Gość: Aleksandra
IP: *.cust.tele2.ch
12.03.05, 12:31
Zyje od pieciu lat w toksycznym zwiazku. Niedawno dowiedzialam sie ze maz
zostal zmuszony przez swoja matke do slubu ze mna poniewaz bylam w ciazy.
Nasza coreczka jest najwiekszym skarbem jaki mam. Natomiast moje malzenstwo
od poczatku byla droga pelna cierni i kolcow. Myslalam jednak, ze z czasem
ulozy sie nam zycie. Bardzo mi zalezalo i zalezy aby moja corka dorastala w
rodzinie z mama i tata. Ale teraz nie wiem czy warto jest zaprzedawac siebie
w zamian za zludzenie normalnego zycia w pseudonormalnej rodzinie.
Maz jest tak zwiazany ze swoja mama i siostra, ze tylko je traktuje jako
swoja rodzine. W naszym domu jest nawet spokojnie ale nigdzie nie wychodzimy
ani nie wyjezdzamy razem. Maz mowi, ze na wyjazdach sie klocimy i nie
powinnismy razem we trojke spedzac urlopu. Poza tym maz jest wielkim fanem
marihuany. Boej sie ze im wiecej tego pali, tym bardziej oddala sie od nas.
Czy jest sens probowac ratowac ta rodzine?