Gość: adam
IP: 83.238.200.*
31.03.05, 12:29
czytałem że jacy lewacy protestują w sprawie masakrowania 1,5 miliona fok w
Kanadzie i tak się zastanawiam: dlaczego nikt nigdy nie protestuje kiedy
zabija się ludzi?
-w Kambodży zakatowano maczetami 2 miliony
-w Sudanie w chwili obecnej trwa powolna planowa masakra Murzynów, jak na
razie tylko 0,5 miliona zakatowano
nikt z europejskiej ani amerykańskiej lewicy nie protestował...
czy to ja mam coś nierówno pod kopułą? czy po prostu jakiś czarnuch albo
azjata z Kambodży jest mniej warty od foki?