Gość: pajacyk
IP: 62.206.18.*
12.03.05, 00:34
mieszkam w niemczech, w poprzednim tygodniu szok: w hamburgu rodzice
zaglodzili na smierc 7-letnia dziewczynke, trzymali ja przez cale lata w
ciemnym pokoju, nie dawali jesc, nikt nie wiedzial o jej istnieniu...
dziecko w wieku 7 lat wazylo 9,5 kilo! to tyle co 2-latek. a ich kot wazyl
ponad 5 kg...
dlaczego to pisze? bo szlag mnie trafia, jak mozna cos takiego zrobic, jak
mozna wlasne dziecko do smierci doprowadzic, jak to mozliwe ze dziecko
doznaje najwiekszych krzywd od rodzicow, od ludzi ktorzy powinni je chronic
przed wszelkim zlem...
serce mi rozrywa gdy mysle o tej dziewczynce, jak lezala w tym pokoju sama,
jak sobie wlosy z glowy wyrywala. jakie straszne cierpienie i bol przeszla
zanim umarla w samotnosci!
ale jeszcze bardziej mnie przeraza mysl ze w tej chwili, gdzies tam, jest
wiecej takich dzieci. dzieci o ktorych teraz nikt nie wie (albo nie chce
wiedziec) a potem caly kraj sie dowie, ale juz bedzie za pozno. jestem
wsciekla, ze nikt jej nie znalazl, ze urzednicy z socjalu chodzili do tego
domu i nie zadali sobie trudu zeby sprawe wyjasnic (mimo ze dziecko bylo
zarejestrowane i nie zostalo zapisane do szkoly), zawiadomic policje. ze
sasiedzi NIE WIDZIELI co sie dzieje za scianami tego mieszkania!
dzisiaj mala Jessika zostala pochowana, na jej pogrzeb przyszly setki ludzi.
za pozno.
ludzie, obserwujmy nasze okolice, zawiadamiajmy policje gdy mamy podejrzenia,
nie pozwolmy na takie makabryczne sytuacje! w polsce sa setki (tysiace?)
dzieci o ktorych losie nikt nic nie wie, miejmy oczy otwarte i nie ignorujmy
znakow. bo jezeli rodzice nie chronia swoich dzieci tylko je krzywdza, ktos
inny musi wziac na siebie odpowiedzialnosc i je ochronic przed zlem...
miejmy oczy otwarte i reagujmy, bo potem, jak juz jest za pozno, chce sie wyc
z wscieklosci i zalu....