość: wierzeja Nie mamy bo nie lubimy. Kto lubi niech se ma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 09:04
      Jesteśmy 10 lat małżeństwem i nigdy nie mieliśmy telewizora na stanie. Tak
      chcieliśmy i nigdy nie żałowaliśmy. Dziecko mamy na razie jedno - pięciloetnie,
      tivi mu nie brakuje. Nie mamy karty TV w komputerze. Przed dzieckiem namiętnie
      chodziliśmy do kina. Teraz bardzo rzadko - częściej DVD, mamy spory monitor LCD
      i jest dość komfortowo. Wiadomości zawsze woleliśmy z gazet lub radia. Ponieważ
      oboje jesteśmy dość specyficzni, najbliższa rodzina traktuje to jako kolejne
      nasze dziwactwo. Przyjaciele nie zwracają na to specjalnej uwagi. Mniej bliższi
      znajomi lub nowopoznawani ludzie dyskretnie się dziwią lub nie. Szwagrowi brak
      telewizora przypadł do gusutu, jego wybrance też - lubimy się dość i spotykamy w
      miarę często - więć po ślubie (5 lat temu) jeszcze nie zakupili odbiornika.
      Największe obrazy spotkały nas ze strony sprzedawców/instalatorów telewizji
      kablowych - jescze w końcówce tamtego stulecia jak mieszkaliśmy w blokach to
      pojawiali się dość często goście z konkurencyjnych firm. Przeważnie sądzili że
      sobie z nich robimy jaja, żadnemu nie mieściło się to w głowie, kiedy okazaliśmy
      się nieprzekonywalni i zrozumieli że zetknęli się z czymś czego zupełnie się nie
      spodziewali - bywało że miotali epitetami typu "zacofanie', "średniowiecze", "co
      za ciemnota", itp. - ja tam nie wiem kto ich szkolił w marketingu ale starali
      się pognębić nieskuszonego klienta jak mogli, :-)))
      Z telewizorem spotykamy się sporadycznie podczas urlopów. Obecnie każdy nawet
      maleńki pensjonacik umiescza choćby maleńką telewizornię w pokoju, gdyż jego
      obecność uważa się za wyznacznik standardu informujący że jest to porządny lokal
      a nie noclegownia dla bezdomnych. Tak więc staramy sie wówczas zrobić przegląd
      atrakcji jakie oferuje to nieznane nam dobro. Wytrzymujemy góra trzy dni. Tam
      naprawdę nie ma nic dla nas. Reklamy nas nużą, publicystyka nie zajmuje, w
      filmach nie da sie wyłączyć nienawistnego głosu lektora, a rozrywka to
      przeważnie obciach lub kaszana. Wytrzymujemy góra trzy dni, albo ograniczamy się
      do łowienia prognozy pogody na następny dzień.
      Niektórym znajomym zawęża się pole do rozmów z nami. Nie widzieliśmy nigdy ani
      jednego odcinka żadnego programu reality show, ostatnia telenowela jaką
      widzieliśmy to Niewolnica Izaura z pierwszej emisji w latach 80tych, no po
      prostu ciemniaki. Jak w poczekalni u dentysty zagłębiamy sie w lekturę
      kolorowych tygodników to dosłownie nie wiemy kim są ci wszystkim innym zapewne
      znani ludzie, których miłosne wzloty i tragedie wnikliwie się tam opisuje. Ale
      zawodowo funkcjonujemy nieźle (oboje pracujemy w domu), nie czujemy się odcięci
      od świata a czasu i tak mamy za mało by zrealizować wszystko co sobie zamierzymy
      lub zamarzymy.
      Daleki byłbym jednak od stwierdzenia że jest to najelpszy lub, Boże broń, jedyny
      słuszny styl życia. Do naszego wyboru nie podchodzimy od strony ideologicznej.
      Ktoś lubi spędzać przy telewizorze czas, niech se spędza. Innym się podoba to co
      tam pokazują, a niech oglądają do woli. Z brakiem TV nie afiszujemy się, tak jak
      nie afiszujemy się z brakiem, dajmy na to, kuchenki mikrofalowej. Niektórzy
      sobie chwalą bo to oszczędność czasu i szybko przygotowuje się potrawy, a można
      bardzo smacznie. Nam nigdy nie smakuje, więć nie posiadamy sprzętu bo na co nam
      on. Z telewizorem jest podobnie.
      Nie widże by brak telewizora był dowodem na lepsze i bardziej twórcze życie, tak
      jak nie jest nim jego posiadanie.
      Na pewno jednak zyskuje się na czasie. Zauważyłem to jak podczas służbowej
      podróży nocowałem w hotelu. Nieciekawe, obce miasteczko, zmęczenie, nic do
      roboty wieczorem, no to chwytam za pilota. Zanim przeleciałem po wszystkich
      dostępnych kanałach i zorientowałem się że nigdzie nie dają niczego co by mnie
      interesowało, to zmarnowałem czterdzieści minut. Czterdzieści minut żeby
      dowiedzieć się że nie dają nic ciekawego. No to poszedłem zwiedzić to nieciekawe
      miasteczko...
      • michalfront Re: Nie mamy bo nie lubimy. Kto lubi niech se ma. 31.01.05, 10:10
        jedyny (niestety) rozsądny głos w tej pozerskiej i ideologicznej dyskusji...
        pozdrawiam...
    • Gość: szopen z poznania Rodzina chciala mi kupic :) IP: *.cs.put.poznan.pl 31.01.05, 09:23
      Mi rodzina chciala kupic telewizor. Do dzisiaj niektorzy nie moga zrozumiec, ze
      nie mamy telewizora. Kolega z pokoju tak samo nie ma telewizora i obswerwuje te
      same reakcje. Nie masz TV? Wariat!
      • michalfront Re: Rodzina chciala mi kupic :) 31.01.05, 09:58
        Hmm...
        Równie dobrze można napisać z dumą - a ja nie mam w domu lodówki!, a ja
        kuchenki! a ja ubrania trzymam na podłodzę bo uważam posiadanie szafy za
        niebezpieczne dla mojej rodziny!
        Nikt nikomu nie każe oglądac TV 24 godziny na dobę - zawsze można włączyć i
        wyłączyć. Telewizję oglądam bardzo rzadko ale nie rozumiem dlaczego z powodów
        ideologicznych (bo to tylko takie powody, skoro TV-be, a komputer-cacy) miałbym
        sobie w niedzielę odmówić np. oglądania Małysza???
        Rozumując w ten sposób można zrezygnować także z radia, samochodu, autobusu,
        wakacji, chodzenia do kina, wszelkich hobbby, nie kupować ubrań, nie chodzic do
        lekarza, nie szczepić dzieci, jeść tylko kiełki, spać w szałasie, ubierać się
        worki foliowe itp... - nie lepiej od razu dać sobie spokój z takim życiem?

        Dla mnie autorka tematu próbuje się po prostu popisać swoją oryginalnością -
        brak TV jest na topie i my też jestesmy na topie... Chęć zaistnienia w rodzinie
        i w towarzystwie (no, teraz to o nas mówią i to ile!)
        Bo jeśli intencje są inne to należałoby się udać jak najszybciej do lekarza.
        No i współczuję dzieciom tej pary - ciężkie życie je czeka w dzisiejszym
        świecie, między równieśnkami...
        Nikt nikomu nie zabrania być lekko "innym" - tylko po co się tym chwalić?
        No i jak zwykle obserwuję tę szaloną nietolerancję ze stronny "innych", chęć
        nawrócenia na swoje poglądy - nie oglądasz TV - ok - ale po co wpierasz mi że
        to "złodziej czasu" że jestem nienormalny że oglądam itp.
        Zresztą tak samo zachowują się np. wegetarianie - jak z takim idę np. do
        knajpy, to wybieram taką żeby i on mógł coś bezmięsnego zjeść. Ale jesli ja
        zamówię mięso to mam pół godziny wykładu, że nie powinnienem tego jeść, że to
        fe itp. Pewnie jak chodzisz do znajomych to im kable przecinasz jak się
        odwrócą :)))
    • Gość: eliza Re: brak telewizora w mieszkaniu IP: *.ct.com.pl 31.01.05, 10:08
      Ja swój telewizor wyniosłam do piwnicy. Po prostu zorientowałam się, że nie
      oglądam nic, zrezygnowałam z hbo i kablówki. Wiadomości czytam w gazetach i
      korzystam z internetu, do którego dostęp mam nieograniczony w pracy i w domu.
      Nikt z mojej rodziny czy znajomych nie zareagował w ten sposób chociaż nie znam
      nikogo bez telewizora.
      Myślę jednak, że pisząc iż telewizor przyczynia się do rozkładu związku bardzo
      przesadzasz. Można dbać o miłość i rodzinę mając nawet 10 telewizorów w domu i
      5 komputerów. Żaden związek ani uczucia nie są zależne od takich rzeczy, jeśli
      to w was cos pęknie, coś się skończy to nie pomoże brak seriali w waszym życiu.
      Zresztą w dzisiejszych czasach większym złodziejem czasu jest komputer i
      internet.
    • Gość: kowal NIE MAMY I NIKOMU TO NIE PRZESZKADZA IP: *.crowley.pl 31.01.05, 10:08
      .
      • Gość: czarownica Re: NIE MAMY I NIKOMU TO NIE PRZESZKADZA IP: *.crowley.pl 31.01.05, 10:29
        wszystko już zostało powiedziane:) Ale jedyne, co mnie naprawdę zaskakuje: CO
        TO KOGO OBCHODZI I JAKIM PRAWEM RODZINA WYPOWIADA SIĘ NA TEN TEMAT???
        • michalfront Re: NIE MAMY I NIKOMU TO NIE PRZESZKADZA 31.01.05, 10:56
          prawem rodziny?
          to np. nie mam prawa skomentować czy mi sie podoba mowy obraz u rodziców? kolok
          terakoty u wujka? nowy dywan cioci?
          jak mam do kogoś przychodzić i morda w kubeł bez własnego zdania, albo co
          gorsza tylko chwalić i przytakiwać, to jaki sens jest we wzajemnych
          spotkaniach? po co i oczym rozmawiać?
          jak będziesz miała dzieci to nie wypowiesz się na temat koloru ścian? nikt się
          rodzinie nie pozwala wtrącać czy narzucać własnego zdania, ale wypowiedzieć się
          chyba wolno???
          szaloną wykazujesz tolerancję...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka