Gość: matka
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
22.02.05, 09:44
przyzynaję się od razu, jestem nadopiekuńczą matką. Rozumiem, że córka chce
życ własnym życiem, ale chciałabym też aby była świadoma konsekwencji
własnych czynów. Ostatnio jednak zupełnie nie możemy się porozumieć, każda
próba rozmowy - nawet na błahe tematy kończy się z jej strony atakiem na
mnie. Ona wychodzi, a ja z bezsilności płaczę. Robi wszystko aby mnie
zdołować. Zupełnie olewa rodzinę - liczą się tylko jej znajomi. Wiem, że
ostatnio przeżyła trudne chwile, rzucił ją chłopak, którego b. kochała.
Zaczęła palić, pić i sama nie wiem co jeszcze. Do tej pory byłam tolerancyjna
ale teraz juz nie moge tego wytrzymać. Co robić? czy udawać ze nic nie
widzę, już dłużej nie mogę !!!!!!