Dodaj do ulubionych

Studenci-sąsiadami

IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.03.05, 08:46
Mam problem: w pażdzierniku do mieszkania poniżej mojego wprowadzili się
studenci i zacząl się horror - gwar,imprezy , glośna muzyka,krzyki, itp.itd.
Zacząlem spokojnie od rozmowy z wlascicielem mieszkania,potem rozmowa ze
studentami - ale efekty mizerne.Potem byly i prośby : np .żony gdy byla chora
o ciszę .....Aż któregoś dnia nie wytrzymaliśmy i wezwaliśmy
policje .Przyjechali spisali, pogadali i NIC.........Kochana mlodziez o tyle
po 6 miesiącach naszej udreki sie uspokoila,iż nie robią już b.glośnych
imprez ......Ale poza tym jest jak bylo : zbasowana muzyka techno dobiegajaca
przez kilka godzin dziennie, krzyki ,halasy ......mam dośc jestem na progu
zalamania nerwowego - w końcu w domu po pracy czlowiek ma ochotę odpocząc a
nie stresować się .....porodzcie co z tym robić ? może jakies wlasne
dośiadczenia w tym temacie ?
Obserwuj wątek
    • z3r0 Re: Studenci-sąsiadami 09.03.05, 09:09
      Gość portalu: MAXX napisał(a):

      > Mam problem: w pażdzierniku do mieszkania poniżej mojego wprowadzili się
      > studenci i zacząl się horror - gwar,imprezy , glośna muzyka,krzyki, itp.itd.

      Wynajać kilku barczystych na pół godziny - niech im wytłumaczą.
      • lwicasalonowa Re: Studenci-sąsiadami 11.03.05, 21:19
        Jestescie w dobrej sytuacji!
        Nieznosni studenci mieszkają pod Wami!
        Miałam dokładnie taka sama sytuację! Studenci puszczalis sobie muzykę w jednym
        pokoju [pod moją sypailnią] a balowali w drugim. oczywiscie muzyka musiała być
        odpowiedni głośno, a oni musieli odpowiednio głośno wrzeszczeć żeby
        przekrzyczeć odpowiednio głośna muzykę....
        sposób! banalnie prosty! nie rób drugiemu co tobie nie miłe!
        zaraz po tym jak impreza dogorywała - między 3-5 rano
        zakładałam szpili....
        i zaczynałam domowe porządki.
        Jeżeli nigdy twoji sąsiedzi z góry nie chodzili po domu w szpilkach, to dodam,
        że odgłos jest jakby ktoś z kałasznikowa strzelał!!!!
        w ruch szedł też odkurzacz, pralka, zmywarka....
        tylko dwa razy powtarzałam tę lekcję....

        • Gość: ałka Re: Studenci-sąsiadami IP: 81.15.214.* 12.03.05, 17:08
          Brawo!! za pomysłowość;)
          • Gość: ss DZWON CODZIEN NA POLICJE I TYLE :o) IP: *.chello.pl 12.03.05, 21:20
            w koncu komus sie znudzi
            • Gość: ar2oor Re: DZWON CODZIEN NA POLICJE I TYLE :o) IP: *.ghnet.pl 13.03.05, 14:16
              tak ,policji sie anudzi.
              • Gość: tymek Re: DZWON CODZIEN NA POLICJE I TYLE :o) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 07:38
                Studenci to najgorsze śmieci! Precz ze studentami! Niech się to nie lęgnie w
                pobliżu mojego mieszkania! A ksysz! Studenci to w większości nieoroby i
                darmozjady, żyją na koszt rodziców, a po studiach pobierają zasiłki od państwa.
                I nie ma z nimi co uprzejmie gadać! Trzeba "z ryjem od razu" inaczej nie poskutkuje.
                • Gość: Maciek Re: DZWON CODZIEN NA POLICJE I TYLE :o) IP: *.aster.pl 15.03.05, 22:13
                  Ja jestem studentem i nie zyje na koszt rodzicow. A pan tymek cos widzę ze chyba
                  zazdrosci tym ktorzy nie beda szyfla w zyciu robic??? Pozatym po skonczeniu
                  nauki nikt nikomu nie daje zasiłku - trzeba przepracować minimum rok na pełnym
                  etacie żeby pobierać zasiłek. No ale pan tymek jako że odpowiedniego
                  wykrztałcenia nie posiadl to moze sie wypowiadac na wszystkie tematy
    • Gość: ja Re: Studenci-sąsiadami IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.03.05, 10:00
      my mielismy podobny problem, tyle tylko że my tez wynajmowaliśmy i nie bardzo
      mogliśmy wdrożyć plan w życie ale ogólne założenia były takie:
      jeżeli wynajmują na czarno - sprawa jest prosta - przebywać w mieszkaniu można
      bez meldunku tylko 3 dni, potem jest obowiazek zameldowania - chociażby
      czasowego - myślę że właściciel nie bardzo ma ochote meldować takie barachło,
      wystarczy (mam nadzieję) pogadać z dzielnicowym, to on kieruje wniosek do
      kolegium, kara może nie bedzie wygórowana, ale właściciel bedzie musiał
      zameldować!!! i prowadzić legalny biznes,
      był tu kiedyś podobny wątek, poszukaj
      • Gość: sasiad Re: Studenci-sąsiadami IP: *.icpnet.pl 10.03.05, 13:37
        ja rozwiazalem sprawe szybko, poszedlem z dwoma kolegami i poprosilem o
        przystopowanie. ten z ktorym gadalem, zaczal mi gadac ze mam wypie..c i td,
        dostal w pysk i usiadl, potem w mieszkaniu znalazlem kazdego z mieszkancow
        obecnych w domu i juz tylko slownie wytlumaczylem, ze ma byc ciszej.
        problem zostal rozwiazany
        • Gość: sasiad Re: Studenci-sąsiadami IP: *.icpnet.pl 10.03.05, 20:09
          pomoglo ??
        • Gość: MAXX Re: Studenci-sąsiadami IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.03.05, 08:51
          Chyba nie jestem ,aż tak skrajnym czlowiekiem ( aby bić ich po pyskach) ale
          jeszcze trochę muzyki techno z dołu i kto wie ???????
          • mati_77 Re: Studenci-sąsiadami 11.03.05, 09:13
            Bicie po ryjach to nie najlepszy pomysl (przynajmniej solo), jezeli gowniarze
            popija sie to kiedys spuszcz ci wpierdziel wieczorem w klatce. Najlepiej jest
            chyba caly czas dzwonic do dzielnicowego, ewentualnie na posterunek. Dzwon
            codziennie kilka razy dziennie, mozesz posciemniac ze halasy sa na klatce, ze
            ktos kogos pobil, ze krew sie leje, ze ktos potrzebuje pomocy (krew to dobry
            motyw, bo musza wezwac pomoc lekarska). Albo dzwon na 112. Zawsze mozesz tez
            rozliczyc policje z tego jak zadziala poprzez rozmowe na drugi dzien z jakims
            przelozonym psow.
            Wyjscia sa dwa: albo psy wezma cie az pomylonego i upierdliwego i nie beda
            reagowac, albo beda tak dzieciakom uprzykrzac zycie ze tamci odpuszcza.
            Inna sprawa gdy wszystko dzieje sie w godzinach gdu "mozna" halasowac. Wtedy
            pozostaje tobie jedno wyjscie. Pogadac z sasiadami i razem im wspuscic
            wpierdziel, tak zeby gowniarze nie czuli sie swobodnie.
            • Gość: ja Re: Studenci-sąsiadami IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.03.05, 10:35
              wbrew pozorom, policja jest skuteczna - to bez dwóch zdań, takie sprawy napewno
              z policją,
              teraz do ciebie mati77 - dziwi mnie twoja postawa, jak mozesz doradzać komuś aby
              skorzystał z pomocy policji nazywając policjantów psami - trochę tu ciągnie
              hipokryzją nie uważasz?
              • mati_77 Re: Studenci-sąsiadami 11.03.05, 11:14
                Slusznie zauwazyles. Ale...
                Wlasnie, sa skuteczni tylko wtedy gdy im patrzy sie na rece i pogania do roboty.
                W ostatnim pol roku mialem niestety dosyc czesto z nimi do czynienia. Teraz
                zakochalem sie, wyszedlem na prosta (czego sie nie zrobi dla kobiet...) i po
                prstu ich nie lubie. Byli skutecznie tylko wtedy gdy ich postraszylem ze
                skontaktuje sie z ich przelozonymi, a ze mieszam w malej miescinie i znam pare
                osob, to za ktoryms razem to poskutkowalo. Niestety musze stwierdzic ze zwykle
                krawezniki (oczywiscie nie uogolniam, ale tylko z takimi mialem do czynienia) to
                zlosliwe skurczy...y i lapowkarze. A zdarzylo sie i tak ze jak przyjechali pod
                moj lokal (jezlei w koncu) to stawali gdzies z boku i nie interweniowali. No po
                prostu nie mam o nich dobrego zdania.
                Ale naprawde jak sie jest upierdliwym i polazi lub podzwoni do komendantow to
                wtedy bywaja skuteczni.
                • Gość: ja Re: Studenci-sąsiadami IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.03.05, 11:37
                  w zasadzie możesz mieć rację ale... nie zmienia to faktu że nazywając tak jak
                  nazywasz - obrażasz, nie tylko samych zaineresowanych ale również ludzi którzy
                  mają pozytywne zdanie nt.policji... ale to twój wybór, nie wiem w jakim jestes
                  wieku, nie wiem kim jestes i nie mnie cię osądzać :) ale pomyśl jakie wartości
                  masz do przekazania ... nie tylko swoim dzieciom
                  pozdrawiam
                  • mati_77 Re: Studenci-sąsiadami 11.03.05, 12:06
                    Szczerze to nie znam nawet jednej osoby ktora by ich lubila. Dlatego ze nie sa
                    skutezcni, czuja sie panami sytuacji gdy gdzies "dorwa" kogos, wtedy przyloza
                    palka czy tez beda zmuszlai do jakis glupstw - mowie oczywiscie o zwyklych
                    "szarych" stojkowych. Chociaz i na gorze trafiaja sie twardoglowi, ale jak
                    wszedzie...
                    A teraz najfajniejsze: sam pracuje w policji. Nie w komendzie i sam nie jestem
                    policjantem, ale widze co sie dzieje i jak obserwuje to niestety mam wrazenie ze
                    wszystkie dowcipy o policjantach sa prawdziwe... Do oddzialow prewencji trafiaja
                    ludzie przypadkowi, nie majacy jakiegos pomyslu na zycie i niestety nie zawsze
                    rozgarnieci. Znam testy psychologiczne, czytalem je i wiem jak sa oceniane.
                    Jezeli ktos jest inteligentny i potrafiacy myslec to nie dostanie pracy w
                    prewencji. Tam trafiaja ludzie ktorzy nie beda nawet starali sie podwazyc
                    decyzji, rozkazu przelozonego. Tacy chlopcy do bicia. Jak kaza isc na stadion i
                    wlaic palami, to nawet sie nie zawahaja. Taka jest teraz formula. Natomiast ktos
                    myslacy chcacy pracowac w policji moze do niej trafic teraz wylacznie po
                    studiach. Chyba ze gdzies bedzie jakis nabor do komend i poprzez szczeble
                    "kariery" po X latach trafi na stanowisko kierownicze. Ale zawsze moga trafic
                    sie perelki.

                    Mam prawie 28 lat
                    • Gość: ja Re: Studenci-sąsiadami IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.03.05, 12:16
                      i tu się z tobą zgadzam ale temat policji zasługuje na oddzielny wątek, więc...
                      również się przyznaję, że poniekąd znam sprawę z autopsji :) chociaż nie pracuję
                      w tym zawodzie :)
                      pozdrawiam
                      • mati_77 Re: Studenci-sąsiadami 11.03.05, 12:18
                        Pozdrawiam wiec i zycze milego weekendu :-)
                        • Gość: ja Re: Studenci-sąsiadami IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.03.05, 12:19
                          tobie również, hej! :)
                  • marudny Re: Studenci-sąsiadami 12.03.05, 11:44
                    nie zgodze sie z Toba, że to obraza policjantów, mam dobrego przyjaciela ktory
                    jest policjantem i sam mowi o sobie "pies", tak samo zreszta rozmawiaja o innych

                    pies kojarzy sie z uporem, odwaga, zacietoscia itd.

                    pozdrawiam
                    • Gość: ja Re: Studenci-sąsiadami IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.03.05, 16:06
                      proponuje poczytać "miedzy wierszami" a potem komentować :)
                      • Gość: marudny Re: Studenci-sąsiadami IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.03.05, 13:23
                        proponuje wczesniej zasiegnac informacji u zrodla a pozniej sie wypowiadac ;))
            • Gość: kapi Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 20:24
              jestes chory czlowieku. powinienes zasiegnac rady psychologa. jesli jestes 77
              rocznik to tym bardziej; prowadzisz bardzo nudne zycie. policje na nich
              nasylasz?? przeciez te dzieci chca sie tylko bawic. rozwiazanie silowe wchodzi
              w gre bo kazdy student sie boi, takie umiarkowane.
            • Gość: Cichy Student Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 09:37
              Doprawdy genialne rozwiązanie problemu. Proponuję jeszcze poprosić o pomoc
              kogoś z lokalnej bandyterki i studenci prawdopodobnie już nigy nie będą
              hałasować. A tak w ogóle, to zapomniał wół jak cielęciem był...?
          • 1611ab Re: Studenci-sąsiadami 11.03.05, 09:17
            Max miałam taki sam problem. Obawiam się że jedynie twój upór i determinacja
            może coś zmienić. Ja jestem kobietą i mieszkam tylko z córką więc było mi
            trudno dać tylko w pysk :-)ale poradziłam sobie inaczej. Zaczęłam dzwonic na
            policję za kazdym razem , kiedy było głośno po 22.00. Obrzydziłam życie mojemu
            dzielnicowemu do tego stopnia że przy drugiej sprawie sądowej na wnosek policji
            sędzina zagroziła przesłaniem zawiadomienia na uczelnie . Właściwie po tym
            wydarzeniu studenci się uspokoili.
            Trochę to trwało ale jedno po drugim kolegium i każde coraz wyższe tez jest
            uciążliwe. Drugie kolegium wynosiło juz 1000,00 zł + koszty sądowe.
            Najważniejsze to nie poddawać się i dzwonić, dzwonić na policje i składać
            wniski na kolegium.
            Powodzenia.
            • Gość: chochlik Re: Studenci-sąsiadami IP: *.lublin.mm.pl 11.03.05, 13:34
              Mam sasiadów studentów. wprowadzili się w połowie roku akademickiego do
              sasiedniego, pustego mieszkania, Gdy usłyszałam ruch i głosy w dotychczas
              pustum mieszkaniu zapukałam i przedstawiłam sie nowym lokatorom jako sąsiadka.
              Okazało się, ze byli to studenci. Miło sobie pormawialiśmy, poczęstowali mnie
              herbatką. Poprosili mnie , ze gdyby hałasy, czy zbut głosna muzyka były dla
              mnie uciazliwe, zeby zwtócić icm uwagę. Do chwili obecnej żadnych problemów nie
              było. szystkim życzę takich sąsiadów - studentów. Poprzedni lokatorzy -
              małżeństwo z dwojgiem dzieci kłócili się bardzo głośno, niewybrednie i
              niepokojaco.
        • Gość: student Re: Studenci-sąsiadami IP: *.gawex.pl / *.Gawex.PL 12.03.05, 20:31
          znam ten typ człowieka, kiedyś nad nami mieszkał jakiś burak i się wkurzał
          kiedy imprezowaliśmy. W końcu zadzwonił do as na dół przez telefon i powiedział
          że mamy w...... Wyśmialismy go i powiedział ze idzie do nas. Jak sie okazało
          wysłał żonę. Człowieku jestes pewnie grubasem w okularach i probujesz sie
          dowartosciować takimi tekstami. I jestem pewien, ze studiow wyższych to ty nie
          masz
          • Gość: piotr Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 23:21
            Masz rację student,studiów wyższych to on nie ma-on ma studia.
      • darius01 Re: Studenci-sąsiadami 12.03.05, 13:43
        obowiazku meldunkowego juz od dawna nie ma komuna juz zniknela...
        • Gość: JA Re: Studenci-sąsiadami IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.03.05, 16:05
          ha! i tu się zdziwisz :))
    • Gość: xx Re: Studenci-sąsiadami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 11:31
      chocby to iz ludzie czasem nie pomysla wogóle zanim coś powiedzą,drugi tłuman
      weźmie to jako dobrą radę i zacznie się syf.Zdecydowanie jestem za metodą
      kompromisu,rozmowy,użyciem instrumentów prawnych ale nigdy za persfazją siłową.
      • Gość: ferein Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 18:56
        najlepiej oczywiście iść na jakiś kompromis i dogadać się, tyle, że w tym
        przypadku konieczna jest chęć póścia na kompromis drugiej strony.
        Tymczasem niektórzy moi znajomi ze studiów uważali, że impreza bez policji to
        nie impreza. Szukaj z takimi kompromisu.

        A jak załatwić problem. Oczywiście najpierew rozmawiaj z studentami, prośby,
        groźby itd, później to samo z właścicielem który im wynajmuje to mieszkanie.
        Właściciel pewnie nie płaci podatku od wynajmu tego mieszkania i to może być
        dobry argument w rozmowie z nim.
        Drugi etap to policja, wzywaj ich regularnie i zawsze gdy jest głośno po 22.
        Jest szansa, że albo policji albo studentom odechce się takiej zabawy.
        No i ostatecznie, "gdy nie działa siła argumentów trzeba użyć argumentu siły"
        :)) tylko nie idź tam sam czy z kolegami. Poszukaj jakichś kolesi którzy za
        flaszkę wódki wytłumaczą studentom, że sąsiedzi nie podzielają ich chęci do
        częstej nocnej zabawy.
    • berberis Spróbuj w urzędzie skarbowym sprawdzić czy 11.03.05, 18:00
      jest płacony podatek od umowy wynajmu (pewnie nie jest bo to znacznie zmniejsza
      zysk właściciela) i poproś właściciela o zmianę lokatorów na spokojnych.W
      przeciwnym wypadku zgłoś do policji skarbowej.
    • Gość: student też Techno?? Fu... To muszą być zaoczni...;D IP: *.icpnet.pl 11.03.05, 18:33
      • Gość: TorV Re: Techno?? Fu... To muszą być zaoczni...;D IP: *.devs.futuro.pl 11.03.05, 19:12
        Albo z jakiej prywatnej pseudo-uczelni...
        • Gość: Richardo Re: Techno?? Fu... To muszą być zaoczni...;D IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 12.03.05, 08:43
          Jesteście doprawdy żałośni, przepełnieni nieuzasadnioną dumą dzienni studenci
          mający innych w "poważaniu" kiedyś sądziłem że uczelnie kończą ludzie
          inteligentni jak widzę motłoch również się zdarza.
        • Gość: pyra Re: Techno?? Fu... To muszą być zaoczni...;D IP: *.crowley.pl 12.03.05, 21:07
          hihihi
    • ruda_szczurka Re: Studenci-sąsiadami 11.03.05, 18:55
      Jestem przekonana, ze wlasciciel mieszkania wolalby zmienic najemcow na jakis
      mniej imprezowych (nawet w trybie natychmiastowym) niz spotkac sie z
      przedstawicielami urzedu skarbowego powiadomionego o nieuregulowanych podatkach
      z tytulu dochodow z wynajmu mieszkania. Nie zebym namawiala do szantazu... ;)

      • Gość: arek Re: Studenci-sąsiadami IP: *.pwsz.elblag.pl / 62.87.168.* 11.03.05, 18:57
        mam takich samych za scianą - jedyny sposb to lac po ryju - bez sladow.

        pozdrawiam
        • Gość: robert Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 13:06
          Zlejesz po ryju a oni cwaniacy wezwą policję i dostaniesz w zawiasach. Tak było
          w przypadku mojego kolegi. Musisz załatwić sprawę z włascicielem. Przecież to
          on jest odpowiedzialny za to co sie dzieje w jego mieszkaniu. Naślij
          dzielnicowego w sprawie meldunku.
    • Gość: nikt Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 19:38
      Techno? To co to za studenci... ;)
      • pkownacki Re: Studenci-sąsiadami 12.03.05, 20:06
        skonczyli sie te czasy, kiedy studenci to byla elita...zapytaj studentow i
        wiekszosc napewno zna Mandaryna.com, albo tym bardziej Ivana i Delfina.
        Muzyka nie jest jedynym wyznacznikiem kultury, ale ...
    • Gość: corgan szkoda że już jest po sesji... IP: *.chello.pl 11.03.05, 19:41
      bo sugerowałbym robić u siebie głośne imprezy właśnie w czasie sesji.

      A możesz nastawic głośno muzykę np. w niedziele o 7 rano, wybierz 1 kawałek,
      ustaw na "repeat" i idź na spacer na 2 godziny. Podobno skuteczne hehe
      • Gość: ja Re: szkoda że już jest po sesji... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.03.05, 20:04
        wiesz to mogłoby popsuć stosunki z innymi sąsiadami ale jeżeli pominiemy ten
        fakt to proponuję wykorzystać ten link:
        www.globalprofit.pl/allegro/sasiad/sasiad.html
        uchachacie się!!!
        • Gość: rwerp Re: szkoda że już jest po sesji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 22:11
          Bo takie rzeczy trzeba robić fachowo. Sąsiadują z nami przez ścianę? To
          ustawiamy magnetofon głośnikiem do tej ściany, od naszej strony zasłaniamy np.
          półką z książkami, z boku jakieś deski... dźwięk idzie tylko w stronę
          sąsiadów-imprezowiczów.
      • Gość: RaPo Re: szkoda że już jest po sesji... IP: 212.76.39.* 11.03.05, 22:27
        u mnie tez zadzialalo...dwa razy chodzilem w srodku nocy z prosbami o cisze(zona
        w zaawansowanej ciazy) i nie bylo poprawy...szoda nerwow pomyslalem...
        Rano po imprezie (srednio 3 razy w tygodniu) zona w pracy...uciszja sie a ja
        glosniki do podlogi, na to dwie koldry,repat i najbardziej zbasowany kawalek
        jaki mialem...ten od Algidy...bebny na maksa:)...no i na zakupy.
        po powrocie cisza...Za tydzien sami poprosili mnie o troche ciszy z rana....
        Bylem w dobrej sytuacji bo to byl nowy budynek i malao mialem sasiadow
        naokolo..ale pomoglo.
      • Gość: xxx Re: szkoda że już jest po sesji... IP: *.int.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 10:53
        Jak z uczelnii prywatnej, albo z zaocznych to dla nich sesja to normalny tydzien obijania się, więc to nic nie da. Też oddaję swój głos na lać po pysku.
    • olus_stad Re: Studenci-sąsiadami 11.03.05, 19:50
      Mam dokladnie odwrotny problem. Wynajmuje od osoby mieszkanie i razem z dwojka innych studnetow tam mieszkamy. Jednakze za sciana mieszka kobieta z synem. Syn kolo 40-dziestki a kobieta kolo 60. Facet to lajdak i alkoholik. Wsczynal karczemne awantury, ktorych ofiara byla matka, podobno ja bil. Sciany cienki, jak to w bloku, wiec bylismy na biezaco z ich sprawami. Procz awantur bylo nocne sluchanie radia na cala pare i sprowadzanie podobnych mu kolesi z calej okolicy. Skonczylo sie to tak, ze najpierw poprosilem owego pana o zachowanie spokoju. Pan mi powiedzial gdzie moge sie pocalowac. Przyjalem to ze stoickim spokojem i podjalem kroki. Porozmawialem z wlascicielem. Wlasciciel z sasiadami i dzielnicowym. Za kazdym razem jak bylo glosno to anonimowy telefon na policje i ubarwianie historii. Przyszedl dzielnicowy na pogadanke raz czy dwa. Pojawil sie komitet mieszkaniowy jakis tam. I sie uspokoilo, nie ma awantur itp. Final ma byc taki, ze kobieta chce komus oddac mieszkanie w zamian za wieczne utrzymanie w domu spokojnej starosci (jest wlascicielka mieszkania).

      Choc jestem studentem, wiem jak potrafi byc uciazliwa zakowska brac! Powodzenia:)
    • Gość: Ike ;) Re: Studenci-sąsiadami IP: *.dclient.hispeed.ch 11.03.05, 20:01
      Rada: czas zmienic tryb zycia na bardziej imprezowy. Sprobuj wlaczac glosno
      muzyke o 8 rano w sobote i niedziele ;) Najlepiej cos mocnego z dobrym basem ;)
      • Gość: :+) Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 20:08
        Popieram - dziala!Po imprezie, wczesnym rankiem w 2 pokojach polozylam radia głośnikami do ziemi, przykrylam dywanem i poduszkami (przeciez nie lubie głośnej muzyki...) i puściłam im muzyczkę + radio Maryja(w ramach umoralniania :+)....Od miesiąca na dole cisza.Pozdrawiam :+)
    • kinkygirl Re: Studenci-sąsiadami 11.03.05, 20:30
      jestem przeciwna wzywaniu policji z byle powodu - to jest poważne naduzycie.
      nie po to płacę podatki, żeby policjanci zamiast porządku pilnować i złodziei
      gonić, jeździli na "interwencję" do studentów, którzy muzyki słuchają. a w tym
      czasie ktoś kogoś gwałci, albo staruszce kradnie emeryturę.

      zresztą, studenci już się niedługo uspokoją - ktoś zajdzie w ciążę, ktoś będzie
      miał poprawkę, na trzecim roku pójda do pracy.
      ja rozumiem, że najfajniej było, kiedy nikt nie mieszkał, ale może trochę więcej
      luzu.
      aha, i jeżeli ma się sympatycznych sąsiadów, to człowiekowi głupio tak hałasować.
      jezeli... ;P
      • Gość: ja Re: Studenci-sąsiadami IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.03.05, 20:43
        trochę dziwna ta twoja wypowiedź, to niby za co płacę podatki, mam czekać aż...
        o matko!
    • Gość: taniej Re: Studenci-sąsiadami IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 11.03.05, 21:23
      miałam kiedyś problem z sąsiadem dresiarzem. kilka razy chodziłam do niego
      negocjować (sama) az poskutkowało. bywał agresywny. uwazam, że trzeba takim
      ludziom przede wszystkim uświadomić, że ich zachowanie jest nieakceptowane.
      dresiarz, często podpity, argumentował mi, że ma prawo do głośnej zabawy, a ja
      starałam się mu wytłumaczyć, że mam prawo do ciszy. i moje prawo nie jest
      gorsze od jego. kiedy zatrzaskiwał mi drzwi przed nosem i podgłaszał muzykę
      naciskałam na jego dzwonek i nieustannie dzwoniłam, aż nie wyjrzał ponownie i w
      końcu po negocjacjach ściszał. pomogli mi sąsiedzi. kiedy dresiarz pojął, że
      nie akceptuje go ogół zaczął się zmieniać.
      no bo w końcu do jasnej cholery nie możemy sobie pozwolić aby chamstwo
      narzucalo nam swój styl bycia. i nie możemy sobie powolić, żeby rządził nami
      taki pacjent jak giertych. nie boję się jego mw i też potrafię rzucać
      kamieniami.
    • Gość: meraviglioso Re: Studenci-sąsiadami IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.03.05, 21:39
      Jaki problem!Dajesz jednemu z nich kopa w zęby i po problemie.To
      działa.Sprawdzone.
      pozdro
      • Gość: ja tez tak mam, ale... IP: *.aster.pl 11.03.05, 22:35
        ...z boku studenci wynajmuja, rozmowy poznym wieczorem i nad ranem takie glosne
        ze mnie budza (historie jednej Magdy znam na pamiec), ale "kumaci" - jak
        poprosilam zeby w wolny dzien muzyki od rana nie puszczali, bo niektorzy nie
        lubia sie zrywac rankiem to zrozumieli...
        na moim pietrze mieszkaja tez inni ludzie-raz na jakis czas tez poimprezuja,
        nawet glosno, wywiesza kartke ze przepraszaja ale maja gosci...milo jest, jak
        sie poprosi zcisza, a i czlowiek ma wieksza tolerancje chyba jak nie z pyskiem
        skacza a ze zrozumieniem...
        ...pode mna: kupili niedawno mieszkanie (na 18m2 2 doroslych i pies-cielak),
        cale lato pies wyl jak zostawal sam (czyli caly dzien - milosnicy zwierzat tak
        robia?!?!?), ze 2 tyg. temu kupili sobie samograja bo dzien w dzien leca basy
        po scianach. I to jest problem (czy ja przesadzam?): nie puszczaja po 22 ani
        przed 6...ale budzenie sie o 7 rano w sobote bo sasiedzi sobie robia dyskoteke
        to mi osobiscie bardzo przeszkadza. I jak wracam po pracy to tez chce spokoju
        nieco (bo ja przeciez tez u siebie jestem!!!) a dzien w dzien leci muzyka. Raz
        glosniej, raz ciszej - ale u mnie slychac, przewaznie same basy. Grzecznie 2
        razy poprosilam o zciszenie, a uslyszalam, ze przeciez nie ma ciszy nocnej!!!
        Wiec sie zapytalam czy oprocz ciszy to kultura nie obowiazuje? Zatrzasnieto mi
        drzwi przed nosem.
        I co mam zrobic??? Meczyc sie? czesto pracuje w domu popoludniami albo w
        weekendy - i nie da sie
        myslalam o odwecie, ale szkoda mi pozostalych sasiadow
        mysle tez o skakaniu na skakance o 6 rano w niedziele....i schudlo by sie przy
        okazji tez:))
        • Gość: robmar Re: tez tak mam, ale... IP: *.tls.pl 13.03.05, 14:36
          > ...pode mna:
          [...]
          > Wiec sie zapytalam czy oprocz ciszy to kultura nie obowiazuje? Zatrzasnieto mi
          > drzwi przed nosem.
          > I co mam zrobic??? Meczyc sie?

          kup drewniaki (podobno zdrowe), a dywany i wykladzine w rolki i do piwnicy
      • Gość: doorna Re: Studenci-sąsiadami IP: *.uci.agh.edu.pl / *.uci.agh.edu.pl 12.03.05, 11:39
        hm, a jesli upierdliwcami jest plec tzw piekna? tez w morde...?
    • Gość: jarecki Re: Studenci-sąsiadami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 22:35
      Biedne malzenstwo, ciolki posrane. muzyka Wam przeszkadza? Szybko sie
      zestarzeliscie, sami nie byliscie mlodzi??
    • Gość: lillka Re: Studenci-sąsiadami IP: *.autocom.pl 11.03.05, 22:48
      Witam
      Ja niedawno wygrałam półroczną batalię o spokój ze strony sąsiada-dresa.Mieszka
      na da nami rodzinka z dzieciakami, które oczywiście nie odbiegaja od standardów
      i zachowują się jak dzieci (czyli biegają tupią i krzyczą-spoko). Natomiast
      kiedy już dzieci poszły spac do "zabawy" zabierali się rodzice. Słuchaliśmy
      łupanki do 3,4 rano w weekendy a czasem i w tygodniu. Po prośbie nie dało się
      nic załatwic. Dopiero interwencja Policji i bardzo zdecydowana skarga do
      właściciela poskutkowała.
      Wydaje mi się że na każdego jest jakiś sposób.Ja już miałam zmieniac
      mieszkanie, bo było naprawdę źle.
      A to moje nowe motto:
      Żyj i daj życ!!!

      Pzdr
      • Gość: Baron Krzeszowski Re: Studenci-sąsiadami IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 11.03.05, 22:56
        Ja tez mialem takich dwoch. Nazywali sie Maleski i Patkiewicz. Jeden doskonale
        udawal trupa.
    • Gość: ana Re: Studenci-sąsiadami IP: 80.55.171.* 12.03.05, 10:39
      Wiesz a ja mam takich sąsiadów studentów za ścianą czyli mieszkanie w następnej
      klatc więc jeszcze gorzej. Przez ścianę gorzej słychać.Mieszka tam trzech
      chłopaków. Praktycznie codziennie imprezują. Na początku po prostu pukałam w
      ścianę ale to nic nie pomagało słychać było tylko ich śmiechy i sami też
      odpukiwali, po prostu zgrywali się. Teraz nie zwracam uwagi na te głośne
      balangi. Po prostu sama głośniej coś włączam,a jak kłade sie spac to jestem tak
      zmęczona ze szybko zasypiam i ta muzyka nawet mi pomaga zasnac.Na szczescie
      studenci dlugo nie balanguja do drugiej to max a potem jest cisza jak makiem
      zasial.No i jak jest sesja to jest cicho wiec ja tez moge sie pouczyc w
      spokoju.A mieszkamy we dwojke z mezem. Nie zastanawialam sie jeszcze jak to
      bedzie jak bedzie dziecko czy nie beda go budzili ale mam nadzieje ze do tego
      czasu sie wyprowadzą:)i może wprowadzą sie jakies kujony co im balangi nie w
      glowie :)
    • Gość: Anmar Re: Studenci-sąsiadami IP: *.ino.tvknet.pl / *.ino.tvknet.pl 12.03.05, 11:15
      Do interwencji w sprawie porządku jest też straż miejska. Miałem taki
      przypadek, że leżałem chory po operacji i pękała mi głowa. A na wprost okien na
      drzewie, gó..arze powiesili płytę z kółkiem i grali w kosza. I cały czas "łup,
      łup". Zadzwoniłem po municypalnych. Dyżurny mówi, że nie ma ludzi i samochodu,
      ja mu na to, że do miejsca interwencji ma nie więcej niż 200m i może przejść
      sie sam na pieszo, bo ja zresztą płacę mu pensję z moich podatków. Przyszedł,
      Pogadał z ojcem jednego z gó..arzy (znajmy) i młodzi przenieśli się ma plac
      zabaw. I kilka lat mam spokój.
      A ma głośne zabawy sąsiadów (nawet przed 22.oo) dzwonię (telefonem). W
      momencie, gdy ktoś od nich ma podnieś słuchawkę, ja się rozłączam. I tak do
      skutku, aż sciszą muzykę.
    • mirekmm Re: Studenci-sąsiadami 12.03.05, 11:38
      1. Zaorganizować: drewniaki, komplet dla całej rodziny; piłkę do kosza, 1 szt.;
      budzik 1 szt.
      2. Przyuważyć kiedy studenci najlepiej spią, np. po ichniej imprezie
      3. Rozegrać z rodziną, krótki 15 minutowy mecz koszykówki w drewniakach
      4. W razie interwencji z dolu, że zdziwieniem stwierdzić: "Myslałem, że to znowu
      u państwa, właśnie miałem wzywać policję". Doliczyć 5 min. do meczu.

      pozdrawiam,

      mm
      • Gość: ja dobre!!!! IP: *.aster.pl 12.03.05, 12:00
        kupuje ten pomysl
        drewniaki juz mam :)
        jutro nastawie budzik na 6.00 !!!
        a jutro jest niedziela !!!!
        • Gość: ar2oor Re: dobre!!!! IP: *.ghnet.pl 13.03.05, 14:19
          genialny pomysł !
          zwlaszcza ze wszyscy stydenci w niedziele wyjezdzajądo rodzin !
          :P
    • Gość: Tora Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 12:27
      Mam podobny problem. Mój sąsiad narkoman i dealer narkotykowy włącza ostrą
      muzykę jednoczesnie wkłada kolumny do szafek, które w ten sposób potegują bas.
      W moim mieszkaniu (piętro niżej) nie można siedzieć na krześle, leżeć na
      tapczanie, bo mam wrażenie jakby było trzęsienie ziemi i wszystkie wnętrzności
      zwymiotuję. Kilka uwag do matki tego bezmózgowca nic dało i zmuszona byłam
      powiadomić policję. Teraz jestem znienawidzona przez sąsiadów bo "nie pozwalam
      się rozwijać młodzieży" i jestem nazywana świnią bo podkablowałam "dzieciaka".
      To dziwne, że sąsiedzi nie słyszeli głośnej muzyki ale słyszeli interwencję
      policji. Jeżeli inni nie szanują nas to musimy sami szanować własne zdrowie.
      Pozdrawiam i życzę konsekwencji w działaniach.
      • Gość: misfit Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 13:25
        A cóż to za studenci, którzy słuchają techno?!? Ambitna muza. Również bym się
        zdenerwował...:-D
    • Gość: PAN Z WARSZAWY ROZWIĄZANIE PROBLEMU IP: *.chello.pl 12.03.05, 13:30
      POMIJAJĄC BARDZIEJ DRASTYCZNE ROZWIĄZANIA TYPU: WYBIJANIE SZYB, PALENIE
      SAMOCHODÓW, PODPUSZCZANIE ZŁODZIEI ITP. - MOIM ZDANIEM NAJLEPSZYM I SPRAWDZONYM
      ROZWIĄZANIEM JEST MŁOT UDAROWY ( TAKI WIELKOŚCI WIERTARKI DO KRUSZENIA SCIAN
      NP. PRZY WYMIANIE RUR ). WYSTARCZY POŁOŻYĆ NA PODŁODZE KILKA CEGIEŁ I ZACZĄĆ
      TAKIM MŁOTEM KRUSZYĆ. HAŁAS I REZONANS OSIĄGAJĄ TAKI POZIOM, ŻE PO PÓŁ
      GODZINNYM " KONCERCIE " ŁBY ZACZYNAJĄ PĘKAĆ JAK ARBUZY. I NIE TRZEBA TEGO ROBIĆ
      PO 22. WYSTARCZY JAK PRZEZ TYDZIEŃ ZAGRASZ IM CODZIENNIE O 6,05 I 21,45 ( TAK,
      ABY NIKT NIE MÓGŁ POSKARŻYĆ SIĘ POLICJI, ŻE ZAKŁÓCASZ CISZĘ NOCNĄ ) I
      GWARANTUJĘ CI, ŻE WKRÓTCE POCZUJESZ SIĘ JAK NA ZAPOMNIANEJ, LEŚNEJ POLANIE,
      GDZIE SŁUCHAĆ CICHUTKI SZUM DZRZEW I GŁOSY LEŚNYCH PTAKÓW W ODDALI...
      • mukie Re: ROZWIĄZANIE PROBLEMU 12.03.05, 14:26
        Tak, drogi Panie z Warszawy. Zwłaszcza jeśli na takiej polanie pan wyląduje, po
        interwencji pozostałych sąsiadów wspieranych przez służby porządkowe... :]
        • Gość: PAN Z WARSZAWY Re: ROZWIĄZANIE PROBLEMU IP: *.chello.pl 13.03.05, 16:52
          GUCIO PRAWDA. MIĘDZY 6,00 A 22,00 MOŻESZ HAŁASOWAĆ ILE CHCESZ. WIEM, BO
          WIELOKROTNIE PRÓBOWAŁEM WEZWAĆ STRAŻ MIEJSKĄ LUB POLICJĘ W TYCH GODZINACH DO
          OSÓB ZBYT GŁOŚNO SŁUCHAJĄCYCH MUZYKI I ZA KAŻDYM RAZEM DOWIADYWAŁEM SIĘ, ŻE
          INTERWENCJA NIE MOŻE BYĆ PRZEPROWADZONA, PONIEWAŻ NIE OBOWIĄZYWAŁA WTEDY CISZA
          NOCNA.
          CO DO SĄSIADÓW, TO Z DOŚWIADCZENIA WIEM, ŻE W TAKICH PRZYPADKACH SĄSIEDZI
          SOLIDARYZUJĄ SIĘ PRZECIW ZAKŁÓCANIU CISZY NOCNEJ. NO CHYBA, ŻE MISZKASZ W
          AKADEMIKU, ALBO NA POLU NAMIOTOWYM, GDZIE WIĘKSZOŚĆ NIE IDZIE NASTĘPNEGO DNIA
          DO PRACY I LUBIĄ POBALOWAĆ.
    • Gość: doświadczony wykorzystaj doświadczenia weterana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.03.05, 15:43
      Masz pecha. Myślę,że sąsiadujesz z gatunkiem "hołotus studentus". Żadne prośby,
      ani groźby nic nie pomogą. Potrzebne jest działanie. Na początek
      proponuję "mrówkozol", sypany równo na ścieżkę po której chodzą. Następnie
      stosuj według uznania: 1)wnyki(sidła) na dzikie świnie; 2)zamaskowny głęboki
      wykop z ostrymi kołkami pod progiem domu; 3)zaaranżowanie wizyty
      antyterrorystów; itd, itp. W ostateczności zostaje jeszcze ksiądz proboszcz i
      moherowe berety.
    • Gość: Elder Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 16:12
      Jestem studentem prawa, oczywiście nikomu nie życzę takich sąsiadów ( sam mam nad sobą dwie stare kobiety, które baaardzo głośno oglądają wszystkie seriale w TV praktycznie do późnej nocy ), ale no ludzie, nie mieszkacie na pustkowiu i argumenty nastawione na to, żeby maksymalnie uprzykrzyć komuś życie poprzez danie mu w mordę albo wyjątkowo głośne puszczenie Radia M. są dosyć żenujące.
      A z tym meldowaniem sprawa wygląda następująco:np. w Warszawie jest to totalnie martwy przepis, nie-do-wyegzekwowania i straszenie urzędem skarbowym lub spółdzielnią wywołuje mój śmiech.
      Polecam się przyzwyczaić albo oszczędzać na domek.
      • Gość: ja Re: Studenci-sąsiadami IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.03.05, 16:48
        owszem, ale w przypadku notorycznego zakłócania spokoju (nie tylko w nocy),
        jezeli są zameldowani na lewo :) - no sory chłopie ale czegoś ty się uczył na
        tych studiach! - proponuje NAPRAWDĘ porozmawiać z dzielnicowym :)
      • Gość: MAXX Re: Studenci-sąsiadami IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.03.05, 16:48
        Przyzwyczaić się będzie cięzko - a przy moich zarobkach na domek (sensowny-
        minimum 300 tys. - już chodziłem po agencjach nieruchomości) będe zbierał
        jakieś 20-30 lat .......
    • Gość: Kubas Re: Studenci-sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 18:07
      wyjściejes jedno trzeba się z nimi napić wódki i pokazać kto ma mocniejszągłowę i potrafi lepiejmelańżować (można stosować takie tricki jak obżarstwo przed piciem,kawa),
      Jak uznaja ze jesteście spoko i spokojnie po goudzie powiecie im o co wam chodzi, np.aby muzy słuchali na słuchawkach, aby uprzedzali o imprezach, i tego typu sprawy to bedzie spx.
      Nic na siłę .
      Jak to mówią ruscy: sztuką sztuką jeża tłuką a nie gołą dupą.
    • Gość: Wojtek Re: Studenci-sąsiadami IP: *.devs.futuro.pl 12.03.05, 19:34
      Szukanie pomocy na policji, a zwłaszcza u dzielnicowego to pomysł cudaczny,
      oderwany od życia i nierealny. Z własnego, analogicznego, smutnego doświadczenia
      mogę powiedzieć że tylko zdecydowane działania będą skuteczne. Nie licz na
      kolegów, nie pokaż po sobie strachu. Nazwij ich właściwie - to są chuligani.
      Ja takich ludzi mam na stałe. Zmieniłem tryb życia - chodziłem na judo, siłownię
      cały rok jeżdżę na rowerze. Do rzeczy: przygotuj się na najgorsze, wynajmij
      ludzi by im dołożyli
      • squork Re: Studenci-sąsiadami 12.03.05, 19:55
        W moim bloku gdy sąsiad wyczyniał podobne hece, po prostu postraszono
        własciciela tego mieszkania urzedem skarbowym. Z góry wiadomo, ze taki
        człowieczek nie płaci podatku od dochodu z wynajmu mieszkania i poskutkowało
        natychmiast. Własciciel sie wystraszył i widocznie przemówił do rozsądku
        hałaśliwemu najemcy.
      • Gość: typowy_kark zalecam leczenie IP: *.com.pl / *.zetosa.com.pl 12.03.05, 20:04
        lecz sie czuowieku. jedna sprawa to glosni studenci, a calkiem inna to lobuzerka, ktora szuka zaczepki.
        sam nieraz bylem na glosnej imprezie i nie mialo to sypmtomow chuliganstwa. ale jakby mi jakis koles wskoczyl do mieszkania, zaczal wykrzykiwac kto on nie jest i brykac, to po dwoch spokojnych zdaniach z mojej strony dostalby w czape. bo nie tylko on chodzi na silownie :]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka